Dodaj do ulubionych

Anatomia klęski 1939-2002

15.07.03, 11:54
http//www.nowe-panstwo.pl/02_2002_miesiecznik/02_2002_militaria.htm

Obserwuj wątek
    • hitler6 Re: Anatomia klęski 1939-2002 15.07.03, 11:56
      hitler6 napisał:

      > http//www.nowe-panstwo.pl/02_2002_miesiecznik/02_2002_militaria.htm
      >
      www.nowe-panstwo.pl/02_2002_miesiecznik/02_2002_militaria.htm
      • Gość: jarek Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.fastres.net 15.07.03, 12:56
        Bardzo ciekawe, tylko tym razem musi liczyc na : Należy tylko mieć nadzieję, że Europę czeka długi okres szczęśliwego pokoju.
      • dreaded88 Re: Anatomia klęski 1939-2002 15.07.03, 17:58
        Tekst jest ogólnie mieszaniną wniosków całkiem słusznych, choć cokolwiek
        banalnych (zbędny rozwój floty, dyskusyjny Łoś, przede wszystkim odpuszczenie
        walki w miastach) z bałamutnymi (jak przedmówcy pisali - nieuprawniona
        ekstrapolacja sytuacji fińskiej, fetyszyzacja OT - jakby zapomiano, że wtedy
        nie było jeszcze Stingerów i Spike'ów, a choćby i Panzerfaustów).
      • Gość: virra Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.117.susc.suscom.net 15.07.03, 23:38
        Ten artykul przypomina mi spory : mala mobilna armia kontra obrona terytorialna.
        A porownywanie Polski dzisiejszej do tej z 39 kompletnie mija sie z celem.
        Gdzies od 1934 rozpoczal sie wyscig zbrojen w owczesnej Europie,narzucony przez
        Rosje i III Rzesze.Polska musiala wlaczyc sie do niego i tak zrobila,a ze
        mozliwosci jakie posiadala byly niewspolmiernie male do jej owczesnych
        adwersarzy to Kampania Wrzesniowa skonczyla sie tak jak sie skonczyla.Dosc
        powiedziec ze przez
        cale dwudziestolecie musiala tworzyc przemysl krajowy od podstaw,a uzbrojenie w
        armii musialo byc zunifikowane .W 1939 Kraj nasz potrafil wyprodukowac prawie
        cale uzbrojenie potrzebne armii z zastrzezeniem ze ilosc byla nieadekwatna w
        stosunku do potrzeb i cena za wiele produktow wyzsza niz w innych krajach.W
        ostatnich latach przedwojennych Polska wydawala na wojsko ok 40% ogolnych
        wydatkow panstwowych(Stachiewicz)a i to bylo ok.27 razy mniej w liczbach
        bezwglednych niz Niemcy.I to Niemcy jako panstwo napadajace moglo wybrac sobie
        czas uderzenia a przez to skalkulowac jak i kiedy zwiekszyc naklady na
        wojsko,rozpoczac ukryta mobilizacje,itp.a Polska musiala niejako sie do tego
        dostosowywac.Wszelkie teorie Obrony Terytorialnej,ukrytej partyzantki,oddzialow
        sabotazowych,odciagaly by te i tak niewielkie pieniadze przeznaczone na
        techniczne wyposarzenie polskiej armii a prawdopodobnie z militarnego punktu
        widzenia niewiele by zdzialaly.Zreszta jakie Nacz.Dow. zaklada z gory ze
        przegra wojne !Tak mozna pisac z perspektywy lat dzisiejszych.To samo mozna
        powiedziec iz rozciagniecie Armii polskiej to
        szalenstwo,tak patrzac na to dzisiaj,ale kto mogl zabronic
        Hitlerowi zajac Gdansk , Pomorze,Slask , Wielkopolske i stanac
        na Wisle,karzac w ten sposob niepokorny kraj.I to by mu
        calkowicie wystarczalo! Nasz Kraj bez dostepu do morza
        (Gdansk),bez wegla(Slask)pszenicy i doborowego zolnierza
        (Wielkopolska)nie bylby niczym wiecej jak przyszle Generalne Gubernatorstwo.
        Natomiast co do finansowania III Rzeszy to nie wiem,ale przegladajac stare
        przedwojenne polskie gazety mozna co chwila natknac sie na artykuly :
        Niemcy na skraju bankructwa!....Zadluzenie Niemiec przekroczylo granice
        bezpieczenstwa !...Niemcy o krok od kryzysu !itp.itd...
        Szalone zbrojenia to gospodarcza "rownia pochyla" kazdego kraju,ale Hitler byl
        zawsze ten jeden maly krok naprzod przed "kryzysem" i nawet totalna mobilizacje
        przemyslu wprowadzil chyba dobiero gdzies na przelomie 43/44 roku.
    • being28 Re: Anatomia klęski 1939-2002 15.07.03, 13:09
      Zeby wygrac w 1939 wystraczylo:
      -wybudowac umocnienia dlugosci 3000 km
      -zmobilizowac cala meska populacje w 1939r
      -zwiekszyc liczbe czolgow
      -zwiekszyc liczbe nowoczesnych samolotow
      -zwiekszyc liczbe dzial przeciwlotniczych
      -skonstruowac radar i opracowac systemy dowodzenia
      -wprowadzic bron maszynowa w wiekszych ilosciach
      -zaminowac cale wybrzeze
      -bateria 4 razy 381mm na Helu
      -45356562 dzial przeciwdesantowych
      -wyszkolic kadre oficerska
      -brac udzial w kilku wojnach dla przetestowania taktyki
      -rozbudowac lotnictwo strategiczne do bombardowania przemyslu wroga
      - i wiele, wiele innych i wtedy moglismy wygrac z Niemcami, potem z CCCP, potem
      z Francja, Anglia, Chinami, USA...

      Pomyslow bylo wiele, kazdy ma swoj pomysl, zeby bylo lepiej, a mimo tego caly
      czas mam 4? samoloty zgodne z NATO, 2 fregaty n-letnie, czolgi z lat 70-tych
      itp.
    • joseph.007 Re: Anatomia klęski 1939-2002 15.07.03, 14:36
      Mierzi mnie to ciągłe porównywanie nas do Finlandii, tak jakbyśmy byli
      oddzieleni od Niemców nieprzebytą tajgą, w lecie bagnistą, a w zimie marznącą
      do -50 C. To chyba oczywiste, że w naszych warunkach obrona tego typu była
      niemożliwa.
      A co do rzekomego rekompensowania przewagi wojsk operacyjnych przez obronę
      terytorialną, to proponuję przypomnieć sobie jak wyglądają Grozny, Kabul, czy
      choćby co się działo z Warszawą w trakcie powstania. Czy na pewno skórka warta
      wyprawki?
      Pzdr
    • Gość: Słoju Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 14:51
      Po tym periodyku nie spodziewałem się wybitnej analizy i nie zawiodłem się.
      Fajnie brzmia te wszystkie cytaty z dzieł wybitnych teoretyków wojskowości
      tylko autor zapomniał io jednym. Niemcy wydały nam wojne totalną, która gotowi
      byli wygrać bez względu na zniszczenia i stratu wśród cywili (oczywiście cały
      czas mam na myśli polskie ofiary). Wojna w Wietnamie czy w Algierii nigdy nie
      miały charaktery wojen totalnych.
      Na tym terenie w którym przyszo nam walczyć nie można było zastosowac rozwiązań
      wypracowanych w finlandii, tym bardziej, że mental naszych wojskowych by się
      temu skutecznie oparł. Obrona terytorialna, to jakiś mit, po spaleniu kilku
      wiosek i wymordowaniu ich mieszkańców (co niemcy by oczywiscie zrobili) wszelki
      opór tzw. terytorialny by ustał. Zgadzam się z przedmówcą, iż to ciągłe
      porównywanie z Finlandią niczego nie wnosi bo to nie pasuje do polskiej
      specyfiki.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Spokojnie odrzucmy ziarno od plew. IP: *.bg.am.lodz.pl 15.07.03, 16:08
        Prawda jest ze panuje u nas bezsensowna teoria skoro nie mozemy wygrac wojny z dwoma najwiekszym i mocarstwami swiata to (wniosek) nie da sie nic zrobic a zatem NIE POTRZEBA NAM ARMII.Jest to totalny absurd.A przywolywanie roku 1939 jest jeszcze wiekszym absurdem poniewaz:
        Niemcy nie byly samotne.Mialy caly potencjal Austrii Czechoslowacji i Klajpedy.Ten potencjal DOROWNYWAL WLOCHOM a wiec wlasciwie Rzesza byla mocarstwem najsilniejszym w europie PLUS poptencjal sredniego mocarstwa.Dodatkowo doszedl potencjal supermocarstwa Eurazji.ZADEN KRAJ BY NIE WYGRAL tej WOJNY.Ale zarazem TO SIE JUZ NIE POWTORZY.JAKIE WNIOSKI MAMY Z TEGO WYCIAGAC?Ano takie ze Z EKSTREMALNYCH SYTUACJI NIE DA SIE WYCIAGNAC WNIOSKOW.
        Druga rzecz to uklad granic.Byl nieslychany.Takich granic nie mial zaden kraj w Europie.Nie dosc ze Niemcy to jeszcze Prusy Wsch.A jeszcze Czechy a jeszcze Slowacja.PRZECIEZ POLACY BYLI JUZ W OKRAZENIU BEZ ZADNYCH DZIALAN NIEMIECKICH.PRZECIEZ WLASCIWIE PRZEZ CALA KAMPANIE WP WYCHODZILO Z OKRAZENIA.A JAKO POMOC DOSTALI SOWIETOW.Sytuacja byla tak tragiczna ze nawet bardzo wybitni oficerowie najlepsi chyba w Europie a zatem i swiecie (tak ostrego doboru i tak wysokiego prestizu nie bylo nigdzie w Europie lacznie z Niemcami) nie byli w stanie nic poradzic.
        Potworna polityka tzw. mocarstw zachodnich a pozniej bezprecedensowa zdrada zakonczona zreszta upadkiem tych mocarstw i zagrozeniem calego swiata BYLA CHYBA NAJGORSZYM CZYNNIKIEM KTORY ZE STRONY PANSTW CYWILIZOWANYCH WYSTAPIL.
        Mowienie ze gdyby nie jakies bledy to mozna by wygrac jest nonsensem.Oczywiscie bledy byly
        1NIEPOTRZEBNA FLOTA(a droga) z wyjatkiem lodzi podwodnych.
        2Za malo dz ppanc
        3Szczegolnym bledem byla mala liczba tak swietnej broni jak mozdzierze piechoty powinno ich byc CONAJMNIEJ 2X wiecej.Mozdzieze byly tanie A STRASZLIWIE EFEKTYWNE o czym przekonali sie amerykanie jeszcze w Wietnamie.
        3Malo bylo tez granatnikow tez bron lekka tania a straszliwie skuteczna na polu.
        4Los byl wspanialym samolotem.Najlepszym bombowcem tej wojny.Niestety byl za drogi.Kosztowal 4 mysliwce.84 losie i 16 zubrow bombowcow dalo by nam 400(czterysta!!! mysliwcow).
        5Za malo wydano na wojsko.Mozna bylo wiecej.
        Obrona byla by silniejsza przynajmniej o 50% ale nie wygralibysmy z dwoma potworami.JjAKI Z TEGO WNIOSEK:Nie wyciagajmy wnioskow z sytuacji ekstremalnych.
        Polska okazala sie czynnikiem decydujacym,pierwszym krajem ktory zmusil swiat do walki ze zlem.
        A wiec sytuacja Polski jest kluczowa dla sytuacji w Europie.
        Wiec od nas zalezy los Europy.Wiec musimy byc silni a wiec tez militarnie.
        Zadnych sojuszy z zachodem Europy.W ogole jak najdalej od nich.Na szczescie sa Stany,ktore trzeba uswiadomic o roli Polski.Zreszta Stany dostrzegly to dzieki dobremu prezydentowi.
        Czyli wniosek z artykulu sluszny.Argumenty bezsensowne.
        • Gość: DSD Re: Spokojnie odrzucmy ziarno od plew. IP: 212.33.88.* 15.07.03, 17:35
          > A wiec sytuacja Polski jest kluczowa dla sytuacji w Europie.
          > Wiec od nas zalezy los Europy.Wiec musimy byc silni a wiec tez militarnie.

          W latach 1945-1989 sytuacja w Polsce była taka, jaka była. Zachód Europy doskonale dał sobie bez nas
          radę (z niemałą pomocą braci zza oceanu). Gdybyśmy mieli od powiedzmy 1992 rodzimego Łukaszenkę
          na tronie, też nic strasznego by się nie stało. Ludzi w Londynie bardziej obchodziłby transfer Beckhama
          do Realu lub problem (nie)istnienia irackiej broni masowego rażenia niż sytuacja w 'kluczowym' kraju
          Europy. Patrzmy trzeźwo na świat, pliz.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Strasznie doskonale sobie radzili. IP: *.bg.am.lodz.pl 16.07.03, 11:40
            Tak sobie radzili ze praktycznie gdyby nie Stany to by zalal ich komunizm.Troche realizmu.Jesli im jest obojetne to po co tu pchaja sie ich firmy i po co ciagna nas do UE???Troche realizmu.To ze glupcy z UE nie widza znaczenia strategicznego Polski to znaczy ze sa to glupcy i tylko tyle.Doprowadzili do zdobycia calej Europy przez Hitlera i tylko Stany uratowaly ich przed komuna.USA doskonale to dostrzegly i juz wyniosly olbrzymie korzysci z poparcia Polski.To miedzy innymi dlatego daja nam sprzet.Troche realizmu.
    • windows3.1 chyba rozpoznaję pióro Arciucha 15.07.03, 15:10
      jest równie dobre co Szeremietiewa
      • Gość: Słoju Re: poznajesz po Obronie Terytorialnej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:18
        • nazi_pig Re: poznajesz po Obronie Terytorialnej 15.07.03, 16:07
          Sila Finlandii polegala na dzialaniu z zasadzki, na uzywaniu butelek z benzyna.

          A teraz drogie dziatki powiedzcie mi kto sfinansowal Niemcom wojne bo przeciez
          po pierwszej to byli wyniszczeni i niezywi? No kto i dlaczego? A w jakiej
          formie jeszcze sie ta pomoc przejawiala?

          Dziekuje klasie za uwage.
          • Gość: Słoju Re: poznajesz po Obronie Terytorialnej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 16:25
            Rozumiem, Finowie obronili się dzieki koktajlom mołotowa, czyli kompanie
            szturmowe miotaczy koktajli. Jeżeli policzyć, iz statystyczny polak zdolny do
            rzucenia butelki cisnie ją chocby raz to wojna wygrana.
            Pytania nie rozumiem, jacy niemcy, jakie pieniądze, kto im dał.
            pzdr
            • joseph.007 Re: poznajesz po Obronie Terytorialnej 15.07.03, 16:30
              Ani chybi chodzi o Żydów, w końcu oni są tacy przebiegli, że nawet mogli się
              sami pozabijać na złość gojom :-DDD
              Pzdr
              • Gość: Słoju Re: poznajesz po Obronie Terytorialnej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 16:38
                teZ tak podejrzewam ale czekam aż sam autor przerwie zasłonę milczenia
                • nazi_pig Re: poznajesz po Obronie Terytorialnej 15.07.03, 19:25
                  nie odezwie sie bo za duzo czytales Dziel Lenina i mysli ci sie lekko za
                  mgielka. To o Zydach to ciekawe co piszesz. Moze rozwiniesz ten fascynujacy
                  temat?
      • dreaded88 A czytujesz "Raport"-WTO? 15.07.03, 17:43
        Bo tam właśnie najczęściej pojawia się niejaki Michał Likowski. Arciuch pod
        pseudonimem?
        • windows3.1 nie 15.07.03, 21:55
          i chyba nieprędko przeczytam.

          Jestem właśnie na wczasach, gorąco, piasek i potworna nuda. Skończyłem już
          wszystkie książki, które zabrałem ze sobą. A forum to tortura przy prędkości
          9.6, więc załadowanie co dłuższych wątków trwa wieki.
          • dreaded88 Re: nie 16.07.03, 17:42
            A ja marzę o północnej Norwegii.
            • windows3.1 owszem, niczego sobie 17.07.03, 14:22
              ... choć mi wystarczyłaby i południowa.

              Ale wracając na płaszczyznę forum. Zasadniczo zamierzałem w tych dniach błąkać
              się między Psiołem a Dońcem, jak przechwalałem się w którymś wątku wcześniej,
              szukając stanowisk dowodzenia Rotmistrowa i Hoeppnera. Niestety, dowodząc swoją
              dywizją muszę od kilku lat zwracać szczególną uwagę na tabory. A niekiedy nawet
              mam wrażenie, że to tabory przejęły dowodzenie.
    • Gość: pierce Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.tarchomin.pl / 192.168.8.* 15.07.03, 18:21
      Autor to laik. I tyle. Przeczytał parę książek i napisał artykuł. Moje uwagi:

      1. W '39 nie zrezygnowano z użycia odziałów dywersyjnych ba posiadaliśmy nawet
      małą formację spadochronową do użycia w Prusach Wschodnich, komórki dywersyjne
      przygotowywano w rejonie działań armii Modlin i na Pomorzu. Szybki wybuch wojny
      uniemożliwił ich fukcjonowanie.
      2. Nie zrezygnowano też z budowy fortyfikacji /tworzono je na granicy z ZSSR/.
      3. Autor tego nie wie, ale zasady sztuki wojenej mówią że nie powołuje się od
      razu całych rezerw ludzkich kraju /W.Sikorski "Przyszła Wojna"/.
      4. W Polsce nie było możliwości stworzenia 4 milionowej armii /zabrakło by
      choćby karabinów i innego podstawowego sprzętu/.

      pzdr


      • nazi_pig Re: Anatomia klęski 1939-2002 15.07.03, 19:31
        Szybki wybuch wojny uniemożliwił ich fukcjonowanie.
        * a to piekne wytlumaczenie. To ta cala wspaniala generalicja i szacowni
        spolkownicy i jajoory to nie umieli wydac rozkazu przez umyslnego> Widac do
        kitu bylo to cale przedwojenne wojsko. Szabelka, ulani i okienko. Najchetniej
        rozowe, oczywiscie.


        > 2. Nie zrezygnowano też z budowy fortyfikacji /tworzono je na granicy z ZSSR/.
        No i na co one sie przydaly. Przepraszam za glupie pytanie.

        > 3. Autor tego nie wie, ale zasady sztuki wojenej mówią że nie powołuje się od
        > razu całych rezerw ludzkich kraju /W.Sikorski "Przyszła Wojna"/.
        *A na SIkorskiego pomysl zaraz sie znajdzie antyekspert ktory powie ze na
        odwrot.

        > 4. W Polsce nie było możliwości stworzenia 4 milionowej armii /zabrakło by
        > choćby karabinów i innego podstawowego sprzętu/.

        *A nie mowilem ze polska armia przed wojna byla do kitu? Juz ktos wyliczyl ze
        kupowalismy bombowce, lodzie podwodne zamiast karabiny z bagnetami i kosy.

        No wiec, panowie eksperci, SKAD NIEMCY MIELI SZMAL NA TE ARMADE? Cos sie tu
        nagle zrobilo nieprzyjemnie cicho, bo zawsze macie milion odpowiedzi zanim
        padnie pytanie. Jedyna odpowiedz na wasza cisze to to ze czytacie jakies
        historyczno-tendencyjne przedruki albo jakis ruski pieje swoje peany.
        • Gość: pierce Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.tarchomin.pl / 192.168.8.* 15.07.03, 20:05
          nazi_pig napisał:

          > * a to piekne wytlumaczenie. To ta cala wspaniala generalicja i szacowni
          > spolkownicy i jajoory to nie umieli wydac rozkazu przez umyslnego> Widac do
          > kitu bylo to cale przedwojenne wojsko. Szabelka, ulani i okienko. Najchetniej
          > rozowe, oczywiscie.

          Odziały o których mowa miały wejść do akcji po opuszczeniu ich terenow
          operacyjnych przez własne wojska szybka ofensywa niemiecka zaskoczyła je
          podczas mobilizacji.

          >No i na co one sie przydaly. Przepraszam za glupie pytanie.

          Nie można było przewidzieć kto z dwóch agresywnych sąsiadów uderzy pierwszy. Po
          za tym były one bronione.

          > *A na SIkorskiego pomysl zaraz sie znajdzie antyekspert ktory powie ze na
          > odwrot.

          Może, ale Polska i tak nie była w stanie tych ludzi wykorzystać.

          > *A nie mowilem ze polska armia przed wojna byla do kitu? Juz ktos wyliczyl ze
          > kupowalismy bombowce, lodzie podwodne zamiast karabiny z bagnetami i kosy.

          Ale jeszcze raz powtarzam Polska nie była w stanie wystawić czteromilionowej
          armii ! Nie było kadr, podstawowego sprzętu i przedewszystkim takiej potrzeby.
          Masy ludzi słabo uzbrojonych źle dowodzonych bez zaopatrzenia nie stanowią
          żadnej siły militarnej.
          Jeśli chodzi o strukturę wydatków nie była ona taka zła. Na proń pancerną i
          ppanc. planowano do '42 wydać 450 mln. zł a na MW tylko 120 mln.
          Jeśli chodzi o Łosie nie było w Polsce żadnej nowoczesne konstrukcji
          myśliwskiej. Te 400 myśliwców trzeba by sprowadzić z zagranicy co mogłoby
          zniszczyć na przemysł lotniczy.

          > No wiec, panowie eksperci, SKAD NIEMCY MIELI SZMAL NA TE ARMADE? Cos sie tu
          > nagle zrobilo nieprzyjemnie cicho, bo zawsze macie milion odpowiedzi zanim
          > padnie pytanie. Jedyna odpowiedz na wasza cisze to to ze czytacie jakies
          > historyczno-tendencyjne przedruki albo jakis ruski pieje swoje peany.

          III Rzesza to było państwo totalitarne żyjące w stanie wojny nie liczyło się z
          wydatkami mogło bez obaw zaciągać kredyty i nie liczyć się ze społeczeństwem.
          pzdr
          • Gość: jarek Finanse Rzeszy. IP: *.fastres.net 15.07.03, 20:43
            Proponuje zaczynajac od tego zdania "III Rzesza to było państwo totalitarne żyjące w stanie wojny nie liczyło się z wydatkami mogło bez obaw zaciągać kredyty i nie liczyć się ze społeczeństwem." ten temat poglebic, bo jest bardzo ciekawy.
            • nazi_pig Re: Finanse Rzeszy. 15.07.03, 21:43
              Zgadzam sie z toba, tato. Pierce ma racje, czyli sugeruje ze Niemcy jako golcy
              po pierwszej wojnie szmalu nie mieli, co jako zywo bylo prawda. Pozostaje wiec
              pytanie kto byl w stanie udzielic tym bankrutom kredytu, kto go udzielil, na
              jakich warunkach i dlaczego? Bo mam wrazenie ze zaden wojak sie teraz nie
              odezwie ze genialni Niemcy sami z siebie tak wyprodukowali te miliony
              wszystkiego co tak skladnie cytujecie. Dla ulatwienia podaje jedno
              haslo: 'Auschwitz'. Aha, slysze juz szare komorki moli ksiazkowych...
              • Gość: pierce Re: Finanse Rzeszy. IP: *.tarchomin.pl / 192.168.8.* 15.07.03, 21:56
                Oświeć mnie ?
              • Gość: Słoju Re: Finanse Rzeszy-odpuść sobie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 09:25
                Odpuść sobie i przenieś się z tymi teoriami na inne forum.
                pzdr
                • nazi_pig Sloju 16.07.03, 18:07
                  tak, masz racje. Gadam glupoty. To sie wywodzi z tego ze jestem w programie
                  resocjalizacji wiezniow kryminalnych i moim zadaniem jest proba utrzymania
                  dialogu z uczciwym spoleczenstwem. Moj opiekun mowi mi ze sie zagalopowalem.
                  Nie wiem co on ma na mysli ale na wszelki wypadek bardzo cie przepraszam.
              • mac.card Re: Finanse Rzeszy. 20.07.03, 21:31
                nazi_pig napisał:

                > Zgadzam sie z toba, tato. Pierce ma racje, czyli sugeruje ze Niemcy jako
                golcy
                > po pierwszej wojnie szmalu nie mieli, co jako zywo bylo prawda. Pozostaje
                wiec
                > pytanie kto byl w stanie udzielic tym bankrutom kredytu, kto go udzielil, na
                > jakich warunkach i dlaczego? Bo mam wrazenie ze zaden wojak sie teraz nie
                > odezwie ze genialni Niemcy sami z siebie tak wyprodukowali te miliony
                > wszystkiego co tak skladnie cytujecie. Dla ulatwienia podaje jedno
                > haslo: 'Auschwitz'. Aha, slysze juz szare komorki moli ksiazkowych...

                Jeśli Cię dobrze zrozumiałem, to chodzi Ci o zagarnięte mienie obywateli
                żydowskiego pochodzenia i pracę niewolniczą więźniów KZ-tów. Rzeczywiście, były
                to pewnie kwoty bardzo znaczące w ogólnych wydatkach zbrojeniowych.
    • being28 Re: Anatomia klęski 1939-2002 16.07.03, 07:17
      Prawde mowiac to we wrzesniu 1939r. Polacy przeciwstawili sie nawiekszej
      machinie wojennej na swiecie. Finom pomogly warunki naturalne, Anglia kanal La
      Manche, potem USA. I zaden kraj na swiecie nie mial szans z takimi potegami.
      Gdyby nawet Hitler zatrzymal sie na granicach we wrzesniu, Stalin wyslalby
      miliony zolnierzy i skonczyloby sie jeszcze gorzej.

      Do swojej listy moge jeszcze dodc klka mozdzierzy 420mm i moze z 2 dziala
      800mm do opozniania marszu Niemcow. Na wschodzie poduszkowce na bagnach
      Prypeci, do desantow smiglowce (Sikorski brzmi w miare swojsko, moze oprocz
      Rosjan mial tez przodkow z polski)...
    • Gość: Fikoł Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.state.gov 16.07.03, 09:13
      Artykuł banalny w swej treści i tezach. Mając na względzie poziom merytoryczny
      i intelektualny P.T. Forumowiczów "Militaria", proszę juz więcej nie podsyłać
      takich linków, no chyba, że w charakterze rozrywkowym.

      P.S. Wątek o Finlandii to już kompletne kuriozum - " .. 3-milionowe
      społeczeństwo i słaby przemysł ..."

      PZDR

      • nazi_pig Re: Anatomia klęski 1939-2002 16.07.03, 18:10
        widze ze straznicy mysli przewodniej czuwaja na porzadkiem forum. Czy Sloju
        jest twoim szefem czy tez na odwrot?

        Uklony dla bardzo ciezko pracujacych historykow 'na etacie'.
      • dreaded88 Re: Anatomia klęski 1939-2002 16.07.03, 18:57
        Gość portalu: Fikoł napisał(a):

        > Artykuł banalny w swej treści i tezach. Mając na względzie poziom
        merytoryczny
        > i intelektualny P.T. Forumowiczów "Militaria", proszę juz więcej nie podsyłać
        > takich linków, no chyba, że w charakterze rozrywkowym.
        >
        > P.S. Wątek o Finlandii to już kompletne kuriozum - " .. 3-milionowe
        > społeczeństwo i słaby przemysł ..."
        >

        A co w tym jest takiego kuriozalnego? Było ich chyba pod 3.5 miliona, ale czy
        to radykalnie zmienia postać rzeczy? W 1939 nie mieli jeszcze Nokii i Patrii
        (Patrii w obecnej postaci, bo jakiś tam warsztat był)... Przemysł był
        faktycznie słabowity, szczególnie zbrojeniowy. Na miejscu produkowano w
        zasadzie tylko broń strzelecką, nawet działka ppanc były z importu, nie mówiąc
        o artlylerii polowej; o czołgach nawet nie marzyli. Zakłady VL wprawdzie
        składały Fokkery i myślały nawet o własnych konstrukcjach myśliwców, ale nic
        specjalnego z tego nie wyszło.
        • Gość: Fikoł Re: Anatomia klęski 1939-2002 IP: *.state.gov 17.07.03, 08:42
          dreaded88 napisał:

          > A co w tym jest takiego kuriozalnego?

          Użyłem tego cytatu trochę niefortunnie. Oczywiście nie spieram się, i zgadzam
          się całkowicie z tym co piszesz. Chodziło mi przede wszystkim o nieuprawnione
          porownanie Wojny Zimowej i Kampaniii Wrześniowej. Zupełnie odmienne
          charakterystyki wszystkiego. To właśnie to jest to kuriozum ...
          PZDR
        • Gość: BRvUngern-Sternber EEE Dred bredzisz,. IP: *.bg.am.lodz.pl 17.07.03, 15:20
          Jaki przemysl slabiutki.Co ty gledzisz.Nie chodzi mi tu zeby wykazywac swoja madrosc czy czyjas glupote tylko zeby ludzie nie uczyli sie bzdur.
          Przemysl polski produkowal(od najtrudniejszych zaczynajac)
          1ciezkie bombowce
          2lekkie bombowce-rozpoznawcze
          3mysliwce
          4towarzyszace
          5szkolne
          6czolgi lekkie
          7tankietki
          8Dziala polowe od 100 do 155 mm mozna bylo wieksze tez i mniejsze(licencja ale wlasne byly konstrukcje)
          9dz ppanc(licencja)
          10 dz plot(licencja
          11 mozdzieze
          12granatniki
          13 km wszystkich rodzajow
          14 kb i kbk
          starczy tego wyliczania.Dzieki wybitnemu przywodztwu polityczno-wojskowemu produkowalismy wszystko a przemysl nasz zaczynal od...warsztatow remontowych poniemieckich taktak.
          A teraz co mamy?Zaczynamy od nowoczesnego przemyslu a niedlugo skonczymy na warsztatach remontowych.dikladnie odwrotnie.Smiac sie?Czy plakac?:o(((To mowi duzo o obecnym przy-wódc-twie...
          • Gość: jarek4 Re: EEE Dred bredzisz,. IP: 195.205.254.* 17.07.03, 15:43
            w tym ze sie swiat zmienia;-) globalizacja
          • Gość: Słoju Re: EEE Dred bredzisz,. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 15:49
            Nie do mnie ta mowa ale zabiore głos.
            Przedwojenny polski przemysł rzeczywiście produkował to co piszesz tylko w
            zdecydowanie zbyt małych ilościach a czasami ich poziom nie dorównywał
            odpowiednikom zagranicznym (podkreslam czasami). zwiększenie poziomu produkcji
            skończyło by się zapaścią gospodarczą, wydatki na wojsko i tak były poważnym
            obcizeniem dla budżetu a właściwie wszystkie inwestycje państwowe (innych w
            Polsce nie było co pokazuje stopień "przyjazności" państwa dla gospodarki) były
            nakierowane na zwiększenie potencjału produkcji wojskowej (pomijam już fakt
            efektywności tych inwestycji).
            Obecne rządy nie maja żadnej koncepcji polityki wobec przemyłu obronnego, w
            związku z czym trwa jako jeden z ostatnich bastionów realnego sojalizmu.
            Niestety nie pomogą mu też ostatnie kontrakty zbrojeniowe, bo przyczyna braku
            ich efektywności nie jest tylko brak zamówień.
            Co do celowości rozwijania własnego przemysłu to mam poważne watpliwości. Nie
            da się będąc krajem tej wielkości robić wszystkiego, trzeba się w czymś
            specjalizować no ale to juz temat na odrębny post.
            pzdr
            • Gość: caton Niestety, zgadzam się n/t IP: 217.153.114.* 17.07.03, 15:54
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: EEE Dred bredzisz,. IP: *.bg.am.lodz.pl 17.07.03, 16:33
              Gość portalu: Słoju napisał(a):

              > Nie do mnie ta mowa ale zabiore głos.
              > Przedwojenny polski przemysł rzeczywiście produkował to co piszesz tylko w
              > zdecydowanie zbyt małych ilościach--->To byla tylko kwestia pieniedzy.
              a czasami ich poziom nie dorównywał
              > odpowiednikom zagranicznym (podkreslam czasami). --->Nie rzucaj takich bzdur.Podaj [przyklad?Akurat wymagania byly tak wielkie ze odrzucono wszystkie samoloty ktore za dobre uwazali Francuzi gdy byl kredyt francuski.
              zwiększenie poziomu produkcji
              > skończyło by się zapaścią gospodarczą, wydatki na wojsko i tak były poważnym
              > obcizeniem dla budżetu a właściwie wszystkie inwestycje państwowe (innych w
              > Polsce nie było co pokazuje stopień "przyjazności" państwa dla gospodarki) były
              >
              > nakierowane na zwiększenie potencjału produkcji wojskowej (pomijam już fakt
              > efektywności tych inwestycji).--->EEE bzdura na wojsko wydawalismy za malo.Dalo by sie zwiekszyc wydatki bez zapasci gospodarczej.Niestety takie teorie wtedy glosili ekonomisci zreszta i teraz ale to nieprawda.
              > Obecne rządy nie maja żadnej koncepcji polityki wobec przemyłu obronnego, w
              > związku z czym trwa jako jeden z ostatnich bastionów realnego sojalizmu.
              > Niestety nie pomogą mu też ostatnie kontrakty zbrojeniowe, bo przyczyna braku
              > ich efektywności nie jest tylko brak zamówień.--->Brak takich przywodcow jak przed wojna.
              > Co do celowości rozwijania własnego przemysłu to mam poważne watpliwości. Nie
              > da się będąc krajem tej wielkości robić wszystkiego, trzeba się w czymś
              > specjalizować no ale to juz temat na odrębny post.--->Akurat sie nie zgadzam ale tez...
              > pzdr
              • Gość: Słoju Re: EEE Dred bredzisz,. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 16:45
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                --->To byla tylko kwestia pieniedzy.
                Tylko skąd je wziąć i jak długo by wytzrymał takie obciązenia budżet
                > a czasami ich poziom nie dorównywał
                > > odpowiednikom zagranicznym (podkreslam czasami). --->Nie rzucaj takich
                > bzdur.Podaj [przyklad?Akurat wymagania byly tak wielkie ze odrzucono
                wszystkie
                > samoloty ktore za dobre uwazali Francuzi gdy byl kredyt francuski.
                Podaj mi poza Łosiem przykład samolotu zaraz przed, który przed wojną był
                naprawde nowoczesny(nie chodzi mi o prototypy).
                > > skończyło by się zapaścią gospodarczą, wydatki na wojsko i tak były poważn
                > ym
                > > obcizeniem dla budżetu a właściwie wszystkie inwestycje państwowe (innych
                > w
                > > Polsce nie było co pokazuje stopień "przyjazności" państwa dla gospodarki)
                > były
                > >
                > > nakierowane na zwiększenie potencjału produkcji wojskowej (pomijam już fak
                > t
                > > efektywności tych inwestycji).--->EEE bzdura na wojsko wydawalismy za m
                > alo.Dalo by sie zwiekszyc wydatki bez zapasci gospodarczej.Niestety takie
                teori
                > e wtedy glosili ekonomisci zreszta i teraz ale to nieprawda.
                Jeżeli są to nieprawdziwe teorie to dlaczego wszystkie kraje odkryły te
                prawidłowości i nie stymulują gospodarki wydatkami na zbrojenia? Jest to dore
                na krótka metę i nie wpływa na ożywienie całej gospodarki. Amerykanie jakoś
                zwiększyli wydatki po 11 wrzesnia a jakoś gospodarka ma zadyszkę.
                pzdr
                • nazi_pig Re: EEE Dred bredzisz,. 17.07.03, 16:49
                  zadyszke? Lezy na obie lopatki ale tylko dlatego ze wszyscy sie rozlozyli i nie
                  ma z kogo sciagac skory.
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: EEE Dred bredzisz,. IP: *.bg.am.lodz.pl 17.07.03, 18:02

                  > Tylko skąd je wziąć i jak długo by wytzrymał takie obciązenia budżet--->Znalazlo by sie.Niemcy znalezli to i my bysmy cos tam znalezli.Tylko trzeba bylo zaczac gdzies w 1935 a nie 1936 i ostrzej sie do tego zabrac.Mozna bylo zamiast likwidowac deficyt budzetowy zrobic go.Np 300 mln rocznie do 39 mamy MILIARD prawda?A to nie koniec.Sa srodki pozabudzetowe.Tylko po prostu nasze wladze bardzo troszczyly sie o spoleczenstwo.
                  >
                  > Podaj mi poza Łosiem przykład samolotu zaraz przed, który przed wojną był
                  > naprawde nowoczesny(nie chodzi mi o prototypy). --->Prototypy?Jastrzab Sum Mis Juz opracowane.Czekajace na produkcje.

                  > Jeżeli są to nieprawdziwe teorie to dlaczego wszystkie kraje odkryły te
                  > prawidłowości i nie stymulują gospodarki wydatkami na zbrojenia? Jest to dore
                  > na krótka metę i nie wpływa na ożywienie całej gospodarki.--->No i wtedy by sie przydalo wlasnie na krotka mete.Oczywiscie normalne kraje nie beda sie przeciez zbroic.Ale my bylismy miedzy nienormalnymi. Amerykanie jakoś
                  > zwiększyli wydatki po 11 wrzesnia a jakoś gospodarka ma zadyszkę. --->Chcialbym taka u nas!!!5% bezrobocia to kryzys.Nie zartuj.Po prostu wojna nie pomoze Stanom bo stany nie potrzebuja pomocy:o))) W przeciwienstwie do nas...
                  > pzdr
                • mac.card Nowoczesny samolot "zaraz przed" Łosiem? 20.07.03, 21:26
                  Gość portalu: Słoju napisał(a):

                  > Podaj mi poza Łosiem przykład samolotu zaraz przed, który przed wojną był
                  > naprawde nowoczesny(nie chodzi mi o prototypy).

                  Co masz na myśli jako "zaraz przed"? Zaraz przed wojną, czy zaraz przed Łosiem.

                  Bo zaraz przed wojną to rzeczywiście nie było żadnego, ale zaraz przed łosiem
                  to supernowoczesny był PZL P-11 i P-24.
                  • Gość: Słoju Re: Nowoczesny samolot 'zaraz przed' Łosiem? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 09:40
                    Sprecyzuje pytanie, w momencie wybuchu wojny.
                    pzdr
          • dreaded88 Przygłupie, naucz się chociaż czytać 17.07.03, 17:20
            Przcież ja do kurwy nędzy pisałem o FINLANDII, która miała słaby przemysł; może
            nie do końca się zrozumieliśmy z Fikołem, ale sprawa wyjaśniona bez twojego
            bezcennego udziału. Dzięki mimo wszystko za wyłożenie rzeczy o przemyśle
            polskim, których jestem świadom od chyba 15 lat, chociaż musiałeś wsadzić co
            nieco nieścisłości.
            Jak postulował m4a1 - serdecznie pozdrawiam.
            • Gość: BRvUngern-Sternber O ale ty choleryk jestes???!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 17.07.03, 18:16
              Musisz nauczyc sie panowac nad soba a nie zaraz obrazac.Fakt teraz jak powiedziales to wiem ale jak czytalem to nie bylo oczywiste.Nie bylo uzyte slowo Finlandia przez ciebie i jeszcze te fokkery ktore i u nas byly.I wyraznie napisalem ze nie chce nikogo obrazac.Ty jak widze chcesz.Ja sie nie obrazam ale nie jestesmy pod budka z piwem gdzi mozna zaim ponowac bluzgiem i chamstwem.
              p/
              • dreaded88 Drogi i wielce szanowny baronie... 17.07.03, 18:31
                Walisz z grubej rury (bredzisz, ględzisz), lecisz z jakimś niedorzecznym w tym
                kontekscie acz ogólnie słusznym wykładem, nie wiedząc o co chodzi
                interlokutorowi. No to mnie leciutko poniosło, aczkolwiek jestem jak widać na
                ogół niezwykle spokojny i grzeczny ;-) Może było lepiej najpierw spytać, jak to
                kiedyś, przy innej okazji sugerowałeś?
                Jak nikt się nie obraża to wprost świetnie i dość o tem. Proszę pozdrowić
                Jejmość Baronową.
                • Gość: BRvUngern-Sternber Nawzajem.Nie ma sprawy b/t IP: *.bg.am.lodz.pl 18.07.03, 11:21
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka