Dodaj do ulubionych

Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych?

28.09.07, 20:14
Amerykanie ktorzy tak w ogole to przoduja w badaniach naukowych nad delfinami,
badaja ich mozliwosci zwalczania okretow w portach, rosjanie przoduja w
badaniach naukowych nad wykorzystaniem delfinow do celow miltarnych, przyklady
mozna mnozyc...
Obserwuj wątek
    • red_grim_reaper Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 28.09.07, 20:23
      A psy? Ruscy szkolili psy, żeby wchodziły pod czołg obwieszone
      szelkami z paroma kg TNT. Ale to się średnio sprawdziło, ładunki -
      jak wszystkie wówczas - były odpalane przewodowo albo czasowo. No i
      jak taki piesek wrócił do okopu... ;)

      Reaper
      • mechanior Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 28.09.07, 20:26
        Pieski nie wracały do okopów, tylko pod własne czołgi przestraszone hukiem pola
        bitwy.Miały ładunki wybuchowe z zapalnikiem kontaktowym(antenka na grzbiecie).
        • red_grim_reaper Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 28.09.07, 20:54
          To prawda, ale były tez przewodowe. Psy były szkolone na zapach
          czołgu, czyli smary,olej, benzyna etc.
          Generalnie: nie sprawdziło się.

          Reaper
          • speedy13 Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 10:17
            Hej

            red_grim_reaper napisał:

            > To prawda, ale były tez przewodowe. Psy

            Nie było. Przynajmniej nie było o tym w najlepszym materiale na
            temat psów jaki czytałem (w jakimś Waffen Revue z lat 70.). Zapalnik
            kontaktowy psa ("antenka" na grzbiecie) odbezpieczany był przez
            wyciągnięcie zawleczki, co było wykonywane dla bezpieczeństwa za
            pomocą dosyć długiej linki, kilku- czy kilkunastometrowej długości.
            Widywane niekiedy zdjęcia jak przewodnik wypuszcza psa z takim
            długim przewodem przedstawiają właśnie ową linkę odbezpieczającą.
            • red_grim_reaper A, to sorry.. 29.09.07, 13:19
              .. myliłem się. Myślałem, że to jest przewód do odpalenia ładunku
              (tez widziałem zdjęcia). A tu niespodzianka:)

              Jednak pozostanę przy swojej konkluzji: nie sprawdziło się.

              Reaper
              • o333 Re: A, to sorry.. 29.09.07, 14:01
                no akurat nie do końca się nie sprawdiło , mam film dokumentalny nt.
                Główny test bojowy był chyba hmm pod Charkowem ale zaniechane mimo
                jakichś tam sukcesów bo nie było już takiej potrzeby szkolenie psa
                zajmuje więcej czasu niż człowieka
    • mistrz_ognia arabowie wykorzystywali osły 28.09.07, 20:35
      obładowane materialami wybuchowymi lub ciągnącymi wózki z tego typu
      ladunkiem.
      • axx611 Re: arabowie wykorzystywali osły 28.09.07, 22:59
        O wiele lepszy od psa jest...arab zobwieszony ladunkami a moze takze
        polak patriota z butelka benzyny.
        Psy a zwlaszcza te duze sa mile widziane przez panie a co do oslic
        to tutaj zapraszam polskich zolnierzy z Iraku i Afganistanu.A nad
        wszystkim czuwa i potrafi ukarac za znecanie sie nad zwierzetami
        zarowno w USA jak i w Polsce. Zatem panowie prosze nie bic konia.
        • billy.the.kid Re: arabowie wykorzystywali osły 29.09.07, 08:31
          generale-my na tej wielbłądzicy jezdzimy do miasteczka do burdelu.
      • marek_boa Re: arabowie wykorzystywali osły 29.09.07, 17:19
        Pomysł z osłami zrodził się w...Langley za czasów Radzieckej
        interwencji w Afganistanie i dotyczył...wielbłądów!Później
        przetrawersowali na osły!
        -Pozdrawiam!
    • grogreg Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 08:34
      To kto w koncu przuduje? Amerykanie, Rosjanie czy delfiny?
      • matrek Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 08:59
        Przepraszam, moze faktycznie niezbyt jasno to napisalem. Z tego co czytalem,
        wynika ze amerykanie bardzo duzo wysilku wkladaja w badania naukowe nad
        delfinami i ogolnie poczynili w tych badaniach najwieksze postepy. Badaniami
        objeli rowniez wykorzystanie delfinow do zadan wojskowych. W tym waskim
        zakresie, najwieksze osiagniecia maja jednak Rosjanie.
        • grogreg Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 09:29
          Amerykanie w czasach wojny wietnamskiej wyposazali delfiny strzykawki z toksyna
          paralizujaca. Zasobnik byl nakladany na pyski i zadaniem delfina bylo udezyc
          zasobnikiem nurka. Delfin nie wiedzia, ze zabija (ale kto tam wie co wiedza
          delfiny). "System" Taki byl uzywany do ochrony poludniowowietnamskich portow
          przed sabotazem.
          Rosjanie zakladali delfinom plecaczek z kusza. Przeznaczenie podobne.
          Chyba Amerykanie kombinowali cos z fokami i pracami saperskimi.
          • matrek Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 09:41
            ktos probowal - nie pamietam kto - zakladac delfinom pasy z minami magnetycznymi
            przeciwko okretom.
            • speedy13 Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 10:44
              Hej

              matrek napisał:

              > ktos probowal - nie pamietam kto - zakladac delfinom pasy z minami
              magnetycznym
              > i
              > przeciwko okretom.

              To było w jednym filmie o zamachu na prezydenta USA :) jak pamiętam
              delfiny się schytrzyły i zamiast statku z prezydentem zawróciły
              wysadziły statek tych "złych"

              Nie słyszałem ani nie znalazłem nigdzie opisu takiego delfina-miny
              tylko takie ogólne rozważania że ktoś gdzieś kiedyś...
              Wiem że USNavy tresowała delfiny do różnych prac pomocniczych. Było
              to przede wszystkim takie "podwodne rozpoznanie", delfiny dosyć
              dobrze orientują się gdy coś się zmieniło w ich rejonie (np. ktoś
              podłożył minę na dnie) i potrafią "powiedzieć" o tym opiekunowi.
              Przyuczano też delfiny i foki do wyszukiwania ćwiczebnych torped co
              jest ogólną zmorą marynarki wojennej, one dosyć często zamiast
              wynurzyć się po użyciu to idą na dno, a zasięg mają, tak że do
              przeszukania jest spory obszar. No i widziałem w jakimś
              artykule "delfini" zestaw do trałowania min kotwicznych - taki
              mechanizm zakładany na grzbiecie, z czymś w rodzaju elektrycznych
              czy hydraulicznych nożyc oraz czujnikiem z przodu na głowie czy
              pysku. Delfin podpływał do liny kotwicznej miny i dotykał jej
              pyszczkiem, a uruchomiony w ten sposób mechanizm wysuwał nożyce i
              przecinał linę - powodowało to wypłynięcie miny którą od tego
              momentu dalej niszczono już w klasyczny sposób.
              Widziałem też materiał na którym faceci pracowali przy podwodnym
              rurociągu a delfin ich filmował i oświetlał. Z początku wydawało mi
              się to idiotyczne (wyobraźcie sobie że przyczepicie psu kamerę i
              latarkę i żeby uczestniczył w kopaniu w ogródku - ciekawość co z
              tego wyniknie). Ale ku memu zdziwieniu wyglądało to całkiem nieźle,
              delfin bardzo stabilnie "wisiał" lub wolno pływał koło pracujących,
              zbliżając się i oddalając na rozkaz. Tyle że co kilka minut
              wynurzał się by odetchnąć ale zaraz wracał.
              • o333 Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 11:55
                Czytałem niedawno artykuł rosyjski "Specnaz z płetwami" o fokach
                anty-dewersyjnych na morzu arktycznym bodaj ,w miejscu stacjonowania
                PM VMF "Saturn" . Po upadku ZSRR zbankrótował ośrodek szkoleniowy w
                Sewastopolu i delfiny przeszkolone zostały wypuszczone do morza i
                były przypadki śmiertelnych ataków na rybaków na Morzu Czarnym .
                Jestem przeciwny wykorzystywaniu zwierząt bo są ufne i niewinne
                wyrzynanie się dla przyjemności pozostawmy ludziom nie wolno
                wykorzystywać zwierząt to chore.Pozdrawiam
                • gregorxix Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 12:08
                  ? A mógłbyś napisać coś więcej o tych atakach?
              • matrek Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 12:39
                speedy13 napisał:
                >
                > To było w jednym filmie o zamachu na prezydenta USA :) jak pamiętam
                > delfiny się schytrzyły i zamiast statku z prezydentem zawróciły
                > wysadziły statek tych "złych"


                No, ale wiedzialem ze w jakims kosciele dzwoni ;)
                • o333 rosyjskie komando foki :D 29.09.07, 12:44
                  www.bratishka.ru/archiv/2007/6/2007_6_6.php
                  jak wrócę z wieczorku kawalerskiego to coś tam przetłumaczę chyba że
                  ktoś mnie wyręczy bo nie konecznie wróce pogę polegnąć na polu chwały
                  Polecam stronę jedna z najlepszych jaką znam
                  • matrek Re: rosyjskie komando foki :D 29.09.07, 13:30
                    o333 napisał:

                    > www.bratishka.ru/archiv/2007/6/2007_6_6.php
                    > jak wrócę z wieczorku kawalerskiego to coś tam przetłumaczę chyba że
                    > ktoś mnie wyręczy bo nie konecznie wróce pogę polegnąć na polu chwały
                    > Polecam stronę jedna z najlepszych jaką znam

                    trzymaj sie dzielnie i niech Ci Pi nie spadnie zbyt nisko ;)
          • marek_boa Re: Co myslicie o zwierzetach w akcjach bojowych? 29.09.07, 17:22
            Z tego co pamiętam Grogreg to nie chodził o strzkawki z trucizną
            tylko kilka noży montowanych w "kagańcu" na pysku delfinów
            Butlonosych! Po za tym w USA tresuje się Kotiki do wykrywania i
            oznaczania min!
            -Pozdrawiam!
    • mistrz_ognia gdzieś czytałem relację z września '39 29.09.07, 14:02
      o którymś z poskich oddzialów pancernych.
      Otóż wozy tego oddziału wjechały w czasie walki na teren pasieki i
      zniczyły kilka uli.
      W wyniku tego zdarzenia polscy żołnierze musieli teren pasieki
      opuścić a oddzial nie był zdolny do walki przez cały następny dzień.
      • wielki_czarownik A nie na odwrót? 29.09.07, 15:17
        Bo mi się kołacze, że to nasi wpuścili Niemców na teren pasieki a potem zaczęli strzelać w ule. Pszczoły się wnerwiły i zaatakowały tego, kto był najbliżej (czyli Niemców).
        Ale to chyba przypadek był a nie celowy plan.
        • marek_boa Re: A nie na odwrót? 29.09.07, 17:24
          Dziwne ,że żaden z szacownych przedmówców nie wspomniał o psach-
          saperach(nie mylić z opisanymi wcześniej psami-minerami!)! Toż w
          czasie wojny i po jej skończeniu oddały nieocenione usługi w
          wykrywaniu min!
          -Pozdrawiam!
          • mechanior Re: A nie na odwrót? 29.09.07, 19:41
            No Marku , nie wspomniano też o słoniach w starożytności i o koniach , które
            przez wieki były podstawowym zwierzęciem pola walki.
        • mistrz_ognia nie pamiętam 30.09.07, 11:39
          musił bym prę książek przerzucić by sprawdzić jak to było.
          • ja_adam Re: nie pamiętam 30.09.07, 11:49
            Przypomniało mi się...
            najkrótsza wiadomość wysłana przez gołębia to była jedna litera "V"
            Wysłana przez Polaków po zdobyciu Monte Cassino.
            Z tego co pamiętam wykorzystywano dawniej lisy, które podpalone i wrzucane do
            oblężonego grodu roznosiły zarzewie ognia.

            pamiętam też artykuł jak kilka tysięcy psów bojowych po wojnie uśmiercono (w
            Australii), jak żołnierzy z Wietnamu...
    • adam_al Nic 29.09.07, 21:52
      Co myślisz o świnkach czekających w kolejce do zabicia, aby trafić
      na nasz stół? Co sądzi Twoja Pani o biednych zwierzątkach, na
      których testuje się jej kosmetyki? Czy popadasz w zadume tocząc
      walkę z kretem który niszczy ci trawnik przed domem - wszak może być
      ojecem liczne rodzinki? Stoimy wyżej i z tego korzystamy, fakt bywa
      to brutalne. Szokują mnie bardziej ludzie wykorzystywani w akcjach
      bojowych - ci "jednorazowego użytku", szokują mnie dzieci -
      żołnierze zmuszani do brutalnych mordów (Afryka) ..
      • matrek Re: Nic 29.09.07, 22:13
        adam_al napisał:

        > Co myślisz o świnkach czekających w kolejce do zabicia, aby trafić
        > na nasz stół? Co sądzi Twoja Pani o biednych zwierzątkach, na
        > których testuje się jej kosmetyki? Czy popadasz w zadume tocząc
        > walkę z kretem który niszczy ci trawnik przed domem - wszak może być
        > ojecem liczne rodzinki? Stoimy wyżej i z tego korzystamy, fakt bywa
        > to brutalne. Szokują mnie bardziej ludzie wykorzystywani w akcjach
        > bojowych - ci "jednorazowego użytku", szokują mnie dzieci -
        > żołnierze zmuszani do brutalnych mordów (Afryka) ..

        Chyba pomyliles adresata.
        Pamietasz takie tabliczki z napisami na trawnikach w Polsce - Tylko jelen
        niszczy zielen? itp?

        To tylko w Polsce - w kazdym innym kraju, trawniki sluza ludziom, po to aby
        mogli po nich chodzic, deptac, grac w pilke, opalac sie czy zwyczajnie
        odpoczywac, ale w Polsce to same jelenie wypoczywaja na trawnikach, kulturalni
        ludzie siedza przed telewizorami i pija piwo....
        • axx611 Re: Nic 29.09.07, 22:34
          Najlepsza treserowke robia oczywiscie nikt kto inny jak tylko
          rosjanie. potrafia i zawsze to im wychodzi wytresowac nie tylko
          psa,kota czy zabe ale takze powiedzmy polaka.
          W nauce jest znana "sabaka Pawlowa" i slynny eksperyment ktory
          przeszedl do historii. Jest nawet film na ten temat.
          W skrocie ,slina,glod, odruch bezwarunkowy itd.
          • axx611 Re: Nic 30.09.07, 02:31
            A teraz popluje troche na USA bo to tradycja.
            Amerykanie kochaja psy a zwlaszcza panie. Psy sa ubezpieczone i jest
            55 mln psow ubezpieczonych . Tyle samo amerykanow nie posiada
            zadnego ubezpieczenia a ponad 20 mln jest na welfare. Srednio
            amerykanin wydaje ponad 2.500 $ rocznie na prezenty dla swojego psa
            a na dziecko srednio 600.00$
            No i oczywiscie psa trzeba kochac,chodzic z nim do fryzjera (drogi)
            i nie wolno uzywac go do zadnych akcji chyba z wyjatkiem bazy w
            Guantanamo czy Iraku gdzie z powodzeniem mozna nimi szczuc
            kolorowych i nie tylko.
            Moj przyjaciel nauczyl swojego psa jezyka polskiego i pies rozumie
            ale uzywa tylko polskiego do zwyklego szczucia ale nie w Guantanamo
            tylko wokol domu. Normalnie pies zna jezyk angielski perfekt.
            Moja znajoma nauczyla psa po rosyjsku a sama nauczyla sie jidish.
            • matrek Oops, Zonk! 30.09.07, 03:36
              axx611 napisał:

              > A teraz popluje troche na USA bo to tradycja.
              > Amerykanie kochaja psy a zwlaszcza panie. Psy sa ubezpieczone i jest
              > 55 mln psow ubezpieczonych . Tyle samo amerykanow nie posiada
              > zadnego ubezpieczenia a ponad 20 mln jest na welfare.

              Manipulacja. Te 50 mln bez ubezpieczenia, to nie amerykanie, tylko cala grupa
              faktycznie zyjacych w USA, lacznie z nielegalnymi imigrantami, ktorzy z mocy
              prawa nie maja ubezpieczenia bo nie maja Social Security Number.

              czyli od tych 50 milionow odejmij 13 milionow, nielegalnych,
              od pozostalej reszty odejmij takich ktorzy nie sa ubezpieczeni z wlasnego wyboru
              - jak np, moja znajoma - wlascicielka sieci restauracji, ktora stwierdzila ze
              nie bedzie placic ubezpieczenia bo to sie jej nie oplaca i nawet gdy miala do
              zaplacenia za powazna operacje z wycieciem waznego kawalka ciala, to i tak
              twierdzila ze nie oplaca sie jej placic co miesiac skladki na darmo - niech
              razem z rodzinami bedzie takich w calych Stanach ze dwadziesicia milionow, to na
              300-milionowe spoleczenstwo - pozostale 20 milionow bez ubezpieczenia to duzo?
              Jaki to procent spoleczenstwa? 7,5?

              Biorac, ze w zamian (mniejsze podatki) cena np. paliwa jest w przeliczeniu na
              galony ($8) 2-3-krotnie nizsza niz w londynie, czy paryzu?
              • axx611 Re: Oops, Zonk! 30.09.07, 04:41
                Immigrant nielegalny nigdy nie placi za szpital i nie zalezy to od
                tego czy ma ten numer czy nie. Biedny znarkotyzowany amerykanin taki
                co lezy 300 m od Bialego Domu w Waszyngtonie tez nie placi a zupe
                wydaja na rogu (za darmo). Za wszystko placi klasa srednia a
                szczegolnie ci ktorzy cos maja bo zawsze mozna to zajac na poczet
                dlugu.
                Numery zreszta beda wydawac i to wkrotce a jak nielegalny chce miec
                koniecznie legalne prawo jazdy to musi przyjechac do Nowego Jorku i
                tam wydaja a w innych stanach nie wydaja jak w Maryland czy
                Virginia. Osobiscie place 2 tys.$ rocznie za ubezpieczenie a to
                tylko 20%,reszte doplaca firma. Jedna osoba. Bedac niepracujacym to
                moge placic miesiecznie 230 $ miesiecznie ( 1 osoba).Samochod jeden
                $ 1.2oo rocznie. Piec lat temu unemployment brutto wynosilo 313 $ na
                tydzien przez szesc miesiecy.Dlatego 55 mln nie posiada bo nie ma
                pieniedzy lub ma tyle pieniedzy i takie swiadczenia ze nie musi.
                W stanie Massachusets ubezpieczenie jest ...przymusowe dla
                wszystkich i znacznie tansze. Chyba cos w CA. Kandydaci na
                prezydentow duzo o tym mowia ale to tylko propaganda przedwyborcza
                (bez kielbasy)
                • matrek Re: Oops, Zonk! 30.09.07, 05:05
                  axx611 napisał:

                  > Immigrant nielegalny nigdy nie placi za szpital i nie zalezy to od
                  > tego czy ma ten numer czy nie.


                  Placi, placi, chyba ze nie zaplaci, lecz gdy nie zaplaci, a ma rachunek powyzej
                  10 tys. to wiecej do USA nie wiedzie - gdyby zdazylo mu sie wyjechac.

                  Biedny znarkotyzowany amerykanin taki
                  > co lezy 300 m od Bialego Domu w Waszyngtonie tez nie placi a zupe
                  > wydaja na rogu (za darmo). Za wszystko placi klasa srednia a
                  > szczegolnie ci ktorzy cos maja bo zawsze mozna to zajac na poczet
                  > dlugu.
                  > Numery zreszta beda wydawac i to wkrotce

                  no nie bardzo, nawet pod tym projektem nowej ustawy ktora walkuja od 2 lat moze
                  dostac numer warunkowo na kilka lat - ale wowczas juz nie bedzie nielegalnym.

                  a jak nielegalny chce miec
                  > koniecznie legalne prawo jazdy to musi przyjechac do Nowego Jorku i
                  > tam wydaja


                  - siur ze nie, dopiero byc moze bedzie mogl, jak przeczytalem ostatnio

                  a w innych stanach nie wydaja jak w Maryland czy
                  > Virginia.

                  W wiekszoci nie wydaja - tylko w kilku stanach mozesz zrobic DL bez SS#. Co do
                  reszty zgoda, tylko wciaz sie upierasz przy tych 55 mln. jko liczbi "amerykanow"
                  bez ubezpieczenia.


                  Osobiscie place 2 tys.$ rocznie za ubezpieczenie a to
                  > tylko 20%,reszte doplaca firma. Jedna osoba. Bedac niepracujacym to
                  > moge placic miesiecznie 230 $ miesiecznie ( 1 osoba).Samochod jeden
                  > $ 1.2oo rocznie. Piec lat temu unemployment brutto wynosilo 313 $ na
                  > tydzien przez szesc miesiecy.Dlatego 55 mln nie posiada bo nie ma
                  > pieniedzy lub ma tyle pieniedzy i takie swiadczenia ze nie musi.
                  > W stanie Massachusets ubezpieczenie jest ...przymusowe dla
                  > wszystkich i znacznie tansze. Chyba cos w CA. Kandydaci na
                  > prezydentow duzo o tym mowia ale to tylko propaganda przedwyborcza
                  > (bez kielbasy)
                  • axx611 Re: Oops, Zonk! 30.09.07, 13:30
                    Osobiscie sie w ogole nie upieram. Tak w ogole to calkowicie olewam
                    czy amerykanie maja ubezpieczenie czy nie ,jakie i skad. Los tych co
                    spia obok Bialego Domu (na lawkach i w krzewach)jest mi calkowicie
                    obojetny. To wina systemu. Wyczerpujaca informacje o ubezpieczeniu
                    przeczytalem w mojej ulubionej gazecie "The Washington Post".
                    Dodam ze w stanach Maryland i Virginia powstal problem z ludzmi
                    jezdzacymi w ogole bez ubezpieczenia i prawa jazdy.Powoduja bardzo
                    duzo wypadkow i stwarzaja komplikacje prawne. Dodatkowo nie sa
                    deportowani bo zdrowe miesnie zawsze byly i sa potrzebne w tych
                    stanach. Nowy Jork rozwiazal ten problem i stanowi przyklad dla
                    innych stanow. Z ubezpieczenia korzystalem jak do tej pory bardzo
                    rzadko. Czuje sie dobrze a moze nawet bardzo dobrze. Ale za to co
                    zaplacilem dentystom to nie chce wspominac. Moje ubezpieczenie
                    dentystyczne to tylko 1 tys.$ rocznie i nie na wszystko i tylko
                    pierwszy raz. A to jest dokladnie zero .
                    • matrek Re: Oops, Zonk! 30.09.07, 13:42
                      Wiec ciesze sie ze preferujemy te sama gazete.

                      Tu gdzie ja mieszkam, Ci spod Bialego Domu przyjezdzaja przezimowac na plazy,
                      ale nie pisz, ze to wina systemu. To czesto wina ich samych, a najczesciej ich
                      swiadomy wybor. Nikt mi nie powie, ze dwudziestokilkuletnia laska, ktora gdyby
                      sie porzadnie umyla, poszla do fryzjera i schludnie ubrala bylaby nawet piekna,
                      albo zdrowy gosc w podobnym wieku spia na antlantyckiej plazy z winy systemu.
                      • axx611 Re: Oops, Zonk! 30.09.07, 17:20
                        Oczywiscie ze nie. Takie zycie to przeciez tylko przyjemnosc a
                        wybor dokonany osobiscie i bez presji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka