m87orkan
15.09.08, 21:19
w sumie tak czytam i czytam różne mądre rzeczy i doszedłem do dziwnego
wniosku, że z sowieckich myśliwców za najskuteczniejszy, czy najtrudniejszy do
zniszczenia w walce wychodzi... no po prostu nie chce być inaczej,
kombinowałem, ale wychodzi MiG 25P!!! Być może zaraz zostanę wyśmiany, że się
nie znam, że bredzę i że coś tam, ale... po pierwsze - w wojnach na Bliskim
Wschodzie dostał najmniejsze baty ze wszystkich konstrukcji z ZSRR. Flogger'y
- kompromitacja zupełna, MiGi29 - także, przereklamowany badziew z elektroniką
godną pralki POLARu :P, MiGi21 - ich 5 minut już minęło po Wietnamie i nic się
już z nich nie dało wycisnąć, o Su nie piszę, bo do czasu Su27 nie produkowano
w tym biurze żadnych sensownych myśliwców tylko maszyny uderzeniowe. W
pierwszej wojnie w Zatoce przy całkowitej przewadze USAF kilka razy skutecznie
uniknął zestrzelenia przez siły koalicji, podobno udało się na nim odpalić
także F/A-18 (niepotwierdzone) i zmusić EF111 do przerwania misji, chyba
zestrzelono na nim też w 1982 F-15 z Izraela, nie wiem jak w wojnie Irak-Iran
- brak źródeł. Maszyna wielka, skomplikowana w obsłudze, dość prymitywna, choć
radar uchodził za trudny do zakłócenia, mało zwrotna, ale dawała radę... (poza
tym, pomimo niechęci do czerwonych i ich systemu jakoś, zupełnie subiektywnie
niesamowicie mi się ten samolot podoba, za całokształt, może dlatego mogę nie
być obiektywny :P)
Po drugie, w PWO używano poza MiGiem 25P także Su-15, czytam o tym samolociku
i się zastanawiam, PO CO W OGÓLE WYMYŚLONO TEN KILKUNASTOTONOWY KAWAŁ
LATAJĄCEGO G...NA, nie było ani jednej, nawet jakiejś najmniejszej cechy
bojowej, w której by jakkolwiek przewyższał MiGa25P/PD, radar nie mogący
obserwować w dół, beznadziejne wielkie rakiety o zasięgu najwyżej 20 km,
których mógł zabierać tylko dwie (dodatkowych R60/zasobników z działkami nie
liczę), słaba zwrotność... Co myśleli na ten temat radzieccy planiści którzy
wiedzieli o bez porównania lepszych maszynach używanych w tym czasie przez
potencjalnych przeciwników... <myśli> Owszem, można użyć argumentu o prostocie
etc, tyle, że istniała też wersja MiGa23 dedykowana dla PWO, która potencjał
miała wyraźnie większy i opierała się na maszynie wytwarzanej masowo, więc czy
ktoś mi rozjaśni jaka była racja istnienia tychże Su?