22.02.04, 21:45
Chciała bym stanąć w obronie zahukanych na forum stewardess, które jawnie
krytycznie podchjodzą do paxów. Sama jestem od kilku lat stewardessą i
doskonale rozumiem i podzielam ten stan.

Nie znoszę generalizować ale to prawda, że paxy zachowują się skandalicznie
na pokładach LOT. Jeśli chodzi o inne linie to ci niewykształceni i nie
znający języków obcych osobnicy stają się pokorni jak baranki, a stewardessa
jest przez nich traktowana jak ostatnia deska ratunku... Jak przesiadają się
na LOT odwaga rośnie i chamstwo sie wyzwala. Najgorzej jest oczywiście na
atlantykach i na czarterach, wiadomo jaki poziom reprezentują paxy na
altantykach i czarterach. Znakomita wiekszość to wieś i robotnicy - smród,
brud i brak podstawowych zasadf kultury.Ale i loty europejskie pozostawiają
wiele do zyczenia. Na przykład pijaństwo paxów skandynawskich jest
oszałamiające. Znamienny pozostaje przypadekj kiedy stewardessa uderzyła
pijanego paxa jak po raz któryś włożył jej reke pod spódnicę. Loty
południowoeuropejskie też mają specyfikę, a właściwie specyficzny jest
zapach potu tzw. południowców... Osobiście najbardziej nie lubie lotów do
Rosji, gdyż tam spotyka sie wszystkie wymienione powyżej przypadki.

Jednak najgorsi są Polacy. Inne nacje czują jeszcze jakiś respekt przed
załogami, natomiast Polacy są rozpuszczeni jak rozpieszczone bachory. Czy to
jakas pzostałość po "funduszu wczasów pracowniczych" , że każdy polski pax
uważa, że wszystko w samolocie mu się należy i w każdej ilości? Przykro mi
to stwierdzić ale chamstwo, brak obycia i kultury polskich paxów nie mają
granic.


Ktoś już to tu powiedział, ja to tylko powtorzę, że nigdy i żadna
stewardessa nie bedzie przyjacielem paxa! Nie mówię jedynie o sobie, bo jak
rozmawiam z koleżankami wszystkie popierają to co napisałam. Tak, stewardesa
ma obowiązek być miła, usłużna i uśmiechnięta. Jednak to jest cholernie
sztuczne i przychodzi nam z coraz większym trudem, wraz ze wzrostem poziomu
chamstwa paxów, jaki obserwujemy. Nikt nas nie zmusi kochac paxow, i
ktokolwiek by nie popracował w tym zawodzie znalazł by sie w tym samym
punkcie wyjścia.

To też już zostało powiedziane, że stewardessa na pokładzie jest dla
zapewnienia paxom bezpieczeństwa. To jej zasadnicze zadanie. I podkreslam z
całą stanowczością, że to my jesteśmy dla paxów a nie odwrotnie, to bez nas
samolot by nie poleciał, a pax by musiał się tłuc autobusem... Stewardessy
są niejednokrotnie wysoko wykształconymi osobami, znajacymi jezyki obce, ze
znaleieniem innej pracy nie miały by wiekszych problemów. To, ze chcą latać
i obcować z chmskimi paxami to tylko zasługa tego, że ta praca pozwala im
zwiedzać świat.


Chciała bym zakończyc tym , co również już było tu wypowiedziane. Sprawa
dotyczy serwisu i dodatkowych poczestunków. To prawda, że nie uśmiecha nam
się roznoszenie zywności po pokładzie. Naszą rolę na pokładzie już opisałam.
Jednak firma uznała, że dobrym chwytem marketingowym bedzie darmowy -
promocyjny poczęstunek. To tez robimy ten tzw. serwis. Jednak proszę
zrozumiec że to dodatkowa atrakcja typu promocji. Nic się z góry paxom nie
należy, to że jedzą i piją na pokładzie to dobra wola firmy i nas,
personelu. Dlatego wszelkie rzadania i skwawszone miny są nie na miejscu.
Pax płaci jedynie za bezpieczny przelot!!! Dzieki nam ma te mozliwość!!!!
Przyłączam się do grona osób, co trochę świata zwiedziły i z różnymi ludźmi
miały do czynienia, i do ich stwierdzenia, że prawdziwy pax z klasą nie
obiada sie i nie opija ale podróżuje skromnie ze szklaneczką wody czy
herbaty...

Pozdrawiam i apeluje o kulture umysłowa i osobistą na pokładach samolotów.

Obserwuj wątek
      • stunia Re: doskonale cie kolezanko rozumiem 22.02.04, 22:12
        W dzisiejszych czasach, gdy wszyscy sie odchudzają taki atlantyk można przeżyć
        o szklance wody. Nie przesadzajmy. A PAX żrą jedynie z chytrości. Polak jest
        taki: gdzie darmo dają to on mordę nadstawia, gdzie trzeba płacić to mordę
        kuli. Jakbyś paxie miał za to zapłacic to byś tyle nie zżarł. Pamiętaj!

        PS. Jak bedziesz tak żarł w samolotach to staniesz sie taki gruby, że nikt cię
        już na pokład nie wpuści.
    • cavy Re: Do paxów 22.02.04, 22:20
      Jak chcesz zwiedzać świat to znajdź sobie bogatego sponsora żeby Cię woził po
      świecie. Jaką promocją jest jedzenie? Jeżeli mam napisane przy nr lotu
      breakfest, dinner czy snack to znaczy że za to zapłaciłem i za to że Ty mi to
      przyniesiesz. Bo z paxów żyjesz.
      • malgorzata75 Re: Do paxów 22.02.04, 22:26
        Nie prawda. Zapłaciłeś tylko za przelot. Napisane jest, że dostaniesz papu.
        Prawda. Ale dostaniesz darmo, z naszej nieprzymuszonej dobroci!!!!!!!!!! Tak
        więc trochę szacunku. I nie musisz jeśc wszystkiego. Pax z klasą nie jedzą nic,
        piją ewentualnie szklaneczkę, tylko prostaki najadają się i pierdzą i bekają,
        ponieważ niskie ciśnienie wywołuje lawine gazów. Człowieka z klasą nie
        zobaczysz w samolocie jedzącego!!!
        • Gość: pajlot Re: Do paxów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 22:32
          Buhahahahahaha!!!
          Gówno prawda!
          Jak kupiłem bilet na lot przy którym w rozkładzie jest zaznaczony posiłek, to
          nawet jak sobie swą nieprzymuszoną do broć do życi schowasz, to i tak _musisz_
          mi te żarcie zaproponować.

          PS. Stewy też pierdzą, bekają, czkają i defakują w pracy, chyba że nie są
          stewami z klasą, ale takiej w powietrzu nie uświadczysz.

          Ubawiłem się setnie twym postem, małgosiu.
        • Gość: nocnylot Re: Do paxów IP: *.142.203.62.dial.bluewin.ch 22.02.04, 22:53
          Dostane zarcie bo za to zaplacilem. Jest ono wliczone w cene biletu. Nie
          powiesz mi, ze linie lotnicze prowadza dzialalnosc charytatywna karmiac
          pasazerow! I wbrew pozorom sprawa jakosci zarcia i obslugi jest jednym z
          najwazniejszych czynnikow przy wyborze przewoznika. Zwlaszcza na dalekich
          trasach. Dlatego wiele linii zatrudnia coraz czesciej znanych kucharzy aby
          opracowywali im menu. I ty to zarcie roznosisz nie z dobroci ale dlatego ze ci
          za to placa i taki jest twoj psi obowiazek. Przestaniesz to robic to cie z
          pracy w koncu wyleja.
          Poza tym nie zapominaj ze jak naburmuszona i z laska podchodzis do pasazera to
          ma on prawo nie byc zbyt mily...

          Co do pasazerow z klasa, ktorzy nic nie jedza i nie pija... Ciekawe, czy gdyby
          lot mial w swoim rozkladzie polaczenia trwajace 12-15 godzin to takze
          oczekiwalabys od paxow zeby siedzieli o suchym pysku i najlepiej nie wstawali z
          foteli? Wyobraz sobie ze w cywilizowanych kompaniach stewy na takich lotach
          same co rusz przypominaja paxom aby jak najwiecej pili i wstawali rozprostowac
          kosci....
          nl
      • Gość: nocnylot Re: Do paxów IP: *.142.203.62.dial.bluewin.ch 22.02.04, 22:34
        Przerazajace jest to wasze nastawienie do paxow. Dziwne ze w innych liniach
        stewy potrafia byc usmiechniete i mile. I to mimo ze tam tez zdarzaja sie
        upierdliwi pasazerowie. Lecialem ostatnio Qatarem. Od startu do ladowania mozna
        wydzwaniac stewy po picie i jedzenie. I nosza z usmiechem. Mozna tez pojsc na
        tyl samolotu i wypic wraz z nimi, chwile pogadac - wszystko sympatycznie, z
        poczuciem humoru... Czyli jest to mozliwe!
        A z tym ze psazerowie powinni byc Wam wdzieczni za to ze istniejecie to grubo
        sie mylisz - pasazerow zabraknie to ty prace stracisz. Mysle ze Lot duzo by
        zyskal przykladajac wieksza uwage do obslugi. Sam staram sie unikac jak moge
        latania LOTem wlasnie ze wzgledu na zazwyczaj naburmuszone i czesto zblizajace
        sie wieku emerytalnego stewy, ktore traktuja pasazerow jak wrogow. I nie jestem
        jedyny, ktory wlasnie z tego wzgledu stara sie omijac Lot. Oczywiscie zdarzaja
        sie wyjatki i takze w locie bywaja mile, usmiechniete dziewczyny. Generalnie
        jest z tym jednak zle.
        Na pocieszenie dodam, ze nie jestescie jedyne. Moim zdaniem jest w Europie
        jeszcze jedna kompania, ktorej obsluga pozostawia wiele do zyczenia i jest
        chyba nawet gorsza niz w Locie - to KLM.
        nl
    • Gość: drWhoy Re: Do paxów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 01:44
      Pani Malgorzato - rozumiem, ze pracuje pani w Locie i jest Pani stewardessa, tak? Zrobimy zatem tak -
      w wolnej chwili poszukamy w HR wszystkich Malgorzat rocznik 75 - i zapytamy czy to nie one sa
      autorkami tych kretynskich postow: co ma oznaczac, ze paxy nie wiedza co jedza? Ze co, ze nieswieze,
      brudne, jakie? Ze jedzenie w locie to zemsta stewardess?
      Jakby nie bylo, jak tylko sie dowiem, to umieszcze tutaj Pani imie,nazwisko i numer telefonu - takim juz
      jestem prostackim i zawzietym, pierdzacym, bekajacym paxem.
      • Gość: Paweł_Autopilot Re: Do paxów IP: 80.48.253.* 23.02.04, 07:21
        > co ma oznaczac, ze paxy nie wiedza co jedza?
        Jak to co? Małgorzata jest z tych co plują i smarkają do jedzenia!
        Z pewnych źródeł wiem że pewni dziennikarze czytają to forum a ze smarków i
        śliny można ustalić ich właściciela na podstawie DNA i niektóre z pań typu
        Małgorzata mogą się bardzo zdziwić.
    • moito5 Re: Do paxów 23.02.04, 09:17
      Ludzie !!! Litości!!! czy wy tylko umiecie się opluwać i nic więcej??!! Czy nie
      macie wystarczającego poziomu inteligencji aby normalnie wymienić zdania??
      Przecież tego aż nie chce się czytać.
      Małgosia napisała prawdę, i chyba dobrze wiemy jakim narodem jest naród polski
      i jak potrafi się zachowywać. Generalnie to najfajniej jest pokazać swoje
      prostactwo i kompleksy leczyć właśnie takimi postami.
      Oczywiście że dzięki paxom mamy pracę i chwała im za to, ale czy nie można tak
      żyć abyśmy i my i oni byli zadowoleni?
      Niech się cieszą ci co lecą z punktu A do punktu B, szybciutko, bez problemów,
      przecież żarcie to jest miły dodatek a nie podstawa. chcę dodać że już niedługo
      ujednolicimy się z innymi liniami i na Europie każdy dumny pax dostanie w łapę
      pudełeczko z przekąską i soczkiem i na tym się zakończy impreza. Skończy się
      wreszcie to narzekanie że bułki nie takie, że gorące nie gorące albo nie dobre,
      albo wędlina nie dobra. Powspominacie sobie wtedy czasy jak to było fajnie gdy
      porcje były do wyboru, chodziłyśmy z dodatkowym pieczywem, itd.
      Gdyby pasażerowie byli milsi i sympatyczniejsi to i my byśmy też były inne.
      Zrobiłam kiedyś eksperyment na Nowym Jorku, zbierając tace sama w jednym
      korytarzu po posiłku, i tylko kilka osób spojrzało na mnie gdy im zabierałam
      tackę i podziękowało. Co tu mówić o kulturze!?!
      Więc Małgosiu nie przejmuj się tymi słowami jakiegoś zakompleksionego
      pasażera lotowskiego bo napisałaś samiutką prawdę, a ona niestety w oczy kole
      szczególnie kogoś kto nie potrafi przyjąć godnie słów krytyki.
      Pozdrawiam serdecznie i błagam bądźmy normalnymi ludźmi.
    • Gość: mango Re: Do paxów IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.02.04, 11:58
      słowo wstępu - poziom niektórych panów jest naprawdę imponujący, zastanawiam
      się zawsze jacy z nich kozacy kiedy przychodzi stanąć twarzą w twarz z facetem,
      nie ma to jak naubliżać w internecie, naprawdę panowie wstyd - stary dobry
      przykład - a gdyby to wasza matka była i nie mówicie mi tu ....

      a co do tematu....generalizujesz Małgosiu i jesli 75 to twój rocznik to cie to
      usprawiedliwia. Mało jeszcze latałaś..zapewniam cię populacja chamów jest tak
      samo liczna w każdym narodzie tylko normy obyczajowe sa odrobinę różne..
      na lotach LH czy BA też się zdażają niezłe akcje i nie jesteś jedyną która
      narażona jest na kontakt z bucami. Kup sobie wycieczke czarterem z niemiec albo
      z Angli heheheheh poznasz co to czarter i cham polski sporo się nie róźni od
      chama niemieckiego.

      Dalej juz popłynełaś kosmicznie...."To też już zostało powiedziane, że
      stewardessa na pokładzie jest dla
      > zapewnienia paxom bezpieczeństwa." "pax z klasą nie
      > obiada sie i nie opija ale podróżuje skromnie ze szklaneczką wody czy
      > herbaty..."
      tak to prawda ale w tak zwanym miedzyczasie jej zdaniem jest serwis a nie
      dzielenie miniaturek i soczków na załogę...znam sporo stew i wiem jak jest.
      Posiłki się należą jak psu buda, i nie pisz bzdur o kulturalnych pax-ach bo to
      ponizej poziomu krytyki. Jak rozumiem podawanie napojów jeszcze przed startem w
      C klasie to juz zupełne chamstwo, a jak biorę szampana bo mogę to jestem buc???
      oddaje płaszcz do szafy...no sporo jest miejsca do popisu...wiesz jak wygląda
      serwis na długich lotach w dobrych firmach jak LH czy SIA polecam sprawdź a
      potem porozmawiamy o serwisie...małgosiu troszkę pokory - to w końcu twoja
      praca ja w swojej też coś robię dla kogoś....

      pozdrawiam,

      ciekawe ile latasz? i jak się dostałaś? heheheh to by był ciekawy topic
      • oktob Re: Do paxów 23.02.04, 17:12
        To, że prowokacja, to pewne. Tylko,że taka "prowokacja" jest kolejną, nieudaną
        próbą zabłyśnięcia osoby, która cytuje samą siebie i występowała tu już, jako
        sietokrzyska75, rusofilka itd. itp. Żałosna postać.
        • stunia Re: Do paxów 23.02.04, 17:26
          Tak ci wygodnie myśleć, że to tylko prowokacja? Tym samym wykazujesz się
          elementarną nieznajomością środowiska f/a.

          Również wygodniej ci mysleć, że ze jedna tylko osoba prezentuje ten pogląd pod
          różnymi nickami? A nik ci jeszcze nie mówił, że naiwność i wiara w cuda cię
          kiedyś zgubi?
          • marabu Re: Do paxów 23.02.04, 17:54
            Zawsze uważałam, że należy wprowadzić jakieś konkretne zasady obsługi
            schamiałych i niegrzecznych pasażerów:

            czyli wprowadzić zasadę zwracania uwagi pasażerom i wyciągania z tego
            konkretnych konsekwencji.

            czyli zwracanie uwagi typu"proszę nie palić w przejściach i toaletach , nie pić
            alkoholu , nie przeklinać, proszę zabrać nogi z przejścia bądź zmienić
            skarpetki, nie wystawiać nóg na zagłówek poprzedzającego fotela, nie brudzić
            toalet, nie wystawiac podpasek na widok publiczny, nie srać na deskę sedesową,
            nie kopać pasażerów na poprzedzających fotelach itp."

            A jeżeli to nie skutkuje, to trzeba wprowadzić system mandatowania
            niegrzecznych pasażerów i wtedy latanie cytowaną linią będzie trochę bardziej
            odbiegało od przebywania w oborze.

            A co do stewardes, to ich zachowanie zakrawa trochę na ironię. Jak tu być miłym
            jak pasażerowie się tak zachowują i mają ciągle wygórowane żądania?

            Wydaje mi się, że wszędzie jest tu widoczny brak konsekwencji zarówno w
            polityce linii lotniczej do określonego asortymentu pasażerów jak i w
            prowadzeniu szkoleń personelu pokładowego, szkolonego ciągle przez te same
            osoby, którym niestety ani wiedzy ani rozumu nie przybywa (tylko ubywa ze
            względu na zaawansowany wiek). Nazwałabym to niedpasowaniem szkolenia personelu
            do zmieniających warunków, czyli absolutny brak umiejętności współpracy z
            określonym klientem linii lotniczej.Linia wozi określonych pasażerów i nie może
            nie widzieć problemu, czy jego unikać. Musi wypracować metodę postępowania.
            Wtedy będzie "klik" i wszystko "cacy" będzie działać.
            • oktob Re: Do paxów 23.02.04, 18:28
              A jak często spotykasz takich schamiałych i niegrzecznych pasażerów ? Ilu ich
              jest średnio w jednym rejsie ? Jakie stawki madatów proponujesz i jak chcesz
              ustalać, kiedy pasażer złamał zakaz / przepis / normę ? Kto będzie wystawiał
              mandaty - kapitan czy szefowa pokładu ? I kto b"dyie deczdował czy już madat,
              czy jeszcze pouczenie ?

              Latam regularnie - lot-em też - i nie dostrzegam aż takiego natłoku zachowań
              nagannych - ani u pasażerów ani u załogi. A właściwie, to pijaństwa, brudzenia
              toalet, smrodu itd. nie zauważyłem. Nagminne jest natomiast podrywanie się z
              miejsc zaraz jak samolot się zatrzyma przy rękawie. Fakt - za Atlantyk lot-em
              leciałem tylko raz i to po sezonie. Ty masz (niestety) inne doświadczenia i
              szczerze współczuję. Sam szanując innych oczekuję także szacunku dla siebie. Na
              marginesie, to nie uważam jak poniektórzy z tu piszących, że zjedzenie i
              wypicie czegoś w samolocie jest grzechem, a konieczność podawania jadła i
              napoju uwłacza godności f/a. Podziękowanie, uśmiech z obu stron to powinna być
              norma, a nie coś wyjątkowego. Wracając do zasadniczego tematu, to w
              działalności usługowej spotyka się różnych klientów. Miłych, obojętnych, o
              postawie roszczeniowej, butnych, zbyt pewnych siebie. Różni ludzie - różne
              charaktery. Niestety usługodawca MUSI również wszystko co nieprzyjemne też
              cierpliwie znosić. Bo zawsze (poza przypadkami ewidentnego łamania przepisów)
              jest tak, że klient ma rację. Pisują tu także osoby, które prowokująco starają
              się udowodnić swoje "racje". Zauważyły, że forum personelu pokładowego nieco
              zamarło i tu mają większą "widownię". Sterta wypisywanych bredni nt. tego co
              się należy paxom, a co nie nie zasługuje na komentarz i polemikę. Jeśli jednak
              jest to prawdziwy głos i rzeczywista opinia znaczącej większości f/a LOT, to
              jest to straszne i linie te niestety nie mają perspektyw, bo takim podejściem
              do klientów nie da się ich utrzymać i nie da się pozyskać nowych. A konkurencja
              na rynku przewozów jest duża...
              • marabu Re: Do Oktoba 24.02.04, 10:20
                Zgadzam się z tobą całkowicie, że polskie stewardesy mają niewłaściwy stosunek
                do pasażerów, i to ma bezpośredni wpływ na to, czy pasażerowie wybierają tę
                linię lotniczą lub inną. Ale to jest inny problem.

                Koncepcja mandatowania pasażerów jest tylko jedną z koncepcji, jedną z
                propozycji doprowadzenia do zdyscyplinowania pasażerów w polskich samolotach. I
                jak znam życie na pewno nie zostanie wprowadzona w życie. A szkoda!!!! Może Ty
                masz lepsze koncepcje jak personel pokładowy ma reagować wobec niekończących
                się chamskich zachowań pasażerów na pokładzie, wobec sytuacji, gdzie puste
                buetlki na czarterach latają po podłodze od przodu samolotu do końca i na
                odwrót, i wszyscy zastanawiają się o co się dana butelka rozbije, a może w
                czasie hamowania wpadnie pod stery pilotom? Czy ktoś się dziwi , dlaczego
                Polska otrzymała gorszą kategorię bezpieczeństwa od Amerykanów? Bo ja się nie
                dziwię. Mnie to tylko śmieszy, że wszyscy to tolerują. A może stewardesa, to
                taka osoba, która z usmiechem powinna podnieść z podłogi pustą butelkę i za
                chwilę przynieść następną pełną , bo pasażer to PAN CO PŁACI I WYMAGA. I twoja
                wypowiedź, wybacz, rozumiem, że jesteś pasażerem,ale jest niepoważna. Wybacz,
                żadne państwo,żadna linia lotnicza na takie sytuacje sobie nie pozwala.Jedynie
                Polska ma luzackie podejście do pasażerów, którzy naruszają to wspólne dobro
                jakim jest bezpieczeństwo lotu, pasażerów i załogi. Pasażerowie linii
                lotniczych mają swoje prawa, ale także i obowiązki, jeśli chodzi zapewnienie
                bezpieczeństwa lotu. System mandatowania pasażerów, którzy palą w toaletach
                istnieje w Stanach Zjednoczonych.
                Marabu
                • wojtek33 Re: Do Oktoba 24.02.04, 10:50
                  marabu napisała:

                  > Koncepcja mandatowania pasażerów jest tylko jedną z koncepcji, jedną z
                  > propozycji doprowadzenia do zdyscyplinowania pasażerów w polskich samolotach.

                  A nie można by ich bardziej "za mordę" trzymać? Nie wpuszczać na pokład już
                  pijanych (i powinno wystarczyć podejrzenie personelu), czy na niestosujących
                  się do poleceń nie powinna czekać na ziemi Policja i nocleg w izbie wytrzeźwień
                  lub na "dołku" itd. Potrzebna byłaby stanowczość personelu, jasno sformułowane
                  przepisy porządkowe, powiązane z prawem karnym i najważniejsze - pewność ich
                  egzekucji. Mandaty nie na pokładzie, tylko skierowanie sprawy do sądu i do tego
                  drastyczne kary. Gdyby jeden z drugim zapłacił tyle, ile zarobił na budowie w
                  stanach, może by się trochę uspokoiło. Są chyba przepisy o spowodowaniu
                  zagrożenia w ruchu lotniczym, są przewidziane wysokie kary, trzeba by tylko to
                  stanowczo egzekwować.
                  Sorry za chaos, ale przypomnieliście mi to bydło tłoczące się do półek, gdy
                  tylko samolot zjechał z pasa a do rękawa było jeszcze z 15 min.

                  pozdr
                  wojtek (tylko pax ;-))
                • oktob Re: Do Oktoba 24.02.04, 17:16
                  Wybacz Marabu, ale jesteś niepoważna. ;-)) Wskaż mi, gdzie napisałem, że fa ma
                  podawać pijanemu pasażerowi kolejne butelki z alkoholem, a puste potulnie
                  zbierać z podłogi ?! Oczywiste jest, że na pokładzie wszyscy powinni stosować
                  się do przepisów i poleceń kapitana / załogi aby zachowane zostały wszystkie
                  procedury związane z bezpieczeństwem. To jasne ! Ale pasażerowie mają prawo
                  mieć np. zły humor i nie uśmiechać się do fa (i współpasażerów też), a fa na
                  zły humor pozwolić sobie nie mogą. Palenie w toalecie, zapominanie o wyłączeniu
                  telefonów, spożywanie na pokładzie wniesionego przez paxów alkoholu itp powinny
                  być karalne. Aczkolwiek nie wiem jak taka procedura powinna wyglądać i kto
                  miałby o karze i jej wysokości decydować. Brudzenie, naganne zachowanie to
                  tylko i aż kultura osobista. Albo się ją ma albo nie. Niestety mało wzorców do
                  naśladowania dla społeczeństwa. A podpitym (a przede wszystkim agresywnym)
                  paxom po prostu nie należy podawać kolejnej porcji alkoholu.
                  • marabu Re: Do Oktoba 24.02.04, 17:56
                    Oktob ty tego nie napisałeś. Ale mi tu chodzi o zasady szkolenia stewardes,
                    które w tej firmie, o której mówimy są niejasne. Procedury w tym zakresie nie
                    są zdecydownie jasne, ponieważ linia lotnicza nie chce do siebie zrazić
                    pasażerów. Dlatego takich procedur nie ma, albo się ich nie przestrzega, żeby
                    pasażer nie czuł się zażenowny i wrócił do linii lotniczej. W rzeczywistości
                    wygląda to tak. Jak pasażer pali, to trzeba mu przynieść drugiego papierosa,
                    jak pije - to trzeba go upić. Ja już miałam takie sytuacje, że wyciągałam
                    zapalonego papierosa z kosza na śmieci w toalecie i cieszyłam się, ze nie
                    zapaliła się cała toaleta. Ja jako człowiek boję się takiego latania.
                    Tak samo jest w przypadku podawania dodatkowych napoi i alkoholu. Gdyby były
                    jasne reguły gry, polegające na tym, że pasażer by wiedział, że należy mu się
                    jedna porcja, jeden drink alkoholowy i sok - to nie byłoby tej dyskusji.Nie
                    byłoby też awantur typu, że Pani mi musi przynieść siedem coli bo mam z
                    kolegami imprezkę.
                    • oktob Re: Do Oktoba 24.02.04, 19:03
                      I tu się zgadzamy, choć ja raczej nie wprowadzałbym ograniczeń typu jeden drink
                      i sok, bo ludzie są różni. Jeden wypije piwo i kawę, drugi tylko herbatę, a
                      trzeci trzy razy wódkę z sokiem pomidorowym i pomimo tego nie będzie agresywny,
                      upity i nie poleci zapalić do toalety. Niezbyt podobają mi się regulacje typu
                      austrian, który reklamuje tanie bilety i komfort, a jednocześnie gwarantuje
                      wspaniały serwis jedynie w klasie c. Jasne, że za pieniądze z reklam nie mogą
                      każdemu zagwarantować ciepłego posiłku, drinków do wyboru itd. Ale serwis typu
                      wafelek + woda to bezsens i szkoda czasu i wysiłku na objeżdżanie samolotu z
                      takim "asortymentem" i ciągnięcie ciężkiego wózka po pokładzie. Lepiej od razu
                      przejść do serwowania posiłku i napoi za odpłatnością. Sam byłem świadkiem
                      sytuacji na połączeniach Austria - Niemcy, kiedy pasażerowie byli zdziwieni
                      faktem, że nic oprócz wody i wafelka nie dostaną. I pomimo tego, że byli to w
                      przewadze Niemcy i Austriacy to wyrywności w kupowaniu picia po 2 - 3 € i
                      jedzonka po 5 - 7 € nie dostrzegłem. Choć odpłatny serwis był bardzo sprawny,
                      f/a miła, a posiłek (i napoje) poprawne. Sprawdziłem. Być może jest to po
                      prostu regułą, że pasażer jak "mu dają" to posila się i pije, a jak ma
                      zapłacić, to już wcale nie jest głodny. Po tym jak austrian wprowadził te nowe
                      zasady miałem okazję poczytać w necie wiele cierpkich uwag pasażerów, że
                      zarżnęli laudę i tyrolian, udają linię z klasą, a na krótkich trasach stali się
                      serwisowym low-cost'em w cenach linii regularnych.

                      Cała dyskusja rozpoczęta zustała jednak przez jedną z f/a (?), która
                      utrzymywała, że pasażerowi właściwie to nic się nie należy. A tak nie jest. I
                      jeśli linia tak postanowiła, to f/a serwują to, co mają do podania i już.
                      Myślę, że podpitemu zawsze można odmówić kolejnej porcji. Wcale mu się nie
                      należy, bo nawet sprzedaż alkoholu pijanym jest zabroniona, a cóż dopiero
                      poczęstunek. Zwrócenie uwagi osobie, która zanieczyściła toaletę też jest
                      możliwe. Myślę, że tekst f/a wypowiedziany dość zdecydowanie ale nie
                      krzykiem "czy mogłaby/mógłby pani/pan wrócić do toalety i przywrócić ją do
                      takiego stanu, w jakim pani/pan ją zastała/zastał" wielu niewychowanych
                      nauczyłby zachowania w toalecie (nie tylko w samolocie ...)

                      Wszelkie generalizowanie jest niebezpieczne. Pasażer "z klasą" lata zapewnie
                      regularnie, jedzenie w chmurach go specjalnie nie bawi. Chyba coraz mniej
                      duszyczek traktuje przelot jako pobyt w barze i restauracji na dużej wysokości.
                      Na pokładach różnych linii z/do Polski nie zauważyłem, żeby to Polacy byli ci
                      najgorsi i pili najwięcej. Nie mam doświadczenia na rejsach atlantyckich LOT.
                      Może czas przelotu, nuda, niepewność i zwyczajny lęk "co tam będzie" powodują
                      dziwne zachowania i chęć nadużycia alkoholu. Nie wiem. Wiem natomiast, teksty
                      typu "f/a nie jest przyjacielem paxa" i sugerowanie plucia do potraw i napojów
                      niczemu nie służą. Pax nie oczekuje przyjaźni f/a (sympatyczne zachowanie z obu
                      stron zawsze mile widziane), a bezpiecznego przelotu i dobrego serwisu, czyli
                      tego, za co zapłacił.

                      Co do zasad szkolenia, to nie mogę się wypowiedzieć, bo nic o tym nie wiem.
                      Pamiętam natomiast wypowiedź wiceszefa lufthansy, który dziwił się, że f/a lot
                      tak mało się uśmiechają i tak opierają się przed podaniem pasażerowi kolejnego
                      wina czy drinka. Było to przed przyjęciem lot-u do nowego aliansu. Natomiast o
                      efektach szkolenia w lufthansie mogę powiedzieć, że są bardzo dobre. W locie
                      też (moim zdaniem) niezłe.
                • Gość: nocnylot Re: Do Oktoba IP: *.57.202.62.dial.bluewin.ch 25.02.04, 00:55
                  Co do palenia ukradkiem na pokladzie to sie ugadzam - nalezy to tepic. I
                  niektore linie - zwlaszcza amerykanskie - to robia. A np. w Qatar Airways za
                  pierwszym razem dostaje pasazer ostrzezenie, a za drugim po prostu anuluje sie
                  mu bilet i trafia na czarna liste - linia nie sprzeda mu juz zadnego biletu.
                  Reguly te sa zreszta jasno wyjasniane na poczatku kazdego lotu.
                  nl
    • Gość: Atr42 Re: Do paxów IP: *.visp.energis.pl 24.02.04, 11:01
      Ale pieprzysz głupoty Małgorzata75.
      O jakim chwycie marketingowym ty piszesz? Jesteśmy na pokładzie od podawania
      jedzenia miedzy innymi i to nie jest nasza łaska , że coś podamy tylko
      OBOWIĄZEK.
      I Twój i mój obowiązek. Oczywiście głównym zadaniem jest zapewnienie
      bezpieczeństwa na pokładzie, ale potem jest też kelnerowanie i czy lubisz to
      czy nie musisz to robić a jak nie to odejdź z tej pracy, bo psujesz nam krowo
      opinię. Potem się dziwimy, że paxy nas traktują tak a nie inaczej. To wszystko
      przez takie niedowartościowane i zakompleksione krowy jak Ty i np. Stunia.
      I powtarzam - dobra wola firmy to jest podawanie posiłków a nie Twoja - ty masz
      obowiązek podać pasażerowi to za co zapłacił kupując bilet - a kupił go
      wiedząc, że dostanie posiłek.
      Widzę, że jesteś strasznie zakompleksiona i zdenerwowana, że musisz pracowac
      jako FA, ale może gdzieś w biurze cie przyjmą i tam bedziesz daleko od obsługi
      klienta.
      • airmiss Re: Do paxów 24.02.04, 11:09
        I co ty chrzanisz. Nie jesteś żadną stewą. Małgorzata dobrze powiedziała, że
        nigdy stewa nie bedzie przyjacielem paxa, nawet jeśli się do niego uśmiecha. To
        prawda, że posiłki są wydawane w charakterze promocyjnego poczęstunku, a te
        wiecznie głodne mordy naiwnie i bezczelnie myślą, że im się to należy. Trochę
        kultury i klasy.
        • Gość: Atr42 Re: Do paxów IP: *.visp.energis.pl 24.02.04, 11:14
          Obawiam się, że bardziej ja jestem niż ty; tyle ,że stewardem.
          Po drugie to żaden promocyjny poczestunek tylko część oferty.
          Ruszać sie krowy, bo wam dupy rosną i sie nie zmieścicie w korytarzu.
          Po trzecie - zobaczcie co ludzie sądzą na temat serwisu w K2 a w LO ....
          a to właśnie przez takie krowy.
          Najważniejsze, że musicie podawać posiłki i nie wmawiajcie paxom, że to wasza
          dobra wola , bo to wasz zasrany obowiazek.
          A teraz ruszać się - wozeczek z bufeciku i zaczynamy.....:)

          • marabu Re: Do paxów 24.02.04, 11:27
            Zatrudniona w linii lotniczej stewardesa ma obowiązek podawania pasażerom tego
            co linia lotnicza sobie życzy. Jak linia lotnicza nakaże rozdawanie pasażerom
            np. prezerwatywy, to stewardesa też będzie musiała to zrobić i zagryźć zęby, bo
            będzie narażona na setki komentarzy. A jak nie chce pracować, to powinna się
            zwolnić. Praca w linii lotniczej nie jest pracą przymusową. Kwestia, czy jest
            to poczęstunek promocyjny czy nie, nie powinna być rozpatrywana przez
            stewardesy. W jej zakresie obowiązków jest przewidziana dystrubucja tego
            poczęstunku. I za to pobiera pieniądze.
        • Gość: Atr42 Re: Wywalczyłaś tyle, Małgosiu, że napiszę skargi IP: *.visp.energis.pl 25.02.04, 11:08
          Ty airmiss jesteś tak totalnie głupia i bezdenna, że to głowa mała.
          Skargi na leniwe krowy jak ty trafiają dokładnie tam gdzie trzeba, a skoro
          jeszcze nie trafiłaś na dywanik to pewnie na pokładzie w przeciwieństwie do
          tego forum jesteś grzeczniutka i z ogromnym usmiechem "dymasz" między bufetami
          i podajesz paxom posiłki.
          Po drugie to śmieszna jesteś jak grozisz tutaj komuś, że mu będziesz pluła do
          posiłku - bo jak go rozpoznasz ? Czy wszystkim plujesz ?
          Niech cie wreszcie wywalą z tej pracy bo przynosisz nam wstyd.
          I najpierw przejrzyj sie w lustrze i wtedy oceniaj kto cham a kto nie !!!
          • eurolotka Re: Wywalczyłaś tyle, Małgosiu, że napiszę skargi 25.02.04, 11:25
            Tylko te zdziry z LO potrafią się tak zachowywać. niektóre są tam tak
            ustawione, że żadna skarga pasażerska nic im inie zrobi. Poza tym gejowskie
            kierownictwo LO nigdy nie zrobi krzywdy f/a gejom, których tam jest 99%.

            U nas w ELO, choć geje też stanowią większość stewardów nie są tacy napastliwi
            jak w LO. My nigdy nie wynosimy nic z pokładów, w przeciwieństwie do LO, gdzie
            wynosi się dosłownie wszystko. F/A w K2 nigdy nie wyniosą nawet batonika, który
            by do nich nie należał. Również nie spotkałam się nigdy by u nas stewy się
            wyzywały na paxach plując im do jedzenia i picia. W lo to słyszałam, że to
            nagminne. Załosne jesteście stewy z LO.
            • marabu Tabliczki z nazwiskami sponsorów 25.02.04, 11:47
              Proponuję by w LO stewardesy i stewardzi nosili na mundurach tabliczki z
              nazwiskami sponsorów i osób, które odpowiadają za ich rekrutację i nieskończone
              poparcie.
              W ten sposób pasażer i inne stewardesy miały by pewność, że do koleżanki X nie
              można się zwrócić, żeby JEJ WYSOKOŚĆ wyszła na kabinę, bo przez przypadek
              można stracić pracę, a kolega Y nie będzie fizycznie pracował na locie, bo
              zmęczył się w nocy na imprezce u innego, wyżej postawionego kolegi Z.
              I wtedy wszyscy wiedzieliby, kto jest prawdziwą stewardesą czy stewardem
              zatrudnionym do obsługi pasażerów, a kto "Fanem Lotnictwa"
              Marabu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka