dreaded88
06.12.03, 16:06
Refleksja na marginesie wątku mc i pojawienia się tam starego, dobrego A-10.
Łatwo zauważyć, że w parkach sprzętowych większości sił powietrznych nie
zwykle ma istotnego ogniwa pośredniego między śmigłowcami ppanc/uderzeniowymi
(jeżeli armia ma szczęscie je posiadać) a myśliwcami wielozadaniowymi.
Wyjątki to właśnie A-10, Su-25 w krajach postsowieckich, mało popularne AMX,
odchodzące Jaguary, w specyficznych zastosowaniach AV-8/Harrier i czasem
samoloty szkolno-bojowe w drugiej mutacji. Te ostatnie, jako adaptacje,
trudno uznać za optimum, choć np. Jak-130 będzie miał dość rozbudowane
funkcje bojowe.
Czy kategoria, którą najlepiej uosabiają Warthog i Su-25, czyli samoloty
dedykowane do zwalczania celów naziemnych, posiadające silne uzbrojenie i
zdolność przetrwania w warunkach silnego przeciwdziałania to zupełny
przeżytek? Czy skonstruowanie analogicznej maszyny przy wykorzystaniu
dzisiejszych technologii - wyobrażam sobie taki samolot jako:
a) dwusilnikowy odrzutowiec stealth, o przynajmniej wysokiej prędkości
poddźwiękowej na małej wysokości, bardzo manewrowy np. dzięki silnikom z
wektorowanym ciągiem, z właściwościami STOL;
b) oczywiście z opancerzonymi stanowiskami załogi itp.,
c) z awioniką umożliwjącą lot według powierzchni ziemi, optronicznym układem
celowniczym oraz radarem optymalnym do walki z celami naziemnymi, z SAR i
ograniczonymi możliwościami w walce powietrznej (samoobrona + śmigłowce),
lączami kodowanej transmisji danych itp.;
d) uzbrojeniem p-z preciwpancernym, przeciwobiektowym i przecipiechotnym oraz
p-p - pociskami IR do samoobrony oraz przeciwśmigłowcowymi (działko byłoby
uniwersalne)
byłoby niecelowe?
Na razie całkiem adekwatnych UCAVów jeszcze nie ma, samoloty latające wysoko,
atakujące dalekosiężnym uzbrojeniem precyzyjnym są nie zawsze doskonałe (vide
Kosowo), możliwości modernizacji starych konstrukcji nie całkiem zadowalające.