Dodaj do ulubionych

co smiesznego powiedział...mąż

06.08.06, 20:33
Małż tez bywa istotą pocieszną. Mój dzisiaj siedzi w internecie, cos tam na
wakacje rezerwuje i pyta: "Jędrek to się w którym roku urodził? W 2002?"
Dodam (dla mniej wtajemniczonych), że dziecko mamy jedno i urodził sie 2 lata
później niż się jego ojcu wydawało.
Obserwuj wątek
    • luca28 Re: co smiesznego powiedział...mąż 07.08.06, 09:27
      niezłe. :))) A twój mąż wybiera sie w te Bieszczady czy sobie odpuścił???
    • jusiadyk Re: co smiesznego powiedział...mąż 08.08.06, 22:12
      A wasi mężowie to widać nie-śmieszni (to zdanie miało na celu prowokację i nie
      będę tego ukrywać)
    • wieloszka Re: co smiesznego powiedział...mąż 09.08.06, 08:35
      oni już tak mają, mój tata co roku jak otrzymywał moje swiadectwo do ręki to
      pytał "która to już klasa?" i wierzcie mi jakbym 3 razy oblała to nie kapnął by
      się!!! mój M za to myl już włosy płynem do płukania i do higieny intymnej:)))))
      pewnie dlatego łysieje:P albo nie może zapamiętać imienia dziecka sąsiadów, z
      którymi trzymamy i zamiast Lubomir mówi zawsze Bożydar (wstyd jak cholera) eh
      dużo by wymieniać:P fajnego mam M nie?
      • ksantypa77 Re: co smiesznego powiedział...mąż 09.08.06, 09:49
        Mój też ma sklerozę, imion też nie pamięta i dlatego ma niesamowite szczęście,
        że ma mnie, bo ja wszystko i wszystkich pamiętam! Np idziemy ostatnio do jego
        siostry na urodziny, przypominam mu rano, że na 16.00 i jaka to okazja, a ten
        sklerotyk pyta "czy my mamy dla niej prezent?". To ja na to, że przecież
        wczoraj jej kupowaliśmy! Chyba muszę zacząć go bić! Ręce opadają! A może za
        mało czekolady jada (tam jest lecytyna na sklerozę)!
    • andzina Re: co smiesznego powiedział...mąż 12.08.06, 22:48
      Moj również ma postępującą sklerozę co do imion, dat, rocznic etc., mówi różne
      śmieszne rzeczy, nie przypomnę sobię tak od razu, ale na urlopie mnie
      zaskoczył - wszedł pieszo na Jaworzynę (1114m n.p.m) i to nie ścieżką dla
      pieszych tylko na tzw. szagę, czyli na przełaj (bardziej stromo i przez wysokie
      trawy) . Nie jest żadnym sportowcem, w domu raczej kapcie i telewizor,
      wycieczka była nie planowana, spontanicznai chyba jestem z niego dumna :)

    • jusiadyk Re: co smiesznego powiedział...mąż 28.08.06, 09:44
      Tym razem zrobił a nie powiedział. Wczoraj robiliśmy w Geanie małe zakupy. W
      połowie zakupów małż mówi: "spójrz na moje buty". Spojrzałam: miał dwa inne!
      Nie muszę dodawać, że sam się ubierał. Fajnego mam męża!!!
      • wieloszka Re: co smiesznego powiedział...mąż 29.08.06, 09:40
        ;DDD
    • jusiadyk Re: co smiesznego powiedział...mąż 25.09.06, 21:59
      na lince do prania na dworzu wisza 3 ciuszki. widzę, że zaczyna wiać wiatr i
      daję mężowi 3 klamerki i mówię "idź, przypnij, żeby nie spadły te ciuszki".
      Potem patrzę , że mąż faktycznie przypiął....wszystkie trzy klamerki na jedno
      ubranko a reszty ubranek wcale. Ot, mężczyzna.
      A wogóle stwierdzam, że mój mąż po latach wspólnego zycia coraz częściej mnie
      rozśmiesza, czym mnie rozczula i poprawia mi humor.
    • martha_s ..lub nie-małż ;) 26.09.06, 10:06
      nie wiem czy mogę się udzielac w tym wątku.. no cóż najwyżej mnie skasujecie ;)
      przypomniały mi sie jego teksty podczas wczorajszej rozmowy z nie-teściem.

      dzwonię od niego, żeby w końcu dogadać się z nim w sprawie formalności przy
      wyrabianiu paszportu dla Młodego a on mi mówi, że nie może ze mną rozmawiać bo
      jest głodny.

      echh... mówie Wam co ja znim mam za utrapienie...... i nie tylko ja ale to już
      zupełnie inna historia..

      pozdrawiam

      Marta
      • ksantypa77 Re: ..lub nie-małż ;) 26.09.06, 14:15
        A ja umyłam dnia pewnego wszystkie zakamarki i półki szklane ajax'em o jakimś
        tam intensywnym zapachu, a mój mąż, kiedy wrócił nie dość, że nie zauważył
        porządków, to stwierdził: ale się wypachniłaś! Nie chciałabym mieć na swojej
        półce w łazience perfumów o zapachu FLOWERS firmy ajax!
    • jusiadyk Re: co smiesznego powiedział...mąż 28.10.06, 21:07
      Mój mąż ostatnio zaliczył taka wpadkę (uwaga, będzie jedno słowo powszechnie
      uznane za brzydkie).
      Otóż Jędrek od jakiegoś czasu mówił "dupa". Nikt nie wiedział skąd mu się to
      wzięło. Po jakimś czasie rozwinął swoją wypowied do "Marta fajna dupa".
      Zaczęłam więc kombinować jakie znamu Marty co by mogły być nieświadomym powodem
      rosnącej wulgaryzacji w moim domu. Już zaczęłam podejrzewać rodzinę sąsiadki,
      gdy Jędruś powiedział to po raz kolejny i wtedy zapytałam go, kto mu to
      powiedział. A Jędruś mówi "tata". No to ide do męża i mówię: "Słuchaj, syn
      znowu Cię wrabia i twierdzi, że to Ty mu to powiedziałeś" i widzę, jak mój mąż-
      aniołek robi się pąsowy i zawstydzony. I co się okazało? Jędrek oglądał kiedyś
      przy moim mężu Boba Budowniczego (chyba wszyscy wiedzą, że Bob ma przyjaciółkę
      Martę?) i co chwilę Jarka prosił o komentowanie akcji. Ponieważ odcinek "Bob ma
      trąbkę" oglądalismy już setny raz to w końcu znudzony mąż powiedział "Marta
      fajna dupa" no i stąd się to słowo u nas zadomowiło.
      • natalya20 Re: co smiesznego powiedział...mąż 29.10.06, 06:45
        ale sie usmialam!!!! dobre:)
    • jusiadyk Re: co smiesznego powiedział...mąż 12.06.07, 20:45
      To nie o moim mężu tylko gdzieś przeczytałam i bardzo mi się spodobało. Z
      przeprowadzonego przez mnie testu wynika, że kobiety się z tego śmieją a faceci
      tego nie kumają.
      Mąż myje naczynia. Kiedy szoruje patelnię żona mówi: "Nie drap po teflonie". Na
      to mąż oburzony: "Sama jesteś poteflon"
    • jusiadyk Re: co smiesznego powiedział...mąż 18.09.07, 10:52
      tym razem się posmieję i z męża i ze mnie. A było tak: dzwoni do
      mnie dziadek i mówi "Wszystkiego najlepszego bo Ty masz dzisiaj
      święto...", więc ja mu tłumaczę, że co prawda w kalendarzu jest
      Justyny ale ja mam imieniny w kwietniu a dziadek na to: "Justynko ty
      masz dzisiaj rocznicę ślubu!". I faktycznie, miał rację. A ani ja
      ani mąż nie pamiętaliśmy o tym.
      A jednocześnie wszystkim forumowiczkom, które we wrześniu mają
      rocznicę ślubu składam najlepsze życzenia ( a pamiętam, że kilka
      takich było, co nie?)
      • aniulka8503 Re: co smiesznego powiedział...mąż 23.08.08, 21:12
        ja we wrześniu będę miała pierwszą rocznicę...
        a którego?
        ja 8 :)
      • andzina Re: co smiesznego powiedział...mąż 06.09.08, 15:46
        było było :) ja miałam drugiego a dziś ma moja siora. a w ogóle to ja też
        zapomniałam o swojej i dopiero życzenia od siory mi przypomniały. ale wino się
        znalazło :D

        mój ostatnio nic śmiesznego nie mówi, tylko się piekli na ten remont...
    • mradwanska opowiem choć długie 28.09.07, 10:57
      przeczytałam taki kawał

      W klinice zzaczęto przeszczepiać mózgi, przyszedł dziennikarz na
      wywiad, i zapytał się ile to kosztuje:
      2000 - mózg damski 10 000 mózg męski
      - a dlaczego?
      - bo tylko damskie mózgi są używane.
      Opawiadam kawał mężowi, ale trtochę upraszczam spawę aby zrozumieł i
      zmieniam końcówkę:

      2000 - mózg damski 10 000 mózg męski
      - a dlaczego?
      - bo męskie mózgi są nowe a damskie mózgi są używane.

      Mój mąż odczekuje chwilę, czekając na dalszy ciąg, a po chwili pyta
      a co tu jest śmiesznego???
      !!!
      własnie


    • strzeszynek_i Re: co smiesznego powiedział...mąż 28.09.07, 23:42
      mój ostatnio powalił mnie taką sytuacją: sobota, wybieramy się do
      mojej mamy w odwiedziny i na obiadek:) Mąż, z racji tego, że
      pracuje, miał dołączyć później. W piątek wieczorem usnął jak zabity,
      więc zostawiłam mu kartkę, żeby zastanowił się, czy przyjedzie do
      nas zaraz po pracy, czy wpierw przyjedzie do domku, nie zapomniał
      wziąć ze sobą fotelika samochodowego. Rano zapomniał telefonu, więc -
      dla pewności - pod komórką zostawiłam mu jeszcze kartkę, na której
      dużymi drukowanymi literami, z wykrzyknikiem i podkreślając, czarnym
      długopisem napisałam: NOSIDEŁKO!!! sama zapakowałam małego w chustę
      i pojechaliśmy. Mąż przyjeżdża po jakimś czasie.
      Ja: Nosidełko wziąłeś?
      On: Nie........
      • malina_111 Re: co smiesznego powiedział...mąż 15.09.08, 12:12
        Biorę prysznic i zapomniałam bielizny. Wychylam głowę z łaxienki i
        mówię: "Przynieś mi majtki". Mąż na to: "A gdzie są?". Odpowiadam
        mu: "W mijej szafie", a on na to: "A gdzie jest twoja szafa?".
        Ludzie!! Jesteśmy 5 lat małżeństwem - w tym samym dwupokojowym
        mieszkaniu... Jadną szafę ma on, jedną ja i jedną dzieci..... No ale
        taki jest urok mężczyzny:)))
        • andzina Re: co smiesznego powiedział...mąż 15.09.08, 22:06
          hehehe, skąd ja to znam? jak byliśmy z młodym w szpitalu to mój małżonek
          poproszony o ręcznik potrzebował dokładnej mapy gdzie znajdują się ręczniki,
          pościel, ściereczki do naczyń etc. a my również mamy dwa malutkie pokoiki, więc
          problem był baaaardzo skomplikowany :)

          a teraz, kiedy wszelkie nasze rzeczy były upchnięte w małym pokoju (pozostałe
          pomieszczenia były remontowane) do dziś sama szukam różnych rzeczy, a jak mąż
          się pyta gdzie jest to czy to, to mówię "w dużej szafie" - i nie kłamię, bo na
          pewno jest GDZIEŚ w dużej szafie :) a szafa jest naprawdę duża!

          "... w ciszy drżą słowa, których nie powiem
          bo rozumiesz je tylko Ty..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka