Gość: fiskus
IP: *.j.pppool.de
22.05.05, 12:50
Wiadomo, że w ubiegłym roku wzbogacił się marszałek województwa Waldemar
Achramowicz . Do dwóch posiadanych już mieszkań - 33- metrowego i 43-
metrowego - dołożył trzecie, 68-metrowe, kupione raczej okazyjnie, bo
określił jego wartość na 79 tys. zł. Jak na swoje dochody (prawie 145 tys.
zł), zasoby ma skromne - tylko 6320 zł i 53 euro. Jeździ nadal nubirą z 1999
r. Ma do spłacenia 20 tys. euro w jednym z banków.
Nieźle radzi też sobie wicemarszałek Jan Szopiński - 20 tys. zł w
obligacjach, 200-metrowy dom w budowie (już wart 280 tys. zł), do tego
mieszkanie (135 tys. zł) i kilka działek, z których największa ma 1 500 m kw.
Jeździ, jak jego szef, nubirą, ale o rok młodszą. Nie ma długów.
Nie jest łatwo prezydentowi Bydgoszczy Konstantemu Dombrowiczowi, który musi
spłacić bankom 8,3 tys. euro i 350 tys. zł. Jeździ za to zupełnie nowym Oplem
Astrą, a obok w garażu stoi 5-letni Volkswagen Polo. Na koncie tylko 4,5 tys.
zł oraz 250 euro, ale dom posiada solidny (120 m kw., wartość 200 tys. zł) i
pensję niezłą (164,6 tys. zł rocznie) więc może spokojnie patrzeć w
przyszłość.
Podobnie jak jego zastępczyni Lidia Wilniewczyc, która buduje sobie właśnie
300-metrową willę na działce wielkości 3600 m kw. Ma jeszcze inny grunt - 8
tys. m kw., wart 500 tys. zł. Rok temu zarobiła 132,4 tys. zł, nie dorobiła
się auta, jej 100-metrowe mieszkanie jest, wedle deklaracji, wynajęte.