IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 08:41
Jak sądzicie, czy slumsy to dobra rzecz ?

Temat niepolityczny, ale odważę się przedstawic własne poglądy:

Slumsy są potrzebne!

Nie jest to pogląd sprzeczny z zasadami demmokracji, państwa prawa, czy też
chrześcijaństwem.

Nie widzę przeszkód, by osoby które w sposób patologiczny uchylają sie od
płacenia czynszu, opłat za wodę itp dalej zamieszkiwały w lokalach, czyniąc
to na szkodę właścicieli tychże mieszkań oraz czyniąc uciążliwym los sąsiadów.

Nie mówię tu o przypadkach losowych, nie zawinionych przez osoby, których
nagle nie stać na opłacanie czynszu, ale o tych, którym ponowne wszycie
esperalu niewiele pomaga, lub rączki bolą na samą myśl o pracy.

Stworzenie enklawy na obrzeżach miasta, w których mieszkaliby osobnicy sobie
podobni oczyściłoby atmosferę w wielu miejscach, jak i doprowadzio do tego,
że posesje uwolnione od tego balastu zaczęłyby pięknieć, ku estetycznej
chwale miasta.

Byłoby to tańsze również dla podatników, którzy poprzez różne obciążenia
finansują te patologie.

Pozdrawiam

Gall
Obserwuj wątek
    • tyciarek Re: Slumsy 08.09.03, 08:45

      • Gość: Gall Re: Slumsy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 08:51
        Myślę, że problem ten nie istnieje, bo te osoby i tak żyją już we własnym
        gronie, co prawda mniejszym niż by to miało miejsce w większej społeczności.

        Nie widzę też nadziei, by chciały się wyrwać z tej sytuacji. Wydaje i się, że
        są to zbyt często jednostki słabsze, które nie są w stanie przemóc się i
        wstąpić na wyższy poziom, bez względu na warunki zewnętrzne. A jednostki
        silniejsze, bez względu na warunki będą potrafiły się wyrwać z tego obłędu.
        Jestem niesprawiedliwy, być moze.

        Uważam jednak, że właśnie bardzo często takie patologicZne jednostki ściągają w
        dół innych, co w proponowanym przeze mnie rozwiązaniu byłoby możliwe do
        uniknięcia.

        Pozdrawiam
        Gall
        • Gość: €uropejka Re: Slumsy IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 15:57
          Gość portalu: Gall napisał(a):

          > Myślę, że problem ten nie istnieje, bo te osoby i tak żyją już we własnym
          > gronie, co prawda mniejszym niż by to miało miejsce w większej społeczności.
          >
          > Nie widzę też nadziei, by chciały się wyrwać z tej sytuacji. Wydaje i się, że
          > są to zbyt często jednostki słabsze, które nie są w stanie przemóc się i
          > wstąpić na wyższy poziom, bez względu na warunki zewnętrzne. A jednostki
          > silniejsze, bez względu na warunki będą potrafiły się wyrwać z tego obłędu.
          > Jestem niesprawiedliwy, być moze.
          >
          > Uważam jednak, że właśnie bardzo często takie patologicZne jednostki ściągają
          w
          >
          > dół innych, co w proponowanym przeze mnie rozwiązaniu byłoby możliwe do
          > uniknięcia.
          >
          > Pozdrawiam
          > Gall

          Slucham tak sobie i mysle o tzw. asocjalnych tutaj w Niemczech; ani nie sa
          zastraszeni, ani w zaden sposob odsunieci od udzialu w normalnym zyciu!
          Powiem wiecej: szlag trafia na samo slowo "pomoc spoleczna".
          Nie generalizuje, nie wszyscy sa bezwzglednymi pasozytami, ale tych naprawde
          poszkodowanych w spoleczenstwie jest tu bardzo malo.
          Ostatnio przeczytalam w "Der Spiegel" artykul o pomocy "potzrebujacym"
          w Niemczech. Opisane sa tam dwa przypadki, posluchajcie i ocence sami:

          1. przypadek czlowieka, ktory jest zalamany psychicznie, czy to z powodu
          klopotow ze znalezieniem pracy (a moze migania sie od niej?), czy innych
          przyczyn. W zwiazku z tym lekarz zalecil mu odprezenie i spokoj psych.
          Facet wynajal sobie wiec mieszkanko na Florydzie, bo palmy dobrze wplywaja na
          jego nastroj, za jedyne 600 $ miesiecznie i siedzi tam juz pol roku, boi sie
          przezyc szok, gdyby wrocil. Wszystko pokrywa pomoc socjalna, czyli podatnicy,
          ktorych nie zawsze stac na urlop na Florydzie. Ale Sozialamt placi.

          2. przypadek - nie wiem za jakich powdow, moze tez zbytnie obciazenie psych. z
          powodu szukania pracy, a moze leku przed nia; pewnien pan w sile wieku
          i zdolnosci produkcyjnej, stal sie czesciowym impotentem, jednak zauwazyl, ze
          zastrzyk z wiagry, pomaga mu bardzo. Zwrocil sie zatem do biura pomocy socjalnej
          zadajac takiego zastrzyku co dziennie (cena: 5000 €, miesiecznie), oburzony, bo
          przeciez nie bedzie rezygnowal ze swojego zycia seksualnego, tylko dlatego, ze
          jest bezrobotny!!!!!!!!!

          Starczy? Mnie sie zrobilo niedobrze!!!!
          To nie sa odosobnione przypadki, to wiekszosc asocjalnych tak zyje sobie
          luksusowo na koszt ludzi pracujacych.
          (nie sprawdzam bledow, bo sie zacietrzewilam!)
          podatnikow
          • radca Re: Slumsy 08.09.03, 16:45
            Gość portalu: €uropejka napisał(a):

            > Gość portalu: Gall napisał(a):
            >
            > > Myślę, że problem ten nie istnieje, bo te osoby i tak żyją już we własnym
            > > gronie, co prawda mniejszym niż by to miało miejsce w większej społecznośc
            > i.
            > >
            > > Nie widzę też nadziei, by chciały się wyrwać z tej sytuacji. Wydaje i się,
            > że
            > > są to zbyt często jednostki słabsze, które nie są w stanie przemóc się i
            > > wstąpić na wyższy poziom, bez względu na warunki zewnętrzne. A jednostki
            > > silniejsze, bez względu na warunki będą potrafiły się wyrwać z tego obłędu
            > .
            > > Jestem niesprawiedliwy, być moze.
            > >
            > > Uważam jednak, że właśnie bardzo często takie patologicZne jednostki ściąg
            > ają
            > w
            > >
            > > dół innych, co w proponowanym przeze mnie rozwiązaniu byłoby możliwe do
            > > uniknięcia.
            > >
            > > Pozdrawiam
            > > Gall
            >
            > Slucham tak sobie i mysle o tzw. asocjalnych tutaj w Niemczech; ani nie sa
            > zastraszeni, ani w zaden sposob odsunieci od udzialu w normalnym zyciu!
            > Powiem wiecej: szlag trafia na samo slowo "pomoc spoleczna".
            > Nie generalizuje, nie wszyscy sa bezwzglednymi pasozytami, ale tych naprawde
            > poszkodowanych w spoleczenstwie jest tu bardzo malo.
            > Ostatnio przeczytalam w "Der Spiegel" artykul o pomocy "potzrebujacym"
            > w Niemczech. Opisane sa tam dwa przypadki, posluchajcie i ocence sami:
            >
            > 1. przypadek czlowieka, ktory jest zalamany psychicznie, czy to z powodu
            > klopotow ze znalezieniem pracy (a moze migania sie od niej?), czy innych
            > przyczyn. W zwiazku z tym lekarz zalecil mu odprezenie i spokoj psych.
            > Facet wynajal sobie wiec mieszkanko na Florydzie, bo palmy dobrze wplywaja na
            > jego nastroj, za jedyne 600 $ miesiecznie i siedzi tam juz pol roku, boi sie
            > przezyc szok, gdyby wrocil. Wszystko pokrywa pomoc socjalna, czyli podatnicy,
            > ktorych nie zawsze stac na urlop na Florydzie. Ale Sozialamt placi.
            >
            > 2. przypadek - nie wiem za jakich powdow, moze tez zbytnie obciazenie psych.
            z
            > powodu szukania pracy, a moze leku przed nia; pewnien pan w sile wieku
            > i zdolnosci produkcyjnej, stal sie czesciowym impotentem, jednak zauwazyl, ze
            > zastrzyk z wiagry, pomaga mu bardzo. Zwrocil sie zatem do biura pomocy
            socjalne
            > j
            > zadajac takiego zastrzyku co dziennie (cena: 5000 €, miesiecznie), oburzo
            > ny, bo
            > przeciez nie bedzie rezygnowal ze swojego zycia seksualnego, tylko dlatego,
            ze
            > jest bezrobotny!!!!!!!!!
            >
            > Starczy? Mnie sie zrobilo niedobrze!!!!
            > To nie sa odosobnione przypadki, to wiekszosc asocjalnych tak zyje sobie
            > luksusowo na koszt ludzi pracujacych.
            > (nie sprawdzam bledow, bo sie zacietrzewilam!)
            > podatnikow

            - tak Europejko,
            przyklady mozna by mnozyc.Znam rowniez wiele takich przypadkow - tak z Niemiec
            jak i z Austrii.Sa osoby, ktore juz ladnych pare lat siedza sobie na
            " socjalu" i jezdza porzadnym autem.Rowniez na tzw. zdrowotnych urlopach.

            zawsze sie dziwilem,ze Niemcy maja tyle kasy i nawet takie sprawy :)

            Pamietam jak dawniej za czasow PRL mowiono,ze "POLSKA moglaby byc krajem mlekiem
            i miodem plynaca - gdyby tylko nie bylo komuny "

            Dzis nie ma tej komuny - ale plyna tylko gorzkie lzy.Tego plynacego miodu i
            mleka jak narazie nie widac.

            pozdr.
            radca

            ps. to kto to wszystko po drodze zagarnia ?
            • Gość: €uropejka Re: Slumsy IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 21:02
              radca napisał:
              >
              > - tak Europejko,
              > przyklady mozna by mnozyc.Znam rowniez wiele takich przypadkow - tak z
              Niemie
              > c
              > jak i z Austrii.Sa osoby, ktore juz ladnych pare lat siedza sobie na
              > " socjalu" i jezdza porzadnym autem.Rowniez na tzw. zdrowotnych urlopach.
              >
              > zawsze sie dziwilem,ze Niemcy maja tyle kasy i nawet takie sprawy :)

              Niemcy mieli kase, teraz jest inaczej, ogolnie zle! Nie tylko gospodarczo, ale
              nawet w sporcie nie maja zadnych osiagniec ;) Tak sie sklada, ze Niemcy sa
              teraz tym krajem w UE, ktory zagraza stabilnosci Euro, a z systemem socjalnym
              dzieja sie po prostu cyrki: nie wiadomo, czy smiac sie, czy plakac!
              Powoli rzad zgniecie wszystkich podatkami, bo jakos trzeba to wszystko
              finansowac, a ludzie, niepewni jutra, pchaja pieniadze w skarpete, zamiast
              wydawac. Bledne kolo.
              Eh, szkoda gadac, pewnie w Austrii jest podobnie. Tutaj tez czesto taki
              na zasilku zyje lepiej, niz ktos, kto ciezko pracuje, wiec trudno znalezc
              motywacje, by taki chlor (smieszne slowo, nie znalam go wczesniej:)) ruszyl sie
              do pracy, bo moze nawet tyle nie zarobi, co ma socjalu!! I to jest chore,
              to sie musi zmienic! To jest wyszydzanie tych, ktorzy uczciwie pracuja na swoje
              rodziny.

              >
              > Pamietam jak dawniej za czasow PRL mowiono,ze "POLSKA moglaby byc krajem
              mlekie
              > m
              > i miodem plynaca - gdyby tylko nie bylo komuny "
              >
              > Dzis nie ma tej komuny - ale plyna tylko gorzkie lzy.Tego plynacego miodu i
              > mleka jak narazie nie widac.
              >
              > pozdr.
              > radca
              >
              > ps. to kto to wszystko po drodze zagarnia ?

              Wiesz Radco, mysle, ze na nadrobienie strat spowodowanych komuna potrzeba
              wiele lat, a rozwoj Polski zalezy wprost proporcjonalnie od uczciwosci
              i dobrej kompetencji rzadu! (ktorego obecnie nie ma)
              Zobacz, ile w zasadzie juz sie zmienilo na lepsze, trzeba byc cierpliwym ;)
              Ja wierze w mozliwosci Polski.
              pozdrawiam
    • carton Re: Slumsy 08.09.03, 13:03
      Wszystkie osiedla z tzw. wielkiej płyty powoli zmieniają się w slumsy...
      • radca Re: Slumsy 08.09.03, 13:21
        carton napisał:

        > Wszystkie osiedla z tzw. wielkiej płyty powoli zmieniają się w slumsy...

        - niestety... ale masz racje

        radca
    • radca Re: Slumsy 08.09.03, 13:20
      mysle,ze izolowanie tzw. asocjalnych - bedzie tworzylo nastepne pokolenia
      ludzi zepchnietych na margines zycia

      bardziej widzialbym dzialania zmierzajace do tworzenia mozliwosci zarobkowania
      oraz motywacji do dzialan - + dla lepszego jutra +

      radca

      ps. + to zycie takie szare + i tak juz jest, czas by bylo bardziej kolorowo :)
      • bator1 Re: Slumsy 08.09.03, 17:09
        Podciaganie na wyższy poziom przez dobry przykład otoczenia?
        To piekna wizja ale w prozie Makarenki. W życiu się nie zdarza.
        U mnie w kamienicy mamy taką rodzine "chlorów" - chlorów w trzecim pokoleniu -
        tatus już za kopmuny spedzał więcej czasu w pierdlu niż we własnym mieszkaniu,
        dzieci takoż rece bolą na myśl o pracy to i wnuki raczej tradycje podtrzymają.
        Pozytywny wpływ tzw. porzadnego otoczenia jest zbawienny - zwsze jest kogo
        okraść. Kraść trzeba tylko na piwo, bo:
        - czynsz pokrywa opieka społeczna,
        - opał kupuje opieka społeczna
        - prąd i kablówke mozna spokojnie ukraść bo ADM jest ponad takie duperele
        - ubrania dostarcza kościół (łatwo poznać kiedy - wówczas, gdy śmietnik
        zapełnia się porządnymi, lecz niemodnymi cuchami z darów)
        Zyją tak juz sobie od 40 lat i nie muszą sie przejmować - społeczeństwo
        wszystko zafunduje. To wszystko dzieje sie w kraju, który jest na szarym końcu
        pod wzgledem wielkości produktu narodowego na głowę.
        • Gość: €uropejka Re: Slumsy IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 19:29
          bator1 napisała:

          > Podciaganie na wyższy poziom przez dobry przykład otoczenia?
          > To piekna wizja ale w prozie Makarenki. W życiu się nie zdarza.
          > U mnie w kamienicy mamy taką rodzine "chlorów" - chlorów w trzecim pokoleniu -

          > tatus już za kopmuny spedzał więcej czasu w pierdlu niż we własnym
          mieszkaniu,
          > dzieci takoż rece bolą na myśl o pracy to i wnuki raczej tradycje
          podtrzymają.
          > Pozytywny wpływ tzw. porzadnego otoczenia jest zbawienny - zwsze jest kogo
          > okraść. Kraść trzeba tylko na piwo, bo:
          > - czynsz pokrywa opieka społeczna,
          > - opał kupuje opieka społeczna
          > - prąd i kablówke mozna spokojnie ukraść bo ADM jest ponad takie duperele
          > - ubrania dostarcza kościół (łatwo poznać kiedy - wówczas, gdy śmietnik
          > zapełnia się porządnymi, lecz niemodnymi cuchami z darów)
          > Zyją tak juz sobie od 40 lat i nie muszą sie przejmować - społeczeństwo
          > wszystko zafunduje. To wszystko dzieje sie w kraju, który jest na szarym
          końcu
          > pod wzgledem wielkości produktu narodowego na głowę.

          Masz racje, to dziedziczne cierpienie psycho-fizyczne, tzn. paniczny
          lek przed praca, "kultura zycia" przekazywana z pokolenia na pokolenie,
          taka klientela nigdy nie wyginie.
          Zauwazylam tez rzecz, moze charakterystyczna dla bylych panstw rzadzonych
          przez robotnikow i chlopow, a mianowicie: najlepiej polozone lokale
          mieszkalne, mowie o centrum miasta, stare, piekne kamienice, ktore moznaby
          wyremontowac, zajmowane sa przez ludzi asocjalnych (dosadniej: cholote),
          ktora nie placi czynszu, nie dba o wyglad domu, czy mieszkania, slowem
          doprowadza kamienice do ruiny. Nigdzie tak nie ma! Kto zabierze sie za
          remont kamiency, jesli nie ma mozliwosci pozbycia sie uciazliwych lokatorow,
          ba pasozytow zyjacych na cudzy koszt. Ja nie mowie o wyrzuceniu ich na bruk,
          ale jesli nie stac go na mieszkanie w centrum, to musi byc mozliwosc
          przeniesienie go do budynkow "tanszych". Tylko w ten sposob uda sie odnawianie
          kamienicy po kamienicy; jesli bedzie sens, gdy zamieszkaja w nich ludzie
          placacy czynsz, a przede wszystkim dbajacy o wyglad i szanujacy cudzy trud
          i wlozone pieniadze.
        • radca zlo o wielkich rozmiarach idzie od gory 08.09.03, 21:04
          bator1 napisała:

          > Podciaganie na wyższy poziom przez dobry przykład otoczenia?

          - ale jak to zrobic ?

          > To piekna wizja ale w prozie Makarenki. W życiu się nie zdarza.

          - wszystko jest mozliwe, ale potrzebny bylby program rozwoju gospodarczego
          oraz spoleczne dzialania, a tego juz niestety - jak na lekarstwo

          > U mnie w kamienicy mamy taką rodzine "chlorów" - chlorów w trzecim pokoleniu -
          > tatus już za kopmuny spedzał więcej czasu w pierdlu niż we własnym
          mieszkaniu,

          - tak,ale z jednej strony to przeciez sa obywatele polscy oraz nasi mieszkancy

          > dzieci takoż rece bolą na myśl o pracy to i wnuki raczej tradycje
          podtrzymają.

          - i tutaj widzialbym dzialania szkoly oraz stowarzyszen - jak i Fundacji

          > Pozytywny wpływ tzw. porzadnego otoczenia jest zbawienny - zwsze jest kogo
          > okraść. Kraść trzeba tylko na piwo, bo:
          > - czynsz pokrywa opieka społeczna,
          > - opał kupuje opieka społeczna
          > - prąd i kablówke mozna spokojnie ukraść bo ADM jest ponad takie duperele
          > - ubrania dostarcza kościół (łatwo poznać kiedy - wówczas, gdy śmietnik
          > zapełnia się porządnymi, lecz niemodnymi cuchami z darów)

          - ja bym jednak tak nie uogolnial.Nie zawsze bieda i nedza musi za soba
          pociagac przestepstwa i lamanie prawa.Jest powszechnie wiadome ,ze to wlasnie
          z takich bolesnych doswiadczen wyrastaja dzieci na ludzi dobrych.Dlaczego
          nie miec tych nadzieji,ze nowe pokolenia beda juz lepsze i bardziej uwazne -
          by nie popadac w konflikt z prawem ?

          Czyz to nie z tzw. * DOBRYCH DOMOW* wyrastaja przestepcy ? - i to w poczuciu
          wielkiej bezkarnosci ?


          > Zyją tak juz sobie od 40 lat i nie muszą sie przejmować - społeczeństwo
          > wszystko zafunduje. To wszystko dzieje sie w kraju, który jest na szarym
          końcu
          > pod wzgledem wielkości produktu narodowego na głowę.

          - i znowu pozwole sobie sie nie zgodzic - tak do konca z ta opinia.
          Otoz ilu w tym naszym kraju zyje na kosuz spoleczenstwa ? Sa to ludzie
          od samego *wyzszego szczebla + - po te najnizsze + posadki+

          Biora i kasuja pieniadze - gdzie sie tylko da i do tego wykorzystujac swe
          stanowiska lub pozycje - biora jeszcze lapowki.

          Tutaj ja widze wielkie zagrozenie dla calego systemu funkcjonowania naszego
          panstwa i warunkow zycia Jego obywateli.

          Jak moze byc dobrze - lub lepiej, gdy AFERA goni AFERE ?

          To jest to zlo - o wielkich rozmiarach, a nie Ci biedni i bezrobotni rodzice -
          ktorzy chcieliby rowniez + zyc jak czlowiek +

          ale jak u moga zyc - gdy jest jak jest, a na lepsze sie nie zanosi

          radca
        • Gość: €uropejka Re: Do Batora1 IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 21:14

          Usmialam sie tego, a zarazem bardzo mi sie podoba slowo: chlor,
          ktorego wczesniej nie znalam :)
          Czy znasz moze etymologie tego slowa?
          Jak dlugo istnieje w jezyku potocznym?
          Czy jest ono "tylko" bydgoskie?
          Okresla sie tym mianem typy asocjalne, czy rzezimieszkow,
          drobnych kryminalistow?
          Jedno slowo, a tyle pytan ;)
          • tyciarek Re: Do Batora1 08.09.03, 21:29

            --nie można tak spychać w czeluści tego co się nie podoba.
            bo wróci z wielokrotnie wiekszą mocą.
            prawdopodobnie stary chlor jest i stracony. ale dzieci chlora ?
            przesiedlać do slumsów emerytowanych chlorów, dzieci zabierać na
            resocjalizację ?
            nie prosciej zabijać chlorów? po co mają rosnąć w siłę, doprowadzić by slumsy
            zajmowały 3/4 powierzchni miasta, w końcu do rewolucji i przewrotu ?
            z takiego izolowania warstw społecznych jakos nigdy nic dobrego nie wyszło.


            .......................................................

            .......................................................
            • radca Re: Do Batora1 08.09.03, 21:41
              z tym izolowaniem chlorow - to tak, jak bysmy sie izolowali od +trzeciego
              swiata + .
              Bogactwo bedzie i przepych w takich pochlorowych miejscach.Chlory natomiast
              beda tylko wsrod chlorow i bieda bedzie pograzala biede.Chlory beda chcialy
              zobaczyc co sie tam teraz dzieje na dawnych terenach i w zazdrosci lub
              rozzalenia zaczna dopuszczac sie pewnych przestepstw.Wtedy nowobogaccy beda
              musieli zatrudniac i wynajmowac straze i ochrone.Beda wzrastaly obawy o wlasne
              mienie i wlasne zycie.To co sie mialo stac dobrobytem - stanie sie mekka
              i udreka.Strach bedzie sie szerzyl i nastapia przeprowadzki poza miasto - do
              bardziej spokojnych okolic.

              Bardziej widzialbym poszukiwanie mozliwosci dawania jakies zajecia - nawet
              drobnego,ale zajecia.

              Znam takie osoby, ktore kiedys chodzily w podartych kapciach, a dzisiaj
              jezdza wlasnymi autami.

              Zycie sie zmienia i chloru bedzie tez coraz mniej, ale nie mozna tych ludzi
              izolowac i spychac na peryferie zycia.

              radca
              • Gość: europejka Re: Do Batora1 IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 22:00

                Ja piszac o asocjalnych mam na mysli osoby, ktore wykorzystuja
                system socjalny, a nie o ludziach, ktorzy chca pracowac, a nie moga
                znalezc pracy. Trzeba rozrozniac miedzy pasozytami z wyboru,
                a biednymi ludzmi, ktorym jak najbardziej nalezy sie pomoc
                socjalna panstwa - to dwie rozne klasy spoleczne.

                • tyciarek Re: Do Batora1 08.09.03, 22:08

                  --nic tak dobrze się nie rozmnaża jak zapomniany chlor.
                  nic tak się źle nie rozmnaża jak ambitny biznesmen i biznesłumen :-)
                  ( no może misie Panda jeszcze trudniej się rozmnażają )
                  .......................................................

                  .......................................................
    • unsatisfied6 Re: Slumsy 08.09.03, 22:11
      Gość portalu: Gall napisał(a):

      > Jak sądzicie, czy slumsy to dobra rzecz ?
      >
      > Temat niepolityczny, ale odważę się przedstawic własne poglądy:
      >
      > Slumsy są potrzebne!
      >
      > Nie jest to pogląd sprzeczny z zasadami demmokracji, państwa prawa, czy też
      > chrześcijaństwem.
      >
      > Nie widzę przeszkód, by osoby które w sposób patologiczny uchylają sie od
      > płacenia czynszu, opłat za wodę itp dalej zamieszkiwały w lokalach, czyniąc
      > to na szkodę właścicieli tychże mieszkań oraz czyniąc uciążliwym los sąsiadów.
      >
      > Nie mówię tu o przypadkach losowych, nie zawinionych przez osoby, których
      > nagle nie stać na opłacanie czynszu, ale o tych, którym ponowne wszycie
      > esperalu niewiele pomaga, lub rączki bolą na samą myśl o pracy.
      >
      > Stworzenie enklawy na obrzeżach miasta, w których mieszkaliby osobnicy sobie
      > podobni oczyściłoby atmosferę w wielu miejscach, jak i doprowadzio do tego,
      > że posesje uwolnione od tego balastu zaczęłyby pięknieć, ku estetycznej
      > chwale miasta.
      >
      > Byłoby to tańsze również dla podatników, którzy poprzez różne obciążenia
      > finansują te patologie.
      >
      > Pozdrawiam
      >
      > Gall
      patologia jest państwo w której jest tak wielu patologicznych
    • Gość: Gall Re: Slumsy IP: 217.97.147.* 09.09.03, 08:35
      Uważam, że naiwnością jest sądzić, że jak się da tym ludziom zajecie, to
      rozwiąze się problem. W wielu przypadkach, choćby nie wiem jak się starać, to i
      tak się im nie wciśnie pracy.

      Chciałem znaleźć kogoś na przekopanie ogródka. Praca nieskomplikowana, jak
      znalazł dla kogoś potrzebującego zajęcia. I co, w końcu sam musiałem się zabrać
      do roboty, bo nie mogłem nikogo znaleźć. A w okolicy nie brakowało
      potencjalnych do roboty.

      Śmiem twierdzić, że poprzez mieszanie się społeczności wiele z osób, które
      miałyby szanse są sprowadzane w dół.

      Spójrzmy na to również w ten sposób, że przy takich enklawach mogłyby powstawać
      ośrodki pomocy, która w ten sposób byłąby bardziej ukierunkowana i
      scentralizowana. Nie widzę przeszkód, by powstały jakieś popołudniowe ośrodki
      zainteresowań dla dzieci, stanowiące alternatywę dla widoku zachlanych, albo
      kradnących rodziców. Sam bym wrzucił od czasu do czasu coś na ich utrzymanie.

      Pozdrawiam
      Gall
      PS Europjko, a znasz słowo "SZYITA" ?


      To ten co daje w szyję ;-)
      • Gość: €uropejka Re: Slumsy IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 10:04
        Gość portalu: Gall napisał(a):

        > Uważam, że naiwnością jest sądzić, że jak się da tym ludziom zajecie, to
        > rozwiąze się problem. W wielu przypadkach, choćby nie wiem jak się starać, to
        i
        >
        > tak się im nie wciśnie pracy.
        >
        > Chciałem znaleźć kogoś na przekopanie ogródka. Praca nieskomplikowana, jak
        > znalazł dla kogoś potrzebującego zajęcia. I co, w końcu sam musiałem się
        zabrać
        >
        > do roboty, bo nie mogłem nikogo znaleźć. A w okolicy nie brakowało
        > potencjalnych do roboty.
        >
        > Śmiem twierdzić, że poprzez mieszanie się społeczności wiele z osób, które
        > miałyby szanse są sprowadzane w dół.
        >
        > Spójrzmy na to również w ten sposób, że przy takich enklawach mogłyby
        powstawać
        >
        > ośrodki pomocy, która w ten sposób byłąby bardziej ukierunkowana i
        > scentralizowana. Nie widzę przeszkód, by powstały jakieś popołudniowe ośrodki
        > zainteresowań dla dzieci, stanowiące alternatywę dla widoku zachlanych, albo
        > kradnących rodziców. Sam bym wrzucił od czasu do czasu coś na ich utrzymanie.
        >
        > Pozdrawiam
        > Gall
        > PS Europjko, a znasz słowo "SZYITA" ?
        >
        >
        > To ten co daje w szyję ;-)

        Pewnie, ze znam slowo szyita!! Tez mi sie podoba.
        Jest jeszcze jedno fajne okreslenie: na motocyklistow,
        tzw. "czarnych rycerzy", ktorzy urzadzaja sobie wyscigi
        lub b. szybko jezdza - "dawcy" ;)
        pozdr.
        • tyciarek Re: Slumsy 09.09.03, 10:13

          • Gość: €uropejka Re: Slumsy IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 10:37
            tyciarek napisała:

            >

            Widze, ze popadasz w coraz wieksze skrajnosci?
            zaraz wyjedziesz z eutanazja...;)
            • tyciarek Re: Slumsy 09.09.03, 10:40

              --zaraz wejdę na dziewczynki :-)
              np Grecy zrzucali noworodki płci żeńskiej ze skały.
              .......................................................

              .......................................................
              • Gość: €uropejka Re: Slumsy IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 10:45
                tyciarek napisała:

                >
                > --zaraz wejdę na dziewczynki :-)
                > np Grecy zrzucali noworodki płci żeńskiej ze skały.
                > .......................................................
                >
                > .......................................................

                jednak chyba zaniechali, bo kiedys by te stare pryki,
                bez potomstwa wyginely, jak mamuty ;)

                • tyciarek Re: Slumsy 09.09.03, 11:27

                  • ivica Re: Slumsy 09.09.03, 12:17
                    eeee nie jest tak zle. PAtrzac na to z naukowego punktu
                    widzenia to kobieta w kwestii prokreacji jest co 9 m. bez
                    produktywna, a facet nie. stad tez potrzebna wieksza
                    ilosc facetow niz kobiet.




                    widocznie w lodzi maja lpszych naukowcow i szybciej do
                    tego doszli :))))
                    • tyciarek Re: Slumsy 09.09.03, 12:19

                      --niee.to przemysł włókienniczy.
                      .......................................................

                      .......................................................
                      • tyciarek Re: Slumsy 09.09.03, 12:22

    • Gość: Déjá vu Re: Slumsy IP: mieszko.pl.u* 09.09.03, 13:43
      A w Kopenhadze hipisi i inne kolorowe ptaki utwotrzyly swoja komune. Panstwo
      przydzielilo zasiedzony przez nich latami teren blisko centrum i zyja tam
      sobie. Maja w tej swojej Christianii domy, pokoje, ogrodki, sklepy, stragany,
      warsztaty, sale koncertowa itd, itd. Fajnie maja, dzieci maja, kolorowo maja...
      Zyja po swojemu, a ze czasem policja wpadnie...
      Wpadnie i wypadnie a oni nadal u siebie.
      pozdrawiam
      Déjá vu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka