Dodaj do ulubionych

Kochają motocykle aż po grób

16.04.09, 09:37
To nie stereotyp tylko FAKT. Oczywiście, nie wszyscy jeżdżą szybko i
niebezpiecznie...Ale zdecydowana wiekszość.Nawet motocykliści
odwiedzający swych kolegow na cmentarzu przy ul. Wiślanej potrafią
na tej krótkiej, osiedlowej uliczce popisywać sie zawrotnymi
prędkościami.Niech sobie jeżdżą szybko i niebezpiecznie.Rozumiem
ich.Jeźdżiłem motocyklem kilka lat.Wiem jaka to frajda.Ale niech to
robią tam gdzie nie będą stwarzać zagrożenia dla innych uczestników
ruchu...
Obserwuj wątek
    • lavvyer Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 09:39
      "Jeżeli zginę, to w przekonaniu, że robiłem to, co naprawdę kocham.
      Motocykle".
      Powinieneś zginąć, owszem, na motocyklu, tyle że rozjechanym tirem.
      Niestety, takie bezmózgi jak ty najczęściej giną razem z niewinnymi
      ofiarami, na które z prędkością 200 km /h wpadają.
      • mark.byd Re: Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 10:06
        w zeszlym roku bylem świadkiem skutków wypadku na S7 Warszawa -
        Gdańsk... rozpedzony motocyklista wyprzedzając z ogromna predkością
        kolumnę samochodów wpadł na jadące z naprzeciwka Audi ... zginęły 3
        osoby: motocyklista, pani za kierownica audi a i jej córka ...
        kobieta pewnie sie nie spodziewała czegoś takiego na drodze ... nie
        zjechała w pore i motocykl wpadł dosłownie do środka samochodu ...
        ponad 3 godziny byl zatrzymany ruch ... masakra ze szok .... to są
        ogromne siły ... nieprzewidywalne konsekwecje ... ułamki sekund ...
        czesto widze jak motocykliści pedzą szubinska na jednym kole ... tam
        czesto samochodom piesi wchodza pod kola .... a co dopiero
        motocykl .... aż krew sie scina w żylach ...
        • jumanji_7 Re: Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 11:38
          są kraje gdzie tego typu sprzętu więcej porusza się po drogach, a i drogi lepsze
          i kultura uczestników ruchu widoczniejsza. Mnie tam nie przeszkadza, że jak ma
          możliwość to wyprzedzi, nie zajeżdżam nikomu drogi a mam też, kto nie przechlał
          ten ma. Nie dajmy się zwariować a jak toś robi to niezgodnie z utartym zwyczajem
          i drastycznie wbrew przepisom pouczać, a nawet i karać, broń Boże nie strzelać!!!
          • mayag Re: Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 13:03
            No taaak....
            Rozwaga i jeszcze raz rozwaga.Mnie też nie irytuje jak mnie
            wyprzedza ktokolwiek....
            Tu chodzi o stważanie zagrożenia.
            Niedawno w którejś z Bydgoskich stacji radiowych słuchałem wywiadu z
            gostkiem motocyklistą i zarazem redaktorem jakiegoś czasopisma o
            motocyklistach.Na zarzut , że kierowcy denerwują się , że
            motocykliści pojawiają się nagle powiedział , że to inni kierowcy
            mają na nich uważać.Ja osobiscie cały czas kontroluję sytuację i z
            przodu auta i w lusterkach to co dzieje się z boku, z tyłu... Ale
            przy prędkości powiedzmy 150 - 200 km/h taki gostek zbliża sie jak
            błyskawica.To ja się go pytam, czy ja mam cały czas gapić się we
            wsteczne lusterka ?! I prosił jeszcze o wyrozumiałość :-).A gdzie
            przepisy ???? Można go było zrozumieć jakby dla nich one nie
            istniały.
            • jumanji_7 Re: Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 14:14
              mayag napisał:

              > ... Ale
              > przy prędkości powiedzmy 150 - 200 km/h taki gostek zbliża sie jak
              > błyskawica.To ja się go pytam, czy ja mam cały czas gapić się we
              > wsteczne lusterka ?!

              Osobiście uważam że tak, ostrożności nigdy za wiele, a w ogóle jazda ostatnio
              bardzo stresującą czynnością, nie dość że same dziury, to jeszcze niezliczona
              ilość, w tym wiele atrap fotoradarów i w krzakach czające się licho, dzika
              zwierzyna, w tym i ta zza wschodniej granicy, szkoda słów, chyba się na rower
              przesiądę, ale to też niebezpieczne bardzo, chyba że tandem ... ?;)
          • kell99 Re: Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 19:35
            Ja mam czesto wrazenie, ze nie wazne jak szybko jedziesz to i tak wiekszosc
            motocyklistow za punkt honoru ma by ciebie wyprzedzic.
            Kto normalny jadac po autostradzie zmienia pas co kilka sekund i wyprzedza
            poboczem/po lewej, bo to chyba normalka dla motocyklistow. Ale zapomnialem, w
            koncu jak jedziesz 120-130km/h to on moze jeszcze szybciej. Jako kierowca boje
            sie jezdzic za/obok motocyklisty, bo jest nieobliczalny zagrozeniem. I jakosc
            drogi nie ma tu znaczenia, co najwyzej jak bardzo motocyklistysta bedzie mogl
            przekroczyc predkosc.
    • michu76 Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 13:32
      Najpierw niech nauczą się respektować przepisy ruchu drogowego bo odnoszę
      wrażenie,że ich nie dotyczą!Jeżdżą jak wariaci szczególnie po 22-ej między
      innymi na Siedleckiej,Nad Torem,Grunwaldzkiej,Nakielskiej.I pytam się jak chcą
      łamać te stereotypy skoro 95%motocyklistów na ścigaczach daje przyzwolenie na
      ten stereotyp!Nie mówię o posiadaczach Harleyów bo ci jeżdżą naprawdę
      kulturalnie i dla nich szacuneczek ale z wariatów na ścigaczach nie żałuje!Jak
      lubią,to niech się dalej zabijają.Przynajmniej nie zabije innych użytkowników
      drogi jak sam się rozwali!
      • jumanji_7 Re: Kochają motocykle aż po grób 16.04.09, 14:06
        michu76 napisał:

        > Jak lubią,to niech się dalej zabijają.
        > Przynajmniej nie zabije innych użytkowników
        > drogi jak sam się rozwali!

        Nic bardziej mylnego jak wyjście z złożenia że jak ja nikogo to i mnie nikt, ale
        dla nich inaczej ta droga wygląda i mogą inaczej, łatwiej się przemieszczać, bo
        wężsi, a widzi się agresywne zachowania innych użytkowników dróg, ale to raczej
        z niewiedzy wynika, ale i dobra wola wiele pozostawia do życzenia, ale jest
        nadzieja ...
    • and_nowak Elektro-obroża 20.04.09, 10:59
      Na to jest tylko jedno rozwiązanie: specjalna "elektroniczna obroża". Niewielki
      gadżet łączący funkcje tachografu, GPS i identyfikatora. Montowany obowiązkowo
      przy rejestracji motocykla. Nie liczę na to, aby motocykliści byli z tego powodu
      szczęśliwi, ale kierowców ciężarówek też nikt nie pytał o zdanie, a tachografy
      mają i już.

      Niestety, znakomita większość posiadaczy motocykli, a przynajmniej tzw.
      ścigaczy, używa ich właśnie żeby się wyszaleć. Oczywiście zwykle na drogach
      publicznych. Skoro motocykl niejako z definicji łamie przepisy, to z definicji
      montujmy obroże!
    • izka_74 Re: Kochają motocykle aż po grób 20.04.09, 13:08
      Nie wiem, czy kiedykolwiek zdarzyło mi się widzieć, będąc kierowcą,
      ścigacz jadący zgodnie z przepisami, czyli np. 50 km/h w terenie
      zabudowanym. Dlatego śmieszą mnie rozmowy z motocyklistami, a mam
      takich kilku w rodzinie, którzy prowadzą akcję "zaglądaj w
      lusterka". A powinni raczej prowadzić akcję "wyłącz radio, otwórz
      szyby i nasłuchuj" a może usłyszysz ryk silnika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka