19.12.10, 15:22
Rarytasy typu CocaCola , niemiecka czekolada z orzechami , Malboro ,Tictaki a nawet banany i pomarancze pierwszej jakosci byly dostepne tylko w Pewexie . Jezeli ktos posiadal np. 20 USD to mogl sobie pozwolic na te przepyszne smakolyki , ktore potem byly delikatnie degustowane w malych porcjach :)
Pewexy wlasciwie kradly walute od ludzi ,ktorzy w zaden inny sposob nie mogli jej wymienic na zlotowki a nawet jak je sprzedali "konikowi" to za te marne zlotowki nic nie mogli kupic ,bo nic w sklepach nie bylo wiec z dwojga zlego szlo sie do tego Pewexu z $20 i wydawalo sie pieniadze na rzeczy ktore w tej chwili wydaja sie banalne , a jak sie wydalo np. $14 z tych 20 dolarow to reszta byla wydawana w bonach a nie w dolarach .
Obserwuj wątek
    • lustroo Re: Pewex 19.12.10, 20:29
      Z Pewexu mama mi kupiła jeansy Montana :) Były super.
    • asdaa Re: Pewex 19.12.10, 20:35
      Z Pewexu, a własciwie to wcześniej chyba nazywało się Pekao (mówiło się z"peku") miałam pierwsze prawdziwie jeansy Wrangler.
      Ze słodkości pamiętam toblerone. Z innych: perfumy masumi.
      • piesior666 Re: Pewex 02.01.11, 20:58
        asdaa napisała:

        > Z Pewexu, a własciwie to wcześniej chyba nazywało się Pekao (mówiło się z"peku"
        > ) miałam pierwsze prawdziwie jeansy Wrangler.
        > Ze słodkości pamiętam toblerone. Z innych: perfumy masumi.
        Pewex to :Przedsiebiorstwo Exportu Wewnetrznego.Pekao sprzedawalo za walute samochody i inne grubsze rzeczy.
    • tymoteusz.a Re: Pewex 20.12.10, 20:18
      W pewex-ie w 1976 kupiłem maglownicę. Była na zamówienie indywidualne. Miała kosztować 50$. Tyle skombinowałem. Przy odbiorze okazało się, że trzeba za to urządzenie zapłacić 51$. Dobrze, że kiedyś brat mi sprezentował 1$ i nosiłem go "wyprasowanego" w dowodzie osobistym. Maglownica produkcji Predom-Łucznik na licencji Siemensa.
      Działa do tej pory. Prasuję na niej ręczniki, ścierki i pościel. Kiedyś prasowałem jeszcze bieliznę.
    • trevistas Re: Pewex 20.12.10, 23:53
      To chyba niekoniecznie tak bylo z wydawaniem reszty; placiles w walucie wymienialnej - otrzymywales reszte w tej samej walucie; placiles bonami - reszta bonami.
      • ewa9717 Re: Pewex 21.12.10, 00:09
        Dla mnie Pewex i rifle to były prawie synonimy ;)
        • bokertov1947 Re: Pewex 21.12.10, 05:15
          O Riffle - to bylo cos! A do tego paczki z zywnoscia ( oczywiscie z nierozlacznym Polish Ham), ktore oplacala rodzina ze zgnilego Zachodu.
          Inny ciekawy aspekt Pewex'u, do zdobywanie tej "waluty wymienialnej". Cinkciarze przed wejsciem, bardzo przemyslne inseraty w prasie ...aktualnie bony sprzedam..... a w moich szczeniecych latach pertraktacje o jak najlepsza cene sprzedazy "Dularow", podczas pobytu na wakacjach w Podczerwonym. Tam pol wsi mialo po domach kuferki, w ktorych gromadzili "Dulary" kanadzkie i hamerykanskie, otrzymywane przez pracujacych za Oceanem ciotkow i pociotkow.
          A skumpe byli te staruszki z Podczerwonego - a byli! I pojecie o kursach to mialy!
          Pozdrawiam
      • horpyna4 Re: Pewex 21.12.10, 09:33
        Tak było teoretycznie. Jednak kasjerki lubiły wydawać bonami, twierdząc, że nie mają waluty w nominałach porzebnych do wydania reszty. Nieraz trzeba było się z nimi użerać i, o dziwo, waluta jakoś się znajdowała...
        • derena33 Re: Pewex 21.12.10, 13:09
          Pewex... taaa zachodni dobrobyt w mikroskali.
          Pamietam, za 60 centow mozna bylo sobie kupic takie szpanerskie dlugie papierosy brazowe, nazywaly sie chyba Brown'y. W pewexie zawsze pachnialo perfumami i nie wiem czym jeszcze, w kazdym badz razie byl to zapach luksusu:-) dobre alkohole na gornej polce, kawa, kakao, czekolada, radioodbiornik Philips i golarka do ubran rownie wykwintnej marki z lepszego swiata. Stoisko drogeryjne dla nas dziewczat z tych czasow to byl istny raj, mydelko FA prazkowane, wody firmy Coty i Soir de Paris, dezodoranty BAC, puder Maxa Faktora, szminka Yardleya i wiele innych...
          To byl prawdziwie zaczarowany swiat, ktory juz nigdy nie powroci i cieszmy sie z tego:-)
          • oryginal23 Re: Pewex 21.12.10, 18:33
            Wranglery z pewexu miałem pierwsze i pierwsze pampersy dla dziecka w pewexie kupowałem.
            23.
            • cromwell1 Re: Pewex 21.12.10, 20:29
              wrangle kosztowaly ok 12 dolcow
              rifle 7-8 dolcow
              pewex to rowniez sprzet elektroniczny i materialy budowalane
              w krakowie na czarnowiejskiej niedaleko miasteczka studenckiego byl taki
              mozna se bylo kupic tv radyjko
              albo umywalke kibelek czy terakote

              pzdr.
              • ewa9717 Re: Pewex 21.12.10, 21:25
                Rifle - 7,90 ;)
                Materiały budowlane i sprzęt elektroniczny nie bardzo mnie rajcował, ale ileż radosci potrafiło sprawić choćby mydełko atlantic, ach...
                • bokertov1947 Re: Pewex 22.12.10, 05:52
                  Popatrz Ewa,
                  a teraz mozna to wszystko kupic w pierwszym lepszym hypermarkecie. I nie rajcuje!
                  Wydaje mi sie, ze to wynik pogoni za czyms trudnym do zdobycia. Bo w koncu wtedy cena cinkciarskiego dollara byla dla nas wielu czyms astronomicznym. A mimo to sie go zdobywalo, by kupic te Riffle czy mydelko.

                  Pozdrawiam
                  • ewa9717 Re: Pewex 22.12.10, 08:07
                    Faktycznie, zahartowani w peerelowskich kolejkowych bojach i polowaniach na atrakcyjny towar po pierwszym zachłyśnięciu się brakiem barier w kupieniu dowolnego czegoś chyba nie bardzo mają frajdę z zakupów ;) No cóż, na szczęscie jest jeszcze mnóstwo innych przyjemności na swiecie ;)
    • tymon99 Re: Pewex 22.12.10, 09:19
      pół litra wódki - 64 centy
      paczka cameli - 80 centów
      • horpyna4 Re: Pewex 22.12.10, 09:51
        O ile dobrze pamiętam, to wódka była tańsza, niż czekolada. Przynajmniej taka w większych tabliczkach.

        Mój szwagier robił kiedyś zakupy po powrocie z zagranicy (był chyba w dłuższej delegacji). Siostra towarzyszyła mu przy tych zakupach i poprosiła, żeby kupił jej tabliczkę czekolady. Na to szwagier (żartem zresztą): - za droga, lepiej kupię ci pół litra...

        Nawiasem mówiąc, w czasach kryzysu sporo krajowych produktów było dostępne tylko za dolary. Na przykład szynka w puszkach Krakus, czy cement. Cement za złotówki był w tamtych czasach ściśle reglamentowany.
        • tymon99 Re: Pewex 27.12.10, 00:10
          to naprawdę musiała być spora tabliczka ;)
    • batey Re: Pewex 30.12.10, 13:24
      A gumy DONALD Państwo pamiętacie?
      0,45 $ to kosztowało :)
      • sarah_black38 Re: Pewex 31.12.10, 14:46
        Groszki M&M's , które można dziś kupić w kiosku za rogiem :D

        Co mi się najbardziej utkwiło w pamięci to ten zapach ... zapach luksusu!
        • ewa9717 Re: Pewex 02.01.11, 14:04
          No właśnie, ten zapach ;) Dziś sporo luksusowych sklepów, nawet nieźle pachnących, ale to już nie to wrażenie jak kiedyś, gdy nagle wchodziło się do sklepu z czystymi szybami, pięknymi i egzotycznie barwnymi towarami i tym zapachem własnie ;) Może to i pięknieje we wspomnieniach, ale ...
          • wirujacypunkt Re: Pewex 02.01.11, 17:21
            Nie pięknieje. Ja ten zapach pamiętam do teraz.
            • miss_paradox Re: Pewex 02.01.11, 20:03
              I ja pamietam ten zapach.
              • letalin Re: Pewex 03.01.11, 10:52
                W Bydgoszczy w roku 1982 sprzedawano w Pewexie mydło, które przyjechało do Polski jako dar szwedzkiej ogranizacji harytatywnej. Nie pamiętam nazwy. Na opakowaniu był taki napis w języku polskim...Co nie przeszkodziło, że obok innych dóbr skonfiskowanych przez dzielnych celników, trafiło do sprzedaży za 30 centów. Można założyc, że nie były to jedyne dary z Zachodu, które trafiły do "eksportu wewnętrznego" . Wtedy Pewex handlował nawet papierem toaletowym. Jak ktoś nie chciał używac "Trybuny Ludu" to płacił 10 centów za szarą rolkę.
                • kszafra29 Re: Pewex 03.01.11, 17:10
                  Podcieranie sie gazeta Trybuna Ludu mialo o wiele wiecej przyjemnosci jak papierem toaletowym.
                  Cieszylo mnie, ze propaganda w niej zawarta znajdowala sie wysmarowana odchodami.
              • jednorazowy3 Re: Pewex 03.01.11, 11:12
                To ekspedientki puszczały takie pachnące bąki - wiem bo tam pracowałam.
                • wirujacypunkt Re: Pewex 03.01.11, 11:27
                  Jak nawąchały się przyjemnych zapachów, to póżniej pachnące bąki puszczały :)
    • shellerka Re: Pewex 03.01.11, 11:41
      ja pamiętam dezodorant Limara - w niebieskim opakowaniu - mama pozwalała mi go używać, kiedy szłam na "dyskotekę" szkolną w podstawówce.
      Pamiętam też białą czekoladę Toblerone i barbie za 7 dolarów, której mama mi nie kupiła, bo wolała kupić Dianę za 3,5 dolca. Bo to przecież PRAWIE to samo:)
      No i klocki lego... i maskotki z pozytywkami.
      Ciuchów nie pamiętam, bo po wszelkie "nowinki" i tak szło się do "prywaciarzy".
      • xxara Re: Pewex 08.01.11, 04:35
        Mi też mama nie kupiła Barbie, mogłam bawic sie u sąsiadki, której ojciec był "derektorem".
        To niekupienie Barbie było bardzo głębokim doswiadczeniem dla mnie - wtedy nauczyłam się że można obejśc sie bez rzeczy, której nie można mieć, od tamtej pory konsumpcjonizm przestał mnie dotyczyć, bo nie musze mieć.
    • lucyna_n Re: Pewex 03.01.11, 13:00
      trzeba było jeszcze mieć te 20 dolarów, przecież to był wtedy dla zwykłego dzieciaka niewyobrażalny majątek!
      • tymon99 Re: Pewex 03.01.11, 14:31
        moje miesięczne kieszonkowe w podstawówce to było jakieś pół dolara :-)
        a za 60 dolarów można było kupić przyzwoity motorower.
    • stokrotkax26 Re: Pewex 03.01.11, 13:18
      Oj, pamietamy, pamietamy, choc ja jak przez mgle. Pamietam, ze z Pewexu byla pierwsza Barbie i slodycze - Mars, Twix, Bounty. Mama kupowala pachnace mydelka np. Fa i trzymala w szufladach z bielizna i potem to wszystko slicznie pachnialo :-), w 88 roku pojechalismy do rodziny w Szwecji i chodzilismy od sklepu do sklepu z pootwieranymi buziami, to dopiero byl taki Pewex pomnozony stukrotnie! :-) Sentyment sentymentem, ale ciesze sie, ze te czasy juz minely!!!
      • force1 Re: Pewex 03.01.11, 13:47
        u nas na Wybrzeżu królowały 'Baltony', 'Pewexy' tez były.
        W Baltonie płaciło się bonami, w Pewexie dolarami.
        od wejścia uderzał zapach kawy, perfum - słowem luksusu - w odróżnieniu od smrodku w typowych sklepach. Spodnie Levi's - bodajże jedyne miejsce gdzie można było je dostac to właśnie Pewexy. Trójkątna Toblerone, guma do żucia Donald lub te kolorowe kulki (chyba po 10 centów) no i obowiązkowo - puszka coli, fanty, sinalco coli lub innego napoju. Konsumowany na podwórku przy całej zgrai kolegów. No a potem pusta puszka lądowała na półce jako dekoracja - ewent została wymieniona na inna do kolekcji.
        • derena33 Re: Pewex 03.01.11, 14:03
          Ja pamietam Toblerony za wczesnego Gierka w delikatesach :)
          • wtopek ceny żyć nie umierac. 03.01.11, 14:12
            Pamiętam z licealnych, czasów, sama końcowka peerelu, chyba 1988, przyjechał na Święta wujek z Ameryki. Pierwszy raz od moich chrzcin.

            Oprócz standardowych prezentów ;) dostałem 50 dolarów na wydanie na sylwestra. Litr niezłej whisky J&B kosztowal wtedy 5-6 USD a zgrzewka 20-puszek tuborga 10 USD.

            Oj dzialo się w tego sylwestra, dzialo ;) reszty starczyło na cały karnawal ;)
            • monikaaleksandra zabawki... 03.01.11, 14:20
              Klocki Lego oczywiście! Cala klasa się do nas zleciala, kiedy brat dostał pod choinkę takie fajne, konstrukcyjne. Ja dostałam lalkę Fleur (chyba za 3-4 dolary), wtedy toczyła się walka właścicielek lalek Fleur z właścicielkami lalek Barbie która lepsza :D
              • kasiulaw Re: zabawki... 03.01.11, 14:43
                Ja uwielbiałam zapach jednego z Pewexów w Olsztynie, to była niepowtarzalna mieszanka aromatów perfum, alkoholu, kawy i papierosów. Mizerną "podróbą" ówczesnego zapachu są teraz dobre drogerie. Poza tym gumy Donald pakowane po 10 czy 12 sztuk - do dziś mam bajeczki. no i moje ulubione monety i czekolady z bąbelkami...
                • piotrns Re: zabawki... 03.01.11, 17:53
                  Interesuje mnie zapach Peweksu. Z czego został skomponowany? Czy wychodził przypadkowo jako mieszanka zapachów sprzedawanych artykułów, czy też był specjalnie spreparowany i rozpylany w sklepach?
                  • tymon99 Re: zabawki... 03.01.11, 18:56
                    myślę, że przypadkowo. i myślę, że dziś nie zwrócilibyśmy na niego uwagi - a wtedy.. pewex był po prostu jednym z niewielu publicznych miejsc, gdzie nie śmierdziało.
                    • ewa9717 Re: zabawki... 03.01.11, 22:00
                      I jeszcze zapach tytoniu, chyba amphory...
                      • tymon99 Re: zabawki... 04.01.11, 09:37
                        tytoń pięknie pachnie, póki się go nie podpali..
        • cromwell1 Re: Pewex 03.01.11, 18:11
          > u nas na Wybrzeżu królowały 'Baltony', 'Pewexy' tez były.
          > W Baltonie płaciło się bonami, w Pewexie dolarami.

          nieprawda dolary szly jednakowo
          baltona i pewex to 2 rozne instutucje
          stad bony pewexu i baltonowskie
          dolar byl jeden przeliczniki peweksu i baltony inne
          bony podobnie
          w zaleznosci od regionu
          w ogolnym przeliczniku cinkciarzy dolar do bonu mial sie jak 1:0.9
          w przeliczniku peweksowsko baltonowskim stal jak drut 1:1

          pzdr.
    • mitko32 Re: Pewex 03.01.11, 15:39
      Skąd Wy tyle mieliście tych "zielonych"? Ja w PRL-u nie widziałem ani razu banknotu dolarowego, a w Peweksie byłem może ze dwa-trzy razy, z jakimś krewnym.. ale nigdy stamtąd niczego nie dostałem, bo dorośli tłumaczyli mi, że to sklepy dla bardzo bogatych... Może dlatego w mojej świadomości peweksy funkcjonowały jako sklepy budzące negatywne skojarzenia, pachnące "kryminałem"...
      • cromwell1 Re: Pewex 03.01.11, 21:30
        mitko32 napisał:

        > Skąd Wy tyle mieliście tych "zielonych"?
        trza sie bylo uczyc angielskiego
        pozniej juz tylko czatowac na gosci celem oprowadzenia po zabytkach katowic;)
        full wypasik to wycieczka do oswiecimia
        normalnie 50 dolcow wpadalo jak nic
        tylko trafiala sie rzadko bo wiekszosc turystow to autokraci

        pzdr.
    • cafe_justysia Re: Pewex 03.01.11, 16:02
      Mój tata jest marynarzem i dostawał wypłatę w dolarach więc mógł sporo kupować,ja miałam z Pewexu pierwszą Barbie :)
    • opt Re: Pewex 03.01.11, 16:14
      Nigdy nie kupowałem w Pewwexie, bo nie widziałem takiej potrzeby.Wiem też ,że w domowych lodówkach wszyscy mieli więcej niż w sklepie-jakoś Polacy sobie radzili. Teraz okazuje się ,że ci co mieli dolce strasznie narzekają na PRL w przeciwieństwie do tych co żyli tu i tak jak warunki pozwalały . Jakiś dziwny patrotyzm mierzony napchaniem brzucha.
      • mrarm Re: Pewex 03.01.11, 17:30
        Musisz zrozumieć jedno. Ci, którzy mieli pełne lodówki, mieli w rodzinie partyjnych, lub sami byli w partii. W latach 46-60 tacy partyjni byli odpowiedzialni za śmierć tysięcy ludzi, którzy podczas wojny byli np. w AK. Lepiej było mieć czyste sumienie, niż pełną lodówkę.
        • opt Re: Pewex 03.01.11, 23:03
          Skąd ty tą wiedzę bierzesz? Bo ja mam inną. Kuzynka, ciocia mieli wszystkiego w nadmiarze, bo byli blisko kościoła i sowicie korzystali z różnych darów, część przywoziła od sąsiadów- zresztą teraz chwalą się podwójnym , czy niemieckim obywatelstwem, znacząca część w moich rejonach była ludnością napływową i co wekend przywoziła mięsiwo i inne porządne wyroby od swoich krewnych mieszkających na wsi ( ba nawet kolej uruchomiła specjalne połączenia , by umożliwić to zaopatrzeniowe przemieszczanie),w pracy też pojawiały się babulinki sprzedające masło, wędliny, sery .... A tobie ktoś naładował, że jak ktoś miał to był partyjny- chociaż wcale nie przeczę , że i ta grupa miała swoje zaopatrzenie, chyba "KONSUMY"- ale ile ich było, margines.Ja piszę nie o marginesach, a o uczciwych Polakach, którzy sobie radzili w uczciwy sposób w tych trudnych czasach, nie przyczepiając się i zaprzedając tam , gdzie coć mogli skorzystać .
    • ryfkaa Re: Pewex 03.01.11, 18:33
      Połowa lat osiemdzisiesiątych,dostałam od mamy 20 dolców za zdaną mature( na dzinsy z Pewexu) Nosilam te dolary w torebce.Pewnej nocy wracam z dyskoteki,torebkę zostawiam w Taxi.Na następny dzień do drzwi dzwoni taksowkarz,oddaje torebkę ,dowód,i 20 dolarów.Nie dałam Mu nic,żadnego znaleźnego.Do dzisiaj pamiętam i wspominam Tego człowieka.Ale świnia ze mnie.
      • sarah_black38 Re: Pewex 03.01.11, 21:14
        ,,Zielonych" w tamtych czasach nie miałam, ale miała je moja cioteczna siostra, której mama była w Stanach.Czasami zachodziłam z nią do Pewexu.

        A zapach to mieszanina kawy, perfum,czekolady, czystości i luksusu, czyli czegoś, czego w czasach PRL-u nie można było doświadczyć na co dzień. Dziś podobny ( ale daleko mu do pierwowzoru) zapach wyczuwam jak jestem w pewnej galerii, gdzie obok sklepu Tchibo jest perfumeria. To taka namiastka, wydaje się mi że zapachy zwłaszcza z dzieciństwa, czy młodości pamiętamy i tkwią mam w głowie .To takie sentymenty do czasów , które nigdy nie wrócą:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka