sibeliuss 24.11.07, 13:56 Do czego są w stanie posunąć się ludzie, żeby tylko "wyrwać" drugą połówkę? Grzebią w sieci, czatują, łażą w miejsca, gdzie normalnie nie poszliby (bo w rzeczywistości ich nie interesują), rozbijają związki- coś pominąłem? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
skiela1 Re: Bez granic 24.11.07, 19:23 Egoizm,bezwzglednosc niektorych ludzi mnie szokuje. Oni wcale nie czuja sie winni. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Bez granic 24.11.07, 19:32 Nie czują się winni, bo uważają, że im się to należy. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 24.11.07, 19:39 Hmm.. moim zdaniem nie czują się winni, bo winni nie są, jesli pomyśleć logicznie - to Połówki zdradzające ślubowały wierność, nie Ktoś, kto Je "zarywa".. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 24.11.07, 19:49 Nie. Ale to był mój wybór - w wybór Innych nie wnikam. Natomiast jesli mnie by zdradzono, to pretensje mogłabym rościć do Zdradzającego (On miał mi być wierny i to ślubował), nie do obcej Osoby, z która nic mnie nie łączy. Jesli On bardziej ceniłby Ją, nie mnie, to.. droga wolna Wierność jest kwestią wyboru nie raz danego, tylko codziennie praktykowanego - niezaleznie od ilości Pam Andersson, nago zalegających na barze) Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 24.11.07, 20:13 Raczej realistycznie.. Nikogo na siłę nie zatrzymam - zresztą, jeśli Ktoś ma być mi wierny, to dlatego, że chce.. każdy przymus, bądź jedynie brak możliwości dla zdrady, nie jest wiernością w rzeczywistym tego słowa znaczeniu.. i brzydziłby mnie zwyczjnie.. bo oznaczałoby to, ze ten ktos mnie nie ceni, a jedynie nie ma lepszej alternatywy.. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 24.11.07, 20:35 Tak.. ale zdanie takie mam od dawna - niezależnie od obecności tego Kogoś Szczególnego.. A skąd to pytanie? Odpowiedz Link
skiela1 Re: Bez granic 24.11.07, 19:58 sibeliuss napisał: > Nie czują się winni, bo uważają, że im się to należy. i wiesz,bardzo dobrze,ze tak uwazaja. Byle co im sie nalezy. Odpowiedz Link
menk.a Re: Bez granic 24.11.07, 21:28 skiela1 napisała: > Egoizm,bezwzglednosc niektorych ludzi mnie szokuje. > Oni wcale nie czuja sie winni. Nie czują się winni czego? Odpowiedz Link
weekenda Re: Bez granic 24.11.07, 20:01 pominąłes mnóstwo: kłamią, oszukują, kradną, szantazują... itd. a wszystko bo ktoś kiedyś rzekł: cel uświęca środki Odpowiedz Link
menk.a Re: Bez granic 24.11.07, 21:33 sibeliuss napisał: > Do czego są w stanie posunąć się ludzie, żeby tylko "wyrwać" drugą połówkę? > Grzebią w sieci, czatują, łażą w miejsca, gdzie normalnie nie poszliby (bo w > rzeczywistości ich nie interesują), rozbijają związki- coś pominąłem? Mają potrzebę, którą chcą zaspokoić. To chyba naturalne zachowanie. Prócz wymienionych przez Ciebie robią wiele innych rzeczy, by z kimś być, bo czują potrzebę bycia z kimś, zamiast samemu. Człowiek to zwierzę stadne. Istota społeczna jak mówił starożytny filozof. Arystoteles, jeśli skleroza mnie nie dopadła. Co do ostatniego zarzutu... Co znaczy rozbić związek? Związek rozkłada się od środka. To jeden z partnerów podejmuje jakąś decyzję ,co do jego trwania. Nie ktoś trzeci. Krótko mówiąc: rozbija związek niewierna kobieta, żona, partnerka albo niewierny mężczyzna, mąż, partner. A nie ktoś spoza układu. Tyle. Odpowiedz Link
szwagier_z_niemodlina Re: Bez granic 25.11.07, 08:28 menk.a napisała: > Związek rozkłada się od środka. To jeden z partnerów podejmuje jakąś decyzję ,c > o > do jego trwania. Nie ktoś trzeci. Krótko mówiąc: rozbija związek niewierna > kobieta, żona, partnerka albo niewierny mężczyzna, mąż, partner. A nie ktoś > spoza układu. Menka, powiem ci jak budowlaniec. Sa takie scianki co sie pod wlasnym ciezarem rozlatuja. A sa takie ze trzeba mlotkiem albo i mlotem pneumatycznym rozwalic. Ja bym nie lekcewazyl roli tego kogos spoza ukladu. Bywa ze jest on prawie niepotrzebny, ale bywa ze bez niego by wszystko szlo dalej. Roznie bywa, po prostu. Tak w ogole, to stabilnosc zwiazku i ten element, w przypadku idelanym zawierac powinna, ze 10 metrow od muru stoi tabliczka: wstep z mlotkami i mlotami pneumatycznymi wzbroniony. Innymi slowy: sie unika sytuacji, ktore moga prowadzic do sytuacji, ktore moga powodowac katastrofe (budowlana) > Tyle. Odpowiedz Link
e._ Re: Bez granic 25.11.07, 08:42 Szwagrze, Szwagrze. Nic dodać, nic ująć. W pełni popieram Twoją opinię, z głębin mojego doświadczenia życiowego. Odpowiedz Link
szwagier_z_niemodlina Re: Bez granic 25.11.07, 09:27 Jako byly podwodniak wyraze tylko nadzieje ze osiaganie glebi doswiadczenia zyciowego nie zawsze musi uwzgledniac praktyczne cwiczenia z lezenia na dnieD Wystarcza obserwacje i szkolenia doswiadczonego bosmana Odpowiedz Link
menk.a Re: Bez granic 25.11.07, 10:12 Skoro konstrukcja jt słaba to prędzej czy później pojawią się rysy, pęknięcia,... A jak się jakaś ekipa pojawi z młotkiem: psami poszczuć i nie wpuszczać na teren. Związek jt tak silny , jak słaby jt jeden z partnerów. Ja nie nie doceniam kogoś trzeciego. Ale to nie on ma być silny, lojalny i wierny wobec kogoś ze związku. Odpowiedz Link
szwagier_z_niemodlina Re: Bez granic 25.11.07, 10:46 menk.a napisała: > Ja nie nie doceniam kogoś trzeciego. Ale to nie on ma być silny, lojalny i > wierny wobec kogoś ze związku. > Prawda w sensie "ma byc", a zatem mowimy o swiecie takim jakim ma byc. Zyjemy natomiast w takim jakim jest. I kazdy mur wymaga swego psa, tu pelna zgoda. Dopiero mur z psem stanowia to calosc. Bo jak juz sie dopuszcza mysl ze sie pozwala podejsc z mlotkiem, bo przeciez mur solidny, to juz tu cos nie tak jest. Widzialem takie sytuacje. To jest jak z wirusami. One ciagle atakuja i probuja. Ale zauwazasz tylko te, ktorym sie choc troche udalo. Jak ten skurczybyk co mi od paru dni zalegla meidzy krtania a oskrzalami, przez co o czwartej rano budza mnie dziwne dzwieki dochodzace z srodkowych drog oddechowych. Burczenie, piszczenie, brzeczenie, Modern Jazz Quartet i saksofon Coltrane'a Odpowiedz Link
menk.a Re: Bez granic 25.11.07, 15:02 Skoro się pozwala podejść blisko to kto tu jt nielojalny , niewierny, nadużywający zaufanie? Cały czas stoję na stanowisku, że jeśli mnie kocha, jt wierny, lojalny to końmi go nie oderwą. A jeśli tak nie jt, to wystarczy byle okazja i sam pójdzie... Mnie nic do tej trzeciej. To mój partner by mnie zawiódł i zranił. Nie jt ubezwłasnowolniony, że ktoś mi go odbierze. Sam odejdzie. Ma rozum i wolną wolę. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 12:35 >bywa ze bez niego by wszystko szlo dalej. No i mnie własnie takie "bywa" nie interesuje Wynika tylko z braku okazji, nie z chęci bycia wiernym.. to ja dziękuję, postoję Odpowiedz Link
szwagier_z_niemodlina Re: Bez granic 25.11.07, 12:42 > No i mnie własnie takie "bywa" nie interesuje Wynika tylko z braku > okazji, nie z chęci bycia wiernym.. to ja dziękuję, postoję To jest zupelnie zrozumiale, kto by chcial mieszkac w budynku grozacym zawaleniem Ale dodam ze, niestety, nie zawsze da sie brak okazji odroznic od checi bycia wiernym. Poki sie nie zawali. Trzeba wprawnego oka certyfikowanego inspektora nadzoru ) Caly czas podkreslam: przeciwstawiam to co byc powinno temu co bywa. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 12:50 E tam.. wystarczy zorganizować małą inspekcję A tak na życie.. wolę niedowidzieć, niż patrzeć przez lupę.. na siłę nie muszę być uświadamiana Odpowiedz Link
szwagier_z_niemodlina Re: Bez granic 25.11.07, 12:54 Szkody zaczynaja sie tam gdzie konczy sie zaufanie. Nie tam gdzie konczy sie lojalnosc. Masz racje. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 12:59 No żesz.. nie mógłbyś dla zasady pooponować?? Dyskusję zmknąłeś;PP Odpowiedz Link
szwagier_z_niemodlina Re: Bez granic 25.11.07, 13:05 p_k_79 napisała: > No żesz.. nie mógłbyś dla zasady pooponować?? Nie! Nie dam sobie narzucac kiedy oponowac!! ) >Dyskusję zmknąłeś;PP Chcialem, to zamklem. "-Czy moglbys skonczyc z tym zydowskim odpowiadaniem pytaniem na pytanie? -A czemu nie?" D PS. Lady of Saigon, ladne. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 13:10 > PS. Lady of Saigon, ladne. Lubię się poczuć jak idiotka w niedzielne popołudnie))) O co biega? Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 14:12 Odpowiedziało mi się)) Aż tak jeszcze nigdy nie popiłam, by pewnych czynów nie pamiętać;DDD Odpowiedz Link
omaj-net Re: Bez granic 25.11.07, 18:03 p_k_79 napisała: > No żesz.. nie mógłbyś dla zasady pooponować?? Dyskusję zmknąłeś;PP Zal ci,ze zrozumial cie))) ty zawsze tak gadasz dla samego gadania? nie masz nic ciekawszego do roboty, a tylko nakrecac sie? Odpowiedz Link
debest3 Re: Bez granic 24.11.07, 21:37 na razie nie odczuwam potrzeby bycia w układzie binarnym...ale sądzę ze nie posunąłbym sie do żadnej z tych rzeczy...a osoba która mi sie podoba jest mężatką..ale co z tego..czy ma to oznaczać że liczę sie tylko ja? Odpowiedz Link
czerwone_francuskie Re: Bez granic 24.11.07, 22:10 wiernosc jest swiadomym wyborem. kazdego dnia wybieram, ze obok tej a nie innej osoby chce sie budzic nastepnego ranka. a co do osob trzecich rozbjajacych zwiazek: trzeba nie miec kregosupa moralnego, zeby cudzego partnera podrywac w imie zaspokojenia swoich potrzeb. czesto jest to zabawa, fanaberia... Odpowiedz Link
mysza63 Re: Bez granic 25.11.07, 00:22 a czasem miłość ... nie bierzesz tego pod uwagę Kto mówi, że kocha się raz i na całe życie? Ksiądz w kościele? Odchodziłam i odemnie odchodzono ... to boli ale jak ktoś wcześniej napisał nic na siłę. Nie irytują mnie te osoby niby rozbijające związek bo one dokonują wyboru ... już bardziej wkurzają mnie tacy co to żonę/męża kocha i nie zostawi ale fajnie jest mieć kogoś na boku. Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 12:39 Owszem.. ale, zeby sie Zkochać, trzeba być w stanie niekochania.. jeśli jest się w takim stanie, to uczciwie jest odejść, nie czakając na nowe buty - na to, jak pojawi sie Ktoś trzeci i wygodnie przeskoczy się ze starego w nowe, bez szwanku dla siebie. To wyrachowanie. Pójście na łatwiznę. Bo odejść, gdy się już nie kocha, ale w samotnię - trudniej. Odpowiedz Link
mysza63 Re: Bez granic 25.11.07, 13:30 I to mnie mierzi właśnie ... to bycie ze sobą bo tak jest wygodniej, mniej stresująco, bo nie zostajesz sam jak palec w wielkiej pustce ... ostatnio zerwałam ze swoim przyjacielem i on się pyta czy mam kogoś ... nie mam nikogo ale bycie z tobą to oszukiwanie samej siebie, że jest fajnie jak nie jest ... ale to naprawdę wymagało dużo samozaparcia bo jednak przyzwyczajenie to druga natura człowieka Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 13:37 Zastanawiam się, czy pytanie Twojego Byłego miało prowadzić do "skoro nie jesteś z Nikim, to może lepiej zostań ze mną"? Znam takie sytuacje i.. zastanawiam się, dlaczego Ludzie sami pokazują, że nie trzeba Ich cenić, wystarczy być i "używać", póki nie ma się innej alternatywy.. brrrr:// Odpowiedz Link
mysza63 Re: Bez granic 25.11.07, 13:42 bo tak jest wygodniej, mniej problemowo ... ludzie generalnie boją się zmian nie tylko w związkach ... narzekają, na nudną pracę, nieciekawe towarzystwo, zobojętniałego partnera ale zrobienie kroku w nieznane ich przerasta Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 13:52 Lepsze zło znane, niż dobro nieodkryte.. Nawet, jeśli Mąż okłada, a Szef maca.. Chyba błąd już w wychowaniu. Odpowiedz Link
mysza63 Re: Bez granic 25.11.07, 14:11 W wychowaniu i ogólnie w podejściu całej społeczności. Wszystko co nowe wzbudza w ludziach strach, całe życie uczą nas byśmy byli tacy jak chcą nas widzieć inni a więc w domu dwoje obcych ludzi a na zewnątrz kochająca się para, bo co ludzie powiedzą, bo będę wyklęta jak zacznę żyć po swojemu, bo zwolnią mnie z pracy jak powiem szefowi, że jest imbecylem ot życie. To jest salon odrzuconych, weszłam tu bo czuję się odrzucona, bo mam odwagę żyć po swojemu, bo jak powiem, że lubię seks za to nie znoszę dzieci to większość otaczających ludzi albo będzie uważała, że jestem panią lekkich obyczajów a inni, że taka biedna nieszczęśliwa bo bozia pozbawiła ją instynktu macierzyńskiego ... ot życie Odpowiedz Link
p_k_79 Re: Bez granic 25.11.07, 14:15 O to.. to jest dobry temat - dlaczego/po co tu weszliśmy.. ja, bo to jest Forum, na którym się rozmawia o czymś, nie głównie gada o bigosie i kwiatkach na łące) Mniej mnie interesowało samo logo Poczytałam ze dwa miechy i doszłam do wniosku, że jest z Kim pogadać na każdy temat, a oceny zdarzają się rzadko. Odpowiedz Link
7zahir Nie wiem.....praktyki brak :-) 25.11.07, 15:25 Singlem jestem.... z przekonania i upodobania Odpowiedz Link