Gość: michał.b
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.04.07, 15:03
Wybraliśmy się wczoraj z ekipą do don kichota i szok,na sali "klubowej" gdzie
do tej pory można było w miarę pobawić się przy dźwiekach dobrej klubowej
muzy za dekami stanął jakiś dziwny kurdupel i nie dość że grał remizową kichę
do do tego niemiłosiernie wydzierał się do mikrofonu i w ogóle cały czas
gadał jakieś denne teksty,to była żenada!!Ten fajny klubowy dj trochę grał
ale za mało!Dyskoteka to nie radiowa lista przebojów panie mały dju i nie
musi pan informować ludzi na dancefloorze kto śpiewa!!litości!!!!!!!! to nie
remiza ani wiejskie wesele!!kto do tego dopuścił??jesteśmy w Europie a nie w
Pcimiu Dolnym!!Kto go tam w ogóle wpuścił?