Gość: Yaraz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.08.05, 21:44
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sil, śpiewał, że blisko już
świt
Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym
Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz
z nim
Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany, połam bat
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez
słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś
serc i dusz
Śpiewali wiec, klaskali w rytm, jak wystrzał
poklask ich brzmiał
I ciążył łańcuch, zwlekał świt, on wciąż śpiewał
i grał
Wyrwij murom...
Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas
I z pieśnią, że już blisko świt, szli ulicami
miast
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten
przeciw nam!
Kto sam, ten nasz największy wróg! A śpiewak
także był sam
Patrzył na równy tłumów marsz
Milczał wsłuchany w kroków huk
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...
Patrzy na równy tłumów marsz
Milczy wsłuchany w kroków huk
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...
J.Kaczmarski "Mury"