unsatisfied6
28.10.03, 16:21
odnośnie krytyki amerykańskiej edukacji "nie potrafili wskazać Iraku na
mapie".
najmilej wspominam ze szkoły podstawowej nauczycielkę geografii .
potrafiła utrzymać rygor w klasie i była wymagająca .
w stosunku do mnie stosowała ulgi i jeden z uczniów słusznie
zwrócił jej uwagę :"dlaczego jego pani nie odpytuje ze stolic
i rzek ?"
pani:"bo on tego nie musi wiedzieć"
zwracjąc się do mnie :
pwiedz nam , co ostatnio przeczytałeś .
Zreferowałem klasie o geometrii sferycznej - to ich nie interesowało ,
poprzednio było o wyspach Galapagos - bardziej interesujące .
O rok wyżej chodził do jej klasy uczeń , którego też "ulgowo traktowała".
Ten interesował się obyczajmi różnych plemion , a wieku 16 lat
został zaproszony na uniwersytet w Anglii , gdzie miał swój
referat o jakimś tam piśmie .
Jakie ja miałem szczęście , że mogłem poswięcić trochę więcej
czasu na geomtrię sferyczną, o wyprawach podrózników o wyspach Galapagos , a
nie wkuwać stolice , kopalnie w ZSSR , itp. encyklopedyczne wiadomości ,
które bez kontekstu i analizy stanowią intelektualny śmieć .