Dodaj do ulubionych

Między słowami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 09:11
Trochę pokrytykowałem ostatnio i dla kontrastu chciałbym napisać o filmie,
który warto obejrzeć.
Pomimo amerykańskiego pochodzenia i głównego wątku, związanego z
Amerykanami, "Między słowami" to film nieamerykański. Wpływ na to miało
zapewne dziedzictwo reżyserki, a przede wszystkim osadzenie go w innej
kulturze (choć Ostatniem samurajowi nawet to nie pomogło).
Walorami tego filmu są w mojej ocenie następującego jego warstwy:

- sprawnie przedstawiono relacje pomiędzy mężczyzną i kobietą, którzy
ugrzęźli w swoich związkach, a jednocześnie przyciągają się wzajemnie,
połączeni lekkim zagubieniem w tym obcym świecie. Piękne jest to, ze ten
związek nie ma szans na przejście do seksownego etapu, a mimo to jest w nim
dużo więcej intymności i uczucia, a przede wszystkim ludzkiej mądrości.
- refleksja o podaży i popycie na pozaazjatyckich wyrobników, począwszy od
instruktora fitnes do zarządzających wyższego szczebla. Kraj zniszczony i
podbity w II w.ś. jawi się obecnie swoistym Eldorado dla potomków jego
pogromców, którzy teraz zaspokajają fanaberie potomków samurajów.
- prezentacja środowiska młodzieży japońskiej z ciekawą sceną w salonie gier,
no nieśmiertelne karaoke również ma swoje pięć minut.
- widoki na jaońską aglomerację, w której wbija się w oczy wykorzystanie
każdego metra niezwykle cennego gruntu. Nigdy nie byłem w Japonii, więc było
to dla mnie atrakcją.

Mimo braku akcji, w tym szybkim, realnym świecie film ten nie nudził mnie.

Warto zatrzymać się czasem na takim przystanku autobusowym.

Pozdrawiam

Gall
Obserwuj wątek
    • l_jane Re: Między słowami 05.03.04, 10:28
      W swoim pozytywnym odczuciu nie jesteś odosobniony, Gall.
      Idę w niedzielę.

      Pozdrawiam ciepło
      • Gość: nortia Re: Między słowami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.04, 11:18
        Przed chwila wrocilam z kina wlasnie.
        Pomimo, ze teraz w szkole siedze i trzeba jako tako zwracac uwage na
        rzeczywistosc, to film zrobil pewne wrazenie na mnie.

        Nie byla to, jak to Gall opisal, typowo amerykanska produkcja, pelna romansow,
        strzelania, prostackich zwrotow i prymitywnej fabuly.

        Pomimo, ze film ogladalam wylacznie w wersji angielskiej (profil o rozszerzonym
        jezyku i wyjscia nie bylo :P), dalo sie wyczuc taka pozytywna moc.

        Wychodzac z kina, padal deszcz, ogolnie wialo, nie czulam tego. Film wrzuca w
        pewien wir optymizmu. Az paruje swoista niesamowtoscia.
        Z poczatku obawialam sie, ze film bedzie kolejnym marnym ameryknaskim dramatem
        o problemach w stosunkach miedzyludzkich, jednak zdanie dosc szybko zmienilam.

        Poza tym japonskie (?) miasta i ogolnie ludnosc tam mieszkajaca, posiada w
        sobie pewien urok i cieplo.
        Juz nie mowiac o tym, jaka sympatie wzbudzil we mnie dziadek (bodajze), ktory
        siedzial obok Bill'a Murrey'a, czekajac u lekarza na swoja "przyjaciolke". Jego
        smiech i to, jak pokazywal to wszystko, gestykulowal..nie wiem, cos cudownego i
        tak zabawanego..

        Film jest strasznie pozytywny, cieply, prosty, dodaje duzo optymizmu i odrywa
        troche od rzeczywitosci.

        Pozdrawiam cieplo

        Ps. Ciagle pod wrazeniem..
        • Gość: Gall Re: Między słowami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 11:50
          Zachęcony MS nabyłem jedną z ostatnich tzw. kolorowych gazet, w której był film
          pani Copolla. Niestety w tej chwili uleciał mi z pamięci tytuł (coś o
          niewinności).
          Pomimo pewnych niedociągnięć warsztatowych film jest interesujacy.
          Dotyka poważnego problemu relacji dzieci i rodziców. Więcej nie chcę opowiadać,
          bo fabuła jest dosyć istotna dla odbioru calego filmu i nie można jej zdradzać.
          Film też okazał się małoamerykański - jeśli chodzi o formę, co jest
          osiągnieciem, gdyż właśnie dotyczy małomiasteczkowego bytu amerykanów.

          Okazuje się, że Między słowami nie był dziełem przypadku, lecz konsekwentnego
          rozwoju talentu p. Copolli.

          Pozdrawiam
          Gall

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka