herkus-monte
12.07.07, 17:44
Mam ich na co dzień w pracy – jestem ich przełożonym "znienawidzonym
półbogiem". Ci „wykształceni” ambitni są nawet dobrymi fachowcami
(księgowymi, prawnikami, kierownikami, marketingowcami, audytorami…) ale nic
po za tym sobą nie prezentują…
Wykształcenie
Po skończeniu ekonomii nie wiedzą jak działa stopa procentowa… nie
przeszkadza im to autorytatywnie wypowiadać się na temat polityki monetarnej
lub uznać Balcerowicza za nieomylnego eksperta… Historia najnowsza Polski
jest dla nich ciągle wielką tajemnicą a taki Jaruzelski uchronił Polskę przed
inwazją Ruskich….
Myślą stereotypami…
Bardzo często dotyka ich wtórny analfabetyzm…
Są wyedukowani a nie wykształceni. Wykształcenie wymaga bowiem własnych w
miarę stałych poglądów i zasad, wizji świata, systemu wartości, szerszej
wiedzy o życiu i świecie, kultury także osobistej itd. Oni maja poglądy takie
jakie ma ich szef lub jakie narzucą im media lub środowisko. Ich wiarą jest
pieniądz i polityczna poprawność bo jak ognia boją się odrzucenia i
samodzielnego myślenia. Jeśli mają inne poglądy to ich nie ujawniają albo
zmieniają je w zależności od sytuacji. (przykład: obrona Rospudy byli twardo
po stronie ekologii – kiedy firma zgodnie z prawem miała zapłacić 1mln
złotych za wycinkę drzew uznali to za głupotę i okazało się że wszyscy na
swoich posesjach lali w ziemię elektrolit akumulatorowy żeby drzewa uschły i
takiej opłaty prywatnie nie płacić.
Podatki
Podatki płacą niskie albo wcale bo większość pracuje jako samozatrudnieni.
Nie wykazują przychodów i kombinują jak nie zapłacić podatku i niestety w
naszym systemie jest to możliwe. Nie przeszkadza im to jednak narzekać na
wysokie podatki choć znam takich co przy zarobkach średnio 10tys płacą
rocznie tylko 2 tysiące albo wcale.
Chcą sprawnego państwa i porządku oraz przejezdnych dróg – za które tak dużo
płacą – (choć de facto nie płacą) ale nie maja skrupułów wręczyć łapówkę
policjantowi czy lekarzowi…
Łatwo nimi manipulować bo są naiwni jak dzieci. Przeszkadza im populizm
Leppera nie dostrzegają populizmu skierowanego do nich np.: 3x15.
Osobowość
Zakompleksieni i przyzwyczajeni do ostrej konkurencji już w szkole. Nie ufają
światu i ludziom ich otaczającym bo oceniają ich przez pryzmat własnej
małości i podłości gdzie dziś „przyjaciela” klepie się po plecach i pije piwo
a potem wdeptuje w ziemię w imię obrony własnych korzyści… Są niemoralni i
nieetyczni i przede wszystkim egoistyczni. Są hipokrytami i ludźmi podłymi
dla swoich podwładnych i ludzi prostych. Są mali umysłowo i jako istoty
ludzkie. Stąd ich lekceważący i pełen pogardy stosunek do ludzi biednych,
gorzej wyglądających czy ludzi ze wsi… choć część sama pochodzi z prowincji…
Na tym uczuciu wyższości PO buduje swój wizerunek a bycie zwolennikiem PO w
tych ludziach buduje poczucie przynależności do kasty tych „lepszych” – to z
kolei leczy ich kompleksy. „Ich miejsce na ziemi tłumaczy zaliczona matura na
5” i krawat pod szyją…
Rozrywka
Zakupy, „Magda M” i „M jak miłość…”
Poglądy polityczne
Oni nie wiedzą kto to jest Sierakowski, Widacki i Pacewicz. Ich wiedza o
polityce kończy się zwykle na "Kropce nad I" oraz "Szkle kontaktowym” a jeśli
już coś czytają to Onet, czasem GW, Politykę kiedyś Wprost.
Marcinkiewicz, Ujazdowski i Sikorski dobrze wyglądają są korporacyjni –
swoi.
Bardziej ich podnieca medialny chamski bonmot niż rzeczowa polityczna
analiza…
W większości nie głosują wcale albo na PO lub SLD. Do ich przeciętnej
umysłowości dociera korporacyjny wizerunek Tuska i bełkot o niczym
Komorowskiego czy Kwaśniewskiego. Oni ich na swój sposób podziwiają. Wolą
ładnego złodzieja od brzydkiego choć uczciwego Kaczora – bo sami mają ten sam
stosunek do rzeczywistości (vide podatki i drzewa w ogrodzie). Ten sam system
wartości gdzie mała osobista korzyść jest ważniejsza od dobra ogółu wartego
dużo więcej.
Patriotyzm
Są werbalnymi patriotami choć mówią o Polsce „ten kraj…”
Niewiele lub nic dla niego nie robią a wiele wymagają…
Usta pełne frazesów czyny jak wyżej…
Problemem Polski jest brak prawdziwych elit i społeczeństwa obywatelskiego.
Jednak jeśli tą obywatelskość mają budować ambitne korporacyjne pseudo-
wykształcone klony to ja wysiadam. Mam dość ich nowomowy najeżonej
zapożyczeniami z ich łamanego angielskiego którym się posługują…
Dzięki Bogu że taki wyżej opisany „kwiat narodu” stanowi jedynie mniejszość w
społeczeństwie. Wiem że powyższy opis dotyczy części – choć zdecydowanej
większości tych środowisk. Wiem ze wśród nich są też ludzie będący
przeciwieństwem wyżej opisanych (sam takich spotkałem i choć się politycznie
różnimy w sferze społecznej ich ocena jest zgodna z moją) Wiem też że
podobne zachowania i charakterystykę osobowości można łatwo dostrzec
w „klasie niższej”. Jednak od „wykształconych” wymagam więcej.
Dlaczego to oni mają decydować o losie kraju który mają w d…? Czym na to
zasłużyli? Na razie tzw. elita w mojej ocenie zasłużyła w znacznej większości
na miano „wykształciuchów” (choć i tego sformułowania nie rozumie i nie zna
jego genezy)