Dodaj do ulubionych

150 lat temu

IP: *.petrus.com.pl 26.11.05, 21:29
odszedł nasz największy poeta, do którego przyznają się też Liwtini

Oda do młodości

Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.

Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.

Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!

Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.
Razem, młodzi przyjaciele!...
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
Jednością silni, rozumni szałem,
Razem, młodzi przyjaciele!...
I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
Jeżeli poległym ciałem
Dał innym szczebel do sławy grodu.
Razem, młodzi przyjaciele!...
Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.

Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.

A jako w krajach zamętu i nocy,
Skłóconych żywiołów waśnią,
Jednym "stań się" z bożej mocy
Świat rzeczy stanął na zrębie;
Szumią wichry, cieką głębie,
A gwiazdy błękit rozjaśnią -

W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
Oto miłość ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat ducha:
Młodość go pocznie na swoim łonie,
A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

Pryskają nieczułe lody
I przesądy światło ćmiące;
Witaj, jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!

Adam Mickiewicz
Obserwuj wątek
    • Gość: torunianka Grechuta tylko powtarzał za nim IP: *.petrus.com.pl 26.11.05, 21:58
      Niepewność

      Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
      Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
      Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
      Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
      I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
      W myśli twojego odnowić obrazu?
      Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
      Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
      I znowu sobie powtarzam pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
      Abym przed tobą szedł wylewać żale;
      Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
      Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
      I wchodząc sobie zadaję pytanie;
      Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

      Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
      Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
      Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
      Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
      I znowu sobie powtarzam pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Kiedy położysz rękę na me dłonie,
      Luba mię jakaś spokojność owionie,
      Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
      Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
      Które mi głośno zadaje pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

      Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
      Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
      Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
      Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
      I zapisałem na końcu pytanie:
      Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

      Adam Mickiewicz
      • Gość: torunianka dzieciństwo IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 18:36
        Mickiewicz przyszedł na świat 24 grudnia 1798 r. w Zaosiu na dawnych ziemiach
        litewskich. Wychowywał się w pobliskim Nowogródku, gdzie ojciec jego, Mikołaj,
        zdeklasowany szlachcic herbu Poraj, pracował jako obrońca sądowy. Na własne
        więc siły i umiejętności - nie zaś na szlacheckie pochodzenie czy też
        dziedziczne majątki - mógł liczyć również Adam
        • Gość: torunianka młodość IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 18:48
          Po ukończeniu miejscowej, prowadzonej przez dominikanów, szkoły (1815) udał się
          na studia filologiczno-historyczne do Wilna. Utrzymywał się ze stypendium,
          które po ukończeniu studiów (1819) musiał odpracować jako nauczyciel szkoły
          powiatowej w Kownie (1819 - 1823). W czasie studiów wpływ na kształtowanie się
          jego osobowości, poziomu wiedzy i poetyckiego talentu wywarli zwłaszcza tacy
          profesorowie, jak filolog klasyczny Ernest Groddeck, historyk i teoretyk
          literatury Leon Borowski oraz historyk Joachim Lelewel.
          • Gość: torunianka Filomaci IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 19:53
            W roku 1811 wspólnie z najbliższymi przyjaciółmi - Tomaszem Zanem, Janem
            Czeczotem, Józefem Jeżowskim, Onufrym Pietraszkiewiczem, Franciszkiem
            Malewskim - Mickiewicz założył tajne Towarzystwo Filomatów (Miłośników Nauki),
            • Gość: torunianka i Filareci IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 20:33
              Następnie założyli Towarzystwo Filaretów (Miłośników Cnoty). Stowarzyszenia te,
              prowadząc zróżnicowane formy pracy samokształceniowej, miały na celu
              przygotowanie młodzieży do działalności w różnych dziedzinach życia narodu
              pozbawionego własnej państwowości. Pierwszym znaczącym doświadczeniem stał się
              więc dla Mickiewicza udział w młodzieżowym "związku bratnim", w którym zdobywał
              umiejętność kierowania tajną organizacją, pisania dokumentów programowych oraz
              posługiwania się literaturą i towarzyską zabawą w celach patriotyczno-
              wychowawczych. Literackim wyrazem tej atmosfery i doświadczeń stała się m. in.
              Pieśń filaretów (1820), a najogólniejszym programem ideowym "Oda do młodości"
              (1820).
              20:33
              • t.king napisz jeszcze 27.11.05, 20:37
                o jego głupotkach i głupotach politycznych;
                • Gość: torunianka Re: napisz jeszcze IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 20:54
                  polityka jest dziwacznym zajęciem i tu każdy może się pogubić w każdym czasie.
                  Ale nie pogubi się tylko ten, kto nic nie robi a gnuśnieje przed telewizorkiem.
                  • Gość: torunianka Pieśń Filaretów IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 20:56
                    PIEŚŃ FILARETÓW


                    Hej, użyjmy żywota!
                    Wszak żyjem tylko raz;
                    Niechaj ta czara złota
                    Nie próżno wabi nas.

                    Hejże do niej wesoło!
                    Niechaj obiega w koło,
                    Chwytaj i do dna chyl
                    Zwiastunkę słodkich chwil!

                    Po co tu obce mowy,
                    Polski pijemy miód;
                    Lepszy śpiew narodowy
                    I lepszy bratni ród.

                    W ksiąg greckich, rzymskich steki
                    Wlazłeś, nie żebyś gnił;
                    Byś bawił się jak Greki,
                    A jak Rzymianin bił.

                    Ot tam siedzą prawnicy,
                    I dla nich puchar staw,
                    Dzisiaj trzeba prawicy,
                    A jutro trzeba praw.

                    Wymowa wznieść nie zdoła
                    Dziś na wolności szczyt;
                    Gdzie przyjaźń, miłość woła,
                    Tam, bracia, cyt! tam cyt!

                    Kto metal kwasi, pali,
                    Skwasi metal i czas;
                    My ze złotych metali
                    Bacha ciągnijmy kwas.

                    Ten się śród mędrców liczy,
                    Zna chemiją, ma gust,
                    Kto pierwiastek słodyczy
                    Z lubych wyciągnął ust.

                    Mierzący świata drogi,
                    Gwiazdy i nieba strop,
                    Archimed był ubogi,
                    Nie miał gdzie oprzeć stop.

                    Dziś gdy chce ruszać światy
                    Jego Newtońska Mość,
                    Niechaj policzy braty
                    I niechaj powie: dość.

                    Cyrkla, wagi i miary
                    Do martwych użyj brył;
                    Mierz siłę na zamiary,
                    Nie zamiar podług sił.

                    Bo gdzie się serca palą,
                    Cyrklem uniesień duch,
                    Dobro powszechne skalą,
                    Jedność większa od dwóch.

                    Hej, użyjmy żywota!
                    Wszak żyjem tylko raz;
                    Tu stoi czara złota,
                    A wnet przeminie czas.

                    Krew stygnie, włos się bieli,
                    W wieczności wpadniem toń;
                    To oko zamknie Feli,
                    To Filarecka dłoń.
                    • Gość: torunianka Oda do młodości IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 21:15
                      ODA DO MŁODOŚCI

                      Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
                      Młodości! dodaj mi skrzydła!
                      Niech nad martwym wzlecę światem
                      W rajską dziedzinę ułudy:
                      Kędy zapał tworzy cudy,
                      Nowości potrząsa kwiatem
                      I obleka w nadziei złote malowidła.

                      Niechaj, kogo wiek zamroczy,
                      Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
                      Takie widzi świata koło,
                      Jakie tępymi zakreśla oczy.
                      Młodości! ty nad poziomy
                      Wylatuj, a okiem słońca
                      Ludzkości całe ogromy
                      Przeniknij z końca do końca.

                      Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
                      Obszar gnuśności zalany odmętem;
                      To ziemia!
                      Patrz. jak nad jej wody trupie
                      Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
                      Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
                      Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
                      To się wzbija, to w głąb wali;
                      Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
                      A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
                      Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
                      To samoluby!

                      Młodości! tobie nektar żywota
                      Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
                      Serca niebieskie poi wesele,
                      Kiedy je razem nić powiąże złota.
                      Razem, młodzi przyjaciele!...
                      W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
                      Jednością silni, rozumni szałem,
                      Razem, młodzi przyjaciele!...
                      I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
                      Jeżeli poległym ciałem
                      Dał innym szczebel do sławy grodu.
                      Razem, młodzi przyjaciele!...
                      Choć droga stroma i śliska,
                      Gwałt i słabość bronią wchodu:
                      Gwałt niech się gwałtem odciska,
                      A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

                      Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
                      Ten młody zdusi Centaury,
                      Piekłu ofiarę wydrze,
                      Do nieba pójdzie po laury.
                      Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
                      Łam, czego rozum nie złamie:
                      Młodości! orla twych lotów potęga,
                      Jako piorun twoje ramię.

                      Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
                      Opaszmy ziemskie kolisko!
                      Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
                      I w jedno ognisko duchy!...
                      Dalej, bryło, z posad świata!
                      Nowymi cię pchniemy tory,
                      Aż opleśniałej zbywszy się kory,
                      Zielone przypomnisz lata.

                      A jako w krajach zamętu i nocy,
                      Skłóconych żywiołów waśnią,
                      Jednym "stań się" z bożej mocy
                      Świat rzeczy stanął na zrębie;
                      Szumią wichry, cieką głębie,
                      A gwiazdy błękit rozjaśnią -

                      W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
                      Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
                      Oto miłość ogniem zionie,
                      Wyjdzie z zamętu świat ducha:
                      Młodość go pocznie na swoim łonie,
                      A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

                      Pryskają nieczułe lody
                      I przesądy światło ćmiące;
                      Witaj, jutrzenko swobody,
                      Zbawienia za tobą słońce!
                      • Gość: semeon Re: Oda do młodości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 22:09
                        Jak powszechnie wiadomo: "Mickiewicz wielkim poetą był", ale osobiście wolę
                        Słowackiego = "Chodzi o to, aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli
                        głowa..." i Norwida.
                        • Gość: torunianka Re: Oda do młodości IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 22:23
                          :) ja też wolę Słowackiego, ale to Mickiewiczowi mija 150-ta rocznica śmierci
                          • Gość: OLO Re: Oda do młodości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 23:27
                            Był, umarł. Tworzył, bo taki miał charakter. Jak się zakochał, to nawet ciekawe
                            erotyki skrobnął. Ale cała reszta - patriotyczna... Komu na tym teraz zależy ?
                            Miał facet depresję, to sobie pisał w kajecikach, bo nic mu więcej nie
                            pozostało do roboty. Był patriotą, bo to takie czasy były, że nie można było
                            żyć inaczej. A do Watszawy jakoś nasz ten wieszcz nie zawitał... Ciekawe jakby
                            teraz się zachowywał ? Jaką partię by poparł. Pisałby, śpewał czy by uciekł za
                            granicę ? Współczesny Mickiewicz - ciekawy temat na scenariusz.
                            • Gość: torunianka współczesny Mickiewicz IP: *.petrus.com.pl 28.11.05, 19:08
                              współczesny Mickiewicz pewnie nadal byłby romantykiem, mimo zmiany epokowej. I
                              cóż z tego, że patriotyzm niemodny. A jednak sporo patriotów jeszcze jest, choć
                              nie mówię tu o tych na pokaz.

                              "Tworzył bo taki miał charakter", mówisz?

                              No tak, trzeba mieć charakter nie lada, aby tworzyć i to w takich warunkach. I
                              ten kto tworzy wypełnia jakoś swe powołanie życiowe. A czym jest życie -
                              ciekawy temat na scenariusz;)
                              • Gość: torunianka Nieszczęśliwa miłość IP: *.petrus.com.pl 28.11.05, 19:11
                                Doświadczeniem młodzieńczym Mickiewicza była nieszczęśliwa miłość do Marii z
                                Wereszczaków hrabiny Wawrzyńcowej Puttkamerowej. Na drodze do szczęścia
                                kochanków stanęło zawarte w 1821 r. małżeństwo Puttkamerów. Dzięki niej trochę
                                wierszy powstało.
                                • Gość: torunianka Folklor IP: *.petrus.com.pl 30.11.05, 18:35
                                  Znajomość ludowych - zarówno polskich, jak i białoruskich - pieśni, baśni,
                                  podań i obrzędów Mickiewicz wyniósł z rodzinnego domu (służąca Gąsiewska). W
                                  formach ludowej kultury dostrzegał wyraz narodowej tradycji oraz źródło
                                  inspiracji do tworzenia nowego typu poezji. Literackim owocem tej inspiracji
                                  stały się "Ballady i romanse" (1822), "Dziadów część II i IV" oraz "Grażyna"
                                  (1823).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka