Dodaj do ulubionych

Bordello w MONie...

17.08.09, 19:51
Bordello w MONie... Bo jak to co się właśnie dzieje nazwać? "Burdel na
kółkach", lecz bez opancerzenia, hehe. Generałowie zaczynają świrować, Klich
zagubiony niczym siertoka Marysia, Tusk rżnie głupa i udaje że JEGO MINISTER,
JEGO RZĄDU, Z JEGO PARTII, nie ma związku z jego rządem, a media grają w trzy
karty, hehe. Do tego nikt z rozsądnych obserwatorów patrząc na obecny stosunek
amer. establishmentu do Polski nie widzi sensu dalszego naszego trwania w
Afganistanie. Tak, tak, wiem, mimo wszystko, pomimo tego, że to obecnie misja
NATOwska. Co o tej kołomyji sądzicie?


wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6935938,Petelicki__Klich_sie_skompromitowal.html
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6932748,Dowodca_Wojsk_Ladowych_oskarza_biurokratow___Czara.html
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6935830,Gen__Skrzypczak_oddal_sie_do_dyspozycji_prezydenta.html
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6933584,Skrzypczak_na_dywaniku_u_Gagora.html
Obserwuj wątek
    • browiec1 Re: Bordello w MONie... 17.08.09, 21:12
      Przeciez jest o tym dosc szeroki watek,gdzie ja swoje zdanie
      wyrazilem.W duzej(wiekszej) czesci zgodne z Twoim.Poza tym sensem i
      ewentualnym wycofaniem-to by bylo najgorsze.
      • billy.the.kid Re: Bordello w MONie... 17.08.09, 21:57
        browarku-coBYŁOBY NAJGORZSZEGO. i nie pieprz o POLSKIEJ RACJI STANU.
        i że straśnie sie w ten sposób bronim przed terorystami.
        • axx611 Re: Bordello w MONie... 18.08.09, 00:20
          I to byc moze bedzie ostatni lot szczygla nad kululczym
          gniazdem.Tutaj mam uwage a mianowicie MON nie jest burdelem bo
          przeciez wiadomo ze prawdziwy burdel posiada bardzo dobra
          organizacje.Tutaj to raczej widze MON jako szpital psychiatryczny
          tym bardziej ze ma wlasnie lekarza tej specialnosci praktykujaego
          jako amator w wojsku.Czyli ostatni lot szczygla.Bardzo dobrze ze
          zolnierze nie sa przekonani co do slusznosci tej wojny.I chyba nie
          tylo polacy ale takze i anglicy gdzie zginal ich 200 zolnierz.
          Trzeba sie pakowac. Ostatnia msza,defilada ze spuszczonymi
          glowami,bez widocznego usmiechu naszych kapelanow. Ostatni szat.
          nie wroca wszyscy a propaganda nic nie poprawi w tej sprawie jako ze
          jest oblesna w swej formie i tresci.No i rakiet rowniez nie
          bedzie.Trzeba sie bedzie podlaczyc do gazociagu albo wybudowac
          wiecej wiatrakow i kosciolw.KOniec snow imperialnych.
          • bmc3i Re: Bordello w MONie... 18.08.09, 00:30
            axx, powoli juz wychodzisz z mody i poziomu. Twoje posty sa coraz mniej zabawne,
            zalosnie monotematyczne i stanowiace kalke samych siebie.

      • dirloff Re: Bordello w MONie... 18.08.09, 15:30
        > Przeciez jest o tym dosc szeroki watek,gdzie ja swoje zdanie
        > wyrazilem.W duzej(wiekszej) czesci zgodne z Twoim.Poza tym sensem i
        > ewentualnym wycofaniem-to by bylo najgorsze.

        Ok, masz rację, istnieje już wątek na ten temat. Tworząc własny byłem jednak
        wielce poirytowany tym "burdelem w MON", stąd przegabienie tamtego. Cóż, zawsze
        możnaby jeden podłączyć pod drugi. Zastanawia mnie, dlaczego nie zajmuje się tym
        psychomaszyna, zamiast bawić się w skrupulatnego politycznego cenzora. Niektórzy
        tworzą po kilka nowych wątków na jeden temat, a nasz "moderator" to ignoruje,
        zamiast podjąć rzeczywistą, merytoryczną pracę mod'a i łączyć je, zajmuje się -
        jak to ująłem - cenzurą.
        • browiec1 Re: Bordello w MONie... 19.08.09, 12:14
          W pelni sie zgadzam,ale w koncu lepiej nacisnac usun,niz troche
          czasu stracic na takie prace.
          Tu jest w tecie cos
          wyborcza.pl/1,76842,6938579,Biedni_polscy_zolnierze_na_wojnie.html
          To kupowanie magazynkow to normalne jaja.Ogolnie caly ten "Pakiet
          afganski" to sprzet o ktorym mowi sie od dawna.Ale moze go w koncu
          dostarcza.Szkoda ze trzeba bylo tragedii.Pytanie tylko skad nagle w
          budzecie MON znajdzie sie miliard zlotych po ostatnich cieciach?
          Zona tego kapitana tez ladnie zjechala urzedasow i bronila
          Skrzypczaka.
    • f_crane Podboje wodza naszej armii 18.08.09, 00:10
      www.nie.com.pl/art20506.htm
      Dowódca Wojsk Lądowych generał broni Waldemar Skrzypczak jest albo kłamcą, oszustem i rozpustnym kobieciarzem, albo ofiarą zmowy swoich byłych przyjaciółek. Tak czy inaczej źle to świadczy o człowieku nr 2 w Wojsku Polskim, o armii i o kierujących nią rządach. W każdym razie – wbrew zapowiedziom prasy – nie został ostatnio szefem sztabu generalnego. Gdy kandydował „NIE” rozmawiało już o nim z instytucjami wojskowymi.
      Wyobraźmy sobie żonatego sierżanta WP, który:
      – wynosi z jednostki i przechowuje u kochanki dokumenty wyłącznie do użytku służbowego;
      – nie wywiązuje się z pisemnego zobowiązania zapłaty 100 tys. zł złożonego innej byłej kochance za jej rzekomo stracony czas i straty moralne;
      – robi sobie sprośne zdjęcia i posyła je kochance;
      – utrzymuje intymne kontakty z kilku kochankami naraz;
      – koresponduje z ponad stu kobietami na portalach randkowych.
      • axx611 Re: Podboje wodza naszej armii 18.08.09, 00:26
        To chyba dobrze ze u przyjaciolki a nie u kapelana. Kontakty z milymi
        paniami o duzych piersiach sa spolecznie akceptowane w przeciwienstwie
        do serdecznych usciskow rak naszych milusinskich. A sutanna moze sluzyc
        do przyduszenia i zdecydowanego ataku z flanki,czli tak trzymac
        generale i sie spuszczac smialo i odwaznie.Mozecie rowniez podsypac
        wraz ze szczyglem troche cukierkow z magazynu o ile jeszcze tam sie
        znajduja.
      • wladca_pierscienii Re: szpiegowanie wodza naszej armii 26.08.09, 13:29
        artykuł:
        Trzy miesiące przed opublikowaniem tego wywiadu gen. Skrzypczak
        powziął decyzję o rozwodzie z żoną Teresą. W chwili publikacji
        wniósł do sądu pozew o rozwód. Okłamał więc dziennikarkę i jej
        czytelników.


        nie wiedziałem, że dziennikarze "NIE"
        (czy kontrwywiad Macierewicza???)
        umieją czytać w myślach...
        ;-)
    • dirloff Ktoś tu kłamie... Skrzypczak kontratakuje. 18.08.09, 15:36
      Panowie, ktoś tu z premedytacją kłamie. Pytanie, kto, minister "sierotka
      Marysia" Klich czy gen. "niewyparzona gęba" Skrzypczak.
      Natomiast sam Dowódca Wojsk Lądowych, widząc jaką burzę medialną i popłoch w
      rządzie Tuska wywołała jego wielce krytyczna wypowiedz, przystąpił do
      kontrataku, zarzucają Klichowi kłamstwo:

      www.dziennik.pl/polityka/article432624/Kto_klamie_Skrzypczak_czy_Klich_.html
      • billy.the.kid Re: Ktoś tu kłamie... Skrzypczak kontratakuje. 18.08.09, 17:59
        takie są gry i zabawy wolskich NAJWYŻSZYCH PRZEDSTAWICIELI I
        WYBRAŃCÓW narodu.
        jak szczyle w piaskownicy myślą jak tu drugiemu dokopac.
        Plebs podnieca się tymi gierkami/nie mylic z edwardem/,chociaż też
        już w coraz mniejszym stopniu.

        ot, chyba jakieś pieniądze są do urwania.
    • wladca_pierscienii Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 11:33
      to, zę Platforma Obywatelska popiera ministra Klicha
      to się nie dziwię

      tak było za komuny
      i nic się nie zmieniło

      nie oglądam wiadomości telewizyjnych

      czy Prezydent Polski (z innej orientacji politycznej)
      coś mowił o gen. Skrzypczaku ?
      • browiec1 Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 12:00
        Chcial poznac nazwisko nastepcy.Niby cos mowia o jakichs
        nieprawidlowosciach,dzis ma sie spotkac z Klichem.Ale mysle ze go jednak
        uwala,bo klichu stracil zaufanie.I chyba nic niechec Prezia do PO nie pomoze.
        • bmc3i Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 12:04
          browiec1 napisał:

          > Chcial poznac nazwisko nastepcy.Niby cos mowia o jakichs
          > nieprawidlowosciach,dzis ma sie spotkac z Klichem.Ale mysle ze go jednak
          > uwala,bo klichu stracil zaufanie.I chyba nic niechec Prezia do PO nie pomoze.


          Temu akurat nie ma co sie dziwic. Bez wzgledu na to jaka jest prawda, nie moze
          byc tak, ze Minister Obrony nie ma zaufania do szefa wojskowego i odwrotnie.
          Inna sprawa, że sam minister obrony przy tak ciezkich zarzutach powinien podac
          sie do dymisji. Wlasciwie nie chce nawet pytac co na to Tusk, bo to dosc oczywiste.
          • browiec1 Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 12:08
            Tusk wiadomo,co lepsze w sondazu wczorajszym wieksza czesc ludzi stwierdzila ze
            Klich powinien zostac.
            • bmc3i Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 12:18
              browiec1 napisał:

              > Tusk wiadomo,co lepsze w sondazu wczorajszym wieksza czesc ludzi stwierdzila ze
              > Klich powinien zostac.


              Mysle ze bardzo ciekawe bylyby wyniki hipotetycznego sondazu przeprowadzonego w
              siłach zbrojnych....
              • browiec1 Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 12:22
                A jeszcze zebyzrobic obowiazujace referendum?W koncu Klich utracil zaufanie do
                jednego czlowieka i robi problem,a jakby sie okazalo ze kilkadziesiat tysiacy
                ludzi nie ma zaufania do ministra ktory nimi zarzadza,to powinien bez gadania na
                pysk poleciec.
        • mako75 Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 16:26
          browiec1 napisał:

          > Chcial poznac nazwisko nastepcy.Niby cos mowia o jakichs
          > nieprawidlowosciach,dzis ma sie spotkac z Klichem.Ale mysle ze go jednak
          > uwala,bo klichu stracil zaufanie.I chyba nic niechec Prezia do PO nie pomoze.

          No i generał sam sie uwalił.
          Minister mimo krytyki chciał aby został, prezydent chciał aby został a ten jak to juz politycy uzgodnii zlożył dymisje.
          O ile miałem do tej chwili szacunek do generała za to co zrobił (krytyke zakupów) o tyle dymisja to lekko mówiąc duży błąd.
          • browiec1 Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 20.08.09, 18:22
            jesli to prawda:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6947536,Pozegnanie_z_armia__Gen__Skrzypczak_zlozyl_rezygnacje.html
            to czlowiek kazdy,ktory ma odrobine honoru zrobilby to samo.Widac
            nie lubi mowic ze deszcz bada kiedy mu pluja czy wrecz sikaja na
            twarz.
            I jako dodatek
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6946120,Schetyna__Do_konca_kadencji_Kaczynskiego_zadnych_wnioskow.html
            • mako75 Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 21.08.09, 08:43
              Wiesz jakie rzeczy czasem podoficerowie poborowym zarzucali i jak do nich się zwracali??
              Tylko poborowy jako słuzba zasadnicza móg sobie honor w d....e wsadzić.
              A Pan generał obrazi się o jedno zdanie i odchodzi z wojska, Po tym jak minister i prezydent postanowili zostawic go na stanowisku....
              Do tego zostawia "betonowi" wszystkich żołnierzy ktorzy są podobno dla niego najwiekszym dobrem....
              Mimo wszystko nie rozumiem....
              • bmc3i Re: Prezydent a gen. Skrzypczak ? 26.08.09, 14:38
                mako75 napisał:

                > Wiesz jakie rzeczy czasem podoficerowie poborowym zarzucali i jak do nich się z
                > wracali??
                > Tylko poborowy jako słuzba zasadnicza móg sobie honor w d....e wsadzić.
                > A Pan generał obrazi się o jedno zdanie i odchodzi z wojska, Po tym jak ministe
                > r i prezydent postanowili zostawic go na stanowisku....
                > Do tego zostawia "betonowi" wszystkich żołnierzy ktorzy są podobno dla niego na
                > jwiekszym dobrem....
                > Mimo wszystko nie rozumiem....


                Kiedy wyczerpuje sie wszystkie mozliwosci do swojej dyspozyjci, i dalej nie ma
                juz czego zrobic, pozostaje jedynie honorowa dymisjia. Moze ktos inny bedzie
                potrafil.
    • browiec1 Re: Bordello w MONie... 21.08.09, 12:11
      W sumie to prawda
      www.dziennik.pl/polityka/article434392/To_Klich_przegral_z_Skrzypczakiem.html
      • wladca_pierscienii ważne kto mówi o kim 21.08.09, 14:19
        browiec1 napisał:

        > W sumie to prawda
        > To_Klich_przegral_z_Skrzypczakiem.html</a>

        nie zgadzam się europoseł z SLD jest z innej "orientacji" niż
        Prezydent i Premier
        i uprawia "szamanizm słowny"
        chcąc zaszkodzić PO i PiS

        ale tak naprawdę liczy się, że
        "nieobecni nie mają racji"

        a minister-pacyfista może nawet się cieszyć
        że zawodowi żołnierze go nie lubią
        • mako75 Re: ważne kto mówi o kim 21.08.09, 21:50
          wladca_pierscienii napisał:


          > ale tak naprawdę liczy się, że
          > "nieobecni nie mają racji"
          >
          Taka jest prawda, i dlatego generał powinien zostać w wojsku a nie pisać swoją dymisję.
          Teraz jest na prostej drodze do zostania drugim Petelickim lub Polko, występujacym w TVNach lub Polsatach.
          Na początku bedzie legenda a potem już tylko komediantem.
          • browiec1 Re: ważne kto mówi o kim 22.08.09, 22:53
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6954414,Prezydent_stawia_na_jakosc__Zakupy_za_90_tys_.html
            Po ch... kamizelki,wazne jest solidarne panstwo:)
            • bmc3i Przestan bredzic browiec 26.08.09, 14:29
              browiec1 napisał:

              > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6954414,Prezydent_stawia_na_jakosc__Zakupy_za_90_tys_.html
              > Po ch... kamizelki,wazne jest solidarne panstwo:)


              "Kamera nagrywa w standardzie full HD, to jest jak najbardziej profesjonalny
              sprzęt"
              - wg wybiórvczej.


              Ten full HD "jak najbardziej profesjonalny sprzet" KOSztuje 500 do 3000 zl w
              Media Markt
    • bmc3i Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 14:26
      Dla mnie sprawa Skrzypczaka jest juz zamknieta, kurz opadl, Klich bedzie sie
      trzymal pazurami Tuska, aby wiernie mu słuzyc i w jego totalnym niezrozumieniu
      kwestii bezpieczenstwa kraju, natomiast bardziej zastanawia mnie dziennikarska
      nagonka na Skrzypczaka.

      W ilus tekstach w polskiej prasie zetknalem sie z zarzutami, ze general nie
      maial prawa publicznie krytykowac cywilnego ministra, ze to nartuszenie zasad
      cywilnej kontroli nad wojskiem, i ze "gdyby cos takiego zdarzylo sie w USA...."

      Tpo jakies horrendalne nieporozumienie, pomysly ktore mogly sie urodzic we lbach
      polskich oszolomow dziennikarskich jedynie, nie wiedzacych co to jest
      "cywilna kontrola nad wojskiem". Nie majacych takze pojecia o tym, czym
      jest demokracja oraz prawa obywatelskie. general jest generalem, ale przede
      wszystkim jest obywatelem, takim samym jak 36 mln pozostalych obywateli - a
      dopiero w drugiej kolejnosci generalem, i ma takie same prawa do krytyki rzadu,
      jak wszystcy pozostali Polacy. A juz podawanie za przyklad innych krajow, ze tam
      cosd takiego nie jest mozliuwe, to tylko w glowach zupoelnych ignotrasntow moglo
      sie urodzic, nie majacych zielonego pojecia o czym pisza.
      • habeas_corpus Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 15:11
        W takich służbach dyscyplina działa trochę inaczej niż w cywilu. Minister,
        chociaż nie-wojskowy, jest jednak przełożonym generała i ten, póki pozostaje w
        służbie nie ma prawa do krytykowania go w mediach. Obowiązuje bowiem tzw. droga
        służbowa, czyli krytyka może być kierowana do odpowiedniej instancji i w
        określony sposób.

        Istnieją co prawda okoliczności gdy nie trzeba drogi służbowej przestrzegać, ale
        są one wyraźnie oznaczone. Nie wiemy, bo nikt o tym nie mówi, czy te
        okoliczności się zaktualizowały. Raczej nie, bo generał sam przyznał do błędu co
        do sposobu, czasu i miejsca wygłoszenia krytyki.

        Sam sobie matrek odpowiedz, czy pułkownik niezadowolony ze sposobu dowodzenia
        generała, ma prawo wygłaszać o tym oświadczenia do mediów? Czy to byłoby
        uzasadnione demokratycznymi, obywatelskimi prawami pułkownika?
        • wladca_pierscienii Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 15:16
          habeas_corpus napisał:

          > , czy pułkownik niezadowolony ze sposobu dowodzenia
          > generała, ma prawo wygłaszać o tym oświadczenia do mediów? Czy to
          byłoby
          > uzasadnione demokratycznymi, obywatelskimi prawami pułkownika?

          ale minister jest CYWILEM !
          • habeas_corpus Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 18:13
            wladca_pierscienii napisał:

            > ale minister jest CYWILEM !

            Trochę wcześniej napisałem:
            "Minister, chociaż nie-wojskowy, jest jednak przełożonym generała"

            Czy wątpisz np. w to, że Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji jest w
            takim samym rozumieniu przełożonym policjantów? A gdy Dyrektor Centralnego Biura
            Śledczego, który też w pewnym sensie jest "dowódcą rodzaju broni" (jak gen.
            Skrzypczak), nie będzie się zgadzał z ministrem, to ma prawo lecieć z tym do mediów?
            • marek_boa Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 18:17
              Na takiej samej zasadzie H_C jak stwierdzenie ,że nie ma niejadalnych grzybów!
              Wszystkie są jadalne z tym ,że nie które tylko raz!
              -Pozdrawiam!
            • bmc3i Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 22:39
              habeas_corpus napisał:

              > wladca_pierscienii napisał:
              >
              > > ale minister jest CYWILEM !
              >
              > Trochę wcześniej napisałem:
              > "Minister, chociaż nie-wojskowy, jest jednak przełożonym generała"
              >
              > Czy wątpisz np. w to, że Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji jest w
              > takim samym rozumieniu przełożonym policjantów? A gdy Dyrektor Centralnego Biur
              > a
              > Śledczego, który też w pewnym sensie jest "dowódcą rodzaju broni" (jak gen.
              > Skrzypczak), nie będzie się zgadzał z ministrem, to ma prawo lecieć z tym do me
              > diów?


              Chodzi tu o to, ze mamy w tymn przypadku zwykly stosunek sluzbowy jedynie (jak
              pomiedzy szefem a sekretarka w firmie), a nie stosunek podleglosci wojskowej.
              • habeas_corpus Re: Nagonka dziennikarzy 27.08.09, 07:42
                bmc3i napisał:

                > Chodzi tu o to, ze mamy w tymn przypadku zwykly stosunek sluzbowy jedynie (jak
                > pomiedzy szefem a sekretarka w firmie), a nie stosunek podleglosci wojskowej.

                Nie przesadzaj matrek. Podobno jesteś prawnikiem, powinieneś więc odróżniać stosunek służbowy od stosunku pracy. Między sekretarką, a ministrem może być najwyżej ten drugi. Minister wykonuje zadania jej pracodawcy i może jej wydać każde polecenie zgodne z prawem pracy. Ma nad nią również bezpośrednią władzę dyscyplinarną.

                W stosunku do żołnierzy minister nie ma już takiej władzy. Na przykład, nie może wydać żołnierzowi polecenia pełnienia dyżuru konkretnego dnia. Nie może też bezpośrednio stosować kar dyscyplinarnych, chociaż jest instancją odwoławczą i kontrolną nad stosowaniem tych kar.

                Minister mianuje oficerów zawodowych na stopnie wojskowe, z wyjątkiem stopni podporucznika i generałów; może kierować wszystkich żołnierzy na komisję lekarską. On lub dyrektor departamentu kadr mianują na stanowiska służbowe ze stopniem etatowym oficera zawodowego; przenoszą żołnierzy zawodowych do rezerwy kadrowej; wyznaczają do służby poza granicami kraju... i ma jeszcze trochę innych kompetencji, których nie chciało mi się już wypisywać.
        • bmc3i Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 22:36
          habeas_corpus napisał:

          > W takich służbach dyscyplina działa trochę inaczej niż w cywilu. Minister,
          > chociaż nie-wojskowy, jest jednak przełożonym generała i ten, póki pozostaje w
          > służbie nie ma prawa do krytykowania go w mediach. Obowiązuje bowiem tzw. droga
          > służbowa, czyli krytyka może być kierowana do odpowiedniej instancji i w
          > określony sposób.
          >
          > Istnieją co prawda okoliczności gdy nie trzeba drogi służbowej przestrzegać,


          Droga sluzbowa byla przestrzegana. General twierdzil ze wieloktrotnie informowal
          ministra droga sluzbową o tym samym co mowil w mediach, a nawet w jeszcze
          szerszym zakresie. Co wiecej, twierdzil ze informowal go o tym nie ttylko
          ustnie, ale takze na pismie


          al
          > e
          > są one wyraźnie oznaczone. Nie wiemy, bo nikt o tym nie mówi, czy te
          > okoliczności się zaktualizowały. Raczej nie, bo generał sam przyznał do błędu c
          > o
          > do sposobu, czasu i miejsca wygłoszenia krytyki.


          General zaprzeczyl temu. Stwiedzil ze minister sklamal mowiac to w jego imieniu,
          ze to slowa ministra, a nie jego.


          >
          > Sam sobie matrek odpowiedz, czy pułkownik niezadowolony ze sposobu dowodzenia
          > generała, ma prawo wygłaszać o tym oświadczenia do mediów? Czy to byłoby
          > uzasadnione demokratycznymi, obywatelskimi prawami pułkownika?

          Nie mowimy o relacji zolnierz - zolnierz, lecz najwyzszy dowodca wojskowy -
          cywilny zwierzchnik. Sytuacja zupelnie inna, bo pomiedzy szefem sil zbrojnych a
          ministrem istnieje stosunek slubowy, ale nie stosunek wojskowy, jak miedzy dwom
          wojskowymi w hierarchii.

          Nawet jednak wewnetrzne procedury wojskowe przewiduja mozliwosc nie zgadzania
          sie z rozkazem, a wtym przypadku minister-wojskowy nie ma mowy po rozkazach,
          lecz o zwyklych poleceniach sluzbowych. No i general nie prowadzil wojny z
          ministrem. Jestem przekonany ze z gory liczyl sie z koniecznoscia ustapienia.

          Bardzo dobrą analogią jest porownanie do konfliku miedzy szefem USAF a szefem
          pentagonu w sprawie F-22. Konflikt znacznie ostrzejszy niz polski, a
          najpowazniejsze dzienniki amerykanskie - bez wdawania sie w meritum sporu -
          nazwaly postawe generala "niesubordynacją", jednak nikomu nawet na mysl nie
          przyszlo, aby nazywac ten konflikt naruszeniem przez szefa USAF zasad cywilnej
          kontroli nad wojskiem.

          • habeas_corpus Re: Nagonka dziennikarzy 27.08.09, 07:13
            bmc3i napisał:

            > Droga sluzbowa byla przestrzegana. General twierdzil ze wieloktrotnie informowa
            > l
            > ministra droga sluzbową o tym samym co mowil w mediach, a nawet w jeszcze
            > szerszym zakresie. Co wiecej, twierdzil ze informowal go o tym nie ttylko
            > ustnie, ale takze na pismie

            Powtórzę. Okoliczności, w których nie trzeba przestrzegać drogi służbowej są
            ściśle określone. Dodam teraz, bo chyba nie zostało to dorozumiane, że przepisy
            przewidują też co można zrobić w ramach pominięcia tej drogi. I nie ma tam
            upoważnienia do załatwiania sprawy poprzez media.


            > General zaprzeczyl temu. Stwiedzil ze minister sklamal mowiac to w jego imieniu
            > ,
            > ze to slowa ministra, a nie jego.

            Poproszę link, bo jakoś mi ta wypowiedź umknęła.

            > Nie mowimy o relacji zolnierz - zolnierz, lecz najwyzszy dowodca wojskowy -
            > cywilny zwierzchnik. Sytuacja zupelnie inna, bo pomiedzy szefem sil zbrojnych a
            > ministrem istnieje stosunek slubowy, ale nie stosunek wojskowy, jak miedzy dwom
            > wojskowymi w hierarchii.

            I ten stosunek służbowy można lekceważyć?

            > Nawet jednak wewnetrzne procedury wojskowe przewiduja mozliwosc nie zgadzania
            > sie z rozkazem, a wtym przypadku minister-wojskowy nie ma mowy po rozkazach,
            > lecz o zwyklych poleceniach sluzbowych.

            A polecenia służbowe, tak jak stosunek służbowy - można sobie olać?

            > No i general nie prowadzil wojny z
            > ministrem. Jestem przekonany ze z gory liczyl sie z koniecznoscia ustapienia.

            Ja też nie prowadzę wojny z gen. Skrzypczakiem. Tylko, że mam prawo do odmiennej
            oceny wybranego przez niego sposobu postępowania. Uważam, że w ostateczności,
            stojąc przed niewykonalnym powinien najpierw podać się do dymisji, a potem, już
            jako cywil mógł udzielać wywiadów.


            >
            > Bardzo dobrą analogią jest porownanie do konfliku miedzy szefem USAF a szefem
            > pentagonu w sprawie F-22. Konflikt znacznie ostrzejszy niz polski, a
            > najpowazniejsze dzienniki amerykanskie - bez wdawania sie w meritum sporu -
            > nazwaly postawe generala "niesubordynacją", jednak nikomu nawet na mysl nie
            > przyszlo, aby nazywac ten konflikt naruszeniem przez szefa USAF zasad cywilnej
            > kontroli nad wojskiem.

            Ja też nie uważam, że było to lekceważenie cywilnej kontroli nad wojskiem i
            dlatego tak nie pisałem. Pisałem wyłącznie o nieprzestrzeganiu zasad, czyli o
            niesubordynacji.
            • bmc3i Re: Nagonka dziennikarzy 27.08.09, 09:03
              habeas_corpus napisał:

              > bmc3i napisał:
              >
              > > Droga sluzbowa byla przestrzegana. General twierdzil ze wieloktrotnie inf
              > ormowa
              > > l
              > > ministra droga sluzbową o tym samym co mowil w mediach, a nawet w jeszcze
              > > szerszym zakresie. Co wiecej, twierdzil ze informowal go o tym nie ttylko
              > > ustnie, ale takze na pismie
              >
              > Powtórzę. Okoliczności, w których nie trzeba przestrzegać drogi służbowej są
              > ściśle określone. Dodam teraz, bo chyba nie zostało to dorozumiane, że przepisy
              > przewidują też co można zrobić w ramach pominięcia tej drogi. I nie ma tam
              > upoważnienia do załatwiania sprawy poprzez media.
              >
              >
              > > General zaprzeczyl temu. Stwiedzil ze minister sklamal mowiac to w jego i
              > mieniu
              > > ,
              > > ze to slowa ministra, a nie jego.
              >
              > Poproszę link, bo jakoś mi ta wypowiedź umknęła.
              >
              > > Nie mowimy o relacji zolnierz - zolnierz, lecz najwyzszy dowodca wojskowy
              > -
              > > cywilny zwierzchnik. Sytuacja zupelnie inna, bo pomiedzy szefem sil zbroj
              > nych a
              > > ministrem istnieje stosunek slubowy, ale nie stosunek wojskowy, jak miedz
              > y dwom
              > > wojskowymi w hierarchii.
              >
              > I ten stosunek służbowy można lekceważyć?


              Dzialanie generala bylo dzialaniem kontrowersyjnym, temu nikt nie zaprzecza,
              dlatego tez uwazam ze liczyl sie z konsekwencjami, jednak patrzec na nie nalezy
              w kontekscie systacji ekstremalnej. Wg jego twierdzen, informowal o wszystkim
              ministra roznymi drogami - bezzskutecznie. Jesli nie widzial innego wyjscia,
              podjął taka a nie inna decyzje przyjmujac taka a nie inna droge dzialania. Mozna
              go krytykowac, ale tylko do momentu, kiedy nie przyjmie sie iż liczyl na to, ze
              droga takiego fajerwerku liczyl na wstrząsniecie ministerstwem. Fajerwerku ktory
              mial cos zdzialac, jako ostatnia deska ratunku.


              >
              > > Nawet jednak wewnetrzne procedury wojskowe przewiduja mozliwosc nie zgadz
              > ania
              > > sie z rozkazem, a wtym przypadku minister-wojskowy nie ma mowy po rozkaza
              > ch,
              > > lecz o zwyklych poleceniach sluzbowych.
              >
              > A polecenia służbowe, tak jak stosunek służbowy - można sobie olać?
              >


              Nie mozna, dlatego liczyl sie z konsekwencjami i nie widzac wiecej mozliwosci
              wspolpracy z ministrem popelnil samobojstwo


              > > No i general nie prowadzil wojny z
              > > ministrem. Jestem przekonany ze z gory liczyl sie z koniecznoscia ustapie
              > nia.
              >
              > Ja też nie prowadzę wojny z gen. Skrzypczakiem. Tylko, że mam prawo do odmienne
              > j
              > oceny wybranego przez niego sposobu postępowania. Uważam, że w ostateczności,
              > stojąc przed niewykonalnym powinien najpierw podać się do dymisji, a potem, już
              > jako cywil mógł udzielać wywiadów.



              I pies z kulawa noga by sie tym wowczas nie przejal, a co najmniej "sila
              razenia" bylaby o wiele mniejsza.


              >
              >
              > >
              > > Bardzo dobrą analogią jest porownanie do konfliku miedzy szefem USAF a sz
              > efem
              > > pentagonu w sprawie F-22. Konflikt znacznie ostrzejszy niz polski, a
              > > najpowazniejsze dzienniki amerykanskie - bez wdawania sie w meritum sporu
              > -
              > > nazwaly postawe generala "niesubordynacją", jednak nikomu nawet na mysl n
              > ie
              > > przyszlo, aby nazywac ten konflikt naruszeniem przez szefa USAF zasad cyw
              > ilnej
              > > kontroli nad wojskiem.
              >
              > Ja też nie uważam, że było to lekceważenie cywilnej kontroli nad wojskiem i
              > dlatego tak nie pisałem. Pisałem wyłącznie o nieprzestrzeganiu zasad, czyli o
              > niesubordynacji.


              I o to tylko chodzi w tym "podwatku" - tylko w tym kontekscie go rozpoczalem
              piszac o nagonce ze strony dziennikarzy, piszacych - moim zdaniem - bzdury o
              naruszeniu zasad cywilnej kontroli.
      • wladca_pierscienii Re: Nagonka dziennikarzy 26.08.09, 15:14
        bmc3i napisał:

        > W ilus tekstach w polskiej prasie zetknalem sie z zarzutami, ze
        general nie
        > maial prawa publicznie krytykowac cywilnego ministra, ze to
        nartuszenie zasad
        > cywilnej kontroli nad wojskiem,

        przypomina mi się dowcip z czasów PRL-u

        W autobusie Kowalski pyta Nowaka:
        - Czy wiesz jaka jest różnica między papierem toaletowym a rządem?
        - Nie mam pojecia.
        - Niczym się nie różnią bo jeden i drugi jest do dupy .
        Na to z sasiedniego siedzenia wstaje tajniak i pyta:
        - To może mi pan powie jaka jest róznica miedzy panem a tym
        autobusem?
        - Nie wiem - odpowiada kowalski.
        - Taka, ze ten autobus pojedzie dalej, a pan pójdzie ze mną.
        - Ależ prosze pana - mówi Kowalski - ja mówiłem o rzadzie
        amerykańskim !
        - Dobrze, dobrze ! Od wielu lat pracuje w UB i doskonale wiem który
        rząd jest do dupy.
      • gangut Pan Skrzypczak pomylił trochę kolejność 26.08.09, 23:11
        Najpierw trzeba było podać się do dymisji, a potem krytykować.
        Uważam, że i tak potraktowano go łagodnie - póki co, bez śledztwa i zarzutów
        pewnie się nie obejdzie.
        Swoją drogą co za generałów mamy, wpadających w panikę na wieść o jednostkowych
        stratach w walce? Jak taki by się zachował, gdyby żołnierze ginęli tysiącami (a
        w prawdziwej wojnie tak by przecież było)?
        • bmc3i Re: Pan Skrzypczak pomylił trochę kolejność 26.08.09, 23:50
          gangut napisał:

          > Najpierw trzeba było podać się do dymisji, a potem krytykować.
          > Uważam, że i tak potraktowano go łagodnie - póki co, bez śledztwa i zarzutów
          > pewnie się nie obejdzie.
          > Swoją drogą co za generałów mamy, wpadających w panikę na wieść o jednostkowych
          > stratach w walce? Jak taki by się zachował, gdyby żołnierze ginęli tysiącami (a
          > w prawdziwej wojnie tak by przecież było)?


          A jak mial sie zachowac, jeśli jak twierdzi potrzeby wojska gina w
          biurokratycznej machinie?

          jak mial sie zachowac, jesli pan minister publicznie oznajmia, ze Dowodztwo
          Wojsk ładowych skladalo do mon zamowienie na BSL-e "skrojone na miarę armii
          Stanów Zjednocoznych, a nie Wojska Polskiego"
          . Czy to oznacza, ze zolnierze
          polskich wojsk ladowych gina "na łagodniejszych warunkach niz zolnierze US
          Army"? Czy moze ze "skrojenie potrzeb na miare Wojska Polskiego" oznacza iz
          polscy zolnierze mnoga ginąć dwa razy czesciej, bo.... Dla ministra potrzeby nie
          sa czyms obiektywnym jak 2 x 2, lecz zolnierz polski ma po sowiecku, 2 razy
          mniejsze potrzeby niz żołnierz amerykanski. Jest z innej jak wiadomo gliny i
          jest obciazony mnijszym ryzykiem smierci.

          • gangut IMHO i tak misje są przeinwestowane 27.08.09, 09:16
            w porównaniu z jednostkami w kraju. Nie przesadzajmy, byłoby o co raban robić
            gdyby żołnierzy wysyłano do walki z jednym karabinem na trzech, mówiąc obrazowo.
            Pieniądze na wojsko muszą być, i są, i programy zbrojeniowe są przecież
            realizowane - ale generalicja powinna rozumieć, że misje nie mogą być
            priorytetem. Wdowa po żołnierzu rozumieć tego nie musi, ale generalicja - powinna.
          • axx611 Re: Pan Skrzypczak pomylił trochę kolejność 27.08.09, 09:28
            Zolnierz polski jest znacznie tanszy od zolnierza amerykanskiego a
            takze od kazdego z rozwinietych krajow EU. Wynika to z faktu
            wypracowywania znacznie mniejszego produktu na osobe. Zatem polak
            jest po prostu tanszy i oplaca sie go wykorzystywac z czysto
            ekonomicznych powodow.Jego smierc takze powoduje mniejsze zaklocenia
            niz amerykanina ktory w wojnie bierze udzial jako dziecko dobrobytu.
            Soldateska o tym wie doskonale a cukierki sa naprawde bardzo tanie.
        • odyn06 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 27.08.09, 08:30
          "Cywilna kontrola nad armią" to słowo-wytrych. Pamiętacie słowa Skrzypczaka nad
          trumną o tym, że zabrano im kompetencje pozostawiając odpowiedzialność?
          Pomyślcie Koledzy nad tymi słowami.
          Gdyby Skrzypczak najpierw podał się do dymisji, a potem trzaskał dziobem w
          mediach, to może usatysfakcjonowałby część forumowiczów, ale zdradziłby swoich
          żołnierzy. Ci pomyśleliby, że " zostawił nas samych z naszymi problemami, a sam
          czmychnął na spokojną emeryturkę".
          Pamiętacie słowa Skrzypczaka w sprawie żołnierzy z Nangar Kher? Pamiętacie gen.
          Wójcika, który bronił swoich żołnierzy i za to go z wojska wywalili?
          Minister Klich, to marny minister. Wszyscy to wiedzą z premierem na czele.
          paradoks polega na tym, że Skrzypczak, wywołując awanturę uratował Klichowi d...
          i stołek. Premier nie przyjął jego kłamliwych raportów i bez niego poleciał do
          Afganistanu. O czym to świadczy?
          Zwróciliście uwagę na swoistą koalicję na co dzień skłóconych polityków od prawa
          do lewa przeciwko Skrzypczakowi. Skąd ta jedność?Ano, stąd, że wszystkie
          poprzednie ekipy mają w sprawie Afganistanu za uszami. Unikając słowa "wojna"
          mogli kontyngent wyposażyć byle jak i tanio, a za to wojsko płaci krwią.
          Reasumując, z wojska odszedł najlepszy żołnierz. Pozostali będą tylko się bali o
          stołki. Z takimi nie wybrałbym się nawet do Drawska.
          • billy.the.kid Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 27.08.09, 09:30
            W Pierwszych słowach mojego listu pozwaolisz że zapytam- gdzież ta
            ODPOWIEDZIALNOŚC.i na czym ona ma polegac. tylko i wyłącznie
            nazdjęciu ze stołka w przypadku jakiejś awantury? bo o innej jeszcze
            w czsach po 89 roczku-nie słyszałem.
            jedyna jaką chcą wymyślec/ ale im za bardzo nie wychodzi/
            SOLIDARUCHY to odpowiedzialnośc gen.jaruzelksiego.
            • odyn06 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 27.08.09, 10:06
              Są zasady, które obowiązują nie tylko w wojsku. Aby odpowiadać za cokolwiek
              trzeba mieś kompetencje potrzebne do tworzenia wartości, za którą się odpowiada.
              DWL nie ma wpływu na kształt kontyngentu. Rząd przygotowuje decyzję prezydenta.
              Etat przychodzi z P1 Szt. Gen. W etacie są ludzie i sprzęt. G1 DWL realizuje go
              tworząc zbieraninę z całego WP, bo jednorodnych poddziałów nie ma.
              Kiedy to zrobi, oddaje kontyngent do dyspozycji Dowództwa Operacyjnego. To
              oddaje do dyspozycji NATO. NATO oddaje do dowództwa NATO w KAJA (Kabul), ale DWL
              dalej za żołnierzy odpowiada, bo to jego wojsko.
              Proste?
              • billy.the.kid Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 27.08.09, 10:26
                jak pęczek drutu kolczastego w kieszeni.
                odpowiada-tzn patrzy czy pensje dostali, czy mają czyste kalesony,
                czy nogi mają umyte przed snem.
                i słyszę łojezuniu-ODPOWIADAMY. jak coś nie tak albo wyganiaja z
                etatu, czasem do cywila a zdarza się że i po medalach dostają.

                taka to i odpowiedzialnośc.
          • habeas_corpus Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 27.08.09, 15:44
            odyn06 napisał:

            > Gdyby Skrzypczak najpierw podał się do dymisji, a potem trzaskał dziobem w
            > mediach, to może usatysfakcjonowałby część forumowiczów,

            Tylko ja o tym pisałem, czuję się więc wywołany do tablicy.

            Zapewniam Cię Odynie, że mam głęboko w doopie własne zadowolenie w tej sprawie. Usatysfakcjonowałoby mnie, gdyby gen. Skrzypczak nie musiał nigdy czynić takich manifestacji, gdybyśmy mieli wojsko silne, sprawne i super wyposażone... i taką samą Policję... i jeszcze służbę zdrowia, i nauczycieli... żeby wszystko było piękne, mądre i dobrze uposażone.

            Tylko to dałoby mi satysfakcję. Dopóki tak być nie może, sposób wybrany przez Generała mi się nie podoba, bo łamie zasady jakich się on podejmował wstępując do służby. To jest mój prywatny pogląd, co należy rozumieć tak, że ja bym tak nie postąpił.
            Nie znaczy zaś w żadnym wypadku żebym się domagał jakiejś szczególnej odpowiedzialności dla Generała. Dymisja jest adekwatnym rozwiązaniem, bo jednak człowiek dopuszczający się obywatelskiego nieposłuszeństwa powinien być gotów do poniesienia za to odpowiedzialności.

            Mam nadzieję, że zwrócisz uwagę na to jak piszę o gen. Skrzypczaku. Nie jest to przypadkowe. Nie pochwalając jego metody, czuję wielki szacunek, że się na to zdecydował, bo rozumiem jego motywy.
            • odyn06 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 31.08.09, 08:42
              Co można zrobić więcej?
              Poczytaj proszę komentarze. Symptomatyczne
              Pozdrawiam
            • odyn06 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 31.08.09, 08:42
              www.tvn24.pl/4,251,8,7161402,0,0,0,forum.html
              Co można zrobić więcej?
              Poczytaj proszę komentarze. Symptomatyczne
              Pozdrawiam
            • odyn06 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 31.08.09, 09:19
              wiadomosci.onet.pl/2033832,11,general_skrzypczak_walczyl_o_sprzet_od_2_lat_sa_dokumenty,item.html
              Dla uzupełnienia..
              • habeas_corpus Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 31.08.09, 10:16
                To już zupełnie zmienia obraz.
                • odyn06 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 31.08.09, 10:54
                  Mam honor znać Skrzypczaka od czasu, gdy był G-3 w DWL. Jako dowódcy 4-tej
                  zmiany nie zginał mu żaden żołnierz. Jako dowódca DWL stał murem za upokorzonymi
                  żołnierzami z sprawy Nangar Kher. Teraz go będą obrzucać błotem, bo MON-owska
                  kamaryla ma parcie na szkło i tamże wpływy. Nie zmieni to jednak coraz szerszego
                  przekonania, że WP traci najlepszego żołnierza.
                  • axx611 Re: Gen. Skrzypczak wiedział, co robi 31.08.09, 23:46
                    No i radosc o poranku a moze i dwie radosci.Pierwsza to sprawa milosci
                    nieodwzajemnionej miedzy USA a Polska no i kolejny przyklad degeneracji
                    soldateski tym razem w Bydgoszczy, czyli kradli wszyscy od generala
                    zaczynajac a na zupakach konczac.Zatem ostatni lot szczygla nad
                    kukulczym gniazdem czyli tak trzymac i nie popuszczac,krasc wiecej i
                    sprawniej.No i oczywiscie o wszystkim szczegolach raportowac do
                    kapelanow ktorzy tego oczekuja w imie boga i pana naszego.
                  • odyn06 Wykrakałem! 04.09.09, 09:20
                    Zaczęli Skrzypczakowi s... na głowę.
                    wyborcza.pl/1,75248,6999966,Rosomak_na_Skrzypczaka.html
                    Teraz się okaże, że MON jest OK, SG cacy, tylko Skrzypczak pod prokuratora.
                    • rzewuski1 Re: Wykrakałem! 04.09.09, 09:27
                      jasne bezpieczniej było ich wysłac w honkerach
                      prokuratura jest jednak na uslugach rządzących
                    • odyn06 I za takie słowa go lubię 04.09.09, 09:28
                      www.rp.pl/artykul/15,358366_Skrzypczak_straci_szanse_na_prace_w_Palacu_.html
                      W misjach nazywali go "WODZEM". Na taki tytuł zasłużyć trudno.

                      Z jego wiedza, umiejętnościami i doświadczeniem na cywilnej niwie z głody nie
                      zdechnie:-))
                      Powodzenia Generale!
                      Powodzenia..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka