unsatisfied6
02.06.04, 09:41
rozgorzała odpowiednia dyskusja wokół problemu zagęszczania klas ?
w całej Polsce to samo - zwiększa się liczbę uczniów w klasach
a odpowiedzialność za to w opinii publicznej ponoszą władze lokalne .
winić władze lokalne jest kompletnym chybieniem . chwalić nie ma za
co , bo swoimi decyzjami doprowadzają do pogorszenia warunkow nauki .
już mamy ponad 10 lat demokracji , a nik nie wydaje się zauważyć
problemu zbytnio zecntralizowanej władzy . niby to są władze lokalne ,
lecz pole ich decyzji jest bardzo zawężone . w kwesti szkół decyzje
sprowadzają się do zmniejszania nakładów na edukację , bez mozliwosci
zastosowania również innych opcji . niczym się to nie różni od komunistycznego
zarządzania .
jest jeden program edukacyjny na całą Polskę - a mogłoby to być jakieś
autentyczne minimum + nst 50% przedmiotów do wyboru i coś w stylu honor
classes ( tu mamy zamiast tego kółka , by uczeń deptał w kółko zamiast
iść do przodu i ewentualnie wykazał się wspaniałą wiedzą z pdstw na
licznych konkursach- nie krytukuję oczywiscie nauczycieli za to , że angażują
się w takie sprawy i osiągają sukcesy. uważam jednak , że jest to deptanie w
miejscu . inaczej nie mozna , bo program na to nie pozwala ) . książki są
faktycznie dla wszystkich uczniów takie same . matura - nikt nie wie jaka
będzie za dwa lata , każdy wie że będzie ( beznadzieja!!! ) i taka sama dla
wszystkich szkół .
nawet nie ma mozliwości zaliczenia wiedzy z angielskiego przez egzamin FC .
trzeba pisać maturę - wychodzą wtedy niezłe jaja - zdarza się , że uczeń
dostaje A z testu FC i 3 z matury lub 6 z matury i F z FC .
jest tyle różnych sprawdzonych i efektywnych modeli eduakcji , dlaczego
nie czerpiemy z ich wzorców trzymając się kurczowo modelu centralnego
który reformujemy od czasu do czasu na inny model scentralizowany ?
zastosownie innych modeli mogłoby skrócić czas ucznia w szkole do
uzyskania dyplomu uniwersytetu , co wpłynęłoby na mniejszą ilość
uczniów w klasie przy tych samych nakladach . to również przyczyniłoby się
do zmniejszenia srednij statystycznej wieku absolwenta a tym samym miałoby
pozytywny skutek na jego przyszłą emeryturę .
aż mnie dziw bierze , że depczemy w kółko . chcemy dowieść innym na świecie,
że mamy najmądrzejsze dzieci śląc je na wszelkiego rodzaju konkursy .
bywa mi żal tych dzieciaków , gdy widzę ,że już najczęściej los decyduje
o przyznanie laurów w finałach ( pasujące pytania lub odpowiednie
przygotowanie do pytań konkursowych ) , a nie ich potencjał i wiedza .
zestresowane , siadają do dalszego zakuwania w walce o laur a bywa ,że
po prostu wkuwają nie to co trzeba .