Gość: Aryjczyk
IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl
29.03.03, 22:42
Jan Brzechwa
STO BAJEK
MURZYN
W Głownie na rynku stał czarny Murzyn
W czerwonym fraku, w cylindrze dużym,
A miał do tego żółtą krawatkę
I pantalony obcisłe, w kratkę.
Nikt takich czarnych nie widział tu lic,
Szli tedy ludzie ze wszystkich ulic,
Bowiem dziwiło ich niewymownie,
Że nagle Murzyn zjawił się w Głownie.
Nawet aptekę zamknął aptekarz
Krzycząc na żonę: "Chodź! Czemu zwlekasz?"
I biegła młodzież z harcerskich drużyn,
Żeby zobaczyć, co to za Murzyn.
Trzej kolejarze wyszli z gospody,
Bo jeszcze takiej nie znali mody,
I rzekł z nich jeden, najbardziej krępy:
"Pewno przyjechał cyrk na występy."
Syn milicjanta przez okno darł się,
Że tacy chyba żyją na Marsie.
Wstyd było ojcu, że się tak syn drze
Widząc Murzyna w dużym cylindrze.
A to się wszystko stało dlatego,
Że Murzyn niegdyś był mym kolegą
I ustaliłem z nim nieodzownie,
Że się spotkamy za pięć lat w Głownie.
Pięć lat minęło. Murzyn z daleka
Przybył i na mnie na rynku czeka,
A ja pociągiem jadę z Lublina,
Żeby powitać w Głownie Murzyna.
Gdyby nasz bambo strzelal celniej byloby 4:0 !! A tak mamy nieciekawy wynik
0:0. Moze Janas oszczedza na bananach, albo klatka za ciasna ?? A moze jakis
obcy goryl go zgwalcil? Chyba trzeba przyciac smycz, zeby siegala tylko metr
od lawki rezerwowych. Zurawski strzelec dzebesciak !!
Bog Honor Ojczyzna