Gość: radca IP: 62.47.37.26, 195.3.96.* 14.02.01, 22:11 Pogotowie Ratunkowe w bydgoskim FORDONIE. STRZYZAWA 1997 r Dlaczego z pogotowia ratunkowego zrobiono MELINE ? radca Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: 62.47.36.159, 195.3.96.* 15.02.01, 20:40 Kierownikiem Zespolu Reanimacyjnego w dniu 31.10.1997r na 1.11.1997 r (AKCJA ZNICZ) -jest lekarz wojskowy kapitan Dariusz Z.Lekarz wojskowy na codzien zatrudniony jest w SZPITALU WOJSKOWYM w Bydgoszczy przy ul.Powstancöw Wielkopolskich.Wydaje sie,ze lekarz wojskowy bedzie wzorem dla pozostalej zalogi pogotowia ratunkowego.Wzorem porzädku i dyscypliny. ALE CZY TAK BEDZIE ?... OKAZE SIE PÖZNIEJ. Wsklad zalogi erki wchodzä: 2.pielegniarz -Lech S. 3.sanitariusz - Wojciech SZ. 4.kierowca erki - Andrzej K. Jak spisze sie ta erka? Jak spisze sie pozostala ekipa Pogotowia Ratunkowego w bydgoskim-FORDONIE ? O tym wszystkim dowiedzä sie Panstwo-po przeczytaniu tej calej historii-gdzie tragedie rodziny spowodowalo pogotowie NIERATUNKOWE w FORDONIE. radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: 62.47.36.193, 195.3.96.* 16.02.01, 20:34 Dyzpozytorkä na dyzurze jest Grazyna G. Dyzur pelni röwnierz jako "LEKARZ WIZYTOWY"-felczer Roman J.Felczer Roman J.-lat 68,jest juz na emeryturze. Lecz zatrudniony jest w Przychodni Rejonowej-FORDON. Slynie z tego,ze nie stroni od ALKOHOLU.Ufelczera mozna latwo "zalatwic" sobie zwolnienie lekarskie. Mial juz rözne klopoty.Tego dnia 31.10.1997 roku- Felczer Roman J.lat 68 -podejmuje jezcze dodatkowo dyzur w Pogotowiu Ratunkowym w Fordonie -i to na az 18 godzin.Felczer jako lekarz wizytowy-gotowy na wyjazdy. W tym dniu pelni röwniez dyzur lekarz dzieciecy-an doktor J.Uczciwy i z poswiecenia lekarz.Lecz jeszcze jest na dyzurze jeden lekarz -JAROSLAW CZ.Na codzien pracuje w SZPITALU PRZECIW GRUZLICZYM w Bydgoszczy. Lekarz wojskowy -kapitan DARIUSZ Z. ma rozpoczäc dyzur w pogotowiu o godz.15.00.Lecz nie widziano go do godz.19.00.Dyzpozytorka röwniez go nie widzial wczesniej.Nie wiadomo,czy byla tym powodem IMPREZA NA ZAWISZY ? czy moze jakies inne przyczyny ? Pierwszy wyjazd lekarza wojskowego odbyl sie na Nowy Fordon do Pana B. Astma,dusznosc... Tam pojawia sie cala zaloga erki.Pan B.otrzymuje zastrzyk i " jest obserwowany" przez zaloge erki az OKOLO GODZINY ! Wreszcie z dokumentöw wynika,ze Pan B. zostaje przewieziony do Szpitala nr 1 w Bydgoszczy.Lecz dziwne juz wtedy pojawiajä sie zapisy w dokumentach. Odmowa przyjecia Pana B.Odtransportowanie do Glöwnej Stacji Pogotowia ? Nastepnie podpis kapitana rözniäcy sie i nakreslony inaczej-nie tä rekä.Jest tez juz brak pieczätki lekarza.Wreszcie widnieje powröt erki. Dziwny jest röwniez wyjazd do nastepnego wezwania. Niby "wezwanie falszywe"-lecz znowu na te samä dolegliwosc :Astma i dusznosc.Ta "ASTMA i DUSZNOSC"- zostanä jeszcze raz wpisane -lecz to juz po wypadku w STRZYZAWIE.Zaloge erki,ktöra wröcila -widzial jeden z oczekujäcych pacjentöw.Widzial ich zachowanie. Widzial tez przybylych przejazdem potrzebujäcych pomocy ludzi.Widzial tez doskonale opatrunek na nodze. Osoba byla po zabiegu ambulatoryjnym.Bylo to jeszcze w dniu 31.10.1997 roku (to bedzie röwniez przedmiotem klamstwa w sädzie Dyzpozytorki pogotowia) Bedä röwniez pofalszowane ksiegi AMBULATORIUM ! Lecz po kolei... Okolo godziny 2.00 wezwano POMOC do wypadku drogowego w STRZYZAWIE. cdn. radca Odpowiedz Link Zgłoś
lord_samsel Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 20:18 Jakoś dzisiaj pustawo na Forum, to i się grzebać zachciało. Ten wątek był ostatni, na samym końcu! Radca do Radcy plus Radca. Tylko jakiś taki mało ciekawy ;-) Lord_Samsel Odpowiedz Link Zgłoś
krotoss Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 20:37 lord_samsel napisał(a): > Jakoś dzisiaj pustawo na Forum, to i się grzebać zachciało. Ten wątek był > ostatni, na samym końcu! Radca do Radcy plus Radca. Tylko jakiś taki mało > ciekawy ;-) > > Lord_Samsel Tez to kiedys widzialem ale niekoniecznie jest to pierwzy post w Bydzi bo mogl ktos potem sie do 1 dopisac i wywindowal go wyzej.Co do tresci to zajrzyj do czerwoneg-ciernista droga-taki watek a zrozumiesz o co chodzi i zmienisz zdanie- mam nadzieje. Pozdrawiam-KroTosS Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 20:55 Drogi Lordzie _ Samsel. Ta sprawa ,pod tym samym tytulem byla opisana bardzo szczegölowo juz wczesniej na : www.wprost.pl w forum glöwnym. Wywiäzala sie dyskusja.Bylo w sumie 465 postöw.Przyznam,ze zajelo to oczywiscie wiele czasu.Byly ogromne reakcje, do dzisiaj mam röwniez kontakty z wieloma uczestnikami forum z www.wprost.pl Tutaj na forum bydgoskim bylo jednak inaczej.To tu, w tym miescie wydarzylo sie tyle. Dlaczego akurat tutaj nie bylo zainteresowania tym -tego nie wiem ? radca radca Odpowiedz Link Zgłoś
lord_samsel Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 21:00 Przepraszam za wyrażenie "mało ciekawy", ale był długi, ostatni i kontynuowany przez jedną osobę to jakos tak, może nietrafnie, napisałem. Kiedyś o tej godzinie nowe posty powstawały co kilka minut, teraz chyba z tym gorzej. Lord_Samsel Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 21:11 Drodzy Forumianie. Przepraszam,ze nie adresowalem röwniez do KroTossa,lecz w czasie pisania wskoczyl nowy post od KroTossa-to bardzo mile. Nawiäzujäc do postu KroTossa oraz do tego czerwonego wätku. To wlasnie od najbardziej szanowanego uczestnika forum www.wprost.pl pochodzi okreslenie "CIERNISTA DROGA". Tak okreslil piszäc o tym wszystkim w swym komentarzu.Nalezy On do mych najwierniejszych PRZYJACIÖL INTERNETOWYCH. Wymieniamy röwniez miedzy sobä korespondencje na emeil. radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 01:53 Ja mam tyle do dodania, iż okoliczności opisywane przez prasę w w/w kwesti wyglądały nieco inaczej niż rzeczywistość. Nie bęę opisywał szczegółów - jeżeli bdą pytania to postaram się odpowiedzieć. Dodam jedynie, iż bez względu czy lekarz przychodzi na dyżur o tej czy innej godzinie (widziano go ??), czy wyjazd trwa 1 czy 1/2 godz. itd to: 1/ gość-ofiara wypadku sakochodowego po nadużyciu środków odurzających z oderwaną od serca aortą nie ma prawa żyć. I nawet mistrz świata w medycynie, trzeżwy, genialny itd - nie jest w stanie "zacerować" efektów głupoty młodego, nierozsądnego człowieka; 2/ myślę, iż dużym uproszczeniem jest publiczna ocena kwalifikacji zawodowych lekarzy przez osoby, których wiedza "medyczna" ogranicza się do kursów PCK lub lekcji PO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fin Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: *.atr.bydgoszcz.pl 01.09.01, 09:37 Gość portalu: Jack napisał(a): > 1/ gość-ofiara wypadku sakochodowego po nadużyciu środków odurzających z > oderwaną od serca aortą nie ma prawa żyć. Spotkałem się już ze sprawą, gdzie lekarze i to niewątpliwi fachowcy, na trzeźwo, ocenili że pewien człowiek nie pociągnie dłużej niż miesiąc (zaawansowany rak). Żyje on do dzis (minęło 5 lat) i to żyje prawie normalnie. Nie mów więc, że ktos nie ma prawa żyć, poziom obecnej wiedzy medycznej jest za niski, by cos takiego autorytatywnie stwierdzić. > 2/ myślę, iż dużym uproszczeniem jest publiczna ocena kwalifikacji zawodowych > lekarzy przez osoby, których wiedza "medyczna" ogranicza się do kursów PCK lub > lekcji PO. Uważnie czytam listy radcy dotyczące tej sprawy. I jakos nie zauważyłem, żeby kwestionował On kwalifikacje lekarzy. On pisze o tym, że PIJANY lekarz pogotowia "pracował" i jakos cała załoga karetki to tolerowała. A potem, gdy stała się tragedia, koledzy lekarze pomagali zatrzeć slady tej "pracy" wsojego pijanego kumpla (fałszując np. wyniki badania krwi, przez podstawienie innej do badania oraz bardzo dziwne zdarzenia podczas sekcji zwłok Dawida). Nigdy już się nie dowiemy, czy gdyby lekarz był trzeźwy i udzielił pomocy tak jak powinien to Dawid żyłby czy nie. Ale dopóki inni lekarze a także sądy będą tolerować i ukrywać podobne wypadki, to zawsze, jako pacjenci będziemy narażeni na możliwosć kontaktu z pijanym lekarzem i konsekwencje tego dla naszego zdrowia i życia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 01.09.01, 09:55 Tutaj znowu Jack pomylil si i to bardzo.Bardzo dobrze,ze Jack pragnie odpowiedziec na wiele pytan.To wspaniale-bo pytan pozostalo bardzo wiele. Ja postaram sie ukazac to co ja wiem,a Jack niech ukaze ze swej strony. Ukazmy wtedy kto ma racje,kto zna wszystkie okolicznosci i szczegöly. Jack pisze,ze " okolicznosci opisywane przez prase wyglädaly nieco inaczej niz w rzeczywisctoesci". odp. Okolicznosci opisywane przez prase pokrywaly sie z prawdä -lecz byly zbyt malo jeszcze ukazane -poniewaz taki ogromny horror z tak wielkä ilosciä przestepstw popelnionych przez pracowniköw pogotowia -nie mögl byc obszerniej ukazany z braku miejsca w gazetach. Jack pisze: ze " nie wazne jest czy lekarz przychodzi punktualnie na dyzur, oraz czy do wypadku wyjazd jest 1 godzine itd" odp. to prawda -jesli o ten temat chodzi,to moze nie jest to ,az tak istotne. Lecz jednak wazne i konieczne wydaje sie,aby i takich zasad lekarz przestrzegal. odnosnie pkt.1) jack pisze: " po srodkach odurzajäcych i z oderwanä od serca aortä " ? odpowiadam : skäd Jack posiadl "takie informacje"? to absolutna nieprawda. Jesli Jack powolac sie na jakies zrödla -bylbym wdzieczny. Ja akurat posiadam wszystkie materialy w domu i jest tego okolo 3000 stron. Jest to ogromna ilosc dokumentöw. Jesli chodzi o "srodku odurzajäce" -to Jack pomylil osoby.Ofiara wypadku (nie kierowca) -nie byl pod wplywem srodköw i nigdy takich nie uzywal. Lecz natomiast o lekarzu wojskowym kapitanie Dariuszu Z. -mozna w tym przypadku tak powiedziec. Te ogromne ilosci leköw ktöre "zazyl" na dyzurze -swiadczyc mogätylko iz lekarz mögl sie faktycznie czuc odurzony silnym dzialaniem leköw poläczonych z alkoholem.Prosze sprawdzic-jakä silnaä dawke leköw zazyl tego dyzuru-kapitan Dariusz Z.Sä to ; AMOL,GUAJAZYL,POLPIRYNA S.NERVOSOL oraz KONIAK 40 % BRENDY. Bardzo wiele osöb na te wymienione przez kapitana Driusza Z. ilosci leköw- stwierdzilo : " TOC TO NARKOMAN ". Po takich dawkach -mögl byc silnie odurzony. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 04.09.01, 20:39 Gość portalu: Jack napisał(a): > Ja mam tyle do dodania, iż okoliczności opisywane przez prasę w w/w kwesti > wyglądały nieco inaczej niż rzeczywistość. > Nie bęę opisywał szczegółów - jeżeli bdą pytania to postaram się odpowiedzieć. > Dodam jedynie, iż bez względu czy lekarz przychodzi na dyżur o tej czy innej > godzinie (widziano go ??), czy wyjazd trwa 1 czy 1/2 godz. itd to: > 1/ gość-ofiara wypadku sakochodowego po nadużyciu środków odurzających z > oderwaną od serca aortą nie ma prawa żyć. > I nawet mistrz świata w medycynie, trzeżwy, genialny itd - nie jest w > stanie "zacerować" efektów głupoty młodego, nierozsądnego człowieka; > > 2/ myślę, iż dużym uproszczeniem jest publiczna ocena kwalifikacji zawodowych > lekarzy przez osoby, których wiedza "medyczna" ogranicza się do kursów PCK lub > lekcji PO. Panie Jack. Napisal Pan,ze odpowie chetnie na pytania,lecz nic nie slychac.Mialem nadzieje,ze moze jeszcze sie dowiem czegos wiecej ? By moze jest Pan bardziej zorientowany ? Ja moge niestety opierac sie tylko na materialach dowodowych -Pan byc moze zna jeszcze inne wyjasnienia ? Lecz jak na razie nic ? pozdrawiam i prosze o udzielenie wyjasnien-o ktörych Pan sie deklarowal. Byc moze sie myle i mylil sie sam Zastepca Prokuratora Generalnego w Polsce- NACZELNY PROKURATOR WOJSKA POLSKIEGO; general dyw RYSZARD MICHALOWSKI ? Moze Pan-Panie Jack zna inne FAKTY ? radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 13:13 Panie radco dopiero dziś przeczytałem Twoje posty. Poza tym przyłączam się do ignorowania bydgoskiego forum stąd moja na nim absencja. Oczywiście, iż w sprawie mam co nieco do powiedzenia lecz: - trudno mi odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania bowiem poza ogólnikowym zapytaniem o zródła moich informacji nie postawiłeś konkretnych pytań, - widzę iż z różnych powodów nie jesteś obiektywnie nastawiony do sprawy (tytuł postu, treść wypowiedzi itp) więc zdajesz sobie sprawę że trudno jest/będzie dyskutować obiektywnie. Ja stroną w sprawie nie jestem, dla stron jestem obcy mam więc komfort myślę min.obiektywizmu. - radco z tych 3000 stron dokumentów - przeczytaj np. jeden - wynik sekcji zwłok (w p-kcie "causa mortis").Tam znajdziesz przyczynę zgonu. Nie doszukuj się jej zaś w działaniach lekarza. - spróbuj przekonać i udowodnić, iż ofiary wypadku - nie były pod włpływem środków odurzających/alk; nie naruszyły przepisów drogowych, ktoś inny spowodował ten nieszczęsny wypadek i w zasadzie cała ta tragedia i śmierć to nie ich wina! Radco 1/Bezprzecznie winę ponosi lekarz za złamanie dyscypliny pracy (stan po ...). Powinien i został za to ukarany. Tego typu przypadki zachowania należy karać z całą surowością! 2/Jednak nie dajmy się zwariować. Poza wspomnianym zarzutem nikt lekarzowi błędu w sztuce lekarskiej nie udowodnił. Wynik sekcji jednoznacznie wskazuje na istnienie obrażeń śmiertelnych w swej istocie, które musiały doprowadzić do zgonu. Tym samym nawet pluton trzeżwych lekarzy nie jest w stanie wskrzesić nieżyjącego człowieka. Lekarz postąpił więc słusznie - stwierdzając zgon jednej z ofiar wypadku - zajął się udzielaniem pomocy drugiej poszkodowanej osobie - żyjącej (tej też udzielił zle pomocy?) Proszę nie udowadniaj zatem i nie bądz piewcą niepotwierdzonej tezy, że to lekarz był sprawcą całego tego nieszczęścia, wypadku i wszystkich okoliczności które do niego doprowadziły. Trudno lekarza winić, iż młody jegomość, harcownik drogowy doznał na skutek nadmiaru fantazji i braku odpowiedzialności śmiertelnych obrażen w wypadku drogowym. Naprawdę lekarz nie biesiadował z nimi tego wieczoru, nie on wypadek spowodował itp. Swoją drogą staram się zrozumieć ból ojca po stracie syna. Lecz wskazywanie przez osoby niekompetentne - lekarza jako sprawcy smierci syna (wbrew prawomocnym orzeczeniom) traktuję jako wyraz głębokiego żalu i wynikającej tu agresji. Jak sądzisz gdyby ta cała roszczeniowa energia rodzicielska została wykorzystana na działanie "prewencyjne" przed zdarzeniem - może chłopak by dziś żył? I nie dzięki lekarzowi. Może warto było zainteresować się gdzie bywa syn, o której wraca w nocy do domu i dlaczego, jak spędza czas, w jakim towarzystwie? Może wtedy nie byłoby nocnych rajdów samochodami, kozackich zachowań kierowców na drodze, a w efekcie takich zdarzeń. Nie udowadniaj bowiem, że chłopcy tej nocy z kółka różańcowego wracali. Może nie trzeba byłoby wtedy szukać winnego nieszczęścia bo nieszczęścia by nie było. PS. Radco bądz uprzejmy nie wypowiadać się tak arbitralnie i autorytatywnie w moim imieniu cyt: "Tutaj znowu Jack pomylil si i to bardzo", "to Jack pomylil osoby". "skäd Jack posiadl "takie informacje"? to absolutna nieprawda" Ja radco nie twierdzę, że Ty bzdury piszesz i na drodze wzajemności proszę o powściągliwość w publicznym wyrażaniu opinii na temat mojej wiedzy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka 15.09.01, 16:07 Panie Jack. Bedzie mi troche trudno odpowiedziec na panskie pytania-poniewaz napisal Pan obszerny post.Moge cos opuscic,lecz bede staral sie,aby na wszystkie te pytania dac odpowiedz. Bede to czynil w kilku postach.Lecz odpowiem na kazde. 1.odpowiedz: Ja nigdy nie möwilem i nie pisalem,ze; lekarz wojskowy kapitan Dariusz Z. -jest winien smierci DAWIDA. Nigdzie tego Pan nie znajdzie. Ja natomiast möwilem,pisalem i powtarzam to dzisiaj;" LEKARZ POGOTOWIA SPOWODOWAL TRAGICZNE OKOLICZNOSCI SMIERCI DAWIDA.NIE UDZIELIL POMOCY RANNEMU DAWIDOWI " - ktörei winien byl udzielic (opinia bieglych AKADEMII MEDYCZNEJ w Bydgoszczy -dr Berent.) (opinia AKADEMII MEDYCZNEJ w Lodzi) Dodaje röwniez; " PO ODJEZDZIE PIJANEGO LEKARZA-DAWID DAWAL ZNAKI ZYCIA" wedlug zeznan swiadköw oraz protokolu policji. To tak ; möwilem,pisalem i nadal powtarzam -takie sa niestety FAKTY. radca ps. na dalsze panskie pytania i sugestie odpowiem w nastepnych mych postach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: do Jacka IP: *.adsl.highway.telekom.at 15.09.01, 17:28 Napisales;" przeczytaj sobie wynik sekcji zwlok " odpowiedz: Znam napisany "wynik sekcji zwlok " -tutaj wlasnie jest bardzo wiele do wyjasnienia.Napisac mozna,lecz znamy wiele sytuacji gdzie wyniki byly pisane pod sytuacje.Lecz nie o "nieufnosc" tutaj chodzi.Tutaj pojawilo sie wiele sytuacji wskazujäcych,ze SEKCJA ZWLOK ZOSTALA WYREZYSEROWANA. Stawka byla bardzo duza,dlatego nastapilo tuszowanie i oszustwa-dopuszczano sie kolejnych przestepstw. Ukaze tutaj kilka takich spraw.(nie dotyczy zamiany na badaniach ALKOMATEM) 1.DAWIDA przewieziono do PROSEKRORIUM ZAKLADU MEDYCYNY SADOWEJ w Bydgoszczy (szefem jest profesor Sliwka).Pracownicy -gdzie zostal zarejestrowany jako : JAKUB KUBIAK zamieszkaly w Bydgoszczy ul. Konopna 34 2.Pracownicy,ktörzy zabierali DAWIDA z miejsca wypadku twierdzili,ze "BYL TAKI MIEKKI I CIEPLY " -(zabierali go po ponad 2 godzinach po odjezdzie pijanego lekarza) 3. 1 LISTPADA 1997 roku-w nocy ; bylo to SWIETO DNIA ZMARLYCH (z piatku na sobote) -lecz dlaczego do PROSEKTORIUM -gdzie znajdowal sie DAWID -przybyl w DNI WOLNE OD PRACY ("dobrowolnie " ? ) sam PROSEKTOR MARIUSZ NOWAK. Tak... to PROSEKTOR -MARIUSZ NOWAK z zawodu elektromonter przybyl w dniach wolnych od pracy i -jak zeznal w SADZIE WOJSKOWYM:"PORZADKOWAC PRZY ZWLOKACH". Zeznal rowniez,ze " WTEDY PORAZ PIERWSZY WIDZIAL DAWIDA". Nie pamietal tylko czy to "byla sobota czy niedziela" ? 4.Pracownicy ze SZPITALA ktörzy zdobyli klucze,aby pokazac ojcu DAWIDA w sobote w PROSEKTORIUM_CZY JAKUB KUBIAK z ulicy Konopnej 34 -nie jest przypadkiem -Jego synem DAWIDEM-ktörego szuka.Okazalo sie wtedy,ze nie mozna otworzyc drzwi -poniewaz od wewnatrz tkwil klucz w drzwiach.Drzwi byly zmkniete i zblokowane od srodka. 5.Ojciec DAWIDA dopiero mogl zobaczyc syna w poniedzialek 3.11.1997 r o godz.8.00. DAWID lezal na plecach.Byl rozebrany ze spodni i maitek. Byl caly umyty -bez najmniejszej plami krwi. -jak wiadomo przed SEKCJÄ ZWLOK nie wolno ciala myc,ani usuwac zadnych sladöw. Tak jest zawarte w MEDYCYNIE SADOWEJ.DAWID natomiast byl przygotowany do pokazania- w czasie swieta lub niedzieli (dokladnie umyty ) 6.Nie istniala wtedy zadna ewidencja i kontrola;kto i kiedy wchodzi do PROSEKTORIUM.Profesor SLIWKA tlumaczyl sie,ze "brak funduszy na SLUZBE ZDROWIA". 7.SEKCJA ZWLOK byla zlecona przez prokuratora Prokuratury Rejonowej- z ulicy Bernadynskie - MACIEJA SIKORSKIEGO.Lecz On sam nie udal sie na SEKCJE. Natomiast na SEKCJE ZWLOK "w charakterze goscia" udal sie prokurator wojskowy -major TOMASZ GLOWSKI. Nastapil dziwny "podzial rol" . 8.Sam DZIEN SEKCJI ZWLOK staje pod znakiem zapytania. Jeden dokument -czyli KARTA ZGONU ;zostaje wystawiona 3.11.1997 r przez dr JOLANTE PRZYGONSKA. Ktora stwierdza; "wystawil lekarz w wyniku SEKCJI ZWLOK". Inny dokument stwierdza,ze "SEKCJA ZWLOK ODBYLA SIE 4.11.1997 r. 9.Sama dr JOLANTA PRZYGONSKA oswiadcza w SADZIE WOJSKOWYM,ze "ona tej SEKCJI nie przeprowadzala.Przeprowadzal SEKCJE dr SOPPEL w ramach praktyki stazowej" Dr JOLANTA PRZYGONSKA jak zeznakla;"otrzymala notatki i sprawdzila-czy sä zgodne z wiedza medyczna.Ona tylko "firmowala SEKCJE ZWLOK". 10.Dr SOPPEL -ktory w ramach praktyki stazowej wykonywal SEKCJE ZWLOK DAWIDA -na codzien zatrudniony jest W SZPITALU MSW w Bydgoszczy. W tym rowniez szpitalu pracowal lekarz medycyny JAROSLAW CZ.-ten sam ktory mial feralnej nocy dyzur w pogotowiu fordonskim.Ten sam lekarz-ktory zostal wezwany do STRZYZAWY,aby ratowac DAWIDA- "poniewaz uznany za zmarlego,daje znaki zycia" Ten sam lek JAROSLAW Cz. naste Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka 15.09.01, 17:55 cytat Jacka: "naprawde lekarz nie biesiadowal z nimi tego wieczoru" . odpowiedz: slusznie piszesz Jack. Ten lekarz napewno "biesiadowal" z kims innym. Ten lekarz "biesiadowal" w czasie dyzuru w pogotowiu ratunkowym -wtedy kiedy byla AKCJA ZNICZ.Tak "biesiadowal",ze upil sie do wysokosci 2,2 promila. "Biesiadowal" wtedy kiedy mial pelnic OBOWIAZKI KIEROWNIKA ZESPOLU REANIMACYJNEGO.Czy ty wiesz Jack-co to jest ZESPOL REANIMACYJNY ? Najwazniejsza osoba z tego zespolu byla kompletnie pijana . Dobrze to okresliles Jack-ze "biesiadowal ". radca ps.cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
krotoss Na marginesie sprawy... 15.09.01, 18:10 Gość portalu: Jack napisał(a): > Jak sądzisz gdyby ta cała roszczeniowa energia rodzicielska została > wykorzystana na działanie "prewencyjne" przed zdarzeniem - może chłopak by dziś > > żył? I nie dzięki lekarzowi. > Może warto było zainteresować się gdzie bywa syn, o której wraca w nocy do domu > > i dlaczego, jak spędza czas, w jakim towarzystwie? Może wtedy nie byłoby > nocnych rajdów samochodami, kozackich zachowań kierowców na drodze, a w efekcie > > takich zdarzeń. Nie udowadniaj bowiem, że chłopcy tej nocy z kółka różańcowego > wracali. Może nie trzeba byłoby wtedy szukać winnego nieszczęścia bo > nieszczęścia by nie było. Tak na marginesie sprawy ktora jes omawiana i w ktorej ja juz wczesniej bralem (znaczy dyskusji)udzial. Jack uchwycil w swoim poscie b.ciekawa sprawe. Mianowicie pilnowania wlasnych dzieci-nic osobistego do Radcy tu nie mam. Uwazam jednak ze gdyby co niektorzy rodzice mieli wiecej kontroli nad tym co ich pociechy (choc nieraz wcale osobki te pocieszne dla wlasnej rodziny nie sa)robia w czasie wolnym, to tragediii na swiecie bylo by o wiele niej. Osobiscie drazni mnie fakt pewnej sprawy w Slupsku gdzie zginal niestety chlopie uderzony przez policjanta. Ogloszono wszem i w obec iz byl to niewinny 13-o (zdaje sie jezeli dobrze pamietam) letni chlopiec z szalikiem klubu ktory spokojnie wracal z meczu. Pytam tylko czy widzieliscie kiedys grupe spokojnych nastolatkow z szalikami klubowymi jakby nigdy nic przechodzaco sobie na czerownym swietle??? KroTosS Ps.Nie znam konkretnie tamtej sytuacji i opieram sie na przekazach medialnych wiec moze lekko przekrecilem niektore fakty. Lecz mozna podobnych spraw w Polsce znalezc sporo i o nie wlasnie mi chodzi, bo tam moze sie zdarzylo ze faktycznie chlopak byl bez winy. Swoja droga w tym wieku rodzice nie powinni pozwalac na takie "imprezy" dzieciom i do tego glownie pije... Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Na marginesie sprawy...-do Krotosa 15.09.01, 18:41 Dziwne wydaje mi sie takie spojrzenie sprawy przez Ciebie. Zawsze mozna obwinic ofiare i pokrzywdzonego.Jesli bedziesz szedl w nocy i np.dostaniesz lanie-to zawsze ktos powie:"dlaczego tak pozno lazisz,kiedy jest pora spac-sam sobie jestes winny". Tych przykladow jest duzo wiecej. Powiedz Krotos-jaka jest norma na to,aby okreslic do "ktorej godziny wolno jechac autem" ? DAWID bylby dzisiaj w Twoim wieku -czyli 23 lata.Czy tak samo mozesz to powiedziec dzisiaj do siebie ? W jaki sposob mozesz oceniac DAWIDA -czy zostal dobrze wychowany -czy nie. Co ma tutaj porownianie z dzieciakiem 13 ze SLUPSKA do sprawy STRZYZAWY. Jesli pragniez wypowiadac sie w sprawie wychowywania DAWIDA-to przyjedz do Austrii i popytaj-bo DAWID mieszkal w AUSTRII ponad 10 lat. Chyba,ze okreslasz tutaj "wychowanie" sprawcy wypadku DARIUSZA K. ? Na temat sprawcy wypadku niestety nie moge Tobie dac wyczerpujacych wypowiedzi. Wiem,ze byl to chlopak ze SZWEDEROWA z wyksztalceniem podstawowym. Zbieznosc nastapila,ze byl to sasiad wlasnie tego FALSZYWEGO NAZWISKA Z PROSEKTORIUM -JAKUBA KUBIAKA. Tutaj jest jeszcze wiele niewyjasnionych spraw. Czy ten sprawca wypadku -DARIUSZ K. "byl pod wplywem srodkow odurzajacych" - tego nie moge stwierdzic.Wiem natomiast,ze wynik badania krwi z KOMENDY POLICJI W GDANSKU -nie stwierdzil obecnosci alkoholu. Wiem natomiast,ze sprawca wypadku DARIUSZ K. byl okrelany przez SZPITAL WOJSKOWY W BYDGOSZCZY -jako "pasazer i pokrzywdzony". Biegli z POZNANIA oraz SÄD REJONOWY w Bydgoszczy -wydzial IV KARNY ; stwierzili;ze to SPRAWCA WYPADKU I PROWADZACYM BYL DARIUSZ K. DAWID KANIECKI -byl pasazerem i to On byl pokrzywdzony w sprawie. radca ps. nie wiem do kogo nalezy adresowac pytanie o wychowaniu przez rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
krotoss Re: Na marginesie sprawy...-do Radcy... 15.09.01, 18:47 Radco zaznaczylem ze to nic do Ciebie osobistego i na marginesie tej sprawy. Przez co rozumiem ze jej nie dotykajace jest to co napisalem tylko wyszlo to akurat przy polemice o niej... dla tego nazwalem post na marginesie... KroTosS Ps.Mam nadzieje ze bede teraz lepiej zrozumiany... Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: Na marginesie sprawy...-do KroTossa 15.09.01, 18:51 Dziekuje bardzo KroToss. Przepraszam,ze nie zrozumialem Twej mysli.Bardzo dziekuje za wyjasnienie. pozdrawiam radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 19:18 Szanowny Panie Radco. Nadal nie bardzo wiem jakie masz do mnie pytania. W swoim poprzednim poscie proponowałem byś zobaczył w dokumentacji jaka jest przyczyna zgonu Davida ustalona w wyniku sekcji zwłok - ? Proponowałem też byś określił udział samej ofiary w tej tragedii -? Opisujesz zaś wiele okoliczności, które trudno za materiał dowodowy uznać, (min.w której dziurce, w jakich drzwiach był klucz, czy od wewnątrz czy od zewnątrz, kto stał pod salą prosektoryjną, kto kogo o co pytał itp.) Jeżeli obecność klucza w drzwiach lub innych osób pod drzwiami czy też inne okoliczności odbyły się z naruszeniem prawa lub były istotne dla postępowania to zapewne zostało to wyjaśnione w trakcie procesu. Odnoszę wrażenie, iż dyskusja odbywa się w tonie merytorycznym - proponuję zatem byśmy merytorycznie konsekwentni byli i nie wplatali wątków niefachowych, populistycznych i nie będących faktami. Np. 1/cyt:"PO ODJEZDZIE PIJANEGO LEKARZA-DAWID DAWAL ZNAKI ZYCIA wedlug zeznan swiadköw oraz protokolu policji", "BYL TAKI MIEKKI I CIEPLY " - wybacz radco ale sądzę, iż nawet nie w pełni dysponowany lekarz specjalista reanimacji i intensywnej opieki lepiej oceni podstawowe funkcje życiowe i ew. symptymy śmierci niż przypadkowi świadkowie. A jeżeli z tym się nie zgodzisz to skoro ktoś ze świadków twierdzi, iż "ranny" dawał oznaki życia - dlaczego tenże świadek nie udzielił mu pomocy??? Czy nie powinien (konsekwentnie!) być mu przedstawiony zarzut nieudzielenia pomocy, zaniechania działania i w efekcie spowodowania .... Czy tak samo agresywnie wypowiadasz się o w/w świadku, który na podst. swej wiedzy medycznej negatywnie zweryfikował opinię lekarza i uznał, iż jednak ranny żyje lecz postanowił dalej biernie "świadkować" i przyglądać się jego śmierci? Czy radco nie dominują tu emocje? 2/"SEKCJA ZWLOK ZOSTALA WYREZYSEROWANA", "nastapilo tuszowanie i oszustwa- dopuszczano sie kolejnych przestepstw". - jeżeli masz na to dowody to słusznie oskarż winnych. Jeśli zaś ich nie masz to może nie trzeba pomawiać niewinnych ludzi publicznie; 3/cyt:"Dobrze to okresliles Jack-ze "biesiadowal " - Kwestię biesiadowania lekarza potępiliśmy zgodnie. Wymierzono mu za to słuszną karę. Nie ma tu nic do dodania? A wiemy, iż można parę zdań wtrącić o biesiadzie ofiar wypadku, o niejasnej kwestii sprawcy wypadku, o okolicznościach itd. Odnoszę wrażenie, iż masz nieodpartą potrzebę przedstawić publicznie swój pogląd na sprawę, który już znamy. Domyślam się dlaczego. Powtarzam, iż rozumię Cię, jednak uważam, iż idziesz zbyt daleko w swych ocenach i troszkę "na siłę" próbujesz znależć winnych tragedii. Lekarza ukarano słusznie za spożywanie alkoholu. Czy trzeba jeszcze, wbrew udowodnionym faktom, przypisywać mu działania sprawcze w finale tej tragedii. Pozostał niesmak, jakaś doza różnie interpretowanych wątpliwości - od oceny jest sąd, który sprawę zakończył wyrokiem prawomocnym. Proponuję pozostawmy też tę sprawę. Niech każdemu towarzyszą osobiste refleksje. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka 15.09.01, 19:57 Szanowny Panie Jack. Ja bardzo pragne pozostawic te sprawe.Juz pisalem kiedys,ze "byc moze winnych osobiscie sumienie odwiedzi".Ja mam wiele spraw i musze zajmowac sie "sprawami przyszlosci".Nic tutaj niestety juz DAWIDOWI nie pomoge.Pomoglem Jemu bardzo duzo -poniewaz doprowadzilem do wiele wyjasnien.To co udalo mi sie wyjasnic- to jest naprawde bardzo wiele.On sam nie mogl sie bronic; "UMARLI MILCZA". Wydalo sie bardzo wiele-pomimo przestepczych dzialan w celu ukrycia sprawcow przestepstw. Piszesz Jack,ze "lekarz ten zostal ukarany za picie alkoholu" ? Otoz to jest wlasnie BULWERSUJACE.Ten lekarz wojskowy NIE ZOSTAL UKARANY PRZEZ SAD WOJSKOWY -ZA PICIE ALKOHOLU W POGOTOWIU. SAD WOJSKOWY W BYDGOSZCZY -sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI ; uznal,ze lekarz kapitan DARIUSZ Z. " P O P E L N I L....W Y K R O C Z E N I E " Przeciagal przewlekle PROCES -nieustannie go doraczajac,az minely 2 lata. Wtedy to sedzia mogl oglosic,ze "WYKROCZENIE JEST PRZEDAWNIONE": Tak wiec,za piajnstwo na dyzurze lekarz wojskowy -NIE PONIOSL ZADNYCH K O N S E K W E N C J I . Otrzymal natomiast bardzo smieszny i blachy "WYROK" za przekazanie dowodu tozsamosci koledze z dyzuru -lekarzowi med JAROSLAWOWI CZ. -by ten poswiadczyl nieprawde i poddal sie badaniom na ALKOMACIE w Komendzie Policji. Paradoks polegal na tym,ze WYREZYSEROWANY PROCES wykazywal,ze lekarz med JAROSLAW CZ.-"nie pomagal sprawcy przestepstwa (pijanemu lekarzowi)- poniewaz ten popelnil tylko "WYKROCZENIE " (i to umozono jeszcze) radca ps.czyz to nie moze bulwersowac ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do Radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 00:43 cyt:>SAD WOJSKOWY W BYDGOSZCZY -sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI ; uznal,ze lekarz kapitan DARIUSZ Z. " P O P E L N I L....W Y K R O C Z E N I E " >ps.czyz to nie moze bulwersowac ? > Radco nie jest tak, że w procesie przyjęto, iż spożycie alkoholu przez lekarza w godz. pracy jest wykroczeniem, a nie przestępstwem. Tak stanowiły podstawy prawne. Kwalifikowanie tego jako przestępstwa dotyczyło jedynie urzędników państwowych. W pozostałych przypadkach było to wykroczenie (było - bowiem od kilku m-cy kwalifikacja ta uległa zmianie). Tym samym nie dopatruję się tutaj złej woli sądu. Zwróć jednak uwagę na co innego - kiedy dochodzimy do finału sądowego jest problem czy spożycie alkoholu przez lekarza jest wykroczeniem czy przestępstwem, czy wyrok za poświadczenie nieprawdy jest adekwatny do popełnionego czynu, czy wymiar sprawiedliwości dostatecznie sprawnie zajmował się sprawą itp. Nikt nie kwestionuje jednak problemu ew. błędu lekarskiego. Nikt popełnienia takowego lekarzowi nie zarzucił i nikt nie udowodnił. Warto to "wieszając na lekarzu psy" podkreślić. Bowiem z prasowych przekazów tej sprawy dla wielu postronnych osób jawi się jednoznaczny wniosek - "lekarz będący pod wpływem alkoholu popełnił błąd w sztuce w wyniku którego zmarł młody człowiek" - wiemy jednak, że to nie tak. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka 16.09.01, 13:19 Drogi Jack. To nie jest tak-jak myslisz z tym WYKROCZENIEM.Tutaj byly dwie mozliwosci do wyboru dla sedziego: PRZESTEPSTWO lub WYKROCZENIE. 1.Wszystko zalezy od tego kto,gdzie i kiedy spozywa ten alkohol. -jesli wypija alkohol pewien pracownik w czasie godzin pracy np. sprzataczka lub portier -to jest to niewatpliwie WYKROCZENIE. -jesli wypija alkohol i wprowadza sie w stan upojenia alkoholowego taka osoba jak np. pilot samolotu pasazerskiego,kierowca autobusu,prowadzacy tramwaj oraz KIEROWNIK ZESPOLU R E A N I M A C Y J N E G O w czasie ostrego dyzuru - JEST TO PRZESTEPSTWO. Ten lekarz erki STWORZYL SWYM ZACHOWANIEM ZAGROZECIE DLA ZYCIA LUB SMIERCI CZLOWIEKA. radca ps. lub moze nie stworzyl zagrozenia ? to jest juz jedno z pytan. Tych pytan bedzie duzo wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do Jacka IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 00:32 cyt."jesli wypija alkohol pewien pracownik w czasie godzin pracy np.sprzataczka lub portier -to jest to niewatpliwie WYKROCZENIE. -jesli wypija alkohol i wprowadza sie w stan upojenia alkoholowego taka osoba jak np. pilot samolotu pasazerskiego,kierowca autobusu,prowadzacy tramwaj oraz KIEROWNIK ZESPOLU R E A N I M A C Y J N E G O w czasie ostrego dyzuru - JEST TO PRZESTEPSTWO. Czy może posiadasz precyzyjną wykładnie prawną dot. skutków spożycia alkoholu przez sprzątaczkę, portiera czy lekarza? Radco nie jest tak jak piszesz. Raz jeszcze podkreślę, iż takie postępowanie lekarza jako przestępstwo jest uznawane teraz - po zmianie ustawy. Do tej pory było to wykroczenie - masz przecież w tej sprawie wykładnię Sądu Najwyższego, z którym to orzeczeniem trudno chyba polemizować i zarzucać tu kolejną manipulację wymiaru srawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka - 4 pytania odnosnie pijanej diagnozy 17.09.01, 17:28 Jacku. Widze,ze jednak nie odpowiadasz na pytania postawione .Zauwazylem,ze odpowiadasz,ale na bardzo malo istotne sprawy.Ten cytat przykladu z portierem i sprzataczka jest tylko dodatkiem.Problem pozostaje tak jak wspomnialem: LEKARZ Z ZESPOLU REANIMACYJNEGO WPRAWIAJACY SIE W STAN UPOJENIA ALKOHOLOWEGO (2,2 promila) -STWARZA ZAGROZENIE DLA ZYCIA I ZDROWIA CZLOWIEKA. Nie odpowiedziales Jacku na to pytanie.Czy lekarz stworzyl swym zachowaniem na dyzurze w pogotowiu -ZAGROZENIE DLA ZYCIA I ZDROWIA CZLOWIEKA ? Teraz wracajac jeszcze do Twych wczesniejszych wypowiedzi-odnosnie nieomylnego osadu DAWIDA. Zadam wiec pytanie nr 2. pyt.nr 2. CZY LEKARZ-KAPITAN DARIUSZ Z. UDZIELIL POMOCY DAWIDOWI W MIEJSCU WYPADKU ? pyt.nr 3. NA JAKIEJ PODSTAWIE OKRESLIL ZGON DAWIDA ? pyt.nr 4. KIEDY OKRESLIC MOZNA ZGON W MIEJSCU WYPADKU ? Uwazam,ze to na razie te cztery pytania.Tylko prosze Jack nie unikaj tematu i pytan.Ja zapewniam Ciebie,ze znam dokladnie sprawe i nie stronniczosc tutaj przemawia-lecz FAKTY. Bardzo jestem ciekawy Twoich odpowiedzi. radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 20:49 Radca>Widze,ze jednak nie odpowiadasz na pytania postawione< Radco-ja nie unikam pytań-kilka razy nawet prosiłem o ich sprecyzowanie,lecz Ty dopiero teraz je konkretnie zadałeś. Wcześniej opisywałeś różne zdarzenia, rozważania i okoliczności w formie monologu. Jeżeli chodzi o Twoje 4 pytania. Radco są to w większości pytania o fachową wiedzę medyczną - ja zaś nie jestem biegłym w tej sprawie i nie posiadam dostatecznej wiedzy do udzielenia odpowiedzi, ponadto nie traktuję tego jako konferencji prasowej ani zaocznego kursu medycznego. Myślę jednak, iż: -pyt.nr 4. KIEDY OKRESLIC MOZNA ZGON W MIEJSCU WYPADKU ?- ??? Zgon na miejscu wypadku jak i w każdy innym m-cu rozpoznać można wtedy kiedy faktycznie nastąpił. -pyt.nr 3. NA JAKIEJ PODSTAWIE OKRESLIL ZGON DAWIDA ? - na podstawie tzw. pewnych symptomów śmierci, które doskonale zapewne zna, jako specjalista w dziedzinie reanimacji i intensywnej opieki medycznej, zatrudniony na codzień w Klinicznym Oddziale Intensywnej Terapi. -CZY LEKARZ-KAPITAN DARIUSZ Z. UDZIELIL POMOCY DAWIDOWI W MIEJSCU WYPADKU ? - skoro rozpoznał zgon ofiary wypadku nie było podstaw udzielać jej pomocy i prowadzić akcji reanimacyjnej. Zajął się zatem udzielaniem pomocy innej z ofiar wypadku. -Na pyt. 1-sze odpowiadałem wcześniej 2-krotnie opisując kwalifikację prawną (dawną i obecną) skutków spożycia alkoholu przez lekarza. To są moje odpowiedzi. Sądzę, iz na podobne pytania odpowiadał sobie sąd - wystarczy więc nie pytać po raz kolejny osób postronnych lecz sięgnąć do materiałów sądowych, które posiadasz. Radco rozumię, iż dla Ciebie kluczowy jest problem czy pijany lekarz postawił prawidłową diagnozę. Ty twierdzisz, że nie i masz nawet pewność! Radco nie jesteś lekarzem, nie było Cię na miejscu zdarzenia, wynik sekcji potwierdza racje lekarza - co potwierdza Twoją rację? (czy czyjeś stwierdzenie, że "był taki miękki i ciepły" czy opinia gapia że "dawał oznaki życia"? Gapia - który zgonu od omdlenia czy napadu padaczki nie odróżnia? Gapia któremu wiedza medyczna pozwala weryfikować opinię lekarza o zgonie lecz ta sama wiedza med. nie nakazuje ratować umierającego człowieka? Przyznasz, że Twa pewność w tej kwestii stoi na wątłych fundamentach merytorycznych. Powiedz komu ostatecznie w tej kwestii rację przyznał sąd ? Komu rację przyznał sąd wyższej instancji? - co orzekł Sąd Najwyższy ? Czy udowodniono lekarzowi popełnienie błędu w sztuce lekarskiej ? Zwróć uwagę, iż do tej pory Ty nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytan. Radco z różnych względów proponowałem zakończenie tematu widzę jednak, iż potrzebujesz go kontynuować. Znasz orzeczenia sądu, wykładnię Sądu Najwyższego w tej sprawie - wiem że nie zgadzasz się z tymi orzeczeniami, tym samym nie musisz zgadzać się z moimi. Ja zaś nie pragnę Cię przekonywać. Pragnę tylko zapytać czy trzeba jeszcze, po zakończeniu procesu, po wymierzeniu lekarzowi kary, przypisywać mu nieudowodnione działania sprawcze w finale tej tragedii? Uważam, iż od osądzania jest sąd i różne jego instancje, a nie internet. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka -odpowiedzi na zadane 4 pytania 17.09.01, 21:36 Jacku. Jesli jestes lekarzem-to zrozumiesz.Jesli natomiast nim nie jestes (jak zaznaczasz ) to moze to troche wyjasni.Pragne najpierw ukazac odpowiedzi na pierwsze 4 pytania.Jesli uwazasz,ze sie myle to ukaz to-postaram sie bronic. pytanie 1) "czy stworzyl zagrozenie dla zycia lub zdrowia czlowieka,wprawiajac sie w stan upojenia podczas dyzuru jako kierownik erki"? odpowiedz: tak,stworzyl zagrozenie,a wiec jest to przestepstwo przeciwko zyciu i zdrowiu czlowieka. pytanie 2) "czy udzielil pomocy ofierze wypadku-Dawidowi"? odpowiedz; nie udzielil pomocy ofierze wypadku-Dawidowi.Wyraznie mowi o tym opinia bieglych Akademmi Medycznej z Bydgoszczy oraz opinia bieglych Akademii Medycznej z Lodzi. pytanie 3)" na jakiej podstawie kapitan Dariusz Z. okreslil zgon Dawida"? odpowiedz: kapitan Dariusz Z. okreslil na takiej podstawie- -uszczypnal w policzek -palcami w rekawiczce dotknal tentnicy i nie czul pulsu (nalezy brac pod uwage,ze osoba pijana posiada przyspieszony wlasny puls ) - latarka zaswiecil w oczy Dawida i nie widzial poruszajacych sie zrenic (nalezy brac pod uwage,ze osoba pijana ma zaburzenia widzenia oraz powstaja iluzje ) Tak,na podstawie tych 3 czynnosci -okresli ZGON Dawida.Podal,ze ;cytuje zeznania kapitana -"zgon okreslilem na podstawie 3 punktow GLASGOW. Nastepnie zeznal-cytuje;" nie uzywalem sluchawek,nie wiem czy mialem je przy sobie,zazwyczaj mam". To byly wszystkie dzialania zespolu reanimacyjnego-posiadajacego sprzet w erce. pytanie 4) "kiedy mozna okreslic zgon w miejscu wypadku"? odpowiedz: inaczej sie stwierdza zgon na intensywnej terapii,a inaczej stwierdza sie zgon ofiary w miejscu wypadku.Zgon mozna stwierdzic tylko wowczas,kiedy pojawia sie PEWNE ZNAMIONA SMIERCI. Istnieje rozne stany smierci; -smierc pozorna -smierc kliniczna -smierc biologiczna U Dawida nie stwierdzono zadnych pewnych znamion smierci.Gdyby zalozyc,ze lekarz byl trzezwy i stwierdzil faktycznie takie objawy -jak wymienil; to moglo to tylko swiadczyc o stanie SMIERCI KLINICZNEJ. W takim przypadku nalezalo niezwlocznie wszczac AKCJE REANIMACYJNA. Tak wskazuja rownie 2 opinie bieglych.Byl sprzet reanimacyjny,a wiec problemu nie byloby zadnego.Biegli stwierdzili,ze Dawid powinien w tym czasie otrzymac rowniez zastrzyki,aby pobudzic krew i prace serca.Lekarz kapiatan Dariusz Z. takich czynnosci nie wykonal,a winien byl to uczynic. radca ps.sa to odpowiedzi na zadane pytania. Takie oraz jeszcze bardziej szczegolowe odpowiedzi posiadam w dokumentach i opiniach.Tego bedzie jeszcze duzo,duzo wiecej. Jesli chodzi o WOJSKOWY SAD NAJWYZSZY -to jeszcze bedzie o tym wszystkim,lecz po kolei.Ciekawa sprawa beda jeszcze dzialania PROKURATURY WOJSKOWEJ. Tu byly rowniez niesamowite numery.Wszystko po kolei.Odkryje wszystkie KULISY tej sprawy -bez cienia watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka -uzupelnienie 17.09.01, 21:58 Jacku. Na Twoje zdanie:"rozumiem,ze dla ciebie wazne-czy lekarz postawil prawidlowa diagnoze" ? itd. Dla mnie ,dla matki i siostry Dawida wazne jest to,ze : 1.lekarz erki mial byc trzezwy 2.trzezwa ocena,a nie pijaka w ilosci 2,2 promila 3. byla erka ze sprzetem reanimacyjnym i powinno sie ratowac lezaca ofiare 4."uszczypnac w policzek" - "dotknac palcami" -"przyswiecic latarka" to wszystko ??? tak moze postapic weterynarz,lecz nie prawdziwy ratownik z erki. Zacytuje slowa sanitariusza erki Wojciecha Sz.:"ty doktorek! choc,temu juz nie pomozesz !Choc,tamtego trzeba ratowac". Dalsze slowa sanitariusza erki Wojciecha Sz.;"bylem kolo lekarza okolo 1 minute, instynkt mi mowil,ze nie mam tu nic do roboty". Czy chcemy takiego SYSTEMU RATOWNICTWA MEDYCZNEGO ??? Dlaczego o tym pisze ? Pisze ku przestrodze innych.Pisal bym w obronie kazdego pokrzywdzonego,w tym przypadku zasluguje to na szczegolne ukazanie wszystkich okolicznosci. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: do Jacka -uzupelnienie 17.09.01, 22:06 Jacku. Nie wiem czy sie orientujesz o tym "szczegolnym zespole erki"? W pozniejszych tekstach dowiesz sie rowniez bardzo ciekawych rzeczy o tzw."prawej rece" kierownika erki ; pielegniarzu LECHU S. Ja,gdybym tego wszystkiego nie poznal-to naprawde nie uwierzyl bym,ze; TACY LUDZIE SA ZATRUDNIANI DO RATOWANIA ZYCIA I ZDROWIA LUDZKIEGO. Jeszcze bardziej bulwersuje to,ze sa ochraniani przez tych ktorzy powinni na takie sprawy reagowac. radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do Radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 15:38 Panie Radco Propunuję byśmy nie zagubili się w tej dyskusji. Uporządkujmy może nieco. Zgodnie krytykujemy lekarza za fakt spożycia alkoholu i jego zachowanie. Lecz wybacz - próba oceny przez Ciebie stanu wiedzy i umiejętności medycznych lekarza z założenia jest nieobiektywna tym samym nieprawdziwa i nie wiem czy jest celowa. Wielu rzeczy nie wiesz, wielu nie rozumiesz, nie masz wystarczającej wiedzy medycznej, nie było Ciebie na miejscu zdarzenia, jesteś emocjonalnie nastawiony do sprawy itp. Tym samym pozwolę sobie na krótkie skomentowanie Twych cynicznych uwag na temat umiejętności lekarza: -"uszczypnal w policzek" - /a przepraszam gdzie miał uszczypnąć? Rękoczyn ten służy do oceny reakcji na ból u osoby nieprzytomnej/; -"palcami w rekawiczce dotknal tetnicy i nie czul pulsu,nalezy brac pod uwage,ze osoba pijana posiada przyspieszony wlasny puls" - /szkoda, że dyskretnie pomijasz o jaką rękawiczkę chodzi. Zapewne nie o rękawicę zimową lecz typową medyczną używaną rutynowo min. do reanimacji czy zabiegów chirurgicznych - rękoczyn ten służy do oceny stanu ukł. krążenia/; - "latarka zaswiecil w oczy Dawida i nie widzial poruszajacych sie zrenic" /A może widział więcej niż Ci się wydaje? Np."sztywne", nieruchome, rozszerzone zrenice bez reakcji na światło - jeden z podst. objawów świadczących o śmierci mózgowej. -"zgon okreslił na podstawie 3 punktow GLASGOW" - jest to łączna suma p-któw w wielopunktowej skali służącej do oceny zaburzeń świadomości/głębokości śpiączki i tym samym funcji mózgu. Stosowana jest na całym świecie zwłaszcza w intensywnej terapii i neurochirurgii. Jej istotą jest ocena 3 podst. parametrów: reakcji gałek ocznych, reakcji werbalnej i reakcji ruchowej. -"nie uzywal sluchawek" - mogą być one pomocne lecz nie są niezbędne do stwierdzenia zgonu. Np.u siedzącego w gabinecie lekarskim pacjenta z dużą rozedmą płuc możesz nie słyszeć tonów serca co nie znaczy, iż pacjent ten nie żyje. Swoją drogą zapytaj Radco dowolnego lekarza o "stan zdrowia" pacjenta, o którym wiadomo, iż: jest głęboko nieprzytomny, brak reakcji ruchowej, brak oddechu, brak tętna, brak odruchów i reakcji na ból, żrenice "sztywne", szerokie, bez reakcji na światło, z 3 p-ktami w skali Glasgow. Jedyne czego mu brakuje to plam opadowych i stężenia pośmiertnego-tzw.pewnych znamion śmierci. Można mu jeszcze zrobić rtg kl.piersiowej, posłuchać słuchawkami, może jeszcze USG - lecz po co? Radco, neurolog młotkiem w kończyny stuka, a diagnozy orzeka trafne - czy ta procedura badania też ma bulwersować i śmieszyć? Jeżeli osoby niekompetentne zaczną oceniać i komentować podstawy wiedzy medycznej możemy dojść do absurdu. Zobacz - jeden szczypie w policzki, latarką w oczy świeci, inny młotkiem w nogi stuka - PARANOJA prawda? Nie musimy znać podstaw badania lekarskiego, wiele jego elementów może być dla nas niezrozumiałych, wręcz śmiesznych. Lecz wynika to zwykle z naszej niewiedzy i nie jest powodem by publicznie naśmiewać się z lekarza i komentować jego umiejętności czy też porównywać go do weterynarza. Przy okazji - porównując go do weterynarza ujmujesz raczej nie lekarzowi lecz jego pacjentom, pomyślałeś o tym ? Jeżeli masz wątpliwości związane z umiejętnościami lekarza - ciekaw jestem czy podzielił je sąd? Czy skazano go za zaniedbania zawodowe i za błąd w sztuce lekarskiej? Jeżeli nie - to chyba nie ma powodu byś rozżalony, po zakończeniu procesu, wbrew prawomocnym orzeczeniom sądu sam jako laik takich ocen dokonywał i obrażał niepotrzebnie człowieka. Wcześniej wypowiadałeś się w kwestii oceny mojej wiedzy "Jack pomylił się", "tu zno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: do Radcy IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 17:50 Panie Jack. Widze,ze Pan usilnie pragnie przekonac,ze nie mam racji ? Postaram sie wkrotce ukazac opinie bieglych oraz ZASADY RATOWNICTWA MEDYCZNEGO. Prosze mi nie mowic,ze jestem laikiem.Naleze do osob,ze jesli nie wiem czegos- to staram sie to poznac.Jesli poznam-to jeszcze sie upewniam.Jesli sie upewnie- to wtedy zaczynam dyskutowac z fachowcami i znajacymi sie w danym temacie. Nastepnie sprawdzam-na ile moja znajomosc sprawy lub tematu jest trafna i w jakim wymiarze ? Prosze nie zarzucac mi "laikowska".Ja sie doskonale przygotowalem do tej wlasnie sprawy. Ukaze tutaj w krotkim czasie rozne opinie i zalecenia. POwiem tylko na razie krotko: DAWID MIAL BYC RATOWANY W MIEJSCU WYPADKU - "MIALA BYC PODJETA R E A N I M A C J A " -tak sie nietety nie stalo,a wiec lekarz nie wykonal czynnosci ratowniczych-ktore winien byl wykonac. Stan DAWIDA,ktory Pan wskazuje i lekarz kapitan Dariusz Z. - wskazywal na natychmiastowe podjecie AKCJI REANIMACYJNEJ. Tak sie nie stalo z powodu UPOJENIA ALKOHOLOWEGO -LEKARZA (2,2 promila) radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: do poprzedni tekst ---mialo byc do Jacka IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 17:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: do Jacka -odpowiedzi na Jego uwagi IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 19:04 Panie Jack. Zauwazylem,ze to Pan czyni mnie uwagi-nie ja Panu,jak to Pan wczesniej wypominal.Juz pierwsza polowa listu sklania do zwrocenia uwagi-ze ja nie mam racji.Powtarza Pan nawet zawsze po "trzykroc" -rodrabniajac uwage na kilka pochodnych.Jak by jedno okreslenie bylo za malo. Dobrze zauwazyl Pan natomiast,ze "nie bylo mnie na miejscu wypadku i nie wiem czy DAWID zyl w momencie przyjazdu pijanego lekarza oraz po jego odjezdzie" Tak samo powiedzialem jak Pan wlasnie prokuratorowi wojskowemu: plk JANOWI BOROWEMU.To prokurator z tzw."wyzszej instancji "(ktora przejela sprawe od prokuratora majora TOMASZA GLOWSKIEGO) -plk JAN BOROWY powiedzial: "jak przyjechala erka to DAWID byl juz martwy".To prokurator pplk JAN BOROWY jeszcze nie zasiegnal OPINI BIEGLYCH,a juz odrzucil oznaki zycia u DAWIDA. Caly czas powtarzal :"wie pan ,ja mam nad soba jeszcze szefa " -mial na mysli zapewne szefa prokuratury wojskowej ; pulkownika WIESLAWA GIELZYCKIEGO. Ja wlasnie wtedy powiedzialem tak jak Pan-Panie Jack; "PAN NIE BYL NA MIEJSCU W STRZYZAWIE I NIE WIE PAN W JAKIM STANIE BYL DAWID.JA ROWNIEZ NIE BYLEM;LECZ OPIERAM SIE NA ZEZNANIACH ZLOZONYCH PRZEZ SWIADKOW I POLICJE".(mialem dostep do wszystkich zeznan,zbieralem dowody ) To wlasnie powiazania wojskowe spowodowaly,ze sprawa miala przybrac calkiem inny obrot. Panskie analizy Jack odnosnie "uszczypniecia w policzek" z zapytaniem;" a gdzie mial uszczypnac"? - odpowiadam; nalezy uszczypna w policzek -lecz tylko po to,aby zorientowa sie czy lezacy czuje bol " -to nie jest dowod swiadczacy o ZGONIE ! nastepna uwaga panska:"dyskretnie pomijasz o tym jaka rekawiczka itd." odpowiedz: nie bawmy sie takie animozje.Jesli zacytaowalem-to w takim autentycznym przekazie -jak zeznal kapitan Z. Brak wyczuwania pulsu-przez dotyk: TO NIE JEST DOWOW SWIADCZACY O ZGONIE! Dodatkowo naleza brac pod uwage upojenie alkoholowe-co to za czucie u pijanego ? Pijany osobnik ma podwyzszone cisnienie.Jak sam zeznal,ze uzywal podczas dyzuru ogromna ilosc lekow.Wymienione leki przez kapitana DARIUSZA Z.-moga tylko ukazac-ze lekarz byl kompletnie ODURZONY -a moze klamal ??? Wreszcie aluzja i sugestia odnosnie "nireagujacych na swiatlo zrenic" - odpowiedz; NIEREAGUJACE NA SWIATLO ZRENICE NIE STANOWIA DOWODU NA TO,ZE NASTAPIL ZGON ! Miedzy innymi brak reakcji zrenic moze byc u osob zamroczonych alkoholem, odurzonych srodkami psychotropowymi oraz przy uszkodzeniu nerwu. To nalezy brac pod uwage i w zaden sposob nie mozna z gory zakladac,ze nastapil ZGON. W takich wymienionych przypadkach nalezy NIEZWLOCZNIE WSZCZAC AKCJE REANIMACYJNA Jak wiemy tak sie nie stalo.Byl sprzet reanimacyjny i nikt go nie raczyl uzyc. Zaloga erki mogla otrzymac polecenia-tylko glowna osoba byla pijana. Taki stan potrzebujacego pomocy wymagal podjecia natychmiastowej AKCJI REANIMACYJNEJ-NIESTETY WOLAL UCIEKAC I KRYC SIE PRZED POLICJA. radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do Radcy -komentarz IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 20:36 Szanowny Panie Radco jednym tylko zdaniem pragnę skomentować Pańskie merytoryczne wywody medyczne - w wielu przypadkach nie ma Pan racji. Mówię to publicznie i z całą odpowiedzialnością mimo, iż uważa się Pan za osobę kompetenytną i posiadającą, mimo braku wykształcenia w tym kierunku, wystarczającą wiedzę medyczną. Rozumiem emocje lecz wiele Pańskich wątków ma charakter tendencyjny. Ja wyraziłem jedynie swój skromny ogląd na sprawę ograniczając się do podejścia głównie merytorycznego. Nie zamierzam wbrew temu co Pan sądzi przekonywać Pana do swych racji. Tym bardziej, iż w przeciwieństwie do Pana nie jestem stroną w tej sprawie, a dla stron jestem osobą obcą. Wiem, iż zamieszczenie tego wątku na forum, wymiana postów itd to jeden z elementów kampanii w tej sprawie. Nie zamierzam być tego ogniwem. Wiem, iż jest Pan nieusatysfakcjonowany orzeczeniami sądu, ma Pan pretensje niemal do wszystkich instytucji które rozpatrywały sprawę Dawida i do wielu osób - do wszystkich, którzy nie podzielają Panskiej opinii w tej sprawie. Dawał Pan temu wyrazy wielokrotnie i w różny sposób. Wybaczy Pan ale nie będę komentował Pańskich uwag pod adresem sądu, Sądu Najwyższego, prokuratury, prokuratorów, lekarzy, personelu pogotowia, prosektorium i innych. Pozwoli Pan Radco lecz ja dyskusję pragnę zakończyć. Raz jeszcze podkreślę, iż najlepiej w sądzie tego typu problemy wyjaśniać, a nie w internecie. PS.Gdyby jednak zdecydował się Pan wyjść poza formę monologu i odpowiedzieć przynajmniej na jedno z moich pytań (PRZYCZYNA ZGONU!) byłbym wdzięczny i pozwoliłoby mi to nie podejrzewać Pana o tendencyjne przedstawienie problemu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: do Jacka -odpowiedz IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 21:17 Szanowny Panie Jack. Szkoda jednak,ze nie chce sie Pan odniesc do tego -jakie czynnosci powinien wykonac ZESPOL REANIMACYJNY w takim przypadku. Pisze Pan,ze "mam pretensje " ? Otoz trudno byloby komukolwiek ich nie miec.Mysle,ze kazdego kogo by to spotkalo-mialby pretensje.Pragne powiedziec,ze nie ja jestem tego przyczyna. Gdyby lekarz byl trzezwy -wtedy nikt nie mialby do takiego lekarza pretensji. Naprawde nigdy nie pozwolilbym sobie na to.Prosze zauwazyc,ze nigdy nie wyrazalem sie w sposob brutalny i pelnym wyzwisk odnosnie tych obu lekarzy z fordonskiego pogotowia.Od samego poczatku w tej sprawie,przyzeklem sobie,ze bede powsciagliwy.Nie ublizalem i nie obrazalem.OPisywalem juz te sprawe bardzo szczegolowo na forum; www.wprost.pl (forum glowne).Bylo tego 464 postow. To uczestnicy forum zauwazyli,ze nie stosuje obelg.Prowadzilem dyskusje w sposob wywazony.Lecz ukazywalem sprawy-ktore sie wydarzyly.Pisze Pan-Jacku,ze forum nie sluzy do tego ? Pytam sie dlaczego ? Forum jest rowniez opinia spoleczenstwa.Porzez forum mozemy ukazac problemy-ktore nas otaczaja. Drogi Panie Jack-gdyby lekarz wojskowy nie byl pijany w miejscu wypadku oraz,gdyby nie uciekal przed policja-podstawiajac innego lekarza w zamian siebie na badania trzezwosci; NIE MUSIALBYM O TYM WSZYSTKIM INFORMOWAC. Nie ja jestem powodem spowodowania TYCH TRAGICZNYCH ZDARZEN-lecz upojenie lekarza oraz caly ciag zdarzen powodujacych dalsze przestepstwa. W pewnym czasie ukaze tutaj cala opinie NACZELNEGO PROKURATORA WOJSKA POLSKIEGO -generala bryg RYSZARDA MICHALOWSKIEGO (zastepcy prokuratora generalnego w Polsce).Wtedy Pan oceni,czy nic tutaj lekarze nie popelnili ? Pisze Pan Jacku,ze forum nie sluzy temu? Lecz wspomnial Pan wczesniej o informacjach prasowych itd.To wlasnie sedzia ktory wyrezyserowal ten proces- kapitan TOMASZ DOLINSKI zarzucal klamstwa "nieodpowiedzialnym dziennikarzom" oraz "wprowadzaniu opini publicznej w blad przez OSKARZYCIELA POSILKOWEGO- ANDRZEJA KANIECKIEGO". Tak pisal w swym uzasadnieniu wyroku sedzia i puscil to dalej do wyzszych instancji.Ojciec DAWIDA pisal skarge na sedziego kpt TOMASZA DOLINSKIEGO do DEPARTAMENTU SADOW WOJSKOWYCH -pulkownika ZULTANSKIEGO. Co sie okazuje,ze sedzia jest nietykalny i jest tzw."panem i wladca" Nie mozna nawet wytoczyc procesu sedziemu wojskowemu-poniewaz posiada imunitet. Jest poprostu NIEZAWISLY.Mozna tylko skladac APELACJE -lecz tutaj znowu idzie po sznurku wojskowym.Po APELACJI i uprawomocnieniu wyroku mozna skadac KASACJE. Do tego niestyty juz osoba pokrzywdzona musi miec ADWOKATA i to takiego-ktory jest zarejestrowany w sadzie wojskowym.Pokrzywdzony musi jednoczesnie wplacic pieniadze i to 500zl.Nalezy liczyc sie z ogromnymi kosztami na ADWOKATA. Pewien ADWOKAT z Chelmna wyrazil sie :"wie pan,ale ja tez mam tylko jedno zycie" Pewien ADWOKAT z Torunia powiedzial,ze "az mnie ponosi,lecz bedzie to kosztowalo 700 za kazdy dzien.Tyle zarabiam dziennie na poradach " Oskarzony natomiast posiada bardzo wiele przywileji.Nie musi udowadniac,ze nie stac go na ADWOKATA.Zostaje zwolniony z wszystkich oplat. Sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI zwolnil nawet oskarzonych z poniesienia pelnych KOSTOW PROCESU. Sedzia wojskowy OBARCZYK KOSZTAMI PROCESU -SKARB PANSTWA;czyli SPOLECZENSTWO. radca ps. i gdzie tutaj jest SPRAWIEDLIWOSC ??? dlatego postanowilem ukazac wszystkie KULISY tej sprawy.Niech SPOLECZENSTWO pozna co sie dzieje w WYMIARZE SPRAWIEDLIWOSCI i jak to wszystko funkcjonuje gdy przestepstwo popelnia LUDZIE Z ELITY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: do Radcy -causa mortis ? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.01, 00:27 Jaka była przyczyna zgonu Davida wg protokołu sekcyjnego? Odpowiedz Link Zgłoś