kejter1974
09.07.20, 18:34
PiSowcy! w jaki sposób chcecie zbudować dobrobyt i “drugą Szwajcarię”, kiedy gorliwy pisowski elektorat to przeważnie ludzie bezproduktywni albo wykonujący nie wymagające wykształcenia nieskomplikowane prace? Takie zawody mogą sprawnie od jutra wykonywać ludzie zrekrutowani “z ulicy” w krajach 3 świata, np. Mozambiku czy Burkina Faso.
Za to prawnicy, nauczyciele, lekarze, twórczy inżynierowie to w przytłaczającej większości zdecydowani przeciwnicy PiSu. I tych ludzi się w Polsce zaszczuwa. Etos nauczyciela zeszmaciliście uwłaczającymi zarobkami, sędziów macie za UBeków, lekarzom w trakcie pandemii zaostrzacie odpowiedzialność karną aby czuli się jak pospolici przestępcy. Staracie się aby wypchnąć tych “wykształciuchów” z kraju, podobnie jak tych młodych ludzi, którzy mają w życiu większe ambicje niż praca na kasie bądź zamiatanie ulic (słynne “niech jadą”). Zdziwicie się widząc jak chętnie zachód Europy ich przyjmie, a jeszcze bardziej się zdziwicie, że nikt wykształcony i kreatywny nie przyjedzie do tego ksenofobicznego antyinteligenckiego grajdołka na nich miejsce. Przerażające jak “dobra zmiana” w swoim nadętym amoku niszczy rodzimą inteligencję skuteczniej niż robili to Niemcy w ramach “Intelligenzaktion”. Za wyjątkiem orędowników dobrej, cały świat szanuje swoje elity, swoich “wykształciuchów” i wie, że bez tych ludzi nie da się budować dobrobytu. Także szanowni PiSowcy, nie liczcie, że sami zbudujecie drugą dolinę krzemową, choć byście nie wiadomo ile się modlili. Narastająca buta agresywnego bogoojczyźnianego proletariatu to wyłącznie droga do zbudowania drugiego Mozambiku w sercu Europy.
I nie wycierajcie swoich ust słowami “prawicowi” oraz “narodowi”. Prawica zawsze i wszędzie programowo szanowała rodzime warstwy inteligenckie. A to, że w celu zniszczenia narodu trzeba wpierw zniszczyć jego elity wiedzieli juz w latach 30/40-tych nasi wrogowie zarówno ze wschodu jak i z zachodu.
I rzecz ostatnia: jeszcze przed pandemią dochodziło do tego, że nawet co tydzień zawieszał swoją działalność jakiś szpitalny oddział, co od zakończenia wojny w Polsce było czymś zupełnie niespotykanym. PiSowska głupota jest tak niebotyczna, że zaćmiewa podstawowe instynkty samozachowawcze jej wyznawców. A na co nam lekarze i szpitale?! Dla PiSowca zagadnienia polityki zdrowotnej koncertują się wyłącznie na regularnym robieniu średniowiecznej gównogburzy wokół tematu aborcji.