martha_s
01.02.06, 14:36
wczoraj dostałam list polecony z sądu grodzkiego. Ucieszyłam się bo myślałam
że to odpis wyroku na który czekam i czekam prawie rok. Kiedy otworzyłam
kopertę i zobaczyłam tylko małą karteczkę to już wiedziałam, że to nie to.
Zamiast nieszczęsnego wyroku trzymałam PONOWNE (tak napisali) wezwanie do sądu
w sprawie wyjaśnienia po jaką cholerę mi jest potrzebny ten odpis.
Nadmienię Wam, że byłam poszkodowaną w sprawie i chciałabym dochodzić swoich
praw na drodze cywilnej. Ale wedłyg najwspalnialszego na świecie sądu
grodzkiego nie mam do tego absolutnie żadnego prawa i najlepiej by było gdybym
zapomniała o całej sprawie.
A sprawa była dośc błaha i oczywista (skończyło się na 2 rozprawach, bo
szanowny pan oskarżony wniósł apelację).
Ja po prostu wysiadam! Żeby zyć we względnym spokoju w tym kraju to chyba
trzeba by mieszkać w ziemiance albo w dziupli, z dala od wszelkeij
cywilizacji. A całe dnie spędzać na wynajdywaniu ognia, malowaniu drzew i
szukaniu korzonków. Pffff.....
Trochę mi lepiej...
Gdzie, do kogo można napisać skargę na opieszałość sądu?????
Marta