26.03.09, 22:57
Gdzie można przeczytać o tym jak to własciwie było pod Lenino ?
Obserwuj wątek
    • grogreg Re: Lenino 26.03.09, 23:53
      Wikipedia nie wystarcza?
      Zresztą tam jest i bibliografia.
      • maxikasek Re: Lenino 27.03.09, 09:35
        Ciężko było ;-). Poszukaj w forach historycznych dyskusji n/t. W skrócie niewyszkolone wojsko, trudności w komunikacji między kadrą a żolnierzami, niechęć do ROsjan, obiecana pomoc sąsiadów- tylko nikt nie wspomniał, że owe dywizje sa w sile wzmocnionych pułków.
        Z ciekawostek. Jedne z żołnierzy, który dostał się do niewoli pod Lenino, po ucieczce z niej przedostał się do Anglii (bodajże na miesiąc przed Arnhem) i zdązył wyskoczyć na Arnhem. Jak widać z drugiej strony też wysyłano niewyszkolone wojsko.
        • odyn06 Re: Lenino 27.03.09, 10:14
          Błędy militarne ===
          * Z winy dowództwa 33 Armii skrócono i ograniczono przygotowanie artyleryjskie,
          nie obezwładniono wszystkich środków ogniowych wroga.
          * Niepotrzebne rozpoznanie walką przed bitwą było zaprzeczeniem zasad walki i
          zdemaskowało kierunek uderzenia dywizji .
          * Nie przygotowano podejść dla czołgów przez dolinę Mierei.

          Ten facet szafował życiem żołnierzy pod Stalingradem i pod Lenino. Rozstrzelali
          go o 2-3 lata za późno....
          pl.wikipedia.org/wiki/Wasilij_Gordow
          • grogreg Re: Lenino 27.03.09, 10:44
            W porównaniu z tym co wyprawiał Świerczewski co cienki bolek był.
            • odyn06 Re: Lenino 27.03.09, 11:13
              To prawda. Pisaliśmy już o działaniach 2. Armii na Łużycach.
              Nie zmienia to jednak faktu, ze bitwa pod Lenino była fatalnie zaplanowana,
              przeciwnik nierozpoznany, oszczędnościowy ogień artylerii i kupczenie krwią
              polskich żołnierzy na wzór sowiecki.
              A dowódca 33 armii nawet za to "gierojem" został....
              • grogreg Re: Lenino 27.03.09, 11:15
                Tak jak piszesz. Zachowano sowieckie standardy.
                • axx611 Re: Lenino 27.03.09, 20:56
                  Tak w ogole to wcale nie bylo pod Lenino. To tylko wymysl wojskowych
                  prpagandzistow ktorzy po prostu sfalszowali wlasciwe miejsce bitwy
                  dla podlizania komuny. Wychodzilo sie z zalozenia ze musi ale to
                  koniecznie musi byd akcent leninowski bo stalinowski raczej nie w
                  tym czasie. No i te dezercje polakow niemile wspominane.
              • ignorant11 Lenino=Katyń 28.03.09, 20:35
                odyn06 napisał:

                > To prawda. Pisaliśmy już o działaniach 2. Armii na Łużycach.
                > Nie zmienia to jednak faktu, ze bitwa pod Lenino była fatalnie
                zaplanowana,
                > przeciwnik nierozpoznany, oszczędnościowy ogień artylerii i
                kupczenie krwią
                > polskich żołnierzy na wzór sowiecki.
                > A dowódca 33 armii nawet za to "gierojem" został....

                Sława!

                NO jasne przeciez nalezało wybic rusofobów.

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
                • marek_boa Re: Ignorant=KTR! 29.03.09, 10:04
                  Bilans bitwy pod Lenino czyli straty Polskie:
                  - 510 zabitych
                  - 1776 rannych
                  - 776 zaginionych/w niewoli Niemieckiej
                  - Straty Niemieckie:
                  - 1500 żołnierzy i oficerów zabitych
                  - 326 jeńców
                  Bilans bitwy pod Monte Cassino czyli straty Polskie:
                  - 924 zabitych
                  - 2930 rannych
                  - 345 zaginionych
                  - Straty Niemieckie z wyszczególnieniem ilu zginęło w walkach z Polskimi
                  oddziałami niestety nie są mi znane!
                  - Ło i tyli!
                  • niegracz Re: boa - manipulant 31.03.09, 18:46
                    marek_boa napisał:

                    > Bilans bitwy pod Lenino czyli straty Polskie:
                    > - 510 zabitych
                    > -
                    > Bilans bitwy pod Monte Cassino czyli straty Polskie:
                    > - 924 zabitych
                    >
                    > - Ło i tyli!
                    ...
                    typowa komusza manipulacja

                    Monte Cassino - jedna z większych i trudniejszych bitew II wojny światowej
                    bitwa konieczna - bo nie bylo innej drogi
                    to nie Polacy poniesli tam najwiekesze ofiary
                    wiećej poległo amerykanów, nowozelandczyków, hindusów i francuzów
                    Polacy atakowali dopiero w 4 fali gdy wydawało się że obrona pęka
                    po miesiacach ataków i bombardowań
                    Polacy szli do Polski
                    gdzie szli hindusi , nowozelandczycy amerykanie ?
                    ich ofiara jest godna najwyższego podziwu

                    Lenino
                    - propagandowy epizod bez uzasadnienia taktycznego czy stratgicznego
                    Polacy atakowali bez sensu wzmocniony odcinek obrony
                    a dywizje radzieckie na skrzydlach nie osiągneły postępów i Polacy zostali
                    wystawieni na ataki niemieckie nie mieli tez oslony z powietrza

                    na nic nie znaczącym odcinku stracić tysiac zabitych w dwa dni -
                    bezsensowna rzeź
                    • mechanior Re: boa - manipulant 31.03.09, 19:00
                      niegracz napisał:
                      > na nic nie znaczącym odcinku stracić tysiac zabitych w dwa dni -
                      > bezsensowna rzeź

                      W/g stratega niegracza,każdy mniej znaczący odcinek frontu to rzeź bez
                      sensu.Tylko szturm na co większe miasta uzasadnia straty.
                      Doprawdy budujące i z pewnością wzbogaci naszą wiedzę taktyczną.
                      • niegracz Re: mechanior - manipulant 02.04.09, 17:31
                        mechanior napisał:

                        > W/g stratega niegracza,każdy mniej znaczący odcinek frontu to rzeź bez
                        > sensu.Tylko szturm na co większe miasta uzasadnia straty.
                        > Doprawdy budujące i z pewnością wzbogaci naszą wiedzę taktyczną.
                        ...................
                        to twoj pogląd
                        widać nie rozumiesz podstawowych zasad sztruki wojennej

                        a jedna z nich to zasada ekonomii sil
                        nie marnowania ich tam gdzie nie ma to sensu
                        patrz np, kampanie Aleksandra Macedońskiego
                        to aspekt strategiczny- ja zwrócilem tez uwagę na aspekt ludzki)
                        • mechanior Re: mechanior - manipulant 02.04.09, 17:43
                          niegracz napisał:
                          > widać nie rozumiesz podstawowych zasad sztruki wojennej
                          Aleś mi przys.ał,widzę że się rozwijasz intelektualnie,a to już jest jakiś
                          postęp.Niestety porównanie wojen A.Macedońskiego do operacji lat 40-tych
                          ubiegłego wieku pasuje jak pięść do oka.
                          Poczytaj jeszcze troszkę i może podciągniesz się w wiedzy o te kilkaset lat:)
                          • al9 niegracz w sprawie mechaniora 02.04.09, 17:56
                            proponuję posty mechaniora pomijać milczeniem
                            on nie umie prowadzic dyskusji - zamiast argumentów - próbuje
                            obrażać.
                            na 100% ma malutkiego fiutka..
                            biedaczek
                            al
                    • marek_boa Re: Niegracz= brak określenia! 04.04.09, 10:08
                      - Typowa prawicowo-bogoojczyźniana propaganda!
                      - Polacy atakowali w najmniej sprzyjającym terenie i w dodatku na WYRAŹNĄ PROŚBĘ
                      dowodzącego,który sam stwierdził,że nie ważne ilu żołnierzy zginie! Wymiar
                      strategiczny samego ataku został całkowicie zaprzepaszczony przez Amerykanów! Ta
                      "jedna z większych i trudniejszych bitew II wojny światowej" przy na przykład
                      obronie Bastogne przez Amerykanów podczas Niemieckiej kontrofensywy w Ardenach
                      to mały pikuś i nic nieznaczący epizod!
                      - Do jakiej Polski szli Niegracz ?! Na głowę Upadłeś?! Może Byś sobie
                      Przypomniał kiedy zapadły ustalenia kto i co będzie zdobywał i wyzwalał?! Nie
                      żeń mnie tu jakichś propagandowych gniotów bo na mnie to nie działa! Polacy szli
                      do ataku na Monte Cassino bo taki dostali rozkaz,tak samo
                      Hindusi,Francuzi,Brytyjczycy czy Amerykanie! Ich ofiara z krwi to szafowanie
                      życiem Polskiego żołnierza przez Andersa dla politycznych celów i nic po nad to!
                      - Lenino to PIERWSZA bitwa Polskiej regularnej jednostki wojskowej stworzonej
                      na Wschodzie!
                      - Ło i tyli!
                      • niegracz Re: boa = brak określenia! 04.04.09, 17:43
                        marek_boa napisał:

                        > - Typowa prawicowo-bogoojczyźniana propaganda!
                        > - Polacy atakowali w najmniej sprzyjającym terenie i w dodatku na WYRAŹNĄ PROŚBĘ
                        > dowodzącego,który sam stwierdził,że nie ważne ilu żołnierzy zginie! Wymiar
                        > strategiczny samego ataku został całkowicie zaprzepaszczony przez Amerykanów!
                        Ta "jedna z większych i trudniejszych bitew II wojny światowej" przy na przykład
                        > obronie Bastogne przez Amerykanów podczas Niemieckiej kontrofensywy w Ardenach
                        > to mały pikuś i nic nieznaczący epizod!
                        > - Do jakiej Polski szli Niegracz ?! Na głowę Upadłeś?! Może Byś sobie
                        > Przypomniał kiedy zapadły ustalenia kto i co będzie zdobywał i wyzwalał?! Nie
                        > żeń mnie tu jakichś propagandowych gniotów bo na mnie to nie działa! Polacy szl
                        > i
                        > do ataku na Monte Cassino bo taki dostali rozkaz,tak samo
                        > Hindusi,Francuzi,Brytyjczycy czy Amerykanie!
                        ............
                        boa czy naprawde nie zauważyłes że komuna upadła ?
                        walisz propagandowe teksty rodem z Glównego Zarządu Politycznego Wojska
                        Polskiego (Ludowego)

                        w momencie gdy rozgrywala się bitwa pod Monte Cassino - byl to wazny
                        kierunek strategiczny i nie wiadmo było ( bo niby ska) jak rozegra się sytuacja
                        na innych kierunkach

                        mylisz kompletnie pojecia !
                        przypominam : Polacy atakowaliw czwartej fali
                        i to nie Polacy wykrwawili się najbardziej pod Monte Cassino

                        Polacy szli do Polski - rożnymi drogami
                        wielki hołd jednak nalezy oddac Amerykanom ktorzy przybyli tu zza oceanu o
                        oddawali życie we wspolnej walce z wrogiem


                        > !
                        > - Lenino to PIERWSZA bitwa Polskiej regularnej jednostki wojskowej stworzonej
                        > na Wschodzie!
                        > - Ło i tyli!
                        ..........
                        gadasz jak typowy komuch
                        Pierwsza i jeszcze pod Lenino !- i to jest wystarczajacy powód by zginal
                        tysiac Polakow
                        w celach propagandowych

                        może dla zachety Zarząd Polityczny mogl przed bitwą poinformowac ich że Stalin
                        kazal wybic w Katyniu i innych miejscach ponad 20 tys, polskich oficerów i jeńców

                        tego Stalin już tym żolnierzom nie powiedział

                        • marek_boa Re: boa = brak określenia! 04.04.09, 21:49
                          Niegracz te "propagandowe teksty rodem z komuny" to wspomnienia Brytyjskiego
                          generała,który proponował Andersowi atak Polskich żołnierzy z łatwiejszego
                          kierunku! Rozumiem ,ze pewnie to był agent NKWD?! Oczywiście trzeba by teraz
                          stwierdzić ,że na sto procent i Anders był takim agentem bo skoro SPECJALNIE
                          wybrał trudniejszy kierunek ataku i NIE OBCHODZIŁY GO STRATY jakie pociągnie
                          taki atak to na mur-beton był niechybnie "sowieckim agentem"!
                          - Niegracz to ,że "komuna" upadła najzwyczajniej w świecie nie zwalnia nikogo
                          od myślenia o czym chyba niestety Zapomniałeś! Pomimo tego ,że kierunek BYŁ W
                          MOMENCIE ATAKU strategiczny to po zdobyciu klasztoru i POZWOLENIU na to by
                          Niemcy się wycofali ZOSTAŁ ZAPRZEPASZCZONY!
                          Może przypomnieć Ci słowa a bodaj generała Clarka na nieśmiałą propozycję
                          Brytyjskiego generała by i Polaków włączyć do parady zwycięstwa w Rzymie?!: "
                          Nie potrzebuje na paradzie ,żadnych Francuzów ,Maurów czy Polaków bo to nasze
                          zwycięstwo"!
                          - Po za tym wszystkim o jakim zdobyciu Klasztoru Ty Piszesz Niegracz?! Prawda
                          historyczna jest taka ,że Polacy ZDOBYWALI klasztor i prowadzili ciężkie walki
                          ale... do klasztoru wkroczyli dopiero po wycofaniu się Niemców,kiedy to klasztor
                          nie był już broniony!
                          - Oczywiście,oczywiście Niegracz trzeba oddać hołd Amerykanom toż przecie nawet
                          gdy piszą obecnie ,że to Amerykańskie wojska zdobyły Monte Cassino a Polacy
                          pętali się bez celu po tyłach i nawet gdy w tamtych czasach PO BITWIE mieli
                          Polskich żołnierzy serdecznie w dup..e trzeba im hołdować! Bo przecie my ich
                          kochamy bezinteresownie li tylko za to ,że pozwalają nam Polakom po palcu i bez
                          wazeliny włazić im w du...ę!
                          - No tak! Stalin kazał specjalnie wybrać pierwsza Polską jednostkę regularnego
                          wojska i zakazał włączać do walki bo czekał kiedy podejdą pod Lenino! Jeszcze
                          Dodaj jak niejaki historyk (tfu!) Balicki ,że Polscy żołnierze pod Lenino szli
                          do ataku prawie bez amunicji bo mieli TYLKO po cztery magazynki do Pepeszy!
                          - Może dla zachęty powinien Stalin powiedzieć jak to w Teheranie uzgodniono,że
                          Polska pozostanie w Radzieckiej strefie wpływów i żołnierze z Polskich jednostek
                          utworzonych na wschodzie będą wyzwalać Polskę?! Bo jakoś ani Churchill ani
                          Roosevelt o takim "drobnym duperelu" Polskich jednostek na zachodzie nie raczył
                          poinformować! No i w jednym Masz rację - bitwa ta powinna nazywać się bitwą pod
                          Połzuchami( po Polsku pod Pożytkami) bo o tą wieś toczyły się największe boje!
                          Dla mnie osobiście jednak ładniej brzmi Lenino!
                          - Tyli!
                        • axx611 Re: boa = brak określenia! 04.04.09, 22:22
                          Piszesz Stalin nie powiedzial.Nie jest to prawda.Stalin a soldateska
                          w szczegolnosci zarzadzila organizacje wycieczk do....Katynia.
                          Wycieczka byla obowiazkowa i kapelani jej towarzyszyli tutaj dodam
                          ze i Stalin nakazal utworzyc batalion kapelanow przy WP. Wszystko to
                          bylo po to aby wlaczyc armie do walki i zdecydowanie przekonac o
                          slusznosci walki. Dodam ze po bitwie sama Wanda Wasilewska podobno
                          wstawila sie u samego Stalina zeby nie kierowal armii po duzych
                          stratach od razu na drugi odcinek. Argumentowala jako czlonkini PP
                          ze ta armia wlasnie ta armia bedzie potrzebna w Polsce i to w
                          niedalekiej przyszlosci wlasnie dla utrwalenia zwyciestwa nad
                          niemcami i podporzadkowanie Polski Rosji. Wanda podobno byla
                          spokrewniona z marszalkiem Pilsudskim i dala temu wyraz na jednym z
                          przyjec z udzialem Stalina. Wtedy wzniosla toast mowiac za zdrowie
                          marszalka...i zrobila sie cisza ale po chwili zakonczyla ... Jozefa
                          Pilsudskego. Wszyscy mieli niezle w czubach i sprawa nie miala
                          zadnych konsekwencji dla nikogo.
                          • niegracz Re: boa = brak określenia! 05.04.09, 10:09
                            axx611 napisał:

                            > Piszesz Stalin nie powiedzial.Nie jest to prawda.Stalin a soldateska
                            > w szczegolnosci zarzadzila organizacje wycieczk do....Katynia.
                            > Wycieczka byla obowiazkowa

                            .........
                            aby wciskać żołnierzom klamstwo, ze to hitlerowcy zabili Polakow w Katyniu
                            perfidia cynizm Stalina nie miały granic

                            i kapelani jej towarzyszyli tutaj dodam


                            > ze i Stalin nakazal utworzyc batalion kapelanow przy WP. Wszystko to
                            > bylo po to aby wlaczyc armie do walki i zdecydowanie przekonac o
                            > slusznosci walki.
                            ....................
                            tani zabieg socjotechniczny
                            przekonywac Polaków o slusznosći walki ? !!!

                            na swoich Stalin miał inny chwyt: Smiersz i oddzialy zaporowe
                            + wódka skolko ugodno

                            a rozpoznanie bojem robiły karne bataliony
                            a w tych karnych były nawet osiemnastolatki ,ktore coś nie tak na głos
                            powiedzialy o Stalinie i miały pecha że jakiś komuch donosiciel to usłyszał

                            tak dla uzupelnienia
                            • marek_boa Re: boa = brak określenia! 05.04.09, 11:16
                              Twoje "nieścisłości" Niegracz to już nie efekt nieczytania i niewiedzy tylko
                              zwykłej ordynarnej propagandy i kłamstw pierwszej wody!
                              - Gdzieś Ty miał w oddziałach Radzieckich " wodki skolko ugodno"?! Gdzieś Ty
                              takie bzdury i banialuki Wyczytał???! Przydział alkoholu przed atakiem to
                              standardowe 100 gram spirytusu! Za chomikowanie alkoholu i pijaństwo w strefie
                              przyfrontowej były dwie kary:
                              - Pierwsza i łagodniejsza to kompania karna!
                              - Druga ostateczna - pluton egzekucyjny!
                              W kompaniach karnych więcej było skazanych za
                              pijaństwo,złodziejstwo,tchórzostwo na polu walki czy na przykład zaśnięcie na
                              posterunku niż "politycznych"! Rozpoznanie bojem robiły normalne regularne
                              jednostki a kompanie karne przydzielane były z reguły na najtrudniejsze odcinki
                              frontu! Te osiemnastolatki co to niby coś nie tak na głos powiedziały o Stalinie
                              to za defetyzm na polu walki i zwykłą głupotę dostawały z reguły czapę na miejscu!
                              - Pisz dalej takie głupoty - Dostarczasz mnie z samego rana dużą dozę dobrego
                              humoru!
                  • windows3.1 skąd znasz straty niemieckie? dasz źródło? 04.04.09, 22:15
                    • marek_boa Re: skąd znasz straty niemieckie? dasz źródło? 04.04.09, 23:19
                      Windows jeśli chodzi o straty Niemieckie to w wielu pozycjach są podawane!
                      Nawet na Wikipedii wedle innych źródeł są bardzo zbliżone do prawdziwych! Na to
                      miast jeśli chodzi o straty Niemieckie pod Monte Cassino to niestety nie
                      dysponuję rozbiciem strat na te zadane Niemcom przez Polaków czy innych atakujących!
                      -Pozdrawiam!
                      • windows3.1 jakie źródło? 21.04.09, 12:49
                        możliwe, możliwe. Muszę jednak powiedzieć że nigdy nie natrafiłem na
                        dane o stratach niemieckich w czasie bitwy pod Lenino. Jednak
                        literatury niemieckiej specjalnie nie znam i może przegapiłem,
                        dlatego chętnie dowiedziałbym się od kogoś kto zna.

                        No więc, pomożesz i napiszesz skąd masz dane o stratach niemieckich
                        pod Lenino?
                        • marek_boa Re: jakie źródło? 24.04.09, 08:19
                          Była kiedyś taka seria książek "Polacy w bitwach ..."! Była o Narwiku, o
                          Anglię,Falaise,Lenino,z bronią V! Z tej "Polacy w bitwie pod Lenino" podane
                          straty Niemieckie są bardzo zbliżone do tych ,które widnieją w Wikipedii! Po za
                          tym kilka niskonakładowych opracowań historycznych na ten temat!
                          -Pozdrawiam!
                          • windows3.1 straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 10:10
                            dzięki za info. Faktycznie podane przez Ciebie cyfry często się
                            powtarzają, m.in. podaje je również stara dobra Encyklopedia II
                            Wojny Światowej.

                            Muszę powiedzieć, że jeśli te informacje są prawdziwe to proporcje
                            strat wyglądają bardzo dziwnie.

                            Nasza 1 DP, składająca się z wygłodzonych, kiepsko wyposażonych i
                            wyszkolonych nowicjuszy, pierwszy raz idących do walki, w dodatku o
                            raczej kiepskim morale, straciłaby bezpowrotnie ok. 1150 ludz.

                            Będący przed naszym frontem Niemcy, w sile około pułku (2 bataliony
                            688 IR z 337. ID i 1 batalion z 261 IR z KGr 113), straciliby
                            bezpowrotnie ok. 1900 ludzi.

                            Wychodzi na to, że w ataku określanym na ogół jako źle kierowany,
                            źle wspomagany, źle zorganizowany, prowadzony przez trudny teren i
                            generalnie chaotyczny, nasi wytłukli broniących się Niemców w
                            zasadzie do nogi. Zostali chyba zatrzymani przez kompletnie nowe
                            niemieckie odwody?

                            Co o tym sądzić? Chyba to samo, co o malowniczym passusie z
                            zalinkowaego w Wikipedii tekstu Macieja Hypsia: „feldmarszałek von
                            Kluge za wszelką cenę chciał załatać wyłom utworzony przez Polaków w
                            jego liniach obronnych”.
                            • habeas_corpus Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 10:21
                              Czyli o mało co, a "Kościuszkowcy" następnego dnia by Berlin zdobyli.
                              • mechanior Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:08
                                habeas_corpus napisał:

                                > Czyli o mało co, a "Kościuszkowcy" następnego dnia by Berlin zdobyli.

                                Bardzo mądry post.Często tak bywało podczas ofensywy wojsk AC,że szkopy już
                                podczas przygotowania artyleryjskiego ponosili straty praktycznie
                                uniemożliwiające obronę.Z pewnością oglądałeś Stawkę z Klossem,bo taką filmową
                                wiedzę posiadasz co to jest obrona okrężna.
                                Odcinek pt,Akcja liść dębu.
                                Dzieciak w postach dalej bierze górę.
                                • habeas_corpus Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:49
                                  mechanior napisał:

                                  > Bardzo mądry post.Często tak bywało podczas ofensywy wojsk AC,że szkopy już
                                  > podczas przygotowania artyleryjskiego ponosili straty praktycznie
                                  > uniemożliwiające obronę.Z pewnością oglądałeś Stawkę z Klossem,bo taką filmową
                                  > wiedzę posiadasz co to jest obrona okrężna.
                                  > Odcinek pt,Akcja liść dębu.
                                  > Dzieciak w postach dalej bierze górę.

                                  Tak jak pisałem. Nawet jeśli się staczam, to do ciebie będę się dłuuugo toczył.
                                  • mechanior Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:51
                                    habeas_corpus napisał:
                                    > Tak jak pisałem. Nawet jeśli się staczam, to do ciebie będę się dłuuugo toczył.

                                    No oczywiście bo będzie pod górkę.
                                    • habeas_corpus Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 11:56
                                      oczywiście...
                            • p08 Re: straty bezpowrotne: Niemcy 1900, Polacy 1100. 24.04.09, 15:19
                              windows3.1 napisała:

                              > dzięki za info. Faktycznie podane przez Ciebie cyfry często się
                              > powtarzają, m.in. podaje je również stara dobra Encyklopedia II
                              > Wojny Światowej.
                              >
                              > Muszę powiedzieć, że jeśli te informacje są prawdziwe to proporcje
                              > strat wyglądają bardzo dziwnie.
                              >
                              > Nasza 1 DP, składająca się z wygłodzonych, kiepsko wyposażonych i
                              > wyszkolonych nowicjuszy, pierwszy raz idących do walki, w dodatku
                              o
                              > raczej kiepskim morale, straciłaby bezpowrotnie ok. 1150 ludz.
                              >
                              > Będący przed naszym frontem Niemcy, w sile około pułku (2
                              bataliony
                              > 688 IR z 337. ID i 1 batalion z 261 IR z KGr 113), straciliby
                              > bezpowrotnie ok. 1900 ludzi.
                              >
                              obie jednostki zostaly na poczatku listopada 43 roku rozwiazane, po
                              stratach poniesionych podczas walk w pazdzierniku 43 roku, niestety
                              w niemieckich zrodlach internetowych nie ma zadnych strat
                              dotyczacych lenino a jak sa to pochodza z polskich zrodel
                              • windows3.1 no własnie - to polskie szacunki 26.04.09, 10:24
                                zgadza się, zdies sabaka zaryta. Jak przypuszczam - ba, jestem pewien - liczba 1500 niemieckich KIA/MIA pochodzi ze źródeł polskich lub radzieckich. Już to sprawia, że nie wygląda wiarygodnie. A jeśli zestawic ją z danymi o stratach polskich i przebiegu bitwy, to możemy ją chyba spokojnie o kant stołu itd.
                                • marek_boa Re: no własnie - to polskie szacunki 26.04.09, 11:06
                                  Chwila moment Windows!:) Skoro jak Napisał kolega P-08 2 Niemieckie jednostki
                                  po walkach w październiku zostały ROZWIĄZANE ze względu na poniesione straty to
                                  raczej logicznie rozumując straty te musiały być jednak dość spore! Opierając
                                  się na (niestety tylko Polskich i Radzieckich) źródłach dochodzę do wniosku,że
                                  do około 50 procent wszystkich Niemieckich strat w czasie tej bitwy mogło
                                  przyczynić się duże nasycenie tego odcinka artylerią! Nie dość ,że do ostrzału
                                  Niemców użyto organicznych pododdziałów artylerii 1 Dywizji Polskiej,42.DP i
                                  290.DP Radzieckich to jeszcze działania tych związków wspierały :
                                  - pułk artylerii lekkiej 144.DP
                                  - pułk artylerii lekkiej 164.DP
                                  - 538.Pułk moździerzy
                                  - 67.Brygada haubic
                                  Łącznie dawało to 472 działa na tym kierunku natarcia!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • p08 Re: no własnie - to polskie szacunki 27.04.09, 13:00
                                    znalazlem w sumaryczne dane dotyczace niemieckich i rosyjskich strat
                                    na tym odcinku frontu tzn bialoruskim w okresie od 12.10.43 do marca
                                    44 roku.
                                    wedlug niemieckiego zrodla na ktore sie powoluje(das deutsche reich
                                    und der 2.weltkrieg, wydanie 2007, str 324) rosjanie stracili 530
                                    tys zabitych i rannych, u niemcow bylo 10 tys zabitych i 25 rannych,
                                    4.armia oparla sie 8 rosyjskim ofensywom, rosjanie nie przelamali
                                    lini frontu.
                                    co do bitwy pod lenino nie ma wyszczegolnionych strat niemieckich
                                    za to rosyjskich :23 tys w tym 5800 zabitych, linia frontu
                                    przesunela sie o 1,5 kilometra !
                                    4. armia miala 1.11 na stanie 193 tys ludzi z tego 14 tys tzw
                                    hiwis, dywizje bojowe mialy po czesci liczebnosc polkow a dywizji
                                    pancernej nie bylo zadnej.
                                    10.10 w dziennym raporcie bylo 9 czolgow i 71 stugow zdolnych do
                                    walki, jesli pod lenino niemcy stracili 2 czolgi to bylo to ju 20%
                                    stanu
                                    • windows3.1 dzięki, ciekawe dane 04.05.09, 16:39
                                      zazdroszczę Ci tej książki.

                                      Ale podane liczby dotyczą tak długiego okresu (194310 - 194403) i
                                      tak dużego odcinka frontu (cała Białoruś?) że przy analizie Lenino
                                      niestety niewiele pomagają.
                                      • p08 Re: dzięki, ciekawe dane 17.05.09, 00:21
                                        "Ale podane liczby dotyczą tak długiego okresu (194310 - 194403) i
                                        > tak dużego odcinka frontu (cała Białoruś?) że przy analizie Lenino
                                        > niestety niewiele pomagają."
                                        chodzilo o odcinek frontu ktory bronila niemiecka 4.armia w tym
                                        czasie,czyli odcinek frontu miedzy Babinovici na polnocy i Rogacev
                                        na poludniu, czyli na polnoc od autostrady moskwa-minsk i troche na
                                        polnoc od Bobrujska , czyli tylko wycinek frontu bialoruskiego, ale
                                        tu sie rosjanie w tym czasie nie popisali
                                  • benzodiazepiny Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 14:48
                                    marek_boa napisał:

                                    > Chwila moment Windows!:) Skoro jak Napisał kolega P-08 2
                                    > Niemieckie jednostki po walkach w październiku zostały
                                    > ROZWIĄZANE ze względu na poniesione straty to raczej
                                    > logicznie rozumując straty te musiały być jednak dość spore!

                                    Owszem, ale nie wiadomo w jakim okresie. Skoro był to raczej
                                    drugorzędny kierunek zarówno jakość niemieckich DP, jak i
                                    liczebność ich uzupełnień mogła łatwo doprowadzić (i jak sądzę
                                    doprowadziła) do pełzającego osłabienia. Lenino/Trygubowa
                                    była tylko akordem w tym koncercie.

                                    > Opierając się na (niestety tylko Polskich i Radzieckich)
                                    > źródłach dochodzę do wniosku,że do około 50 procent
                                    > wszystkich Niemieckich strat w czasie tej bitwy mogło
                                    > przyczynić się duże nasycenie tego odcinka artylerią!
                                    > (...) Łącznie dawało to 472 działa na tym kierunku natarcia!

                                    I to jest fakt, który nie pozwala wprost odrzucić polskich
                                    szacunków. Przy (prawdopodobnej w tamtym rejonie) słabości sił
                                    Niemcy mieli tendencje do możliwie gęstego obsadzania pozycji
                                    obronnych, wychodząc z założenia że niezmotoryzowane odwody
                                    ze składu DP mogą - w przypadku energicznego radzieckiego
                                    natarcia - nie zdążyć dotrzeć na czas na pierwszą linię.
                                    Zmasowany huragan ognia artylerii (a w tym ACz była całkiem
                                    niezła) mógł więc wyrządzić im znaczne straty na samym początku operacji.

                                    To jednak tylko poszlaka - za mało, aby odtrąbić sukces. Plamą
                                    w tej bitwie jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość
                                    zaginionych, co sugeruje masowe dezercje.
                                    • p08 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 15:53
                                      benzodiazepiny napisał:

                                      > Owszem, ale nie wiadomo w jakim okresie. Skoro był to raczej
                                      > drugorzędny kierunek zarówno jakość niemieckich DP, jak i
                                      > liczebność ich uzupełnień mogła łatwo doprowadzić (i jak sądzę
                                      > doprowadziła) do pełzającego osłabienia. Lenino/Trygubowa
                                      > była tylko akordem w tym koncercie.
                                      >
                                      jak jz wspomnialem stan bojowy niemieckich dywizji odpowiadal
                                      niekiedy pulkom a pulki batalionom.

                                      > > Opierając się na (niestety tylko Polskich i Radzieckich)
                                      > > źródłach dochodzę do wniosku,że do około 50 procent
                                      > > wszystkich Niemieckich strat w czasie tej bitwy mogło
                                      > > przyczynić się duże nasycenie tego odcinka artylerią!
                                      > > (...) Łącznie dawało to 472 działa na tym kierunku natarcia!
                                      >
                                      tak to teoretycznie prawda ale dowodca armii byl Heinrici, ktory
                                      mial juz verdun za soba jak i bitwe pod tannenbergem,niemcy byli
                                      12.10 w trakcie zajmowania pozycji obronnych na lini panther, w
                                      angielski znana jako panther-wotan line.
                                      niemieckie dowodztwo mialo niezle rozpoznanie przeciwnika, wiec
                                      nawaly artyleryjskie trafialy przewaznie w proznie bo oddzialy
                                      obronne znajdowaly sie poza zasiegiem sowieckiej artylerii .

                                      > I to jest fakt, który nie pozwala wprost odrzucić polskich
                                      > szacunków. Przy (prawdopodobnej w tamtym rejonie) słabości sił
                                      > Niemcy mieli tendencje do możliwie gęstego obsadzania pozycji
                                      > obronnych, wychodząc z założenia że niezmotoryzowane odwody
                                      > ze składu DP mogą - w przypadku energicznego radzieckiego
                                      > natarcia - nie zdążyć dotrzeć na czas na pierwszą linię.
                                      >
                                      bylo tak ale glowne sily staly nie na pierwszekj lini obrony tylko
                                      na pozycjach zapasowych poza zasiegiem rosyjskiej artylerii, na
                                      samym przodzie bylo dosc malo ludzi,
                                      niemcy mieli tez stosunkkowo latwe zadanie bo ruscy atakowali
                                      stereotypowo-nawala artyleryjsky, niezliczone tyraliery piechoty az
                                      do przelamanie lini frontu, ale tu w okolicach Orszy nie dali rady
                                      zima 43/44 roku

                                      > Zmasowany huragan ognia artylerii (a w tym ACz była całkiem
                                      > niezła) mógł więc wyrządzić im znaczne straty na samym początku
                                      operacji.
                                      >
                                      mogl ale wtedy nie wyrzadzil(zima 43/44 fronta zachodni -bialoruski)

                                      > To jednak tylko poszlaka - za mało, aby odtrąbić sukces. Plamą
                                      > w tej bitwie jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość
                                      > zaginionych, co sugeruje masowe dezercje.
                                      podobno 300,ktos poweidzial ze lepiej jencem u niemcow niz lagier na
                                      syberii
                                      • mechanior Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 16:07
                                        p08 napisała:
                                        > niemieckie dowodztwo mialo niezle rozpoznanie przeciwnika, wiec
                                        > nawaly artyleryjskie trafialy przewaznie w proznie bo oddzialy
                                        > obronne znajdowaly sie poza zasiegiem sowieckiej artylerii .

                                        Nic bardziej mylnego.Owszem szkopy próbowały stosować różną taktykę aby uniknąć
                                        morderczego ognia Radzieckiej artylerii.

                                        -Przesunięcie większości wojsk na tyły przed spodziewanym przygotowaniem
                                        artyleryjskim.
                                        Odpowiedź Rosjan-krótkotrwała nawała ogniowa i szybkie natarcie w celu zajęcia
                                        pozycji szwabów na pierwszej linii,następnie posuwanie się za tzw.Podwójnym
                                        wałem ogniowym w kierunku drugiej i trzeciej pozycji.

                                        > niemcy mieli tez stosunkkowo latwe zadanie bo ruscy atakowali
                                        > stereotypowo-nawala artyleryjsky, niezliczone tyraliery piechoty az
                                        > do przelamanie lini frontu

                                        Skąd takie twierdzenie?
                                        Znów jakieś wspomnienia niedowartościowanego generałka szkopskiego?

                                        >jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość
                                        > zaginionych, co sugeruje masowe dezercje.
                                        Czy po trafieniu człowieka pociskiem lub w bezpośredniej odległości zasypanego
                                        przez wybuch coś pozostaje?Od teraz nazywamy to dezercją?

                                        • benzodiazepiny Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 16:15
                                          mechanior napisał:

                                          > > jest też zresztą nieproporcjonalnie duża ilość zaginionych,
                                          > > co sugeruje masowe dezercje.
                                          >
                                          > Czy po trafieniu człowieka pociskiem lub w bezpośredniej
                                          > odległości zasypanego przez wybuch coś pozostaje?Od teraz
                                          > nazywamy to dezercją?

                                          Byłby to wyjątkowy wyczyn niemieckich artylerzystów - tak
                                          celnie wystrzelić 652 pociski.
                                        • odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 19:16
                                          Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie rzetelnych źródeł, że
                                          po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w dziedzinie wykorzystania artylerii w
                                          natarciu. Piszę w natarciu, bo ogień artylerii w obronie to robota ze wszech
                                          miar trywialna.
                                          Wsparcie artyleryjskie klasycznego natarcia z piechotą w roli głównej, to robota
                                          dla mistrzów, bo:
                                          najpierw trzeba było rozwalić rozpoznane punkty obserwacyjne artylerzystów,
                                          potem długo okładać przedni skraj obrony i pozycje w głębi posługując się danymi
                                          z rozpoznania i zdjęciami lotniczymi. Są różne szkoły, ale w momencie, gdy się
                                          piechota podnosiła ogień artylerii ulegał podziałowi. Artyleria pułkowa i
                                          dywizyjna "prowadziła" piechotę pojedynczym., albo podwójnym wałem ogniowym 200
                                          m przed pierwszą tyralierą. Artyleria korpuśna lub armijna (gdy była) zajmowała
                                          się artylerią niemiecką tj. zwalczała artylerię na jej stanowiskach ogniowych.
                                          Pominąłem artylerię samobieżną, bo ta wykonywała pojedyncze zadania ogniowe na
                                          rzecz nacierających oddziałów.
                                          Piszę, jak powinno być, ale z organizacją współdziałania i organizacją ognia
                                          artylerii często bywało, jak pod Lenino.
                                          Wyciągając wnioski z lania a.d. 1941-42 Rosjanie potrafili zgromadzić na
                                          kierunku odcinka przełamania do 200 luf, a w końcowej fazie wojny tych "200"
                                          wielokrotność.
                                          • mechanior Brawo odyn 28.04.09, 20:09
                                            odyn06 napisał:
                                            > Rosjanie potrafili zgromadzić na
                                            > kierunku odcinka przełamania do 200 luf,
                                            Oczywiście na kilometr frontu.
                                            Świetnie napisane,szacunek.
                                            Pozdrawiam.
                                          • niegracz Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 20:16
                                            odyn06 napisał:

                                            > Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie rzetelnych źródeł, że
                                            > po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w dziedzinie wykorzystania artylerii w
                                            > natarciu.
                                            ......
                                            takie głodne kawałki to mogłes sobie opowiadąc jako oficer polityczny LWP

                                            nawet najzawziętszy stalinista nie może zaprzeczyc faktom
                                            i tak
                                            np. w operacji berlińskiej pod dowództwem - Żukowa
                                            Niemcy z powodzeniem zastosowali manewr wycofania się się z pierwszej inii
                                            obrony w okolicach wzg=órz Zeelow
                                            jedno z najpotężniejszych przygotowań artylerysjkich w historii wojen
                                            trafiło w prożnię

                                            Zukow zastosowal tez slynny atak frontalny w swietle reflektorów co
                                            jeszcxze ulatwilo zadanie hitlerowcom
                                            • odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 20:24
                                              Czy ty niegracz jesteś nieograniczenie tępy? Ja ci cytuję regulaminy walki
                                              artylerii, materiały studiowane z uwagą w Fuerunngsakademie Hamburg na zająciach
                                              z historii wojskowości, a ty wyjeżdżasz z mordą, jak "chistoryk" z IPN. Ucz się
                                              niegracz, a osobiste wycieczki zostaw na kontakty z teściową, jeżeli ją masz i
                                              się jej nie pękasz.:-)
                                              • niegracz Re: no własnie - to polskie szacunki 01.05.09, 17:40
                                                odyn06 napisał:

                                                > Czy ty niegracz jesteś nieograniczenie tępy? Ja ci cytuję regulaminy walki
                                                > artylerii, materiały studiowane z uwagą w Fuerunngsakademie Hamburg na zająciac
                                                > h
                                                > z historii wojskowości, a ty wyjeżdżasz z mordą,
                                                ..
                                                \może i studiowałeś , ale - sądząc po towich wypoweidziach i pogladach - nie
                                                sprawiasz wrażenia osoby zbyt rozgarnietej
                                                raczej typ betonu przesiakniętego do cna czerwoną ideologią
                                                • odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 03.05.09, 17:43
                                                  Wśród nas zawsze znajdą się ludzie, wobec których określenie "złamany fullus"
                                                  będzie komplementem:-))
                                          • aso62 Re: no własnie - to polskie szacunki 28.04.09, 21:45
                                            odyn06 napisał:

                                            > Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie
                                            > rzetelnych źródeł, że po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w
                                            > dziedzinie wykorzystania artylerii w natarciu.

                                            Możesz mnie nazwać zadeklarowanym rusofobem :), ale pozwolę sobie
                                            nie przyznać, na podstawie rzetelnych źródeł, że Sowieci byli
                                            mistrzami w wykorzystaniu artylerii w natarciu.

                                            Jedno im wychodziło dobrze (choć, jak sam napisałeś, nie zawsze) -
                                            realizacja planu artyleryjskiego. Dużo uwagi poświęcali rozpoznaniu
                                            przed natarciem dzięki czemu, na ogół, potrafili wykryć większość
                                            istotnych celów. Mieli dużo luf więc byli w stanie, przynajmniej
                                            przez krótki czas, spuścić Niemcom na głowy masę żelastwa i trotylu.
                                            Ale to byłoby na tyle jeżeli chodzi o mocne strony.

                                            Schody zaczynały się gdy natarcie już ruszyło, osiągnęło jakiś
                                            sukces i trzeba było odejść od sztywnego planu i zacząć elastycznie
                                            reagować na zmieniającą się sytuację. Braki w łączności oraz
                                            ideologiczne zamiłowanie do koncepcji "jedności dowodzenia"
                                            uniemożliwiały Sowietom wprowadzenie elastycznego kierowania
                                            artylerią, tak jak robili to Amerykanie, Anglicy oraz, w nieco
                                            mniejszym stopniu, Niemcy. Tak jak napisałeś, w tej fazie Sowieci
                                            rozkawałkowywali swoją artlerię tworząc dywizyjne, pułkowe i
                                            batalionowe grupy artylerii. Grupy te podlegały odpowiednim dowódcom
                                            liniowym, stanowiąc ich "prywatne" wsparcie artyleryjskie. Problem w
                                            tym, że nawet Sowieci nie mieli tylu luf aby te grupy były naprawdę
                                            silne, a słaba łączność uniemożliwiała w praktyce koncentrację ognia
                                            dwóch lub więcej grup na jednym celu. To sie odbijało w sytuacji gdy
                                            Niemcy przechodzili gdzieś do kontrataku lub gdy napotykano jakieś
                                            kolejne silne stanowiska obronne i okazywało się, że dostępna grupa
                                            artylerii jest za słaba by sobie z tym poradzić. A to nie było
                                            rzadkością - Niemcy szybko rozpoznali zagrożenie jakie stanowi dla
                                            nich niezwykle silne, wstępne przygotowanie artyleryjskie i
                                            zareagowali tworząc pozycje obronne głębokie na kilkadziesiąt
                                            kilometrów. Zbyt głębokie by dało się je obezwładnić samą realizacją
                                            planu artyleryjskiego.

                                            Olbrzymie ilość luf jakimi dysponowali Sowieci powodowała też pewną
                                            niedogodność. Pierwszą rzeczą jaka często się działa po sowieckiej
                                            stronie po rozwinięciu natarcia to powstawanie gigantycznych korków,
                                            tworzonych głównie przez te grupy artylerii ruszające w drogę w ślad
                                            za swoimi wojskami. Wojskom pierwszej fali one bezpośrednio nie
                                            przeszkadzały, ale przeszkadzały w podciąganiu kolejnych rzutów,
                                            wojsk wsparcia (typu saperzy) oraz zaopatrzenia.

                                            Następną słabością była kwestia wykorzystania w natarciu artylerii
                                            bedącej w dyspozycji wyższych szczabli - armii i frontów. Znowu,
                                            wszystko było dobrze dopóki realizowano plan artyleryjski i były
                                            jakieś wcześniej rozpoznane cele lub zadania w zasięgu. Kiedy front
                                            przesuwał się do przodu, ta artyleria pozostawała w większości
                                            bezrobotna. Wspomniany wyżej tłok na tyłach oraz konieczność
                                            korzystania z nieodpowiednich środków transportu (rolniczych
                                            traktorów o b.małej prędkości) powodowały, że większość tej
                                            artylerii zwyczajnie nie nadążała. A ta część której udawało się
                                            nadążać miała duże problemy z dostarczeniem wsparcia jednostkom na
                                            pierwszej linii bo najczęściej nie mieli z nimi łączności. W efekcie
                                            rola artylerii wyższego szczabla, po przełamaniu pierwszych pasów
                                            obrony, sprowadzała sie do działań kontrbateryjnych.

                                            I na koniec uwaga ogólna. Po wojnie sowieckiej propagandzie udało
                                            się wytworzyć mit niezwykłej mocy ich artylerii, rzekomo
                                            najsilniejszej i najskuteczniejszej w świecie (w czasie II wś).
                                            Podwaliną tego mitu były, skrupulatnie przytaczane, astronomiczne
                                            ilości luf na km frontu a także, niewiele mniej astronomiczna,
                                            ogólna ilość dział i moździerzy na uzbrojeniu ACz.

                                            Manipulacja polega na tym, że liczba luf nie jest właściwym
                                            miernikiem siły artylerii. Osobiście nie znam przypadku żeby ktoś
                                            zabił choć jednego żołnierza wroga samym skierowaniem lufy w niebo.
                                            Czy choćby i 10.000 luf. O szansie na zabicie przeciwnika można
                                            mówić dopiero wtedy, gdy z tych luf zaczną lecieć pociski. To
                                            pociski są tak naprawdę bronią artylerii, armaty są tylko ostatnim
                                            ogniwem w łańcuchu dostawy tych pocisków na łeb wroga. I to ilość
                                            pocisków wystrzelona do wroga (w sensie ich masy) a nie liczba luf
                                            na froncie jest wyznacznikiem mocy artylerii.

                                            A z tym, poza wstępnym przygotowaniem gdy wszystkie te lufy mogły
                                            uczestniczyć, u Sowietów było nie tak różowo. Mieli masę luf, ale
                                            średnio każda z nich wystrzeliwała bardzo mało pocisków. W efekcie
                                            ogólna ilość wystrzeliwanej amunicji nie była wcale taka imponująca.
                                            Np. pod Kurskiem, mimo, że ACz już miała te swoje setki luf na km,
                                            Niemcy wystrzeliwali znacznie więcej amunicji niż Sowieci. Sam II
                                            KPanc SS wystrzeliwał więcej niż cały Front (Stepowy? Woroneski? -
                                            nie pamiętam już który to był) z którym walczył. Dlatego w
                                            rzetelnych
                                            materiałach sowieckich, w tej bitwie bogiem wojny
                                            była artyleria niemiecka. W późniejszym okresie to się zmieniło, ale
                                            wyraźną przewagę Sowieci zdobyli dopiero w połowie 1944. Niemcy
                                            osłabli i dodatkowo musieli dzielić siły na więcej frontów i to
                                            poważniejszych. Ale nawet w końcowym okresie wojny, rzeczywista siła
                                            sowieckiej artylerii nie jest zbyt imponująca w porównaniu do np.
                                            amerykańskiej. Sama 12 Grupa Armii wystrzeliwała mniej więcej tyle
                                            pocisków co cała ACz. A przecież 12 GA była tylko fragmentem całości
                                            sił aliantów zachodnich. Dlatego rzetelne relacje tych
                                            Niemców którzy mieli "szczęście" walczyć i na wschodzie i na
                                            zachodzie, jednoznacznie wskazują, że bardziej bali się artylerii
                                            anglo-amerykańskiej niż sowieckiej. Alianci zachodni znacznie
                                            intensywnie wykorzystywali swoje działa, mniej wysiłku poświęcali
                                            na "profilaktyczne" obkładanie niemieckich okopów (często pustych),
                                            na różne ognie wzbraniające czy zaporowe (też najczęściej orające
                                            puste przestrzenie), a więcej na skoncentrowany, bezpośredni ogień
                                            na niemieckie formacje. Również te będące w danym momencie w ruchu,
                                            co było w większości wypadków ponad siły artylerii sowieckiej.
                                            Również na zachodzie Niemcy dowiedzieli się, że można, w sytuacji
                                            taktycznej, znaleźć się pod ogniem nie tylko artylerii pułkowej czy
                                            dywizyjnej, ale również superciężkich armat 203 czy haubic 240 mm,
                                            strzelających z wielu kilometrów zza linii frontu. Tu kłaniała się
                                            znakomita sieć łączności, umożliwiająca dystrybucję zadań ogniowych
                                            do wszystkich znajdujących się z zasiegu bateri w kilka
                                            minut
                                            , niezależnie od tego komu te baterie formalnie podlegały.

                                            Dlaczego artyleria sowiecka relatywnie mało strzelała? Bo brakowało
                                            jej amunicji. Przed wojną sowiecki przemysł chemiczny był relatywnie
                                            słabo rozwinięty, zbyt słabo by produkować materiały wybuchowe w
                                            odpowiednich ilościach. Do tego spora częśc tego przemysłu przepadła
                                            w początkowym okresie wojny. Ratował ich Lend-Lease, ok. 33% całości
                                            materiałów wybuchowych zużytych prze Sowietów było z USA. Kolejne
                                            ok. 33% powstało dzięki komponentom (np. bawełna strzelnicza) też z
                                            USA. Ale nawet przy tak dużych dostawach zewnętrzych, sowiecka
                                            produkcji amunicji niemal do końca wojny była niższa od niemieckiej.
                                            • odyn06 Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 08:22
                                              Dzięki Aso. Ze wszystkim, co napisałeś się zgadzam i jako zdeklarowany
                                              rusofob:-) chciałbym dorzucić coś o różnicach w organizacji ognia
                                              artyleryjskiego Rosjan i Amerykanów.
                                              1. Decentralizacja. Artyleria USArmy nie była sztywno i regulaminowo
                                              "przyporządkowana" szczeblom dowodzenia. Jak w decyzji dowódcy armii było
                                              wykonanie zadania ważnego lub pilnego na głównym kierunku, to tak mu artylerię
                                              przydzielali, jak zdecydował. Nie bawił się z analizy zadania, ocenę robił mu
                                              sztab, decyzję meldował krótko, a organizację współdziałania w miarę drobiazgowo
                                              ze szczególnym uwzględnieniem tego, co go może spotkać w głębi. Artyleria
                                              dostawała "hektary do obróbki", a że w odróżnieniu od Rosjan amunicji im nie
                                              brakowało, to te hektary wielokrotnie przemielali jak przez maszynkę.
                                              Żołnierze piechoty szanowali artylerzystów, bo to oni chronili im d... w
                                              przypadku kontrataków niemieckich.
                                              O łączności już wspomniałeś a niemieki snajper wiedział, że najpierw trzeba
                                              strzelać do faceta z ta ogromniastą motorolą, a dopiero potem do oficerów.
                                              2.Artyleria amerykańska miała dobrze zorganizowane współdziałanie z lotnictwem.
                                              "Poprawiała" po nim i niszczyła cele "nie wcelowane"
                                              3. Artyleria dalekiego zasięgu sama pchała się bliżej frontu, bo dzięki temu ich
                                              ogień był celniejszy. Mieli ku temu właściwe środki ciągu, a pojęcie limitu na
                                              lufę po prostu nie istniał. Pzdr i dzięki!
                                              • aso62 Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 13:09
                                                odyn06 napisał:

                                                > 1. Decentralizacja. Artyleria USArmy nie była sztywno i
                                                > regulaminowo "przyporządkowana" szczeblom dowodzenia. Jak w
                                                > decyzji dowódcy armii było wykonanie zadania ważnego lub pilnego
                                                > na głównym kierunku, to tak mu artylerię przydzielali, jak
                                                > zdecydował.

                                                Uzupełniając, żeby zrozumieć jak amerykańska artyleria (czy US Army
                                                w całości) działała, warto wiedzieć o kilku "osobliwościach" ich
                                                struktur i metod.

                                                Pierwsze co warto wiedzieć to, że relacje na linii armia polowa-
                                                korpus-dywizja były takie same jak w dywizjach pancernych relacja
                                                dywizja-combat command-batalion. Czyli wszystkie dywizje,
                                                samodzielne bataliony czołgów, dywizjony artylerii pozadywizyjnej,
                                                itd, były "własnością" dowódcy armii polowej. Korpus to był tylko
                                                malutki sztab (etatowo poniżej 200 ludzi), nie mający żadnych
                                                jednostek "na stałe" i mający koncentrować się na planowaniu i
                                                dowodzeniu operacyjnym. Korpus był całkowicie uwolniony od kwestii
                                                administracyjnych np. zaopatrywania wojsk. Korpus dostawał jednostki
                                                od dowódcy armii "po uważaniu", w zależności od stawianych mu zadań.

                                                Artyleria pozadywizyjna formalnie zorganizowana była w
                                                brygady/grupy, podległe armii polowej. Te brygady/grupy miały
                                                podwójną rolę - dowodzenie operacyjne w boju oraz załatwianie spraw
                                                administracyjno-logistycznych na codzień. W praktyce, dla celów
                                                dowodzenia operacyjnego, dowództwo brygady/grupy wydzielało z siebie
                                                tzw. korpuśne SD artylerii. Reszta dowództwa brygady/grupy zostawała
                                                z tyłu i organizowała zaopatrzenie, uzupełnienia, itp, dla
                                                dywizjonów ogniowych. Korpuśne SD mogło samodzielnie wyliczać
                                                nastawy dla dział, miało swoje maszyny liczące. Zwyczajowo korpus
                                                dostawał jedno takie SD, ale jak dostawał większe wsparcie
                                                artyleryjskie, tych SD też mogło być więcej. Wszystkie te SD były
                                                połączone w sieć żeby można było szybko organizować większe
                                                koncentracje ognia lub koordynować realizację zadań ogniowych na
                                                styku korpusów lub armii polowych.

                                                Takie SD, tylko w mniejszej skali, istniały też na szczeblu baterii
                                                oraz batalionów artylerii. One były połączone pionowo do korpuśnego
                                                SD oraz tworzyły też własne, poziome sieci łączności.

                                                Zadania ogniowe, poza tymi z planu artyleryjskiego, wywoływał FO
                                                czyli wysunięty obserwator. On był delegowany przez baterię i miał z
                                                nią bezpośrednią łączność. Jeżeli wymagane było zadanie
                                                przekraczające możliwości baterii, informacja była przekazywana
                                                dalej siecią do innych SD i baterii ogniowych, a przygotowanie i
                                                realizacja zadania koordynowane było przez odpowiednie batalionowe
                                                lub korpuśne SD w zależności od skali. Formalnie FO nie wydawał
                                                rozkazów ogniowych, zgłaszał jedynie prośby o wsparcie, więc któreś
                                                z SD mogło mu odmówić. Brytyjczycy, kłocący się z Amerykanami o to
                                                kto miał lepiej zorganizowaną artylerię, wypominają że tu była
                                                furtka do ręcznego sterowania przez facetów znajdujących się daleko
                                                od linii frontu, słabo zorientowanych w sytuacji. Amerykanie
                                                odpowiadają, że w praktyce takie odmowy zdarzały się bardzo rzadko,
                                                na ogół w sytuacjach gdy występowało spiętrzenie zadań
                                                przekraczające fizyczne możliwości jednostek ogniowych.

                                                Unikalną cechą US Army było to, że nawet jednostki pancerne/zmech
                                                wpinały się w artyleryjską sieć łączności i realizowały zadania. W
                                                szczególności chodzi o Shermany z haubicami 105 i M8 czyli Stuarty z
                                                haubicami 75.

                                                > 2.Artyleria amerykańska miała dobrze zorganizowane współdziałanie
                                                > z lotnictwem. "Poprawiała" po nim i niszczyła cele "nie wcelowane"

                                                U Brytyjczyków i Amerykanów współdziałanie artylerii z lotnictwem to
                                                też tzw. flak trap. Polegało to na tym, że gdy piechota wzywała
                                                wsparcie lotnicze, informacja równolegle szła do artylerii, która
                                                uruchamiała ogień kontrbateryjny na niemiecki flak.

                                                > a pojęcie limitu na lufę po prostu nie istniał.

                                                Dokładnie, istniały dobowe normy zużycia, ale one służyły jedynie do
                                                planowania produkcji i logistyki. Pod koniec 1944 wprowadzono, na
                                                pewnien czas, racjonowanie amunicji w najbardziej wysuniętych na płd-
                                                wschód formacjach amerykańskich. Nie wynikało to z braku amunicji
                                                tylko z problemów z dowozem na front. Po prostu Alianci przekroczyli
                                                znacznie plany co do tempa wyzwalania Francji i, zwymiarowana pod
                                                wolniejsze postepy, logistyka nie nadążała.
                                              • al9 odyn jest za a nawet przeciw 04.05.09, 11:07
                                                odyn najpierw piszen tak:
                                                Nawet zdeklarowane rusofoby muszą przyznać na podstawie rzetelnych
                                                źródeł, że po roku 1942 Rosjanie byli już mistrzami w dziedzinie
                                                wykorzystania artylerii w natarciu.
                                                potem aso rozbija W PUCH jego wiedze z komunistycznych
                                                podręczników :-)
                                                na co odyn (nie mając żadnego argumentu):
                                                Dzięki Aso. Ze wszystkim, co napisałeś się zgadzam

                                                :-))

                                                brawo za czytanie ze zrozumieniem
                                                al
                                            • p08 Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 08:25
                                              wlasnie tak to bylo jak Kolega opisal !
                                              dyskutujemy tu starcia 4.niemieckiej armii pod dowodztwem v.Kluge i
                                              Heinrici i frontu bialoruskiego pod dowodztwem generala armii
                                              Sokolowskiego i szefa sztabu A.P.Pokrowskiego w czasie od
                                              pazdziernika43 roku do marca 44 roku.
                                              Historigrafia rosyjska az do pierestrojki nie za bardzo zajmowala
                                              sie tym zdarzeniami , bo byly one katastrofazarowno pod wzgledem
                                              strategicznym jak i taktaycznym.
                                              wtym czasie przeprowadzono 8 ofensyw bez SKUTKU ale za to ze strat
                                              ponad 500 tys zolnierzy.
                                              skladaly sie na nia
                                              1.Bitwa pod lenino 12-18.10
                                              1.bitwa o autostrade Moskwa-orsza 21-26.10
                                              2.bitwa o autostrade 29.10
                                              3.bitwa o autostrade 14-19.10
                                              4.bitwa o autostrade 30.11-2.12.43
                                              bitwa o Orsze 22-25.2.44
                                              5.bitwa o autostrade 5-9.3.44
                                              bitwa o prawe skrzydlo 4.armii 25-31.3.44

                                              • maxikasek Re: no własnie - to polskie szacunki 29.04.09, 08:58
                                                Nalezy dodać, że Niemcy znali godzine rozpoczęcia przygotowania artyleryjskiego i rozpoczecia natarcia (wg pierwotnych planów) od polskich dezerterów, którzy zdezerterowali w noc przed bitwą. Kilkunastu, niemieccy jeńcy zeznali że nawet ok. 25.
                                                Polacy przyznają się do ok. 200 jeńców, Niemcy podawali liczbe 400. Prawda pewnie lezy gdzies pośrodku.
                                                A duża liczba zaginionych? Dywizję zaraz zluzowano- zaś podejście Rosjan do grzebania zabitych jest znane. Z Trygubowej Polaków wyrzucono, więc tam zabitych zakopali Niemcy. Do tego bagnisty teren. Pewnie częśc leży tam do dziś, zaś część pochowano jako krasnoarmiejców po wojnie.
                                  • windows3.1 wsparcie artyleryjskie 04.05.09, 16:50
                                    z tym rozwiązaniem to coś mam wątpliwości, o których wyjaśnienie
                                    proszę w osobnym poście. Wg krzyżackich serwisów internetowych 337-
                                    ma rozpadła się dopiero latem 1944, a że rozwiązali Kampfgruppe to
                                    normalka, przecież to były formacje z definicji tymczasowe.

                                    Co do artylerii ogólnie... Jest jedna rzecz, która powtarza się w
                                    opisie każdej niemal bitwy. Że po morderczym (gigantyczny,
                                    niespotykanym, wyjątkowym, zabójczym, niszczącym, miażdżącym itd
                                    itp) przygotowaniu ogniowym okazywało się, iż enpel przetrwał we
                                    wcale dobrej kondycji, wstawał i dawał bobu zdumionym atakującym.

                                    A co do samego Lenino w szczególe... Przecież właśnie za jeden z
                                    niedostatków po stronie polskiej wielokrotnie wskazywano nieudolne
                                    wsparcie ogniowe (za krótkie, niedokładne, nieskoordynowane z
                                    piechotą) ze strony dywizyjnej artylerii. A po radzieckich
                                    działonowych spodziewałbym się, że będą raczej wspierali swoje
                                    macierzyste jednostki w ataku, czemu mieliby przenosić ogień na
                                    polski sektor natarcia?
                              • windows3.1 skąd info o rozwiązaniu tych jednostek? 04.05.09, 16:18
                                piszesz, że "obie jednostki zostały na poczatku listopada 43 roku
                                rozwiazane". Jak rozumiem, odnosisz się do wspomnianych przezemnie
                                337. ID i KGr 113.

                                Że rozwiązano Grupę Bojową 113 to rozumiem, bo owe efemeryczne
                                KampfGruppen tworzono z różnych na ogół rozbitych jednostek czasowo,
                                dla konkretnych zadań, a potem rozwiązywano. Rozwiązanie więc KGr
                                113 nie musiało być spowodowane stratami, niemniej jeśli masz jakieś
                                info na ten temat, będę wdzięczny za wskazanie źródeł.

                                Natomiast co do 337. ID to wszystkie dostępne serwisy o armii
                                niemieciej, a mianowicie Axis History, Feldgrau i Lexikon der
                                Wehrmacht podają dość zgodnie, że 337. ID została rozbita i
                                rozwiązana dopiero latem 1944, w czasie Bagrationa. Linki poniżej.

                                www.axishistory.com/index.php?id=3915
                                www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Infanteriedivisionen/337ID.htm

                                www.feldgrau.com/InfDiv.php?ID=230
                                • p08 Re: skąd info o rozwiązaniu tych jednostek? 15.05.09, 15:02
                                  chodzilo o wiele mniejsze jednostki ,bataliony i pulki
                                  cytat z Twego postu:
                                  "2 bataliony 688 IR z 337. ID i 1 batalion z 261 IR z KGr 113),
                                  straciliby
                                  bezpowrotnie ok. 1900 ludzi. "

                                  zrodlo
                                  www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Grenadieregimenter/GR261.htm
                                  www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Grenadieregimenter/GR688.htm
            • axx611 Re: Lenino 28.03.09, 12:46
              Jaki byl taki byl ale ku...m sie nie klanial.
    • szto_tawariszczi Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 08:26
      Było po prostu standardowe radzieckie natarcie
      /bez jakiegoś specjalnie złego traktowania 1Dywizji/:

      wg radzieckich zwyczajów dywizja miała przełamywać front 3 dni
      po 3 dniach dywizji nie było i przysyłało się następną...


      tu po 2 dniach zaprzestano ataku i straty wyniosły ok 50% i tyle...
      tow. Stalin zapragnął mieć jeszcze przez jakiś czas Wojsko Polskie...
      • rzewuski1 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 08:35
        szto_tawariszczi napisał:

        > Było po prostu standardowe radzieckie natarcie
        > /bez jakiegoś specjalnie złego traktowania 1Dywizji/:
        >
        > wg radzieckich zwyczajów dywizja miała przełamywać front 3 dni
        > po 3 dniach dywizji nie było i przysyłało się następną...
        >
        >
        > tu po 2 dniach zaprzestano ataku i straty wyniosły ok 50% i tyle...
        > tow. Stalin zapragnął mieć jeszcze przez jakiś czas Wojsko
        Polskie...


        to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie?
        i nie mów o ogromnej przewadze i zimie
        • marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 09:00
          No właśnie dla tego Wermacht przegrał! Wcześniej z tego samego powodu
          przegrywali inni! Rosjanie to naród wytrzymały i cierpliwy!
          - Mecz bokserski międzynarodowy USA-ZSRR:
          - Trener pyta zawodnika Radzieckiego: - Wania wytrzymasz? -Wytrzymam odpowiada
          Wania!
          - Pierwsza runda skończona Rosjanin nie zadał ani jednego ciosu - trener znowu
          pyta - Wania wytrzymasz? - Wytrzymam!
          - Druga runda skończona i to samo - ani jednego ciosu - trener znowu pyta; Wania
          wytrzymasz? - Nie wytrzymam trenerze! Jak mu zaraz przypie...ę...!
          -Pozdrawiam!
          • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 09:34
            marek_boa napisał:

            > No właśnie dla tego Wermacht przegrał! Wcześniej z tego samego powodu
            > przegrywali inni! Rosjanie to naród wytrzymały i cierpliwy!
            > - Mecz bokserski międzynarodowy USA-ZSRR:
            ..
            > wytrzymasz? - Nie wytrzymam trenerze! Jak mu zaraz przypie...ę...!
            > -Pozdrawiam!
            ..........
            zamiast głupkowato przygadywać postaw się w sytuacji
            rekruta posylanego na rzeź

            w przypadku Lenino wina za bezsensowne tracenie żołnierzy spada tez na
            polskich dowodców
            • marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 10:07
              Pełna zgoda Niegracz! Tylko Zapodaj kto był winien posyłania na rzeź Polskich
              żołnierzy pod Monte Casino?! Jakoś mnie umknęło Abyś krytykował tamtą
              bezsensowną jatkę?!
              - Cytat z wypowiedzi generała Andersa na temat planowanego uderzenia Polskich
              oddziałów na wzgórze: ..." Będziemy atakować klasztor poprzez góry.Może straty
              będą większe ale zwycięstwo bardziej spektakularne bo klasztor to forteca nie do
              zdobycia" - Ze wspomnień dowódcy XIII Korpusu Brytyjskiego gen.Lesse - była to
              odpowiedź Andersa na propozycję by II Korpus Polski nacierał w dolinie Liri!
              Czyli Anders zbrodniarzem?!
              • odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 29.03.09, 11:23
                We wspomnieniach Alexandra stoi jak wół, że ze względu na straty w szturmie
                bezpośrednim jego sztab miał opracowany wariant działań mających na celu
                połączenie się z desantem pod Antio. To Anders uprosił go o udział 2. Korpusu w
                kolejnym ataku na klasztor. Anders wielokrotnie po wojnie powtarzał, że
                działania jego korpusu miały "zademonstrować światu, a szczególnie aliantom, że
                Polska jest znaczącym graczem na arenie politycznej" No, i zademonstrowaliśmy, a
                czerwone maki wzrosły z polskiej krwi....
                • viking2 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 30.03.09, 03:27
                  odyn06 napisał:
                  > kolejnym ataku na klasztor. Anders wielokrotnie po wojnie powtarzał, że
                  > działania jego korpusu miały "zademonstrować światu, a szczególnie aliantom, że
                  > Polska jest znaczącym graczem na arenie politycznej"

                  Odyn, ale taka demonstracja jest skuteczna tylko wtedy, kiedy wspolpartnerzy
                  zaczynaja patrzec na Ciebie "nowym okiem": z mieszanina podziwu i szacunku. A i
                  to najczesciej dzieje sie tylko w ksiazkach albo w wyobrazni pieknoduchow i
                  elit. W rzeczywistej polityce tamtego czasu interesy Polski zostaly sprzedane w
                  Teheranie i Jalcie bez ogladania sie na "demonstrowanie swiatu" czegokolwiek, a
                  dowodcy - zawodowi w koncu oficerowie - lepiej by zrobili zajmujac sie strategia
                  walki, zamiast politykierstwem. Ale to chyba taka juz jest polska narodowa
                  bolaczka...
                  • odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 30.03.09, 09:06
                    Zgadza się z Tobą i wcale nie jest mi z tym dobrze...
                    • viking2 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 31.03.09, 01:18
                      odyn06 napisał:

                      > Zgadza się z Tobą i wcale nie jest mi z tym dobrze...

                      Toz ja wcale nie twierdze, ze dobrze, tylko nie bardzo wiadomo co zrobic, zeby
                      tak nie bylo. Juz chyba wieksze od nas umysly probowaly i tez z marnym skutkiem...
        • szto_tawariszczi Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 09:54
          "to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie?
          i nie mów o ogromnej przewadze i zimie"

          właśnie dlatego... że przysyłano tę
          drugą dywizję... potem trzecią... do skutku...
          któraś w końcu przełamywała front :-)

          i zaczynała się pogoń i wycinanie uciekających
          /tak po sienkiewiczowsku to określę/
          • marek_boa Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 10:09
            No cóż patrząc po historii taktyka ta w Rosji się sprawdza za każdym razem!
            -Pozdrawiam!
            • habeas_corpus Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 10:22
              Na przełomie 1941/42 pod Moskwą doszło do serii kontrofesyw, z których nie
              wszystkie były uzasadnione militarnie. Wtedy to wśród Niemców popularna stała
              się plotka, że Sowieci planują natarcie następująco: liczą ilość karabinów
              maszynowych na atakowanym odcinku frontu i ilość amunicji jaką te karabiny
              dysponują, po czym wyznaczają do ataku dokładnie tylu żołnierzy + 30 procent.
              • ignorant11 To rosyjska strategia:)) 28.03.09, 20:39
                habeas_corpus napisał:

                > Na przełomie 1941/42 pod Moskwą doszło do serii kontrofesyw, z
                których nie
                > wszystkie były uzasadnione militarnie. Wtedy to wśród Niemców
                popularna stała
                > się plotka, że Sowieci planują natarcie następująco: liczą ilość
                karabinów
                > maszynowych na atakowanym odcinku frontu i ilość amunicji jaką te
                karabiny
                > dysponują, po czym wyznaczają do ataku dokładnie tylu żołnierzy +
                30 procent.
                >


                Sława!

                Wcale nie zdziwiłbym sie gdyby po otwarciu archiwów okazało sie ze
                rzeczywiscie tak plnaowali.

                Ale nie 30% a np 50%
                :))

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
            • wkkr Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 12:35
              marek_boa napisał:

              > No cóż patrząc po historii taktyka ta w Rosji się sprawdza za
              każdym razem!
              > -Pozdrawiam!
              =================
              Ale koszty są straszne. W normalnym kraju nie do zaakceptowania.
              • marek_boa Re: Do Rzewuskiego :-) 28.03.09, 12:59
                Byłbyś tak Łaskaw i Przedstawił wykładnię "normalnego kraju"?!:) Przypomnę
                tylko,że dla wariatów zamkniętych w pokojach bez klamek cały świat po za to
                wariaci a oni są normalni?!:)
                -Pozdrawiam!
                • wkkr normalny kraj.... 28.03.09, 13:35
                  to taki w którym władza szanuje obywateli.
                  W choćby minimalnym stopniu, ale jednak...
                  • marek_boa Re: normalny kraj.... 28.03.09, 13:56
                    Uważasz ,że w ZSRR nie szanowano obywateli?! O i grubo się Mylisz! Spójrz jak
                    zorganizowane były gułagi - to strażnicy i wierchuszka obozowa mieszkała w
                    barakach za drutami a nie zesłańcy!
                    - Po za tym tam władza się bardzo przejmowała losem obywateli - nawet próbowano
                    za nich myśleć no i z góry wiedziała co dla obywateli jest dobre!
                    -Pozdrawiam!
              • ignorant11 To dobrze 28.03.09, 20:42
                wkkr napisał:

                > marek_boa napisał:
                >
                > > No cóż patrząc po historii taktyka ta w Rosji się sprawdza za
                > każdym razem!
                > > -Pozdrawiam!
                > =================
                > Ale koszty są straszne. W normalnym kraju nie do zaakceptowania.


                Sława!

                Dzieki temu,że moskale nigdy nie mieli dowodców z prawdziwego
                zdarzenia, ale samych rzexników.

                To dzieki temu tak sie wykrwaili,ze nigdy juz nie beda mocarstwem.

                Stad te paranoiczne mrzonki o supermocarstwie energetycznym
                strefie wpływó i podobne zapijaczone sny o potedze.

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
        • wkkr Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 12:34
          rzewuski1 napisał:

          > to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie?
          =============================================
          Bo im się lufy w karabinach przegrzewały a logistyka nie nadąrzała z
          dostarczaniem nowych.
          • axx611 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 12:56
            Dyskusja na ten temat wydaje sie byc bezprzedmiotowa. Hitlerowskie
            Niemcy zostaly pokonane w wyniku zdecydowanej akcji sprzymierzonych
            z ktorych Rosja miala najwiekszy wklad w rozgromienie niemcow na
            wschodzie. Zatem metody jakie zastosowano na froncie a konkretnie
            bardzo drastyczne srodki przyniosly spodziewany efekt. Rosjanie je
            zastosowali w praktyce i zostali niekwestionowanymi
            zwyciezcami.Dzisiaj na ten temat mozna duzo mowic ze byli brutalni
            ale celem bylo zwyciestwo a ono nie zna litosci. Po prostu byli
            lepsi od niemcow.Rowniez i amerykanie jak przyszlo do rozgromienia
            japonczykow bez zadnych watpliwosci zbombardowali Japonie szybko i
            skutecznie do tego stopnia ze pamiec o tych ofiarach istnieje do
            dzisiaj.Oczywista jest rzecza ze decyzja amerykanow byla sluszna i
            bardzo przekonywujaca.
            • foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 13:27
              Zgadzam się.
              • billy.the.kid Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 15:38
                że nie wspomnę o p.w.44.
                no tu to już troszczono się o każdego żołnierzyka. nawet jak
                karabinów brakowało chruściel kazał wyposażyc w siekiery i łomy.
            • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 29.03.09, 09:49
              axx611 napisał:

              > Dyskusja na ten temat wydaje sie byc bezprzedmiotowa. Hitlerowskie
              > Niemcy zostaly pokonane w wyniku zdecydowanej akcji sprzymierzonych
              > z ktorych Rosja miala najwiekszy wklad w rozgromienie niemcow na
              > wschodzie. Zatem metody jakie zastosowano na froncie a konkretnie
              > bardzo drastyczne srodki przyniosly spodziewany efekt. Rosjanie je
              > zastosowali w praktyce i zostali niekwestionowanymi
              > zwyciezcami.Dzisiaj na ten temat mozna duzo mowic ze byli brutalni
              > ale celem bylo zwyciestwo a ono nie zna litosci. Po prostu byli
              > lepsi od niemcow.
              ...............
              ?
              akurat dopiero po upadku komunizmu w Polsce i tylko czesciowo Rosji stało się
              mozliwe otwarte rozmawianei o historii wojny i jej przebiegu

              w Rosji do dziś całe sztaby pisarczyków i lobby militarne zajmują sie
              utrzymywaniem fałszywego obrazu wojny i poszczególnych jej epizodów
              poza tym - ogólnie - historia wojskowości analiza przebiegu bitew to
              żywa wiedza stale rozwijana

              np, na uczelniach wojskowych
              mozliwe

              Rowniez i amerykanie jak przyszlo do rozgromienia
              > japonczykow bez zadnych watpliwosci zbombardowali Japonie szybko i
              > skutecznie do tego stopnia ze pamiec o tych ofiarach istnieje do
              > dzisiaj.Oczywista jest rzecza ze decyzja amerykanow byla sluszna i
              > bardzo przekonywujaca.
              .............
              coś ci się pomyliło

              czym innym jest niszczenie wroga na wojnie ( w slusznej sprawie) stosując
              metody bezwględne (bombardowania, bomba atomowa)
              a czym innym jest bezwględne ,okrutne niszczenie wlasnych żołnierzy
              traktowanych jak mieso armatnie
              • marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 29.03.09, 10:29
                Coś Ci się Niegracz Pomyliło! W nalocie na Tokio w nocy z 9 na 10 marca 1945
                roku dokonanym przez 279 ciężkich bombowców,które zrzuciły 1650 ton bomb
                zapalających zginęło najprawdopodobnie około 200 000 Japończyków w większości
                ludność cywilna!
                - Bezwzględne i okrutne traktowanie własnych żołnierzy jak mięso armatnie?! No
                jak ulał pasuje do postępowania Amerykanów w stosunku do Polskich żołnierzy na
                Zachodzie -Poczytaj wypowiedzi Amerykańskiego gen.Clarka na prośbę Anglików aby
                i Polacy uczestniczyli w defiladzie urządzonej z okazji zajęcia Rzymu!
                - Rosjanie przynajmniej wojska sojuszników traktowali TAK SAMO jak swoich
                żołnierzy!
                • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 31.03.09, 18:39
                  marek_boa napisał:

                  > Coś Ci się Niegracz Pomyliło! W nalocie na Tokio w nocy z 9 na 10 marca 1945
                  roku dokonanym przez 279 ciężkich bombowców,które zrzuciły 1650 ton bomb
                  > zapalających zginęło najprawdopodobnie około 200 000 Japończyków w większości
                  > ludność cywilna!
                  ..........
                  pomyliło coś sie cos kompletnie!
                  Japończycy to nie są wlasne wojska sprzymierzonych!

                  zrzucenie bomby atomowej skrócilo wojne i ograniczylo ofiary ludzkie po
                  stronie sprzymierzonych - Japonczycy nie zamierzali kapitulować walczyli
                  fanatycznie - nikt nie zakazywal im poddania siew celu przerwania
                  beznadzijnego oporu i uniknięcia ofiar



                  > - Bezwzględne i okrutne traktowanie własnych żołnierzy jak mięso armatnie?! No
                  > jak ulał pasuje do postępowania Amerykanów w stosunku do Polskich żołnierzy na
                  > Zachodzie -
                  > - Rosjanie przynajmniej wojska sojuszników traktowali TAK SAMO jak swoich
                  > żołnierzy!
                  • mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 31.03.09, 18:53
                    niegracz napisał:

                    >ale nawet nie zaslugiwali wg( stalinowskiego reżimu) na pochówek
                    >do dziś miliony ich szczątków są anonimowo porozrzucane

                    A słyszałeś może domorosły fanatyku o Chałchyn Goł i o rozmowach
                    Radziecko-Japońskich tuż po zakończeniu konfliktu w sprawie ekshumacji
                    poległych japońców?
                    O tym ,że Japończycy uparli się wywieźć i godnie pochować przeszło 40 tysięcy
                    swoich zabitych?
                    O tym jak szybko w czasie tych prac się z tego wycofali?
                  • marek_boa Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 04.04.09, 10:13
                    To jest cynizm wedle Ciebie Niegracz?! Jeśli Polskich żołnierzy z jednej strony
                    potrzebowano w tedy kiedy było ciężko a później miano ich serdecznie w du...e
                    tak jak to zrobiono na zachodzie a na wschodzie traktowano na równi z własnymi
                    oddziałami to gdzie na Boga Ojca traktowano ich lepiej?!
                    - Ech szkoda z Tobą gadać!
                    • odyn06 Im dalej od wojny 04.04.09, 16:03
                      tym więcej "wojennych strategów", co to w bamboszkach, z pianą na pysku,
                      bogoojczyźnianym błuskiem ja uduchowionym licu i brakami wiedzy we łbie miotają
                      dywizjami jak kadet Berger u Szwejka. Pzdr.
                      • habeas_corpus Re: Im dalej od wojny 04.04.09, 16:32
                        odyn06 napisał:

                        > miotają
                        > dywizjami jak kadet Berger u Szwejka. Pzdr.

                        On się nazywał Biegler :)
                        • odyn06 Re: Im dalej od wojny 05.04.09, 09:01
                          Dzięki za poprawkę. Niejeden z naszych bogoojczyźniano-żałosnych strategów
                          mógłby zabrać ciasteczka od mamusi do wagonowego kibla, popłakać się bezsilnie
                          nad brakami w wiedzy i podetrzeć d...wikipedią. A pociąg jechał na Sokal...
                    • odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 05.04.09, 09:17
                      To, czego Niegracz i jego kamanda nie doczytała (bo albo lenie, albo nie
                      chcieli), to stosunek aliantów do polskich żołnierzy na Zachodzie.
                      W 1940 Brygadę Podchalańską nie chciano wprowadzić do walki uważając, że Polacy,
                      to marni żołnierze. Mieli pilnować magazynów. Gdyby nie katastrofalny rozwój
                      sytuacji, to na pilnowaniu by się szlak bojowy gen. Szyszko-Boguszowi w Norwegii
                      skończył, a nasi Rodacy nie zaludniliby obydwu cmentarzy.
                      O Monte Cassino już pisałem. We wspomnieniach Andersa stoi jak byk jego rozmowa
                      z Churchillem w okresie prac nad organizacją wstępną Korpusu Rozformowania i
                      Rozmieszczenia. Co powiedział Churchill Andersowi? "Zabierzcie sobie te wasze
                      dywizje, już nie są nam potrzebne".
                      Czy powiedziałby to samo Sikorskiemu, gdyby ten żył? Ależ oczywiście, bo po
                      pierwsze primo alianci, wbrew apologetom Sikorskiego, wcale go zbytnio nie
                      cenili , po drugie primo, zwycięska wojna już się kończyła i polscy żołnierze
                      nie byli do niczego potrzebni i stawali się dla aliantów balastem. I po trzecie
                      primo, porządek powojenny już został przez aliantów ustalony i na trzecią wojną
                      w interesie Polaków nikt nie miał ochoty. Ło i tyli.

                      PS. Jak czytam te wypociny jednostronnie i płytko myślących, niedouczonych
                      forumowych cymbałów to mnie mdli..
                      • odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 05.04.09, 09:31
                        Podhalańską. Przepraszam!
                      • mechanior Odynie. 05.04.09, 09:51
                        Dobrze napisane,szacunek!
                        Niestety na tym forum głos rozsądku się nie przebije.Zbyt wielu tutaj ludzi z
                        zamkniętym umysłem,lub jego całkowitym brakiem.
                        Pozdrawiam.
                    • odyn06 Marku 05.04.09, 09:43
                      W czasie moich amerykańskich kursów korzystałem z księgozbiorów Georgetown
                      Uniwersity w Waszyngtonie, nad rzeką.
                      Moim amerykańskim kolegom musiałem ich własne opracowania podtykać pod nos, aby
                      zrozumieli, jaki był wkład i danina krwi polskich żołnierzy w 2WS.
                      Wtedy dopiero synowie Texasu (mam kontakt do dzisiaj) wyciągali wnioski, że
                      wkład był duży, ale politycznie zaprzepaszczony.
                      I mieli, stekożercy rację. Nie wiedzieli nawet, że Polacy walczyli pod Arnhem.
                      To była dla nich duża niespodzianka, choć ludzie w mundurach i mądrzy. Pzdr.
                      • marek_boa Re: Marku 05.04.09, 11:28
                        No cóż się Dziwisz Odynie! Przecie tak na bidę 60-70 procent Amerykanów uważa
                        ,że II WŚ zaczęła się 7 grudnia 1941 roku i oni sami se tę wojnę wygrali! Z
                        drugiej strony starsi Rosjanie doskonale pamiętają ,że u ich boku walczyli
                        żołnierze w dziwnych czapkach i z " Biełuju Pticu na szlemie"!
                        -Pozdrawiam!
                        • bmc3i Re: Marku 21.04.09, 13:22
                          marek_boa napisał:

                          > No cóż się Dziwisz Odynie! Przecie tak na bidę 60-70 procent Amerykanów uważa
                          > ,że II WŚ zaczęła się 7 grudnia 1941 roku i oni sami se tę wojnę wygrali! Z
                          > drugiej strony starsi Rosjanie doskonale pamiętają ,że u ich boku walczyli
                          > żołnierze w dziwnych czapkach i z " Biełuju Pticu na szlemie"!
                          > -Pozdrawiam!

                          <br />
                          A ile procent Rosjan uwaza, ze II ws rozpoczela sie w czerwcu 1941 r?
                          • billy.the.kid Re: Marku 21.04.09, 14:01
                            matruś -ty znowu ze ruskie biją murzynów.
                            • bmc3i Re: Marku 25.04.09, 13:27
                              billy.the.kid napisał:

                              > matruś -ty znowu ze ruskie biją murzynów.


                              Zgapilem od ciebie
                        • al9 marek odyn konfabulacja i zła optyka 24.04.09, 12:54
                          Z drugiej strony starsi Rosjanie doskonale pamiętają ,że u ich boku
                          walczyli
                          żołnierze w dziwnych czapkach i z " Biełuju Pticu na szlemie"!
                          ---------------
                          aha
                          jasne
                          dowiedziałeś sie w towarzystwie przyjaźnie polsko -radzieckiej?
                          Bełkot jakich mało... Kilkanaście polskich dywizji w ogóle nie było
                          widoczne na froncie...
                          Biełuju pticu to pamiętają raczej ci z nkwd, którzy strzelali do
                          Polaków, wyrzucali nas z naszych domów, realizowali swoje
                          mocarstwowe interesy....
                          odyn bełkot którym sie popisujesz (vide nieznajomość uczestnictwa
                          polskich jednostek w bitwie pod Arrnhem) jest po prostu żałosny...
                          JAKI był do ku... nędzy nasz wkład w wysiłek aliantów??? W
                          porównaniu do Kanadyjczyków, Australijczyków.. potrafisz wymienić
                          nowozelandzkie jednostki walczące razem z Brygada strzelców
                          podhalańskich pod Tobrukiem???? Czy pod Monte Cassino?
                          Kazdy ma własna optykę a prawda jest taka - że po przegranej Bitwie
                          Obronnej we wrześniu 1939 przestaliśmy się liczyć jako jakakolwiek
                          siła bojowa. Jasne - oddziały Maczka, nasi lotnicy,
                          spadochroniarze.... Tak tak. Tylko kto o tym wie za wyjatkiem
                          pasjonatów.. A na Zachodzie czy Wschodzie - nikt.
                          Wszystko przepadło jeszcze w 1939, a Powstanie Warszawskie było
                          gwoździem do trumny...
                          I tak - my Polacy mamy szczęście - że tslinowski system szlag trafił
                          samoistnie. Bo chyba nie wierzycie, ze Papież, Solidarność, Bolek
                          (przepraszam - Wałęsa).... mieli jakikolwiek wpływ na erozję zsrr...
                          Realizmu Panowie życzę!
                          al
                          • marek_boa Re: marek odyn konfabulacja i zła optyka 24.04.09, 14:10
                            Pieprzysz Al i to od rzeczy! Za czasów ZSRR NIKT w ZSRR NIGDY nie umniejszał
                            wkładu Polskich żołnierzy walczących ramię w ramię z żołnierzami Radzieckimi
                            przeciwko hitlerowskim Niemcom! Uczono o tym dzieci w szkołach! Na Zachodzie po
                            1945 roku tak szybko o Polakach walczących ramię w ramię z Anglikami i
                            Amerykanami "zapomniano",że nawet samym "zwykłym" Anglikom było wstyd za to!
                            Niestety jest to dość dobrze udokumentowane vide:
                            - Nie zaproszenie Polskich oddziałów na defiladę w Rzymie (po krwawych bojach o
                            Monte Cassino)!
                            - Nie zaproszenie Polskich oddziałów na defiladę z okazji zakończenia II WŚ w
                            Londynie!
                            - Ło i tyli!
                            • al9 do marka, bo odyn to gupek 24.04.09, 14:53
                              marek masz rację
                              czytałem te same książki i tez mi łzy oburzenia kapały...
                              Ale takie jest życie niestety. Słabych nikt nie szanuje. A Polska
                              utonęła w sowieckiej strefie wpływów. Każdy wysiłek mający dać nam
                              satysfakcję był tak naprawdę chybiony..
                              Czego uczyli Rosjan nie wiem, ale niestety nie WSPÓŁNEJ walki. I
                              słusznie - bo wspólnie nie walczyliśmy. A juz na pewno nie od
                              1.9.1939 do 22.06.1942
                              A potem...
                              Mieliśmy wspólny cel?

                              a nasz wysiłek u boku sowietów - czyli dwie armie - nie był
                              adekwatny do naszych mozliwosci...
                              Karmisz się ułudą i ulegasz manipulacji marek. przez lata Ci
                              wmawiano, że Polacy I Rosjanie ramię w ramię.. - jak Janek Kos i
                              Marusia
                              Żeby to było takie proste...
                              al
                              • odyn06 Od gupka 24.04.09, 15:17
                                Patrz Marek. Ktoś wreszcie pochylił się z troską nad Twoimi niesłusznymi
                                dotychczas poglądami i aż łzy kapały. Pozwól się oświecić, zejdź z drogi
                                grzesznych i niesłusznych poglądów, porzuć przekleństwo obiektywizmu i wywal w
                                cholerę bibliotekę, zresetuj mózg i idż z Alem ku świetlistej, jednostronnie
                                definiowanej przyszłości. To jedynie słuszna droga, bo jak nie, to jesteś gupek,
                                a ogień stosu, siarka i męki piekielne cię nie ominą.
                                PS. A mówiłem qrwa dyrektorowi w Tworkach aby nikogo na przepustkę nie
                                wypuszczać.:-)
                                • marek_boa Re: Od gupka 24.04.09, 15:39
                                  Widzisz Odynie to jest tak jak w życiu!:) Kiedyś ,kiedy byłem piękny i
                                  młody(teraz została tylko kropka po i) chciałem przyszłym teściom zrobić
                                  "dobrze" i wziąłem ślub kościelny! Przed ślubem "mister" proboszcz zasypał mnie
                                  książkami bo a nóż widelec się nawrócę?! Jak mu oddawałem książki z niesmakiem
                                  powiedziałem tylko jedno :" Chcesz waszeć ,żebym miał wiecznie pozacinana gębę?
                                  Toż jak się "nawrócę" to bez obrzydzenia w lustro nie spojrzę więc jak się
                                  golić?"! Zrozumiał! Ciekawe czy Al Zrozumie?!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • odyn06 Re: Od gupka 24.04.09, 15:53
                                    Nie wymagasz wiele zbyt?:-)
                                  • al9 Re: Od gupka 24.04.09, 16:27
                                    Kiedyś ,kiedy byłem piękny i
                                    młody(teraz została tylko kropka po i) chciałem przyszłym teściom
                                    zrobić
                                    "dobrze" i wziąłem ślub kościelny! Przed ślubem "mister" proboszcz
                                    zasypał mnie
                                    książkami bo a nóż widelec się nawrócę?! Jak mu oddawałem książki z
                                    niesmakiem
                                    powiedziałem tylko jedno :" Chcesz waszeć ,żebym miał wiecznie
                                    pozacinana gębę?
                                    Toż jak się "nawrócę" to bez obrzydzenia w lustro nie spojrzę więc
                                    jak się
                                    golić?"! Zrozumiał! Ciekawe czy Al Zrozumie?!
                                    -Pozdrawiam!
                                    ---------
                                    al nie rozumie
                                    bo al nie robi innym dobrze i al nie brał ślubu kościelnego..
                                    jak al nie wierzy w nauki kościoła to nie frymarczy swoimi
                                    pogladami..
                                    tego napuszonego stylu tez sie od wiejskiego proboszcza nauczyłeś?
                                    nie odpisuj
                                    al
                              • marek_boa Re: do marka, bo odyn to gupek 24.04.09, 15:33
                                Nie wiem czy faktycznie Czytujemy te same książki ale nadal Twierdzę ,że Polscy
                                żołnierze idący do Polski ze wschodu nie szli "zdobywać" Europy dla Stalina
                                tylko wyzwalać własną ojczyznę! Polski wysiłek wojenny był adekwatny do sił i
                                środków jakie na Wschodzie posiadaliśmy!
                                - Sorry ale karmienie się ułudą i branie za prawdę historyczną filmu
                                wojenno-przygodowego (bo "Czterej pancerni" Przymanowskiego nigdy do filmu
                                historycznego nie pretendowało) to jakiś Twój Wymysł! Tak się składa ,że jestem
                                raczej już "dużym chłopcem" i bardzo trudno wcisnąć mnie ciemnotę!
                                - Wyobraź Sobie ,że w tamtych czasach to BYŁO PROSTE bo jednak ramię w ramię
                                żołnierze Polscy i Radzieccy tłukli wspólnego wroga! Politykować to sobie mogła
                                Wandzia Wasilewska i jej podobni a zwykli żołnierze politykę mieli głęboko
                                w...poważaniu! Chcieli wrócić do własnego kraju z bronią w ręku i to im ZSRR
                                umożliwił! Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,że
                                Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu
                                krzywdzące i podłe Al!:(
                                -Ło i tyli!
                                • al9 Re: do marka, bo odyn to gupek 24.04.09, 16:23
                                  Marek co to znaczy że żólnierze ze Wschodu szli do Ojczyzny...
                                  I że to było proste..
                                  Wiem - mój Ojciec tak własnie przeszedł..
                                  Ale jego optyka - jest inna niz moja - zwłaszcza 60 lat póżniej.
                                  Próbuję to zobaczyć z kilku stron.
                                  Jestem krzywdzący i podły dla żółnierzy Ludowego Wojska?
                                  Jestes manipulantem - nigdy i nigdzie nie dezawuowałem tego wysiłku.
                                  I nigdy nie napisałem, że np krew pod MC była bardziej czerwona
                                  tylko dlatego, ze orzeł miał koronę...
                                  Wmawiasz mi stanowisko, którego nie zajmuję.

                                  Natomiast perspektywa 60 lat pozwala patrzeć na wszystko nie z
                                  perspektywy pojedyńczych ludzi...
                                  szkoda, że nie rozumiesz, że krytyczne spojrzenie na Stalina czy
                                  bolszewicki system nie ma n ic wspólnego z docenianiem wysiłku
                                  dziesiatków milionów ludzi.
                                  Ale to własnie szacunek i żal nad milionami ludzi, którzy zgineli
                                  niepotrzebnie (np na ulicach Berlina w maju 1945)każe mi patrzeć na
                                  sowietów tak krytycznie. I pisac ich małymi literami..
                                  Też nie mam 5 lat i właściwie jestem zaskoczony Twoimi
                                  uproszczeniami..
                                  eot
                                  al

                                • niegracz Re:Lenino, Monte Cassino ,Tobruk etc 24.04.09, 21:11
                                  marek_boa napisał:

                                  > Twierdzę ,że Polscy
                                  > żołnierze idący do Polski ze wschodu nie szli "zdobywać" Europy dla Stalina
                                  > tylko wyzwalać własną ojczyznę!
                                  .......................
                                  Jak najbardziej
                                  tak samo idący od Zachodu północy czy poludnia

                                  > - Wyobraź Sobie ,że w tamtych czasach to BYŁO PROSTE bo jednak ramię w ramię
                                  żołnierze Polscy i Radzieccy tłukli wspólnego wroga!
                                  .......................
                                  tak samo ramie w ramie
                                  amerykańscy i polscy
                                  angielscy i polscy hinduscy i polscy
                                  nowozelandcy i polscy
                                  francuscy i polscy
                                  itd/

                                  zwykli żołnierze politykę mieli głęboko
                                  > w...poważaniu! Chcieli wrócić do własnego kraju z bronią w ręku i to im ZSRR
                                  > umożliwił! Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,że
                                  > Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu
                                  > krzywdzące i podłe

                                  ,
                                  podła jest tu twoja próba manipulacji

                                  spojrzmy na rzecz nie po komuszemu ale po ..ludzku, zwyczajnie

                                  1. prawie nikt z żolnierzy - czy to kampanii wrzesniowej - przeciw Niemcom i
                                  sowietom
                                  czy to obrony Francji czy bitwy o Ąnglię o Tobruk o Narvik czy zolnierzy
                                  LWP etc
                                  z reguly był rzucony gdzieś przez ...los

                                  wszyscy walczyli o Polskę
                                  jeżeli walczyli z hitlerowcami to nie miało znaczenia gdzie ; walczyli bo
                                  wkład każdego był rownie wążny

                                  każdy zabity/pokonany Niemiec przybliżal pokonanie faszyzmu

                                  motywacja każdego z tych żolnierzy była taka sama
                                  i każdy na swój sposób marzyl o wolnej Polsce ale nikt z nich ani nie wiedział
                                  co się stanie po wojnie ani nie bardzo miał na to wpływ

                                  Dlatego Polska powinna wszystkich traktować jednakowo
                                  - a jak potraktowała ich Polska komunistyczna ?

                                  - generał Nil zamordowany przez komunistów z wyraźnego nakazu sowietów
                                  - obrońcy Westerplatte - do więzienia
                                  - rotmistrz Pilecki - zamordowany

                                  - Skalski - skazany na karę śmierci
                                  - żolnierze kamanii wrześniowej mieszani z blotem przez komunistów bo
                                  reprezentowali kapitalistyczny rząd
                                  - żołnierze AK opluwani - zaplute karły reakcji
                                  itd

                                  dodajmy teraz|:
                                  0 ile szary żołnierz nie mial czesto możliwosci wyboru tu już
                                  kadra wybierajaca wspolpracę z sowietami z NKWD to już zdrajcy i
                                  sprzedawczyki a często kanalie

                                  taki np premier Cyrankiewicz działał w obozie w Oświecimiu razem z
                                  rotmistrzem Pileckim
                                  po wojnie sprzedał sie sowietom i nie kiwnał palcem w jego obronie a może sam
                                  się przyczynił do tego morderstwa tego bohatera

                                  podła manipulacja marka boa który truje jak etatowy politruk
                                  polega własnie na tym:
                                  - wymyśla rzekome podłe traktowanie przez jakąś wyimaginowaną opinię publiczną
                                  żołnierzy LWP bo walczyli akurat wraz z sowietami
                                  a nawet nie zająknie się nad faktycznym potraktowaniem bohaterów wojny przez
                                  komunistów - sługusów sowietów
                                  • al9 nic dodać , nic ująć 24.04.09, 23:12
                                    prawda niegracz absolutnie w każdym zdaaniu...
                                    Niestety...
                                    Pozdrawiam
                                    al
                                  • marek_boa Re:Lenino, Monte Cassino ,Tobruk etc 25.04.09, 07:57
                                    Niegracz Pieprzysz jak Potłuczony! Mnie Zarzucasz manipulację????! Jaką opinię
                                    publiczną????! Napisałem zgodnie z faktami,że żołnierzy idących do Polski ze
                                    Wschodu NIKT się nie wyparł! Rosjanie o nich nie zapomnieli jak Anglicy i
                                    Amerykanie o Polskich żołnierzach na Zachodzie po 1945 roku!
                                    • al9 marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 11:14
                                      marek pisze:
                                      MNIE zarzucasz manipulację??
                                      wielce oburzony..

                                      a kto napisał tak:
                                      Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do
                                      tego ,że
                                      Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to
                                      po prostu
                                      krzywdzące i podłe Al!:(
                                      ------------------------
                                      własnie w tym miejscu dokonałeś manipulacji...
                                      Ty jesteś podły, nie niegracz i nie ja

                                      Ubierasz się w piórka obrońcy uciśnionych, do czego nie masz żadnej
                                      legitymacji (oprócz ZBOWIDu)
                                      pusty śmiech człowieka ogarnia...
                                      al
                                      • marek_boa Re: marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 11:35
                                        Chłopie proponuję SZYBKĄ wizytę u okulisty!!! Gdzie Ty do jasnej-ciasnej
                                        WIDZISZ jakąkolwiek ideologię w zdaniu ,które napisałem a Ty z Niegraczem
                                        Przytaczacie???! Albo problemy z czytaniem albo najzwyczajniejsza a czysta
                                        złośliwość z Waszej strony!!! Tylko nie wiem co gorsze?! To niby ja dorabiam
                                        ideologię a nie Wy z Niegraczem?! No strach pomyśleć co ta "demokracja" porobiła
                                        z młodymi umysłami w Polsce!
                                        - Pisałem,że na Wschodzie NIKT nie zapomniał o towarzyszach broni z Polski i
                                        uczą tego dzieci w szkołach a na Zachodzie ZAPOMNIELI o Polakach walczących u
                                        boku Amerykanów czy Brytyjczyków już w 1945 roku a Niegracz mnie tu Wyjeżdża z
                                        represjami jakie dotknęły Polskich żołnierzy walczących w AK i wracających po
                                        wojnie do Polski żołnierzy z Zachodu! Co ma urwał nać jedno z drugim wspólnego???!
                                        - Napisałem ,że dorabianie DZISIAJ jakiejkolwiek ideologii do wysiłku ZWYKŁEGO
                                        Polskiego żołnierza walczącego z hitlerowskim barbarzyństwem w czasie II WŚ
                                        jest podłe i haniebne i JEST TO PRAWDA! Imputowanie mi ,że ubieram się w "coś
                                        tam" pisząc oczywistą prawdę to bzdury i skoro ogarnia Cię z tego powodu pusty
                                        śmiech to o czym tu prowadzić dyskusję?!
                                        - A zapomniałem - oceniać wysiłek Polaków dążących do wyzwolenia swojej
                                        ojczyzny może tylko "histeryk" Niegracz,który dysponuje "prawdami objawionymi" i
                                        niczego i nikomu udowadniać nie musi a pytania na ,które albo nie Umie albo Nie
                                        Potrafi odpowiedzieć zbywa milczeniem! Fakt ma za to "potakiwacza" Ala!
                                        - Ło i tyli!
                                        • al9 Re: marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 12:16
                                          Napisałem ,że dorabianie DZISIAJ jakiejkolwiek ideologii do wysiłku
                                          ZWYKŁEGO
                                          Polskiego żołnierza walczącego z hitlerowskim barbarzyństwem w
                                          czasie II WŚ
                                          jest podłe i haniebne i JEST TO PRAWDA!
                                          ------------------------
                                          jeśli podłe i haniebne jest niedocenianie wysiłku KAŻDEGO zołnierza,
                                          także tego walczącego pod Lenino, Polaka czy Rosjanina - to tak -
                                          jest podłe i haniebne. Tu się zgadzamy..
                                          Problem polega na tym, ze ty marek tak sobie interpretujesz
                                          wypowiedzi twoich interlokutorów - ze poniekąd stwierdzasz, że to
                                          oni są podli i haniebni. W przeciwieństwie do ciebie.
                                          Taki sposób dyskutowania jest nie do przyjęcia...
                                          Co do kolejnego komentarza:
                                          No strach pomyśleć co ta "demokracja" porobił
                                          > a
                                          > z młodymi umysłami w Polsce!
                                          -------
                                          to sugerujesz, że Ty - jakoby starszy i mądrzejszy - masz
                                          nie "porobiony" umysł przez demokrację, a ja i niegracz - jakoby
                                          młodsi mamy gorsze umysły..
                                          Ha!
                                          raz, ze to dziecinada
                                          dwa - niewykluczone, że jesteśmy od ciebie starsi..
                                          trzy - jeśli zmiany po 1989 nic nie zmieniły w twoim stosunku do
                                          świata, jesli szereg nowych, niecenzurowanych wydawnictw nie
                                          otworzyło ci nowych horyzontów - to wypada mi tylko ci współczuć...

                                          w ogóle ten styl wypowiedzi:
                                          "histeryk" Niegracz,który dysponuje "prawdami objawionymi" ,
                                          potakiwacz al itd
                                          jest nie do przyjęcia. nie zgadzasz się z tezami niegracza - proszę
                                          bardzo. Ale podaj źródła, powołuj się na inne fakty, dziel się
                                          swoimi przemyśleniami, a nie atakuj personalnie. Brakuje ci
                                          argumentów i sięgasz po inwektywy. Myslisz, ze to wzmacnia Twoja
                                          pozycję w dyskusji? Głaszczesz swoje kompleksiki i nienajzdrowsze
                                          ego - nic więcej.

                                          I tak na marne to piszę - mam tego świadomość :-(
                                          al
                                          • marek_boa Re: marek_boa jedyny sprawiedliwy 25.04.09, 12:56
                                            Niby jaki może być inny styl wypowiedzi o Niegraczu?!
                                            - Najprostszy przykład Jego stylu dyskusji -
                                            - Przy temacie dostaw L&L do ZSRR koronnym argumentem Niegracza była wypowiedź
                                            Żukowa w jego pamiętnikach o tym ,że bez tych dostaw ZSRR nie poradził by sobie
                                            z Niemcami! Nie długo później po przeczytaniu książki Rezuna ten sam Żukow to
                                            kanalia i zbrodniarz a w jego pamiętnikach to tylko bełkot i propaganda! - W
                                            jaki sposób mam traktować takiego dyskutanta???
                                            - Przy dyskusji o obronie Moskwy i pierwszych Radzieckich przeciwnatarciach
                                            Niegracz "wyskoczył" z tezą,że gdyby nie doborowe "Syberyjskie Dywizje" to
                                            Niemcy zajęli by Moskwę i było by po ptokach! Na pytanie Benzo... co wie na
                                            temat tych "Syberyjskich Dywizji" i jak to wyglądało zapadła cisza jak w
                                            kosciole po śmierci organisty!
                                            - Przy dyskusji na temat "przewagi Radzieckiej w czołgach" nad Niemcami
                                            kilkunastu kolegów forumowych Tłumaczyło Mu jak komu dobremu na temat
                                            przydatności Radzieckich T-26 i BT do nowoczesnego (na ówczesne czasy) pola
                                            walki i ,że sami Rosjanie twierdzili o przestarzałości tych wozów i co?! A
                                            psińco - wedle starego powiedzenia "odporny na wiedzę i trudny do zaje...nia w
                                            kółko swoje!
                                            - W dyskusji na temat czy to ZSRR chciał uderzyć na Niemcy i tylko Niemcy ich
                                            uprzedzili najpierw Stwierdza,że Rosjanie ponieśli tak wielkie straty bo
                                            przygotowani byli TYLKO do uderzenia a nie do obrony a zaraz później
                                            Stwierdza,że rozbudowywanie linii obronnych przez ZSRR dobitnie pokazuje
                                            ,że...chcieli atakować Niemców!
                                            - Kontynuować dalej czy już wystarczy???
                                            - No i bym zapomniał - jak ktoś ma inne zdanie jak On to niechybnie "komuch i
                                            sowiecka propaganda" - Najśmieszniej to zabrzmiało gdy Wyskoczył z tym do Nemo
                                            (Vandermerwe) mieszkającym w RPA!
                                            - No i tyli!
                                • bmc3i Re: do marka, bo odyn to gupek 25.04.09, 13:38
                                  marek_boa napisał:

                                  > Nie wiem czy faktycznie Czytujemy te same książki ale nadal Twierdzę ,że Polsc
                                  > y
                                  > żołnierze idący do Polski ze wschodu nie szli "zdobywać" Europy dla Stalina
                                  > tylko wyzwalać własną ojczyznę! Polski wysiłek wojenny był adekwatny do sił i
                                  > środków jakie na Wschodzie posiadaliśmy!
                                  > - Sorry ale karmienie się ułudą i branie za prawdę historyczną filmu
                                  > wojenno-przygodowego (bo "Czterej pancerni" Przymanowskiego nigdy do filmu
                                  > historycznego nie pretendowało) to jakiś Twój Wymysł! Tak się składa ,że jestem
                                  > raczej już "dużym chłopcem" i bardzo trudno wcisnąć mnie ciemnotę!
                                  > - Wyobraź Sobie ,że w tamtych czasach to BYŁO PROSTE bo jednak ramię w ramię
                                  > żołnierze Polscy i Radzieccy tłukli wspólnego wroga! Politykować to sobie mogła
                                  > Wandzia Wasilewska i jej podobni a zwykli żołnierze politykę mieli głęboko
                                  > w...poważaniu! Chcieli wrócić do własnego kraju z bronią w ręku i to im ZSRR
                                  > umożliwił! Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,ż
                                  > e
                                  > Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu
                                  > krzywdzące i podłe Al!:(
                                  > -Ło i tyli!


                                  Dobre.

                                  Dorabianie w dzisiejszych czasach JAKICHKOLWIEK ideologii do tego ,ż
                                  > e
                                  > Polscy żołnierze przelewali własną krew by wyzwolić własny kraj to po prostu
                                  > krzywdzące i podłe Al!:(


                                  Przeczytalem kilka moze kilkanascie postow wyzej, zwlaszcza twoja rozmowe z
                                  Al-em, i slowa nie ma tam o ideologii, ani o motywacjach polskich zolnierzy na
                                  wschodzie. To wlasnie Ty wprowadziles te ideologie tym postem. On pisal ze
                                  polski wysilek byl niezauwazalny tak na wschodzie jak i zachodzie, a ty
                                  "dorabianie ideologii jest podle" - Marek, przyloz sobie jakis dobry sopel lodu
                                  do glowy. Ty wprowadzasz polityke do watki, i twierdzisz ze to jest podle.

                          • odyn06 Re: marek odyn konfabulacja i zła optyka 24.04.09, 14:27
                            To ty forumowy szczylu chcesz mi zarzucać konfabulację i złą optykę?
                            A może byś się wziął do nauki? Odrzucił jednostronne pojmowanie świata, obłożył
                            łeb lodem obiektywizmu i zaczął polskie sprawy widzieć bez bogoojczyżnianego
                            zaufania.
                            Wiesz, czym ty i tobie podobni różnią się od Miszy i jego kamandy? Prawie
                            niczym. Wektorem
                            • al9 forumowy szczylu??? brawo brawo 24.04.09, 14:45
                              odyn ty nie w usa, ale w moskwie uczony byłeś
                              teraz juz wiesz, czemu ci nie dali awansu, ty pamiątko z układu
                              warszawskiego...
                              -----
                              tylko wybuchnąć żółcią potrafisz, ale odnieść sie do mojej tezy
                              nawet nie próbujesz głąbie...
                              nacjonalistyczny gupek
                              nie odpisuj
                              al
                              • odyn06 Forumowy szczylu 24.04.09, 14:59
                                Korespondencja z tobą, to przyjemność. Rzadko bowiem na tym forum zdarza się
                                spotkać aż takiego narcystycznego co do poglądów cymbała. Masz w sobie żar
                                inkwizytora i komsomolca zarazem. Proponuję zając się polityką, bo forum, gdzie
                                wymieniamy poglądy na tematy wojskowe jest chyba już dla ciebie za ciasne. Pisz
                                proszę, pisz więcej. Czytać cię to radocha intelektualna:-)
                      • bmc3i Re: Marku 21.04.09, 13:21
                        odyn06 napisał:

                        > W czasie moich amerykańskich kursów korzystałem z księgozbiorów Georgetown
                        > Uniwersity w Waszyngtonie, nad rzeką.
                        > Moim amerykańskim kolegom musiałem ich własne opracowania podtykać pod nos, aby
                        > zrozumieli, jaki był wkład i danina krwi polskich żołnierzy w 2WS.
                        > Wtedy dopiero synowie Texasu (mam kontakt do dzisiaj) wyciągali wnioski, że
                        > wkład był duży, ale politycznie zaprzepaszczony.
                        > I mieli, stekożercy rację. Nie wiedzieli nawet, że Polacy walczyli pod Arnhem.
                        > To była dla nich duża niespodzianka, choć ludzie w mundurach i mądrzy. Pzdr.

                        Najwyraxniej nie oglądali "Bridge Too Far" Richarda Attenborough ze scenariuszem
                        Williama Goldmana
          • ignorant11 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 20:44
            wkkr napisał:

            > rzewuski1 napisał:
            >
            > > to dlaczego wermacht przegrał na wschodzie?
            > =============================================
            > Bo im się lufy w karabinach przegrzewały a logistyka nie nadąrzała
            z
            > dostarczaniem nowych.


            Sława!

            Dla Niemca jednak bardziej cenniejszy jest człowiek dla moskala lufa.

            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • billy.the.kid Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 28.03.09, 22:19
              njbardziej taki od np.dirlewangera przygłupie.
              • foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 24.04.09, 16:39
                Aż strach mnie bierze, że rozpętałem niechcący aż taką dyskusję (i
                przy okazji pyskówkę) i to na tematy zasadnicze. Ale zastanówmy się
                jak wyglądalibyśmy dzisiaj gdyby na czele ZSRR stał wtedy ktoś
                bardziej ludzki niż Dżugaszwili. Który z przywódców wolnego świata
                wytrzymałby masakrę Leningradu, Stalingradu (moze to nie a propos -
                ale przypomnijmy sobie jak długo bronił się Singapur ?) Churchil co
                prawda i zapewne szczerze obiecywał w 1939 r. walkę na plażach itp.
                ale nie należy mieć złudzeń, że w razie pomyślnego niemieckiego
                desantu na Wyspę musiałby przejść do wariantu B czyli walki w
                koloniach. I znowu dygresja : rząd JKM zabronił mieszkańcom wysp na
                Kanale (okupowanym przez Niemców) jakiegokolwiek oporu.
                Ale niekumatym wyjaśniam to nie jest sugestia pisania wypracowań na
                temat "Za co kochamy Wujaszka Joe" ?
                • habeas_corpus Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 24.04.09, 16:54
                  foolproof napisał:

                  > Ale zastanówmy się
                  > jak wyglądalibyśmy dzisiaj gdyby na czele ZSRR stał wtedy ktoś
                  > bardziej ludzki niż Dżugaszwili. Który z przywódców wolnego świata
                  > wytrzymałby masakrę Leningradu, Stalingradu

                  Zastanawianie się, kto z przywódców "wolnego świata" mógłby stać na czele ZSRR
                  to dla mnie czysty surrealizm. Nikt z nich nie mógłby się tam znaleźć, bo w
                  latach 1936 - 38 zostałby rozstrzelany, albo starty na obozowy pył.
                  Łatwiejsze do wyobrażenia może być, jak wyglądalibyśmy dzisiaj gdyby na czele
                  Niemiec stał ktoś bardziej ludzki niż Hitler. Ciekawe co wtedy wymyśliłby Stalin
                  dla rozpętania wojny między kapitalistami? Może powtarzałyby się różne warianty
                  "Hiszpanii"?
                  • foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 25.04.09, 11:25
                    No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego
                    sens. Chodziło mi oto (wyjaśnienie dla manipulanta i niekumatych),
                    że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad
                    i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym. A wogóle gdybanie
                    co by było nie było moim celem, bo to jałowe rozważania, tylko taka
                    sobie refleksja.
                    • axx611 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 25.04.09, 13:22
                      I tutaj odgrzeje stary kotlet. Zatem decyzja wladz polskich w 1939
                      roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec
                      traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to
                      zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. A soldateska polska w
                      ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych
                      jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny
                      jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama
                      znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy.
                      • bmc3i Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 10:35
                        axx611 napisał:

                        > I tutaj odgrzeje stary kotlet. Zatem decyzja wladz polskich w 1939
                        > roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec
                        > traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to
                        > zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. A soldateska polska w
                        > ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych
                        > jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny
                        > jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama
                        > znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy.


                        Tak masz racje. Trzeba bylo wejsc w sojusz z Hitlerem, razem z nim zaatakowac
                        ZSRR jak jak wegrzy i Rumuni, moze wtedy nie zgineloby tylu Polakow w Obozach, a
                        w 1944 roku i tak zostalibysmy wyzwoleni przez bratnia armie czerwona.

                        • mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 10:43
                          Może nie wchodzić w sojusz ale dać im tą pierniczoną eksterytorialną autostradę
                          i inne śmieszne zachcianki i w tym czasie przygotowywać się do konfliktu
                          zbrojnego.Niestety władza jak zawsze patrzy tylko na swoje interesy.
                          • bmc3i Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 12:35
                            mechanior napisał:

                            > Może nie wchodzić w sojusz ale dać im tą pierniczoną eksterytorialną autostradę
                            > i inne śmieszne zachcianki i w tym czasie przygotowywać się do konfliktu
                            > zbrojnego.Niestety władza jak zawsze patrzy tylko na swoje interesy.


                            Jest oczywiste, ze korytarz i gdansk byly tylko pretekstami. Po nich zaczalby
                            sie sląsk, itd. A nawet tym bardziej, po daniu palca.


                            • mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 13:58
                              bmc3i napisał:
                              > Jest oczywiste, ze korytarz i gdansk byly tylko pretekstami

                              To wiemy dzisiaj,ale wtedy mogło to dać wiele czasu na przygotowania i
                              odsłonięcie prawdziwych zamiarów Hitlera.
                              Pamiętasz jak francuzy nie chciały umierać za Gdańsk.
                              • maxikasek Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 18:05
                                [quote]To wiemy dzisiaj,ale wtedy mogło to dać wiele czasu na przygotowania i
                                odsłonięcie prawdziwych zamiarów Hitlera.
                                Pamiętasz jak francuzy nie chciały umierać za Gdańsk.[/quote]
                                Nie, wszelkie iluzje co do Hitlera padły w marcu 1939. Kiedy otrzymawszy to co chciał, złamał ustalenia z Monachium potwierdzone własnym podpisem. Po marcu 1939 już nikt nie miał złudzeń, co do intencji Hitlera.
                                Ta niechęć do umierania za Gdańsk to mit, oparty na komunistycznej propagandzie. Takie hasło głosili francuscy komuniści, za co zostali we wrześniu 1939 zdelegalizowani. Przed wojną jedna z poczytnych gazet francuskich zrobiła sondaż- co powinna zrobić Francja, jeśli Niemcy zaatakują Polskę. Ponad 70% respondentów odpowiedziało- wypowiedzieć wojnę Niemcom. Zresztą komuniści te same hasła głosili podczas inwazji niemieckiej, a nawet pod okupacją próbując działać oficjalnie i wspierając Niemców (do 22 czerwca 1941)
                                • mechanior Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 18:24
                                  No oczywiście wszystkiemu co było złe na świecie winna jest św.inkwizycja i
                                  komuniści.
                                  Czyli wg.Ciebie rząd II RP świadomie od wiosny dążył do konfliktu z Hitlerem
                                  nie próbując rozwiązać spraw drogą dyplomatyczną tylko asekurował się wątpliwymi
                                  sojuszami.
                                  • maxikasek Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 09:44
                                    >Czyli wg.Ciebie rząd II RP świadomie od wiosny dążył do konfliktu z Hitlerem
                                    nie próbując rozwiązać spraw drogą dyplomatyczną tylko asekurował się wątpliwymi
                                    sojuszami.<
                                    Może to zabrzmi śmiesznie, ale niektórzy historycy wysuwaja takie teorie. Miało to byc zlikwidowanie jednego zagrożenia i skupienie się na drugim- Sowietach.
                                    Moim zdaniem nie dązył do wojny, choć naszemu "ojcu narodu" majaczyły się po głowie jakies mocarstwowe wizje. I z kim innym mieliśmy sie związać sojuszem? Jedyne państwa które mogły przeciwstawić się Niemcom to Francja. Wlk. Brytania i USA. Ostatnie odpada. Polacy zdawali sobie sprawę ze słabości milatrnej sojuszników, ale liczyli na wydźwięk polityczny. I gdyby Niemcy były demokratycznym krajem, pewnie by poskutkowało. Ale Niemcom zaczęło już brakować kasy na nadmiernie rozbudowane siły zbrojne i opiekę socjalną, a miejsowe zasoby wśród ludności żydowskiej już się kończyły. Wojna była nieunikniona.
                                    I nie mieliśmy szans na równoprawny sojusz z Niemcami. Wystarczy popatrzeć na RUmunię i Węgry. Pierwsza musiała się zgodzić na wkroczenie wojsk niemieckich na swoje terytorium i oddanie Niemcom w zarządzanie pól naftowych. Węgry na wysłanie wojsk do kampani rosyjskiej, bo kiedy próbowali odmówić WH wkroczył do Węgier (po drodze do Jugosławii oczywiście)- ta demonstracja wystarczyła, aby zmienić rząd na bardziej proniemiecki.
                                    Sojusz z aliantami to był jedyny możliwy kierunek, choć w 1939 żadne państwo świata nie było w stanie powstrzymać Niemców.
                                    • al9 polska polityka zagraniczna w Międzywojniu 27.04.09, 10:05
                                      nie twierdzę że świadomie dązylismy do konfliktu.
                                      Twierdzę, że nie chcielism,y sojuszu z III Rzeszą i dlatego
                                      postawiliśmy na aliantów.
                                      Natomiast - w 70 lat od tamtych wydarzeń - moze warto zapytać czy
                                      postąpilismy słusznie. Bo nawet gdyby Niemcy przegrały wojnę - to
                                      może udałoby sie uratować przynajmniej część z tych kilku milionów
                                      ludzi, moze Warszawa ostała sie jak Praga...
                                      Moze Niemcy z nami u boku wygrałyby z zsrr, moze świat wyglądałby
                                      inaczej...
                                      I jeszcze jedno - zabrałem głos , zeby pokazać - że NIE BYŁO KWESTII
                                      KORYTARZA. korytarz - to był polski pomysł, wcale nie taki głupi..
                                      I powiem więcej - Polska popełniła duzy błąd nie w 1939. Tylko
                                      znacznie wczesniej. Mając u boku zsrr trzeba było juz w latach
                                      dwudziestych rozpocząć budowe dobrych relacji z Niemcami. Wzmacniać
                                      je zwłaszcza w świetle niesprawiedliwych ustaleń kongresu, za duzych
                                      reparacji, zajęcia Nadrenii. Trzeba było rozumieć, że rosnie nam pod
                                      bokiem 7 głowy smok i nie pokonamy go bez Niemców. Może wzmocnione
                                      Niemcy byłyby na tyle silne, ze partia nazistowska nie doszłaby w
                                      niej do włądzy...
                                      A tak - postawilismy na Francję, która była krajem przeszacowanym i
                                      juz wówczas słabym...
                                      al
                            • al9 korytarz do Gdańska. Mity i fakty 27.04.09, 09:10
                              zastanawiające, jak tyle lat po wojnie - nawet na tak
                              wyspecjalizowanym forum, pokutuje wpływ działań propagandowych...

                              bmc3i pisze:
                              Jest oczywiste, ze korytarz i gdansk byly tylko pretekstami. Po nich
                              zaczalby
                              sie sląsk, itd. A nawet tym bardziej, po daniu palca.
                              -------
                              I myli się
                              Pomysł korytarza nie narodził się w 1939 roku i nie był pretekstem
                              do wywierania nacisków na Polskę.
                              Może sobie poczytajcie:
                              www.polityka.pl/droga-do-gdanska/Lead30,1151,204514,18/
                              W II RP byli ludzie, którzy mieli świadomość, że niezbędne jest
                              uregulowanie kwestii komunikacji z Prusami Wschodnimi, ze Gdańsk
                              jest miastem niemieckim i że obie te kwestie kładą sie cieniem na
                              relacjach z Niemcami..
                              Powtórzę - po 1938 roku i zajęciu przez Polskę Zaolzia - Hitler
                              NAPRAWDĘ zaoferował nam przystąpienie do Osi. Wielu zewnętrznych
                              obserwatorów - np Brytyjczycy - sie tego obawiało. Nalezy inaczej
                              spojrzeć na gwarancje dla nas rządu brytyjskiego z marca 1939 - to
                              było zabezpieczenie na wypadek naszego współdziałania z Hitlerem.
                              Przypomne jaka była wtyedy Polska. To była dyktatura z jawnie
                              antysemickim zacięciem. Dopiero wiosną 1939 stało się jasne , że
                              Beck odrzuca niemickie propozycje. I wtedy na stół wyjechały
                              preteksty: korytarz, niznośna polityka Polaków wobec Gdańska,
                              ograniczenia nakładane na niemicka mniejszość itd itp...

                              Wcześniej - korytarz był jak najpowazniej rozważanym rozwiązaniem.
                              Pozdr
                              al
                        • foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 21:19
                          bmc3i napisał:

                          > axx611 napisał:
                          >
                          > > I tutaj odgrzeje stary kotlet. Zatem decyzja wladz polskich w
                          1939
                          > > roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo
                          zawrzec
                          > > traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to
                          > > zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski. A soldateska
                          polska w
                          > > ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno
                          politycznych
                          > > jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie
                          wojny
                          > > jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale
                          sama
                          > > znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy.
                          >
                          >
                          > Tak masz racje. Trzeba bylo wejsc w sojusz z Hitlerem, razem z nim
                          zaatakowac
                          > ZSRR jak jak wegrzy i Rumuni, moze wtedy nie zgineloby tylu
                          Polakow w Obozach,
                          > a
                          > w 1944 roku i tak zostalibysmy wyzwoleni przez bratnia armie
                          czerwona.
                          > Ano właśnie.
                      • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 12:46
                        axx611 napisał:
                        Zatem decyzja wladz polskich w 1939
                        > roku moze byc uwazana za kontrowersyjna. Moze trzeba bylo zawrzec
                        > traktat i przeczekac co wlasnie zrobila bogata Europa. A tak to
                        > zginelo 6 mln ludzi za faneberie soldateski.
                        ??????????????
                        bredzisz
                        co to niby za soldateska i jak to niby wskutek jej decyzji zgineło 6 mln ludzi
                        - chyba że masz na mysli soldateski faszystowskich Niemiec albo stalinowskiego
                        ZSRR


                        akurat w 1939 Polska byla w sytuacji beznadziejnej miedzy dwoma
                        szykujacymi sie do wojny zbrodniczymi reżimami

                        owszem Polska mogła skapitulowac jak Czechy( ktore były w lepszym polożeniu
                        militarnym wobec Niemiec( i ZSRR) niz Polska w 1939 roku)
                        następnie Francja mogła skapitulować

                        wtedy tłukłyby się o panowanie w Europie Niemcy i ZSRR
                        to raczej chwała dla Polski że przeciwstawiła się faszyzmowi

                        ( straty 6 mln dotyczą w ogromnej czesci osob o narodowości innej niz
                        Polska i na to tez Polska nie miała wpływu a o ile miała to zmniejszyła te
                        straty)



                        A soldateska polska w
                        > ogole nie byla zdolna do podejmowania dycyzji zarowno politycznych
                        > jak i militarnych. Tkwila w schematach przed wojna,w czasie wojny
                        > jak i po wojnie. Nie oddamy guzika od munduru zapewniala ale sama
                        > znalazla sie szybko poza Polska dla dobra sprawy.
                        ........
                        znalazł się geniusz
                        a co powiesz o soldatesce powojennej na czele z prezydentem agentem sowieckim
                        i ministrem obrony - generałem sowieckim ?

                        zdaje się że Stalin daltego z spławił armie Andersa bo NKWD oceniło ze
                        wiecej bedzie z tymi poslkimi(patriotami) klopotu niz pożytku

                        dlatego siegnieto nastepnie po drugi rzut ochotników
                        a w szczególnosci ludzi niewyksztalcocnych i prostych z których mozna było
                        wselekcjonowac grupe do sprania mózgu i uczynienia bezwolnymi narzedziami
                        polityki sowieckiej

                        Stalin chcial miec takich ludzi do utrzymania w ryzach Polski i Polaków -
                        a także do manipulowania światową opinia publiczna

                        zastosowal metodę wyprobowaną już wielokrotnie przedtem
                        dygresja: w Finlandii ten manewr totalnie sie skompromitował
                        tam tez powstal rząd robotniczo-chłopski natychmiast po przekroczeniu granicy
                        fińskiej przez sowietów

                        a gdy Liga Narodów potepiła ZSRR za agresję to Mołotow oburzoby stwierził
                        że ZSRR i rzad Finlandia mają przyjacielskie kontakty( oczywiście mówil o
                        marionetkowym komunistycznym rządzie fińskim)
                    • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 12:31
                      foolproof napisał:

                      > No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego
                      > sens. Chodziło mi oto ,

                      > że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad
                      > i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym.
                      .]
                      to wg ciebie
                      a wg mnie normalny przywódca
                      a/ nie dokonal by agresji na Polske w 1939 roku
                      b/ nie dokonał by agresji na Finlandie w `1939 i nie wytracił by 300 tys wojsk
                      ( ktorych pozniej brakowalo do obrony Moskwy czy Leningradu)
                      c) dowodzenie wojskami zostawil by zawodowcom i nie byłoby potrzeby rozważania
                      czy Moskwę oglosic miastem otwartym
                      ..
                    • habeas_corpus Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 16:30
                      foolproof napisał:

                      > No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego
                      > sens. Chodziło mi oto (wyjaśnienie dla manipulanta i niekumatych),
                      > że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad
                      > i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym. A wogóle gdybanie
                      > co by było nie było moim celem, bo to jałowe rozważania, tylko taka
                      > sobie refleksja.

                      Uuuua. MANIPULACJA. Jakie grube słowo.

                      Może po prostu chodziło o to, że w tym fragmencie ujrzałem sens Twojej
                      wypowiedzi. Jeśli ją źle zrozumiałem, to wystarczy zwykłe sprostowanie, nie
                      trzeba zaraz wytaczać armat.

                      Nadal twierdzę, że to surrealizm. Skąd w ZSRR roku 1941 miałby się znaleźć
                      bardziej ludzki przywódca? Chyba, że zaczynami pisać alternatywną historię
                      całych dziejów Rosji i ZSRR.

                      Uważam też, że nawet bardziej ludzki przywódca nie oddałby bez walki Leningradu
                      i nie ogłosiłby Moskwy miastem otwartym. Mało to tak łatwo oddaje swoje stolice.

                      To byłą moja refleksja o Twojej refleksji :)
                      • axx611 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 17:08
                        Drogi niegraczu.Piszesz i zapewnie cieszysz sie z tego ze 6 ml ludzi
                        ktorzy zgineli w Polsce to twoim zdaniem nic nadzwyczajnego bo to
                        nie byli polacy. Zatem jak mysle wedlug ciebie byli to zydzi i
                        dobrze sie stalo ze zgineli "bo to nie byli polacy"
                        Otoz nic bardziej blednego. To byli obywatele polscy. Prosze nie
                        mieszaj spraw osobistych ludzi ktorzy zgineli do spraw soldateski
                        polskiej ktora sama pokazala co nalezy zrobic w krytycznej chwili.
                        Soldateska zostawila wszystkich.Wystawila ich wlasnie na zaglade
                        bez wzgledu na rase,plec i przekonania religijne.Po prostu dopuscila
                        do wymordowania czesci spoleczenstwa a mnie osobiscie lata i powiewa
                        kim oni byli.Dla mnie byli obywatelami Polski.
                        • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 26.04.09, 19:13
                          axx611 napisał:

                          > Drogi niegraczu.Piszesz i zapewnie cieszysz sie z tego ze 6 ml ludzi
                          > ktorzy zgineli w Polsce to twoim zdaniem nic nadzwyczajnego bo to
                          > nie byli polacy.
                          .........
                          nie insynuuj
                          ani się nie cieszę ani nie uważam za nic nadzwyczajnego

                          podkreśliłem tylko fakt
                          że faszyści prowadzili eksterminację
                          ludzi pochodzenia żydowskiego
                          i podałem to w kontekście rzekomych zaniedban rządu polskiego
                          a zapobieżeniu konfliktu - co było niestety niemożliwe
                          plan mordowania Zydów w całej Europie powstał w chorej glowie HITLERA i
                          tylko on i faszyści za to odpowiada

                          czy tak samo bedziesz obarczał winą rzad Holandii za wymordowanie Żydów
                          holenderskich przez Niemców ?


                          Zatem jak mysle wedlug ciebie byli to zydzi i
                          >
                          > Soldateska zostawila wszystkich.Wystawila ich wlasnie na zaglade
                          > bez wzgledu na rase,plec i przekonania religijne.Po prostu dopuscila
                          > do wymordowania czesci spoleczenstwa
                          ...

                          rząd polski zachował sie właściwie przed wybuchem wojny stajać do walki
                          przeciw agresorom ale był tez w sytuacji bez wyjścia
                          powtarzam bredzisz obwiniając rząd polsko o spowodowanie 6 mln ofiar

                        • odyn06 Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 07:35
                          Dobrze napisane. Szacunek.
                          • foolproof Alians z III Rzeszą 27.04.09, 16:21
                            W rozważaniach czy w 1939 r. nie trzeba było ustąpić Hitlerowi
                            zapomina się, ze na czele III Rzeszy stał ... Adolf Hitler, który
                            nie miał innego zamiaru w stosunku do Polski jak jej likwidację. Czy
                            nic wam nie mówi fakt, że Polska była jedynym krajem okupowanym
                            przez Niemców w którym nie utworzyli oni marionetkowego rządu ? Nie
                            piszcie państwo tylko głupstw typu "...bo w Polsce nie znaleźli
                            Quislinga".
                            • al9 foolproof zły nick 27.04.09, 16:52
                              powtarzasz wersję historii narzucona przez komunistycznych
                              historyków..
                              Poczytaj anglosasów - Hitler złozył nam poważna propozycje
                              przystąpienia do osi, a stosunki II RP z III rzesza były bardzo
                              dobre..
                              Decyzja o uderzeniu na Polske zapadła po zawarciu układu hitler
                              stalin (mylnie nazywanego ribbentrop mołotow)
                              Marionetkowego rządu nie było równiez w Holandii, Grecji, Czechach.
                              Rządu sojuszników Niemiec - np Węgier, Bułgarii czy Włoch - nie były
                              marionetkowe.
                              popracuj zatem nad swoją wiedzą a potem zabieraj głos
                              al
                              • mechanior Re: foolproof zły nick 27.04.09, 17:24
                                adolf piszesz jak zwykle farmazony.

                                > Poczytaj anglosasów - Hitler złozył nam poważna propozycje
                                > przystąpienia do osi, a stosunki II RP z III rzesza były bardzo
                                > dobre..

                                Szczególnie za panowania marszałka Piłsudskiego.

                                > Decyzja o uderzeniu na Polske zapadła po zawarciu układu hitler
                                > stalin (mylnie nazywanego ribbentrop mołotow)

                                E,chyba wcześniej nieuku.


                                No,a teraz dawaj soją żałosną ripostę faszysto.
                                • odyn06 Re: foolproof zły nick 27.04.09, 19:57
                                  Mechanior. Po co dyskutujesz z żałosnym nieukiem?:-)
                                  • niegracz Re: foolproof zły nick 27.04.09, 20:39
                                    odyn06 napisał:

                                    > Mechanior. Po co dyskutujesz z żałosnym nieukiem?:-)
                                    ...........
                                    coś pomyliłeś
                                    więc dla ciebie osoba indoktrynowana przez postalinowską ubecję - typu
                                    mechanior to "uk" a ktoś
                                    niezależnie myślacy i czerpiacy wiedze z powszechnie dostepnego dorobku
                                    historyków to nieuk ?

                                    a co powiesz o miszy
                                    to wg ciebie
                                    "uk"
                                    czy raczej nie-uk ?
                                    czy tez jesteś apologetą Stalina i tamtych czasów ?


                                    • odyn06 Re: foolproof zły nick 28.04.09, 07:47
                                      Ty niegracz i ten nieuk al, oraz inni tobie tożsami jesteście coraz bardziej
                                      podobni do Miszy z przed roku. Ta sama blacha na czole, błysk jednostronności w
                                      oku, inkwizycyjne zapędy made by IPN oraz pogarda dla innych poglądów. Wiesz,
                                      czym maluczkim się różnicie? Wektorem, niuegracz-wektorem:-)
                                      PS. Byłbym zapomniał. Misza ma wiedzę.
                                      Pozdrawiam serdecznie!
                                  • mechanior Re: foolproof zły nick 28.04.09, 06:25
                                    Masz rację,odynie nie warto wycierać klawiatury na tego ,,jaśnieoświeconego,,
                                    Pozdrawiam.
                          • bmc3i Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 17:38
                            odyn06 napisał:

                            > Dobrze napisane. Szacunek.


                            Trudno tego nie napisać, skoro tlukli to Polakom do głów przez 60 lat.
                            Szacunek.
                    • misza_kazak Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 17:33
                      foolproof napisał:

                      > No i mamy manipulację: cytat jest okrojony, co może zmienić jego
                      > sens. Chodziło mi oto (wyjaśnienie dla manipulanta i niekumatych),
                      > że "normalny" przywódca poddałby ze względów humanitarnych Leningrad
                      > i Stalingrad, a Moskwę ogłosił miastem otwartym.

                      I to dlatego ci "normalni" przywodcy sromotnie przesrali swoje panstwa i czekali jak ich wyzwoli "nienormalny" Stalin..
                      • misza_kazak Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 17:37
                        misza_kazak napisał:

                        > I to dlatego ci "normalni" przywodcy sromotnie przesrali swoje panstwa i czekal
                        > i jak ich wyzwoli "nienormalny" Stalin..

                        POprawiam sie. CZekal narod tych panstw, bo "normalni" przywodcy albo przylaczyli sie do Hitlera, albo uciekli do innych panstw.
                      • niegracz Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 20:35
                        misza_kazak napisał:


                        > I to dlatego ci "normalni" przywodcy sromotnie przesrali swoje panstwa i czekal
                        > i jak ich wyzwoli "nienormalny" Stalin..
                        > ..
                        tako rzecze kłamliwa historiografia sowiecka

                        dla Stalina w 1939 roku najwiekszym wrogiem w Europie były Francja i Anglia

                        faszystowskie Niemcy były dla ZSRR tymczasowym sojusznikiem tym bardziej
                        strawnym ,że panował w nich socjalizm - choć narodowy ale zawsze

                        Stalin sądził, że Niemcy tak łatwo nie pokonają Francji a gdy się tamte panstwa
                        wykrwawią - uderzy na nie i obejmie we władanie całą Europę
                        w tzw. międzyczasie dokonal agresji Polski i Finlandii oraz zajął panstwa
                        bałtyckie i kawał Rumunii
                        prawda jest więc , że Stalin nie czekał z założonymi rękami
                        ale realizował swe brudne interesy po trupach własnych obywateli
                        ( bezsensowna awantura w Finlandii kosztowała życie lekko licząc 3oo tysięcy
                        młodych ludzi)

                        • foolproof Re: Jak było? Standardowo po radziecku... 27.04.09, 20:43
                          UWAGA-KTOŚ SIĘ PODSZYWA POD MOJE LOGO- WPISY "FOOLPROOF/ ZŁY NICK"
                          NIE POCHODZĄ ODE MNIE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka