foolproof 26.03.09, 22:57 Gdzie można przeczytać o tym jak to własciwie było pod Lenino ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grogreg Re: Lenino 26.03.09, 23:53 Wikipedia nie wystarcza? Zresztą tam jest i bibliografia. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: Lenino 27.03.09, 09:35 Ciężko było ;-). Poszukaj w forach historycznych dyskusji n/t. W skrócie niewyszkolone wojsko, trudności w komunikacji między kadrą a żolnierzami, niechęć do ROsjan, obiecana pomoc sąsiadów- tylko nikt nie wspomniał, że owe dywizje sa w sile wzmocnionych pułków. Z ciekawostek. Jedne z żołnierzy, który dostał się do niewoli pod Lenino, po ucieczce z niej przedostał się do Anglii (bodajże na miesiąc przed Arnhem) i zdązył wyskoczyć na Arnhem. Jak widać z drugiej strony też wysyłano niewyszkolone wojsko. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Lenino 27.03.09, 10:14 Błędy militarne === * Z winy dowództwa 33 Armii skrócono i ograniczono przygotowanie artyleryjskie, nie obezwładniono wszystkich środków ogniowych wroga. * Niepotrzebne rozpoznanie walką przed bitwą było zaprzeczeniem zasad walki i zdemaskowało kierunek uderzenia dywizji . * Nie przygotowano podejść dla czołgów przez dolinę Mierei. Ten facet szafował życiem żołnierzy pod Stalingradem i pod Lenino. Rozstrzelali go o 2-3 lata za późno.... pl.wikipedia.org/wiki/Wasilij_Gordow Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Lenino 27.03.09, 10:44 W porównaniu z tym co wyprawiał Świerczewski co cienki bolek był. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Lenino 27.03.09, 11:13 To prawda. Pisaliśmy już o działaniach 2. Armii na Łużycach. Nie zmienia to jednak faktu, ze bitwa pod Lenino była fatalnie zaplanowana, przeciwnik nierozpoznany, oszczędnościowy ogień artylerii i kupczenie krwią polskich żołnierzy na wzór sowiecki. A dowódca 33 armii nawet za to "gierojem" został.... Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Lenino 27.03.09, 11:15 Tak jak piszesz. Zachowano sowieckie standardy. Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: Lenino 27.03.09, 20:56 Tak w ogole to wcale nie bylo pod Lenino. To tylko wymysl wojskowych prpagandzistow ktorzy po prostu sfalszowali wlasciwe miejsce bitwy dla podlizania komuny. Wychodzilo sie z zalozenia ze musi ale to koniecznie musi byd akcent leninowski bo stalinowski raczej nie w tym czasie. No i te dezercje polakow niemile wspominane. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Lenino=Katyń 28.03.09, 20:35 odyn06 napisał: > To prawda. Pisaliśmy już o działaniach 2. Armii na Łużycach. > Nie zmienia to jednak faktu, ze bitwa pod Lenino była fatalnie zaplanowana, > przeciwnik nierozpoznany, oszczędnościowy ogień artylerii i kupczenie krwią > polskich żołnierzy na wzór sowiecki. > A dowódca 33 armii nawet za to "gierojem" został.... Sława! NO jasne przeciez nalezało wybic rusofobów. Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Ignorant=KTR! 29.03.09, 10:04 Bilans bitwy pod Lenino czyli straty Polskie: - 510 zabitych - 1776 rannych - 776 zaginionych/w niewoli Niemieckiej - Straty Niemieckie: - 1500 żołnierzy i oficerów zabitych - 326 jeńców Bilans bitwy pod Monte Cassino czyli straty Polskie: - 924 zabitych - 2930 rannych - 345 zaginionych - Straty Niemieckie z wyszczególnieniem ilu zginęło w walkach z Polskimi oddziałami niestety nie są mi znane! - Ło i tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: boa - manipulant 31.03.09, 18:46 marek_boa napisał: > Bilans bitwy pod Lenino czyli straty Polskie: > - 510 zabitych > - > Bilans bitwy pod Monte Cassino czyli straty Polskie: > - 924 zabitych > > - Ło i tyli! ... typowa komusza manipulacja Monte Cassino - jedna z większych i trudniejszych bitew II wojny światowej bitwa konieczna - bo nie bylo innej drogi to nie Polacy poniesli tam najwiekesze ofiary wiećej poległo amerykanów, nowozelandczyków, hindusów i francuzów Polacy atakowali dopiero w 4 fali gdy wydawało się że obrona pęka po miesiacach ataków i bombardowań Polacy szli do Polski gdzie szli hindusi , nowozelandczycy amerykanie ? ich ofiara jest godna najwyższego podziwu Lenino - propagandowy epizod bez uzasadnienia taktycznego czy stratgicznego Polacy atakowali bez sensu wzmocniony odcinek obrony a dywizje radzieckie na skrzydlach nie osiągneły postępów i Polacy zostali wystawieni na ataki niemieckie nie mieli tez oslony z powietrza na nic nie znaczącym odcinku stracić tysiac zabitych w dwa dni - bezsensowna rzeź Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: boa - manipulant 31.03.09, 19:00 niegracz napisał: > na nic nie znaczącym odcinku stracić tysiac zabitych w dwa dni - > bezsensowna rzeź W/g stratega niegracza,każdy mniej znaczący odcinek frontu to rzeź bez sensu.Tylko szturm na co większe miasta uzasadnia straty. Doprawdy budujące i z pewnością wzbogaci naszą wiedzę taktyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: mechanior - manipulant 02.04.09, 17:31 mechanior napisał: > W/g stratega niegracza,każdy mniej znaczący odcinek frontu to rzeź bez > sensu.Tylko szturm na co większe miasta uzasadnia straty. > Doprawdy budujące i z pewnością wzbogaci naszą wiedzę taktyczną. ................... to twoj pogląd widać nie rozumiesz podstawowych zasad sztruki wojennej a jedna z nich to zasada ekonomii sil nie marnowania ich tam gdzie nie ma to sensu patrz np, kampanie Aleksandra Macedońskiego to aspekt strategiczny- ja zwrócilem tez uwagę na aspekt ludzki) Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: mechanior - manipulant 02.04.09, 17:43 niegracz napisał: > widać nie rozumiesz podstawowych zasad sztruki wojennej Aleś mi przys.ał,widzę że się rozwijasz intelektualnie,a to już jest jakiś postęp.Niestety porównanie wojen A.Macedońskiego do operacji lat 40-tych ubiegłego wieku pasuje jak pięść do oka. Poczytaj jeszcze troszkę i może podciągniesz się w wiedzy o te kilkaset lat:) Odpowiedz Link Zgłoś
al9 niegracz w sprawie mechaniora 02.04.09, 17:56 proponuję posty mechaniora pomijać milczeniem on nie umie prowadzic dyskusji - zamiast argumentów - próbuje obrażać. na 100% ma malutkiego fiutka.. biedaczek al Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Niegracz= brak określenia! 04.04.09, 10:08 - Typowa prawicowo-bogoojczyźniana propaganda! - Polacy atakowali w najmniej sprzyjającym terenie i w dodatku na WYRAŹNĄ PROŚBĘ dowodzącego,który sam stwierdził,że nie ważne ilu żołnierzy zginie! Wymiar strategiczny samego ataku został całkowicie zaprzepaszczony przez Amerykanów! Ta "jedna z większych i trudniejszych bitew II wojny światowej" przy na przykład obronie Bastogne przez Amerykanów podczas Niemieckiej kontrofensywy w Ardenach to mały pikuś i nic nieznaczący epizod! - Do jakiej Polski szli Niegracz ?! Na głowę Upadłeś?! Może Byś sobie Przypomniał kiedy zapadły ustalenia kto i co będzie zdobywał i wyzwalał?! Nie żeń mnie tu jakichś propagandowych gniotów bo na mnie to nie działa! Polacy szli do ataku na Monte Cassino bo taki dostali rozkaz,tak samo Hindusi,Francuzi,Brytyjczycy czy Amerykanie! Ich ofiara z krwi to szafowanie życiem Polskiego żołnierza przez Andersa dla politycznych celów i nic po nad to! - Lenino to PIERWSZA bitwa Polskiej regularnej jednostki wojskowej stworzonej na Wschodzie! - Ło i tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: boa = brak określenia! 04.04.09, 17:43 marek_boa napisał: > - Typowa prawicowo-bogoojczyźniana propaganda! > - Polacy atakowali w najmniej sprzyjającym terenie i w dodatku na WYRAŹNĄ PROŚBĘ > dowodzącego,który sam stwierdził,że nie ważne ilu żołnierzy zginie! Wymiar > strategiczny samego ataku został całkowicie zaprzepaszczony przez Amerykanów! Ta "jedna z większych i trudniejszych bitew II wojny światowej" przy na przykład > obronie Bastogne przez Amerykanów podczas Niemieckiej kontrofensywy w Ardenach > to mały pikuś i nic nieznaczący epizod! > - Do jakiej Polski szli Niegracz ?! Na głowę Upadłeś?! Może Byś sobie > Przypomniał kiedy zapadły ustalenia kto i co będzie zdobywał i wyzwalał?! Nie > żeń mnie tu jakichś propagandowych gniotów bo na mnie to nie działa! Polacy szl > i > do ataku na Monte Cassino bo taki dostali rozkaz,tak samo > Hindusi,Francuzi,Brytyjczycy czy Amerykanie! ............ boa czy naprawde nie zauważyłes że komuna upadła ? walisz propagandowe teksty rodem z Glównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego (Ludowego) w momencie gdy rozgrywala się bitwa pod Monte Cassino - byl to wazny kierunek strategiczny i nie wiadmo było ( bo niby ska) jak rozegra się sytuacja na innych kierunkach mylisz kompletnie pojecia ! przypominam : Polacy atakowaliw czwartej fali i to nie Polacy wykrwawili się najbardziej pod Monte Cassino Polacy szli do Polski - rożnymi drogami wielki hołd jednak nalezy oddac Amerykanom ktorzy przybyli tu zza oceanu o oddawali życie we wspolnej walce z wrogiem > ! > - Lenino to PIERWSZA bitwa Polskiej regularnej jednostki wojskowej stworzonej > na Wschodzie! > - Ło i tyli! .......... gadasz jak typowy komuch Pierwsza i jeszcze pod Lenino !- i to jest wystarczajacy powód by zginal tysiac Polakow w celach propagandowych może dla zachety Zarząd Polityczny mogl przed bitwą poinformowac ich że Stalin kazal wybic w Katyniu i innych miejscach ponad 20 tys, polskich oficerów i jeńców tego Stalin już tym żolnierzom nie powiedział Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: boa = brak określenia! 04.04.09, 21:49 Niegracz te "propagandowe teksty rodem z komuny" to wspomnienia Brytyjskiego generała,który proponował Andersowi atak Polskich żołnierzy z łatwiejszego kierunku! Rozumiem ,ze pewnie to był agent NKWD?! Oczywiście trzeba by teraz stwierdzić ,że na sto procent i Anders był takim agentem bo skoro SPECJALNIE wybrał trudniejszy kierunek ataku i NIE OBCHODZIŁY GO STRATY jakie pociągnie taki atak to na mur-beton był niechybnie "sowieckim agentem"! - Niegracz to ,że "komuna" upadła najzwyczajniej w świecie nie zwalnia nikogo od myślenia o czym chyba niestety Zapomniałeś! Pomimo tego ,że kierunek BYŁ W MOMENCIE ATAKU strategiczny to po zdobyciu klasztoru i POZWOLENIU na to by Niemcy się wycofali ZOSTAŁ ZAPRZEPASZCZONY! Może przypomnieć Ci słowa a bodaj generała Clarka na nieśmiałą propozycję Brytyjskiego generała by i Polaków włączyć do parady zwycięstwa w Rzymie?!: " Nie potrzebuje na paradzie ,żadnych Francuzów ,Maurów czy Polaków bo to nasze zwycięstwo"! - Po za tym wszystkim o jakim zdobyciu Klasztoru Ty Piszesz Niegracz?! Prawda historyczna jest taka ,że Polacy ZDOBYWALI klasztor i prowadzili ciężkie walki ale... do klasztoru wkroczyli dopiero po wycofaniu się Niemców,kiedy to klasztor nie był już broniony! - Oczywiście,oczywiście Niegracz trzeba oddać hołd Amerykanom toż przecie nawet gdy piszą obecnie ,że to Amerykańskie wojska zdobyły Monte Cassino a Polacy pętali się bez celu po tyłach i nawet gdy w tamtych czasach PO BITWIE mieli Polskich żołnierzy serdecznie w dup..e trzeba im hołdować! Bo przecie my ich kochamy bezinteresownie li tylko za to ,że pozwalają nam Polakom po palcu i bez wazeliny włazić im w du...ę! - No tak! Stalin kazał specjalnie wybrać pierwsza Polską jednostkę regularnego wojska i zakazał włączać do walki bo czekał kiedy podejdą pod Lenino! Jeszcze Dodaj jak niejaki historyk (tfu!) Balicki ,że Polscy żołnierze pod Lenino szli do ataku prawie bez amunicji bo mieli TYLKO po cztery magazynki do Pepeszy! - Może dla zachęty powinien Stalin powiedzieć jak to w Teheranie uzgodniono,że Polska pozostanie w Radzieckiej strefie wpływów i żołnierze z Polskich jednostek utworzonych na wschodzie będą wyzwalać Polskę?! Bo jakoś ani Churchill ani Roosevelt o takim "drobnym duperelu" Polskich jednostek na zachodzie nie raczył poinformować! No i w jednym Masz rację - bitwa ta powinna nazywać się bitwą pod Połzuchami( po Polsku pod Pożytkami) bo o tą wieś toczyły się największe boje! Dla mnie osobiście jednak ładniej brzmi Lenino! - Tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: boa = brak określenia! 04.04.09, 22:22 Piszesz Stalin nie powiedzial.Nie jest to prawda.Stalin a soldateska w szczegolnosci zarzadzila organizacje wycieczk do....Katynia. Wycieczka byla obowiazkowa i kapelani jej towarzyszyli tutaj dodam ze i Stalin nakazal utworzyc batalion kapelanow przy WP. Wszystko to bylo po to aby wlaczyc armie do walki i zdecydowanie przekonac o slusznosci walki. Dodam ze po bitwie sama Wanda Wasilewska podobno wstawila sie u samego Stalina zeby nie kierowal armii po duzych stratach od razu na drugi odcinek. Argumentowala jako czlonkini PP ze ta armia wlasnie ta armia bedzie potrzebna w Polsce i to w niedalekiej przyszlosci wlasnie dla utrwalenia zwyciestwa nad niemcami i podporzadkowanie Polski Rosji. Wanda podobno byla spokrewniona z marszalkiem Pilsudskim i dala temu wyraz na jednym z przyjec z udzialem Stalina. Wtedy wzniosla toast mowiac za zdrowie marszalka...i zrobila sie cisza ale po chwili zakonczyla ... Jozefa Pilsudskego. Wszyscy mieli niezle w czubach i sprawa nie miala zadnych konsekwencji dla nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: boa = brak określenia! 05.04.09, 10:09 axx611 napisał: > Piszesz Stalin nie powiedzial.Nie jest to prawda.Stalin a soldateska > w szczegolnosci zarzadzila organizacje wycieczk do....Katynia. > Wycieczka byla obowiazkowa ......... aby wciskać żołnierzom klamstwo, ze to hitlerowcy zabili Polakow w Katyniu perfidia cynizm Stalina nie miały granic i kapelani jej towarzyszyli tutaj dodam > ze i Stalin nakazal utworzyc batalion kapelanow przy WP. Wszystko to > bylo po to aby wlaczyc armie do walki i zdecydowanie przekonac o > slusznosci walki. .................... tani zabieg socjotechniczny przekonywac Polaków o slusznosći walki ? !!! na swoich Stalin miał inny chwyt: Smiersz i oddzialy zaporowe + wódka skolko ugodno a rozpoznanie bojem robiły karne bataliony a w tych karnych były nawet osiemnastolatki ,ktore coś nie tak na głos powiedzialy o Stalinie i miały pecha że jakiś komuch donosiciel to usłyszał tak dla uzupelnienia Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: boa = brak określenia! 05.04.09, 11:16 Twoje "nieścisłości" Niegracz to już nie efekt nieczytania i niewiedzy tylko zwykłej ordynarnej propagandy i kłamstw pierwszej wody! - Gdzieś Ty miał w oddziałach Radzieckich " wodki skolko ugodno"?! Gdzieś Ty takie bzdury i banialuki Wyczytał???! Przydział alkoholu przed atakiem to standardowe 100 gram spirytusu! Za chomikowanie alkoholu i pijaństwo w strefie przyfrontowej były dwie kary: - Pierwsza i łagodniejsza to kompania karna! - Druga ostateczna - pluton egzekucyjny! W kompaniach karnych więcej było skazanych za pijaństwo,złodziejstwo,tchórzostwo na polu walki czy na przykład zaśnięcie na posterunku niż "politycznych"! Rozpoznanie bojem robiły normalne regularne jednostki a kompanie karne przydzielane były z reguły na najtrudniejsze odcinki frontu! Te osiemnastolatki co to niby coś nie tak na głos powiedziały o Stalinie to za defetyzm na polu walki i zwykłą głupotę dostawały z reguły czapę na miejscu! - Pisz dalej takie głupoty - Dostarczasz mnie z samego rana dużą dozę dobrego humoru! Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: skąd znasz straty niemieckie? dasz źródło? 04.04.09, 23:19 Windows jeśli chodzi o straty Niemieckie to w wielu pozycjach są podawane! Nawet na Wikipedii wedle innych źródeł są bardzo zbliżone do prawdziwych! Na to miast jeśli chodzi o straty Niemieckie pod Monte Cassino to niestety nie dysponuję rozbiciem strat na te zadane Niemcom przez Polaków czy innych atakujących! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 jakie źródło? 21.04.09, 12:49 możliwe, możliwe. Muszę jednak powiedzieć że nigdy nie natrafiłem na dane o stratach niemieckich w czasie bitwy pod Lenino. Jednak literatury niemieckiej specjalnie nie znam i może przegapiłem, dlatego chętnie dowiedziałbym się od kogoś kto zna. No więc, pomożesz i napiszesz skąd masz dane o stratach niemieckich pod Lenino? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: jakie źródło? 24.04.09, 08:19 Była kiedyś taka seria książek "Polacy w bitwach ..."! Była o Narwiku, o Anglię,Falaise,Lenino,z bronią V! Z tej "Polacy w bitwie pod Lenino" podane straty Niemieckie są bardzo zbliżone do tych ,które widnieją w Wikipedii! Po za tym kilka niskonakładowych opracowań historycznych na ten temat! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 10:10 dzięki za info. Faktycznie podane przez Ciebie cyfry często się powtarzają, m.in. podaje je również stara dobra Encyklopedia II Wojny Światowej. Muszę powiedzieć, że jeśli te informacje są prawdziwe to proporcje strat wyglądają bardzo dziwnie. Nasza 1 DP, składająca się z wygłodzonych, kiepsko wyposażonych i wyszkolonych nowicjuszy, pierwszy raz idących do walki, w dodatku o raczej kiepskim morale, straciłaby bezpowrotnie ok. 1150 ludz. Będący przed naszym frontem Niemcy, w sile około pułku (2 bataliony 688 IR z 337. ID i 1 batalion z 261 IR z KGr 113), straciliby bezpowrotnie ok. 1900 ludzi. Wychodzi na to, że w ataku określanym na ogół jako źle kierowany, źle wspomagany, źle zorganizowany, prowadzony przez trudny teren i generalnie chaotyczny, nasi wytłukli broniących się Niemców w zasadzie do nogi. Zostali chyba zatrzymani przez kompletnie nowe niemieckie odwody? Co o tym sądzić? Chyba to samo, co o malowniczym passusie z zalinkowaego w Wikipedii tekstu Macieja Hypsia: „feldmarszałek von Kluge za wszelką cenę chciał załatać wyłom utworzony przez Polaków w jego liniach obronnych”. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 10:21 Czyli o mało co, a "Kościuszkowcy" następnego dnia by Berlin zdobyli. Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:08 habeas_corpus napisał: > Czyli o mało co, a "Kościuszkowcy" następnego dnia by Berlin zdobyli. Bardzo mądry post.Często tak bywało podczas ofensywy wojsk AC,że szkopy już podczas przygotowania artyleryjskiego ponosili straty praktycznie uniemożliwiające obronę.Z pewnością oglądałeś Stawkę z Klossem,bo taką filmową wiedzę posiadasz co to jest obrona okrężna. Odcinek pt,Akcja liść dębu. Dzieciak w postach dalej bierze górę. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:49 mechanior napisał: > Bardzo mądry post.Często tak bywało podczas ofensywy wojsk AC,że szkopy już > podczas przygotowania artyleryjskiego ponosili straty praktycznie > uniemożliwiające obronę.Z pewnością oglądałeś Stawkę z Klossem,bo taką filmową > wiedzę posiadasz co to jest obrona okrężna. > Odcinek pt,Akcja liść dębu. > Dzieciak w postach dalej bierze górę. Tak jak pisałem. Nawet jeśli się staczam, to do ciebie będę się dłuuugo toczył. Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:51 habeas_corpus napisał: > Tak jak pisałem. Nawet jeśli się staczam, to do ciebie będę się dłuuugo toczył. No oczywiście bo będzie pod górkę. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:56 oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 15:19 windows3.1 napisała: > dzięki za info. Faktycznie podane przez Ciebie cyfry często się > powtarzają, m.in. podaje je również stara dobra Encyklopedia II > Wojny Światowej. > > Muszę powiedzieć, że jeśli te informacje są prawdziwe to proporcje > strat wyglądają bardzo dziwnie. > > Nasza 1 DP, składająca się z wygłodzonych, kiepsko wyposażonych i > wyszkolonych nowicjuszy, pierwszy raz idących do walki, w dodatku o > raczej kiepskim morale, straciłaby bezpowrotnie ok. 1150 ludz. > > Będący przed naszym frontem Niemcy, w sile około pułku (2 bataliony > 688 IR z 337. ID i 1 batalion z 261 IR z KGr 113), straciliby > bezpowrotnie ok. 1900 ludzi. > obie jednostki zostaly na poczatku listopada 43 roku rozwiazane, po stratach poniesionych podczas walk w pazdzierniku 43 roku, niestety w niemieckich zrodlach internetowych nie ma zadnych strat dotyczacych lenino a jak sa to pochodza z polskich zrodel Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 no własnie - to polskie szacunki 26.04.09, 10:24 zgadza się, zdies sabaka zaryta. Jak przypuszczam - ba, jestem pewien - liczba 1500 niemieckich KIA/MIA pochodzi ze źródeł polskich lub radzieckich. Już to sprawia, że nie wygląda wiarygodnie. A jeśli zestawic ją z danymi o stratach polskich i przebiegu bitwy, to możemy ją chyba spokojnie o kant stołu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: no własnie - to polskie szacunki 26.04.09, 11:06 Chwila moment Windows!:) Skoro jak Napisał kolega P-08 2 Niemieckie jednostki po walkach w październiku zostały ROZWIĄZANE ze względu na poniesione straty to raczej logicznie rozumując straty te musiały być jednak dość spore! Opierając się na (niestety tylko Polskich i Radzieckich) źródłach dochodzę do wniosku,że do około 50 procent wszystkich Niemieckich strat w czasie tej bitwy mogło przyczynić się duże nasycenie tego odcinka artylerią! Nie dość ,że do ostrzału Niemców użyto organicznych pododdziałów artylerii 1 Dywizji Polskiej,42.DP i 290.DP Radzieckich to jeszcze działania tych związków wspierały : - pułk artylerii lekkiej 144.DP - pułk artylerii lekkiej 164.DP - 538.Pułk moździerzy - 67.Brygada haubic Łącznie dawało to 472 działa na tym kierunku natarcia! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: no własnie - to polskie szacunki 27.04.09, 13:00 znalazlem w sumaryczne dane dotyczace niemieckich i rosyjskich strat na tym odcinku frontu tzn bialoruskim w okresie od 12.10.43 do marca 44 roku. wedlug niemieckiego zrodla na ktore sie powoluje(das deutsche reich und der 2.weltkrieg, wydanie 2007, str 324) rosjanie stracili 530 tys zabitych i rannych, u niemcow bylo 10 tys zabitych i 25 rannych, 4.armia oparla sie 8 rosyjskim ofensywom, rosjanie nie przelamali lini frontu. co do bitwy pod lenino nie ma wyszczegolnionych strat niemieckich za to rosyjskich :23 tys w tym 5800 zabitych, linia frontu przesunela sie o 1,5 kilometra ! 4. armia miala 1.11 na stanie 193 tys ludzi z tego 14 tys tzw hiwis, dywizje bojowe mialy po czesci liczebnosc polkow a dywizji pancernej nie bylo zadnej. 10.10 w dziennym raporcie bylo 9 czolgow i 71 stugow zdolnych do walki, jesli pod lenino niemcy stracili 2 czolgi to bylo to ju 20% stanu Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 dzięki, ciekawe dane 04.05.09, 16:39 zazdroszczę Ci tej książki. Ale podane liczby dotyczą tak długiego okresu (194310 - 194403) i tak dużego odcinka frontu (cała Białoruś?) że przy analizie Lenino niestety niewiele pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: dzięki, ciekawe dane 17.05.09, 00:21 "Ale podane liczby dotyczą tak długiego okresu (194310 - 194403) i > tak dużego odcinka frontu (cała Białoruś?) że przy analizie Lenino > niestety niewiele pomagają." chodzilo o odcinek frontu ktory bronila niemiecka 4.armia w tym czasie,czyli odcinek frontu miedzy Babinovici na polnocy i Rogacev na poludniu, czyli na polnoc od autostrady moskwa-minsk i troche na polnoc od Bobrujska , czyli tylko wycinek frontu bialoruskiego, ale tu sie rosjanie w tym czasie nie popisali Odpowiedz Link Zgłoś
benzodiazepiny Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 14:48 marek_boa napisał: > Chwila moment Windows!:) Skoro jak Napisał kolega P-08 2 > Niemieckie jednostki po walkach w październiku zostały > ROZWIĄZANE ze względu na poniesione straty to raczej > logicznie rozumując straty te musiały być jednak dość spore! Owszem, ale nie wiadomo w jakim okresie. Skoro był to raczej drugorzędny kierunek zarówno jakość niemieckich DP, jak i liczebność ich uzupełnień mogła łatwo doprowadzić (i jak sądzę doprowadziła) do pełzającego osłabienia. Lenino/Trygubowa była tylko akordem w tym koncercie. > Opierając się na (niestety tylko Polskich i Radzieckich) > źródłach dochodzę do wniosku,że do około 50 procent > wszystkich Niemieckich strat w czasie tej bitwy mogło > przyczynić się duże nasycenie tego odcinka artylerią! > (...) Łącznie dawało to 472 działa na tym kierunku natarcia! I to jest fakt, który nie pozwala wprost odrzucić polskich szacunków. Przy (prawdopodobnej w tamtym rejonie) słabości sił Niemcy mieli tendencje do możliwie gęstego obsadzania pozycji obronnych, wychodząc z założenia że niezmotoryzowane odwody ze składu DP mogą - w przypadku energicznego radzieckiego natarcia - nie zdążyć dotrzeć na czas na pierwszą linię. Zmasowany huragan ognia artylerii (a w tym ACz była całkiem niezła) mógł więc wyrządzić im znaczne straty na samym początku operacji. To jednak tylko poszlaka - za mało, aby odtrąbić sukces. Plamą w tej bitwie jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość zaginionych, co sugeruje masowe dezercje. Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 15:53 benzodiazepiny napisał: > Owszem, ale nie wiadomo w jakim okresie. Skoro był to raczej > drugorzędny kierunek zarówno jakość niemieckich DP, jak i > liczebność ich uzupełnień mogła łatwo doprowadzić (i jak sądzę > doprowadziła) do pełzającego osłabienia. Lenino/Trygubowa > była tylko akordem w tym koncercie. > jak jz wspomnialem stan bojowy niemieckich dywizji odpowiadal niekiedy pulkom a pulki batalionom. > > Opierając się na (niestety tylko Polskich i Radzieckich) > > źródłach dochodzę do wniosku,że do około 50 procent > > wszystkich Niemieckich strat w czasie tej bitwy mogło > > przyczynić się duże nasycenie tego odcinka artylerią! > > (...) Łącznie dawało to 472 działa na tym kierunku natarcia! > tak to teoretycznie prawda ale dowodca armii byl Heinrici, ktory mial juz verdun za soba jak i bitwe pod tannenbergem,niemcy byli 12.10 w trakcie zajmowania pozycji obronnych na lini panther, w angielski znana jako panther-wotan line. niemieckie dowodztwo mialo niezle rozpoznanie przeciwnika, wiec nawaly artyleryjskie trafialy przewaznie w proznie bo oddzialy obronne znajdowaly sie poza zasiegiem sowieckiej artylerii . > I to jest fakt, który nie pozwala wprost odrzucić polskich > szacunków. Przy (prawdopodobnej w tamtym rejonie) słabości sił > Niemcy mieli tendencje do możliwie gęstego obsadzania pozycji > obronnych, wychodząc z założenia że niezmotoryzowane odwody > ze składu DP mogą - w przypadku energicznego radzieckiego > natarcia - nie zdążyć dotrzeć na czas na pierwszą linię. > bylo tak ale glowne sily staly nie na pierwszekj lini obrony tylko na pozycjach zapasowych poza zasiegiem rosyjskiej artylerii, na samym przodzie bylo dosc malo ludzi, niemcy mieli tez stosunkkowo latwe zadanie bo ruscy atakowali stereotypowo-nawala artyleryjsky, niezliczone tyraliery piechoty az do przelamanie lini frontu, ale tu w okolicach Orszy nie dali rady zima 43/44 roku > Zmasowany huragan ognia artylerii (a w tym ACz była całkiem > niezła) mógł więc wyrządzić im znaczne straty na samym początku operacji. > mogl ale wtedy nie wyrzadzil(zima 43/44 fronta zachodni -bialoruski) > To jednak tylko poszlaka - za mało, aby odtrąbić sukces. Plamą > w tej bitwie jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość > zaginionych, co sugeruje masowe dezercje. podobno 300,ktos poweidzial ze lepiej jencem u niemcow niz lagier na syberii Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 16:07 p08 napisała: > niemieckie dowodztwo mialo niezle rozpoznanie przeciwnika, wiec > nawaly artyleryjskie trafialy przewaznie w proznie bo oddzialy > obronne znajdowaly sie poza zasiegiem sowieckiej artylerii . Nic bardziej mylnego.Owszem szkopy próbowały stosować różną taktykę aby uniknąć morderczego ognia Radzieckiej artylerii. -Przesunięcie większości wojsk na tyły przed spodziewanym przygotowaniem artyleryjskim. Odpowiedź Rosjan-krótkotrwała nawała ogniowa i szybkie natarcie w celu zajęcia pozycji szwabów na pierwszej linii,następnie posuwanie się za tzw.Podwójnym wałem ogniowym w kierunku drugiej i trzeciej pozycji. > niemcy mieli tez stosunkkowo latwe zadanie bo ruscy atakowali > stereotypowo-nawala artyleryjsky, niezliczone tyraliery piechoty az > do przelamanie lini frontu Skąd takie twierdzenie? Znów jakieś wspomnienia niedowartościowanego generałka szkopskiego? >jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość > zaginionych, co sugeruje masowe dezercje. Czy po trafieniu człowieka pociskiem lub w bezpośredniej odległości zasypanego przez wybuch coś pozostaje?Od teraz nazywamy to dezercją? Odpowiedz Link Zgłoś
benzodiazepiny Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 16:15 mechanior napisał: > > jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość zaginionych, > > co sugeruje masowe dezercje. > > Czy po trafieniu człowieka pociskiem lub w bezpośredniej > odległości zasypanego przez wybuch coś pozostaje?Od teraz > nazywamy to dezercją? Byłby to wyjątkowy wyczyn niemieckich artylerzystów - tak celnie wystrzelić 652 pociski. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 19:16 Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie rzetelnych źródeł, że po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w dziedzinie wykorzystania artylerii w natarciu. Piszę w natarciu, bo ogień artylerii w obronie to robota ze wszech miar trywialna. Wsparcie artyleryjskie klasycznego natarcia z piechotą w roli głównej, to robota dla mistrzów, bo: najpierw trzeba było rozwalić rozpoznane punkty obserwacyjne artylerzystów, potem długo okładać przedni skraj obrony i pozycje w głębi posługując się danymi z rozpoznania i zdjęciami lotniczymi. Są różne szkoły, ale w momencie, gdy się piechota podnosiła ogień artylerii ulegał podziałowi. Artyleria pułkowa i dywizyjna "prowadziła" piechotę pojedynczym., albo podwójnym wałem ogniowym 200 m przed pierwszą tyralierą. Artyleria korpuśna lub armijna (gdy była) zajmowała się artylerią niemiecką tj. zwalczała artylerię na jej stanowiskach ogniowych. Pominąłem artylerię samobieżną, bo ta wykonywała pojedyncze zadania ogniowe na rzecz nacierających oddziałów. Piszę, jak powinno być, ale z organizacją współdziałania i organizacją ognia artylerii często bywało, jak pod Lenino. Wyciągając wnioski z lania a.d. 1941-42 Rosjanie potrafili zgromadzić na kierunku odcinka przełamania do 200 luf, a w końcowej fazie wojny tych "200" wielokrotność. Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Brawo odyn 28.04.09, 20:09 odyn06 napisał: > Rosjanie potrafili zgromadzić na > kierunku odcinka przełamania do 200 luf, Oczywiście na kilometr frontu. Świetnie napisane,szacunek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 20:16 odyn06 napisał: > Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie rzetelnych źródeł, że > po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w dziedzinie wykorzystania artylerii w > natarciu. ...... takie głodne kawałki to mogłes sobie opowiadąc jako oficer polityczny LWP nawet najzawziętszy stalinista nie może zaprzeczyc faktom i tak np. w operacji berlińskiej pod dowództwem - Żukowa Niemcy z powodzeniem zastosowali manewr wycofania się się z pierwszej inii obrony w okolicach wzg=órz Zeelow jedno z najpotężniejszych przygotowań artylerysjkich w historii wojen trafiło w prożnię Zukow zastosowal tez slynny atak frontalny w swietle reflektorów co jeszcxze ulatwilo zadanie hitlerowcom Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 20:24 Czy ty niegracz jesteś nieograniczenie tępy? Ja ci cytuję regulaminy walki artylerii, materiały studiowane z uwagą w Fuerunngsakademie Hamburg na zająciach z historii wojskowości, a ty wyjeżdżasz z mordą, jak "chistoryk" z IPN. Ucz się niegracz, a osobiste wycieczki zostaw na kontakty z teściową, jeżeli ją masz i się jej nie pękasz.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: no własnie - to polskie szacunki 01.05.09, 17:40 odyn06 napisał: > Czy ty niegracz jesteś nieograniczenie tępy? Ja ci cytuję regulaminy walki > artylerii, materiały studiowane z uwagą w Fuerunngsakademie Hamburg na zająciac > h > z historii wojskowości, a ty wyjeżdżasz z mordą, .. \może i studiowałeś , ale - sądząc po towich wypoweidziach i pogladach - nie sprawiasz wrażenia osoby zbyt rozgarnietej raczej typ betonu przesiakniętego do cna czerwoną ideologią Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 03.05.09, 17:43 Wśród nas zawsze znajdą się ludzie, wobec których określenie "złamany fullus" będzie komplementem:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aso62 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 21:45 odyn06 napisał: > Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie > rzetelnych źródeł, że po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w > dziedzinie wykorzystania artylerii w natarciu. Możesz mnie nazwać zadeklarowanym rusofobem :), ale pozwolę sobie nie przyznać, na podstawie rzetelnych źródeł, że Sowieci byli mistrzami w wykorzystaniu artylerii w natarciu. Jedno im wychodziło dobrze (choć, jak sam napisałeś, nie zawsze) - realizacja planu artyleryjskiego. Dużo uwagi poświęcali rozpoznaniu przed natarciem dzięki czemu, na ogół, potrafili wykryć większość istotnych celów. Mieli dużo luf więc byli w stanie, przynajmniej przez krótki czas, spuścić Niemcom na głowy masę żelastwa i trotylu. Ale to byłoby na tyle jeżeli chodzi o mocne strony. Schody zaczynały się gdy natarcie już ruszyło, osiągnęło jakiś sukces i trzeba było odejść od sztywnego planu i zacząć elastycznie reagować na zmieniającą się sytuację. Braki w łączności oraz ideologiczne zamiłowanie do koncepcji "jedności dowodzenia" uniemożliwiały Sowietom wprowadzenie elastycznego kierowania artylerią, tak jak robili to Amerykanie, Anglicy oraz, w nieco mniejszym stopniu, Niemcy. Tak jak napisałeś, w tej fazie Sowieci rozkawałkowywali swoją artlerię tworząc dywizyjne, pułkowe i batalionowe grupy artylerii. Grupy te podlegały odpowiednim dowódcom liniowym, stanowiąc ich "prywatne" wsparcie artyleryjskie. Problem w tym, że nawet Sowieci nie mieli tylu luf aby te grupy były naprawdę silne, a słaba łączność uniemożliwiała w praktyce koncentrację ognia dwóch lub więcej grup na jednym celu. To sie odbijało w sytuacji gdy Niemcy przechodzili gdzieś do kontrataku lub gdy napotykano jakieś kolejne silne stanowiska obronne i okazywało się, że dostępna grupa artylerii jest za słaba by sobie z tym poradzić. A to nie było rzadkością - Niemcy szybko rozpoznali zagrożenie jakie stanowi dla nich niezwykle silne, wstępne przygotowanie artyleryjskie i zareagowali tworząc pozycje obronne głębokie na kilkadziesiąt kilometrów. Zbyt głębokie by dało się je obezwładnić samą realizacją planu artyleryjskiego. Olbrzymie ilość luf jakimi dysponowali Sowieci powodowała też pewną niedogodność. Pierwszą rzeczą jaka często się działa po sowieckiej stronie po rozwinięciu natarcia to powstawanie gigantycznych korków, tworzonych głównie przez te grupy artylerii ruszające w drogę w ślad za swoimi wojskami. Wojskom pierwszej fali one bezpośrednio nie przeszkadzały, ale przeszkadzały w podciąganiu kolejnych rzutów, wojsk wsparcia (typu saperzy) oraz zaopatrzenia. Następną słabością była kwestia wykorzystania w natarciu artylerii bedącej w dyspozycji wyższych szczabli - armii i frontów. Znowu, wszystko było dobrze dopóki realizowano plan artyleryjski i były jakieś wcześniej rozpoznane cele lub zadania w zasięgu. Kiedy front przesuwał się do przodu, ta artyleria pozostawała w większości bezrobotna. Wspomniany wyżej tłok na tyłach oraz konieczność korzystania z nieodpowiednich środków transportu (rolniczych traktorów o b.małej prędkości) powodowały, że większość tej artylerii zwyczajnie nie nadążała. A ta część której udawało się nadążać miała duże problemy z dostarczeniem wsparcia jednostkom na pierwszej linii bo najczęściej nie mieli z nimi łączności. W efekcie rola artylerii wyższego szczabla, po przełamaniu pierwszych pasów obrony, sprowadzała sie do działań kontrbateryjnych. I na koniec uwaga ogólna. Po wojnie sowieckiej propagandzie udało się wytworzyć mit niezwykłej mocy ich artylerii, rzekomo najsilniejszej i najskuteczniejszej w świecie (w czasie II wś). Podwaliną tego mitu były, skrupulatnie przytaczane, astronomiczne ilości luf na km frontu a także, niewiele mniej astronomiczna, ogólna ilość dział i moździerzy na uzbrojeniu ACz. Manipulacja polega na tym, że liczba luf nie jest właściwym miernikiem siły artylerii. Osobiście nie znam przypadku żeby ktoś zabił choć jednego żołnierza wroga samym skierowaniem lufy w niebo. Czy choćby i 10.000 luf. O szansie na zabicie przeciwnika można mówić dopiero wtedy, gdy z tych luf zaczną lecieć pociski. To pociski są tak naprawdę bronią artylerii, armaty są tylko ostatnim ogniwem w łańcuchu dostawy tych pocisków na łeb wroga. I to ilość pocisków wystrzelona do wroga (w sensie ich masy) a nie liczba luf na froncie jest wyznacznikiem mocy artylerii. A z tym, poza wstępnym przygotowaniem gdy wszystkie te lufy mogły uczestniczyć, u Sowietów było nie tak różowo. Mieli masę luf, ale średnio każda z nich wystrzeliwała bardzo mało pocisków. W efekcie ogólna ilość wystrzeliwanej amunicji nie była wcale taka imponująca. Np. pod Kurskiem, mimo, że ACz już miała te swoje setki luf na km, Niemcy wystrzeliwali znacznie więcej amunicji niż Sowieci. Sam II KPanc SS wystrzeliwał więcej niż cały Front (Stepowy? Woroneski? - nie pamiętam już który to był) z którym walczył. Dlatego w rzetelnych materiałach sowieckich, w tej bitwie bogiem wojny była artyleria niemiecka. W późniejszym okresie to się zmieniło, ale wyraźną przewagę Sowieci zdobyli dopiero w połowie 1944. Niemcy osłabli i dodatkowo musieli dzielić siły na więcej frontów i to poważniejszych. Ale nawet w końcowym okresie wojny, rzeczywista siła sowieckiej artylerii nie jest zbyt imponująca w porównaniu do np. amerykańskiej. Sama 12 Grupa Armii wystrzeliwała mniej więcej tyle pocisków co cała ACz. A przecież 12 GA była tylko fragmentem całości sił aliantów zachodnich. Dlatego rzetelne relacje tych Niemców którzy mieli "szczęście" walczyć i na wschodzie i na zachodzie, jednoznacznie wskazują, że bardziej bali się artylerii anglo-amerykańskiej niż sowieckiej. Alianci zachodni znacznie intensywnie wykorzystywali swoje działa, mniej wysiłku poświęcali na "profilaktyczne" obkładanie niemieckich okopów (często pustych), na różne ognie wzbraniające czy zaporowe (też najczęściej orające puste przestrzenie), a więcej na skoncentrowany, bezpośredni ogień na niemieckie formacje. Również te będące w danym momencie w ruchu, co było w większości wypadków ponad siły artylerii sowieckiej. Również na zachodzie Niemcy dowiedzieli się, że można, w sytuacji taktycznej, znaleźć się pod ogniem nie tylko artylerii pułkowej czy dywizyjnej, ale również superciężkich armat 203 czy haubic 240 mm, strzelających z wielu kilometrów zza linii frontu. Tu kłaniała się znakomita sieć łączności, umożliwiająca dystrybucję zadań ogniowych do wszystkich znajdujących się z zasiegu bateri w kilka minut, niezależnie od tego komu te baterie formalnie podlegały. Dlaczego artyleria sowiecka relatywnie mało strzelała? Bo brakowało jej amunicji. Przed wojną sowiecki przemysł chemiczny był relatywnie słabo rozwinięty, zbyt słabo by produkować materiały wybuchowe w odpowiednich ilościach. Do tego spora częśc tego przemysłu przepadła w początkowym okresie wojny. Ratował ich Lend-Lease, ok. 33% całości materiałów wybuchowych zużytych prze Sowietów było z USA. Kolejne ok. 33% powstało dzięki komponentom (np. bawełna strzelnicza) też z USA. Ale nawet przy tak dużych dostawach zewnętrzych, sowiecka produkcji amunicji niemal do końca wojny była niższa od niemieckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 08:22 Dzięki Aso. Ze wszystkim, co napisałeś się zgadzam i jako zdeklarowany rusofob:-) chciałbym dorzucić coś o różnicach w organizacji ognia artyleryjskiego Rosjan i Amerykanów. 1. Decentralizacja. Artyleria USArmy nie była sztywno i regulaminowo "przyporządkowana" szczeblom dowodzenia. Jak w decyzji dowódcy armii było wykonanie zadania ważnego lub pilnego na głównym kierunku, to tak mu artylerię przydzielali, jak zdecydował. Nie bawił się z analizy zadania, ocenę robił mu sztab, decyzję meldował krótko, a organizację współdziałania w miarę drobiazgowo ze szczególnym uwzględnieniem tego, co go może spotkać w głębi. Artyleria dostawała "hektary do obróbki", a że w odróżnieniu od Rosjan amunicji im nie brakowało, to te hektary wielokrotnie przemielali jak przez maszynkę. Żołnierze piechoty szanowali artylerzystów, bo to oni chronili im d... w przypadku kontrataków niemieckich. O łączności już wspomniałeś a niemieki snajper wiedział, że najpierw trzeba strzelać do faceta z ta ogromniastą motorolą, a dopiero potem do oficerów. 2.Artyleria amerykańska miała dobrze zorganizowane współdziałanie z lotnictwem. "Poprawiała" po nim i niszczyła cele "nie wcelowane" 3. Artyleria dalekiego zasięgu sama pchała się bliżej frontu, bo dzięki temu ich ogień był celniejszy. Mieli ku temu właściwe środki ciągu, a pojęcie limitu na lufę po prostu nie istniał. Pzdr i dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
aso62 Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 13:09 odyn06 napisał: > 1. Decentralizacja. Artyleria USArmy nie była sztywno i > regulaminowo "przyporządkowana" szczeblom dowodzenia. Jak w > decyzji dowódcy armii było wykonanie zadania ważnego lub pilnego > na głównym kierunku, to tak mu artylerię przydzielali, jak > zdecydował. Uzupełniając, żeby zrozumieć jak amerykańska artyleria (czy US Army w całości) działała, warto wiedzieć o kilku "osobliwościach" ich struktur i metod. Pierwsze co warto wiedzieć to, że relacje na linii armia polowa- korpus-dywizja były takie same jak w dywizjach pancernych relacja dywizja-combat command-batalion. Czyli wszystkie dywizje, samodzielne bataliony czołgów, dywizjony artylerii pozadywizyjnej, itd, były "własnością" dowódcy armii polowej. Korpus to był tylko malutki sztab (etatowo poniżej 200 ludzi), nie mający żadnych jednostek "na stałe" i mający koncentrować się na planowaniu i dowodzeniu operacyjnym. Korpus był całkowicie uwolniony od kwestii administracyjnych np. zaopatrywania wojsk. Korpus dostawał jednostki od dowódcy armii "po uważaniu", w zależności od stawianych mu zadań. Artyleria pozadywizyjna formalnie zorganizowana była w brygady/grupy, podległe armii polowej. Te brygady/grupy miały podwójną rolę - dowodzenie operacyjne w boju oraz załatwianie spraw administracyjno-logistycznych na codzień. W praktyce, dla celów dowodzenia operacyjnego, dowództwo brygady/grupy wydzielało z siebie tzw. korpuśne SD artylerii. Reszta dowództwa brygady/grupy zostawała z tyłu i organizowała zaopatrzenie, uzupełnienia, itp, dla dywizjonów ogniowych. Korpuśne SD mogło samodzielnie wyliczać nastawy dla dział, miało swoje maszyny liczące. Zwyczajowo korpus dostawał jedno takie SD, ale jak dostawał większe wsparcie artyleryjskie, tych SD też mogło być więcej. Wszystkie te SD były połączone w sieć żeby można było szybko organizować większe koncentracje ognia lub koordynować realizację zadań ogniowych na styku korpusów lub armii polowych. Takie SD, tylko w mniejszej skali, istniały też na szczeblu baterii oraz batalionów artylerii. One były połączone pionowo do korpuśnego SD oraz tworzyły też własne, poziome sieci łączności. Zadania ogniowe, poza tymi z planu artyleryjskiego, wywoływał FO czyli wysunięty obserwator. On był delegowany przez baterię i miał z nią bezpośrednią łączność. Jeżeli wymagane było zadanie przekraczające możliwości baterii, informacja była przekazywana dalej siecią do innych SD i baterii ogniowych, a przygotowanie i realizacja zadania koordynowane było przez odpowiednie batalionowe lub korpuśne SD w zależności od skali. Formalnie FO nie wydawał rozkazów ogniowych, zgłaszał jedynie prośby o wsparcie, więc któreś z SD mogło mu odmówić. Brytyjczycy, kłocący się z Amerykanami o to kto miał lepiej zorganizowaną artylerię, wypominają że tu była furtka do ręcznego sterowania przez facetów znajdujących się daleko od linii frontu, słabo zorientowanych w sytuacji. Amerykanie odpowiadają, że w praktyce takie odmowy zdarzały się bardzo rzadko, na ogół w sytuacjach gdy występowało spiętrzenie zadań przekraczające fizyczne możliwości jednostek ogniowych. Unikalną cechą US Army było to, że nawet jednostki pancerne/zmech wpinały się w artyleryjską sieć łączności i realizowały zadania. W szczególności chodzi o Shermany z haubicami 105 i M8 czyli Stuarty z haubicami 75. > 2.Artyleria amerykańska miała dobrze zorganizowane współdziałanie > z lotnictwem. "Poprawiała" po nim i niszczyła cele "nie wcelowane" U Brytyjczyków i Amerykanów współdziałanie artylerii z lotnictwem to też tzw. flak trap. Polegało to na tym, że gdy piechota wzywała wsparcie lotnicze, informacja równolegle szła do artylerii, która uruchamiała ogień kontrbateryjny na niemiecki flak. > a pojęcie limitu na lufę po prostu nie istniał. Dokładnie, istniały dobowe normy zużycia, ale one służyły jedynie do planowania produkcji i logistyki. Pod koniec 1944 wprowadzono, na pewnien czas, racjonowanie amunicji w najbardziej wysuniętych na płd- wschód formacjach amerykańskich. Nie wynikało to z braku amunicji tylko z problemów z dowozem na front. Po prostu Alianci przekroczyli znacznie plany co do tempa wyzwalania Francji i, zwymiarowana pod wolniejsze postepy, logistyka nie nadążała. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 odyn jest za a nawet przeciw 04.05.09, 11:07 odyn najpierw piszen tak: Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie rzetelnych źródeł, że po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w dziedzinie wykorzystania artylerii w natarciu. potem aso rozbija W PUCH jego wiedze z komunistycznych podręczników :-) na co odyn (nie mając żadnego argumentu): Dzięki Aso. Ze wszystkim, co napisałeś się zgadzam :-)) brawo za czytanie ze zrozumieniem al Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 08:25 wlasnie tak to bylo jak Kolega opisal ! dyskutujemy tu starcia 4.niemieckiej armii pod dowodztwem v.Kluge i Heinrici i frontu bialoruskiego pod dowodztwem generala armii Sokolowskiego i szefa sztabu A.P.Pokrowskiego w czasie od pazdziernika43 roku do marca 44 roku. Historigrafia rosyjska az do pierestrojki nie za bardzo zajmowala sie tym zdarzeniami , bo byly one katastrofazarowno pod wzgledem strategicznym jak i taktaycznym. wtym czasie przeprowadzono 8 ofensyw bez SKUTKU ale za to ze strat ponad 500 tys zolnierzy. skladaly sie na nia 1.Bitwa pod lenino 12-18.10 1.bitwa o autostrade Moskwa-orsza 21-26.10 2.bitwa o autostrade 29.10 3.bitwa o autostrade 14-19.10 4.bitwa o autostrade 30.11-2.12.43 bitwa o Orsze 22-25.2.44 5.bitwa o autostrade 5-9.3.44 bitwa o prawe skrzydlo 4.armii 25-31.3.44 Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 08:58 Nalezy dodać, że Niemcy znali godzine rozpoczęcia przygotowania artyleryjskiego i rozpoczecia natarcia (wg pierwotnych planów) od polskich dezerterów, którzy zdezerterowali w noc przed bitwą. Kilkunastu, niemieccy jeńcy zeznali że nawet ok. 25. Polacy przyznają się do ok. 200 jeńców, Niemcy podawali liczbe 400. Prawda pewnie lezy gdzies pośrodku. A duża liczba zaginionych? Dywizję zaraz zluzowano- zaś podejście Rosjan do grzebania zabitych jest znane. Z Trygubowej Polaków wyrzucono, więc tam zabitych zakopali Niemcy. Do tego bagnisty teren. Pewnie częśc leży tam do dziś, zaś część pochowano jako krasnoarmiejców po wojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 wsparcie artyleryjskie 04.05.09, 16:50 z tym rozwiązaniem to coś mam wątpliwości, o których wyjaśnienie proszę w osobnym poście. Wg krzyżackich serwisów internetowych 337- ma rozpadła się dopiero latem 1944, a że rozwiązali Kampfgruppe to normalka, przecież to były formacje z definicji tymczasowe. Co do artylerii ogólnie... Jest jedna rzecz, która powtarza się w opisie każdej niemal bitwy. Że po morderczym (gigantyczny, niespotykanym, wyjątkowym, zabójczym, niszczącym, miażdżącym itd itp) przygotowaniu ogniowym okazywało się, iż enpel przetrwał we wcale dobrej kondycji, wstawał i dawał bobu zdumionym atakującym. A co do samego Lenino w szczególe... Przecież właśnie za jeden z niedostatków po stronie polskiej wielokrotnie wskazywano nieudolne wsparcie ogniowe (za krótkie, niedokładne, nieskoordynowane z piechotą) ze strony dywizyjnej artylerii. A po radzieckich działonowych spodziewałbym się, że będą raczej wspierali swoje macierzyste jednostki w ataku, czemu mieliby przenosić ogień na polski sektor natarcia? Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 skąd info o rozwiązaniu tych jednostek? 04.05.09, 16:18 piszesz, że "obie jednostki zostały na poczatku listopada 43 roku rozwiazane". Jak rozumiem, odnosisz się do wspomnianych przezemnie 337. ID i KGr 113. Że rozwiązano Grupę Bojową 113 to rozumiem, bo owe efemeryczne KampfGruppen tworzono z różnych na ogół rozbitych jednostek czasowo, dla konkretnych zadań, a potem rozwiązywano. Rozwiązanie więc KGr 113 nie musiało być spowodowane stratami, niemniej jeśli masz jakieś info na ten temat, będę wdzięczny za wskazanie źródeł. Natomiast co do 337. ID to wszystkie dostępne serwisy o armii niemieciej, a mianowicie Axis History, Feldgrau i Lexikon der Wehrmacht podają dość zgodnie, że 337. ID została rozbita i rozwiązana dopiero latem 1944, w czasie Bagrationa. Linki poniżej. www.axishistory.com/index.php?id=3915 www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Infanteriedivisionen/337ID.htm www.feldgrau.com/InfDiv.php?ID=230 Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: skąd info o rozwiązaniu tych jednostek? 15.05.09, 15:02 chodzilo o wiele mniejsze jednostki ,bataliony i pulki cytat z Twego postu: "2 bataliony 688 IR z 337. ID i 1 batalion z 261 IR z KGr 113), straciliby bezpowrotnie ok. 1900 ludzi. " zrodlo www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Grenadieregimenter/GR261.htm www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Grenadieregimenter/GR688.htm Odpowiedz Link Zgłoś
szto_tawariszczi Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 08:26 Było po prostu standardowe radzieckie natarcie /bez jakiegoś specjalnie złego traktowania 1Dywizji/: wg radzieckich zwyczajów dywizja miała przełamywać front 3 dni po 3 dniach dywizji nie było i przysyłało się następną... tu po 2 dniach zaprzestano ataku i straty wyniosły ok 50% i tyle... tow. Stalin zapragnął mieć jeszcze przez jakiś czas Wojsko Polskie... Odpowiedz Link Zgłoś
rzewuski1 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 08:35 szto_tawariszczi napisał: > Było po prostu standardowe radzieckie natarcie > /bez jakiegoś specjalnie złego traktowania 1Dywizji/: > > wg radzieckich zwyczajów dywizja miała przełamywać front 3 dni > po 3 dniach dywizji nie było i przysyłało się następną... > > > tu po 2 dniach zaprzestano ataku i straty wyniosły ok 50% i tyle... > tow. Stalin zapragnął mieć jeszcze przez jakiś czas Wojsko Polskie... to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie? i nie mów o ogromnej przewadze i zimie Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 09:00 No właśnie dla tego Wermacht przegrał! Wcześniej z tego samego powodu przegrywali inni! Rosjanie to naród wytrzymały i cierpliwy! - Mecz bokserski międzynarodowy USA-ZSRR: - Trener pyta zawodnika Radzieckiego: - Wania wytrzymasz? -Wytrzymam odpowiada Wania! - Pierwsza runda skończona Rosjanin nie zadał ani jednego ciosu - trener znowu pyta - Wania wytrzymasz? - Wytrzymam! - Druga runda skończona i to samo - ani jednego ciosu - trener znowu pyta; Wania wytrzymasz? - Nie wytrzymam trenerze! Jak mu zaraz przypie...ę...! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 09:34 marek_boa napisał: > No właśnie dla tego Wermacht przegrał! Wcześniej z tego samego powodu > przegrywali inni! Rosjanie to naród wytrzymały i cierpliwy! > - Mecz bokserski międzynarodowy USA-ZSRR: .. > wytrzymasz? - Nie wytrzymam trenerze! Jak mu zaraz przypie...ę...! > -Pozdrawiam! .......... zamiast głupkowato przygadywać postaw się w sytuacji rekruta posylanego na rzeź w przypadku Lenino wina za bezsensowne tracenie żołnierzy spada tez na polskich dowodców Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 10:07 Pełna zgoda Niegracz! Tylko Zapodaj kto był winien posyłania na rzeź Polskich żołnierzy pod Monte Casino?! Jakoś mnie umknęło Abyś krytykował tamtą bezsensowną jatkę?! - Cytat z wypowiedzi generała Andersa na temat planowanego uderzenia Polskich oddziałów na wzgórze: ..." Będziemy atakować klasztor poprzez góry.Może straty będą większe ale zwycięstwo bardziej spektakularne bo klasztor to forteca nie do zdobycia" - Ze wspomnień dowódcy XIII Korpusu Brytyjskiego gen.Lesse - była to odpowiedź Andersa na propozycję by II Korpus Polski nacierał w dolinie Liri! Czyli Anders zbrodniarzem?! Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 29.03.09, 11:23 We wspomnieniach Alexandra stoi jak wół, że ze względu na straty w szturmie bezpośrednim jego sztab miał opracowany wariant działań mających na celu połączenie się z desantem pod Antio. To Anders uprosił go o udział 2. Korpusu w kolejnym ataku na klasztor. Anders wielokrotnie po wojnie powtarzał, że działania jego korpusu miały "zademonstrować światu, a szczególnie aliantom, że Polska jest znaczącym graczem na arenie politycznej" No, i zademonstrowaliśmy, a czerwone maki wzrosły z polskiej krwi.... Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 30.03.09, 03:27 odyn06 napisał: > kolejnym ataku na klasztor. Anders wielokrotnie po wojnie powtarzał, że > działania jego korpusu miały "zademonstrować światu, a szczególnie aliantom, że > Polska jest znaczącym graczem na arenie politycznej" Odyn, ale taka demonstracja jest skuteczna tylko wtedy, kiedy wspolpartnerzy zaczynaja patrzec na Ciebie "nowym okiem": z mieszanina podziwu i szacunku. A i to najczesciej dzieje sie tylko w ksiazkach albo w wyobrazni pieknoduchow i elit. W rzeczywistej polityce tamtego czasu interesy Polski zostaly sprzedane w Teheranie i Jalcie bez ogladania sie na "demonstrowanie swiatu" czegokolwiek, a dowodcy - zawodowi w koncu oficerowie - lepiej by zrobili zajmujac sie strategia walki, zamiast politykierstwem. Ale to chyba taka juz jest polska narodowa bolaczka... Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 30.03.09, 09:06 Zgadza się z Tobą i wcale nie jest mi z tym dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 31.03.09, 01:18 odyn06 napisał: > Zgadza się z Tobą i wcale nie jest mi z tym dobrze... Toz ja wcale nie twierdze, ze dobrze, tylko nie bardzo wiadomo co zrobic, zeby tak nie bylo. Juz chyba wieksze od nas umysly probowaly i tez z marnym skutkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
szto_tawariszczi Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 09:54 "to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie? i nie mów o ogromnej przewadze i zimie" właśnie dlatego... że przysyłano tę drugą dywizję... potem trzecią... do skutku... któraś w końcu przełamywała front :-) i zaczynała się pogoń i wycinanie uciekających /tak po sienkiewiczowsku to określę/ Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 10:09 No cóż patrząc po historii taktyka ta w Rosji się sprawdza za każdym razem! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 10:22 Na przełomie 1941/42 pod Moskwą doszło do serii kontrofesyw, z których nie wszystkie były uzasadnione militarnie. Wtedy to wśród Niemców popularna stała się plotka, że Sowieci planują natarcie następująco: liczą ilość karabinów maszynowych na atakowanym odcinku frontu i ilość amunicji jaką te karabiny dysponują, po czym wyznaczają do ataku dokładnie tylu żołnierzy + 30 procent. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 To rosyjska strategia:)) 28.03.09, 20:39 habeas_corpus napisał: > Na przełomie 1941/42 pod Moskwą doszło do serii kontrofesyw, z których nie > wszystkie były uzasadnione militarnie. Wtedy to wśród Niemców popularna stała > się plotka, że Sowieci planują natarcie następująco: liczą ilość karabinów > maszynowych na atakowanym odcinku frontu i ilość amunicji jaką te karabiny > dysponują, po czym wyznaczają do ataku dokładnie tylu żołnierzy + 30 procent. > Sława! Wcale nie zdziwiłbym sie gdyby po otwarciu archiwów okazało sie ze rzeczywiscie tak plnaowali. Ale nie 30% a np 50% :)) Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 12:35 marek_boa napisał: > No cóż patrząc po historii taktyka ta w Rosji się sprawdza za każdym razem! > -Pozdrawiam! ================= Ale koszty są straszne. W normalnym kraju nie do zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 12:59 Byłbyś tak Łaskaw i Przedstawił wykładnię "normalnego kraju"?!:) Przypomnę tylko,że dla wariatów zamkniętych w pokojach bez klamek cały świat po za to wariaci a oni są normalni?!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr normalny kraj.... 28.03.09, 13:35 to taki w którym władza szanuje obywateli. W choćby minimalnym stopniu, ale jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: normalny kraj.... 28.03.09, 13:56 Uważasz ,że w ZSRR nie szanowano obywateli?! O i grubo się Mylisz! Spójrz jak zorganizowane były gułagi - to strażnicy i wierchuszka obozowa mieszkała w barakach za drutami a nie zesłańcy! - Po za tym tam władza się bardzo przejmowała losem obywateli - nawet próbowano za nich myśleć no i z góry wiedziała co dla obywateli jest dobre! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 To dobrze 28.03.09, 20:42 wkkr napisał: > marek_boa napisał: > > > No cóż patrząc po historii taktyka ta w Rosji się sprawdza za > każdym razem! > > -Pozdrawiam! > ================= > Ale koszty są straszne. W normalnym kraju nie do zaakceptowania. Sława! Dzieki temu,że moskale nigdy nie mieli dowodców z prawdziwego zdarzenia, ale samych rzexników. To dzieki temu tak sie wykrwaili,ze nigdy juz nie beda mocarstwem. Stad te paranoiczne mrzonki o supermocarstwie energetycznym strefie wpływó i podobne zapijaczone sny o potedze. Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 12:34 rzewuski1 napisał: > to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie? ============================================= Bo im się lufy w karabinach przegrzewały a logistyka nie nadąrzała z dostarczaniem nowych. Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 12:56 Dyskusja na ten temat wydaje sie byc bezprzedmiotowa. Hitlerowskie Niemcy zostaly pokonane w wyniku zdecydowanej akcji sprzymierzonych z ktorych Rosja miala najwiekszy wklad w rozgromienie niemcow na wschodzie. Zatem metody jakie zastosowano na froncie a konkretnie bardzo drastyczne srodki przyniosly spodziewany efekt. Rosjanie je zastosowali w praktyce i zostali niekwestionowanymi zwyciezcami.Dzisiaj na ten temat mozna duzo mowic ze byli brutalni ale celem bylo zwyciestwo a ono nie zna litosci. Po prostu byli lepsi od niemcow.Rowniez i amerykanie jak przyszlo do rozgromienia japonczykow bez zadnych watpliwosci zbombardowali Japonie szybko i skutecznie do tego stopnia ze pamiec o tych ofiarach istnieje do dzisiaj.Oczywista jest rzecza ze decyzja amerykanow byla sluszna i bardzo przekonywujaca. Odpowiedz Link Zgłoś
foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 13:27 Zgadzam się. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 15:38 że nie wspomnę o p.w.44. no tu to już troszczono się o każdego żołnierzyka. nawet jak karabinów brakowało chruściel kazał wyposażyc w siekiery i łomy. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 29.03.09, 09:49 axx611 napisał: > Dyskusja na ten temat wydaje sie byc bezprzedmiotowa. Hitlerowskie > Niemcy zostaly pokonane w wyniku zdecydowanej akcji sprzymierzonych > z ktorych Rosja miala najwiekszy wklad w rozgromienie niemcow na > wschodzie. Zatem metody jakie zastosowano na froncie a konkretnie > bardzo drastyczne srodki przyniosly spodziewany efekt. Rosjanie je > zastosowali w praktyce i zostali niekwestionowanymi > zwyciezcami.Dzisiaj na ten temat mozna duzo mowic ze byli brutalni > ale celem bylo zwyciestwo a ono nie zna litosci. Po prostu byli > lepsi od niemcow. ............... ? akurat dopiero po upadku komunizmu w Polsce i tylko czesciowo Rosji stało się mozliwe otwarte rozmawianei o historii wojny i jej przebiegu w Rosji do dziś całe sztaby pisarczyków i lobby militarne zajmują sie utrzymywaniem fałszywego obrazu wojny i poszczególnych jej epizodów poza tym - ogólnie - historia wojskowości analiza przebiegu bitew to żywa wiedza stale rozwijana np, na uczelniach wojskowych mozliwe Rowniez i amerykanie jak przyszlo do rozgromienia > japonczykow bez zadnych watpliwosci zbombardowali Japonie szybko i > skutecznie do tego stopnia ze pamiec o tych ofiarach istnieje do > dzisiaj.Oczywista jest rzecza ze decyzja amerykanow byla sluszna i > bardzo przekonywujaca. ............. coś ci się pomyliło czym innym jest niszczenie wroga na wojnie ( w slusznej sprawie) stosując metody bezwględne (bombardowania, bomba atomowa) a czym innym jest bezwględne ,okrutne niszczenie wlasnych żołnierzy traktowanych jak mieso armatnie Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 29.03.09, 10:29 Coś Ci się Niegracz Pomyliło! W nalocie na Tokio w nocy z 9 na 10 marca 1945 roku dokonanym przez 279 ciężkich bombowców,które zrzuciły 1650 ton bomb zapalających zginęło najprawdopodobnie około 200 000 Japończyków w większości ludność cywilna! - Bezwzględne i okrutne traktowanie własnych żołnierzy jak mięso armatnie?! No jak ulał pasuje do postępowania Amerykanów w stosunku do Polskich żołnierzy na Zachodzie -Poczytaj wypowiedzi Amerykańskiego gen.Clarka na prośbę Anglików aby i Polacy uczestniczyli w defiladzie urządzonej z okazji zajęcia Rzymu! - Rosjanie przynajmniej wojska sojuszników traktowali TAK SAMO jak swoich żołnierzy! Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 31.03.09, 18:39 marek_boa napisał: > Coś Ci się Niegracz Pomyliło! W nalocie na Tokio w nocy z 9 na 10 marca 1945 roku dokonanym przez 279 ciężkich bombowców,które zrzuciły 1650 ton bomb > zapalających zginęło najprawdopodobnie około 200 000 Japończyków w większości > ludność cywilna! .......... pomyliło coś sie cos kompletnie! Japończycy to nie są wlasne wojska sprzymierzonych! zrzucenie bomby atomowej skrócilo wojne i ograniczylo ofiary ludzkie po stronie sprzymierzonych - Japonczycy nie zamierzali kapitulować walczyli fanatycznie - nikt nie zakazywal im poddania siew celu przerwania beznadzijnego oporu i uniknięcia ofiar > - Bezwzględne i okrutne traktowanie własnych żołnierzy jak mięso armatnie?! No > jak ulał pasuje do postępowania Amerykanów w stosunku do Polskich żołnierzy na > Zachodzie - > - Rosjanie przynajmniej wojska sojuszników traktowali TAK SAMO jak swoich > żołnierzy! Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 31.03.09, 18:53 niegracz napisał: >ale nawet nie zaslugiwali wg( stalinowskiego reżimu) na pochówek >do dziś miliony ich szczątków są anonimowo porozrzucane A słyszałeś może domorosły fanatyku o Chałchyn Goł i o rozmowach Radziecko-Japońskich tuż po zakończeniu konfliktu w sprawie ekshumacji poległych japońców? O tym ,że Japończycy uparli się wywieźć i godnie pochować przeszło 40 tysięcy swoich zabitych? O tym jak szybko w czasie tych prac się z tego wycofali? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 04.04.09, 10:13 To jest cynizm wedle Ciebie Niegracz?! Jeśli Polskich żołnierzy z jednej strony potrzebowano w tedy kiedy było ciężko a później miano ich serdecznie w du...e tak jak to zrobiono na zachodzie a na wschodzie traktowano na równi z własnymi oddziałami to gdzie na Boga Ojca traktowano ich lepiej?! - Ech szkoda z Tobą gadać! Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Im dalej od wojny 04.04.09, 16:03 tym więcej "wojennych strategów", co to w bamboszkach, z pianą na pysku, bogoojczyźnianym błuskiem ja uduchowionym licu i brakami wiedzy we łbie miotają dywizjami jak kadet Berger u Szwejka. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: Im dalej od wojny 04.04.09, 16:32 odyn06 napisał: > miotają > dywizjami jak kadet Berger u Szwejka. Pzdr. On się nazywał Biegler :) Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Im dalej od wojny 05.04.09, 09:01 Dzięki za poprawkę. Niejeden z naszych bogoojczyźniano-żałosnych strategów mógłby zabrać ciasteczka od mamusi do wagonowego kibla, popłakać się bezsilnie nad brakami w wiedzy i podetrzeć d...wikipedią. A pociąg jechał na Sokal... Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 05.04.09, 09:17 To, czego Niegracz i jego kamanda nie doczytała (bo albo lenie, albo nie chcieli), to stosunek aliantów do polskich żołnierzy na Zachodzie. W 1940 Brygadę Podchalańską nie chciano wprowadzić do walki uważając, że Polacy, to marni żołnierze. Mieli pilnować magazynów. Gdyby nie katastrofalny rozwój sytuacji, to na pilnowaniu by się szlak bojowy gen. Szyszko-Boguszowi w Norwegii skończył, a nasi Rodacy nie zaludniliby obydwu cmentarzy. O Monte Cassino już pisałem. We wspomnieniach Andersa stoi jak byk jego rozmowa z Churchillem w okresie prac nad organizacją wstępną Korpusu Rozformowania i Rozmieszczenia. Co powiedział Churchill Andersowi? "Zabierzcie sobie te wasze dywizje, już nie są nam potrzebne". Czy powiedziałby to samo Sikorskiemu, gdyby ten żył? Ależ oczywiście, bo po pierwsze primo alianci, wbrew apologetom Sikorskiego, wcale go zbytnio nie cenili , po drugie primo, zwycięska wojna już się kończyła i polscy żołnierze nie byli do niczego potrzebni i stawali się dla aliantów balastem. I po trzecie primo, porządek powojenny już został przez aliantów ustalony i na trzecią wojną w interesie Polaków nikt nie miał ochoty. Ło i tyli. PS. Jak czytam te wypociny jednostronnie i płytko myślących, niedouczonych forumowych cymbałów to mnie mdli.. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 05.04.09, 09:31 Podhalańską. Przepraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Odynie. 05.04.09, 09:51 Dobrze napisane,szacunek! Niestety na tym forum głos rozsądku się nie przebije.Zbyt wielu tutaj ludzi z zamkniętym umysłem,lub jego całkowitym brakiem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Marku 05.04.09, 09:43 W czasie moich amerykańskich kursów korzystałem z księgozbiorów Georgetown Uniwersity w Waszyngtonie, nad rzeką. Moim amerykańskim kolegom musiałem ich własne opracowania podtykać pod nos, aby zrozumieli, jaki był wkład i danina krwi polskich żołnierzy w 2WS. Wtedy dopiero synowie Texasu (mam kontakt do dzisiaj) wyciągali wnioski, że wkład był duży, ale politycznie zaprzepaszczony. I mieli, stekożercy rację. Nie wiedzieli nawet, że Polacy walczyli pod Arnhem. To była dla nich duża niespodzianka, choć ludzie w mundurach i mądrzy. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Marku 05.04.09, 11:28 No cóż się Dziwisz Odynie! Przecie tak na bidę 60-70 procent Amerykanów uważa ,że II WŚ zaczęła się 7 grudnia 1941 roku i oni sami se tę wojnę wygrali! Z drugiej strony starsi Rosjanie doskonale pamiętają ,że u ich boku walczyli żołnierze w dziwnych czapkach i z " Biełuju Pticu na szlemie"! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Marku 21.04.09, 13:22 marek_boa napisał: > No cóż się Dziwisz Odynie! Przecie tak na bidę 60-70 procent Amerykanów uważa > ,że II WŚ zaczęła się 7 grudnia 1941 roku i oni sami se tę wojnę wygrali! Z > drugiej strony starsi Rosjanie doskonale pamiętają ,że u ich boku walczyli > żołnierze w dziwnych czapkach i z " Biełuju Pticu na szlemie"! > -Pozdrawiam! <br /> A ile procent Rosjan uwaza, ze II ws rozpoczela sie w czerwcu 1941 r? Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Marku 21.04.09, 14:01 matruś -ty znowu ze ruskie biją murzynów. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Marku 25.04.09, 13:27 billy.the.kid napisał: > matruś -ty znowu ze ruskie biją murzynów. Zgapilem od ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
al9 marek odyn konfabulacja i zła optyka 24.04.09, 12:54 Z drugiej strony starsi Rosjanie doskonale pamiętają ,że u ich boku walczyli żołnierze w dziwnych czapkach i z " Biełuju Pticu na szlemie"! --------------- aha jasne dowiedziałeś sie w towarzystwie przyjaźnie polsko -radzieckiej? Bełkot jakich mało... Kilkanaście polskich dywizji w ogóle nie było widoczne na froncie... Biełuju pticu to pamiętają raczej ci z nkwd, którzy strzelali do Polaków, wyrzucali nas z naszych domów, realizowali swoje mocarstwowe interesy.... odyn bełkot którym sie popisujesz (vide nieznajomość uczestnictwa polskich jednostek w bitwie pod Arrnhem) jest po prostu żałosny... JAKI był do ku... nędzy nasz wkład w wysiłek aliantów??? W porównaniu do Kanadyjczyków, Australijczyków.. potrafisz wymienić nowozelandzkie jednostki walczące razem z Brygada strzelców podhalańskich pod Tobrukiem???? Czy pod Monte Cassino? Kazdy ma własna optykę a prawda jest taka - że po przegranej Bitwie Obronnej we wrześniu 1939 przestaliśmy się liczyć jako jakakolwiek siła bojowa. Jasne - oddziały Maczka, nasi lotnicy, spadochroniarze.... Tak tak. Tylko kto o tym wie za wyjatkiem pasjonatów.. A na Zachodzie czy Wschodzie - nikt. Wszystko przepadło jeszcze w 1939, a Powstanie Warszawskie było gwoździem do trumny... I tak - my Polacy mamy szczęście - że tslinowski system szlag trafił samoistnie. Bo chyba nie wierzycie, ze Papież, Solidarność, Bolek (przepraszam - Wałęsa).... mieli jakikolwiek wpływ na erozję zsrr... Realizmu Panowie życzę! al Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: marek odyn konfabulacja i zła optyka 24.04.09, 14:10 Pieprzysz Al i to od rzeczy! Za czasów ZSRR NIKT w ZSRR NIGDY nie umniejszał wkładu Polskich żołnierzy walczących ramię w ramię z żołnierzami Radzieckimi przeciwko hitlerowskim Niemcom! Uczono o tym dzieci w szkołach! Na Zachodzie po 1945 roku tak szybko o Polakach walczących ramię w ramię z Anglikami i Amerykanami "zapomniano",że nawet samym "zwykłym" Anglikom było wstyd za to! Niestety jest to dość dobrze udokumentowane vide: - Nie zaproszenie Polskich oddziałów na defiladę w Rzymie (po krwawych bojach o Monte Cassino)! - Nie zaproszenie Polskich oddziałów na defiladę z okazji zakończenia II WŚ w Londynie! - Ło i tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
al9 do marka, bo odyn to gupek 24.04.09, 14:53 marek masz rację czytałem te same książki i tez mi łzy oburzenia kapały... Ale takie jest życie niestety. Słabych nikt nie szanuje. A Polska utonęła w sowieckiej strefie wpływów. Każdy wysiłek mający dać nam satysfakcję był tak naprawdę chybiony.. Czego uczyli Rosjan nie wiem, ale niestety nie WSPÓŁNEJ walki. I słusznie - bo wspólnie nie walczyliśmy. A juz na pewno nie od 1.9.1939 do 22.06.1942 A potem... Mieliśmy wspólny cel? a nasz wysiłek u boku sowietów - czyli dwie armie - nie był adekwatny do naszych mozliwosci... Karmisz się ułudą i ulegasz manipulacji marek. przez lata Ci wmawiano, że Polacy I Rosjanie ramię w ramię.. - jak Janek Kos i Marusia Żeby to było takie proste... al Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Od gupka 24.04.09, 15:17 Patrz Marek. Ktoś wreszcie pochylił się z troską nad Twoimi niesłusznymi dotychczas poglądami i aż łzy kapały. Pozwól się oświecić, zejdź z drogi grzesznych i niesłusznych poglądów, porzuć przekleństwo obiektywizmu i wywal w cholerę bibliotekę, zresetuj mózg i idż z Alem ku świetlistej, jednostronnie definiowanej przyszłości. To jedynie słuszna droga, bo jak nie, to jesteś gupek, a ogień stosu, siarka i męki piekielne cię nie ominą. PS. A mówiłem qrwa dyrektorowi w Tworkach aby nikogo na przepustkę nie wypuszczać.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Od gupka 24.04.09, 15:39 Widzisz Odynie to jest tak jak w życiu!:) Kiedyś ,kiedy byłem piękny i młody(teraz została tylko kropka po i) chciałem przyszłym teściom zrobić "dobrze" i wziąłem ślub kościelny! Przed ślubem "mister" proboszcz zasypał mnie książkami bo a nóż widelec się nawrócę?! Jak mu oddawałem książki z niesmakiem powiedziałem tylko jedno :" Chcesz waszeć ,żebym miał wiecznie pozacinana gębę? Toż jak się "nawrócę" to bez obrzydzenia w lustro nie spojrzę więc jak się golić?"! Zrozumiał! Ciekawe czy Al Zrozumie?! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
al9 Re: Od gupka 24.04.09, 16:27 Kiedyś ,kiedy byłem piękny i młody(teraz została tylko kropka po i) chciałem przyszłym teściom zrobić "dobrze" i wziąłem ślub kościelny! Przed ślubem "mister" proboszcz zasypał mnie książkami bo a nóż widelec się nawrócę?! Jak mu oddawałem książki z niesmakiem powiedziałem tylko jedno :" Chcesz waszeć ,żebym miał wiecznie pozacinana gębę? Toż jak się "nawrócę" to bez obrzydzenia w lustro nie spojrzę więc jak się golić?"! Zrozumiał! Ciekawe czy Al Zrozumie?! -Pozdrawiam! --------- al nie rozumie bo al nie robi innym dobrze i al nie brał ślubu kościelnego.. jak al nie wierzy w nauki kościoła to nie frymarczy swoimi pogladami.. tego napuszonego stylu tez sie od wiejskiego proboszcza nauczyłeś? nie odpisuj al Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: do marka, bo odyn to gupek 24.04.09, 15:33 Nie wiem czy faktycznie Czytujemy te same książki ale nadal Twierdzę ,że Polscy żołnierze idący do Polski ze wschodu nie szli "zdobywać" Europy dla Stalina tylko wyzwalać własną ojczyznę! Polski wysiłek wojenny był adekwatny do sił i środków jakie na Wschodzie posiadaliśmy! - Sorry ale karmienie się ułudą i branie za prawdę historyczną filmu wojenno-przygodowego (bo "Czterej pancerni" Przymanowskiego nigdy do filmu historycznego nie pretendowało) to jakiś Twój Wymysł! Tak się składa ,że jestem raczej już "dużym chłopcem" i bardzo trudno wcisnąć mnie ciemnotę! - Wyobraź Sobie ,że w tamtych czasach to BYŁO PROSTE bo jednak ramię w ramię żołnierze Polscy i Radzieccy tłukli wspólnego wroga! Politykować to sobie mogła Wandzia Wasilewska i jej podobni a zwykli żołnierze politykę mieli głęboko w...poważaniu! Chcieli wrócić do własnego kraju z bronią w ręku i to im ZSRR umożliwił! Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,że Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu krzywdzące i podłe Al!:( -Ło i tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
al9 Re: do marka, bo odyn to gupek 24.04.09, 16:23 Marek co to znaczy że żólnierze ze Wschodu szli do Ojczyzny... I że to było proste.. Wiem - mój Ojciec tak własnie przeszedł.. Ale jego optyka - jest inna niz moja - zwłaszcza 60 lat póżniej. Próbuję to zobaczyć z kilku stron. Jestem krzywdzący i podły dla żółnierzy Ludowego Wojska? Jestes manipulantem - nigdy i nigdzie nie dezawuowałem tego wysiłku. I nigdy nie napisałem, że np krew pod MC była bardziej czerwona tylko dlatego, ze orzeł miał koronę... Wmawiasz mi stanowisko, którego nie zajmuję. Natomiast perspektywa 60 lat pozwala patrzeć na wszystko nie z perspektywy pojedyńczych ludzi... szkoda, że nie rozumiesz, że krytyczne spojrzenie na Stalina czy bolszewicki system nie ma n ic wspólnego z docenianiem wysiłku dziesiatków milionów ludzi. Ale to własnie szacunek i żal nad milionami ludzi, którzy zgineli niepotrzebnie (np na ulicach Berlina w maju 1945)każe mi patrzeć na sowietów tak krytycznie. I pisac ich małymi literami.. Też nie mam 5 lat i właściwie jestem zaskoczony Twoimi uproszczeniami.. eot al Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re:Lenino, Monte Cassino ,Tobruk etc 24.04.09, 21:11 marek_boa napisał: > Twierdzę ,że Polscy > żołnierze idący do Polski ze wschodu nie szli "zdobywać" Europy dla Stalina > tylko wyzwalać własną ojczyznę! ....................... Jak najbardziej tak samo idący od Zachodu północy czy poludnia > - Wyobraź Sobie ,że w tamtych czasach to BYŁO PROSTE bo jednak ramię w ramię żołnierze Polscy i Radzieccy tłukli wspólnego wroga! ....................... tak samo ramie w ramie amerykańscy i polscy angielscy i polscy hinduscy i polscy nowozelandcy i polscy francuscy i polscy itd/ zwykli żołnierze politykę mieli głęboko > w...poważaniu! Chcieli wrócić do własnego kraju z bronią w ręku i to im ZSRR > umożliwił! Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,że > Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu > krzywdzące i podłe , podła jest tu twoja próba manipulacji spojrzmy na rzecz nie po komuszemu ale po ..ludzku, zwyczajnie 1. prawie nikt z żolnierzy - czy to kampanii wrzesniowej - przeciw Niemcom i sowietom czy to obrony Francji czy bitwy o Ąnglię o Tobruk o Narvik czy zolnierzy LWP etc z reguly był rzucony gdzieś przez ...los wszyscy walczyli o Polskę jeżeli walczyli z hitlerowcami to nie miało znaczenia gdzie ; walczyli bo wkład każdego był rownie wążny każdy zabity/pokonany Niemiec przybliżal pokonanie faszyzmu motywacja każdego z tych żolnierzy była taka sama i każdy na swój sposób marzyl o wolnej Polsce ale nikt z nich ani nie wiedział co się stanie po wojnie ani nie bardzo miał na to wpływ Dlatego Polska powinna wszystkich traktować jednakowo - a jak potraktowała ich Polska komunistyczna ? - generał Nil zamordowany przez komunistów z wyraźnego nakazu sowietów - obrońcy Westerplatte - do więzienia - rotmistrz Pilecki - zamordowany - Skalski - skazany na karę śmierci - żolnierze kamanii wrześniowej mieszani z blotem przez komunistów bo reprezentowali kapitalistyczny rząd - żołnierze AK opluwani - zaplute karły reakcji itd dodajmy teraz|: 0 ile szary żołnierz nie mial czesto możliwosci wyboru tu już kadra wybierajaca wspolpracę z sowietami z NKWD to już zdrajcy i sprzedawczyki a często kanalie taki np premier Cyrankiewicz działał w obozie w Oświecimiu razem z rotmistrzem Pileckim po wojnie sprzedał sie sowietom i nie kiwnał palcem w jego obronie a może sam się przyczynił do tego morderstwa tego bohatera podła manipulacja marka boa który truje jak etatowy politruk polega własnie na tym: - wymyśla rzekome podłe traktowanie przez jakąś wyimaginowaną opinię publiczną żołnierzy LWP bo walczyli akurat wraz z sowietami a nawet nie zająknie się nad faktycznym potraktowaniem bohaterów wojny przez komunistów - sługusów sowietów Odpowiedz Link Zgłoś
al9 nic dodać , nic ująć 24.04.09, 23:12 prawda niegracz absolutnie w każdym zdaaniu... Niestety... Pozdrawiam al Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re:Lenino, Monte Cassino ,Tobruk etc 25.04.09, 07:57 Niegracz Pieprzysz jak Potłuczony! Mnie Zarzucasz manipulację????! Jaką opinię publiczną????! Napisałem zgodnie z faktami,że żołnierzy idących do Polski ze Wschodu NIKT się nie wyparł! Rosjanie o nich nie zapomnieli jak Anglicy i Amerykanie o Polskich żołnierzach na Zachodzie po 1945 roku! Odpowiedz Link Zgłoś
al9 marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 11:14 marek pisze: MNIE zarzucasz manipulację?? wielce oburzony.. a kto napisał tak: Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,że Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu krzywdzące i podłe Al!:( ------------------------ własnie w tym miejscu dokonałeś manipulacji... Ty jesteś podły, nie niegracz i nie ja Ubierasz się w piórka obrońcy uciśnionych, do czego nie masz żadnej legitymacji (oprócz ZBOWIDu) pusty śmiech człowieka ogarnia... al Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 11:35 Chłopie proponuję SZYBKĄ wizytę u okulisty!!! Gdzie Ty do jasnej-ciasnej WIDZISZ jakąkolwiek ideologię w zdaniu ,które napisałem a Ty z Niegraczem Przytaczacie???! Albo problemy z czytaniem albo najzwyczajniejsza a czysta złośliwość z Waszej strony!!! Tylko nie wiem co gorsze?! To niby ja dorabiam ideologię a nie Wy z Niegraczem?! No strach pomyśleć co ta "demokracja" porobiła z młodymi umysłami w Polsce! - Pisałem,że na Wschodzie NIKT nie zapomniał o towarzyszach broni z Polski i uczą tego dzieci w szkołach a na Zachodzie ZAPOMNIELI o Polakach walczących u boku Amerykanów czy Brytyjczyków już w 1945 roku a Niegracz mnie tu Wyjeżdża z represjami jakie dotknęły Polskich żołnierzy walczących w AK i wracających po wojnie do Polski żołnierzy z Zachodu! Co ma urwał nać jedno z drugim wspólnego???! - Napisałem ,że dorabianie DZISIAJ jakiejkolwiek ideologii do wysiłku ZWYKŁEGO Polskiego żołnierza walczącego z hitlerowskim barbarzyństwem w czasie II WŚ jest podłe i haniebne i JEST TO PRAWDA! Imputowanie mi ,że ubieram się w "coś tam" pisząc oczywistą prawdę to bzdury i skoro ogarnia Cię z tego powodu pusty śmiech to o czym tu prowadzić dyskusję?! - A zapomniałem - oceniać wysiłek Polaków dążących do wyzwolenia swojej ojczyzny może tylko "histeryk" Niegracz,który dysponuje "prawdami objawionymi" i niczego i nikomu udowadniać nie musi a pytania na ,które albo nie Umie albo Nie Potrafi odpowiedzieć zbywa milczeniem! Fakt ma za to "potakiwacza" Ala! - Ło i tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
al9 Re: marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 12:16 Napisałem ,że dorabianie DZISIAJ jakiejkolwiek ideologii do wysiłku ZWYKŁEGO Polskiego żołnierza walczącego z hitlerowskim barbarzyństwem w czasie II WŚ jest podłe i haniebne i JEST TO PRAWDA! ------------------------ jeśli podłe i haniebne jest niedocenianie wysiłku KAŻDEGO zołnierza, także tego walczącego pod Lenino, Polaka czy Rosjanina - to tak - jest podłe i haniebne. Tu się zgadzamy.. Problem polega na tym, ze ty marek tak sobie interpretujesz wypowiedzi twoich interlokutorów - ze poniekąd stwierdzasz, że to oni są podli i haniebni. W przeciwieństwie do ciebie. Taki sposób dyskutowania jest nie do przyjęcia... Co do kolejnego komentarza: No strach pomyśleć co ta "demokracja" porobił > a > z młodymi umysłami w Polsce! ------- to sugerujesz, że Ty - jakoby starszy i mądrzejszy - masz nie "porobiony" umysł przez demokrację, a ja i niegracz - jakoby młodsi mamy gorsze umysły.. Ha! raz, ze to dziecinada dwa - niewykluczone, że jesteśmy od ciebie starsi.. trzy - jeśli zmiany po 1989 nic nie zmieniły w twoim stosunku do świata, jesli szereg nowych, niecenzurowanych wydawnictw nie otworzyło ci nowych horyzontów - to wypada mi tylko ci współczuć... w ogóle ten styl wypowiedzi: "histeryk" Niegracz,który dysponuje "prawdami objawionymi" , potakiwacz al itd jest nie do przyjęcia. nie zgadzasz się z tezami niegracza - proszę bardzo. Ale podaj źródła, powołuj się na inne fakty, dziel się swoimi przemyśleniami, a nie atakuj personalnie. Brakuje ci argumentów i sięgasz po inwektywy. Myslisz, ze to wzmacnia Twoja pozycję w dyskusji? Głaszczesz swoje kompleksiki i nienajzdrowsze ego - nic więcej. I tak na marne to piszę - mam tego świadomość :-( al Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 12:56 Niby jaki może być inny styl wypowiedzi o Niegraczu?! - Najprostszy przykład Jego stylu dyskusji - - Przy temacie dostaw L&L do ZSRR koronnym argumentem Niegracza była wypowiedź Żukowa w jego pamiętnikach o tym ,że bez tych dostaw ZSRR nie poradził by sobie z Niemcami! Nie długo później po przeczytaniu książki Rezuna ten sam Żukow to kanalia i zbrodniarz a w jego pamiętnikach to tylko bełkot i propaganda! - W jaki sposób mam traktować takiego dyskutanta??? - Przy dyskusji o obronie Moskwy i pierwszych Radzieckich przeciwnatarciach Niegracz "wyskoczył" z tezą,że gdyby nie doborowe "Syberyjskie Dywizje" to Niemcy zajęli by Moskwę i było by po ptokach! Na pytanie Benzo... co wie na temat tych "Syberyjskich Dywizji" i jak to wyglądało zapadła cisza jak w kosciole po śmierci organisty! - Przy dyskusji na temat "przewagi Radzieckiej w czołgach" nad Niemcami kilkunastu kolegów forumowych Tłumaczyło Mu jak komu dobremu na temat przydatności Radzieckich T-26 i BT do nowoczesnego (na ówczesne czasy) pola walki i ,że sami Rosjanie twierdzili o przestarzałości tych wozów i co?! A psińco - wedle starego powiedzenia "odporny na wiedzę i trudny do zaje...nia w kółko swoje! - W dyskusji na temat czy to ZSRR chciał uderzyć na Niemcy i tylko Niemcy ich uprzedzili najpierw Stwierdza,że Rosjanie ponieśli tak wielkie straty bo przygotowani byli TYLKO do uderzenia a nie do obrony a zaraz później Stwierdza,że rozbudowywanie linii obronnych przez ZSRR dobitnie pokazuje ,że...chcieli atakować Niemców! - Kontynuować dalej czy już wystarczy??? - No i bym zapomniał - jak ktoś ma inne zdanie jak On to niechybnie "komuch i sowiecka propaganda" - Najśmieszniej to zabrzmiało gdy Wyskoczył z tym do Nemo (Vandermerwe) mieszkającym w RPA! - No i tyli! Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: do marka, bo odyn to gupek 25.04.09, 13:38 marek_boa napisał: > Nie wiem czy faktycznie Czytujemy te same książki ale nadal Twierdzę ,że Polsc > y > żołnierze idący do Polski ze wschodu nie szli "zdobywać" Europy dla Stalina > tylko wyzwalać własną ojczyznę! Polski wysiłek wojenny był adekwatny do sił i > środków jakie na Wschodzie posiadaliśmy! > - Sorry ale karmienie się ułudą i branie za prawdę historyczną filmu > wojenno-przygodowego (bo "Czterej pancerni" Przymanowskiego nigdy do filmu > historycznego nie pretendowało) to jakiś Twój Wymysł! Tak się składa ,że jestem > raczej już "dużym chłopcem" i bardzo trudno wcisnąć mnie ciemnotę! > - Wyobraź Sobie ,że w tamtych czasach to BYŁO PROSTE bo jednak ramię w ramię > żołnierze Polscy i Radzieccy tłukli wspólnego wroga! Politykować to sobie mogła > Wandzia Wasilewska i jej podobni a zwykli żołnierze politykę mieli głęboko > w...poważaniu! Chcieli wrócić do własnego kraju z bronią w ręku i to im ZSRR > umożliwił! Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,ż > e > Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu > krzywdzące i podłe Al!:( > -Ło i tyli! Dobre. Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,ż > e > Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu > krzywdzące i podłe Al!:( Przeczytalem kilka moze kilkanascie postow wyzej, zwlaszcza twoja rozmowe z Al-em, i slowa nie ma tam o ideologii, ani o motywacjach polskich zolnierzy na wschodzie. To wlasnie Ty wprowadziles te ideologie tym postem. On pisal ze polski wysilek byl niezauwazalny tak na wschodzie jak i zachodzie, a ty "dorabianie ideologii jest podle" - Marek, przyloz sobie jakis dobry sopel lodu do glowy. Ty wprowadzasz polityke do watki, i twierdzisz ze to jest podle. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: marek odyn konfabulacja i zła optyka 24.04.09, 14:27 To ty forumowy szczylu chcesz mi zarzucać konfabulację i złą optykę? A może byś się wziął do nauki? Odrzucił jednostronne pojmowanie świata, obłożył łeb lodem obiektywizmu i zaczął polskie sprawy widzieć bez bogoojczyżnianego zaufania. Wiesz, czym ty i tobie podobni różnią się od Miszy i jego kamandy? Prawie niczym. Wektorem Odpowiedz Link Zgłoś
al9 forumowy szczylu??? brawo brawo 24.04.09, 14:45 odyn ty nie w usa, ale w moskwie uczony byłeś teraz juz wiesz, czemu ci nie dali awansu, ty pamiątko z układu warszawskiego... ----- tylko wybuchnąć żółcią potrafisz, ale odnieść sie do mojej tezy nawet nie próbujesz głąbie... nacjonalistyczny gupek nie odpisuj al Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Forumowy szczylu 24.04.09, 14:59 Korespondencja z tobą, to przyjemność. Rzadko bowiem na tym forum zdarza się spotkać aż takiego narcystycznego co do poglądów cymbała. Masz w sobie żar inkwizytora i komsomolca zarazem. Proponuję zając się polityką, bo forum, gdzie wymieniamy poglądy na tematy wojskowe jest chyba już dla ciebie za ciasne. Pisz proszę, pisz więcej. Czytać cię to radocha intelektualna:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Marku 21.04.09, 13:21 odyn06 napisał: > W czasie moich amerykańskich kursów korzystałem z księgozbiorów Georgetown > Uniwersity w Waszyngtonie, nad rzeką. > Moim amerykańskim kolegom musiałem ich własne opracowania podtykać pod nos, aby > zrozumieli, jaki był wkład i danina krwi polskich żołnierzy w 2WS. > Wtedy dopiero synowie Texasu (mam kontakt do dzisiaj) wyciągali wnioski, że > wkład był duży, ale politycznie zaprzepaszczony. > I mieli, stekożercy rację. Nie wiedzieli nawet, że Polacy walczyli pod Arnhem. > To była dla nich duża niespodzianka, choć ludzie w mundurach i mądrzy. Pzdr. Najwyraxniej nie oglądali "Bridge Too Far" Richarda Attenborough ze scenariuszem Williama Goldmana Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 20:44 wkkr napisał: > rzewuski1 napisał: > > > to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie? > ============================================= > Bo im się lufy w karabinach przegrzewały a logistyka nie nadąrzała z > dostarczaniem nowych. Sława! Dla Niemca jednak bardziej cenniejszy jest człowiek dla moskala lufa. Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 22:19 njbardziej taki od np.dirlewangera przygłupie. Odpowiedz Link Zgłoś
foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 24.04.09, 16:39 Aż strach mnie bierze, że rozpętałem niechcący aż taką dyskusję (i przy okazji pyskówkę) i to na tematy zasadnicze. Ale zastanówmy się jak wyglądalibyśmy dzisiaj gdyby na czele ZSRR stał wtedy ktoś bardziej ludzki niż Dżugaszwili. Który z przywódców wolnego świata wytrzymałby masakrę Leningradu, Stalingradu (moze to nie a propos - ale przypomnijmy sobie jak długo bronił się Singapur ?) Churchil co prawda i zapewne szczerze obiecywał w 1939 r. walkę na plażach itp. ale nie należy mieć złudzeń, że w razie pomyślnego niemieckiego desantu na Wyspę musiałby przejść do wariantu B czyli walki w koloniach. I znowu dygresja : rząd JKM zabronił mieszkańcom wysp na Kanale (okupowanym przez Niemców) jakiegokolwiek oporu. Ale niekumatym wyjaśniam to nie jest sugestia pisania wypracowań na temat "Za co kochamy Wujaszka Joe" ? Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 24.04.09, 16:54 foolproof napisał: > Ale zastanówmy się > jak wyglądalibyśmy dzisiaj gdyby na czele ZSRR stał wtedy ktoś > bardziej ludzki niż Dżugaszwili. Który z przywódców wolnego świata > wytrzymałby masakrę Leningradu, Stalingradu Zastanawianie się, kto z przywódców "wolnego świata" mógłby stać na czele ZSRR to dla mnie czysty surrealizm. Nikt z nich nie mógłby się tam znaleźć, bo w latach 1936 - 38 zostałby rozstrzelany, albo starty na obozowy pył. Łatwiejsze do wyobrażenia może być, jak wyglądalibyśmy dzisiaj gdyby na czele Niemiec stał ktoś bardziej ludzki niż Hitler. Ciekawe co wtedy wymyśliłby Stalin dla rozpętania wojny między kapitalistami? Może powtarzałyby się różne warianty "Hiszpanii"? Odpowiedz Link Zgłoś
foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 25.04.09, 11:25 No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego sens. Chodziło mi oto (wyjaśnienie dla manipulanta i niekumatych), że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym. A wogóle gdybanie co by było nie było moim celem, bo to jałowe rozważania, tylko taka sobie refleksja. Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 25.04.09, 13:22 I tutaj odgrzeje stary kotlet. Zatem decyzja wladz polskich w 1939 roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. A soldateska polska w ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 10:35 axx611 napisał: > I tutaj odgrzeje stary kotlet. Zatem decyzja wladz polskich w 1939 > roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec > traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to > zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. A soldateska polska w > ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych > jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny > jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama > znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy. Tak masz racje. Trzeba bylo wejsc w sojusz z Hitlerem, razem z nim zaatakowac ZSRR jak jak wegrzy i Rumuni, moze wtedy nie zgineloby tylu Polakow w Obozach, a w 1944 roku i tak zostalibysmy wyzwoleni przez bratnia armie czerwona. Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 10:43 Może nie wchodzić w sojusz ale dać im tą pierniczoną eksterytorialną autostradę i inne śmieszne zachcianki i w tym czasie przygotowywać się do konfliktu zbrojnego.Niestety władza jak zawsze patrzy tylko na swoje interesy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 12:35 mechanior napisał: > Może nie wchodzić w sojusz ale dać im tą pierniczoną eksterytorialną autostradę > i inne śmieszne zachcianki i w tym czasie przygotowywać się do konfliktu > zbrojnego.Niestety władza jak zawsze patrzy tylko na swoje interesy. Jest oczywiste, ze korytarz i gdansk byly tylko pretekstami. Po nich zaczalby sie sląsk, itd. A nawet tym bardziej, po daniu palca. Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 13:58 bmc3i napisał: > Jest oczywiste, ze korytarz i gdansk byly tylko pretekstami To wiemy dzisiaj,ale wtedy mogło to dać wiele czasu na przygotowania i odsłonięcie prawdziwych zamiarów Hitlera. Pamiętasz jak francuzy nie chciały umierać za Gdańsk. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 18:05 [quote]To wiemy dzisiaj,ale wtedy mogło to dać wiele czasu na przygotowania i odsłonięcie prawdziwych zamiarów Hitlera. Pamiętasz jak francuzy nie chciały umierać za Gdańsk.[/quote] Nie, wszelkie iluzje co do Hitlera padły w marcu 1939. Kiedy otrzymawszy to co chciał, złamał ustalenia z Monachium potwierdzone własnym podpisem. Po marcu 1939 już nikt nie miał złudzeń, co do intencji Hitlera. Ta niechęć do umierania za Gdańsk to mit, oparty na komunistycznej propagandzie. Takie hasło głosili francuscy komuniści, za co zostali we wrześniu 1939 zdelegalizowani. Przed wojną jedna z poczytnych gazet francuskich zrobiła sondaż- co powinna zrobić Francja, jeśli Niemcy zaatakują Polskę. Ponad 70% respondentów odpowiedziało- wypowiedzieć wojnę Niemcom. Zresztą komuniści te same hasła głosili podczas inwazji niemieckiej, a nawet pod okupacją próbując działać oficjalnie i wspierając Niemców (do 22 czerwca 1941) Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 18:24 No oczywiście wszystkiemu co było złe na świecie winna jest św.inkwizycja i komuniści. Czyli wg.Ciebie rząd II RP świadomie od wiosny dążył do konfliktu z Hitlerem nie próbując rozwiązać spraw drogą dyplomatyczną tylko asekurował się wątpliwymi sojuszami. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 09:44 >Czyli wg.Ciebie rząd II RP świadomie od wiosny dążył do konfliktu z Hitlerem nie próbując rozwiązać spraw drogą dyplomatyczną tylko asekurował się wątpliwymi sojuszami.< Może to zabrzmi śmiesznie, ale niektórzy historycy wysuwaja takie teorie. Miało to byc zlikwidowanie jednego zagrożenia i skupienie się na drugim- Sowietach. Moim zdaniem nie dązył do wojny, choć naszemu "ojcu narodu" majaczyły się po głowie jakies mocarstwowe wizje. I z kim innym mieliśmy sie związać sojuszem? Jedyne państwa które mogły przeciwstawić się Niemcom to Francja. Wlk. Brytania i USA. Ostatnie odpada. Polacy zdawali sobie sprawę ze słabości milatrnej sojuszników, ale liczyli na wydźwięk polityczny. I gdyby Niemcy były demokratycznym krajem, pewnie by poskutkowało. Ale Niemcom zaczęło już brakować kasy na nadmiernie rozbudowane siły zbrojne i opiekę socjalną, a miejsowe zasoby wśród ludności żydowskiej już się kończyły. Wojna była nieunikniona. I nie mieliśmy szans na równoprawny sojusz z Niemcami. Wystarczy popatrzeć na RUmunię i Węgry. Pierwsza musiała się zgodzić na wkroczenie wojsk niemieckich na swoje terytorium i oddanie Niemcom w zarządzanie pól naftowych. Węgry na wysłanie wojsk do kampani rosyjskiej, bo kiedy próbowali odmówić WH wkroczył do Węgier (po drodze do Jugosławii oczywiście)- ta demonstracja wystarczyła, aby zmienić rząd na bardziej proniemiecki. Sojusz z aliantami to był jedyny możliwy kierunek, choć w 1939 żadne państwo świata nie było w stanie powstrzymać Niemców. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 polska polityka zagraniczna w Międzywojniu 27.04.09, 10:05 nie twierdzę że świadomie dązylismy do konfliktu. Twierdzę, że nie chcielism,y sojuszu z III Rzeszą i dlatego postawiliśmy na aliantów. Natomiast - w 70 lat od tamtych wydarzeń - moze warto zapytać czy postąpilismy słusznie. Bo nawet gdyby Niemcy przegrały wojnę - to może udałoby sie uratować przynajmniej część z tych kilku milionów ludzi, moze Warszawa ostała sie jak Praga... Moze Niemcy z nami u boku wygrałyby z zsrr, moze świat wyglądałby inaczej... I jeszcze jedno - zabrałem głos , zeby pokazać - że NIE BYŁO KWESTII KORYTARZA. korytarz - to był polski pomysł, wcale nie taki głupi.. I powiem więcej - Polska popełniła duzy błąd nie w 1939. Tylko znacznie wczesniej. Mając u boku zsrr trzeba było juz w latach dwudziestych rozpocząć budowe dobrych relacji z Niemcami. Wzmacniać je zwłaszcza w świetle niesprawiedliwych ustaleń kongresu, za duzych reparacji, zajęcia Nadrenii. Trzeba było rozumieć, że rosnie nam pod bokiem 7 głowy smok i nie pokonamy go bez Niemców. Może wzmocnione Niemcy byłyby na tyle silne, ze partia nazistowska nie doszłaby w niej do włądzy... A tak - postawilismy na Francję, która była krajem przeszacowanym i juz wówczas słabym... al Odpowiedz Link Zgłoś
al9 korytarz do Gdańska. Mity i fakty 27.04.09, 09:10 zastanawiające, jak tyle lat po wojnie - nawet na tak wyspecjalizowanym forum, pokutuje wpływ działań propagandowych... bmc3i pisze: Jest oczywiste, ze korytarz i gdansk byly tylko pretekstami. Po nich zaczalby sie sląsk, itd. A nawet tym bardziej, po daniu palca. ------- I myli się Pomysł korytarza nie narodził się w 1939 roku i nie był pretekstem do wywierania nacisków na Polskę. Może sobie poczytajcie: www.polityka.pl/droga-do-gdanska/Lead30,1151,204514,18/ W II RP byli ludzie, którzy mieli świadomość, że niezbędne jest uregulowanie kwestii komunikacji z Prusami Wschodnimi, ze Gdańsk jest miastem niemieckim i że obie te kwestie kładą sie cieniem na relacjach z Niemcami.. Powtórzę - po 1938 roku i zajęciu przez Polskę Zaolzia - Hitler NAPRAWDĘ zaoferował nam przystąpienie do Osi. Wielu zewnętrznych obserwatorów - np Brytyjczycy - sie tego obawiało. Nalezy inaczej spojrzeć na gwarancje dla nas rządu brytyjskiego z marca 1939 - to było zabezpieczenie na wypadek naszego współdziałania z Hitlerem. Przypomne jaka była wtyedy Polska. To była dyktatura z jawnie antysemickim zacięciem. Dopiero wiosną 1939 stało się jasne , że Beck odrzuca niemickie propozycje. I wtedy na stół wyjechały preteksty: korytarz, niznośna polityka Polaków wobec Gdańska, ograniczenia nakładane na niemicka mniejszość itd itp... Wcześniej - korytarz był jak najpowazniej rozważanym rozwiązaniem. Pozdr al Odpowiedz Link Zgłoś
foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 21:19 bmc3i napisał: > axx611 napisał: > > > I tutaj odgrzeje stary kotlet. Zatem decyzja wladz polskich w 1939 > > roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec > > traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to > > zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. A soldateska polska w > > ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych > > jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny > > jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama > > znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy. > > > Tak masz racje. Trzeba bylo wejsc w sojusz z Hitlerem, razem z nim zaatakowac > ZSRR jak jak wegrzy i Rumuni, moze wtedy nie zgineloby tylu Polakow w Obozach, > a > w 1944 roku i tak zostalibysmy wyzwoleni przez bratnia armie czerwona. > Ano właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 12:46 axx611 napisał: Zatem decyzja wladz polskich w 1939 > roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec > traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to > zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. ?????????????? bredzisz co to niby za soldateska i jak to niby wskutek jej decyzji zgineło 6 mln ludzi - chyba że masz na mysli soldateski faszystowskich Niemiec albo stalinowskiego ZSRR akurat w 1939 Polska byla w sytuacji beznadziejnej miedzy dwoma szykujacymi sie do wojny zbrodniczymi reżimami owszem Polska mogła skapitulowac jak Czechy( ktore były w lepszym polożeniu militarnym wobec Niemiec( i ZSRR) niz Polska w 1939 roku) następnie Francja mogła skapitulować wtedy tłukłyby się o panowanie w Europie Niemcy i ZSRR to raczej chwała dla Polski że przeciwstawiła się faszyzmowi ( straty 6 mln dotyczą w ogromnej czesci osob o narodowości innej niz Polska i na to tez Polska nie miała wpływu a o ile miała to zmniejszyła te straty) A soldateska polska w > ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych > jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny > jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama > znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy. ........ znalazł się geniusz a co powiesz o soldatesce powojennej na czele z prezydentem agentem sowieckim i ministrem obrony - generałem sowieckim ? zdaje się że Stalin daltego z spławił armie Andersa bo NKWD oceniło ze wiecej bedzie z tymi poslkimi(patriotami) klopotu niz pożytku dlatego siegnieto nastepnie po drugi rzut ochotników a w szczególnosci ludzi niewyksztalcocnych i prostych z których mozna było wselekcjonowac grupe do sprania mózgu i uczynienia bezwolnymi narzedziami polityki sowieckiej Stalin chcial miec takich ludzi do utrzymania w ryzach Polski i Polaków - a także do manipulowania światową opinia publiczna zastosowal metodę wyprobowaną już wielokrotnie przedtem dygresja: w Finlandii ten manewr totalnie sie skompromitował tam tez powstal rząd robotniczo-chłopski natychmiast po przekroczeniu granicy fińskiej przez sowietów a gdy Liga Narodów potepiła ZSRR za agresję to Mołotow oburzoby stwierził że ZSRR i rzad Finlandia mają przyjacielskie kontakty( oczywiście mówil o marionetkowym komunistycznym rządzie fińskim) Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 12:31 foolproof napisał: > No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego > sens. Chodziło mi oto , > że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad > i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym. .] to wg ciebie a wg mnie normalny przywódca a/ nie dokonal by agresji na Polske w 1939 roku b/ nie dokonał by agresji na Finlandie w `1939 i nie wytracił by 300 tys wojsk ( ktorych pozniej brakowalo do obrony Moskwy czy Leningradu) c) dowodzenie wojskami zostawil by zawodowcom i nie byłoby potrzeby rozważania czy Moskwę oglosic miastem otwartym .. Odpowiedz Link Zgłoś
habeas_corpus Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 16:30 foolproof napisał: > No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego > sens. Chodziło mi oto (wyjaśnienie dla manipulanta i niekumatych), > że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad > i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym. A wogóle gdybanie > co by było nie było moim celem, bo to jałowe rozważania, tylko taka > sobie refleksja. Uuuua. MANIPULACJA. Jakie grube słowo. Może po prostu chodziło o to, że w tym fragmencie ujrzałem sens Twojej wypowiedzi. Jeśli ją źle zrozumiałem, to wystarczy zwykłe sprostowanie, nie trzeba zaraz wytaczać armat. Nadal twierdzę, że to surrealizm. Skąd w ZSRR roku 1941 miałby się znaleźć bardziej ludzki przywódca? Chyba, że zaczynami pisać alternatywną historię całych dziejów Rosji i ZSRR. Uważam też, że nawet bardziej ludzki przywódca nie oddałby bez walki Leningradu i nie ogłosiłby Moskwy miastem otwartym. Mało to tak łatwo oddaje swoje stolice. To byłą moja refleksja o Twojej refleksji :) Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 17:08 Drogi niegraczu.Piszesz i zapewnie cieszysz sie z tego ze 6 ml ludzi ktorzy zgineli w Polsce to twoim zdaniem nic nadzwyczajnego bo to nie byli polacy. Zatem jak mysle wedlug ciebie byli to zydzi i dobrze sie stalo ze zgineli "bo to nie byli polacy" Otoz nic bardziej blednego. To byli obywatele polscy. Prosze nie mieszaj spraw osobistych ludzi ktorzy zgineli do spraw soldateski polskiej ktora sama pokazala co nalezy zrobic w krytycznej chwili. Soldateska zostawila wszystkich.Wystawila ich wlasnie na zaglade bez wzgledu na rase,plec i przekonania religijne.Po prostu dopuscila do wymordowania czesci spoleczenstwa a mnie osobiscie lata i powiewa kim oni byli.Dla mnie byli obywatelami Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 19:13 axx611 napisał: > Drogi niegraczu.Piszesz i zapewnie cieszysz sie z tego ze 6 ml ludzi > ktorzy zgineli w Polsce to twoim zdaniem nic nadzwyczajnego bo to > nie byli polacy. ......... nie insynuuj ani się nie cieszę ani nie uważam za nic nadzwyczajnego podkreśliłem tylko fakt że faszyści prowadzili eksterminację ludzi pochodzenia żydowskiego i podałem to w kontekście rzekomych zaniedban rządu polskiego a zapobieżeniu konfliktu - co było niestety niemożliwe plan mordowania Zydów w całej Europie powstał w chorej glowie HITLERA i tylko on i faszyści za to odpowiada czy tak samo bedziesz obarczał winą rzad Holandii za wymordowanie Żydów holenderskich przez Niemców ? Zatem jak mysle wedlug ciebie byli to zydzi i > > Soldateska zostawila wszystkich.Wystawila ich wlasnie na zaglade > bez wzgledu na rase,plec i przekonania religijne.Po prostu dopuscila > do wymordowania czesci spoleczenstwa ... rząd polski zachował sie właściwie przed wybuchem wojny stajać do walki przeciw agresorom ale był tez w sytuacji bez wyjścia powtarzam bredzisz obwiniając rząd polsko o spowodowanie 6 mln ofiar Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 07:35 Dobrze napisane. Szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
foolproof Alians z III Rzeszą 27.04.09, 16:21 W rozważaniach czy w 1939 r. nie trzeba było ustąpić Hitlerowi zapomina się, ze na czele III Rzeszy stał ... Adolf Hitler, który nie miał innego zamiaru w stosunku do Polski jak jej likwidację. Czy nic wam nie mówi fakt, że Polska była jedynym krajem okupowanym przez Niemców w którym nie utworzyli oni marionetkowego rządu ? Nie piszcie państwo tylko głupstw typu "...bo w Polsce nie znaleźli Quislinga". Odpowiedz Link Zgłoś
al9 foolproof zły nick 27.04.09, 16:52 powtarzasz wersję historii narzucona przez komunistycznych historyków.. Poczytaj anglosasów - Hitler złozył nam poważna propozycje przystąpienia do osi, a stosunki II RP z III rzesza były bardzo dobre.. Decyzja o uderzeniu na Polske zapadła po zawarciu układu hitler stalin (mylnie nazywanego ribbentrop mołotow) Marionetkowego rządu nie było równiez w Holandii, Grecji, Czechach. Rządu sojuszników Niemiec - np Węgier, Bułgarii czy Włoch - nie były marionetkowe. popracuj zatem nad swoją wiedzą a potem zabieraj głos al Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: foolproof zły nick 27.04.09, 17:24 adolf piszesz jak zwykle farmazony. > Poczytaj anglosasów - Hitler złozył nam poważna propozycje > przystąpienia do osi, a stosunki II RP z III rzesza były bardzo > dobre.. Szczególnie za panowania marszałka Piłsudskiego. > Decyzja o uderzeniu na Polske zapadła po zawarciu układu hitler > stalin (mylnie nazywanego ribbentrop mołotow) E,chyba wcześniej nieuku. No,a teraz dawaj soją żałosną ripostę faszysto. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: foolproof zły nick 27.04.09, 19:57 Mechanior. Po co dyskutujesz z żałosnym nieukiem?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: foolproof zły nick 27.04.09, 20:39 odyn06 napisał: > Mechanior. Po co dyskutujesz z żałosnym nieukiem?:-) ........... coś pomyliłeś więc dla ciebie osoba indoktrynowana przez postalinowską ubecję - typu mechanior to "uk" a ktoś niezależnie myślacy i czerpiacy wiedze z powszechnie dostepnego dorobku historyków to nieuk ? a co powiesz o miszy to wg ciebie "uk" czy raczej nie-uk ? czy tez jesteś apologetą Stalina i tamtych czasów ? Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: foolproof zły nick 28.04.09, 07:47 Ty niegracz i ten nieuk al, oraz inni tobie tożsami jesteście coraz bardziej podobni do Miszy z przed roku. Ta sama blacha na czole, błysk jednostronności w oku, inkwizycyjne zapędy made by IPN oraz pogarda dla innych poglądów. Wiesz, czym maluczkim się różnicie? Wektorem, niuegracz-wektorem:-) PS. Byłbym zapomniał. Misza ma wiedzę. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
mechanior Re: foolproof zły nick 28.04.09, 06:25 Masz rację,odynie nie warto wycierać klawiatury na tego ,,jaśnieoświeconego,, Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 17:38 odyn06 napisał: > Dobrze napisane. Szacunek. Trudno tego nie napisać, skoro tlukli to Polakom do głów przez 60 lat. Szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
misza_kazak Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 17:33 foolproof napisał: > No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego > sens. Chodziło mi oto (wyjaśnienie dla manipulanta i niekumatych), > że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad > i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym. I to dlatego ci "normalni" przywodcy sromotnie przesrali swoje panstwa i czekali jak ich wyzwoli "nienormalny" Stalin.. Odpowiedz Link Zgłoś
misza_kazak Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 17:37 misza_kazak napisał: > I to dlatego ci "normalni" przywodcy sromotnie przesrali swoje panstwa i czekal > i jak ich wyzwoli "nienormalny" Stalin.. POprawiam sie. CZekal narod tych panstw, bo "normalni" przywodcy albo przylaczyli sie do Hitlera, albo uciekli do innych panstw. Odpowiedz Link Zgłoś
niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 20:35 misza_kazak napisał: > I to dlatego ci "normalni" przywodcy sromotnie przesrali swoje panstwa i czekal > i jak ich wyzwoli "nienormalny" Stalin.. > .. tako rzecze kłamliwa historiografia sowiecka dla Stalina w 1939 roku najwiekszym wrogiem w Europie były Francja i Anglia faszystowskie Niemcy były dla ZSRR tymczasowym sojusznikiem tym bardziej strawnym ,że panował w nich socjalizm - choć narodowy ale zawsze Stalin sądził, że Niemcy tak łatwo nie pokonają Francji a gdy się tamte panstwa wykrwawią - uderzy na nie i obejmie we władanie całą Europę w tzw. międzyczasie dokonal agresji Polski i Finlandii oraz zajął panstwa bałtyckie i kawał Rumunii prawda jest więc , że Stalin nie czekał z założonymi rękami ale realizował swe brudne interesy po trupach własnych obywateli ( bezsensowna awantura w Finlandii kosztowała życie lekko licząc 3oo tysięcy młodych ludzi) Odpowiedz Link Zgłoś
foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 20:43 UWAGA-KTOŚ SIĘ PODSZYWA POD MOJE LOGO- WPISY "FOOLPROOF/ ZŁY NICK" NIE POCHODZĄ ODE MNIE. Odpowiedz Link Zgłoś