Dodaj do ulubionych

czasami bije dzieci

16.10.09, 11:23
chcialabym pomoc przyjaciolce-zwierzyla mi sie, ze czasami zdarza
jej sie bic swoje dzieci. dzieci sa w wieku przedszkolnym, raczej
nie sprawiaja klopotow wychowawczych, ale czasami maja napady
histerii, wtedy jej puszczaja nerwy i je bije. wiem, ze jest to
nidopuszczalne, probuje ja jednak choc troche tlumaczyc-sama siedzi
z tymi dziecmi w domu, jest zwyczajnie przemeczona (maz bywa co pare
dni na 1, 2 dni), wszystko jest na jej glowie, cale prowadzenie
domu, wozenie na zajecia. ona tez wie, ze robi zle, zaraz po tym
sama ryczy, przeprasza dziecko, obiecuje sobie i dziecku, ze to sie
nie powtorzy, jednak robi to ponownie. jak jej pomoc, czy powinna
udac sie do jakiegos specjalisty (jakiego?), brac jakies leki? to
naprawde porzadna osoba, ktora sama sie zagubila i ma problem.
prosze o pomoc, nie o rady, ze tak nie mozna, bo to juz wie.
dzieki
Obserwuj wątek
    • ismen76 Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 11:33
      Ostatnio w przedszkolu zauważyłam na tablicy ogłoszeń, że są organizowane
      zajęcia (matki wraz z dziećmi) na których są poruszane przeróżne tematy jak
      postępować z dzieckiem, gdy rodzic sam nie może sobie poradzić. Nie wiem czy
      Twoja przyjaciółka jesz z W-wy, jeśli tak to podeślij Jej tego linka ..może tam
      Jej pomogą. Najlepiej niech zadzwoni i zapyta o tego typu zajęcia.

      serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,87187,114562.html
    • w_miare_normalna Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 11:58
      Sprecyzuj to "bicie dziecka".
      Bo jeśli daje po prostu klapsa to i ja się zaliczam bo tych co "biją
      dziecko".
      Ale jeśli bije po głowie, twarzy to już trzeba działać.
      • budzik11 Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 12:53
        w_miare_normalna napisała:

        > Sprecyzuj to "bicie dziecka".
        > Bo jeśli daje po prostu klapsa to i ja się zaliczam bo tych co "biją
        > dziecko".
        > Ale jeśli bije po głowie, twarzy to już trzeba działać.

        A co za różnica, w jaką część ciała?????? Bicie, to bicie.
        • w_miare_normalna Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 13:07
          budzik11 napisała:

          >
          > A co za różnica, w jaką część ciała?????? Bicie, to bicie.

          wybacz, ale wg mnie klaps to nie bicie
          • styczniowka82 Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 15:39
            Ja miałam sąsiadów rodzinę, która biła swoje dzieci i to jest
            różnica między biciem a klapsem.
            No ale jak widać tzw bezstresowe wychowanie górą a rodzice dający
            klapsa są tu traktowani co najmniej jak kaci swoich dzieci.

            Ja należę do tych ,,katów" i nie uważam się za potwora a ni nikt w
            moim otoczeniu tak nie pomyśłi jak tu na forum wink
            Sama nie wiem czy warto być tu szczerym czy udawać i przystosować
            się do innych.
            • deodyma Re: czasami bije dzieci 21.10.09, 18:24

              > No ale jak widać tzw bezstresowe wychowanie górą a rodzice dający
              > klapsa są tu traktowani co najmniej jak kaci swoich dzieci.



              dokladnie.
              od dzis jestem w jednym worku wraz z osobami, ktore sie nad dziecmi
              znecajabig_grin
              ide sie pochlastac!!!
          • berdebul Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 16:22
            w_miare_normalna napisała:
            > wybacz, ale wg mnie klaps to nie bicie

            A kradzież 10 zł to nie kradzież bo mała kwota?
            Klaps to też jest bicie. Zanim zaczniecie używać słowa-klucza 'bezstresowe wychowanie' napiszcie co pod tym pojęciem rozumiecie. Bo między nie wychowywaniem dziecka a nie biciem go jest ogromna różnica.
          • budzik11 Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 19:58
            w_miare_normalna napisała:

            > budzik11 napisała:
            >
            > >
            > > A co za różnica, w jaką część ciała?????? Bicie, to bicie.
            >
            > wybacz, ale wg mnie klaps to nie bicie

            Pytam jeszcze raz, bądź łaskawa odpowiedzieć - jak wg ciebie jest różnica między
            uderzeniem dziecka w twarz, w plecy, w pośladki, czy w głowę? Bo co, bo ślad nie
            zostaje? Dlaczego w twarz - to bicie, a w pośladki - nie bicie?
            • ciociacesia czary takie 22.10.09, 09:08
              > zostaje? Dlaczego w twarz - to bicie, a w pośladki - nie bicie?
              bo w twarz nie wolno a w tyłek jest wrecz wskazane. bo tak i juz.
        • bj32 Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 13:55
          Żadna różnica. W końcu jaka różnica między przylaniem deska z
          gwoździem między oczy, a daniem klapsa w tyłek, jak się dzieciak rwie
          na jezdnię? No jaka? Ni mo. Bicie to bicie.
    • anula56 Re: czasami bije dzieci 16.10.09, 16:56
      Klaps to jest bicie.
    • mojitogirl Re: czasami bije dzieci 18.10.09, 15:39
      z tego co wiem, to jest to szarpanie za ramiona i klapsy, ale nie
      jeden pojedynczy, seria kilku mocnych. glupio mi bylo tak dokladnie
      wypytywac,ale wlasciwie, tak jak napisalyscie, to bez roznicy w co,
      to jednak nie wyglada na pojedynczy klaps. znajoma nie jest z
      Warszawy. to mniejsze miasto, nie wiem, czy poszlaby do lekarza np.
      na rejon, bo wszyscy wokolo by sie dowiedzieli. a moze sa jakies
      infolinie, gdzie np. porad udzielaja psycholodzy? nie wiem sama,
      kiedys wydawalo mi sie, ze w jakichs gazetach dla rodzicow byly
      dyzury roznych lekarzy w konkretne dni i mozna bylo dzwonic do np.
      pediatry, czy psychologa
    • longpath Re: czasami bije dzieci 18.10.09, 16:26
      ona tez wie, ze robi zle, zaraz po tym
      > sama ryczy, przeprasza dziecko, obiecuje sobie i dziecku, ze to
      sie
      > nie powtorzy, jednak robi to ponownie.

      To właśnie jest najgorsze, ale może warto uświadomić koleżance, że
      tak mówi większośc osób stosujących przemoc wobec słabszych. Znałam
      kiedyś pewną rodzinę: mąż bił żonę do nieprzytomności, wychodził na
      dwa dni, wracał z kwiatami i obiecywał, że to ostatni raz i więcej
      nie będzie. I tak w kółko. Może tak silny argument pozwoli koleżance
      wziąć się w garść i zacząć nad sobą panować.
    • anew3 Re: czasami bije dzieci 20.10.09, 12:33
      a czemu TY jej nie pomozesz, ona jest juz u kresu wytrzymalosci,
      zapiekuj sie jej dziecmi , chocby ze 2 razy w tygodniu, zeby mogla
      odetchnac, w koncu to twoja przyjaciolka, moze czasem wypad do klubu
      malucha, dzieci sie pobawia pod okim piekunki a wy.... chwila dla
      was.
      • mojitogirl Re: czasami bije dzieci 21.10.09, 10:18
        wlasnie sek w tym, ze to chyba nie w tym problem, wychodzimy czasem
        razem, rowniez co ktorys weekend wychodzi z mezem, dzieci sa wtedy u
        babci. babcia tez proponowala, ze zajmie sie czesciej dziecmi, ale
        ona nie chce. nie chce nikogo obciazac i generalnie nie narzeka na
        to, ze ma za duzo na swojej glowie, ja sobie prubuje tak tlumaczyc
        jej zachowanie
    • martha-s Re: czasami bije dzieci 21.10.09, 15:49
      kiedy mnie syn doprowadzal do granic wytrzymalosci, wychodzilam do
      lazienki, drugiego pokoju, gdziekolwiek, minutka ciszy w samotnosci
      i emocje opadaja. Proste-u mnie skutkowalo.
    • kowalikm Re: czasami bije dzieci 21.10.09, 21:33
      Powiem Wam, że sama nie raz mam straszną ochotę "przywalić" dziecku, nie
      ukrywam, że dorosłym czasem również wink.
      Zdarzyło mi się 2 razy od urodzenia młodego - ma 3,5, ani razu tego nie poczuł -
      raz było na grubą kurtkę zimą a innym razem tak lekko, że młody się roześmiał,
      bo nie wiedział o co chodzi.
      Każdy ten raz pamiętam i jest po prostu wstyd za moje zachowanie.
      Sama nie raz dostawałam klapsy - nie wiem czy Wy pamiętacie takowe, ale jak
      przypominam sobie pewne sytuacje to był po prostu wyraz bezsilności, kiedyś
      moich rodziców a dziś mój.
      Tak na prawdę ten "wychowawczy" klaps nic nie zmieni, oprócz tego że w głowie
      dziecka rodzi się bunt (szczególnie u tych starszych, w młodszych raczej nieufność).
      Ja mam takie dziwne uczucie, że klaps "uzależnia". Prosta szybka metoda na
      odstresowanie: po ciężkim dniu w pracy, bo ktoś mnie wkurzył i jeszcze młody po
      raz kolejny dostaje głupawki przy jedzeniu, zostawiając chlew pod stołem, na
      stole i jeszcze wylane picie w talerzu...
      Moja metoda jest taka, że czym prędzej wychodzę i staram się opanować - jak
      jestem w domu. Jak jestem w mieście pakuję młodego do samochodu i czem prędzej
      do domu. Generalnie jak najmniej słów i nie wdawanie się w dyskusje z dzieckiem.
      W domu czasem młody wędruje do pokoju na 5 min. A ja w głowie robię sobie
      rachunek sumienia czy przypadkiem ja byłam w 100% w porządku. W wielu wypadkach
      (o ironio) "wina" dziecka jest żadna.

      Czy jak macie zły dzień, jak ktoś Was sprowokuje czy walicie go od razu z "z
      liścia": panią w sklepie, koleżankę z pracy, gościa który na Was trąbi na
      skrzyżowaniu itp.wink?
      Dla mnie klaps w tyłek to żadna różnica (poniekąd wygodniej niektórym, bo chyba
      nie trzeba specjalnie celować).

      Jesteśmy dorośli. To co nas odróżnia od dziecka to m.in. umiejętność
      kontrolowania swoich emocji. Klaps, bicie to 100% emocje i o wiele więcej pracy
      umysłowej wymaga zastanowienie się nad sobą i wyjaśnienie dziecku w przystępnych
      słowach tego co nam się nie podoba i czego robić mu nie wolno. To na prawdę
      trudne i niestety wielu z nas idzie na łatwiznę.

      Jeszcze jedno. Kiedy Wy będziecie bezbronni tak jak dzieci (czyt. starzy) i
      dacie swoim dzieciom powody do zdenerwowania czy podsunięta przez Was samych
      metoda wychowawcza nie przyda się?

      Ja znalazłam proste sobie proste motto i wykorzystuję je kiedy młodemu zdarza
      się na kogoś podnieść rękę (niezmiernie rzadko):
      - czy mama/tata Cię bije? Nie (młody). To dlaczego Ty bijesz innych?
      Młody wie, że BIĆ NIE WOLNO (nie zależnie od formy).

      Wątkowej koleżance proponuję rozmowę w np. w ośrodku pomocy rodzinie. To żaden
      wstyd. Wstydem jest to, że ludzie nawet nie chcą sobie pomóc - dla nich to nie
      problem. To taki sam problem jak mąż tłukący regularnie żonę - prewencyjnie.
      Na ryku jest też sporo poradników, które mogą jej pomóc panować nad emocjami i
      ewentualnie rozładować je w inny sposób (bo to też trzeba umieć robić).
      • mojitogirl Re: czasami bije dzieci 26.10.09, 10:46
        Kowalikm, dziekuje smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka