Dodaj do ulubionych

NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:09
Że wszystkie jesteście prawie takie same, takie plastikowe - jak z butika.
Identyczne pazury, tlenione włosy, uroda wprost z solarium. Tak jak dyktuje
to najnowszy serial czy krój z żurnala. I tylko czasami zdarzy się wsród was
osoba która potrafi samodzielnie kształtowac swój styl, osobowośc itd.
Wsród wielu otaczających nas Pań coraz mniej prawdziwych ciepłych, kobiecych
kobiet a coraz więcej plastikowych lal wychowanych na serialach, których
męźczyźni nie mają czasu nawet oglądac.
Tak wiele was a tak mało prawdziwych kobiet.
Obserwuj wątek
    • Gość: nocka Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: 80.54.187.* 20.11.05, 20:16
      Boimy się królu lulu.
    • unsatisfied6 dałeś się uwieść wielkiemu bratu 20.11.05, 20:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=32222740&a=32264442
      albo jak wolisz , wielkiej siostrze
      • Gość: balum Re: dałeś się uwieść wielkiemu bratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:29
        E tam uwieśc. Bawi mnie tylko jak królewny chowane na serkach topionych
        (wszystkie jednakowo opalone w solarium) mażą o księciach z bajki i mercedesa
        itd. Z drugiej strony to byt określa świadomośc jak zauważył kiedyś słusznie
        jeden filozof - (obecnie już nie tak popularny). I ten byt przekłada się na
        świadomośc.
        • Gość: on Re: dałeś się uwieść wielkiemu bratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:36
          bawia mnie kobiety ktorym feminizm i jakis tam sukces przewraca we lbie.
          patrza z gory na kazdego faceta. mam kilka przyjaciolek tego typu z czasow
          studiow.na szczescie to ciagle margines. sa inteligentne,zadbane (jak to jedna
          opisala), ladne, robia dobra mine ale w glebi nieszczesliwe i samotne.
          w watku obok jedna czy dwie takie udowadniaja niestworzone historie co moga i
          jakie sa boskie wyraznie pokazuja co je gryzie i czego sie boja.

          no coz,same wybraly droge.
    • Gość: torunianka Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.petrus.com.pl 20.11.05, 20:41
      o matko! balum, coś Ty taki ostry - pazury zaraz!?
      A poza tym czemu masz za złe tym co marzą (nawet jak się przy tym mażą;)

      Bez marzeń świat szary jest.
      Pozdrawiam
      • Gość: balum Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:45
        Pewnie że niech mażą - ale niech nie wmawiają zagonionym za bytem facetom że
        fikcja literacko filmowa jest rzeczywistością lub ma się nią stac. Polska to
        nie Kalifornia a one to nie Charlize Theron bez makijażu i tyle.
        A pazury mnie drażnią.
        • Gość: torunianka Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.petrus.com.pl 20.11.05, 20:56
          balum, no dobrze, że zgadzasz się na mazanie się, ale marzenia są jeszcze
          ważniejsze;)

          Natomiast zaganianiem to się nie wymawiaj, bo zawsze możesz po drodze jakiś
          kwiatek bez specjalnej okazji kupić, zajmie Ci to najwyżej 3 minuty. Jak
          będziesz tak ganiał to za szybko do celu dobiegniesz i po co Ci to?

          A tak przy okazji, to kobiety niby nie są zaganiane teraz????

          A pazury? no też śmieszne mi się wydają, ale lubię popatrzeć na różne ciekawe
          wzorki:)
          • Gość: balum Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 21:04
            Rzeczywiście marzą a nie mażą się i co jest dośc istotną różnicą. Jednakże
            chciałbym dodac na swoje usprawiedliwienie, iż w wielu przypadkach marzenia
            połączone są z mazaniem się w sytuacji gdy:
            a) obiekt marzeń odrzuci afrontem sidła
            b) kiedy "królewnę" w drodze do księcia deszcz zaskoczy a posiada na sobie
            warstwę ochroną złożoną z wielu pigmentów i smarów a nie posiada parasolki inie
            jedzie w karocy.
            • Gość: torunianka Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.petrus.com.pl 20.11.05, 21:19
              wiesz balum, to drugie wyjaśnienie podwójnie Cię usprawiedliwia bo oprócz
              deszczu powodem tego mazania się sam książe być może, jako że w każdej sytuacji
              powinien umieć się znaleźć i królewnę wybawić z opresji.

              to jak z tym wybawianiem teraz jest, książę?
              • Gość: balum Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 21:40
                Książęta nichętnie ratują (i tak zawsze było) ponieważ:
                a) wygodni są tak ja zawsze zresztą bo i zmoknąc można a i rozpuszczająca się
                królewna może zapaskudzic kreacje w której książe miał lub mógłby się spotkac z
                inną królewną
                b) ponieważ od zawsze z różnych względów liczba królewien na łeb jednego
                królewicza była większa niż jeden z różnych zresztą powodów ponieważ:
                - księciowie gineli bowiem w wojnach słusznych i niesłusznych czy też w
                gardłach smoków,
                - jako posiadający błękitną krew (czyli rozrzedzona i podatną na wszelkie
                anomalie) zadawali się wyłacznie ze swoimi pacholikami (pradawne księgi o tym
                wspominają a i współczesne piszą coraz częściej ) a tym samym nie byli
                zainteresowani królewnami czy też wybawianiem ich z opresji
                - czy też z tak prozaicznego powodu poświadczonego przez współczesną medycynę,
                iż królewien rodzi się więcej niż królewiczów.
                Do tego dodam, iż królewna królewnie nie równa. Jedną bowiem oddają za połowę
                królestwa a za to druga jest już na ziarnku grochu czy też leży w kryształowej
                trumnie. Zwłaszcza takiej leżacej w kryształowym sarkofagu ratowac nie warto z
                opresji bo i zapalenia płuc można dostac, a i mordę można miec obitą przez
                siedmiu krasnoludków, a na koniec po pocałowaniu królewny spoczywającej w
                temperaturze bliskiej - 40 C można stwierdzic że nie chce się odczepic a w
                zasadzie odlepic i jakiś chłód z niej bije.
                Także sama widzisz, iż książeta muszą z dużą rozwagą podejmowac akcje ratunkowe.
                Co innego taki rycerz. On z natury swojej łeb ma zakuty tak więc nie szczędzi
                zdrowia swoego i swojego rumaka. Inna rzecz, że nie wszystkie królewny
                kontentują się takim wybawcą i wolą następne 100 lat przeleżec w chłodni.
                Jak myślę w sposób prosty wyłożyłem ci skomplikowaną naturę tego problemu.

                • Gość: onie! Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 23:16
                  Moja mama ma tak:
                  Rodzice oglądali tv i mama powiedziała: "Jest już późno, jestem zmęczona, pójdę
                  spać".
                  Poszła do kuchni zrobić kanapki,wypłukała kolby kukurydzy, wyjęła kiełbasę z
                  lodówki na dzisiejszą kolację, sprawdziła ile jest płatków śniadaniowych w
                  puszce, nasypała cukru do cukierniczki, położyła łyżki i miseczki na stole
                  i przygotowała ekspres do zaparzenia kawy na jutro rano.
                  Potem włożyła już upraną odzież do suszarki, załadowała nową
                  partię do pralki, uprasowała koszulę i przyszyła guzik.
                  Sprzątnęła ze stołu pozostawioną grę, postawiła telefon na
                  ładowarkę i odłożyła książkę telefoniczną do szuflady.
                  Podlała kwiaty, opróżniła kosze na śmieci i powiesiła ręcznik do
                  wysuszenia.
                  Potem ziewnęła, przeciągnęła się i poszła do sypialni.
                  Zatrzymała się przy biurku i napisała kartkę do nauczyciela,
                  odliczyła trochę kasy na wycieczkę w teren i wyciągnęła odręcznik
                  schowany pod krzesłem.
                  Podpisała kartkę urodzinową dla przyjaciółki, zaadresowała
                  kopertę i nakleiła znaczek oraz zapisała, co kupić w sklepie
                  spożywczym. Obie kartki położyła obok torebki.
                  Potem Mama zmyła twarz mleczkiem "trzy w jednym", posmarowała
                  się kremem "na noc i przeciw starzeniu", umyła zęby i opiłowała
                  paznokcie.
                  Ojciec zawołał: "Myślałem że przyjdziesz do łóżka". "Właśnie idę" -
                  odpowiedziała Mama.
                  Wlała trochę wody do miski psa i wypuściła kota na dwór, potem
                  sprawdziła czy drzwi są zamknięte i czy światło na zewnątrz
                  jest zapalone.
                  Zajrzała do pokoju każdego dziecka, wyłączyła lampki i
                  telewizory, powiesiła koszulki, wrzuciła brudne skarpety do kosza
                  i krótko pogadała z jednym z dzieci, jeszcze odrabiającym lekcje.
                  W sypialni Mama nastawiła budzenie, wyłożyła ubranie na
                  jutro, naprawiła stojak na buty.
                  Dopisała 3 rzeczy do listy 6 najważniejszych czynności do
                  wykonania.
                  Pomodliła się i wyobraziła sobie, że osiągnęła swoje cele.
                  W tym samym czasie Tata wyłączył telewizor i oznajmił "w
                  powietrze":
                  "Idę spać". Co też bez namysłu uczynił.
                  Coś nadzwyczajnego w tej historii? Zastanawiasz się, dlaczego
                  kobiety żyją dłużej?
                  "BO JESTEŚMY SKONSTRUOWANE NA DŁUGI PRZEBIEG".... ( i nie możemy
                  umrzeć wcześniej, bo tyle mamy jeszcze do zrobienia !!!) Wyślij
                  dziś tę historię do 5 fantastycznych kobiet - na pewno będą Ci
                  wdzięczne.
                  A potem- IDŹ SPAĆ !!

                  Nie będę robić tak, jak moja mama.

                • Gość: torunianka Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.petrus.com.pl 20.11.05, 23:27
                  dziękuję za obszerne i proste wyjaśnienie materii skomplikowanej. Rozumiem
                  teraz dlaczego to mężami księżniczek zostawali, zamiast królewiczów, jacyś
                  zwykli świniopasowie, czy szewczyki (aby nie rzec szewcy, bo ci raczej znani z
                  innych aktywności są).

                  Ale Twoje wyjaśnienie pomogło mi zrozumieć rzecz inną, a mianowicie różnice w
                  długości życia obu płci. Otóż krioterapia, przed którą tak się królewice
                  wzbraniają, a księżniczki bez większego sprzeciwu poddają, zbawienny ma wpływ
                  na długość i jakość życia.

                  Więc radzę Ci książe, abyś wziął to sobie jak nie do serca to do rozumu i...
                  nie tylko staruszkom dłoń chętnie podawał, ale umoczoną księżniczkę do serca
                  przygarnął, nie dbając o świeżo odprasowany frak, który umazać się nieco może.
                  A któż na to spojrzy na tym bankiecie, na który właśnie się udajesz?

                  A zakuty łeb znosić na co dzień to oczywista katorga, jak sam zresztą
                  zauważyłeś:)))
                  Pozdrawiam
                  • Gość: balum Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 23:59
                    "dziękuję za obszerne i proste wyjaśnienie materii skomplikowanej. Rozumiem
                    teraz dlaczego to mężami księżniczek zostawali, zamiast królewiczów, jacyś
                    zwykli świniopasowie, czy szewczyki (aby nie rzec szewcy, bo ci raczej znani z
                    innych aktywności są)."

                    Niestety nie ma pewności czy tego typu mariaże kończyły się szczęśliwie mimo
                    tego że kłamliwie w przypowieściach podawało się że żyli długo i szczęśliwe. Po
                    pierwsze zazwyczaj w takich bajaniach nikt księżniczek nie pytał się o zdanie -
                    czy chce owego świniopasa czy szewczyka za męża (mezalians). Zazwyczaj tak
                    drastyczna decyzja dynastyczna była spowodowana zeżarciem rycerzy czy też
                    zniknięciem z pola zasięgu paszczy smoka królewiczów za siedmiu mórz. Tym samym
                    tatuś oblubienicy ratując swoją dziedzinę i poziom życia niechętnie obieszczał
                    po karczmach przez doboszy, iż kto ubije gadzinę ten połowę królestwa posiędzie
                    oraz królewne na dodatek (tak żeby wszystko w rodzinie zostało). Zazwyczaj
                    takim wybawcą zostawała jakaś kanalia bez krzty odwagi i zaprawy fizycznej
                    która bronią biologiczną wykańczała smoka (zatruta owca). Dodac do tego należy,
                    że własnie z tego powodu wygineły ostanie polskie i europejskie smoki (jak
                    wiadomo szewczyk miał wielu naśladowców którzy to zamiast oczekiwac rycerzy czy
                    narażac królewiczów załatwiali sprawę w podobny sposób). Królewna zaś i w zyciu
                    codzinnym musiała doznawac krętactw i kombinacji takiego "szewczyka". No i
                    wiadomo za kołnierz to on nie wylewał. Jedyny plus że na buty nie musiała
                    wydawac.


                    " Ale Twoje wyjaśnienie pomogło mi zrozumieć rzecz inną, a mianowicie różnice w
                    długości życia obu płci. Otóż krioterapia, przed którą tak się królewice
                    wzbraniają, a księżniczki bez większego sprzeciwu poddają, zbawienny ma wpływ
                    na długość i jakość życia."

                    Tak tego nie odbierałem ale jak uważam ta słuszna hipoteza odnajdzie
                    potwierdzenie w badaniach naukowych.


                    "Więc radzę Ci książe, abyś wziął to sobie jak nie do serca to do rozumu i...
                    nie tylko staruszkom dłoń chętnie podawał, ale umoczoną księżniczkę do serca
                    przygarnął, nie dbając o świeżo odprasowany frak, który umazać się nieco może.
                    A któż na to spojrzy na tym bankiecie, na który właśnie się udajesz?"

                    Niestety nie każda mokra księżniczka chce żeby ją ktoś ratował i nie każda
                    nadaje się do ratowania. Dodac od siebie muszę, że i starsze księżniczki
                    niejednokrotnie warte są ratowania choc nie zawsze. Jednakże co za długo to nie
                    zdrowo. Przykładem mogą byc tutaj księżniczki które za długo przebywały w
                    wieżach z powodu np:
                    a) że smok o nich zapomnniał
                    b) że nie napatoczył się rycerz który je by chciał uratowac.
                    I po prostu po pewnym okresie przebywania w odosobnieniu nie były zdatne do
                    spożycia ani przez smoka ani przez rycerza. Jak to mówi smok w takiej sytuacji:
                    "Live is brutal i wolę owieczkę !"

                    "A zakuty łeb znosić na co dzień to oczywista katorga, jak sam zresztą
                    zauważyłeś:)))"

                    Fakt - zwłaszcza że rycerz mając ograniczone pole widzenia w wielu przypadkach
                    nie dostrzeże mokrej księżniczki. Z drugiej strony w wielu przypadkach szkoda
                    chłopa.

                    "Pozdrawiam"

                    Ja także.
                    Dobranoc pchły na noc :)))



                    • Gość: torunianka Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.petrus.com.pl 21.11.05, 00:16
                      z Twych wyjaśnień widzę, że lepiej już być kopciuszkiem, znikającym z wizji po
                      kilku godzinach upojnego tańca, za którym książe będzie się uganiał, niż być
                      księżniczką, której ani książe ratować nie chce, ani też smok.

                      A co do szczęśliwości zakończenia mezaliansów w każdą stronę, to oficjalne
                      wersje na ogół różnią się od rzeczywistych, bo w narodzie duża potrzeba sukcesu
                      istnieje i któż chciałby przyznawać się do klęsk.

                      No to dobranoc, The Prince i nie objadaj się czekoladkami zbytnio przed snem:)
                      • Gość: xxx Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.11.05, 00:38
                        Ale nudne bajdurzenie. I tak wiadomo, że życie kręci się wokół d... i kasy.
                        Tak było, jest i będzie. I wasze gadanie tego nie zmieni.

                        A nawiasem mówiąc - wolę być sam (a mam firmę i dzieki niej kasy tyle, że mi
                        starcza na wszystkie moje potrzeby) stać mnie i na panią, która posprząta i
                        wypierze, i na parę innych pań (bardzo atrakcyjnych), które mi dają d... (za
                        tzw. sposoring) kiedy chcę i jak chcę.

                        A stały związek mam gdzieś - żeby słuchać zrzędzenia starej, wytapiania czasu w
                        marketach, czekania aż sie wytynkuje przed wyjściem gdziekolwiek, a potem
                        odliczania wypitych kieliszków na imprezie....

                        Lepiej być sobie sterem, żeglarzem, okrętem...
                        • slaww3 Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE 21.11.05, 11:42
                          Od tych sariali to sie im w głowach poprzewracało. Kiedyś udawały migreny czy
                          inne choroby, żeby nad nimi faceci skakali, a teraz udają niezależność. Rodzaj
                          emancypacji nastąpił, nie powiem, teraz nie tulko facet może sobie za
                          kasę ...., ale działa to i w drugą stronę. Co tam, męskie k... też mogą
                          zarabiać, skoro jest na nie popyt ze strony płci pięknej (?) - teraz faktycznie
                          ktoś napisał słusznie, że plastikowej, sztucznej - sztuczne paznokcie, włosy,
                          biusty, ponaciągane zmarszczki itd.). Jak pani ma kasę - to kupuje sobie
                          złudzenie piękności i iluzję atrakcyjności.
    • Gość: Aniula :) Re: NIE BOICIE SIĘ TERAZ PANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 21:13
      Od zawsze wiadomo, ze kazda potwora znajdzie swego amatora. trzeba tylko szukac. wady maja zarowno kobiety jak i mezczyzni. nalezy zadac sobie pytanie dlaczego kobiety uciekaja sie do zabiegow "upiekszajacych" ??? a moze to wlasnie wina facetow, ktorzy szukaja wlasnie idealnych kobiet ??? moze to kobieta widzaca jak mezczyzni ogladaja sie za "plastikowymi paniami" zmuszona jest do zmian. przeciez zaden z was nie spojrzy na szara myszke, kobiete ktora kompletnie nie rzuca sie w oczy. Wedlug mie to wlasnie mezczyzni powinni zmienic najpierw swoje zachowanie, spojrzec na siebie bardziej krytycznie, a dopiero potem oceniac nas, kobiety!!! Nie twierdze jednak, ze nie ma kobiet pustych, plastikowych dla ktorych licza sie tylko pieniadze. Zwracam sie jednak do was z taka mala prosba! zanim ocenicie kobiete najpierw spojrzcie w jej wnetrze. kobiety tez pragna ciepla i zrozumienia!!!
      • Gość: on onie,gratuluje wypracowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 23:48
        sliczne wypocilas.mialo dla ciebie tak istotna wartosc ze wkleilas je w dwoch
        watkach. chcesz poznac druga strone medalu?


        Matka zostawiła noworodka pod stertą kołder

        Zarzut zabójstwa przedstawiła prokuratura 21-letniej mieszkance Gubina
        (Lubuskie), która zaraz po porodzie pozostawiła dziecko w domu na 24 godziny
        bez opieki. Dziewczynka zmarła w sobotę w szpitalu.




        Mimo interwencji lekarzy dziewczynki nie udało się uratować (fot. arch.)




        – Kobieta została tymczasowo aresztowana. Grozi jej do 25 lat więzienia lub
        dożywocie – poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej
        w Zielonej Górze Kazimierz Rubaszewski. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w
        Krośnie Odrzańskim.

        Wcześniaka (ważącego 1200 g) znaleziono w piątek w mieszkaniu podejrzanej w
        zamkniętym na klucz pokoju pod czterema kołdrami ułożonymi w tzw. kostkę.
        Dziewczynka żyła, mimo że przeleżała pod pościelą ok. 24 godzin.

        Kobieta w czwartek sama zgłosiła się do szpitala, skarżąc się na krwawienie z
        dróg rodnych. Po przeprowadzonych badaniach lekarze stwierdzili, że jest krótko
        po porodzie. W piątek rano o tym fakcie ordynator szpitala powiadomił policję i
        rozpoczęto poszukiwania dziecka.

        Kobieta dwukrotnie wprowadzała w błąd prokuratura. Najpierw powiedziała, że
        dziecko zakopała w ogrodzie, potem, że wyrzuciła do śmietnika. We wskazanych
        miejscach nie znaleziono zwłok dziecka; prokurator zarządził przeszukanie jej
        mieszkania. Tam znaleziono dziecko. Pogotowie natychmiast zabrało je do
        szpitala.

        – Kobieta podejrzana jest o to, że po urodzeniu dziecka, działając z góry
        powziętym zamiarem pozbawienia go życia, działając wbrew obowiązkowi
        zapewnienia mu opieki, przykryła dziecko pościelą i pozostawiła je w swoim
        pokoju, który zamknęła na klucz, chcąc w ten sposób, aby dziecko zmarło –
        powiedział Rubaszewski.


        • Gość: on Re: onie,gratuluje wypracowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 23:51
          Targi o dziecko

          WROCŁAW Ojciec porywa córkę z przedszkola. Chce się nią zająć po śmierci matki.
          Sąd jednak oddaje dziewczynkę ciotce. Wbrew opinii specjalistów. Efekt:
          spektakularna akcja policji. W ubiegły wtorek w centrum miasta funkcjonariusze
          odebrali Ryszardowi Pukmielowi 5-letnią Joasię.

          To nie scenariusz amerykańskiego filmu akcji. Historia wydarzyła się naprawdę.

          - Nasza córka pochodzi z nieformalnego związku - opowiada ojciec dziewczynki,
          Ryszard Pukmiel, dobrze sytuowany biznesmen. - Wspólnie z jej matką, Magdą,
          prowadziłem szkółkę tenisową we Wrocławiu. Spędzałem z Asią po kilka godzin
          dziennie. Odwoziłem ją do przedszkola, na gimnastykę. Mam pełne prawa
          rodzicielskie.

          Zamknięte drzwi

          - Tak było do połowy października 2001 r. - mówi pan Ryszard. - Od czterech lat
          matka Asi chorowała na nowotwór. Kiedy stan jej zdrowia się pogorszył, trafiła
          do szpitala. Jej siostra zabroniła mi spotykać się z córką. Był listopad 2001
          r. Joasia mieszkała z ciotką i dziadkiem na Krzykach. Zabraniano jej widywać z
          innymi dziećmi. Kiedy dzwoniłem do mieszkania, siostra Magdy mówiła, że Asia
          jest chora i nie mogę się z nią spotkać. A później obserwowałem, jak wychodziła
          z dziadkiem na spacer. Nawet w Wigilię, kiedy chciałem dać córce prezent, nie
          pozwolono mi jej odwiedzić.

          Pod koniec grudnia 2001 r. stało się jasne, że matce Joasi pozostało już
          niewiele życia. Ryszard Pukmiel zadeklarował, że po śmierci kobiety, zajmie się
          córką. Jej ciotka była temu przeciwna.

          - Myślę, że chodzi o pieniądze, które Magda zostawiła Asi - mówi Ryszard
          Pukmiel.

          Porwał córkę

          W styczniu 2002 r. zmarła matka Joasi. Ryszard przygotowywał się do przejęcia
          opieki nad córką. Zameldował ją w willi, gdzie mieszka razem z żoną.
          Zaakceptowała ona dziecko z pozamałżeńskiego związku. Ojciec załatwił dla 5-
          latki miejsce w prywatnym przedszkolu językowym, gdzie chodzili jej przyjaciele
          ze szkółki tenisowej. Ciotka nie chciała jednak oddać mu córki.

          - Nawet w przedszkolu, do którego chodziła Asia, zastrzegła, żeby nie pozwalano
          mi widywać się z córką - mówi Ryszard. - 6 lutego zabrałem z domu dokumenty
          potwierdzające moje ojcostwo, pojechałem do komisariatu i zapytałem, czy mogę
          zabrać córkę. Pocztą wysłałem też zawiadomienie do dziadka Joasi i jej ciotki,
          że zabieram dziecko. Pojechałem do przedszkola. Dzieci akurat spacerowały. Asia
          podbiegła do mnie i roześmiana, rzuciła mi się na szyję. Ucieszyła się, kiedy
          powiedziałem, że zabieram ją do siebie. Wychowawczyni obiecałem, że może
          odwiozę córkę jeszcze dziś do przedszkola. Nie zrobiłem tego.

          Ciotka dziewczynki zawiadomiła policję, że dziecko zostało porwane.
          Postępowanie umorzono, gdyż ojciec miał prawo do opieki nad Joasią.

          - Nie znam dobrze Ryszarda, ale po Joasi widzę, że jest jej cudownie z ojcem -
          mówi znajoma zmarłej Magdy. - Stała się wesoła, roześmiana, rozmowna, jak
          normalne dzieci. Wcześniej, kiedy mieszkała z mamą i ciotką, była mało
          rozmowna, zamknięta w sobie. Siostra Magdy nie zajmowała się dzieckiem.
          Pracowała do godziny 21. Prowadzi prywatny gabinet dentystyczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka