grogreg
17.09.07, 12:03
To ze w czasie II WS powszechnie sie uzywalo zdobycznego sprzetu nie jest
chyba zadna tajemnica.
Ale jak rozwiazywano problemy z tym zwiazene? Chodzi mi o strawy logistyczne
tj, czesci zamienne, amunicja itp. Sam sewrwis musial byc klopotliwy dla
mechanikow. Bez dokumentacji, podrecznikow, wszystko musieli robic intuicyjnie.
Np czolgi niemieckie w sowieckiej sluzbie. Skoro Sowieci zdecydowali sie na
wlasne przerobki Pz III, IV i StuG (ISU-76) to z tymi typami wozow chyba nie
bylo problemu, ale przy Pz V?
rkkaww2.armchairgeneral.com/galleries/axiscaptured/Tanks/PzV/PzV_02.jpg
Nawet dla niemieckich inzynierow byl on klopotliwy a dla sowieckich
wyznajacych inna filozofie techniczna (nie gorsza, po prostu inna) to musial
byc koszmar.
Czy w ogole starano sie utrzymac takie "rodzynki" przez dlyzszy czas w
sprawnosci techniczne, czy raczej jez porzuzano po pierwszej wiekszej awarii
lub po wyczerpaniu materialow ekploatacyjnych (amunicji, filtrow itp)?