Dodaj do ulubionych

Harce na tarczy

06.07.08, 03:08
Sława!


www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20080705&id=sw04.txt

Harce na tarczy


Ani "tak", ani "nie". Premier Donald Tusk nie zdobył się na to, aby jasno
określić polskie stanowisko w sprawie ulokowania w naszym kraju amerykańskiej
tarczy antyrakietowej. Szef rządu podkreślał, że Polska oczekuje "realnych
gwarancji bezpieczeństwa". A tych nie zapewnia tymczasowa, kilkumiesięczna
obecność wyrzutni rakiet typu Patriot. Tymczasem - jak się dowiedzieliśmy - to
rozwiązanie planowane było jedynie dla celów szkoleniowych. Amerykańska oferta
przewidywała również zamontowanie na stałe wyrzutni, ale dopiero z chwilą
umieszczenia w Polsce elementów tarczy. O tym premier już nie powiedział. Tym
samym potwierdziły się nasze wczorajsze doniesienia, że rząd Donalda Tuska
dążył do zerwania negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi.

Wczoraj pisaliśmy, że obecna ekipa rządząca, bez wcześniejszego uzgodnienia z
Lechem Kaczyńskim, była gotowa doprowadzić do zerwania rozmów z Amerykanami.
Piątkowa konferencja premiera Donalda Tuska potwierdziła, że negocjacje
znalazły się w stanie krytycznym. Oświadczenie prezesa Rady Ministrów, że nie
osiągnęliśmy satysfakcjonującego polską stronę rezultatu w kluczowej sprawie,
jaką jest zwiększenie gwarancji bezpieczeństwa w języku dyplomacji, jak
podkreślają specjaliści, oznacza zerwanie negocjacji. Wprawdzie premier
próbował się asekurować. - Nie mówiłbym o zawieszeniu, a tym bardziej o
zerwaniu rozmów - powiedział Tusk. Przedstawiciele administracji Busha są
rozczarowani odrzuceniem przez szefa polskiego rządu propozycji, o którą sam
wcześniej miał zabiegać. Rzecznik Departamentu Stanu Sean McCormack
potwierdził, że strona amerykańska zapoznała się z oświadczeniem premiera
Tuska. - Kontynuujemy negocjacje z Polską i nie planujemy publicznego
komentowania ich szczegółów - stwierdził.
Donald Tusk, odnosząc się do oczekiwań Polski wobec sojusznika, podkreślił, że
nie domagamy się "wielkich pieniędzy" za umieszczenie w naszym kraju tarczy.
Zdaniem premiera, amerykańska oferta dotycząca wzmocnienia naszej obrony
przeciwlotniczej i antyrakietowej była niewystarczająca, gdyż przewidywała
czasowe zainstalowanie na terenie naszego kraju rakiet typu Patriot.
Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy z dobrze poinformowanego źródła, rakiety
tymczasowo miały być obecne w Polsce już w 2009 r. jedynie dla celów
szkoleniowych. Pozostawałyby na terytorium naszego kraju przez jeden miesiąc
każdego kwartału, aby wojsko było w stanie wykształcić kadrę zdolną do ich
obsługi.

Rakiety typu Patriot miały zostać zainstalowane na stałe z chwilą powstania
bazy, w której znajdowałaby się tarcza antyrakietowa, czyli w 2012 roku. Miały
zostać bezpłatnie przekazane stronie polskiej.
Do zakończenia negocjacji z Amerykanami w sprawie tarczy ponownie wezwał
wczoraj rząd szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Gosiewski. -
Uważamy, że pan premier Donald Tusk powinien w tym zakresie konkluzywnie
zakończyć negocjacje, tak byśmy mogli jeszcze w lipcu podpisać umowę. Do
podpisania takiej umowy z Amerykanami gotowi są Czesi. Dobrze by było, aby w
podobnym terminie umowę podpisała Polska - stwierdził Gosiewski. Podkreślał,
że Prawo i Sprawiedliwość popiera działania prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
który jest zwolennikiem instalacji tarczy antyrakietowej. - Gdyby nie doszło
do sfinalizowania projektu tarczy antyrakietowej, mielibyśmy do czynienia ze
swoistym chichotem historii, takim, że 19 lat po upadku komunizmu w Polsce
dalej Rosja ma wpływ na to, co tak naprawdę dzieje się w sferze bezpieczeństwa
w naszym kraju - powiedział Gosiewski, zauważając, że przeciw tarczy
najgłośniej protestowali właśnie Rosjanie. Jak zaznaczył, PiS popiera
instalację tarczy w Polsce, gdyż projekt wzmacnia nasze bezpieczeństwo, nasze
relacje ze Stanami Zjednoczonymi i przyczyni się do pozyskania przez nasz kraj
nowych technologii.

Sondażowa taktyka
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, powodem, dla którego premier Donald Tusk
gotów był zaryzykować zerwanie rozmów ze Stanami Zjednoczonymi w kwestii
uzgadnianych instalacji, była planowana przez prezesa Rady Ministrów kampania
medialna wokół projektu amerykańskich instalacji, mająca zapewnić Platformie
Obywatelskiej kolejne punkty w sondażach poparcia społecznego. Społeczeństwo
miało zobaczyć, że rząd Tuska "twardo" negocjuje warunki. Premier dążył do
tego, aby zbić na dyskusji wokół tarczy kapitał polityczny, okazało się
jednak, że takie rozegranie polsko-amerykańskich rozmów nie będzie możliwe.
Kancelaria premiera nie chciała ustosunkować się do tego zarzutu.
Niemalże przez cały dzień trwały gorączkowe narady najważniejszych polityków.
Prezydent Lech Kaczyński, z uwagi na kwestie bezpieczeństwa narodowego, w
trybie pilnym poprosił ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o
spotkanie i podanie dokładnych informacji na temat stanu negocjacji w sprawie
tarczy. W takim samym trybie został poproszony do Pałacu Prezydenckiego
wiceminister spraw zagranicznych, główny negocjator strony polskiej w sprawie
tarczy antyrakietowej Witold Waszczykowski. W piątek po południu Donald Tusk
spotkał się z szefem MSZ Radosławem Sikorskim, szefem MON Bogdanem Klichem i
Grzegorzem Schetyną z MSWiA. Rozmowy dotyczyły ustalenia wspólnego stanowiska
rządu w sprawie tarczy. Radosław Sikorski spotkał się następnie z szefową
Kancelarii Prezydenta Anną Fotygą, którą poinformował o przebiegu czwartkowej
rozmowy z Dickiem Cheneyem.
Późnym popołudniem, już po zakończeniu konferencji premiera, w Kancelarii
Prezydenta odbyła się kilkugodzinna narada głowy państwa z jego najbliższymi
współpracownikami. Szczegóły ustaleń utrzymano w głębokiej tajemnicy.

Rządowy galimatias
Ciągłym pretensjom, oskarżeniom i niedopowiedzeniom w sprawie tarczy nie ma
końca. To swoiste przedstawienie może przyprawić o zawrót głowy niejednego
znawcę tematu. W związku z chłodnym przebiegiem rozmów premiera Donalda Tuska
z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Victorem Ashe'em można
przypuszczać, że podobny ton towarzyszył wieczornej rozmowie telefonicznej
szefa rządu z wiceprezydentem USA Dickiem Cheneyem. Szczegóły tej rozmowy
nadal pozostają ścisłą tajemnicą. - Sprawa wyszła spoza normalnego trybu i
stała się przedmiotem pewnych dyskusji politycznych w kraju - podsumował w
rozmowie z "Naszym Dziennikiem" wysokiej rangi rozmówca, który zastrzega sobie
anonimowość.
Nikt z otoczenia rządowego nie chce zdradzić, czego dotyczyła rozmowa z
Cheneyem i jaki miała przebieg. Panuje swoista zmowa milczenia. - Nawet
prezydent nie został o jej przebiegu poinformowany - podkreślił prezydencki
minister Michał Kamiński.

Fotyga działała zgodnie z wytycznymi prezydenta, a wbrew woli premiera
Szef MSWiA Grzegorz Schetyna stwierdził, że "dyskusja z Cheneyem nie
przesądziła o decyzji Polski w sprawie instalacji amerykańskiej tarczy".
Zapowiedział także, iż opozycja i media nie będą informowane o stanie
negocjacji z USA. Dodał jedynie, że rząd jest coraz bliższy podjęcia
ostatecznej decyzji.
Z kolei czerwcową wizytę szefowej Kancelarii Prezydenta Anny Fotygi w
Waszyngtonie wicepremier Schetyna określił jako szkodliwą dla dalszych
pertraktacji.
Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował wczoraj o zakończeniu misji Witolda
Waszczykowskiego. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest to próba
odsunięcia podsekretarza stanu od dalszych negocjacji, ponieważ nie wiado
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Harce na tarczy(2) 06.07.08, 03:11
      Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował wczoraj o zakończeniu misji Witolda
      Waszczykowskiego. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest to próba odsunięcia
      podsekretarza stanu od dalszych negocjacji, ponieważ nie wiadomo, czy opuści on
      zespół negocjacyjny, czy też w nim pozostanie.
      Artur Kowalski
      Marta Ziarnik
      Anna Wiejak



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka