Gość: kama......
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.07.06, 20:20
Był tu jeszcze dziś taki wątek rano,teraz go nie widzę,a chcialam się
dopisac.Pracowałam w szklarni czery lata,bo musiałam żeby na chleb
było,złapałam prace aby tylko przeżyc.Dziś mam chory kręgosłup i grupe
inwalidzką.Pracowałam na czarno,nikomu nie życzę takiej pracy,poniżej
godności ludzkiej.Piekło na ziemi,temperatury bardzo wysokie do 60st,przerwa
15 min tylko na śniadanie,woda mineralna pod wydziałem 1,5l na 8 godz
pracy.Płaca na godzine do 4 zł,ale to po trzech miesiącach dopiero.Zadnej
odzieży,butów,gumowcy,mydła,proszku,toaleta na dworze koło foli i szklarni.W
razie nalotu trzeba uciekać w pola,bo szefowa została by ukarana i my
też.Ludzie są wykorzystywani ze wsi z rodzin wielodzietnych,pracują też
młodzi ludzie sezonowo.Zaden urząd nie zainteresuje się jak tak ogromne 7
szklarni i 6 foli obrobic mogą sami właściciele,bo nikt nie jest
zarejestrowany.Pracowało nas 9 osób i nie mogliśmy tego obrobić podlać,bo to
gigant.Jak ma być dobrze w kraju,jak nic nikogo nie obchodzi,uciekaliśmy w
pola,a inspekcja wierzyła że to dwie osoby obrobią?może tez ktoś z was
pracował w naszym kombinacie szklarniowym i podzieli się wrazeniami,będą
przestrogą dla innych.