Dodaj do ulubionych

Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens?

06.12.03, 16:06
Refleksja na marginesie wątku mc i pojawienia się tam starego, dobrego A-10.
Łatwo zauważyć, że w parkach sprzętowych większości sił powietrznych nie
zwykle ma istotnego ogniwa pośredniego między śmigłowcami ppanc/uderzeniowymi
(jeżeli armia ma szczęscie je posiadać) a myśliwcami wielozadaniowymi.
Wyjątki to właśnie A-10, Su-25 w krajach postsowieckich, mało popularne AMX,
odchodzące Jaguary, w specyficznych zastosowaniach AV-8/Harrier i czasem
samoloty szkolno-bojowe w drugiej mutacji. Te ostatnie, jako adaptacje,
trudno uznać za optimum, choć np. Jak-130 będzie miał dość rozbudowane
funkcje bojowe.
Czy kategoria, którą najlepiej uosabiają Warthog i Su-25, czyli samoloty
dedykowane do zwalczania celów naziemnych, posiadające silne uzbrojenie i
zdolność przetrwania w warunkach silnego przeciwdziałania to zupełny
przeżytek? Czy skonstruowanie analogicznej maszyny przy wykorzystaniu
dzisiejszych technologii - wyobrażam sobie taki samolot jako:
a) dwusilnikowy odrzutowiec stealth, o przynajmniej wysokiej prędkości
poddźwiękowej na małej wysokości, bardzo manewrowy np. dzięki silnikom z
wektorowanym ciągiem, z właściwościami STOL;
b) oczywiście z opancerzonymi stanowiskami załogi itp.,
c) z awioniką umożliwjącą lot według powierzchni ziemi, optronicznym układem
celowniczym oraz radarem optymalnym do walki z celami naziemnymi, z SAR i
ograniczonymi możliwościami w walce powietrznej (samoobrona + śmigłowce),
lączami kodowanej transmisji danych itp.;
d) uzbrojeniem p-z preciwpancernym, przeciwobiektowym i przecipiechotnym oraz
p-p - pociskami IR do samoobrony oraz przeciwśmigłowcowymi (działko byłoby
uniwersalne)
byłoby niecelowe?
Na razie całkiem adekwatnych UCAVów jeszcze nie ma, samoloty latające wysoko,
atakujące dalekosiężnym uzbrojeniem precyzyjnym są nie zawsze doskonałe (vide
Kosowo), możliwości modernizacji starych konstrukcji nie całkiem zadowalające.
Obserwuj wątek
    • Gość: zwiadowca Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.marwit.gliwice.pl 06.12.03, 16:58
      Mysle, ze ma sens. Ostatnie konfikty pokazaly to w calej rozciaglosci. Brak
      nowych konstrukcji tlumaczylbym tym, ze stare sie dobrze sprawdzaja. samolot
      bliskiego wsparcia nie musi miec cech stealth (oczywiscie nie zaszkodzi jesli
      bedzie je mial). Na malych wysokosciach i na malych odleglosciach ich znaczenie
      jest ciagle nie az tak duze, no moze poza zmniejszonym obrazem podczerwonym. Na
      pewno najlepszym samolotem wszechczasow tej klasy jest A-10, brzydki jak psi
      kutas, ale za to niezniszczalny i niezawodny :-)
    • being28 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 06.12.03, 18:03
      Wszystko zalezy od dalszego rozwoju elektroniki. Jezeli ceny pociskow beda
      malec i bedzie mozna do pojedynczych zolnierzy, samochodow i takich roznych
      dupereli strzelac z wysokosci 5000m to A10 bedzie rozdawany po muzeach.

      A10 jest niby pancerny, ale to polega raczej na tym, ze pilot po trafieniu
      po prostu doleci do bazy i przesiadzie sie w inna maszyne. Zreszta pancerz
      chroni przed Kalasznikowem, a nie przed nowoczesnymi dzialkami.

      Co do punktu a) to zaprojektowanie takiej maszyny bedzie kosztowac
      100000000000000$ i bedzie zapotrzebowanie 100sztuk. Lepiej naklepac
      Predatorow, wsadzic obsluge do baraku.

      Z drugiej strony A10 i Su25 sa dobre do walki z partyzantami, bojownikami,
      bojowkami itp.

      --
      A Ty jakie masz skarpetki?
      • Gość: zwiadowca Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.marwit.gliwice.pl 06.12.03, 23:25
        Opancerzenie kokpitu A-10 wytrzymuje bezposrednie trafienie pociskiem kalibru
        23 mm. To troche wiecej niz zwykly kalasznikow ;-) Pewnie, ze pozostale partie
        sa slabiej chronione, ale tez nie jest to konieczne.
    • marcus_crassus chyba wlasnie fakt ze tak swietnie sie sprawdza 06.12.03, 18:11
      w ostatnich konfliktach to znak ze jest bardzo potrzebny.

      swoja droga wlasnie ciekawa jest sensownosc Stelath-tez sadze ze akurat nie ma
      sensu sie nad tym skupiac bo akurat ta cecha nie stanowi waznej cechy dla tego
      typu maszyn.A jak wiadomo za cene stealth trzeba by poswiecic inne wazniejsze
      parametry.
    • sagger Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 06.12.03, 19:49
      po wywalczeniu przewagi w powietrzu we wstępnej fazie konfliktu samoloty jak A-
      10 czy SU-25 są przerażająco skuteczne.
      • Gość: Zulu Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.telia.com 06.12.03, 20:19
        Brak konstrukcji nie jest spowodowany zastojem w biurach
        konstrukcyjnych.Panowie zblizamy sie do konca ery ropy naftowej.Samolot jest
        konstrukcja ktora powstaje na przestrzeni 10-15lat i potem ma sluzyc jeszcze
        20lat.Wtedy juz nie bedzie paliwa.
        Dzisiaj tajne archiwa maja sprawdzone konstrukcje ktore juz dawno przetestowane
        czekaja na ujawnienie.teraz kto pierwszy ujawni i juz bedzie posiadal te nowa
        flote ten bedzie PANEM SWIATA.Zaraz mnie zakrzyczycie tutaj chodzi o naped
        antygrawitacyjny.Juz w roku 95 USAF (Alfa TG)ujawnil stara konstrukcje jeszcze
        zlat 70 ktora uwazana byla przez swiat za niemozliwoscia i blufem.Wiecej na ten
        temat sie nie mowi,ale i tez sie nie konstruuje bo poco.Pzdr.Zulu
        • marcus_crassus nie wierze zulu w ten naped 06.12.03, 20:40
          ale tam powinno sie znalezc troche ciekawych materialow - choc to nie jest
          bezposredni link na ta strone - ale chyba link do tego tematu bedzie z lewej
          strony strony.nie moge sprawdzic bo nie chce w ogole mi wejsc teraz
          www.aeronautics.ru

          www.aeronautics.ru/plasmamain.htm

          nie wierze w cos takiego jak "kontrukcje dawno przetestowane"-jak sie ma
          konstrukcje to sie nia rzuca do produkcji bo przeciwnik moze byc szybszy...

          z drugiej strony kiedy niby wymyslono ten naped???

          100 lat temu byli bracia Wright

          teraz jest f-22 i commanche.

          nie przesadzajmy z tym postepem naukowym...

          a naped antygrawitacyjny to kwestia wielu wielu lat- do dzis nie wiemy co to
          jest nawet grawitacja - mozemy ja tylko przedstawic.

          naped antygrawitacyjny to szalenie odlegla przyszlosc.
          • Gość: Zulu Re: nie wierze zulu w ten naped, to Twoja sprawa. IP: *.telia.com 06.12.03, 20:57
            Taksamo jak powiesz ze teletransportacja.
            Teletransportacja jest uzuwana od lat w US Army przy nowowczesnej
            lacznosci.dzisiaj sie juz nie pracuje na fali tylko przesyla kompletna
            informacje jako fale do adresata okreslonego,nikt inny tego nie ugrzyzie,cos
            jak internet ale nie przez kabel czy swiatlowod . Tez powiesz ze to bzdura,to
            juz Twoja sprawa.Swiat caly czas idzie naprzod w tempie zastraszajacym.
            Juz naukowcy mysla ( stwierdzono naukowo i namacalnie ze dusza w czlowieku jest)
            aby ja zawrocic z drogi i zmusic do wspolpracy celem wykorzystania jej wiedzy i
            doswiadczenia.Tutaj bedzie koniec swiata bo niedano spokoju zmarlym.
            O tym problemie byl ciekawy film wykonany przez TV Boston wypowiadali sie
            naukowcy amerykanscy itp.Pzdr.Zulu
            P.S Dwa razy mialem smierc kliniczna to wiem ze to mozliwe.
            • marcus_crassus w sumie to nie wiem.... 06.12.03, 21:27
              jak Ci sie bedzie chcialo wpisz na google nazwisko:

              Eugene Polzik

              Aarhus

              i teleportation

              (nie wiem czy wyjdzie cos ciekawego ale powinno bo to slowa kluczowe)

              ostatnio podobno rzeczywiscie przeprowadzili

              tam na uniwerku jest profesorem i prowadzil nad tym ostatnio badania nad
              teletransportem atomow cezu


              transoportowano ostatnio tez promien lasera...

              wiec w sumie moze masz racje

              nie wiem,ciezko jest mi sie wypowiadac bo po prostu moge tylko skomentowac to
              co przeczytam...
              • ignorant11 Ależ fantansta z naszego ZULU... 09.12.03, 02:36

                • marcus_crassus no zulu przesadzil:))) 09.12.03, 13:46
                  ale przeczytaj to:

                  www.e4engineering.com/item.asp?id=47355(szczegolnie tam na dole)

                  a ja w wolnej chwili moze przejrze i napisze cos o projektach Boeing Phantom
                  Works...
                • marcus_crassus ps-i male info o projekcie boeinga 09.12.03, 13:49
                  news.bbc.co.uk/1/hi/sci/tech/2157975.stm
                  • ignorant11 Re: ps-i male info o projekcie boeinga 16.11.04, 03:00
                    marcus_crassus napisał:

                    > news.bbc.co.uk/1/hi/sci/tech/2157975.stm

                    Sława!

                    Wystarczylo mi trafic na samo nazwisko Podkletnikow, aby juz dalej nie czytac.

                    Przeciez facet dawno zostal zdemaskowany jako oszust.

                    Jeszcze raz powtarzam: antygrawitacji istnieje tylko jako wymysl SF i nic
                    pozatem.

                    I choc np teleprotacja jest znana teoretycznie od wielu lat, to z ntygrawitacja
                    nie ma najmiejszych podstwa aby przuszczac iz ona rzeczywiscie moze miec
                    miejsce.

                    Genialny fizyk PAM Dirac - ten m.in. od delty i dystrybucji kiedys poprawil
                    rownania MAxwella, aby byly symetryczne wzgledem zamiany pole magnetyczne na
                    elektryczne, wiec dodal dwa nosniki pola magnetycznego S i N na wzór ladunków -
                    i + elektycznych. Ale nic z tego nie wyniklo nawet dla dalszych prac
                    teoretycznych. Monopolu diraca jak nie bylo tak nie ma i pododbnie jak z
                    antygrawitacja nie ma zadnych podstaw przypuszczac, ze zostana znalezione ani
                    tym bardziej zastosowane w zyciu codziennym.
                    ]
                    Bez jaj Panowie!
                    Swiat i bez antygrawitacji jest ciekawy i fascynujacy.

                    A juz opowiesci o Niemcach budujacych kolejne wersje antygrawitolotów sa
                    rozbrajajaco idiotyczne, bo przeciez Niemcy nie potrafili nawet zbudowac ani
                    porzadnego mysliwca dalekiego zasiegu klasy mustang czy moskito ani bombowca
                    jak liberator, lancaster, nie mówiac juz o superfortes.
                    W broniach przyszlosci mieli pewne dosc zawansowane prace w broniach
                    rakietowych, ale i tu pozstaja daleko w tyle i za wschodem i zachodem, gdyz nie
                    wdrozyli nawet artylerii rakietowej...

                    Na szczescie zreszta nawet ich czolgi jak tygrys okzaly sie pulapka.


                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                    Forum Słowiańskie
            • qtpie Re: nie wierze zulu w ten naped, to Twoja sprawa. 20.11.04, 02:09
              ty, napisz cos o kanalach pomidzy Zielona Gora a Poznaniem. Czyta sie tez
              fajnie.

              PS Pracuje w dziale dezinformacji naukowej
        • Gość: asimo2 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.hipernet.ras.pl 07.12.03, 12:18
          jeśli tak jest to po cholerę budują JSF-a
          skoro jest sprawdzony Hornet czy F-16 block 60?
          pozdrowienia
          • Gość: Zulu Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.telia.com 07.12.03, 14:01
            Jeszcze 20 lat polatasz,a inzynierom niechca dac odpoczynku bo zasna.
            Panowie zblizamy sie do bardzo ciekawych czasow takich samych jak odkrycie
            silnika spalinowego bedzie ciekawie sledzic te wszystkie nowowsci.O Eugenie
            pisalem w tym artykule przetlumaczonym z niedzielnej sydsvenskiej pare tygodni
            temu.Teraz wlasnie w ten sposob szybko sie dozuje nowa technike ludziom.Maja
            odkrycia jest komu Nobla dac itp.Glownym sprawca tego zamieszania byl Bohr.
            Krotko mozna to podsumowac ; wywala sie drzwi otwarte z hukiem aby wszyscy
            slyszeli.Pzdr.Zulu.
            • ignorant11 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 16.11.04, 03:05
              Gość portalu: Zulu napisał(a):

              > Jeszcze 20 lat polatasz,a inzynierom niechca dac odpoczynku bo zasna.
              > Panowie zblizamy sie do bardzo ciekawych czasow takich samych jak odkrycie
              > silnika spalinowego bedzie ciekawie sledzic te wszystkie nowowsci.O Eugenie
              > pisalem w tym artykule przetlumaczonym z niedzielnej sydsvenskiej pare
              tygodni
              > temu.Teraz wlasnie w ten sposob szybko sie dozuje nowa technike ludziom.Maja
              > odkrycia jest komu Nobla dac itp.Glownym sprawca tego zamieszania byl Bohr.
              > Krotko mozna to podsumowac ; wywala sie drzwi otwarte z hukiem aby wszyscy
              > slyszeli.Pzdr.Zulu.


              Sława!

              Alez Zulusie kochany!

              Postep jest ciagly swiat sie zmienia, na naszych oczach rozwija sie rewolucja
              informatyczna i telekomunikacyjna, ludzie zaczeli latac w kosmos...
              Ale do gwiazd daleko jeszcze, oj daleko...

              A Ty ciagle o tej ropie której ma nie byc, o antygrawitacji, co ma ja
              zastapic...

              Ale moze cokowliek dasz, co choc na jate uwiarogodniloby Twoje rewelacje?

              Ja bardzo lubie Ciebie czytac, moze powiniennes sprobowac swoich sil w SF...


              Pozdrawiam i zapraszam na:
              Forum Słowiańskie
        • greenblack Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 07.12.03, 14:40
          Gość portalu: Zulu napisał(a):

          > Brak konstrukcji nie jest spowodowany zastojem w biurach
          > konstrukcyjnych.Panowie zblizamy sie do konca ery ropy naftowej.Samolot jest
          > konstrukcja ktora powstaje na przestrzeni 10-15lat i potem ma sluzyc jeszcze
          > 20lat.Wtedy juz nie bedzie paliwa.

          Michale, znowu pleciesz bzdury! Że niby ogniwa paliwowe zastąpią silniki
          odrzutowe?

          Pozdrawiam
          • Gość: Zulu Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.telia.com 07.12.03, 14:51
            GB ja Ciebie nie zdradzam,to i Ty mnie .Niewazne, przeczytaj wszystkie watki.Ja
            sugeruje ,ze jest juz gotowy projekt i prototyp oblatany pojazdow o napedzie
            antygrawitacyjnym.GB szykuj swoje szec cylindrow do zamiany na dwa wirujace
            diski z rtecia.Pzdr.Zulu
            • marcus_crassus zulu-moze inaczej to ujac 07.12.03, 15:06
              owszem - sa prowadzone prace:))),ale to ze jest "gotowy prototyp" to stanowczo
              za duzo...

              taka maszyna kiedys sie pewnie pojawi,ale na pewno nie teraz.nawet slynna
              aurora ma jesli istniej naped pulsacyjny a nie "antygrawitacyjny"

              co innego badania etc nad dana technologia a co innego gotowy prototyp
              szczegolnie taki ktory mozna wprowadzic do produkcji i normalnie uzywac...

              to naprawde nie trzyma sie kupy - strasznie spiskowa teoria - istnieje
              prototyp i wszyscy czekaja az sie skonczy ropa zeby go nagle rzucic na swiatlo
              dzienne - zulu,niedawno jeszcze wszyscy trzymali w tajemnicy f-117 ktory byl w
              swoim czasie "hitem technologii"...jakbysmy mieli naped antygrawitacyjny to
              ten naped by naprawde mogl zbyt duzo zmienic zeby ktokolwiek trzymal go w
              tajemnicy!!!zreszta jesli ktos cos takiego by wyprodukowal to na pewno mozliwe
              ze moglby wyprodukowac go ktos inny - czy to oznacza ze teraz Rosja,US,GB i X
              nastepnych panstw trzyma gdzies gleboko pojazdy tego typu???to juz podchodzi
              pod X-files i zielone ludziki!!!! :)))
              • ignorant11 Re: zulu-moze inaczej to ujac 16.11.04, 03:12
                marcus_crassus napisał:

                > owszem - sa prowadzone prace:))),ale to ze jest "gotowy prototyp" to
                stanowczo
                > za duzo...
                >
                > taka maszyna kiedys sie pewnie pojawi,ale na pewno nie teraz.nawet slynna
                > aurora ma jesli istniej naped pulsacyjny a nie "antygrawitacyjny"
                >
                > co innego badania etc nad dana technologia a co innego gotowy prototyp
                > szczegolnie taki ktory mozna wprowadzic do produkcji i normalnie uzywac...
                >
                > to naprawde nie trzyma sie kupy - strasznie spiskowa teoria - istnieje
                > prototyp i wszyscy czekaja az sie skonczy ropa zeby go nagle rzucic na
                swiatlo
                > dzienne - zulu,niedawno jeszcze wszyscy trzymali w tajemnicy f-117 ktory byl
                w
                > swoim czasie "hitem technologii"...jakbysmy mieli naped antygrawitacyjny to
                > ten naped by naprawde mogl zbyt duzo zmienic zeby ktokolwiek trzymal go w
                > tajemnicy!!!zreszta jesli ktos cos takiego by wyprodukowal to na pewno
                mozliwe
                > ze moglby wyprodukowac go ktos inny - czy to oznacza ze teraz Rosja,US,GB i X
                > nastepnych panstw trzyma gdzies gleboko pojazdy tego typu???to juz podchodzi
                > pod X-files i zielone ludziki!!!! :)))


                Sława!

                Dokladnie!

                Ja czytalem ostatnio fragmenty wspomnien Doenitza, który twierdzil, ze byl w
                stanie wygrac wojne morska przeciwko USA i UK, ale mial za malo ubootów, a
                jeszcze te skromna ilosci wstretni Usance z Angolami mu topili bez
                milosierdzia:)))


                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
            • ignorant11 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 16.11.04, 03:09
              Gość portalu: Zulu napisał(a):

              > GB ja Ciebie nie zdradzam,to i Ty mnie .Niewazne, przeczytaj wszystkie
              watki.Ja
              >
              > sugeruje ,ze jest juz gotowy projekt i prototyp oblatany pojazdow o napedzie
              > antygrawitacyjnym.GB szykuj swoje szec cylindrow do zamiany na dwa wirujace
              > diski z rtecia.Pzdr.Zulu

              Sława!

              Dwa diski z Hg..?

              Alez mi wynalazek:))))


              Pozdrawiam i zapraszam na:
              Forum Słowiańskie
          • marcus_crassus proponuje zeby wszyscy wrocili do tematu 07.12.03, 14:58
            a kwestie mysliwcow antygrawitacyjnych i tym bardziej teleportacji zostawic do
            innych/osobych watkow :)))))

            swoja droga w tej sprawie nastepujace kwestie:

            a)a-10 jest obecnie najczesciej uzywanym samolotem w misjach bojowych po
            zakonczeniu dzialan wojennych w afganistanie i iraku

            mnostwo fajnych fotek z ostatnich misji bojowych a-10 na:

            www.af.mil/search/gallery.asp?mediaType=1&galleryID=16
            (ostatnie newsy o zabiciu 9 dzieci w akcji scigania terrorysty to niestety
            tez wynik ataku a-10)

            b)czy UCAV-s i JSF zdolaja przejac obowiazki a-10???

            wg mnie bardzo watpliwe.sadze ze wyspecjalizowany nastepca a-10 bylby jednak
            potrzebny.szybszy (ponaddzwiekowy),kwestia Stealth moglaby byc
            odpuszczona,bardzo manewrowy na niskich wysokosciach,silnie uzbrojony - typowa
            maszyna szturmowa pola walki oraz mogaca funkcjonowac w warunach konfliktow
            analogicznych z irackim/afganskim po zakonczeniu glownych dzialan wojennych.

            chyba jednak wg specjalistow taka maszyna nie powstanie a obowiazki a-10
            przejma UCAV-s i JSF.
        • Gość: Rufus Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: 217.97.128.* 19.11.04, 08:58
          Zulu-->a u mnie w ogrodzie mieszkaja krasnoludki telepaci !!;-)
    • Gość: Słoju Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.tele2.pl 08.12.03, 16:26
      Poruszyłeś bardzo ciekawy temat. Historia A10 dowodzi, iż ta konstrukcja już
      kilkakrotnie skazana na wycofanie ze służby ciągle wykazuje swoją ogromna
      przydatność na współczesnym polu walki, szczególnie w zakresie bezposredniego
      wsparcia wojsk lądowych. Wniosek jest tylko jeden. Takie samoloty (otwarte
      jest pytanie w jakim kształcie) mają ogromną przyszłość, szczególnie, iz wobec
      ogromnej przewagi w powietrzy mozna w przypadku np. amerykanów ograniczyć rolę
      klasycznych mysliwców.
      Ostatnie doniesienia sa takie, iż A 10 na pewno pozostanie w służbie, pomimo
      ciągłych zakusów USAF na ich wycofanie. Jak wiadomo siłami lotniczymi w
      wiekszości państw dowodza głownie piloci mysliwców, stąd tendencja do
      przeceniania roli klasycznych mysliwców i zabierania funduszy na projekty
      statków powietrznych wspierających wojksa lądowe jako zadanie niegodne
      prawdziwego fightera. To widać doskonale w USA gdzie program Raptora pochłonął
      jak do tej pory ogromne fundusze a efekty są dość mizerne albo F35, samolocie
      zaprojektowanym w klasycznym duchu myśliwca. Stąd też US Army przeznacza tak
      ogromne kwoty na śmigłowce szturmowe, woląc nie zdawać się na łaskę sił
      powietrznych albo US Marines, polegających na własnym wsparciu powietrznym.
      Echem tych tendencji jest izraelska doktryna rozwoju sił powietrznych, kładąca
      głowny nacisk na masę przenoszonego uzbrojenia a nie na własności stealth, tak
      aby pojedyńczy statek powiterzny mógł dostarczyć maksymalna mase uzbrojenia na
      pole walki, gdyż przy obecnym poziomie przewagi technologicznej przełamanie
      obrony powietrznej przeciwnika, zwłąszzca opartej na systemach naziemnych jest
      zadaniem krótkotrawałym nie powodujacym dużych strat.
      Co do opisanych przez Ciebie własności takiego statku powietrznego, to
      spełnienie wszytkich założeń może być bardzo kosztowne i podważyć sens jego
      budowy. Jestem zwłaszcza sceptyczny wobec własności stelath, to chyba dośc
      droga fanaberia, która na dodatek ogranicza ilość i różnorodność przenoszonego
      uzbrojenia. Przecież kampania lotnicza w Afganistanie i Iraku opierała sie
      głównie (jeżeli wziąć pod uwage masę zrzuconych środków bojowych) na
      bombowcach B 52 i B1, które raczej to tej kategorii się nie zaliczają.
      pzdr

    • dreaded88 Odpowiedź polemistom 08.12.03, 19:16
      1. W materii zasadniczej - demokratycznie, wyszło nam, że taki samolot ma sens.
      2. Właściwości stealth, do których wątpliwości zgłaszali zwiadowca, Słoju i mc.
      Mój samolocik nadawałby się też do zastosowania w konflikcie pełnoskalowym,
      więc całkiem nie można z nich zrezygnować, ale wyobrażam je sobie w sposób
      raczej ograniczony, przez pewną optymalizację bryły, pokrycie tanimi
      materiałami absorbującymi - na poziomie raczej Rafale czy co najwyżej F-35;
      budowanie czegoś (przy zachowaniu proporcji) w stylu YF-23 albo B-2 byłoby
      rzeczywiście bez sensu. Tym bardziej, że echa i tak byłyby od podwieszonego
      uzbrojenia, bo dla zachowania rozsądnych kosztów samolot musiałby być
      relatywnie mały i takie rozwiązania jak komory na uzbrojenie nie mogłyby się
      raczej znaleźć. Natomiast minimalizacji sygnatury IR z oczywistych względów
      należałoby poświęcić sporo uwagi.
      W kwestii B-52 i B-1 - szczególnie te pierwsze działają daleko/wysoko od strefy
      walk.
      3. A-10. Owszem jest, ale ostatnie egzemplarze powstały w 1984, więc ten typ
      wkrótce zacznie się wykruszać z przyczyn zmęczeniowych i innych. Spadek cen
      uzbrojenia kierowanego chyba tak szybko nie nastąpi, F-35 jako jednosilnikowy
      nie będzie czuł się idealnie nad samym polem walki, na wysokości kilkuanstu
      metrów. UCAVy - będąc żołnierzem pierwszej linii czułbym się pewniej wiedząc,
      że wspierają mnie żywi ludzie w samolocie, a nie robot :-)
    • dreaded88 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 16.11.04, 00:23
      Wykopuję wątek z grobu, zaisnpirowany tym tekstem:

      www.globalsecurity.org/military/systems/aircraft/ac-x.htm
      a w szczególności tym fragmentem:

      "Special operators want the new gunship, or AC-X, to be much smaller than a C-
      130, with fewer crew members. They want it to be stealthy, with the speed and
      maneuverability of a long-range jet fighter. They want it equipped with
      directed energy weapons and non-lethal technologies, and it should be able to
      engage targets from any angle-above and below, front and back."

      Wizja SOCOM jest dziwnie podobna do mojej ;-) Oczywiście, nie ma najmniejszej
      gwarancji, że dostaną takowy samolot.

      • michalgajzler Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 16.11.04, 14:51
        dreaded88 napisał:

        > Wizja SOCOM jest dziwnie podobna do mojej ;-) Oczywiście, nie ma najmniejszej
        > gwarancji, że dostaną takowy samolot.

        Już widzę jak przepchną przez kongres coś takiego;)). Narazie mogą dostać
        modernizację AC-130U:
        biz.yahoo.com/prnews/041101/cgm022_1.html
        • dreaded88 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 17.11.04, 00:08
          Jasne, że przepchnięcie przez legislaturę takowego projektu mogłoby być dość
          trudne - jednak z drugiej strony, w takich czasach jak dziś, kiedy działania o
          małej intensywności stają się ważniejsze niż przygotowania do wojny totalnej...

          Ciekawe, czy taki samolot, jaki sobie życzą siły specjalne dałoby się zbudować
          jako w pewien sposób zunifikowany np. z F-15E czy Super Hornetem. Kadłub
          musiałby być obszerniejszy, zeby zmieścić zabudowane uzbrojenie i np. 3-ciego
          czy może 4-tego członka załogi (operatorzy uzbrojenia). Silniki raczej bez
          dopalania...
          • michalgajzler Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 20.11.04, 14:29
            dreaded88 napisał:
            >jednak z drugiej strony, w takich czasach jak dziś, kiedy działania o
            > małej intensywności stają się ważniejsze niż przygotowania do wojny totalnej...

            Przy małej intensywności działań całkiem znośnie radził sobie nawet obecny AC-130.

            > Ciekawe, czy taki samolot, jaki sobie życzą siły specjalne dałoby się zbudować
            > jako w pewien sposób zunifikowany np. z F-15E czy Super Hornetem. Kadłub
            > musiałby być obszerniejszy, zeby zmieścić zabudowane uzbrojenie i np. 3-ciego
            > czy może 4-tego członka załogi (operatorzy uzbrojenia). Silniki raczej bez
            > dopalania...
            Ale to by było zadanie dość karkołomne - jak tu pogodzic stealth z F-15, chyba
            że chodzi o jakieś farby czy powłoki rozpraszające promnieniowanie
            elektromagnetyczne, czy przejęcie części awioniki itp. Poza tym to jednak nie ta
            wielkość płatowca. Z uzbrojenia artyleryjskiego chyba przecież także nie
            zrezygnują.
            Narazie stawiałbym jednak na to że platformą pozostanie C-130, elwentualnie
            uzupełni go coś mniejszego.
            • dreaded88 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 20.11.04, 23:56
              michalgajzler napisał:

              > Ale to by było zadanie dość karkołomne - jak tu pogodzic stealth z F-15, chyba
              > że chodzi o jakieś farby czy powłoki rozpraszające promnieniowanie
              > elektromagnetyczne, czy przejęcie części awioniki itp.

              Kadłun musiałby być skonstruowany od nowa (coś pewnie jak operacja dająca z
              Cometa Nimroda ;-). Można go odpowiednio ukształtować, okleić plastikiem,
              farbami i jakiś tam stealth będzie.

              > Poza tym to jednak nie t
              > a
              > wielkość płatowca.

              Jednak w marzeniach SOCOM wyraźnie pojawia się dużo mniejszy niż Hercules
              płatowiec... Skoro na dość małym A-10 zmieściło się krowiaste 7-lufowe działko
              30 mm, na samolocie o masie własnej rzędu 15-18 ton też coś by się dało
              zamontować (na stanowiskach bezzałogowych oczywiście).

              > Z uzbrojenia artyleryjskiego chyba przecież także nie
              > zrezygnują.
              > Narazie stawiałbym jednak na to że platformą pozostanie C-130, elwentualnie
              > uzupełni go coś mniejszego.

              Co mniejszego?
              • michalgajzler Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 21.11.04, 09:54
                dreaded88 napisał:


                > Kadłun musiałby być skonstruowany od nowa (coś pewnie jak operacja dająca z
                > Cometa Nimroda ;-). Można go odpowiednio ukształtować, okleić plastikiem,
                > farbami i jakiś tam stealth będzie.

                Nimrod ostatnio kojarzy mi się głównie z problemami;-). Obawiam się że jednak
                prędzej zbudowanoby nowy płatowiec (ewentualnie z wykorzystaniem istniejących
                podzespołów) niż przebudowując już istniejący.


                > Jednak w marzeniach SOCOM wyraźnie pojawia się dużo mniejszy niż Hercules
                > płatowiec... Skoro na dość małym A-10 zmieściło się krowiaste 7-lufowe działko
                > 30 mm, na samolocie o masie własnej rzędu 15-18 ton też coś by się dało
                > zamontować (na stanowiskach bezzałogowych oczywiście).
                >
                Mały szczegół - GAU-8/A jest nieruchome, stałe, i zazmontowane w osi podłużnej
                A-10. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić zamontowanie cięższego uzbrojenia, w
                ruchomym stanowisku, na małym płatowcu. Chyba że zdecydują się mniejsze kalibry,
                a większe cele zostawią dla rakiet. (o ja człowiek małej wiary;))

                > Co mniejszego?
                Pierwszy pomysł z brzegu - Osprey (choć bez problemów na pewno by się nie obyło...)
                • dreaded88 Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 21.11.04, 23:57
                  michalgajzler napisał:


                  > Nimrod ostatnio kojarzy mi się głównie z problemami;-). Obawiam się że jednak
                  > prędzej zbudowanoby nowy płatowiec (ewentualnie z wykorzystaniem istniejących
                  > podzespołów) niż przebudowując już istniejący.

                  O to chodzi. Podejrzewam, że po prostu program pod nazwą "modernizacja" łatwiej
                  przepchnąć przez wszelkiego rodzaju ciała biurokratyczne niż "konstrukcja od
                  podstaw" i dlatego później trzeba kombinować, jak koń pod górę, a i tak
                  wychodzi gorzej i drożej.


                  > Mały szczegół - GAU-8/A jest nieruchome, stałe, i zazmontowane w osi podłużnej
                  > A-10. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić zamontowanie cięższego uzbrojenia, w
                  > ruchomym stanowisku, na małym płatowcu.

                  Co może być cięższego niż GAU-8 ;-)? Nieśmiało przypominam, że na AH-64 udało
                  się zamontować całkiem zwinne działko 30 mm oczywiście 1-lufowe.

                  >Chyba że zdecydują się mniejsze kalibry
                  > ,
                  > a większe cele zostawią dla rakiet. (o ja człowiek małej wiary;))

                  Kontynuująć - w związku z 30-tką na AH-64, na samolocie o MW rzędu 15-18 ton
                  dałoby się pewnie jakoś zmieścić w ruchomym stanowisku coś kalibru 40 mm, a
                  może i większego (60 mm?).

                  > Pierwszy pomysł z brzegu - Osprey (choć bez problemów na pewno by się nie
                  obyło
                  > ...)

                  Słabowite osiągi, niestety.
                  • Gość: Speedy Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: 217.17.35.* 22.11.04, 08:47
                    Z tą 30-ką to jednak nie takie proste. Nie sam rozmiar sie liczy :) Pomijając
                    kwestie liczby luf itp. GAU-8 strzela potężnym nabojem 30x173 (pochodzacym z
                    któregos Oerlikona zdaje sie). To jeden z najmocniejszych naboi tego kalibru
                    (pocisk 425 g o prędkosci początkowej 988 m/s a pozniej i wiekszej, wzmocniono
                    ladunek)). Stąd zrozumiale problemy z odrzutem dzialającym na samolot itp. Dla
                    kontrastu M230 (to w Apache) strzela nabojem 30x113B (od Aden/DEFA). To jeden z
                    najsłabszych naboi 30 mm (270 g pocisk, 820 m/s).
                    Tak sie sklada ze nie ma w tej chwili na rynku "słabych" naboi 40 czy 60 mm. I
                    z ta slaboscia tez nie mozna przesadzac. Bron typu granatnika 40 mm slabo by
                    sie sprawdzala w gunshipach jednak, trzeba by dosyc blisko do celu podejsc.
                  • michalgajzler Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 22.11.04, 08:52
                    dreaded88 napisał:


                    > O to chodzi. Podejrzewam, że po prostu program pod nazwą "modernizacja" łatwiej
                    >
                    > przepchnąć przez wszelkiego rodzaju ciała biurokratyczne niż "konstrukcja od
                    > podstaw" i dlatego później trzeba kombinować, jak koń pod górę, a i tak
                    > wychodzi gorzej i drożej.

                    Pewnie tak.

                    > Co może być cięższego niż GAU-8 ;-)? Nieśmiało przypominam, że na AH-64 udało
                    > się zamontować całkiem zwinne działko 30 mm oczywiście 1-lufowe.

                    Jakś haubica?;-) Jednolufowe ATK jest "cośkolwiek" lżejsze od Avengera ale też
                    siłę ognia ma mniejszą. Obecny zestaw uzbrojenia gunshipów jest zdecydowanie
                    silniejszy.

                    > Kontynuująć - w związku z 30-tką na AH-64, na samolocie o MW rzędu 15-18 ton
                    > dałoby się pewnie jakoś zmieścić w ruchomym stanowisku coś kalibru 40 mm, a
                    > może i większego (60 mm?).
                    No dobra, ale w takim razie oznacałoby to chyba ograniczenie się do jednego
                    stanowiska? Większa masa, większy odzrut, cięższa amunicja itd..., a płatowiec
                    od C-130 jednakowoż mniejszy.

                    > Słabowite osiągi, niestety.
                    Może C-27? (zakładając że wygra oczywiście przetarg)
      • michalgajzler Przyszłość wg Lockheed'a 01.12.04, 15:40
        Tekst o nowych projektach z LM rodem. M.in. mowa o rozwoju i ewentualnym
        następcy AC-130, a także o FB-22.
        http://www.aviationnow.com/avnow/news/channel_awst_story.jsp?id=news/11294wna.xml
        "USAF Weighs Four Skunk Works Designs for Interim Strike By David A. Fulghum
        11/28/2004 12:43:03 PM
        STRIKING CONCEPTS
        Lockheed Martin designers are taking the wraps off four concepts they're
        offering to the U.S. Air Force to meet its requirements for an interim
        long-range strike platform to fit in between the B-2 and whatever will replace
        the 21 stealth bombers in the 2035 period.
        Buried in those presentations are options--some acknowledged by the company and
        some not--for employing jamming devices, intelligence-gathering sensors and
        directed-energy weapons, say a number of military and aerospace industry
        officials with insight into future strike planning. Other proposals involve
        mounting low-observable external weapons pods and pylons, introducing morphing
        wing skins for carrying addition fuel, and changing aircraft skin colors for
        visual daytime stealth.
        Air Force analysts had asked for concepts that could be fielded by 2010.
        Notional requirements for the interim strike capability include fielding an
        operational vehicle by 2015 with a range of 1,500-2,000 naut. mi. and a 5-15-ton
        payload. Another consideration is that "we fully expect there's going to be some
        pretty good energy weapons available by 2015-20," says John E. Perrigo, Lockheed
        Martin's senior manager for combat air systems business strategy and development.
        LOCKHEED MARTIN responded with two aircraft--C-130J and F/A-22 derivatives--that
        could meet the deadline and would be the least expensive of the company's
        offerings. However, not even notional prices were discussed. The third concept
        is an ICBM-derivative, missile-based concept that could evolve over time to a
        single-stage-to-space system with a reusable suborbital hypersonic delivery
        platform; it would cost more than the two derivative aircraft. However, it would
        be designed to place a bomb anyplace on Earth within an hour from a ship, a
        submarine or a land base.
        Lastly and perhaps most intriguing, but also most costly, the company offered
        the "BMACK" common-body concept, which offers a short-takeoff-and-landing,
        large-payload stealth aircraft that can be configured as a bomber (B),
        surveillance/intelligence aircraft, special operations (M) gunship (A) or
        clandestine transport (C) or tanker (K), Perrigo says. However, he adds the
        cautionary note that this last concept would be tough to field by the 2015
        deadline. It could require another five years based on funding and technology
        improvements. He says that any all-new, non-derivative design is difficult to
        field in fewer than 20 years and would cost more than a derivative aircraft.
        Addressing the four initiatives in turn, Perrigo described the AC-130J arsenal
        ship as nonstealthy, subsonic and not designed to penetrate enemy air defenses.
        However, it would be modified internally to carry 8-12 cruise missiles for
        standoff attacks. The restructuring would consist of roll-on, roll-off weapon
        racks and a launch console. Weapons selection is expected to include the
        conventional air-launched cruise missile, Joint Air-to-Surface Standoff Missile
        and Jassm-ER and miniature air-launched decoy missiles fitted with electronic
        attack warheads for close-in jamming.
        The FB-22 (at 120,000 lb. gross weight with fuel and bombs) would be a stealthy,
        supersonic fighter-bomber with enlarged wings to increase lift and carry
        additional fuel for extended-range missions. Lockheed Martin designers say a
        $8-9-billion program would produce an aircraft with the range for intertheater
        strike even if external weapons were added to beef up the internal weapons
        payload. The aircraft would be fielded with global network links that allow
        target-updating up to the moment a target is struck. The FB-22 would carry a
        number of lethal self-protection weapons--which means AIM-9X high-off-boresight
        infrared missiles, a helmet-mounted cuing system and AIM-120 beyond-visual-range
        active/passive radar missiles.
        Pratt & Whitney's F119 engine could be modified for the new design with new
        hot-area materials and coatings, allowing it to perform at higher temperatures.
        The expected result is that the FB-22, a much bigger aircraft, would be able to
        operate at the same speeds and altitudes as the F/A-22. Pratt & Whitney
        officials say they are testing derivative F119 engines both for new long-range
        strike and long-range reconnaissance aircraft concepts.
        The aircraft's combined external and internal payload is expected to exceed 15
        tons. Working from the inside out: the lengthened main weapons bay also will
        have bulged doors to carry two 2,000-lb. GBU-31s and two AIM-120 Amraams, or six
        Amraams. Two side weapon bays can carry two small-diameter bombs (SBDs) or two
        AIM-9Xs each. Two external, 5,000-lb.-capacity, low-observable, wing weapon bays
        on inboard positions would each carry a GBU-31 or a GBU-37 (5,000-lb.) bomb or
        two GBU-38s (500-lb.) or six SDBs (250-lb.) weapons. Two low-observable pylons
        would be fitted to outboard wing stations so that each can carry a stealthy
        Jassm missile.
        To curtail down, the FB-22's tail and fuselage would stay the same as the
        F/A-22's, but with the larger wings and an extended nose to carry a second
        crewman--a battle manager to run network-centric operations and control unmanned
        reconnaissance or combat aircraft.
        While Lockheed Martin officials won't address the subject, others involved with
        next-generation stealth say the new Lockheed Martin/Boeing design is to be an
        even more elusive target than the F/A-22. Efforts will focus on reducing the
        infrared signature (through redistribution of heat on the skin to eliminate hot
        spots) and adding an active exterior skin coating that, when electrically
        charged, will offer shades of blues and grays to match the aircraft's
        high-altitude background (and thereby avoid optical detection). Similar stealth
        treatments are expected to show up on operational versions of the Northrop
        Grumman X-47 and Boeing X-45 joint unmanned combat air vehicles.
        Besides extra fuel tanks in the expanded wings, Lockheed Martin researchers are
        suggesting a morphing wing design that would expand (to hold an extra
        5,000-10,000 lbs. of fuel) when full for takeoff and then shrink to the
        aircraft's stealthy outline as fuel burns off. Notional company drawings show
        faceted, canoe-like structures on top of the wing about one-third of the way
        from the fuselage to the wingtip on each side.
        The space systems would begin in 2015-18 with a common air vehicle and a small
        launch vehicle using a solid rocket booster. This ICBM with a conventional
        warhead concept would eventually give way to an air-breathing, hypersonic
        vehicle--a wave-rider design that could carry scores of common air vehicles with
        penetrator warheads or area weapons to near-space for fast delivery around the
        world. The near-space system would operate at "hundreds of thousands of feet,
        fly at Mach 7-10 and carry 16,000 lb. of payload," Perrigo says. Prime target
        sets would include deeply buried and heavily defended facilities. The
        operational concept for 2030 is to base such aircraft on airfields with
        conventional 16,000-ft. runways so that they can strike any target within an hour.
        BMACK would come in several versions, all of them with structural and systems
        commonality based on a program being conducted for the special operations forces
        community. The subsonic, C-130-size aircraft would be stealthy for penetrating
        missions. Its flying wing shape would provide the lift to carry around 40 direct
        attack bombs, short-range missiles or other internally carried weapons,
        including a single Massive Ordnance Air Blast or several GBU-28 5,000-lb.
        penetrator bombs. It would be designed to take off and land on airstrips as
        small as 1,0
        • michalgajzler Re: Przyszłość wg Lockheed'a CD 01.12.04, 15:46
          as 1,000-2,000 ft., Perrigo says."
          Obcięło tekst...
          Jak widać na załączonym obrazku;-) wizja SOCOMu musi trochę poczekać. Przed
          AC-130 jeszcze kilkanaście lat służby. Zobaczymy czy BMACK będzie miał szanse
          na realizację.
          • dreaded88 Re: Przyszłość wg Lockheed'a CD 02.12.04, 01:35
            Jeżeli priorytety nie zmienią się w kierunku przygotowania do konfliktu
            pełnoskalowego - możliwe.

            Swoją drogą, wahania między pochodną F-22 a C-130 J ciekawe...

            Z innej beczki - podobne koncepty mogą zrodzić się w ChRL w oparciu o Ana-70,
            którym w końcu się tam zainteresowano.
            • michalgajzler Re: Przyszłość wg Lockheed'a CD 02.12.04, 19:51
              dreaded88 napisał:

              > Swoją drogą, wahania między pochodną F-22 a C-130 J ciekawe...

              Raczej jeden swoją drogą, drugi swoją. Chyba że chodzio kwestię finansowania, bo
              nie wierzę aby ktoś chciał z C-130 zrobić normalny bombowiec;-), tym bardziej że
              w dalszej części mowa o rozwoju AC-130.

              > Z innej beczki - podobne koncepty mogą zrodzić się w ChRL w oparciu o Ana-70,
              > którym w końcu się tam zainteresowano.
              Interesowali się też Rusłanami. Swoją drogą - zobaczymy jaki wpływ na Antonowa
              będą miały wydarzenia na Ukrainie...
              • dreaded88 Re: Przyszłość wg Lockheed'a CD 03.12.04, 00:04
                michalgajzler napisał:

                > Interesowali się też Rusłanami.

                Ich infrastruktura nie za bardzo byłaby przestosowana do Rusłanów, czy nawet
                Mrij (w wersji hardcore'owej). An-70, z wiadomymi własnościami byłby natomiast
                bliski ideału.

                > Swoją drogą - zobaczymy jaki wpływ na Antonowa
                > będą miały wydarzenia na Ukrainie...

                I na Super-Skytrucka...
    • Gość: A.L. a pamiętacie Iła-102 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 15:35
      czyli konkurenta su-25.

      Opracowany przełom lat 70-tych i 80-tych - układ rodem z II wojny światowej.
      Strzelec tyłem do kierunku lotu, działko z tyłu kadłuba, komory na bomby w
      skrzydłach.

      Jedna z ciekawszych konstrukcji.

      legion.wplus.net/guide/air/s/il102.shtml
      • grogreg Re: a pamiętacie Iła-102 17.11.04, 09:40
        Moze i ciekawy, ale nietrafiony.
        • Gość: A.L. Re: a pamiętacie Iła-102 IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 17:44
          grogreg napisał:
          > Moze i ciekawy, ale nietrafiony.

          Trafiony to by pewnie szybko został,
          ale trzeba przyznać, że konstrukcja dość znacznie odróżniała się od całej
          reszty - taki nostalgiczny samolot (taki PT Cruiser :-) )
          • grogreg Re: a pamiętacie Iła-102 21.11.04, 21:31
            Najbardzie to mnie ciekawi, jak sobie wyobrazali konstruktorzy celowanie z
            takiego dzialka, gdy samolot wykonuje uniki?
    • grogreg Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? 17.11.04, 09:39
      Jesli dana armie stac na systemy uzrojenia klasy Stand - Off to nie.
      Jesli jednak nie ma sie takich funduszy to puki co samolot bezposredniego
      wsparcia nadal moze byc nieodzowny na polu walki. Smiglowiec nie zajmie pozycji
      do ataku tak szybko jak samolot i nie przeniesie takiej ilosci srodkow
      bojowych.
    • Gość: kaczkodan Re: Czy samolot pola walki ma dzisiaj sens? IP: *.proton.net.pl 22.11.04, 18:55
      moich kilka przemyslen zwiazanych z tematem:
      > zwykle ma istotnego ogniwa posredniego miedzy smiglowcami ppanc/uderzeniowymi
      > (jezeli armia ma szczescie je posiada) a mysliwcami wielozadaniowymi
      podobnie jak nie ma obiektow posrednich pomiedzy lisem a kolibrem
      konstrukcja o cechach posrednich pomiedzy dwiema optymalnymi konstrukcjami nie musi wcale byc optymalna!

      > Czy kategoria, którą najlepiej uosabiają Warthog i Su-25, czyli samoloty
      > dedykowane do zwalczania celów naziemnych, posiadające silne uzbrojenie i
      > zdolność przetrwania w warunkach silnego przeciwdziałania to zupełny
      > przeżytek?

      nie, jak pokazuje praktyka dzialan zbrojnych przeciw silom partyzanckim

      > Czy skonstruowanie analogicznej maszyny przy wykorzystaniu
      > dzisiejszych technologii - wyobrażam sobie taki samolot jako:
      > a) dwusilnikowy odrzutowiec stealth, o przynajmniej wysokiej prędkości
      > poddźwiękowej na małej wysokości, bardzo manewrowy np. dzięki silnikom z
      > wektorowanym ciągiem, z właściwościami STOL;
      > b) oczywiście z opancerzonymi stanowiskami załogi itp.,
      > c) z awioniką umożliwjącą lot według powierzchni ziemi, optronicznym układem
      > celowniczym oraz radarem optymalnym do walki z celami naziemnymi, z SAR i
      > ograniczonymi możliwościami w walce powietrznej (samoobrona + śmigłowce),
      > lączami kodowanej transmisji danych itp.;
      > d) uzbrojeniem p-z preciwpancernym, przeciwobiektowym i przecipiechotnym oraz
      > p-p - pociskami IR do samoobrony oraz przeciwśmigłowcowymi (działko byłoby
      > uniwersalne)
      > byłoby niecelowe?

      jesli starasz sie wymyslic jakas bron, musisz najpierw miec okreslonego przeciwnika/sytuacje taktyczna, w ktorej ta bron bylaby przydatna, dla twojej wizji musialbym dlugo takiego przeciwnika wymyslac
      przyszlosc samolotow udezeniowych i wsparcia na polu walki nalezy zdecydowanie do maszyn bezzalogowych, ktore wyewoluuja w kierunku "tomahawkow wielorazowego uzytku" - tanich i dzialajacych w duzych ilosciach
      oczywiscie to scenariusz dla konfliktu pomiedzy 2 "rozwinietymi" armiami

      jesli chodzi o stworzenie takiego "latajacego szturmowca" to osobiscie uwazam ze amerykanom brakuje konstrukcji zoptymalizowanych do walki z przeciwnikami slabiej zaawansowanymi technicznie
      w mojej wizji powinna to byc platforma posiadajace nastepujace cechy:
      zdolnosc do dlugotrwalego utrzymywania sie nad niewielkim obszarem - tutaj raczej widze smiglowiec z wolnoobrotowymi wirnikami
      ciezkie opancerzenie - niewrazliwa na ostrzal z kazdej amunicji z broni recznej("kalachoodpornosc")
      podstawowe uzbrojenie - dzialka, w tym bezodrzutowe duzego kalibru
      automatyczne systemy celowania i prowadzenia ognia - rola operatora sprowadzalaby sie jedynie do zatwierdzenie otwarcia ognia do okreslonego celu
      system wykrywajacy przeciwnika na podstawie lotu pociskow (po co wykrywac nieprzyjaciela kiedy on sam da nam znac o sobie, przy okazji ciekwe dzialanie psychologiczne niszczce morale: strzelasz - giniesz)
      mozliwosc pracy w trybie zdalnym (pilot zalogowy jako opcja)
      radar - dla lepszej samoobrony i funkcjonowania w kazdych warunkach atmosferycznych
      systemy samoobrony - potrafiace zestrzelic kazdy nadlatujacy pocisk rakietowy (dzialka + wspmagajace antypociski rakietowe)

      dzialanie: utrzymywanie sie nad wybranym obszarem na niskiej wysokosci (ok 200 - 1000m) i sianie terroru ognowego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka