Dodaj do ulubionych

Komentuje Józef Herold

IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.03, 14:22
Piszę jeszcze raz, bo poprzedni glos chyba nie rpzeszedł.
Podkreślam, że Rektor powinien kierować się celem nadrzędnym -
stworzenie Uniwersytetu. W końcu za transfery sportowcow placi
sie ogromne sumy. A jesli Profesor jest naprawde dobry...
Obserwuj wątek
    • Gość: Student Re: Komentuje Józef Herold IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.03, 14:50
      To prawda, że Bydgoszcz to nie Cambridge. Dlatego właśnie
      Akademia Bydgoska powinna zabiegać o dobrych profesorów. Jeśli
      ktoś ma ustaloną renomę i chce związać się z Bydgoszczą na
      stałe, to Rektor powinien tylko zacierać ręce, zwłaszcza że
      chce tworzyć uniwersytet. Asystenci i sprzęt komputerowo-
      audiowizualny to dla Akademii najprawdopodobniej "pestka". O
      ile dobrze wiem, asystenci Profesora na Akademii już są
      (zatrudnieni)i przygotowują doktoraty. Jest więc już ZESPÓŁ. O
      co więc chodzi? Regułą jest przecież, że profesorowie z uczelni
      renomowanych (a taką jest przecież Uniwersytet im. Adama
      Mickiewicza w Poznaniu - trzeci w kraju na wszystkich listach
      rankingowych) przechodząc do gorszych (o opinii, jaką w kraju
      ma AB, wolę się nie wypowiadać) otrzymują dodatek do pensji.
      Nie mówiąc już o mieszkaniu i innych udogodnieniach. Poza tym
      historia starożytna jest dziedziną międzynarodową, a przez to
      kosztowną. Bydgoszcz nie ma odpowiedniego zaplecza, które
      dopiero trzeba stworzyć. Profesor Mrozewicz jest uczonym o
      autorytecie międzynarodowym, wykłada bądź wykładał na wielu
      uniersytetach europejskich (Paryż [Sorbona!], Rzym, Wiedeń,
      Berlin, Heidelberg, Moguncja, Kilonia, Zurych, Berno, Fribourg,
      Barcelona), dopiero co wrócił z badań naukowych w USA, gdzie
      przebywał na zaproszenie i koszt Amerykanów. W Akademii
      uruchomił program wymiany akademickiej "Sokrates", dzięki czemu
      jego seminarzyści (jako jedyni dotąd studenci w skali całej
      AB!) wyjeżdżać mogą na studia zagraniczne. Profesor zapowiada
      rozszerzenie tego programu o jeszcze jeden uniwersytet
      niemiecki (dotąd Moguncja, dojdzie Ratyzbona) i na Hiszpanię
      (Saragossa)!. Do Akademii kilkakrotnie sprowadzał profesorów
      zagranicznych (Austria, Hiszpania, Niemcy)z wykładami
      gościnnymi. Asystenci i doktoranci Profesora dzięki jego
      staraniom wyjeżdżają na stypendia do Austrii, Włoch, Szwajcarii
      i Niemiec. Wielu z nas, studentów Profesora, brało udział w
      organizowanych przez niego ekspedycjach naukowych do Grecji,
      Włoch (Sycylia, Rzym), Francji i Danii (Kopenhaga). Bezustannie
      powtarza nam: "Nie miejcie kompleksów, nie jesteście w niczym
      gorsi od waszych kolegów spoza Bydgoszczy, a możecie byc
      lepsi". Cambridge nie musi zabiegać o profesorów, bo jest
      uczelnią o światowej renomie. A Bydgoszcz?... Chwalę się
      wszystkim, że jestem studentem Profesora Mrozewicza.

      Student
      • radca Re: Komentuje Józef Herold 01.05.03, 22:49
        Jozef Herold napisal ;

        " Jeżeli w tej sprawie obaj panowie będą mieli dobre intencje, to jest sposób
        wyjścia z impasu - kompromis. Prof. Adam Marcinkowski może dać sygnał, że mu
        zależy na profesorze Mrozewiczu, a ten lekko zejdzie ze swoich warunków
        uznając, że Bydgoszcz to nie Cambridge. "

        - moze jednak ?

        radca
        • Gość: zeta Re: Komentuje Józef Herold IP: *.osowagora.pl / 192.168.100.* 02.05.03, 12:20
          Taniego profesora kupię. Albo: Oddam jednego profesora Mrozewicza za dwóch
          Jakichkolwiek. Takie ogłoszenie do prasy mógłby dac rektor Akademii Bydgoskiej.
          Uczelni brakuje kilkunastu profesorów do uzyskania uprawnień uniwersyteckich.
          Możliwości finansowe AB są ograniczone. Więc rektor szuka takich profesorów,
          którzy przyjdą do Bydgoszczy za niewygórowane pieniądze. Wiadomo, że nie jest
          to oferta dla dobrych profesorów. Ci dobrzy na pewno nie zrezygnuja ze swoich
          etatów w Poznaniu, Warszawie, czy Gdańsku bez finansowej rekompensaty. Bo niby
          dlaczego mieliby to zrobić? Co takiego Bydgoszcz ma im do zaoferowania? Miasto
          raczej brzydkie, biblioteki nie ma, uczelnia drugorzędna. Jeśli nawet jakimś
          cudem rektorowi uda się zgromadzić tylu profesorów, ilu trzeba, by powstał
          uniwersytet, jaka to będzie uczelnia? Przystań dla miernot z całego kraju.
          Już słyszę te dowcipy o uniwersytecie bydgoskim. O mało bystrym absolwencie
          wyższej uczelni będzie sie mówiło, ten to chyba kończył studia w Bydgoszczy.
          Matki beda straszyły swoje dzieci - jak się będziesz źle uczył, to skończysz na
          uniwersytecie bydgoskim. Horror. Czy o taki uniwersytet nam chodzi?
          Panie rektorze, wiem, ze pan potrzebuje niedrogich profesorów, ale na litość
          Boską, niech się liczy nie tylko ilość, ale także jakość.
          Niech pan szybko posypie głowę popiołem i zadzowni do Mrozewicza. Może jeszcze
          sie nie obraził i zgodzi się zostać w Bydgoszczy. Na warunkach wynegocjowanych
          przez obie strony, ma sie rozumieć.
          • Gość: STUDENT Re: Komentuje Józef Herold IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.03, 14:25
            Brawo, Zeta. Ująłeś we właściwych słowach istotę rzeczy. Jestem Ci za to
            wdzięczny! Wszystko wymaga inwestycji, a jeśli już za coś się brać, to z głową!
          • Gość: klik Re: Komentuje Józef Herold IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:21
            Gość portalu: zeta napisał(a):

            > Taniego profesora kupię. Albo: Oddam jednego profesora Mrozewicza za dwóch
            > Jakichkolwiek. Takie ogłoszenie do prasy mógłby dac rektor Akademii
            Bydgoskiej.
            >
            > Uczelni brakuje kilkunastu profesorów do uzyskania uprawnień
            uniwersyteckich.
            > Możliwości finansowe AB są ograniczone. Więc rektor szuka takich profesorów,
            > którzy przyjdą do Bydgoszczy za niewygórowane pieniądze. Wiadomo, że nie
            jest
            > to oferta dla dobrych profesorów. Ci dobrzy na pewno nie zrezygnuja ze
            swoich
            > etatów w Poznaniu, Warszawie, czy Gdańsku bez finansowej rekompensaty. Bo
            niby
            > dlaczego mieliby to zrobić? Co takiego Bydgoszcz ma im do zaoferowania?
            Miasto
            > raczej brzydkie, biblioteki nie ma, uczelnia drugorzędna. Jeśli nawet jakimś
            > cudem rektorowi uda się zgromadzić tylu profesorów, ilu trzeba, by powstał
            > uniwersytet, jaka to będzie uczelnia? Przystań dla miernot z całego kraju.
            > Już słyszę te dowcipy o uniwersytecie bydgoskim. O mało bystrym absolwencie
            > wyższej uczelni będzie sie mówiło, ten to chyba kończył studia w Bydgoszczy.
            > Matki beda straszyły swoje dzieci - jak się będziesz źle uczył, to skończysz
            na
            >
            > uniwersytecie bydgoskim. Horror. Czy o taki uniwersytet nam chodzi?
            > Panie rektorze, wiem, ze pan potrzebuje niedrogich profesorów, ale na litość
            > Boską, niech się liczy nie tylko ilość, ale także jakość.
            > Niech pan szybko posypie głowę popiołem i zadzowni do Mrozewicza. Może
            jeszcze
            > sie nie obraził i zgodzi się zostać w Bydgoszczy. Na warunkach
            wynegocjowanych
            > przez obie strony, ma sie rozumieć.


            Na Zachodzie jest rzeczą zupelnie normalną, że kadrę na Uczelnie ściąga się
            lepszymi zarobkami. Ale jest też tak, że obie strony twardo się targują, bo
            zawsze jest o co. Pewno, po co prof. M. miałby przechodzić do Bydgoszczy,
            która dla starozytności jest zupełna pustynią. Nie ma bibliotek, nie ma
            muzeów, niema żadnego zaplecza. Mogę więc z góry założyc, że warunki profesora
            dotyczyły nie tylko spraw finansowych i wyposażenia w sprzęt, lecz zapene
            także tworzenia normalnego warsztatu pracy, czyli biblioteki. Ja bym taki
            warunek postawił. Ale jeśli tak jest (mogę tak sądzić po fakcie, iż jednym z
            warunków prof. byli asystenci), to chciał on budować w Bydgoszczy coś nowego.
            I może to się nie podoba? Może właśnie ten postulat zabrzmiał zbyt
            uniwersytecko? Nie wiem. Nie ma natomiast dla mnie wątpliwości, że z "tanimi"
            profesorami będziemy mieli (jeśli!) "tani" uniwersytet, o którym opinia będzia
            dokładnie taka, jak w cytowanym liście, czyli taka, jaką ma w tej chwili
            Akademia Bydgoska - zupełnie na końcu wszystkich rankingów! Gratuluję
            Rektorowi!
          • Gość: enter Re: Komentuje Józef Herold IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 09:38
            Gość portalu: zeta napisał(a):

            > Taniego profesora kupię. Albo: Oddam jednego profesora Mrozewicza za dwóch
            > Jakichkolwiek. Takie ogłoszenie do prasy mógłby dac rektor Akademii
            Bydgoskiej.
            >
            > Uczelni brakuje kilkunastu profesorów do uzyskania uprawnień
            uniwersyteckich.
            > Możliwości finansowe AB są ograniczone. Więc rektor szuka takich profesorów,
            > którzy przyjdą do Bydgoszczy za niewygórowane pieniądze. Wiadomo, że nie
            jest
            > to oferta dla dobrych profesorów. Ci dobrzy na pewno nie zrezygnuja ze
            swoich
            > etatów w Poznaniu, Warszawie, czy Gdańsku bez finansowej rekompensaty. Bo
            niby
            > dlaczego mieliby to zrobić? Co takiego Bydgoszcz ma im do zaoferowania?
            Miasto
            > raczej brzydkie, biblioteki nie ma, uczelnia drugorzędna. Jeśli nawet jakimś
            > cudem rektorowi uda się zgromadzić tylu profesorów, ilu trzeba, by powstał
            > uniwersytet, jaka to będzie uczelnia? Przystań dla miernot z całego kraju.
            > Już słyszę te dowcipy o uniwersytecie bydgoskim. O mało bystrym absolwencie
            > wyższej uczelni będzie sie mówiło, ten to chyba kończył studia w Bydgoszczy.
            > Matki beda straszyły swoje dzieci - jak się będziesz źle uczył, to skończysz
            na
            >
            > uniwersytecie bydgoskim. Horror. Czy o taki uniwersytet nam chodzi?
            > Panie rektorze, wiem, ze pan potrzebuje niedrogich profesorów, ale na litość
            > Boską, niech się liczy nie tylko ilość, ale także jakość.
            > Niech pan szybko posypie głowę popiołem i zadzowni do Mrozewicza. Może
            jeszcze
            > sie nie obraził i zgodzi się zostać w Bydgoszczy. Na warunkach
            wynegocjowanych
            > przez obie strony, ma sie rozumieć.

            Ten list odczytuję jako apel o ustalenie wreszcie sensownej polityki -
            kadrowej i naukowej na AB i w Bydgoszczy w ogóle. Nigdy nie powstanie dobry
            uniwersytet i nigdy Bydgoszcz nie będzie postrzegana pozytywnie, jeśli
            partykularyzm i prowincjonalizm będą nami rządzić. Nakłonienie dobrego
            profesora, i to na dodatek rzadkiej specjalności (historia starożytna), do
            przyjścia do naszego miasta nie jest sprawą łatwą, bo Bydgoszcz nic sensownego
            nie może w zamian oferować. Nie można się łudzić, że tacy profesorowie przyjdą
            do nas, bo my tego pragniemy! Za pragnieniami muszą iść konkretne czyny,
            konkretne oferty, które uczynią Bydgoszcz w jakiejś mierze atrakcyjną. Do nich
            należy odpowiednia gratyfikacja finansowa i stworzenie właściwych warunków do
            pracy.Nie sądzę, aby było to czymś wygórowanym. Rozpatrywałbym to raczej w
            kategoriach normalności. Rektor powinien natomiast sobie otwarcie powiedzieć -
            jeśli chcę Uniwersytetu, to muszę - i to sporo - zainwestować. Bez kadry
            Uniwersytet nie powstanie, inwestujmy więc w kadrę.
      • Gość: jano Re: Komentuje Józef Herold IP: *.osowagora.pl / 192.168.100.* 02.05.03, 12:23
        Lizusek.
      • Gość: jano Re: Komentuje Józef Herold IP: *.osowagora.pl / 192.168.100.* 02.05.03, 12:32
        Gość portalu: Student napisał(a):

        > To prawda, że Bydgoszcz to nie Cambridge. Dlatego właśnie
        > Akademia Bydgoska powinna zabiegać o dobrych profesorów. Jeśli
        > ktoś ma ustaloną renomę i chce związać się z Bydgoszczą na
        > stałe, to Rektor powinien tylko zacierać ręce, zwłaszcza że
        > chce tworzyć uniwersytet. Asystenci i sprzęt komputerowo-
        > audiowizualny to dla Akademii najprawdopodobniej "pestka". O
        > ile dobrze wiem, asystenci Profesora na Akademii już są
        > (zatrudnieni)i przygotowują doktoraty. Jest więc już ZESPÓŁ. O
        > co więc chodzi? Regułą jest przecież, że profesorowie z uczelni
        > renomowanych (a taką jest przecież Uniwersytet im. Adama
        > Mickiewicza w Poznaniu - trzeci w kraju na wszystkich listach
        > rankingowych) przechodząc do gorszych (o opinii, jaką w kraju
        > ma AB, wolę się nie wypowiadać) otrzymują dodatek do pensji.
        > Nie mówiąc już o mieszkaniu i innych udogodnieniach. Poza tym
        > historia starożytna jest dziedziną międzynarodową, a przez to
        > kosztowną. Bydgoszcz nie ma odpowiedniego zaplecza, które
        > dopiero trzeba stworzyć. Profesor Mrozewicz jest uczonym o
        > autorytecie międzynarodowym, wykłada bądź wykładał na wielu
        > uniersytetach europejskich (Paryż [Sorbona!], Rzym, Wiedeń,
        > Berlin, Heidelberg, Moguncja, Kilonia, Zurych, Berno, Fribourg,
        > Barcelona), dopiero co wrócił z badań naukowych w USA, gdzie
        > przebywał na zaproszenie i koszt Amerykanów. W Akademii
        > uruchomił program wymiany akademickiej "Sokrates", dzięki czemu
        > jego seminarzyści (jako jedyni dotąd studenci w skali całej
        > AB!) wyjeżdżać mogą na studia zagraniczne. Profesor zapowiada
        > rozszerzenie tego programu o jeszcze jeden uniwersytet
        > niemiecki (dotąd Moguncja, dojdzie Ratyzbona) i na Hiszpanię
        > (Saragossa)!. Do Akademii kilkakrotnie sprowadzał profesorów
        > zagranicznych (Austria, Hiszpania, Niemcy)z wykładami
        > gościnnymi. Asystenci i doktoranci Profesora dzięki jego
        > staraniom wyjeżdżają na stypendia do Austrii, Włoch, Szwajcarii
        > i Niemiec. Wielu z nas, studentów Profesora, brało udział w
        > organizowanych przez niego ekspedycjach naukowych do Grecji,
        > Włoch (Sycylia, Rzym), Francji i Danii (Kopenhaga). Bezustannie
        > powtarza nam: "Nie miejcie kompleksów, nie jesteście w niczym
        > gorsi od waszych kolegów spoza Bydgoszczy, a możecie byc
        > lepsi". Cambridge nie musi zabiegać o profesorów, bo jest
        > uczelnią o światowej renomie. A Bydgoszcz?... Chwalę się
        > wszystkim, że jestem studentem Profesora Mrozewicza.
        >
        > Student
        Student-Lizusek
      • Gość: mieszkaniec Re: Komentuje Józef Herold IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 13:47
        Gość portalu: Student napisał(a):

        > To prawda, że Bydgoszcz to nie Cambridge. Dlatego właśnie
        > Akademia Bydgoska powinna zabiegać o dobrych profesorów. Jeśli
        > ktoś ma ustaloną renomę i chce związać się z Bydgoszczą na
        > stałe, to Rektor powinien tylko zacierać ręce, zwłaszcza że
        > chce tworzyć uniwersytet. Asystenci i sprzęt komputerowo-
        > audiowizualny to dla Akademii najprawdopodobniej "pestka". O
        > ile dobrze wiem, asystenci Profesora na Akademii już są
        > (zatrudnieni)i przygotowują doktoraty. Jest więc już ZESPÓŁ. O
        > co więc chodzi? Regułą jest przecież, że profesorowie z uczelni
        > renomowanych (a taką jest przecież Uniwersytet im. Adama
        > Mickiewicza w Poznaniu - trzeci w kraju na wszystkich listach
        > rankingowych) przechodząc do gorszych (o opinii, jaką w kraju
        > ma AB, wolę się nie wypowiadać) otrzymują dodatek do pensji.
        > Nie mówiąc już o mieszkaniu i innych udogodnieniach. Poza tym
        > historia starożytna jest dziedziną międzynarodową, a przez to
        > kosztowną. Bydgoszcz nie ma odpowiedniego zaplecza, które
        > dopiero trzeba stworzyć. Profesor Mrozewicz jest uczonym o
        > autorytecie międzynarodowym, wykłada bądź wykładał na wielu
        > uniersytetach europejskich (Paryż [Sorbona!], Rzym, Wiedeń,
        > Berlin, Heidelberg, Moguncja, Kilonia, Zurych, Berno, Fribourg,
        > Barcelona), dopiero co wrócił z badań naukowych w USA, gdzie
        > przebywał na zaproszenie i koszt Amerykanów. W Akademii
        > uruchomił program wymiany akademickiej "Sokrates", dzięki czemu
        > jego seminarzyści (jako jedyni dotąd studenci w skali całej
        > AB!) wyjeżdżać mogą na studia zagraniczne. Profesor zapowiada
        > rozszerzenie tego programu o jeszcze jeden uniwersytet
        > niemiecki (dotąd Moguncja, dojdzie Ratyzbona) i na Hiszpanię
        > (Saragossa)!. Do Akademii kilkakrotnie sprowadzał profesorów
        > zagranicznych (Austria, Hiszpania, Niemcy)z wykładami
        > gościnnymi. Asystenci i doktoranci Profesora dzięki jego
        > staraniom wyjeżdżają na stypendia do Austrii, Włoch, Szwajcarii
        > i Niemiec. Wielu z nas, studentów Profesora, brało udział w
        > organizowanych przez niego ekspedycjach naukowych do Grecji,
        > Włoch (Sycylia, Rzym), Francji i Danii (Kopenhaga). Bezustannie
        > powtarza nam: "Nie miejcie kompleksów, nie jesteście w niczym
        > gorsi od waszych kolegów spoza Bydgoszczy, a możecie byc
        > lepsi". Cambridge nie musi zabiegać o profesorów, bo jest
        > uczelnią o światowej renomie. A Bydgoszcz?... Chwalę się
        > wszystkim, że jestem studentem Profesora Mrozewicza.
        >
        > Student


        Miło jest słyszeć, że mamy w Bydgoszczy takiego profesora! W interesie miasta
        i uczelni, całego środowiska, jest dążenie do tego, aby osoby tego formatu
        pozostawały w naszym mieście. W utworzeniu uniwersytetu w Bydgoszczy
        zainteresowane jest też miasto - może więc władze miejskie pomogłyby AB w
        spełnieniu warunków profesora, oczywiście na zasadzie pewnego kompromisu?
        Myślę, że warto o tym pomyśleć! W końcu jest to w intersie nas wszystkich,
        chcemy przeciez (dobrego) uniwersytetu. AB nie ma niestety zbyt dobrych
        notowań (mówiąc oględnie), a wszelka dyskusja na ten temat zawsze sprowadza
        sie do problemu odpowiedniej kadry. Dbajmy więc o to, aby nasze dzieci miały
        właściwych profesorów!


    • Gość: x Re: Komentuje Józef Herold IP: 212.160.156.* 02.05.03, 11:48
      www.606574407.prv.pl
      ZAPRASZAMY
    • Gość: koza Re: Komentuje Józef Herold IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 10:02
      Wydaje mi się, że ta cała dyskusja, którą uważnie śledzę, jest funta kłaków
      warta. Rektor poszedł w zaparte i umył ręce. Bo czy rzeczywiście zależy mu na
      poziomie Akademii? Założę się, że sam ma gdzieś poza Bydgoszczą "drugie etaty"
      i mierzy wszystko swoją miarką. "Odbębni" swoja kadencję, zapisze to sobie do
      swego CV i będzie dumny. A wszystko dalej potoczy sie "normalnie". A jak mu
      zarzucą, że nie przekształcil Akademii w Uniewrsytet, to powie, że rzucano mu
      pod nogi kłody, nie dano szansy, przeszkadzał Toruń i "wredna" ATR! Tak będzie.
      • ivica Re: Komentuje Józef Herold 04.05.03, 10:57
        Nie ma co sie ogladac na AB. Z nimi nigdy nie dojdzie sie do ładu. A uniwersytetu nigdy nie zobavczymy. ATR powinien sie sprezyc i przekształcic w POlibude....
    • Gość: dert Re: Komentuje Józef Herold IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 17:45
      A jakos nikt nie napisał, jakie są osiągniecia tego wielkiego profesora. Ja nie
      wiem. Moze jest czonkiem PAN, a może ma tylko wygórowane mniemanie o sobie. Czy
      ktos wie cos konkretnego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka