Gość: brom
IP: *.*.*.*
03.12.01, 15:34
Bydgoszcz nie ma w Polsce najlepszej renomy. Jest nieznana, niedoceniana,
pogardzana, czesto tez znienawidzona. Reforma administracyjna pokazala,ze my,
bydgoszczanie, nie posiadamy zadnych sojusznikow. Gdanszczanie, poznaniacy,
lodzianie, pilanie, opolanie i inni smiali sie z rzekomo wygorowanych ambicji,
tak jakby nasz caly dorobek nie dawal powodu do dumy. Rzad lekcewazyl kazdy
bydgoski postulat, pietnujac jej "nieposluszenstwo". Podzial wladzy i
pojednanie z Toruniem byly wymuszone i nikogo tak naprawde nie satysfakcjonuja.
Bydgoszcz przedstawia sie zawsze jako kule u nogi; wypomina czerwone polityczne
sympatie, bezrobocie, upadajacy przemysl, pustynie kulturalna.
Dlatego, zeby juz wiecej nie "plamic" niczyich kart, proponuje secesje.
Polska sobie na Bydgoszcz nie zasluzyla. Kiedy ja straci, moze wreszcie
otrzezwieje wraz z wszystkimi naszymi nieprzychylnymi sasiadami. Grod Kopernika
zostawmy po drugiej stronie Wisly - Wisly jako granicy i ... obietnicy
przyszlej, ale nie bezwarunkowej wspolpracy.
Bydgoszcz ma problem z autoidentyfikacja, bo lezy na pograniczu: slyszalem
juz, ze jest miastem pomorskim, kujawskim, krajenskim, paluckim, a wiec
wielkopolskim. Czas przeciac te spory i powiedziec po prostu: od dzis jestesmy
tylko bydgoszczanami, obywatelami Wolnego Miasta. Szwajcarzy stworzyli nowy
narod, buntujac sie przeciw feudalnemu uciskowi Habsburgow. Dlaczego Bydgoszczy
ma sie nie udac ?