dirloff
15.04.09, 18:50
...tym razem mam już dość "dziadowania" Polski. Dziadowania państwa polskiego,
przemysłu zbrojeniowego, MONu. Do napisania tego postu zainspirowała mnie
dyskusja z matrkiem, browcem1 i ignorantem11. Aby się nie rozpisywać o
wszystkim, zatem o niczym, skupię się na jednym przykładzie, typie uzbrojenia.
Pocisk przeciwokrętowy. Większość państw europejskich z dostępem do morza, z
jakimiś tradycjami, dłubie coś w tym temacie. Dłubie z sukcesami, vide
Norwegia. Norwegowie opracowali dwa udane wzory pocisków przeciwokrętowych -
Penguin oraz NSM. W tym ten drugi prawdopodobnie będzie - ze względu na jego
wielkość oraz właściwości stealth - dedykowanym pociskiem F-35. To za sobą
niesie potencjalnie ogromny rynek zbytu dla produktu norweskiego przemysłu
zbrojeniowego.
Czy Polska naprawdę nie jest w stanie powtórzyć norweskiej drogi? Czy nie mamy
o wiele większego, bądz przynajmniej równego potencjału przemysłowego,
naukowego-politechniczno-inżynieryjnego, ludnościowego? Czy to tak trudno
opracować choćby prototyp - na początek - prostego, harpoonowo-exotecowego
pocisku?
To nie byłaby żadna sztuka. Tubowy kadłub z jakiejś górnośląskiej huty, obróka
na prostych tokarkach, ładunek wybuchowy z Polic czy Puław, głowicę z Radmoru
czy Radwaru, silnik z Meska, lub w ostateczności coś licencyjnego, i
zaprojektować to wszystko w CADzie. Produkcję i rozwój zlecić grupie Bumar.
Zaczynam podejrzewać, że w miarę dobry polski pocisk przeciwokrętowy wyłoby w
stanie najpierw skonstruwoać, a następnie zbudować grupka kilkunastu ambitnych
studentów politechniki pasnojujących się militariami. Niech powtórzę, na
początek prosty tubowy w kształcie pocisk o zasięgu kilkudziesięciu km, przy
następnym blocku dodajac skrzydła przekraczający setkę, kolejno przy
przeprofilowaniu kształtu kadłuba posiadający właściwości stealth, a la NSM.
PS. Z góry informuję, że nie przyjumę argumentów o "norweskiej ropie". Za
rozwój norweskich pocisków przeciwokrętowych odp.prywatna, zbrojeniowa
Kongsberg Group, wyłącznie stymulowana przez państwo. Do tego mamy przykład
włoskich pocisków Teseo/Otomat, ciągle rozwijanych, upgrade'owanych. Obecnie
implementuje się im możliwość rażenia celów lądowych, zatem zmierza się ku
manewrującemu pociskowi typu Cruise.