Gość: ek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
25.10.03, 00:58
Ostra walka o fabrykę
Sobota, 25 października 2003r.
8 mln zł może dać województwo na szkolenie kadr dla Hyundaia. Czy to zachęci
Koreańczyków, by zainwestowali właśnie u nas?
Trzy tysiące nowych miejsc pracy - tyle może dać samochodowy koncern Hyundai.
Dolny Śląsk walczy o nie z Czechami i Węgrami. W poniedziałek władze
województwa spotkają się z Koreańczykami i zadeklarują gotowość wyszkolenia
kadr dla nowej fabryki. W piątek specjalną uchwałę popierającą inwestycję
Hyundaia przyjął sejmik wojewódzki.
To pierwszy w dziejach sejmiku dokument popierający jakikolwiek koncern.
Projekt uchwały został włączony do porządku obrad w ostatniej chwili. To
efekt czwartkowych rozmów marszałka województwa Henryka Gołębiewskiego z
kierownictwem Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Marszałek dowiedział się, że już w poniedziałek na Dolny Śląsk ma przyjechać
grupa koreańskich ekspertów. Stąd pomysł, by powitać ich uchwałą. Sejmik
przyjął dokument jednogłośnie. - Nie wiem, czy były takie przypadki w innych
województwach. Ale wątpię, bo świadomość konieczności wspierania inwestycji
zagranicznych jest w Polsce niewielka - powiedział "Słowu" prof. Jan
Rymarczyk, radny SLD, który zgłosił projekt dokumentu.
Wielkie apetyty
Gdy dwa tygodnie temu wyszło na jaw, że w wielkiej tajemnicy delegacja
jednego z największych na świecie koncernów motoryzacyjnych odwiedziła Dolny
Śląsk, w mediach zawrzało. I wcale nie była to euforia. Pojawiła się szansa
na ogromną inwestycję, ale wszyscy mieli w pamięci polskie porażki w
staraniach o miliardy dolarów wielkich firm motoryzacyjnych, które szukały
lokalizacji dla swoich środkowoeuropejskich fabryk. Najpierw nie udało się
przecież skusić Toyoty, aby kolejny zakład produkujący auta otworzyła w
naszym kraju. Później przegraliśmy bój ze Słowacją o fabrykę samochodów
francuskiego potentata PSA Peugeuot - Citroen. Czy tym razem będzie inaczej?
Hyundaiowi, który w nowej fabryce chce produkować aż 300 tysięcy aut rocznie,
polski rząd zaproponował trzy miejsca. Dwa z nich znajdują się na Dolnym
Śląsku. To Krzywa w gminie Gromadka na terenie Legnickiej Specjalnej Strefy
Ekonomicznej oraz teren w gminie Kobierzyce. Trzecie jest Radomsko, rywal
Dolnego Śląska we wcześniejszych staraniach o inwestycję fabryki Peugeota (-
Albo Dolny Śląsk, albo nigdzie w Polsce - grzmiał wczoraj triumfalistycznie
marszałek Gołębiewski w sejmiku). Koreańczycy odwiedzili już także Czechy i
Węgry. Do dziś nie zdradzili jednak swoich preferencji.
Połączenie ze światem
Czego szukają? Po pierwsze działki o wielkości 280 hektarów z dobrą
infrastrukturą i połączeniem ze światem. Te oczekiwania akurat spełniamy.
Obie dolnośląskie lokalizacje są przeznaczone na inwestycje i leżą kilkaset
metrów od autostrady A-4. W 2004 roku zakończy się modernizacja tej drogi, a
w 2006 będzie ona połączona z A-18. To umożliwi szybką i sprawną komunikację
praktycznie z całą Europą. Ale to nie wszystko. W rywalizacji liczyć się będą
też warunki prowadzenia biznesu. A tu w grę wchodzą już ulgi w podatkach,
system fiskalny oraz koszty pracy. Ogromne znaczenie będzie też mieć dostęp
do odpowiedniej kadry specjalistów. I to właśnie ma być atutem Dolnego Śląska.
Uchwała nie wystarczy
Koreańskich ekspertów będzie w przyszłym tygodniu interesować przede
wszystkim to, czy Dolny Śląsk jest w stanie zapewnić kadry nowej fabryce.
Dlatego władze województwa chcą ich przekonać, że jest to możliwe. - Samorząd
wojewódzki mógłby uruchomić szkolenia - tłumaczy prof. Rymarczyk. - Mógłby
zobowiązać się, że do czasu uruchomienia fabryki przygotuje określoną liczbę
mechaników, czy inżynierów.
Sam marszałek Gołębiewski niechętnie mówi o szczegółach ewentualnej oferty.
Udało nam się jednak ustalić, że być może zaproponuje uruchomienie środków z
rezerwy, która przysługuje marszałkowi w ramach wojewódzkiego funduszu pracy.
To około 8 mln złotych - i właśnie te pieniądze mogłyby pójść na szkolenia
specjalistów. Władze województwa liczą też, że ta pula zwiększy się, gdy
dodatkowe pieniądze dorzucą starostowie powiatów leżących w najbliższym
rejonie inwestycji.
Lawina pracy
Koreański koncern nie zdradza szczegółów inwestycji. Nie wiadomo nawet, czy w
fabryce będzie produkowana marka Hyundai, czy Kia.
- Można natomiast przewidzieć, że inwestycja na pewno wzmocniłaby i rozwinęła
region. Dolny Śląsk staje się zagłębiem motoryzacyjnym. Tę branżę mamy już
dość dobrze rozwiniętą. Wiele zakładów mogłoby więc kooperować z Hyundaiem. A
to spowodpwałoby tworzenie nowych miejsc pracy. I to w tempie lawinowym -
uważa Janisław Muszyński, kanclerz Loży Dolnośląskiej BCC. Podobnego zdania
są specjaliści badający rynek. - Jedno miejsce pracy w takiej fabryce
generuje trzy w innych firmach - tłumaczy Andrzej Grabowski z Akademii
Ekonomicznej. Jak ujawnił wczoraj w sejmiku marszałek Gołębiewski, do końca
roku Hyundai ma wybrać dwa państwa spośród trzech, którymi teraz się
interesuje. Zwycięzcę mamy poznać do końca marca.
Największe inwestycje zagraniczne na Dolnym Śląsku. Sukcesy i porażki.
Nie udało się
* PSA Peugeot Citroenen fabryki wartej 700 mln euro nie wybuduje w Polsce
lecz na Słowacji.
* Toyota miała produkować samochody w Polsce. Niestety, będą one zjeżdżać z
taśmy produkcyjnej w Czechach.
* Niemiecki Bosch chciał budować kolejny zakładu we Wrocławiu. W ostatniej
chwili jednak zawiesił swoje plany.
W planach
* Toyota, za 150 mln euro, do 2005 roku wybudować fabrykę w Jelczu -
Laskowicach. Uruchomi tu wytwórnię silników diesla.
* Wrocławski Hydral będzie produkować układy hydrauliczne oraz układy
paliwowo-regulacyjne do silników, a także prowadzić serwis części i
podzespołów do samolotów F-16. To wynik tak zwanej umowy offsetowej.
Tomasz Bonek, Łukasz Medeksza - Słowo Polskie