Dodaj do ulubionych

problematyczny zakątek

12.02.12, 17:33
mam, Leloop go widziała, więc może potwierdzić. Kiedy się wprowadziłam, był to tzw, przedogródek, pas ziemi między płotem a ścianą domu, w owym czasie rabaty różane, w sumie dwa kawałki 1,5mX2. Bardzo mi nie pasowało, bo co tam wlazłam, zaraz jakiś gad wisiał na płocie i zawracał gitarę, no, za bardzo było na widoku;) W chwili obecnej przy ogrodzeniu jest żywopłot świerkowy, już dojrzały, na wysokość człowieka, a potem do ściany trawa(nie mylić z trawnikiem). Odkąd popadłam w szał różany, żal mi było, że się ściana marnuje i posadziłam z jednej strony dwie róże pnące. Z drugiej jest szał zmysłów, czyli bajzel na maksa, wiekowy(zbytnio) pięciornik krzewiasty i kosaciec syberyjski, którego już najwyżej granatem można wyrwać. Rzecz w tym, że te róże, które posadziłam, choć nawożone, rosną kiepsko, mają światło ale świerki im chyba kradną wszystkie środki do życia. Sądzę, że czas się przyznać do błędu i je (czyli róże) przesadzić do właściwego ogrodu. Zostanie mi zatem pas suchej jak pieprz ziemi, raczej jałowej, w półcieniu. Coś mi mówi, że tak będzie, chyba że poradzicie, jak to zagospodarować. Kopać się za bardzo nie da, bo korzenie świerków, robić tam, jak nie lubiłam, tak nie lubię... Co z oczu, to z serca a raczej tam nie zaglądam, nawet przez okna;)Trochę mam wyrzuty, że taki syf od reprezentacyjnej strony i tyle. Myślałam o jakichś paprociach, ale czy nie narobię gorszego sajgonu? I czy wytrzymają nieustającą suszę? Żurawki czy tiarelle też nie wyrobią...
Obserwuj wątek
    • leloop Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 17:57
      wydaje mi się, ze dużego wyboru nie masz, u mnie na takich suchych cieniach rośnie barwinek, ja mam taki zwykły, z lasu ale widzę na zdjęciach, ze są i bardziej dekoracyjne.
      może hosty ale musiałabyś ich pilnować na początku, może naparstnice.
      • lellapolella Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 18:26
        te dekoracyjne barwinki ponoć nie są aż tak chetne do rozrastania się jak zwykły. Myślę, że miodunka by się jeszcze mogła sprawdzić, bo rośnie mi nawet pod okapem dachu, bez kropli wody, tyle, że tam ziemia jest żyzna a tu czysty piach, mimo ładowanego ongiś latami obornika(kiedyś, gdy żywopłot był mały, uprawiałam tam nawet ziemniaki;)naparstnice, jak mniemam, będą rosły, radzi sobie też przywrotnik ostroklapowy a nawet lawenda(obok róży). Rzecz w tym, że to wszystko co raczy, jest od sasa do lasa, trzeba by to ogarnąć.
        Po prostu nie mam koncepcji:/
    • leloop Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 18:22
      i jeszcze pozostają donice.
      taki ogród znalazłam www.ogrodowisko.pl/watek/13-ogrod-nie-tylko-bukszpanowy, choć zbyt wylizany jak na mój gust podoba mi się konsekwencja założenia. i widzę, ze tu dużo cieniolubnych rośnie w donicach
        • lellapolella Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 19:04
          donicom mówimy zdecydowane NIE:) w donicach mamy rozmnóżki i starczy latania z konewką.
          Tam by trzeba coś niskiego i ewentualnie pod ścianą wysokie akcenty. I jeszcze muszę lubić te rośliny, żeby przy nich robić, bo z bez powodu tam nie zajrzę;) Łatwo nie jest, wiem. I wciąż mnie bolą te ściany zmarnowane...
          • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 19:48
            Nie wybierasz się przypadkiem wiosną do Warszawy? Ja mam dużo niewymagających roślin od północnej strony budynku i część muszę wywalać. Są niskie i wysokie.

            U mnie wprawdzie glina, a nie piach, ale nie zajmuję się tymi zielskami i jakoś rosną przez wiele lat. Żywotne są, przeżyły nawet ocieplanie i tynkowanie budynku.
          • leloop Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 20:27
            > Łatwo nie jest, wiem. I wciąż mnie bolą te ściany zmarnowane...
            jako zona murarza, walcząca z tym tematem od lat wiem, ze nie powinno się sadzić bezpośrednio przy ścianach zwłaszcza roślin z dużymi korzeniami. myślę, ze jedyna koncepcja w tym miejscu jest coś okrywowego, co rosłoby samo.
            • lellapolella Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 21:04
              no, niby wiem o tych murach ale czy mnie to aby na pewno obchodzi? nie będę wieczna a dziecka chałupę sprzedadzą, nie mam złudzeń.
              Do Wa-wy póki co się nie wybieram, ale jakby, to będę pamiętać, dzięki, Horpyno:)
              mam wrażenie, że tam zostanie tak, jak jest choć wciąż liczę, że jakaś koncepcja się wykluje, która mnie rzuci na kolana;)
              • leloop Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 21:06
                > no, niby wiem o tych murach ale czy mnie to aby na pewno obchodzi? nie będę wie
                > czna a dziecka chałupę sprzedadzą, nie mam złudzeń.
                wiesz, problemy z wilgocią pojawiają się szybciej w takich przypadkach niżby nam się wydawało, wystarczy kilka sezonów.
                • lellapolella Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 21:18
                  Leloop, ale co Ty właściwie masz na myśli? Chodzi Ci o duże korzenie, czy o fakt, że coś lezie po ścianie? Nie zamierzam tam sadzić dębów ani nawet chmielu;) Najpotężniejszy korzeń, jaki brałam pod uwagę był różany...
                  • leloop Re: problematyczny zakątek 12.02.12, 22:12
                    > Najpotężniejszy korzeń, jaki brałam pod uwagę był różany...
                    te większe korzenie, różane tez, mogą powodować mikroinfiltracje w fundamenty, w związku z tym wilgoć w chacie. jeżeli chodzi o byliny to raczej nie grozi.
                    pnące się po murach nieszkodliwe (oprócz siedliska różnych skorków-potworkow) dopóki nie wytwarzają korzeni napowietrznych, np. hortensja pnąca.
                  • yoma Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 13:29
                    No ty tam masz coś takiego jak ja pod klonem, co wam mówiłam, że było czarne łyse i się zrobiło zielone, z czego jestem wciąż szalenie dumna. Zazieleniane metodą "co przeżyje, to jego". No i teraz niech ja myślę, co ja tam mam.

                    Barwinek to mam na pewno, zwykły i variegatę, ta variegata jest fajna, bo rozjaśnia. Ona jest chyba nawet aureovariegata, bo te ciapy żółtawe. Na pewno miodunkę. Była jasnota, ale nie wiem, co z nią, jakoś jej chyba nie widziałam ostatnio. Dąbrówka nie wyżyła. Pragnię mam, ale nie wiem którą, chyba syberyjską. Bodziszek mam, też nie wiem który, ale ten, co się tak wściekle nie rozłazi (mój błąd, niechby się rozłaził). Trójsklepkę miałam, jak nie zmarzła, to wyżyje. Z krzaków irgę mam rybią ość i płożący cis. I mahonię. I ostrokrzew i śnieguliczkę. Na pewno tawlina jarzębolistna by pociągnęła, choć może by nie kwitła. Pierisy mam dwa i pęcherznicę malutką.

                    Zawsze możesz konwalie... :P
                      • yoma Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 13:35
                        Aha, a w ogóle ja też mam takie między płotem a ścianą domu, od ulicy. W płocie rosną jaśminy, mirabla i stary zaniedbany klon jesionolistny, wiec możecie sobie wyobrazić, jak wygląda... Pod tym nie rośnie nic oprócz tego, co samo raczyło wyrosnąć, ciemno tam i też nie lubię tam robić, a jesienią składuję tam zgrabione liście do późniejszego wykorzystania. Kopytnik się ulągł i jakieś fiołki, tyle wiem.

                        Aha, i kanie tam rosną :)
          • lellapolella Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 14:34
            No, właśnie, Yoma, ja też tam nie lubię łazić. Zazwyczaj wykładam tam czarną włókninę i składuję doniczki, dzięki czemu jest jeszcze bardziej łyso niż by mogło;)To w ogóle jest chyba strona południowa, ja bym to ogarnęła ale to długa, wąska kiszka poza moim polem widzenia. Rośnie tam jeszcze głóg, ten z różowymi kwiatami, a w zasadzie dogorywa.
            No, śmieszne to trochę, bom wlazła X lat temu w rabatę różaną i postanowiłam ją urządzić na swój obraz i podobieństwo- ciężko się teraz pogodzić z faktem, że TAK wyglądam;))
            • yoma Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 14:50
              Samopoznanie kluczem do sukcesu :)

              No to walnij tam te okrywowe, na tle ściany suchodrzew tatarski, wszystko wytrzyma, a bardzo ładnie kwitnie i nie łaź, jak nie musisz. Też tak mam - poza moim polem widzenia :)
                • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 16:24
                  W suchym, piaszczystym cieniu najlepiej rośnie śnieguliczka biała. Bukszpan też dobrze się czuje w suchym cieniu, ale chyba potrzebuje cięższej ziemi. U mnie rośnie w suchej glinie.

                  No i z niewysokich bylin na pewno dobrze czuje się w takich warunkach kokorycz żółta. Ten chwaścior może rosnąć wszędzie i na okrągło kwitnie. Może to jest właśnie odpowiednia roślina do rozjaśnienia lellowego zakątka? Listki też ma jasne.

                  Mikołajki i przegorzan preferują chyba bardziej słoneczne miejsca.
                  • dorkasz1 Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 16:38
                    U mnie w suchym (piaszczystym) cieniu pod brzozami rośnie barwinek, konwalie, marzanka wonna, różne bodziszki i wszystkie cebulowe, z którymi nie wiem co zrobić. A i runianka japońska ma się też całkiem nieźle, choć teoretycznie nie powinna. Od kilku lat wysiewają się rudbekie i całkiem nieźle kwitną.
                              • dorkasz1 Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 18:34
                                Się sprzeczać nie bedę, bo moje doświadczenie jeżówkowe w kwestii stanowiska suchego, jest niewielkie. Można by rzec, żadne. Tam, gdzie sadziłam, wszędzie jest nawodnienie. Ale ja przekornie i tak bym spróbowała. Jakoś tak, nadzwyczajnie pasują mi jeżówki z trawami. Chyba sobie zrobię taką końpozycję w tym roku. Gdy lody i śniegi zejdą. Co stanie się już całkiem, całkiem niedługo. A wiecie, że przy dobrych układach za 2 miesiące będę już jadła szparagi???
                                    • lellapolella Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 19:15
                                      Lella, daję ci znak.
                                      Dzięki, Kociu, będę czujna:)
                                      W Przytoku kupowałam ze dwa lata temu ale też na allegro:) Sadzonki, było OK.
                                      A wiecie, podoba mi się pomysł z trawami, taki cienisty Kazachstan. Kosmatki ponoć dobre do półcienia, doczytam się jeszcze. Pod ścianami dziewanny hybrydowe- tam jest światło.
                                      Idę postudiować ofertę Przytoku:)Oczywiście, bezinteresownie, tak z ciekawości tylko;)
                                      • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 19:41
                                        Zaraz, zaraz... przecież ja mam niewiele młodszą ode mnie książkę "Krajowe byliny ozdobne" (drzewa i krzewy też w niej są) z wykazem stanowisk, co na jakim rośnie. Mogę poszukać tych optymalnych, tylko stanowisko trzeba określić.

                                        "Liściaste lasy mieszane (suche)" pasują? Mogą być jeszcze "Bory sosnowe", ewentualnie to, co w dziale "Roślinność skałek" ma adnotację "stanowisko cieniste". Bo "Zarośla suche i słoneczne" to są pewnie za słoneczne?

                                        Proszę o określenie stanowiska, to napiszę, co rośnie dziko (a więc nie wymaga opieki) w takim miejscu.
                                          • dorkasz1 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 07:50
                                            A skoro Kociu mówisz, że reszta korzystnie w Przytoku, to pooglądam sobie.
                                            Co do Allegra, to tam różni sprzedają. Co do niektórych trzeba się przekonać, że nie jest za dobrze. Ja np. przerobiłam negatywnie sprzedawcę róż pana B... i wiem, że nigdy więcej. Nie dosyć, że zdechło mi od niego prawie wszystko, to obrósł w piórka i Wielki Sprzedawca się z niego zrobił. Ale są tacy, co od lat nie obniżają poziomu np. Flash500, a poza tym sprzedają tam szkółki clematisowi Wędrowscy. Jak wszędzie, trzeba się przekonać na własnej skórze.
                                          • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 08:35
                                            No to na zarośla suche i słoneczne nadaje się mnóstwo bylin, jest tego kilka stron. Między innymi szparag lekarski, czyli właśnie ten jadalny. Znam go dobrze od strony bylinowej, a nie uprawy na warzywo, bo kiedyś pojawił się w maleńkim ogródku mojej mamy. Bardzo ozdobne ma te czerwone owocki, a jak po kilku latach usiłowałam go przesadzić w inne miejsce, to w rezultacie rósł w obydwóch.

                                            Sporo polecanych bylin jest z rodziny... teraz to chyba nazywa się bobowate? Nie nadążam, dawniej były to motylkowate lub strączkowate. One mogą rosnąć na "głodnych", piaszczystych stanowiskach, a kwiaty miewają we wszystkich możliwych kolorach tęczy. Są wśród nich różne gatunki koniczyny, w tym dość wysoka koniczyna długokłosowa. Wyka - kaszubska i ptasia. Traganek - duński i szerokolistny. Lucerna sierpowata. Nostrzyk biały i żółty (są wprawdzie dwuletnie, ale powtarzają z samosiewu). Cieciorka pstra. Groszek wiosenny. I jeszcze sporo innych.

                                            Oczywiście jest jeszcze sporo innych bylin (np. różne dzwonki, sasanki, miodunka wąskolistna, posłonek pospolity), ale na razie napiszę o krzewach: wiśnia karłowata, leszczyna pospolita (mniammm...), trzmielina brodawkowata, róże: francuska, sina, rdzawa i kutnerowata. Tarnina, szakłak, kłokoczka.

                                            O borach sosnowych napiszę później; na razie wystarczy, że przetrawisz to, co już napisałam.
                                      • kocia_noga Re: problematyczny zakątek 13.02.12, 22:56
                                        O czym ty kobieto do mnie mówisz?
                                        Jak o karczochach, to zrezygnowałam z pomysłu. Nie ma szans na wielki krzaczor z pięknymi kwiatami, nawet na jeden obiad.
                                        A z tym alegrem, to nie boicie się, że może być cuś zawirusowane, czar rzucony albo inna odmiana?
                                          • newill6 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 08:09
                                            ,,, posadż clematisy i obsadż lawendą,czasami podlejesz tylko.,,albo wyściel żwirem różnej frakcji i kilka wiekszych kamulców,,,...nie zaglądasz tam teraz bo jest byle jak,jestem pewien jak juz doprowadzisz do ładu ten zakątek miło bedzie spojrzeć...
                                            • se_nka0 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 08:34
                                              Ciemny zakątek? Żółte tam widzę, oczyma wyobrażni. Złotlin japoński ma ktoś? Korcą mnie te żółte kuleczki, jakbym tak wzdłuż działkowej dróżki... Tylko - jeśli nada się do mnie na słońce, to nie nada się do Ciebie. Jak z nim jest w praktyce?
                                              • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 08:47
                                                Złotlin mam, u mnie zdecydowanie lepiej rośnie w cieniu. Od południa zdychał, a od północy jest nie do zdarcia. Rozrasta się jak perz, a kwitnie 2 - 3 razy w roku. Tylko może nie lubić piachu, bo ma płytkie korzenie. U mnie jest glina, ale to z kolei nie jest dobre na stanowiskach słonecznych dla płytko korzeniących się. W średnio zwięzłej ziemi ogrodowej i nie za suchej złotlin może rosnąć w słońcu.
                                            • yoma Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 09:42
                                              Ale ludzie, ona tam ma PÓŁcień, z jednej strony ściana, z drugiej drzewa, w miarę wzrostu drzew będzie coraz więcej cienia, a wy jej patelnię i Saharę uporczywie wciskacie. Chyba że coś źle zrozumiałam.
                                              • newill6 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 09:56
                                                wywaliłem bo szalał po całym ogrodzie:),,dosłownie jak perz....a mam inne pikne rośliny...
                                                półcień dobry dla clematisów....to jałowce niech sobie sadzi :))),albo stolik na libacje postawić,wykuć tylko otwór w ścianie ,wylać schodki i gra:)....to sam z flaszką przyjadę:)...może kącik fuksji,,jest ich sporo odmian ,całkiem ładne........
                                                  • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 11:45
                                                    Też mi się wydaje, że nie bardzo, chociaż ten najpospolitszy gatunek typowy mógłby się w tych warunkach utrzymać. Ma możliwości magazynowania wody w korzeniach.

                                                    Z cieniolubnych najbardziej wrażliwe na suszę są tawułki (astilbe). U mnie schły w pierwszej kolejności. Języczkom zwisają liście w pełnym słońcu, ale też magazynują wodę w korzeniach, więc suszę w cieniu znoszą bez problemu. Aha, u mnie dobrze znosi suszę telekia - rośnie pod świerkiem, więc z góry na nią nie pada, a od dołu świerk podbiera jej wodę. Rutewki są dość wytrzymałe, ale na suchych stanowiskach bardziej atakują je mszyce. Bardzo wytrzymała jest trzykrotka wirginijska (też magazynuje wodę w bulwach), ale w cieniu słabo kwitnie i pokłada się.

                                                    Już wiem - liliowce! Nie przeszkadza im susza, ani cień. Zwłaszcza tym najbardziej pospolitym gatunkom, jak liliowiec rdzawy. Jego chyba nic nie zmoże.
                                                  • lellapolella Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 11:55
                                                    będę się ustosunkowywać;)
                                                    clematis- rośnie tam jeden pod ścianą, nie pisałam o nim, bo mu nie w smak, za sucho chyba. To chyba jakiś jackmanii. Nie wykluczam jednak powojników, bo jak wspomniałam, gołe ściany mnie mierżą... Sądzę jednak, że byłby to jakiś dzikunowaty, może z grupy viticella, żeby pasował do traw i ogólnego klimatu.
                                                    Szparag tam był kiedyś, niewykluczone, że jeszcze gdzieś się kłębi w świerkowym żywopłocie.
                                                    Krzewy odpadają, bo to kiszka, jak jeszcze coś tam wrażę, będzie po prostu nieprzejezdnie. Na samym końcu kiszki jest wiekowy pięciornik żółty i on może zostać, bo za nim już tylko siatka. Jest cięty co roku wiosną dość ostro ale to już staruch i to widać- odmłodzić czy zlikwidować? Róże, zwłaszcza w trawach, są kuszące ale tam jest za sucho, już przetestowałam. Bobowate będę przetrawiać jeszcze, pomysł mi się podoba, mam tylko wątpliwości, czy nie będzie zbyt ciemno na porządne kwitnienie. No ale im przynajmniej susza i jałowość niestraszne. Muszę doczytać.
                                                    Złotlin odpada, osobiście go nie lubię i już.
                                                    Newill, to nie miejsce na libacje- pół metra od drogi przelotowej przez wieś?! Otwór był ale został zatkany, właśnie z tego powodu, aż tak się nie zamierzam integrować;)
                                                    Ale ludzie, ona tam ma PÓŁcień, z jednej strony ściana, z drugiej drzewa, w miarę wzrostu drzew będzie coraz więcej cienia
                                                    nie będzie więcej cienia, bo żywopłot osiągnął już wielkość docelową, niewykluczone jednak, że będzie bardziej sucho, bo korzenie rosną ciągle. Jedyne konkretne drzewo to ten głóg ale on się kończy...
                                                    Horpyno, jak rozmnożyć traganek? Siałam kiedyś z zebranych nasion ale nic nie wylazło...
                                                  • yoma Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 12:01
                                                    No cóż, rady dostałaś, a teraz kombinuj, kombinuj, wiosna już niedaleko :)

                                                    Ty, a zrób tam dywan kolorowych rozchodników. W półcieniu dadzą radę, suszy się nie boją i chodzić nie będziesz musiała, żeby nie podeptać.
                                                  • horpyna4 Re: problematyczny zakątek 14.02.12, 12:30
                                                    Na mój rozum to dziko rosnące rośliny należy wysiewać wprost do gruntu, jak tylko nasiona dojrzeją i zaczną się wysypywać. Tak właśnie rozmnażają się same.

                                                    Bo może być tak, że niektóre z nich wymagają przemrożenia. Jak przeleżą sobie zimą w ziemi, to na wiosnę wschodzą. Jak przetrzymasz w mieszkaniu i wysiejesz do doniczek, to nie muszą.

                                                    Czasem pomaga przemrożenie w lodówce, ale może być i tak, że przechowywane "na sucho" nasiona tracą szybko zdolność kiełkowania. W tej chwili nie przypomnę sobie, których znanych roślin to dotyczy, ale wiem, że tak bywa i że czytałam kiedyś o konkretnych gatunkach.

                                                    A najlepiej przejdź się po okolicznych zaroślach, jak ziemia rozmarznie i rośliny zaczną ruszać. Jak nie mają w pełni wykształconych liści, to łatwo się przyjmują nawet te z uszkodzonymi korzeniami, tylko trzeba je często podlewać, dopóki nie ruszą wyraźnie. Nie zapomnij o koszu lub wiadrze i ostrej łopatce. A co...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka