Dodaj do ulubionych

" mala OLA potrzebuje domu "

29.09.03, 13:43
www.superexpress.pl/iso/Dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_2.shtml

" Dajmy Oli dom
Dziewczynka cudem ocalała z pożaru. Jej rodzice zostali pozbawieni praw
rodzicielskich. Teraz czeka na rodzinę, która ją przygarnie.
OIa wciąż potrafi się uśmiechać: jest ufna, nie boi się dorosłych. Bo to
przez nich tyle wycierpiała. Teraz dorośli starają się, jak mogą, żeby
zapomniała o bólu i strachu. Ola jest kochaną trzpiotką, ulubienicą
wychowawców w kieleckim Domu Dziecka nr 1. Brakuje jej tylko jednego:
prawdziwej rodziny.



Ola rzadko płacze. Mimo bólu, stara cieszyć się z tego, co ma.
Foto | Piotr Gajek

Kielce

O jej historii słyszała cała Polska. O tym, jak rodzice w maju 2002 r.
zostawili ją samą w domu, jak siedziała w łóżeczku, kiedy w malutkiej izbie
wybuchł pożar. Zapaliła się na niej sukienka.

Jak bardzo musiała cierpieć, jak bardzo się bała, o tym nikt w kieleckim domu
dziecka nie chce nawet myśleć. Ciało Oli pokrywają blizny: ręce, brzuszek,
nogi, plecy. Tylko twarzyczka bez szramy: długie, czarne włosy i wielkie oczy.

Normalne dziecko

- Wprawdzie do ośrodka adopcyjnego zgłaszają się rodziny, ale żadna z nich
nie spełnia w pełni naszych oczekiwać - przyznaje Zofia Wesołowska (40 l.),
dyrektor placówki.

W kieleckim domu dziecka Ola ma wszystko: specjalną salę do rehabilitacji,
rehabilitanta, pielęgniarkę, kochane ciocie, przyjaciółkę Klaudię. Więc
dlaczego musi odchodzić?

- Do prawidłowego rozwoju potrzebna jest miłość ojca i matki. Tego Oli nie
zapewnimy - mówi dyrektor Wesołowska.

Jest normalnym dzieciakiem: kiedy biega na podwórku wśród kolegów, nikt, kto
nie zna jej historii, nie zorientuje się, ile wycierpiała. Przepycha się na
zjeżdżalnię, uśmiecha do fotoreportera. - Bystra, inteligentna, mądra -
charakteryzuje Agnieszka Bernatek (30 l.), prawny opiekun Oli i pedagog w
domu dziecka.

- Na początku była nieufna. Jakby bała się dorosłych. Teraz nabrała do nas
zaufania. Obserwowaliśmy, jak reaguje na światło, lampki na choince, nie
czuje strachu. Pokonała w sobie także lęk wysokości - cieszy się Zofia
Wesołowska.

Trafiła do nich w listopadzie ub.r. po półrocznym pobycie w szpitalu, gdzie
lekarze walczyli o jej życie. W lipcu Sąd Okręgowy w Kielcach podtrzymał
decyzję Sądu Rejonowego w Staszowie: pozbawił rodziców Oli praw
rodzicielskich.

Wszystko dla małej

Ola jest leczona w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu.
Przeszła już dwie operacje przeszczepu skóry. Do tej pory na rehabilitację
dziewczynki zebrano ok. 2 mln zł. W domu dziecka działa sztab ludzi, który
cały swój dzień podporządkowują Oli.

- Cztery razy dziennie nakładamy na jej ciało specjalne maści na gojenie
blizn, dwa razy dziennie wykonujemy kąpiele lecznicze. Ola chodzi i śpi w
specjalnym kombinezonie, który powoduje nierozrastanie się blizn - wylicza
Edyta Adamiec (29 l.), pielęgniarka Oli.

Dziewczynka dzielnie znosi zabiegi.

- Ćwiczenia ruchowe, masaże, naświetlania laserem biostymulującym, który
wpływa na lepsze gojenie tkanek - wyjaśnia Grzegorz Gałuszko (30 l.),
rehabilitant Oli. Mała ćwiczy z zaciśniętymi zębami, robi niesamowite
postępy. Ustąpiły przykurcze w rączkach i nóżkach. Bledną blizny.

Długa droga

Ola jest wyjątkowa: kiedy patrzy na ludzi tymi wielkimi oczami, coś ściska
serce. Małą kochają w krakowskim szpitalu, uwielbiają w Kielcach. I wiedzą
jedno: jest wyjątkowa, potrzebuje wyjątkowych rodziców.

- Sama miłość nie wystarczy. Rodzina musi cały swój rytm dnia podporządkować
pielęgnacji dziecka - tłumaczy dyrektor Wesołowska.

Przed małą daleka droga. Ona sama na razie nie zdaje sobie z tego sprawy. Na
razie, mimo bólu, stara cieszyć się z tego, co ma.

Ośrodek czeka

Wszyscy, którzy chcieliby stworzyć Oli prawdziwy dom, mogą kontaktować się z
Ośrodkiem Adopcyjnym w Kielcach: tel. (0 prefix 41) 34-428-13



Dorota Kowalska "
Obserwuj wątek
    • Gość: LJane Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' IP: *.amb.bydgoszcz.pl 29.09.03, 13:53
      Ja niestety nie mogę adoptować Oli, ale może Ty, Radco?
      • cygne Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' 29.09.03, 14:00
        Gość portalu: LJane napisał(a):

        > Ja niestety nie mogę adoptować Oli, ale może Ty, Radco?

        Czasami trzeba napisac jedna częśc zdania tylko po to zeby napisac drugą.:)

        Sprawiedliwości musi stac sie zadośc, lisiczko jesteś zaczepna.
        Radca wkleił artykuł. Moze niepotrzebnie, ale przez to, ze tak zrobil nikomu
        się krzywda nie stała, nie uważasz?


        pozdrawiam i Ciebie i radcę b.serdecznie
        i miłego tygodnia życzę.
        • Gość: LJane Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' IP: *.amb.bydgoszcz.pl 29.09.03, 14:04
          cygne, proszę Cię...

          Reszty nie skomentuję.
          "Drugiej części zdania" nie bedzie.

          Wytłumacz Radcy, że wkleił TEN artykuł "niepotrzebie".

          Pozdrawiam.


          • Gość: LJane Aaaaaa IP: *.amb.bydgoszcz.pl 29.09.03, 14:05
            ... i powodzenia, Koleżanko ;)

            Może Tobie się uda.
        • radca Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' 29.09.03, 14:15
          cygne napisała:

          > Gość portalu: LJane napisał(a):
          >
          > > Ja niestety nie mogę adoptować Oli, ale może Ty, Radco?
          >
          > Czasami trzeba napisac jedna częśc zdania tylko po to zeby napisac drugą.:)

          - tutaj nie bede odpowiadal Droga Cygne na te zaczepki LJane

          > Sprawiedliwości musi stac sie zadośc, lisiczko jesteś zaczepna.
          > Radca wkleił artykuł. Moze niepotrzebnie, ale przez to, ze tak zrobil nikomu
          > się krzywda nie stała, nie uważasz?
          >
          >
          > pozdrawiam i Ciebie i radcę b.serdecznie

          - droga Cygne
          wklejajac ten artykul czulem ,ze nie powinienem tym wyrzadzic komus krzywdy
          na Forum GW lub komus przeszkadzac w roznych watkach i rozmowach.
          Uczynilem to w przekonaniu,ze takie informacje o malym dziecku - znajdujacym
          sie w potrzebie - nie powinni stawac sie przeszkoda i zabierac komus miejsce
          na forum.Moga natomiast dotrzec do wiekszej rzeszy czytajacych i stac sie
          pewnym ulatwieniem w pozyskaniu pomocy dla malej OLI.

          To rowniez dzieki temu Forum GAZETY WYBORCZEJ - mala OLA uzyskala pomoce
          finansowe na leczenie ran i poparzen.

          Mysle,ze rozsadni forumowicze zrozumieja moje intencje i nie beda mieli mi za
          zle - ukazanie tej informacji z prosba o dalsza pomoc dla OLI.


          serdeczne pozdrowienia Cygne

          radca

          ps. dziekuje Tobie za wyrozumienie i sprawiedliwy osad
          • Gość: LJane Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' IP: *.amb.bydgoszcz.pl 29.09.03, 14:24
            radca napisał:
            Mysle,ze rozsadni forumowicze zrozumieja moje intencje

            Kogo zaliczasz do tych "rozsądnych", Radco?
            Oprócz "drogiej cygne" oczywiście?
            Pytam z ciekawości.

            > radca

      • Gość: Ted® Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 14:26
        Gość portalu: LJane napisał(a):

        > Ja niestety nie mogę adoptować Oli, ale może Ty, Radco?

        co Ci powiem to Ci powiem ale Ci powiem sister: czepiasz się

        ja moge adoptowac ale tego nie zrobie
        • Gość: LJane Re: ' mala OLA potrzebuje domu ' IP: *.amb.bydgoszcz.pl 29.09.03, 14:29
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > ja moge adoptowac ale tego nie zrobie

          Brzydal.

          PS: Aaaa i nie jestem Twoją SISTER, Tatq ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka