apokalipssa
07.12.04, 20:45
Nigdy nie lubiłam tego miejsca, chcąc-nie chcąc byłam tam ostatnio. Na oczach
bawiących się ludzi "sympatyczny, umięśniony pan"-prawdopodobnie znajomy
ochroniarzy (była to impreza zamknięta, a on raczej do gości nie należał)
chwycił pewną dziewczynę za gardło, przeniósł kilkadziesiąt metrów, rzucił na
kanapę i silnie uderzył w twarz-przewinieniem była próba perswazji i
usłyszenia wyjaśnień za wczeniejsze uderzenie jej koleżanki... Dziewczyna ma
podejrzenie wstrząsu mózgu, szramy na szyji i przeżyła ogromny szok. Wezwana
na miejsce policja właściwie nie zareagowała, jedynie spisała dane
poszkodowanych i porozmawiała z tym "panem", który oczywiście się wszystkiego
wyparł...
Brak mi słów...
Apokalipssa