Dodaj do ulubionych

Jak motywowac do obowiazkow szkolnych?

21.10.12, 07:43
Mam 6latka pierwszoklasiste i maly problem.
Jak go zachecic do odrabiabnia lekcji, do uwazania na lekcjach, do starannosci? Ale zeby rownoczesnie nie zniechecic do szkoly i nauki?
Widze, ze dzieciom innym zalezy, same pamietaja ze cos zadane, na lekcjach robia starannie cwiczenia (ukradkiem porownalam zeszyty) a moj robi wszystko na odwal sie, byle szybciej. Jak nad nim nie stane to pisze byle jak, koloruje byle jak, wycina byle jak, wykleja nierowno (ale juz w albumie ze Spidermanem wszystkie naklejki starannie potrafi wkleicsuspicious) , nawet nie zastruga kredki bo mu sie nie chce tylko byle szybciej i potem wychodza bohomazy taka stepiona kredka . Pochwaly nie sa dla niego zadna motywacja ani moje ani nauczycielek. Probowalam tez inaczej tzn. zrobiles na odwal robisz jeszcze raz. I potem moral, ze jak ktos robi zle to musi robic dwa razy bo trzeba poprawic wiec ten kto robi dokladniej nawet jesli troche wolniej to i tak szybciej skonczy.
Jedyne co na niego dziala to motywacja ze jak zrobi dobrze to obejrzy bajke w tv lub zagra na komputerze. No ale to w domu zadziala a to co robi w szkole dalej robi na odwal sie.
Macie jakies sztuczki na podobne egzemplarze?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 08:09
      Probow
      > alam tez inaczej tzn. zrobiles na odwal robisz jeszcze raz. I potem moral, ze j
      > ak ktos robi zle to musi robic dwa razy bo trzeba poprawic wiec ten kto robi do
      > kladniej nawet jesli troche wolniej to i tak szybciej skonczy.
      O matko, dziwię się, że jeszcze nie zrobił ci koszmarnej awantury. I że chce jeszcze siadać do tych lekcji...

      Widze, ze dzieciom innym zalezy, same pamietaja ze cos zadane,

      ciekawe... u nas na tym etapie edukacji dzieciątka dostawały karteczki z pracą domową, bo szkoła doszła do wniosku, że jednak większość nie jest wystarczająco piśmienna, żeby sobie pracę domową zapisać, za to 7-latki są wystaczająco roztargnione, żeby nie zapamiętać.

      na lekcjach robi
      > a starannie cwiczenia (ukradkiem porownalam zeszyty)
      A ile tych zeszytów porównałaś?

      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 08:35
        morekac napisała:
        > A ile tych zeszytów porównałaś?
        Pewnie był to 1 zeszyt jakiejś pilnej i starannej koleżanki. Przy takim zestawieniu pewnie mało który zeszyt ma szanse wyglądać odpowiednio dobrze wink


        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 09:16
          Dziewczynek w ogole nie porownywalam bo wiem, ze dziewczynki sa staranniejsze, porzadniejsze, bardziej im zalezy na opinii nauczycielki. Porownywalam z takimi samymi urwisami jak ontongue_out
          Zreszta ja nie porownywalam w sensie kto robi lepieej a kto gorzej tylko poziom STARANIA SIE porownywalam. Wiem dokladnie do czego moj syn jest zdolny. Dlaczego ma robic na odczep sie skoro jest w stanie zrobic porzadniej? Dlaczego ma wycinac byle jak czy kolorowac byle jak skoro ja doskonale wiem, ze potrafi pokoloorowac ladnie i wyciac rowno bez wygryzania.
          Teraz odrobil zadanie z matematyki i koloruje. Nie wisze mu nad glowa, pokojnie sam ma zrobic. I zaloze sie, ze tym razem zrobi dobrze bo za chwile bedzie odcinek spider mana tongue_out

          A i nie musi sie spieszyc ni ma nawalu prac. Zadaja im bardzo malo zeby dzieci nie zniechecic, w tygodniu nic nie jest zadane, najwyzej dkonczyc cwiczenie kto nie zdazyl w szkole. Praca domowa tylko na weekend. Mial raptem jedna karte z wloskiego wypelnic, nauczyc sie czytac 5 slow i druga karte mial z matematyki.
      • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 09:06
        > O matko, dziwię się, że jeszcze nie zrobił ci koszmarnej awantury. I że chce je
        > szcze siadać do tych lekcji..

        To teraz moze jakas konstruktywna radco robic zeby mu sie chcialo nie na odwal.

        ciekawe... u nas na tym etapie edukacji dzieciątka dostawały karteczki z pracą
        > domową, bo szkoła doszła do wniosku, że jednak większość nie jest wystarczająco
        > piśmienna, żeby sobie pracę domową zapisać, za to 7-latki są wystaczająco rozt
        > argnione, żeby nie zapamiętać.

        Dostaja kartki a jakze i wklejaja do dzienniczka polecenie. Nie chodzi mi o to ,ze dokladnie pamietaja co maja zrobic tylko, ze same z siebie pamietaja ze cos trzebba odrobic i same siadaja do tych lekcji lub upominaja sie o pomoc rodzicow.
        Moj akurat siedzi i siadl sam dzisiaj ale tylko dlatego, ze za godzine puszczaja odcinek Spidermana w tvtongue_out

        > A ile tych zeszytów porównałaś?

        Wiekszosc kolegow z jego klasy i z rownoleglej.
        • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 09:31
          Młody ma 6 lat i ma prawo być mniej sprawny manualnie od 7-latków. Ma również prawo być niedojrzały emocjonalnie do tzw.obowiązków szkolnych. W związku z tym proponowałabym przede wszystkim nie mieć pretensji, że nie jest wymarzonym uczniem z twoich snów.
          Zamiast kazać mu godzinami poprawiać jakieś durne szlaczki czy wyklejanki, ustal w miarę stałą godzinę odrabiania lekcji, kiedy to syn siada czy też razem siadacie do tych lekcji. Należy przy tym uwzględnić to, że po szkole trzeba trochę odpocząć i nacieszyć się swoimi zabawkami. że nie może być za późno (będzie zmęczony) oraz to, że nie może być to w porze emisji Spidermana... (czy też jego ukochanej kreskówki). Proponowałabym też nie czepiać się tego czy tamtego - jak już pisałam 6-latek ma prawo do 'niesprawności manualnej', za to zauważać to, co zrobił dobrze. Usiądzie do lekcji z minimalnym ociąganiem/bez ociągania - zauważyć, że jest słowny i współpracujący, napisze czytelnie 2 literki - zauważyć te 2 literki, a zignorować 8 napisanych, hm, mniej standardowo. Zauważaj każdy postęp, każdą poprawę - nie oznacza to, że masz zachwycać się ' o jaki mój synek zdolny/mądry itp' czy też mówić dołujące 'widzisz, jak chcesz, to potrafisz' , tylko stwierdzasz " To A ci świetnie wyszło'. Jeśli wiesz, że rysunki są do d... głównie z powodu tępych kredek, przypilnuj, żeby te ołówki i kredki zaostrzył przed przystąpieniem do odrabiania lekcji.
          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 10:07
            Jeżeli lekcje sa zrobione dobrze, to staranność jest naprawdę niezbyt istotna. Poza tym moze się okazać, zę sześciolatek po prostu nie potrafi zrobić tak starannie, jak Ty sobie to wyobrazasz, albo, ze robiąć coś starannie będzie robił tak długo, zę wszystkiego mu się odechce - a prawdę mówiąc, niczego pozytecznego przy tym się nie nauczy.
            Odpuść po prostu. Oceną za pracę są stopnie, a nie wymagania mamusi, która uwaza,z ę poziom dziecka musi być taki, jak ona to sobie wyobraza.
            Weź też pod uwagę, zę bardzo staranne prace kolegów są na 75% pracami mamuś kolegów i tyle. Szesciolatki nie są staranne.
            --
            zpopk.blox.pl
            • ga-ti Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 10:31
              A ja jestem innego zdania. Uważam, że należy dziecko uczyć staranności, porządku, dbania o estetykę wykonania swoich prac. I oczywiście wszystko na miarę możliwości dzieciaka, ale wymagać należy.
              Nauczycielka mojego dziecka (2 kl) wymaga, zauważa starania i wychodzi to dzieciakom tylko na dobre.
              Nie obniża drastycznie ocen, ale poprawia wszelkie wyjścia za linię, krzywości i nieprawidłowy wygląd liter, łączeń, zakreśla wszelkie plamy, bazgrołki na marginesie itp. Uczula dzieci w kwestii utrzymania porządku na ławce, zwraca uwagę na strój dzieci, nadmierne ozdoby, niby to takie zamierzchłe postępowanie, ale naprawdę ma sens i krzywdy nikomu nie robi.
              • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:06
                Uważam, że należy dziecko uczyć staranności, porządk
                > u, dbania o estetykę wykonania swoich prac. I oczywiście wszystko na miarę możl
                > iwości dzieciaka, ale wymagać należy.
                Tak, wymagać, ale realnie - w stosunku do możliwości dziecka, a nie - przyczepiać się (pasowałoby mi to mało dyplomatyczne słowo) do krzywych liter, które u 6-latków - dopiero uczących się pisać - są normą. Nabierze wprawy w pisaniu - przestanie wyjeżdżać za linie i stawiać kulfony.
                --
                -------------------------------------------------------------
                Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:25
                  Wymagam w stosunku do mozliwosc 6 latka. Poniewaz wiem, ze jest w stanie to chcialabym zeby robil na miare swoich mozliwosci a nie ponizej. Nie czepiam sie o jedna zle napisana literke tylko o cala prace zle zrobiona, byle jak.
                  Poza tym zgadzam sie z Gati i ucze syna starannosci i czystosci, niezaginania uszu w zeszycie, niebargrania itp. I o to go upominam i przypominam choc tez to na razie wielkich efektow nie przynosi ale rozumiem ze moze potrwac. Mnie chodzi o o innego, o brak motywacji, zainteresowania , ktore w polaczeniu z brakiem poczucia obowiazku w konsekwencji powoduje byle jakie wykonywanie wszystkiego jak leci.
                  • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:31
                    Na razie przyniosło jednak efekt - dziecko nie stara się wcale...
                    Nie wpada Ci do głowy, zę to co robisz- czyli zawsze ganisz pracę dziecka - działa demotywująco? I ze dziecko w zwiazku z tym będzie chciało wypełnić przykry obowiązek jak najszybciej? I ze nei warto sie startać, bo to, czego wymagasz, jest dla szesciolatka zbyt trudne, wiec niewazne , czy zrobi średnio, czy źle - i tak będziesz niezadowolona...
                    --
                    zpopk.blox.pl
                    • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 14:00
                      > Na razie przyniosło jednak efekt - dziecko nie stara się wcale...

                      To nie jest efekt. Tak mialo od samego pocatku.

                      I ze dziecko w zwiazku z tym będzie chciało wypełnić przykry
                      > obowiązek jak najszybciej?

                      Totez wlasnie sie pytam jak motywowac pozytywnie.


                      I ze nei warto sie startać, bo to, czego wymagasz, j
                      > est dla szesciolatka zbyt trudne, wiec niewazne , czy zrobi średnio, czy źle -
                      > i tak będziesz niezadowolona...

                      Nieprawda. Pisalam o poprawianiu kiedy jest ewidentnie
                      zle a nie kiedy jest srednio. Nie rozumiem czemu sobie dopowiadasz takie rzeczy? Macie w glowie utrwalony obraz nadambitnej mamuski i probujecie mnie za wszelka cene dopasowac. A tak nie jest. Moze zamiast tego podzrucicie kilka konstruktywnych rad jak zmotywowac dzieciaka.
                      • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 18:37
                        Od jakiego poczatku? To jest sześć tygodni. Poczatkiem było siedzenie z dzieckiem wczesniej, zanim w ogóle jeszcze był uczniem. Już wtedy dowiedział sie, ze nauka z matką to raczej nic przyjemnego.
                        Można poprawiać dziecko w bardzo różny sposób - warto poprawiać błędy, nie warto poprawiać u szesciolatka wyjechania za linijkę.
                        Ty nie chcesz konstruktywnych rad, jak zmotywować dziecko - chcesz konstruktywnej rady, jak zmusić dziecko, aby było idealne. Konstruktywne jest na przykład zmniejszenie wymagań - ale Ty ich nie zmniejszysz. Konstruktywne jest zapytanie nauczycielki, w czym dziecko jest słabsze od klasy, albo nie dogania rówieśników, a nie przeglądanie zeszytów. Ale Ty chcesz, abyśmy doradziły Ci, co robić, aby szesciolatek stał się odpowiedzialnym dorosłym facetem, robiącym wszystko na najwyzszym poziomie.
                        --
                        zpopk.blox.pl
                        • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 19:33
                          Wczesniej nie siedzialam. Nad czym mialam siedziec? W przedszkolu nie bylo pracy domowej.
                          Skad wiesz, ze nie rozmawialam z nauczycielka?
                          Zeszyty i tak musialam przejrzec dlatego ze mu sie zdarzalo nie zdazyc czasem z jakims cwiczeniem i nie byl zainteresowany zeby to w domu uzupelnic.
                  • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:25
                    franczii napisała:

                    > Mnie chodzi o o innego, o brak motywacji, zainteresowania , ktore w polaczeniu z brakiem
                    > poczucia obowiazku w konsekwencji powoduje byle jakie wykonywanie wszystkiego
                    > jak leci.
                    Prawdę mówiąc ja też bym nie miała motywacji gdyby mnie się ktoś tak czepiał jak czepiasz się ty swojego dziecka. A dlaczego on miałby mieć poczucie obowiązku? Przecież to nie on zapisał się do szkoły z całą świadomością wszystkich konsekwencji tego doniosłego faktu...

                    --
                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:41
                Nie obniża drastycznie ocen, ale poprawia wszelkie wyjścia za linię, krzywości
                > i nieprawidłowy wygląd liter, łączeń, zakreśla wszelkie plamy, bazgrołki na mar
                > ginesie itp.
                Jak ja się cieszę, że moje córki nie miały takiej nauczycielki w klasach 1-3, naprawdę.
                --
                -------------------------------------------------------------
                Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • ga-ti Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 10:24
            morekac napisała:

            > Młody ma 6 lat i ma prawo być mniej sprawny manualnie od 7-latków. Ma również p
            > rawo być niedojrzały emocjonalnie do tzw.obowiązków szkolnych. ....

            No ale to już chyba "wina" rodziców, że posłali dziecko niedojrzałe emocjonalnie do szkoły?
            Sorry, ale teksty typu: on ma 6 lat i jeszcze jest niedojrzały do siedzenia w ławce, do skupiania uwagi, do zapamiętania swoich obowiązków, do sprostania wymaganiom programu nauczania w pierwszej klasie.... są śmieszne. To był dojrzały do pójścia do szkoły czy nie?
            Jak widać na szkolną dojrzałość składa się trochę więcej elementów jak tylko znajomość literek.

            • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 11:39
              Teoretycznie dojrzal bo dzieci u nas ida w wieku 6 lat wiec wymagania sa na miare 6letniego dziecka a nie 7letniego. Ale w praktyce chyba jeszcze nie bardzo dojrzal i musi sie pewnych rzeczy nauczyc. Tylko wlasnie problem jak go tego nauczyc?
              A te "obowiazki szkolne" sa naprawde na miare 6latka.
              Czytam tu niektore watki, ze dzieci 7letnie siedza po szkole 2 godziny przy lekcjach i tu idzie sie faktycznie za glowe zlapac. Ale moj syn tyle nie ma. Te domowe prace ktore dostaje w piatek sa na razie symboliczne a dziewczyny pisza, ze jaza duzo wymagam. Czyli jak, z dzieckiem 6 letnim jak z jajem, nic zadane, nic wymagac nie mozna a 7 letnie to juz mozna zawalic praca domowa dzien w dzien?suspicious
          • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 10:50
            Ma 6 lat jak wszystkie dzieci w klasie.
            Nie kaze mu odrabiac niczego godzinami. Napisalam ile maja zadane. Nic nie musi przepisywac ani zadnych szlaczkow robic. W TYGODNIU NIE MAJA ZADNYCH ZADAN DOMOWYCH. Jest tylko zabawa. Najwyzej ma dokonczyc rzad literek, ktorych nie zdazyl skonczyc w szkole. Olaboga 2, 3 literki. Albo skonczyc kolorowanie rysunku, ktorego nie dokonczyl w szkole. I tez zdarza sie coraz rzadziej bo odkryl, ze jak zrobi w szkole to w domu nawet tych 3 literek nie bedzie musial. Prace domowa dostaje tylko na sobote i niedziele i tez tego nie ma duzo, raptem 2 karty. Roboty jest na maks. godzine.
            • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 11:08
              Nie powinno sie zadawać lekcji na sobotę i niedzielę. Naprawdę - to mają byc dni wolne także od myślenia o szkole. Ja bym o tym porozmawiała z nauczycielką.
              I naprawdę, nie wierze w zaden sposób, ze sześcioletni chłopcy wykonują dokładnie i starannie prace domowe, tylko Twój syn nie. Optuję za tezą, ze powinnaś zmotywować się sama i podobnie jak inne matki odrabiać za dziecko te pracę, albo siedzieć i poprawiać każdą literkęsmile To jest obecnie istna plaga - rodzice odrabiają lekcje z dzieckiem "pół na pół", a potem dzieci robiące coś samodzielnie wypadaja gorzej od kolegów.
              --
              zpopk.blox.pl
              • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 11:30
                To kiedy im maja zadac?
                W naszej szkole nie przemeczaja dzieci.
                Przyjeli taktyke, ze nie zadaja nic w tygodniu i sie z tym zgadzam. Ale kiedys ta praca domowa musi byc. poza tym w piatek wychodza o 13wiec maja czas zrobic te 2 karty i miec zupelny spokoj w weekend.
                • pasik Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 12:59
                  Znasz dziecko, które w piątek odrobi zadanie/żeby miec z głowy/?
                  Bo ja nie spotkałam jeszcze żadnego,
                  Moim zdaniem zadawanie po 2-3 proste zadania w tygodniu nie obciązy zbytnio umysłu 6 latka. I też nie ogarniam informacji na forum- siedziałam z dzieckiem 2 godziny.

                  Co do starannego pisania, wycinania, ostrzenia kredek
                  ( czasem ostrzę 13 latkowi bo ma to gdzieś, a ja lubię) Mój syn choć sie starał, ładnie pisać nie umiał..krzywizny były wszędzie. Sprawdzany na wszystkie fronty przez lekarzy- ten typ tak ma. W 4 klasie pisząc jeszcze szybciej pojawiły się w jego zeszycie hieroglify.
                  Póki nauczyciele potrafili się doczytać( szczególnie pani od polskiego) nie kazałam mu siedzieć godzinami nad zeszytem do kaligrafii.
                  Z upragnieniem czekam na możliwość pisania prac na kompie.
                  Rysować potrafi fantastycznie

                  --
                  pozdrawiam.Pasik
                  PUSZCZYKOWO MIASTO OGR_od_ÓW fotoblog
                  Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
                    • pasik Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 15:15
                      tez mam w domu dyskusje czy zrobić 1 linijkę czy 2, ale powoli robimy
                      2 zadania to pryszcz dla 6 latka..naprawdę nie musi być prościutko
                      bardziej zniechęcisz go tym swoim" jęczeniem"
                      Wychodziłam z założenie - odrobić a staranność, Verdana wspominała są egzemplarze, które z tym mają na bakier.
                      Dziękowałam, ze syn błędów orto nie robił, a kształt liter....cóż
                      nie mozna być geniuszem we wszystkich dziedzinach, szczególnie 6 letnimsmile

                      --
                      pozdrawiam.Pasik
                      PUSZCZYKOWO MIASTO OGR_od_ÓW fotoblog
                      Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
                        • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 23:34
                          a ja bym nie chciala, zeby to byl przymus.
                          Nie ma tak dobrze. W każdym razie nie po 2 miesiącach w szkole.
                          Lekcje trzeba odrobić, trudno. Możesz stanąć nad nim, oznajmić, że też mu współczujesz i łączysz się w bólu, ale te lekcje i tak trzeba zrobić.
                          Sprawdza się posadzenie nieszczęśnika o stałej godzinie za biurkiem, dostrzeganie wysiłku i wszelkiej poprawy (nawet tego, że nie musiałaś go zapędzać do tych lekcji 15 razy,a tylko 10) i nie czepiaj się drobiazgów. Bo zniechęci się do odrabiania lekcji i nie będzie szans na wyrabianie staranności - najpierw wyrób w nim nawyk, że prace domowe należy odrobić. Potem ewentualnie - jak już ten nawyk będzie - będziesz się zastanawiała nad poprawą jakości.
                          Jeśli dziecko jest kiepskie manualnie - lepiej sobie wyćwiczy rękę na kolorowankach i literkach ze Spidermanem czy innym swoim ulubieńcem niż na pracy domowej. BTW:komiksy są świetne - moim zdaniem - do nauki czytania. Tekstu mało, a młodociany czytelnik maksymalnie zaangażowany w odczytywanie dymków...

                          --
                          -------------------------------------------------------------
                          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                          • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 06:46
                            > Jeśli dziecko jest kiepskie manualnie - lepiej sobie wyćwiczy rękę na kolorowan
                            > kach i literkach ze Spidermanem czy innym swoim ulubieńcem niż na pracy domowej

                            A ty myslisz, ze skad ja wiem, ze jest w stanie pokolorowac idealnie (a ja i tak w szkolnym zeszycie takiego idealu nie wymagam tylko zeby to nie bylo totalne dziadostwo), linie prosta narysowac, wyciac i nakleic, rowno litery pisac? Wlasnie z tych gazetek ze spidermanem.
                          • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 06:48
                            > . BTW:komiksy są świetne - moim zdaniem - do nauki czytania. Tekstu mało, a mło
                            > dociany czytelnik maksymalnie zaangażowany w odczytywanie dymków...

                            A z czytaniem na poziomie na jakim sa w tej chwili radzi sobie bardzo dobrze. Ale dlatego ze tym wykazuje zainteresowanie i lubi sie bawic w ukladanie prostych slow z sylab. Mam nadzieje, ze przynajmniej z tym nie bedzie problemutongue_out
                    • hanalui Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 10.11.12, 18:00
                      franczii napisała:

                      > 2-3 zadania w tygodniu powiadasz?
                      > 2 zadania to on dostaje w sumie wlasnie w piatek. 1 zadanie z wloskiego i jedno
                      > z matematykibig_grin To symboliczna praca domowa.

                      Serio tak malo?
                      Moj 5,5 latek ma codziennie prócz weekendu napisać 2-3 zdania lub rozwiązać jakieś zadanie, cos tam pokolorowac. Do tego codziennie książka do czytania - jakieś 10-15 krotkich zdań - (co tydzien dostaje sie nowa i przez tydzien sie ja szlifuje).
                      No i jeszcze ćwiczenie czytania slow do nastepnych czytanek z elementarza oraz czytanka z elementarza, na podstawie której dnia następnego bedą jakieś zadania, cwiczenia.

                      Nie wydawało mi sie to dużo. Dlatego prócz tego jeszcze szlifujemy 1-2 książki z biblioteki w tygodniu i weekend.

                      Jak zachęcić ...? Nie wiem. Moje dziecie czeka nagroda w weekend jak "ciezko" pracował w tygodniu w postaci oglądania tv, grania czy jakiegoś filmu DVD.
                      Odkąd zaczął szkole w tygodniu są tylko zabawki oraz zadania szkolne, nie ma pozeraczy czasu, a perspektywa nagrody na razie jest wystarczająco kusząca by zadania robić.

                      A... Nie wymagam cudów, krzywe literki akceptuje.

                      --
                      "Don't tell me the sky is the limit when there are footprints on the moon!"
                  • agni71 Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 16:04
                    pasik napisała:

                    > Znasz dziecko, które w piątek odrobi zadanie/żeby miec z głowy/?
                    > Bo ja nie spotkałam jeszcze żadnego,

                    Zapraszam do mnie, mam taki egzemplarz na stanie (sama sie dziwię, bo mnie nikt by w piatek nie zagonił do odrabiania lekcji). I jeszcze daje dobry przykład młodszym siostrom, bo zarządza: "siadamy do lekcji!".... Ale ona po prostu bardzo nie lubi odrabiać lekcji w sobotę i niedzielę, woli miec to z głowy. W sumie fajne podejście, typu "co masz zrobic jutro, zrób dziś". Pewnie ma to po tatusiu smile
                    • pasik Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 22:47
                      Ok zapisane pierwsze forumowesmile
                      Moje ma to gdzieś i najlepiej zabrać się za lekcje w niedzielę o 19.
                      Ile już dyskusji za nami...
                      --
                      pozdrawiam.Pasik
                      PUSZCZYKOWO MIASTO OGR_od_ÓW fotoblog
                      Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
                  • stypkaa Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 10:22
                    > Znasz dziecko, które w piątek odrobi zadanie/żeby miec z głowy/?
                    > Bo ja nie spotkałam jeszcze żadnego,

                    Ja znam smile Moje osobiste dziecko. Obecnie klasa 2. Jakoś w połowie 1. klasy się zorientował, że jak odrobi lekcje jeszcze w szkole, albo na świetlicy to potem popołudnie ma wolne. I tak mu zostało wink
            • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:01
              Prace dom
              > owa dostaje tylko na sobote i niedziele
              No i dlatego nie siada, bo to nie jest codziennie. Ile raptem miał sobót na wyrobienie sobie nawyku? 6 czy 8?
              Trudno, przypomnij mu o tych zadaniach w sobotę i nie licz na cuda, że nagle dziecko 6-letnie, dotąd roztrzepane, nieuważne i z brakami manualnymi (w stosunku do możliwości dorosłego) - z tego tylko powodu, że poszło do szkoły - stanie się skupione, staranne i ogólnie odpowiedzialne.
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
              • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:17
                Praca domowa powinna być zadawana w tygodniu. Wtedy dziecko ma znacznie wiekszą motywację - bo jest to "normalny" dzień pracy. Wiadomo, wraca sie ze szkoły, je obiad i robi lekcje.
                Odrabianie lekcji w weekend jest o wiele trudniejsze. Oznacza to bowiem, zę w dzień teoretycznie wolny, trzeba nadal pamiętać o szkole. Przerwać odpoczynek i odrabiać lekcje, przy czym niewazne czy jest to pół godziny czy dwie. Wazne jest to, ze obowiązek wdziera sie w czas, który powinien byc wypoczynkiem takze od myślenia o szkole. Dziecko dosyc racjonalnie wolałoby o szkole nie myśleć - i ma do tego prawo w pierwszej klasie. Siada do lekcji, które zajmują mu czas wypoczynku, nie czas powszedniego dnia i w dodatku od razu naraza sie na niezadowolenie rodziców, ze lekcje wykonane zbyt szybko, niestarannie, w sostatniej chwili.
                Dziecko ma prawo do niemyślenia dwa dni o szkole.
                --
                zpopk.blox.pl
                • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:35
                  U nas zadaja w piatek. Wszystkim to odpowiada wiec ja jako jedyna nie bede wyskakiwac z pretensjami bo moje dziecko sie buntuje. Zreszta kto chce miec weekend wolny to odrabia po lekcjach bo jest mnostwo czasu wolnego a program szkolny tak byl ulozony, ze w piatek maja lzejsze lekcje. A moje dziecko sie buntuje nawet kiedy ma 3 literki dopisac zeby skonczyc linijke zaczeta w szkole. Roboty na 10 minut jego tempem. W tych 10 minutach juz wliczam wyciaganie zeszytu i piornika z plecakabig_grin
                  Tym bardziej nie wyskocze do nauczycielek ze krzywde robia zadaniem domowym na weekend bo wiem, ze jakby dostal w tygodniu to byloby to samo.
              • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:20
                z brakami manualnymi (w stosunk
                > u do możliwości dorosłego)

                Caly czas nie rozumiesz. Nie wymagam od niego prac na poziomie mozliwosci doroslego ani nawet bardziej uzdolnionych manualnie kolegow. Wymagam pracy na poziomie jego zdolnoci manualnych. Wiem jakie ma zdolnosci, wiem gdzie ma ograniczenia i nie oczekuje cudow tylko pracy na jego poziomie. Tylko nie wiem jak go do tego zmotywowac.

                > No i dlatego nie siada, bo to nie jest codziennie. Ile raptem miał sobót na wy
                > robienie sobie nawyku? 6 czy 8?

                No super wczesniej sie czepialyscie, ze dziecko mecze godzinami, teraz jak wyzlo ze dziecko "mecze" przez 2 godziny (z zadaniem domowycm wyrobilby sie w ciagu niecalej godziny z palcem w nosie tylko do tego dodaje marudzenie, kapryszenie, wydziwianie itp wiec sie rozciaga do 2 godzin) to tez niedobrze bo dziecko nie ma sobie kiedy wyrobic odruchu. To jak w koncu z ta praca domowa i wymaganiami.
                Nie wymagam tez zeby sam pamietal o zadaniach tylko zeby chociaz nie buntowal sie kiedy ja mu o tym przypominam. Napisalam, ze inne dzieci same pamietaja, ze cos jest zadane i same wykazuja chec zeby odrobic zeby pokazac jaka przepasc w checiach jest miedzy moim dzieckiem a innymi. A poniewaz inne dzieci maja to poczucie obowiazku to ja bym chciala tez u mojego cos takiego wyrobic ale nie wiem jak.
                • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:29
                  A skąd wiesz, jakie ma zdolnosci? Rysowanie i pisanie nie są ze sobą skorelowane. Dziecko może bardzo ładnie rysować i mieć powazne problemy z czytelnym pisaniem i zrobieniem przyzwoitego szlaczka. Wiem, to brzmi bardzo dziwnie, ale tak własnie jest. Mam dwóch synów z bardzo powazną dysgrafią, którzy potrafią zrobić niezwykle precyzyjny i dokładny rysunek. Też wydaje sie, ze powinni umieć przyzwoicie pisać....
                  Możliwe też, ze męcząc wcześniej dziecko spowodowałaś, ze teraz niechętnie podchodzi do wszelkich prac, wiedzac, zę odrabianie lekcji jest wyjątkowo nieprzyjemne - chce odwalić i mieć z głowy. Czyli własnie go demotywujesz.
                  I naprawdę, szesciolatki na ogół zapominają, co jest zadane - dlaczego tak ufasz temu, co obcy ludzie mówią o swoich dzieciach?
                  --
                  zpopk.blox.pl
                  • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 14:07
                    Moje dziecko rysuje bardzo zle i nie lubi rysunku. Dlatego jesli juz cos narysuje to jest to przyjmowane przez nas z entuzjazmem. Zreszta odkad poszedl do szkoly to akurat rysunek bardzo poprawil. Przede wszystkim dlatego, ze w szkole musi rysowac a wczesniej nijak sie go nie dalo zaprzyjaznic z rysowaniem.
                    natomiast potrafi bardzo ladnie kolorowac bez wychodzenia i ladnie pisze. I poki siedze przy nim to robi porzadnie mimo ze marudzi i steka (stad wiem co potrafi i ile go to kosztuje) ale jak tylko go zostawie samego (a zostawiam zeby sam sie kontrolowal i nauczyl samodzielnie pracowac) to odstawia dziadostwo.
                • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 13:37
                  Apeluję tylko o trochę zrozumienia dla 6-latka! A im bardziej będziesz kwęczała o jego wadach typu lenistwo/niestarannośc/niechlujstwo przy zapędzaniu go do lekcji (i ich odrabianiu) , im bardziej będziesz się czepiała niewłaściwych krzywizn - z tym większą niechęcią będzie do nich siadał. I żeby nie wiem, jak się starał, ty znajdziesz coś, do czego można się przychrzanić i każesz mu robić od początku/poprawiać i będziesz wygłaszała prawdy objawione o starannym wykonywaniu. Bo odrabianie lekcji będzie mu się kojarzyło z marudzącą i niezadowoloną ze wszystkiego mamą , z niczym miłym.
                  Albo będzie robił wszystko, żebyś ty za niego te szlaczki zrobiła, skoro już domyśli się, że chodzi o to, żeby jego szlaczki były nie mniej ładne niż kolegów.

                  Napisalam, ze inne dzieci same pamietaja, ze
                  > cos jest zadane
                  A poniewaz inne dzieci maja to p
                  > oczucie obowiazku
                  A skąd to wiesz? I jaki % dzieci z klasy o tym pamięta?
                  Która mama przyzna się, że jej Gianni to też łapserdak i do lekcji to trzeba dziecię niemal kijem zapędzać? wink
                  To, co piszesz: że reszta jest staranna, obowiązkowa i pamięta o lekcjach, (tylko twój syn, jako jedno jedyne dziecko w klasie - tego nie robi) jest tak sprzeczne z typowymi zachowaniami 6-latków płci obojga, że aż niewiarygodne.

                  zeby pokazac jaka przepasc w
                  > checiach jest miedzy moim dzieckiem a innymi.
                  A myślałaś już, że błąd tkwi głównie w twoim chorym przychrzanianiu się do starań dziecka?
                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                  • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 14:12
                    Czyli co mam sie godzic na byle jakosc mimo ze wiem doskonale, ze w przedszkolu kolorowal lepiej i wycinal lepiej? I jeszcze chwalic go mimo ze wiem ze odwalil tylko po to, zeby zrobic w ciagu 5 minut?
                    To kiedy mam mu zaczac zwracac uwage i kiedy uczyc starannosci?
                    Czy takie robienie po lebkach na odczep sie, za ktore jeszcze zostanie pochwalony nie wejdzie mu w krew?
                    • jola_ep Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 16:54
                      Zastanów się, co jest najważniejsze?
                      ja postawiłam na to, aby szkoła dobrze się kojarzyła. Raczej na nawyk odrabiania lekcji niż robienie tego starannie. Na radość ze zdobywania wiedzy, na ciekawość świata.

                      Szlaczki są nudne, ćwiczenie literek mało twórcze. I cóż z tego, że odrabia szybko? Mój syn też tak robił: pięć minut i po sprawie wink Przy starszej dążyłam do staranności, więc lekcje (zanim nauczyłam się odpuszczać) to był stres, ryk, trudno było ją zapędzić, trudno było jej się zabrać...

                      Zapewniam, że przychodzi taki okres w nauczaniu, gdy staranność jest mniej ważna od twórczego myślenia. Od znajdowania radości w tym, że odkryłem, poznałem, wpadłem na pomysł.

                      A staranności możesz przecież uczyć w życiu codziennym, albo choćby przy jego twórczych dziełach.

                      > I jeszcze chwalic go mimo ze wiem ze odwalil tylko po to, zeby zrobic w ciagu 5 minut?

                      Pochwal, że zabrał się za lekcji sprawnie i bez większego buntu. Doceń to, że zrobił to nieco lepiej niż ostatnio (konkret). Na pewno coś znajdziesz smile Że miał dobry pomysł na rozwiązanie zadania itd. itp.

                      Pozdrawiam
                      Jola
                  • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 14:21
                    > Albo będzie robił wszystko, żebyś ty za niego te szlaczki zrobiła, skoro już d
                    > omyśli się, że chodzi o to, żeby jego szlaczki były nie mniej ładne niż kolegów

                    Nie domysli sie a wiesz dlaczego? Dlatego, ze nie porownuje go do innych kolegow. Zeszyty obejrzalam ale on o tym nie wie. zreszta

                    > A myślałaś już, że błąd tkwi głównie w twoim chorym przychrzanianiu się do star
                    > ań dziecka?

                    Nie do staran.. Ja wiem kiedy on sie stara i za to jest zawsze chwalony i nagradzany.
                    Zreszta ja nie pisze ze nie ma bledow w moim postepowaniu. Dlatego poprosilam o rade na forum. Tylko jakos trudno mi uwierzyc, ze powinnam go chwalic za ewidentne bohomazy. Jego rysunki sa w wieksszosci bohomazami dla innych rodzicow w porownaniu z rysunkami ich dzieci. dla mnie sa niemalze genialne bo do tej pory nie rysowal wcale. Ale jesli chodzi o pisanie (na miare 6latka), kolorowanie, wycinanie, narysowanie prostej linii wzdloz kratek w zeszycie to wymagam wiecej bo moge wiecej wymagac.
                    • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 15:25
                      Ja wiem kiedy on sie stara i za to jest zawsze chwalony i nagra
                      > dzany.
                      Tak, bo ty wiesz lepiej, nieprawdaż?

                      Tylko jakos trudno mi uwierzyc, ze powinnam go chwalic za ewide
                      > ntne bohomazy. Jego rysunki sa w wieksszosci bohomazami dla innych rodzicow w
                      > porownaniu z rysunkami ich dzieci
                      Powinnaś zauważyć, że się stara, że się poprawia, że jest lepiej niż rok/miesiąc/tydzień temu. Ze robi postęp. Nie - że rośnie ci nowy Leonardo da Vinci.
                      To jest zupełnie co innego niż roztkliwianie się nad bohomozami czy innymi tworami, od których zęby bolą.
                      Ale skoro tak uparcie zapierasz się, że twoja metoda jest najlepsza na świecie, to dlaczego tak dramatycznie brakuje ci efektów? I skąd tak dramatyczne posty?
                      Może wymień sobie dziecko na lepsze, skoro nie zamierzasz zmienić metody?
                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                      • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 19:05
                        Powinnaś zauważyć, że się stara, że się poprawia, że jest lepiej niż rok/miesią
                        > c/tydzień temu. Ze robi postęp

                        No toz wlasnie napisalam, ze jesli chodzi o rysowanie jest bardzo doceniany i chwalony przeze mnie chociaz jego dziela nie znajduja uznania w oczach nauczycielki. Ale ja znam moje dziecko i wiem, ze rysowac ladnie nie potrafi i nie lubi.
                        Nie chwale go i czasami kaze poprawiac jak ewidentnie rozbabra kolorowanie, wycinanie lub pisanie bo to robil sprawnie w przedszkolu a teraz nie tylko postepu nie, wrecz przeciwnie.

                        Ale skoro tak uparcie zapierasz się, że twoja metoda jest najlepsza na świecie
                        > , to dlaczego tak dramatycznie brakuje ci efektów?

                        Totez wlasnie sie pytam na forum. Gdybym uznala, ze metoda moja jest wlasciwa to bym go naprawde przycisnela a tego nie robie.
                        • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 19:45
                          Jesli nie potrafi ryzować, to oznacza, ze nie ma jeszcze dostatecznie sprawnych rąk.
                          Nie zastanawia się, ze cos w przedszkolu robił bez przymusu sprawnie i chętnie, a teraz nie robi? Bardzo prawdopodobną przyczyną jest brak uznania - dziecko, które od poczatku szkoły wie, zę robi źle, przestaje mieć zapał, robi aby zbyć - i tak wiadomo, ze jest gorszy od kolegów, mama nie jest zadowolona, nic mu nie wychodzi - czyli lepiej zrobić szybko i mieć z głowy, skoro i tak będzie nieprzyjemnie...
                          --
                          zpopk.blox.pl
                          • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 06:22
                            > Nie zastanawia się, ze cos w przedszkolu robił bez przymusu sprawnie i chętnie,
                            > a teraz nie robi? Bardzo prawdopodobną przyczyną jest brak uznania - dziecko,
                            > które od poczatku szkoły wie, zę robi źle, przestaje mieć zapał

                            Robil sprawnie ale ze bez przymusu to bym nie powiedziela. Mam dziecko, ktoremu byla i jest w dalszym ciagu tylko zabawa w glowie. Rowniez drobne obowiazki, ktore ma w domu sa dla niego ciezarem i probuje sie od nich wymigac. Ja to doskonale rozumiem. Kiedy mnie jest przyjemnie to tez bym chciala zeby ta chwila trwala wiecznie ale tak nie jest w zyciu. Nie potrafie tego dziecka nauczyc. Pogodzilam sie z tym, ze sprzatanie zabawek czy wrzucanie brudnych ciuchow do kosza, zlozenie wlasnej pizamy jest dla niego nieprzyjemna tortura (on to tak nazywabig_grin) ale ludzilam sie ze kiedy dorosnie do szkoly to dojrzeje i przynejmniej szkole bedzie traktowal nieco inaczej. Bo nie chce zeby szkola sie kojarzyla z tortura.
                            A rysowac niektore dzieci po prostu nie potrafia i juz. Nie wszyscy musza ladnie rysowac i rysowanie nie jest tylko kwestia manualnosci. Zreszta moj syn narysuje pieknie swojego ulubionego bohatera ale juz drzewa nie narysuje sam z siebie.

                            czyli lepiej zrobić szybko i mieć z głowy, skoro i tak będzie niep
                            > rzyjemnie...

                            To nieprawda. Potrafi zadanie domowe odrobic bez jeczenia dobrze i szybko tak jak wczoraj bo zaraz potem jest bajka ze spider manem. Tylko ze taka motywacja nie zawsze bedzie.
                            • pade Franczii !!! 22.10.12, 09:15
                              Ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem, bo jestem z opcji : "kto ma porządek wokół siebie, ma porządek w głowie", " raz a porządnie" itd, itd, typowa panna
                              ale
                              moje dzieci miały te zasady głęboko gdzieś
                              im bardziej się spinałam, im bardziej mi zależało, by prace były ładne, staranne, bo dziecko trzeba jak najszybciej nauczyć staranności, dokładności, poczucia obowiązku, tym gorzej szło moim dzieciom,
                              Nie rób tego, nie kaz mu pisać starannie, bo: on ma DOPIERO 6 lat i ma świete prawo chciec się bawić tylko i wyłącznie. Po drugie: uwierz, zacznie pisać starannie, prędzej czy później.
                              Jak tylko odpuściałam, moje dzieci zaczęły się starać. Im bardziej się ciśnie, tym bardziej efekt jest odwrotny do zamierzonego.
                              • jotde3 Re: Franczii !!! 22.10.12, 09:59
                                niestaranne pismo to dysgrafia , pismo jest wrodzone jak np. dykcja w mowie , ale np.pamietać by postawić kropke na koncu zdania to powinien umieć, pozostaje zmudne przypominanie, a zagrożenie jest takie że dziecko i tak bedzie wolało zrobić bez uwagi i przyjść do ciebie byś mu sprawdziła i wytłumaczyła ( forma życia rodzinnego wink , rozwiązaniem jest jechaniem z japą by mu sie odechciało .
                                • morekac Re: Franczii !!! 22.10.12, 13:12
                                  To, że dopiero uczący się pisania 6-latek kulfoni i nie stawia kropek to żadna dysgrafia, tylko - nauka pisania.
                                  --
                                  -------------------------------------------------------------
                                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                            • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 12:26
                              No rzeczywiście - przedszkolak, czy sześciolatek, któremu tylko zabawa w głowie - a w tym wieku powinien być staranny, obowiązkowy i sumienny i myśleć , zę włożona teraz praca przyda mu się w koropracji.
                              Zlituj się, czym bardziej czytam to, co piszesz, tym bardzierj widzę, ze wymagasz od dziecka rzeczy absolutnie niemożliwych i niezgodnych z etapem rozwojowym. Dziecko w tym wieku żyje chwilą, nie planami na przyszłość i tak ma być. Dorośnie, to się to zmieni w sposób naturalny. "Dojrzałość" do szkoły nie oznacza, zę dziecko jest dorosłe, tylko, ze potrafi wykonywać to, czego szkoła wymaga - na pewno nie oznbacza umiejętności planowania czasu, samodyscypliny, sumienności i rezygnowania z rzeczy przyjemnych. To jest w tym wieku nienaturalne i wręcz szkodliwe.
                              Dlaczego motywacja "szybko zrobię, to będzie coś fajnego" nie zawsze będzie? Będzie - nie musi być bajka - może być ksiązka, spacer, zabawa z własnym dzieckiem, kasa na koncie...
                              --
                              zpopk.blox.pl
                            • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:13
                              Łudziłaś się, że samo zapisanie młodego do I klasy sprawi, że dojrzeje do obowiązków szkolnych? No to masz za swoje i nie powinnaś mieć do młodego pretensji.
                              --
                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 06:34
                                Jakbys nie doczytala zapisanie do szkoly nie bylo opcjonalne.
                                I owszem, liczylam na to, ze 1-2 lata moga duzo zmienic w dziecku i z 4-5 latka lubiacego tylko zabawe wyjdzie 6 latek lubiacy zabawe ale chetnie bioracy udzial w wykonywaniu prac, rysowaniu itp.
                                • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 21:37
                                  A potem doczytałam, że to obowiązkowe było. Ale nie zmienia to faktu, że samo zapisanie do szkoły nie sprawia automatycznie, że ktoś staje się pilnym uczniem.
                                  --
                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 22:48
                                      No i? To ty biadolisz nad brakiem zainteresowania i braku poczucia obowiązku u swojego 6-letniego syna - ucznia raptem od 2 m-cy. I to temu uczniowi ciągle marudzisz, że za mało uważa, że pisze niestarannie, że wychodzi za linie - przy takim marudzeniu to świętemu nie chciałoby się siadać do lekcji pod kontrolą mamy, nie tylko 6-latkowi.
                                      I to ty twierdzisz, że twój syn od obowiązków wymigiwał się zawsze, co moim zdaniem świadczy raczej o tym, że twój system motywacyjny jest do kitu od paru ładnych lat. Nazwałabym to raczej systemem demotywacyjnym. Prawdopodobnie czepiasz się o wszystko, co nie zostało zrobione idealnie (dla ciebie). To zniechęca do robienia czegokolwiek - po co robić, skoro z prawdopodobieństwem 0.999 i tak się czepniesz?
                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                      • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 06:59
                                        I to temu uczniowi ciągle ma
                                        > rudzisz, że za mało uważa, że pisze niestarannie, że wychodzi za linie -

                                        Kaze poprawiac to, co i tak kaze poprawic nauczycielka. I tak moje standardy bywaja zanizone bo czasami musi poprawiac cos juz po moich poprawkach.


                                        > I to ty twierdzisz, że twój syn od obowiązków wymigiwał się zawsze,

                                        Doczytaj, od niektorych obowiazkow. Inne nie sprawiaja problemu a z ta sama matka je robi.
                                        • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 07:31
                                          W rezultacie młody musi robić 3 razy, a nie nawet dwa: po własnym spartoleniu roboty i po twoim spartoleniu roboty. Prawdopodobnie, gdyby wcale nie zrobił w terminie, musiałby zrobić ją tylko raz. smile
                                          Nic dziwnego, że broni się przed pracą domową rękami i nogami.
                                          To nie lenistwo, to ekonomiczne myślenie...
                                          --
                                          -------------------------------------------------------------
                                          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                                          • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:12
                                            morekac napisała:

                                            > W rezultacie młody musi robić 3 razy, a nie nawet dwa: po własnym spartoleniu r
                                            > oboty i po twoim spartoleniu roboty. Prawdopodobnie, gdyby wcale nie zrobił w
                                            > terminie, musiałby zrobić ją tylko raz. smile
                                            > Nic dziwnego, że broni się przed pracą domową rękami i nogami.
                                            > To nie lenistwo, to ekonomiczne myślenie...

                                            Ale może się w końcu nauczy, że nie opłaca się partolić tylko szybciej jest zrobić coś dobrze za pierwszym razem. Dzieciak cwany jak widać, więc dojdzie do tego.
                                            • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:16
                                              fogito napisała:

                                              > Ale może się w końcu nauczy, że nie opłaca się partolić tylko szybciej jest zro
                                              > bić coś dobrze za pierwszym razem. Dzieciak cwany jak widać, więc dojdzie do te
                                              > go.
                                              Dzieciak ma prawo być niedoskonały w tym co robi od kilku tygodni. Zadaniem rodzica jest wspierać dziecko, dopilnować odrobienia tej pracy, a nie być wymagającym belfrem.
                                              --
                                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                              • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:26
                                                jakw napisała:

                                                >
                                                > Dzieciak ma prawo być niedoskonały w tym co robi od kilku tygodni.

                                                Z tego co już wiemy, to nie jest u niego od kilku tygodni, bo ma za sobą rok w przedszkolu pisania liter. Poza Polską dzieci zaczynają pisać w wieku 5 lat.

                                                Zadaniem rod
                                                > zica jest wspierać dziecko, dopilnować odrobienia tej pracy, a nie być wymagają
                                                > cym belfrem.
                                                A dlaczego nie? Ja jestem wymagająca bardziej niż nauczyciel w szkole syna wink
                                                A w omawianym przypadku wiemy, że jak mama patrzy to dziecko pisze ładnie a jak znika to już gorzej. Czyli dziecko jak najbardziej potrafi tylko bez kontroli już mu się przykładać nie chce. I moim zdaniem z tego wyrośnie, bo po jakimś czasie wejdzie mu w nawyk staranne odrabianie lekcji.
                                                Matce zyczę cierpliwości smile
                                                • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 10:41
                                                  A w omawianym przypadku wiemy, że jak mama patrzy to dziecko pisze ładnie a jak
                                                  > znika to już gorzej.
                                                  Ale mam wrażenie, że mama chciałaby nie patrzeć, nie gonić, nie pilnować. I żeby synek był zadowolony i wdzięczny mamusi już teraz. A być może jest egzemplarz, nad którym trzeba stanąć i pilnować, tak jak to dotychczas działało. Tylko że w tym przypadku nie należy oczekiwać, że z tego tylko powodu, że syn zaczął chodzić do szkoły, będzie staranniejszy, schludniejszy i ogólnie odpowiedzialny itd.

                                                  --
                                                  -------------------------------------------------------------
                                                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                                                • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 22:12

                                                  > Z tego co już wiemy, to nie jest u niego od kilku tygodni, bo ma za sobą rok w
                                                  > przedszkolu pisania liter. Poza Polską dzieci zaczynają pisać w wieku 5 lat.
                                                  Z tego co wiemy to były litery drukowane.
                                                  --
                                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                            • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 10:48
                                              Być może doszedłby do tego wniosku, gdyby mama się nie czepiała. Na razie robi sam, potem uwzględnia poprawki mamy (które okazują się nieskuteczne), a potem i tak musi poprawić. Czyli 3 razy, bo praca 6-latka jest siłą rzeczy niedoskonała.
                                              Dla mnie najrozsądniejszym wyjściem jest w tej sytuacji nie robić dokładnie nic... I jeszcze żal do mamy, że to przez nią te poprawki...
                                              --
                                              -------------------------------------------------------------
                                              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                                              • mama303 Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 17:23
                                                franczii napisała:

                                                > Zreszta o czym my piszemy. Kaze mu poprawic 2-3 literki lub niedokolorowane obr
                                                > azki. Lub jesli cos przeoczyl w zadaniu. Bo zdarza mu sie ze robi tak szybko ze
                                                > cos przeoczy i nie chce spojrzec drugi raz zeby sprawdzic czy wszystko ok.

                                                No i to odwieczny dylemat rodziców czy pilnować każdej pierdoły czy ograniczyc się do niezbędnej pomocy pozwalajac dzieciom na ich niedoskonałości i ewentualne starcie tych niedoskonałosci z realiami.
                                                Czytałam gdzieś że dzieci teraz często nie mają żadnej motywacji do nauki bo nie mają jej jak wykształcić gdyż pełna i nadmierną kontrole nad ich edukacją przejmuja rodzice, niestety. potem wyrastają młodzi ludzie którzy nie potrafią decydować, nie znają swych mozliwosc, nie mają kompletnie świadomosci w czym sa dobrzy a z czym radza sobie gorzej.

                                                • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 21:42
                                                  Cytat z wywiadówki dla rodziców gimnazjalistów:
                                                  "Proszę państwa, proszę nie pomagać dzieciom w lekcjach. Sprawdzić - można i jeśli widzicie ewidentny błąd, to powiedzcie, że jest błąd i 'pomyśl, jak go poprawić.' Muszą nauczyć się samodzielnej pracy i weryfikowania jej. Właściwie to powinni się tego nauczyć już w podstawówce, ale widocznie państwo za bardzo z nimi siedzieli nad lekcjami..."
                                                  --
                                                  -------------------------------------------------------------
                                                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                                                • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 22:21
                                                  fogito napisała:

                                                  > morekac napisała:
                                                  >
                                                  > > Bo zawsze źle robi, nieprawdaż... wink
                                                  >
                                                  > Ona tego nie napisała. To jest dorobiona teoria na potrzeby forumowej gadki.
                                                  Nie musiała pisać. Ta teoria wynika z żalów " Jak nad nim nie stane to pisze byle jak, koloruje byle jak, wycina byle jak, wykleja nierowno " itp prezentowanych w tym wątku.

                                                  --
                                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                  • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 25.10.12, 16:37
                                                    jakw napisała:


                                                    > Nie musiała pisać. Ta teoria wynika z żalów " Jak nad nim nie stane to pisze by
                                                    > le jak, koloruje byle jak, wycina byle jak, wykleja nierowno " itp prezentowany
                                                    > ch w tym wątku.
                                                    >

                                                    Ale mam nadzieję, że wszyscy rozumiemy definicję słowa "zawsze". Bo z powyższego nie wynika żadne zawsze.
                                                  • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 25.10.12, 17:08
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jeżeli nauczyciele są kiepscy to faktycznie rodzice muszą interweniować.

                                                    Nie chcę Cię martwić, ale jak mawia moja mama (35 lat uczenia matmy w liceum) - większość nauczycieli jest kiepska. Może 5% to tacy, którym się chce. Reszta olewa. Smutne, ale póki zawód nauczyciela nie będzie godziwie opłacany, nie ma szans aby zdolni i ambitni garneli się do jego wykonywania. Ci z pasją pójdą owszem, niezależnie od kasy, ale tych jest malutko.
                                                  • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 25.10.12, 18:48
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ależ ja Cię rozumiem. Nie jesteś zadowolona ze standardów nauczyciela to wprowa
                                                    > dzasz własne, wyższe.

                                                    Nawet jak jestem - a obecnie więcej niż jestem - to i tak pilnuję, aby praca wykonana w domu była na najwyższym poziomie na jaki stać syna.
                                                  • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 25.10.12, 19:41
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A nauczyciele nie są w stanie tego zrobić?

                                                    A jak mają to zrobić, skoro ich fizycznie w domu nie ma przy odrabianiu prac domowych? Ja wiem, że jak syn trochę odpuści to mu nauczyciel komentarz dopisze typu - proszę pamiętaj o odpowiadaniu pełnymi zdaniami. I mój syn przez jakiś czas będzie pamiętał, a potem to znów gdzieś uleci. Więc ja pilnuję, żeby to robił według wskazówek nauczyciela.
                                                  • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 25.10.12, 21:32
                                                    mama303 napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > >to i tak pilnuję, aby praca wykonana w domu była na najwyższym poziomie na
                                                    > jaki stać syna.
                                                    >
                                                    > A czemu nie on sam?

                                                    On sam też, bo jest ambitny. I np. z polskiego dla nowej pani nauczycielki zrobi dosłownie wszystko. Np. dodatkowy projekt, którego wykonanie zajmuje 3 dni.
                                                    Jednakże z powodu nawału treningów + turnieje po 8 godzin w weekendy zdarza mu się przyspieszać odrabianie pracy domowej z angielskiego poprzez tzw. pójście na skróty. Dlatego od czasu do czasu, że przypominam mu, iż pani od angielskiego należy się taka sama estetyczna praca domowa jak pani od polskiego. I tyle. Ekscesów nie ma. Darcia szat też nie.
                                        • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:13
                                          franczii napisała:

                                          > Kaze poprawiac to, co i tak kaze poprawic nauczycielka. I tak moje standardy by
                                          > waja zanizone bo czasami musi poprawiac cos juz po moich poprawkach.
                                          Ustawiasz się w pozycji belfra i przenosisz szkołę do domu. Na dodatek robisz za tego belfra na tyle nieskutecznie, że dzieciak musi poprawiać to kolejny raz. Zostaw nauczycielom ocenianie jego pracy - to ich zadanie, a nie twoje. A sama poćwicz z młodym choćby to wiązanie butów.

                                          > Doczytaj, od niektorych obowiazkow. Inne nie sprawiaja problemu a z ta sama mat
                                          > ka je robi.
                                          Myślę, że słowami kluczowymi są tu "nie sprawiają problemów". Skoro nie sprawiają problemów to matka mu nie zrzędzi i nie każe poprawiać.

                                          --
                                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                          • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:28
                                            jakw napisała:

                                            > franczii napisała:
                                            >
                                            > > Kaze poprawiac to, co i tak kaze poprawic nauczycielka. I tak moje standa
                                            > rdy by
                                            > > waja zanizone bo czasami musi poprawiac cos juz po moich poprawkach.
                                            > Ustawiasz się w pozycji belfra i przenosisz szkołę do domu. Na dodatek robisz z
                                            > a tego belfra na tyle nieskutecznie, że dzieciak musi poprawiać to kolejny raz.
                                            > Zostaw nauczycielom ocenianie jego pracy - to ich zadanie, a nie twoje. A sama
                                            > poćwicz z młodym choćby to wiązanie butów.
                                            >

                                            Jak komuś zależy na edukacji dziecka to zawsze będzie kontrolował jego szkolne postępy. A jak nie to złoży je całkowicie na barki szkoły. Co uważam za ryzykowne w dzisiejszych czasach wink
                                            • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 22:38
                                              fogito napisała:

                                              >
                                              > Jak komuś zależy na edukacji dziecka to zawsze będzie kontrolował jego szkolne
                                              > postępy. A jak nie to złoży je całkowicie na barki szkoły.
                                              Kontrola edukacji dziecka nie ma tylko 2 stanów: pełna kontrola i brak kontroli.
                                              Ja w ramach kontroli wysyłam tatę na zebrania. I nie muszę zaglądać gimnazjalistce do zeszytu, żeby stwierdzić czy wystarczająco starannie odrobiła pracę domową. To nauczyciel ma określić swoje wymagania, a nie ja określać wymagania nauczyciela. W opisywanym przypadku podejrzewam, że rodzic jako dodatkowe ogniwo pośrednie zaburza komunikację między nauczycielem a uczniem. Gdy uczeń odrabia pracę tak, że nauczyciel nie jest w stanie tego zaakceptować to nauczyciel powinien o tym poinformować ucznia. Być może za następnym razem dzieciak pomyśli - "nie, takie literki to chyba pani się nie spodobają". I to jest imho właściwy proces - to uczeń ma się nauczyć oceniać swoją pracę w kontekście wymagań nauczyciela. Rodzic włażący aż tak w pracę domową proces ten zaburza. Choćby dlatego, że może nie wiedzieć, że nauczyciel to, owszem, zaakceptuje literki wyłażące za linię o 7mm (rodzic wszczyna alarm wcześniej), za to nie będzie tolerował liter pochylonych bardziej niż o 30 stopni (rodzic to przepuszcza), zaś trochę pobazgrolony rysunek wogóle mu nie będzie przeszkadzał.

                                              --
                                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                              • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 25.10.12, 16:32
                                                jakw napisała:


                                                .
                                                > Ja w ramach kontroli wysyłam tatę na zebrania.

                                                Nie podjęłabym takiego ryzyka.

                                                I nie muszę zaglądać gimnazjalis
                                                > tce do zeszytu, żeby stwierdzić czy wystarczająco starannie odrobiła pracę domo
                                                > wą.

                                                Hmm. Telepatia czasami pomaga wink

                                                To nauczyciel ma określić swoje wymagania, a nie ja określać wymagania nauc
                                                > zyciela.

                                                No widzisz. A ja mam wysokie wymagania i zmieniłam synowi nauczycielkę polskiego z takiej co nie robiła nic na lekcjach i na dodatek była chamska, na taką, która jest wymagająca i którą dzieci kochają. Teraz nasze wymagania się pokrywają smile

                                                W opisywanym przypadku podejrzewam, że rodzic jako dodatkowe ogniwo po
                                                > średnie zaburza komunikację między nauczycielem a uczniem.

                                                Ale dlaczego zaburza od razu. Rodzic wspiera nauczyciela, bo nie dopuszcza do robienia pracy domowej na odwal.

                                                Gdy uczeń odrabia pr
                                                > acę tak, że nauczyciel nie jest w stanie tego zaakceptować to nauczyciel powin
                                                > ien o tym poinformować ucznia.

                                                Powinien, ale najczęściej robi to dwa razy w roku przy okazji świadectwa. To mało jak na mój gust.

                                                Być może za następnym razem dzieciak pomyśli - "
                                                > nie, takie literki to chyba pani się nie spodobają". I to jest imho właściwy pr
                                                > oces - to uczeń ma się nauczyć oceniać swoją pracę w kontekście wymagań nauczyc
                                                > iela. Rodzic włażący aż tak w pracę domową proces ten zaburza.

                                                No cóż. Nie zgodzę się smile

                                                Choćby dlatego,
                                                > że może nie wiedzieć, że nauczyciel to, owszem, zaakceptuje literki wyłażące za
                                                > linię o 7mm (rodzic wszczyna alarm wcześniej), za to nie będzie tolerował lite
                                                > r pochylonych bardziej niż o 30 stopni (rodzic to przepuszcza), zaś trochę poba
                                                > zgrolony rysunek wogóle mu nie będzie przeszkadzał.


                                                Gdybym tak myślała to mój syn nadal miałby od polskiego panią, która niczego nie wymaga a jak już się jej przypomni to tylko krytykuje.. Strata czasu po prostu.

                    • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 16:09
                      Nie domysli sie a wiesz dlaczego?

                      Dlaczego uważasz swoje dziecko za tak głupie? smile Domyśli się, nie jesteś w stanie swojego podejścia do jego osiągnięć (tj. tego, że ma być lepszy) ukryć na dłuższą metę- jakieś 80% komunikacji to komunikacja pozawerbalna.
                      Ale spróbuj z takim 'stopniowym' zachęcaniem - zauważaniem najdrobniejszej nawet poprawy, każdego starania. Porównuj dziecko nie z innymi dziećmi, a z nim samym sprzed tygodnia/dwóch/miesiąca - u mnie to bardzo pomogło w przypadku dziecka z dysleksją, dosyć zniechęconego do nauki.

                      narysowanie prostej linii wzdloz kratek
                      Wzdłuż - jeśli już. Prawda, że taka uwaga bardzo motywuje do studiowania ortografii, a nie budzi wściekłość na osobę czepiająca się takich bzdetów? smile
                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:55
                  franczii napisała:

                  > Nie wymagam tez zeby sam pamietal o zadaniach tylko zeby chociaz nie buntowal s
                  > ie kiedy ja mu o tym przypominam. Napisalam, ze inne dzieci same pamietaja, ze
                  > cos jest zadane i same wykazuja chec zeby odrobic zeby pokazac jaka przepasc w
                  > checiach jest miedzy moim dzieckiem a innymi.
                  Jak pamiętam "chęci" starszej córki do odrabiania lekcji w I klasie to śmiem wątpić w masowe istnienie takich dzieci , a zebranie większej liczby takich egzemplarzy w 1 szkole wydaje mi się mało prawdopodobne. Problem polega prawdopodobnie na tym, że inni rodzice chwalą swoje dzieci, a ty na swojego tylko narzekasz.

                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • joanna669 Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 09:38
            Nie wiem, czy to zależy od dojrzałości emocjonalnej. Mam w domu 7 - latka i 6 - latka. Dla starszego odrabianie lekcji jest przykrą koniecznością, młodszy natomiast cieszy się jak ma coś zadane i najlepiej wykonałby pracę domową już w drodze ze szkoły do domu. Ale nie uważam, żeby starszy przez to był gorszym uczniem, jest zdolny, inteligentny, a przy odrabianiu lekcji (zaganianiu również smile ) pomagam ja. Ewentualnie można stworzyć system motywacyjny - jeśli wykonuje swoje obowiązki (starannie) przez tydzień może wybrać np. wspólną aktywność w weekend - wspólne wyjscie na basen, granie w gry planszowe, czy też budowanie z klocków lego. Każdego dnia zaznaczamy np. słoneczko i za 5 słoneczek wybiera wyżej wspomnianą aktywność.
        • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:21
          franczii napisała:

          > Nie chodzi mi o to
          > ,ze dokladnie pamietaja co maja zrobic tylko, ze same z siebie pamietaja ze cos
          > trzebba odrobic i same siadaja do tych lekcji lub upominaja sie o pomoc rodzic
          > ow.
          Mhm, a skąd ty takich I-klasistów wytrzasnęłaś w liczbie mnogiej? Bo jakoś nie pamiętam, żeby mój wzór cnót szkolnych aż tak bezproblemowo odrabiał lecje w 2-gim miesiącu nauki szkolnej...

          > Wiekszosc kolegow z jego klasy i z rownoleglej.
          I nadal sądzisz, że młody nic nie wie, że porównujesz go z kolegami?


          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • agni71 Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 16:07
      Probow
      > alam tez inaczej tzn. zrobiles na odwal robisz jeszcze raz. I potem moral, ze j
      > ak ktos robi zle to musi robic dwa razy bo trzeba poprawic wiec ten kto robi do
      > kladniej nawet jesli troche wolniej to i tak szybciej skonczy.

      A to na niego nie zadziałało? Bo przyznaję, ze robie podobnie i moja 6-latka chyba załapała, że "nie opłaca się" robic na odwal, bo jest tylko pozornie szybciej...
    • tusia-mama-jasia Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 16:09
      A ja będę się staroświecko upierać, że po odrabianiu lekcji dobrze jest zrobić coś innego niż granie na kompie czy bajka w tv. Żadna z tych czynności na kłopot Twojego synka zbawczego wpływu nie ma! A skoro tv/komp jest tak ważny dlań, że awansował do roli wyczekanej nagrody, ech...

      Też mam syna 6-latka w I klasie. I właściwie codziennie jest zadanie domowe, na weekend też. Nie bardzo dużo /najwięcej czasu zabierają kolorowanki z religii/, ale jednak jest - szlaczki, literki, cyferki, jakaś karta pracy. I twierdzę, że to dobrze. Dziecko ma szanse wyrobić sobie nawyk pamiętania o zadaniu, odrabiania zadania - wie po prostu, że jest to nowy stały punkt dnia. Robi sam, choć często woła mnie, żebym zobaczyła, co zrobił i jak - zwykle pytam go, czy sam widzi coś, co chciałby poprawić. Zazwyczaj jego wniosek pokrywa się z moją obserwacją i poprawia z własnej woli. Pochwały motywują go bardzo, zbieranie na "odznakę wzorowego ucznia", którą pani przyznaje co miesiąc - też, a już to, że w pierwszym rozdaniu załapał się na tę wytęsknioną nagrodę, uskrzydliło go. Tylko i wyłącznie pochwały - moje ustne i pani wbijane stempelkiem są motywacją, nagród za odrabianie lekcji nie uznaję. Nagrodą ma być własna satysfakcja, a na tym etapie oczywiście radość i satysfakcja bliskiej osoby też. Pokazuję mu też często, co może robić nowego dzięki temu, czego się nauczył - po to przecież się uczy, nie dla nagród. Pokazuję sytuacje, w których postarał się, mimo że nie bardzo mu się chciało i okazało się, że warto było. Wzmocnienia pozytywne kiedy tylko jest okazja - w każdym aspekcie wychowania dziecka zresztą doceniam ich zbawczą moc.
      A jak dziecko jest zmęczone, nie chce mu się pisać, widzę, że potrzebuje odmiany na chwilę, to jest umowa - kończysz linijkę i przerwa /bywa że udaję dzwonek, zawsze to miło poczuć się na chwilę, jak w ukochanej szkole wink/. Przerwa polega na wspólnych wygłupach na dywanie najczęściej, skakaniu, tarzaniu, robieniu "mostów" z własnego ciała i przeczołgiwaniu się przez nie na zmianę itd. Są dni, kiedy przerwa nie jest konieczna wcale, a są takie, kiedy trzeba ją zrobić po każdej linijce - ale po tej porcji śmiechu i ruchu Młody regeneruje głowę, oczy i rękę błyskawicznie, i starannie robi dalej swoje. Może takie przerywniki - w odpowiednich momentach, żeby nie dekoncentrować nadmiernie tylko wręcz przeciwnie - i u Was by zadziałały?
      Ale mam też świadomość, że to co dzieje się teraz, np. umiejętność skupiania uwagi, to rezultat aktywności jakie dziecko podejmowało we wcześniejszych latach życia i tam często drzemią przyczyny dobrej lub złej koncentracji, a niekoniecznie tylko w obecnej sytuacji szkolnej. Warto może podpytać wychowawczynię, jak dziecko funkcjonuje na lekcji, jak na tle rówieśników jawi się fachowemu oku jego praca. Może pani coś podpowie, może na coś zwróci Twoją uwagę, a może właśnie uspokoi, że jest lepiej niż Ci się wydaje.
      --
      Pozdrowionka,
      Tusia
      • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 06:56
        Na mojego syna pochwaly nigdy nie dzialaly.
        Zauwazylam to juz bardzo dawno temu kiedy byl jeszcze naprawde maly. Jako roznice miedzy nim a innymi dziecmi. U nas sprawdzil sie wojskowy niemalze regulamin. Narzucony z gory. Za przestrzeganie regulaminu pochwaly tez sa a jakze ale ja wiem, ze go to nie obchodzi.
        W przedszkolu kiedy pani chwalila inne dzieci, ze juz takie duze i tak ladnie sie ubieraja itp. on odpowiedzial, ze wcale nie jest duzy i nigdy nie chce byc duzy. Wszystko, zeby sie wymigac od obowiazkow.
        • pade Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 09:23
          Wszystko, zeby sie wymigac od obowiazkow.

          Matko...Franczii, przykro się Ciebie czyta.
          Przeciez Twój synek jest jeszcze malutki, ma dopiero sześć lat. Nie robi Ci na złość z premedytacją. On naprawdę chce się tylko bawić i ma do tego prawo.
          Skoro w szkole tak mało zadają, niech zrobi lekcje po swojemu i odpuść mu, dla swojego i jego dobra. Niech go poprawia nauczycielka.
          • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 15:46
            Dzizas, przeciez ja nigdzie nie pislalam, ze on mi robil na zlosc tym bardziej z premedytacja. On nie jest wyrachowany ma serce na dlonismile
            Moj syn jest bardzo inteligentny i juz w 3latkach zrozumial ze dorastanie to coraz wiecej obowiazkow np. ubieranie sie lub sprzatanie po sobie zabawek, wyrzucanie papierka do smieci. I to mu sie nie spodobalo dlatego powiedzial pani, ze nie chce byc duzy. Innym dzieciom ubieranie sie sprawialo frajde a dla niego to byl przykry obowiazek. Dzieci uczyly sie wiazac buty i probowaly itp. a dla niego wiazanie butow to kolejny obowiazek, kolejne ograniczenie. na nic tlumaczenia, ze dzieki temu jest niezalezny, nie musi prosic nikogo o pomoc. Nawet o wyrzucenie papierka po batonie byly przeboje. Kosz oddalony od nas o metr i histeria, ze to on powinien wyrzucic a nie ja.
            • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 15:56
              Tfu, zeby nie bylo ze znowu porownuje. O innych dzieciach napisalam tylko i wylacznie dlatego, ze sa dla mnie dowodem, ze to ubieranie sie i wiazanie butow nie musi byc tragedia tylko nawet frajda.
              Poza tym moj syn jest slodkim dzieciakiem, z poczuciem humoru, dobrym sercem, towarzyskim, lubianym i ma mnostwo cudownych cech charakteru i zdolnosci (czy musze wszystkie wymieniac zeby nie byc posadzona o nielubienie go?tongue_out)
              Ale ma tez cechy nad ktorymi chcialabym popracowac. Na tym chyba polega wychowanie?
            • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 20:01
              juz w 3latkach zrozumial ze dorastanie to coraz wiecej obowiazkow np. ubieranie sie lub sprzatanie po sobie zabawek, wyrzucanie papierka do smieci. I to mu sie nie spodobalo dlatego powiedzial pani, ze nie chce byc duzy. Innym dzieciom ubieranie sie sprawialo frajde a dla niego to byl przykry obowiazek.

              Bo jak ma się mamę z buzią pełną frazesów o obowiązkach, to tak się to widocznie kończy. Obowiązek od świtu do nocy, a gdzie radość życia? Gdzie posprzątanie, żeby po prostu było przyjemniej i fajniej, a nie - jako wypełnianie obowiązków? Gdzie gotowanie, bo miło jest po prostu zjeść coś smacznego? Jak myślisz, ilu osobom przyszłoby mi do głowy twierdzenie, że ubieranie się jest przykrym obowiązkiem? Sama go uczysz tego cierpiętnictwa.
              Zabrałabym dziecko do psychologa - kilkulatek długotrwale pozbawiony radości życia pachnie kilkulatkiem w depresji. A poza tym nie od rzeczy byłoby - moim zdaniem -zdiagnozować dziecko pod kątem dysleksji/ryzyka dysleksji - kłopoty z wycinaniem, rysowaniem, sznurowadłami, ubieraniem i ogólną samoobsługą mogą na to wskazywać.
              Poobserwuj też, jak pisze i siedzi przy stole, jak trzyma rękę z kredką - to może być dosyć istotne w wyjaśnieniu różnicy pomiędzy rysunkami w przedszkolu i szkole. Być może ma za mało miejsca w szkolnej ławce/na biurku, może ma złą technikę trzymania kredki/ołówka itp.
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
              • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 21:39
                Boszsz, ja do was na forum pisze o obowiazkach. Przeciez nie mowie dziecku, ze podtarcie sobie pupy czy ubranie sie to obowiazek.
                Pisze o obowiazkach tutaj bo wyliczam co dziecko robi i czego od niego wymagam bo wam sie wydaje ze wymagam od niego cudow a ja wymagam zwyklego ubrania sie i podtarcia sobie pupy itp. Zreszta o tym ze nie chce byc duzy powiedzial do pani w przedszkolu bo to przedszkole bylo piewszym wyzwaniem i tam rzeczywiscie wymagano od niego wiecej niz w domu.

                ak myślisz, il
                > u osobom przyszłoby mi do głowy twierdzenie, że ubieranie się jest przykrym obo
                > wiązkiem? Sama go uczysz tego cierpiętnictwa.

                No wlasnie dlaczego ubieranie jest przykrym obowiazkiem a luskanie groszku i ugniatanie ciasta nie jest przykre? Z ta sama matka to robi.

                Zabrałabym dziecko do psychologa - kilkulatek długotrwale pozbawiony radości ż
                > ycia pachnie kilkulatkiem w depresji.

                Nie jest pozbawiony radosci zycia tym bardziej dlugotrwale. Jest wesoly, towarzyski, pelen zycia i werwy. Tylko jak musi zrobic cos czego nie lubi to marudzi i robi sceny.
                Jesli chodzi o diagnozowanie to w przedszkolu bylam zaniepokojona o manualny rozwoj dlatego ze nie rysowal, pozno zainteresowal sie kredkami i flamastrami, farbkami itp.
                Pozniej niz inne dzieci nauczyl sie trzymac poprawnie kredke czy flamaster, mial gdzies okolo 4 lat ale w tej chwili to juz nie jest problemem. Mniej wiecej w tym wieku zaczal robic labirynty i inne lamiglowki w ulubionym czasopismie i to rozwialo moje obawy o zdolnosci manualne. Poza tym godzinami potrafi budowacc z klockow rozne roboty i smoki to tez jakby nie bylo rozwija motoryke mala.
                Kredke trzyma prawidlowo i JEST W STANIE SPRAWNIE i SZYBKO jak na 6 latka przepisac litery, cyfry jsli tylko sie skupi i sam chce. Nie ma klopotu z ubraniem sie, lubi zapinac guziki, z samym ubraniem sie nigdy nie mial klopotu po prostu nie chcial tego samodzielnie robic. W koncu musialam go przycisnac bo jezdzili na basen z przedszkola i po prostu musial sie sam ubierac. Ze sznurowaniem jest do tylu. I to znowu nie ma cierpliwosci probowac, nie chce mu sie, nie widzi potrzeby. Sprobowal raz, zobaczyl, ze trzeba nad tym popracowac i juz nie probuje. Ja widzialam jego kolege kiedy sie uczyl. Codziennie probowal po kilka razy, mial cierpliwosc. Moj do tego cierpliwosci nie ma. I nie zmuszam, nie jest to na razie umiejetnosc najwazniejsza.
                • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:04
                  Często dzieci, które unikają jakiejś czynności za wszelką cenę, mają z nią po prostu problem. Nie wychodzi im, więc się migają. Łatwo się demotywują - bo wiedzą, że i tak są gorsze.
                  Kredki może trzymać teoretycznie prawidłowo, ale za bardzo usztywniać rękę przy pisaniu, ściskać je za mocno/za słabo, może siedzieć 'nieoptymalnie' w stosunku do kartki/zeszytu. W rezultacie szybciej się męczy i produkuje bohomazy i kulfony. Takie rzeczy bardzo wpływają na pracę ręki i jakość pisma. A tego zapewne nie jesteś w stanie ocenić sama.
                  Dzieci dyslektyczne mają często problemy z motoryką małą (z dużą też), ze szczególnym uwzględnieniem sznurowadeł i koncentracją. Jeśli mają dobry dzień - piszą bez problemów i bez błędów, co rodzi często w otoczeniu błędne przekonanie, że 'jak chcą , to potrafią' i 'nie chce im się z lenistwa'. Mimo wszystko myślę, że dziecko, które od lat ma problemy manualne, powinno być chyba pokazane fachowcowi od dysleksji.
                  Czy syn raczkował?
                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:57
                  Patrzysz na inne dzieci i jesli widzisz, ze jakiekolwiek dziecko coś robi, uznajesz, zę Twoje dziecko też może. To pułapka. Kazde dziecko ma coś, w czym jest lepsze i gorsze. Jeśli widzisz tylko to, w czym jest gorsze, a kolega robi to lepiej, to zawsze będziesz miała dziecko, które powinno się bardziej starać - bo Jaś sumiennie wiąże buty. Marysie koloruje ładniej, a Staś odrabia lekcje bez przypominania. Tymczasem istnieje Jacek, który ma buty na rzepy, bo absolutnie sobie nie radzi ze sznurowadfłami, Piotruś, który nie zna jeszcze połowy liter i Gosia, która w ogóle lekcji nie robi.
                  Nie da sie mieć dziecka, które będzie dorównywało we wszystkim dzieciom, ktore daną rzecz robią bardzo dobrze. Zawsze będziesz sfrustrowana, bo zawsze ktoś będzie lepszy. Nigdy Twoje dziecko nie osiągnie takiego poziomu, by w otoczeniu nie znalazł sie nikt w czymś go nie przewyższający.
                  --
                  zpopk.blox.pl
            • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 23:16
              franczii napisała:

              > Dzieci uczyly sie wiazac buty i probowaly itp. a dla n
              > iego wiazanie butow to kolejny obowiazek, kolejne ograniczenie. na nic tlumacze
              > nia, ze dzieki temu jest niezalezny, nie musi prosic nikogo o pomoc.
              A przyszło ci do głowy, że on ma po prostu problem z nauką wiązania tych butów? Więc unika - zwłaszcza że i tak oskarżasz go o uciekanie od tego "obowiązku". Osobiście nauczyłam się wiązać buty w ostatniej grupie przedszkolnej - musiałam więc mieć już skończone 6 lat. Nie wiem czy byłam takim ewenementem, ale mam wrażenie, że całkiem spora grupa 6-latków po prostu nie potrafi jeszcze tych butów wiązać.

              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 06:51
                > A przyszło ci do głowy, że on ma po prostu problem z nauką wiązania tych butów?

                Przyszlo i dlatego nie naciskam. Nie jest to czynnosc, ktora zmieni mu zycie. I nie oskarzam go ze ucieka od obowiazku wiazania butow, oszalalas chyba. To ze opisze w ten sposob na forum nie oznacza ze do niego zwracam sie tak samo. Pisze do was, ze ma charakter taki, ze uchyla sie od czynnosci, ktorych nie lubi nawet samoobslugowych (zeby nie nazywac tego obowiazkiem). Jest mnostwo innych czynnosci w tym wymagajacych precyzji, ktore lubi i ich nie unika. Ale jestem przekonana na 100% ze gdybym mu zaproponowala, ze ja go ubiore to mimo ze sie ubiera od 2 lat to z chcecia skorzysta, jesli zaproponuje ze ja mu wytre pupe to sie ucieszy.
                • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 21:43
                  Dokładne kolorowanie jednych obrazków, a niedokładne kolorowanie innych też mu życia nie zmieni. A to, że dzieciak uchyla się od czynności, których nie lubi, a tym bardziej od tych, które sprawiają mu problem - jest moim zdaniem objawem normalnym. Stojąc nad nim i marudząc, że
                  a) znowu wyszedł za linię
                  b) robi coś twoim zdaniem niewystarczająco starannie
                  c) że mógłby się zmobilizować i np.wiązać buty
                  raczej nie zmotywujesz go do celów, które ty chciałabyś osiągnąć
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 14:44
          Ty go chyba naprawdę nie lubisz...
          Sądzisz, ze przedszxkolak nie lubi pochwał, bo chce sie "wymigać od obowiązków"? Nie widzisz, że ich nie lubi, bo "nie działają", czyli chwaliliscie dziecko instrumentalnie, aby coś osiągnąć, a nie po to, aby po prostu pochwalić. I on teraz traktuje pochwały jak manipulację - i słusznie.
          Pochwały nie mają być metodą wychowawczą, tylko pochwałami.
          --
          zpopk.blox.pl
          • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 15:34
            To wy mnie nie lubicie jesli ktos tu kogos nie lubisuspicious Uwzielas sie wtloczyc mnie w wyobrazona przez ciebie postac jakiejs nadambitnej mamuski co chce koniecznie zrobic geniusza.
            Verdana czytaj uwazniej. Sorry, ostatni raz ci teraz odpisze chyba ze zaczniesz odpowiadac na posty po uwaznym ich przeczytaniu.
            Przeciez ja nie pisalam ze on nie lubi pochwal a to, ze pochwaly nie dzialaja na niego motywujaco. Ani moje, ani ojca, ani pani w przedszkolu ani teraz pani w szkole. Ale i tak te pochwaly dostaje ZAWSZE, na wszelki wypadek, w razie gdyby nagle zaczal lubiec. Kazdego dnia jest chwalony za kazda najmniejsza rzecz bo mam jeszcze nadzieje, ze kiedys pochwala sprawi da mu prawdziwa bezinteeresowna satysfakcje i kiedy ten dzien nadejdzie nie chce, zeby poczul sie niedoceniony. Dlatego chwale.
            Ale to prawda. Przeciez dzieci sa rozne. Nie chcialo mu sie ubierac samemu kiedy mial 3 lata, zeby go nauczyc sprawnie ubierac sie zastosowalam nagrody bo pochwaly nie byly zadna motywacja. Zeby nauczyc go sprzatac zabawki musialam postawic sprawe niemal na ostrzu noza: nie bylo kolejnej zabawy dopoki wczesniejszy sajgon nie zostal uprzatniety. I za bezproblemowe sprzatanie zabawek po kilku dniach tez byla nagroda. W tej chwili robi to juz bez nagrod, wprawdzie twierdzi, ze to tortura ale nie trzeba o to walczyc. O drobniejsze sprawy typu chowanie butow w szafce, wkladanie pizamy do szuflady, mycie rak, wkladanie brudnych ciuchow do kosza, wyrzucanie papierka po batonie do smietnika, wylaczenie tv kiedy przyjdzie pora byly ciagle awantury i dyskusje i nadalm sie zdarzaja. To sa pewnie te wymagania przekraczajace mozliwosci 6latkasuspicious
            Probuje sie wymigac od tych obowiazkow, pisze to bez zlosliwosci. Co w tym zlego, ze tak pisze. Zreszta niech bedzie te obowiazki sa dla niego przykre. Przeciez nie mowie tego do niego tylko do was zeby nakreslic sytuacje. Z jednej strony jestem bardzo zadowolona bo ma charakter i jest zdeterminowany, zeby postawic na swoim. To bardzo dobra cecha, nie wszyscy ja maja. Ale z drugiej strony chcialabym te jego ceche wykorzystac i skierowac na pozytywne tory.
            A ty od razu z grubej rury, ze nie lubie swojego dziecka?

            • verdana Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 16:12
              Lubić, nie lubieć. Chcesz doskonałości, to też ja zachowuj.
              Po co chwalisz za wszystko? Pewnie, zę syn nie lubi pochwał, bo nie są szczere - są "po coś" - nie są pochwałą na dziś, ale znowu po to, zeby w przyszłości było tak, jak sobie wyobraziłaś. Gdzie tu spontaniczność? Wygląda na to, ze wszystko jest podporzadkowane wychowaniu, przyszłości, a niewiele temu, co jest dzisiaj.
              Wychowujesz syna, pilnujesz, aby zawsze był samodzielny, aby był we wszystkim bardzo dobry, stawiasz sprawy na ostrzu noża i nie widzisz, ze dzieje się coś bardzo złego. Twoje metody doprowadziły przeież do tego,z ę dziecko jest niezmotywowane, że mu się nie chce, a w dodatku, co jest przerażające, nawet nie bardzo chce mu się dorastać i zyć.
              I TO jest problem. Twoje dziecko widzi przed sobą przyszłość - nie taką, w której można robić coraz wiecej coraz ciekawszych rzeczy, nie taką, która obiecuje wiele mozliwości, ale przyszłość i dorastanie jako coraz więcej obowiązków i odpowiedzialności, a coraz mniej radości i zabawy. Twoje dziecko nie chce być duże. Twoje dziecko widzi przyszłość jako nieprzyjazną. Zrób coś, bo to moze się skończyć nie krzywymi szlaczkami, ale powaznymi problemami.
              Tylko Ciebie nieszczególnie interesują uczucia dziecka - Ciebie interesuje to, aby robiło wszystko idealnie.
              --
              zpopk.blox.pl
              • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 18:30
                > Po co chwalisz za wszystko? Pewnie, zę syn nie lubi pochwał, bo nie są szczere
                > - są "po coś" - nie są pochwałą na dziś, ale znowu po to, zeby w przyszłości by
                > ło tak, jak sobie wyobraziłaś. Gdzie tu spontaniczność?

                A gdzie ja pisze, ze pochwaly nie sa szczere????
                Znowu wymyslilas bzdure wierutna. Chwale zawsze za kazdy dobry postepek a ze to jest codziennie? Bo codziennie jest powod po prostu. A nawet bez powodu mozna powiedziec cos milego bliskiej osobie, czyz nie Verdano? a moze taka interpretacja nie pasowala do twojej gotowej wizji matki-kaprala dlatego wymyslilas sobie, ze chwale nieszczerze?

                > Wychowujesz syna, pilnujesz, aby zawsze był samodzielny, aby był we wszystkim b
                > ardzo dobry,

                Wyobraznia szaleje. Jest samodzielny tylko i wylacznie w kwestiach elementarnych jak samodzielne jedzenie, ubieranie sie, powieszenie kurtki na swoim wieszaku, umycie rak. Butow do tej pory nie potrafi zawiazac i nie chce probowac (ale na to nie naciskam bo to nie jest niezbedne), obsluzenie sie w toalecie (ale juz jak chce sie umyc to musze ja to zrobic i tu tez nie naciskam, zachecam ale nie naciskam bo nie jest to niezbedne), zeby myje tylko ze mna tzn. ja myje swoje a on mnie kopiuje (i tez nie naciskam bo to nie jest niezbedne). Troche to chyba nie pasuje do twojej teorii. Takie rzeczy jak samodzielne ubranie sie po prostu musial opanowac kiedy poszedl do przedszkola. To samo toaleta i mycie rak nie mowiac o jedzeniu.
                Zdobywanie tych umiejetnosci szlo opornie ale nie bylo innego wyjscia.
                Moge za to wymienic mase innych umiejetnosci, ktore zdobyl ot tak, bo byl zainteresowany. Ta sama matka go uczyla dla twojej wiadomoscisad

                > ej można robić coraz wiecej coraz ciekawszych rzeczy, nie taką, która obiecuje
                > wiele mozliwości, ale przyszłość i dorastanie jako coraz więcej obowiązków i od
                > powiedzialności, a coraz mniej radości i zabawy

                Moje dziecko to zauwazylo jak tylko poszlo do przedszkola a wtedy jeszcze obowiazkow zadnych nie mialo. Jak tylko trzeba bylo zaczac przestrzegac zasad wspolzycia w grupie, jak tylko musialo po raz pierwszy samo pojsc do toalety i zalozyc kurtke. Wybacz werdana ale w wieku 3 lat chyba mozna dziecko uczyc, zeby sie samo ubieralo czy sprzatalo pokoj przy pomocy doroslego.
                A to ze dziecko zobaczylo ze dorastanie to sa obowiazki i odpowiedzialnosc to akurat dobrze zobaczylo bo w zyciu doroslego wiecej jest obowiazkow a przyjemnosci jest mniej.
                  • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 23:11
                    verdana napisała:

                    > Tylko na ogół uczy sie dzieci tak, ze chcą dorosnąć - ty uczysz tak, zę dziecko
                    > boi się dorosłości.

                    A cóż to jest to na ogół? Często gęsto niczego się dzieci nie uczy. Obawiam się, że jest wśród nas mnóstwo sfrustrowanej młodzieży, która nie chce dorosnąć i do 30tki się od mamusi nie wyprowadzi.
                    • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 00:01
                      fogito napisała:

                      >Obawiam się , że jest wśród nas mnóstwo sfrustrowanej młodzieży, która nie chce dorosnąć >i do 30tki się od mamusi nie wyprowadzi.
                      Wśród was może jest...

                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                      • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 08:25
                        jakw napisała:

                        > fogito napisała:
                        >
                        > >Obawiam się , że jest wśród nas mnóstwo sfrustrowanej młodzieży, która nie
                        > chce dorosnąć >i do 30tki się od mamusi nie wyprowadzi.
                        > Wśród was może jest...
                        >

                        smile Wśród polskiego społeczeństwa. A najwięcej właśnie chłopców.
                • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 23:06
                  franczii napisała:


                  > Butow do tej pory nie potrafi zawiazac i nie chce probowac (ale
                  > na to nie naciskam bo to nie jest niezbedne),
                  Niewątpliwie ucieka od obowiązku wiązania butów...Albo jest to dla niego jeszcze za trudne. Co wybierasz?

                  > A to ze dziecko zobaczylo ze dorastanie to sa obowiazki i odpowiedzialnosc to a
                  > kurat dobrze zobaczylo bo w zyciu doroslego wiecej jest obowiazkow a przyjemnos
                  > ci jest mniej.
                  Ale jest też więcej możliwości podejmowania najprzeróżniejszych decyzji. Ty z tych bardziej dorosłych rzeczy serwujesz mu tylko obowiązki bez żadnych bonusów.


                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • franczii Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 06:24
                    > Niewątpliwie ucieka od obowiązku wiązania butów...Albo jest to dla niego jeszcz
                    > e za trudne. Co wybierasz?

                    A co wybralam twoim zdaniem?
                    Co wynika z mojego postu?
                    Ale przy ubieraniu sie i podcieraniu pupy nie bylo takiego wyboru. Musial sie nauczyc.
                    Zreszta o ubieranie sie i podcieranie pupy juz nie robi awantur. Przyzwyczail sie. To bylo w wieku 3 - 4 lat. Napisalam o tym tylko dlatego, zeby pokazac, ze ten egzemplarz mial tak od zawsze, ze nauczenie go pewnych czynnosci napotykalo wyjatkowy opor.


                    > Ale jest też więcej możliwości podejmowania najprzeróżniejszych decyzji. Ty z t
                    > ych bardziej dorosłych rzeczy serwujesz mu tylko obowiązki bez żadnych bonusów.
                    >

                    Nie, absolutnie nie ma zadnych bonusow moje dziecko. Siedzi caly dzien albo w szkole albo w domu na krzesle przy stole i nic innego nie robi.
                    Przeciez to oczywiste, ze staram sie pokazac dziecku ze samodzielnosc ktorej chce go nauczyc to wolnosc (chociaz ja sama wiem, ze czlowiek nie jest wolny no ale to juz temat na dyskusje filozoficzna ktorych z dziecmi staram sie nie prowadzic) , doroslosc to moc robic wiecej rzeczy, moc wybierac wsrod wiekszej ilosc opcji, decydowac o sobie, dostawac zabawki przeznaczone dla starszych dzieci, gry, filmy, wyjsc samemu z domu, zostac samemu w domu, prowadzic samochod, wchodzic samemu do morza ...
                    Ale te bonusy doroslosci tez za bardzo do niego nie przemawiaja
                    Jest zainteresowane przede wszystkim bonusami dziecinstwa. ma wszystko czego tylko zapragnie: chce zaprosic kolegow to zapraszamy klegow, chce pojsc do kolegi to mama organizuje sie zeby zawiezc do kolegi, chce szalec ile wlezie w parku to jestesmy do bolu, chodzi na wszystkie imprezy urodzinowe (mama swoje obowiazki tak organizuje zeby dzieci mogly nie opuscic urodzin ulubionych kolegow), do sali zabaw, mama czyta codziennie ksiazke i predzej zrezygnuje ze swojej lektury niz dzieciowej i w ciagu 6 lat opuscila czytanie pare razy jak lezala z goraczka wiec nie ma potrzeby pragnac nauczyc sie czytac, chce grac w chinczyka, w karty 2 godziny to sie gra w chinczyka, chce siedziec w morzu na wakacjach to matka siedzi z nim ile wlezie, zeby tylko dziecko sie wyszalalo. Moze to blad ze zawsze jestesmy do dyspozycji i dziecisnstwo calkowicie spelnia jego zyciowe oczekiwania? I dlatego nie ma pragnienia zeby dorosnac ?
                    Owszem musi sie do brata dostosowac ale miedzy nimi jest mala roznica wieku i mlodszy syn zadowala sie w zupelnosci tym, ze bierze udzial w zabawach starszego.
                    • fogito Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 08:28
                      franczii napisała:

                      >
                      > Nie, absolutnie nie ma zadnych bonusow moje dziecko. Siedzi caly dzien albo w s
                      > zkole albo w domu na krzesle przy stole i nic innego nie robi.


                      smile Franczi nie przetłumaczysz, bo już zostałaś osądzona i nikogo -prawie- nie interesuje jak jest naprawdę. Większość niestety niczego od dzieci nie wymaga i jest jak jest. Mamy tabuny rozpieszczonych roszczeniowych dzieciaków i później dorosłych.

                    • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 21:53
                      franczii napisała:

                      > A co wybralam twoim zdaniem?
                      Narzekanie , że mu się nie chce tych butów wiązać...
                      Cały czas podejrzewasz, że mu się czegoś nie chce.

                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                        • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 23.10.12, 22:56
                          To może zacznij najpierw odróżniać fakty od swoich opinii. Faktem jest , że twój młody butów nie wiąże. Opinią (twoją) zaś to, że mu się nie chce uczyć tych butów wiązać. A twoje opinie nt twojego dziecka to jest całkiem duży zbiór narzekań w stylu "nie chce mu się"
                          --
                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                            • morekac Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 07:16
                              To samo. Cały czas jest to twoja opinia, a nie fakt. Nie siedzisz w głowie dziecka,nie wiesz, czy chce czy nie chce.
                              A skoro tak wszystko robisz idealnie, wypada się tylko uzbroić w cierpliwość i poczekać, aż mu jęczenie minie, zaś umiejętności wzrosną.
                              Ale jeśli mały lubi narzekać z taką lubością jak ty, to raczej nieprędko się doczekasz. Może po prostu taki charakter, że 'musi cierpieć'?
                              --
                              -------------------------------------------------------------
                              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                              • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:01
                                joa66 napisała:

                                > Wytłumacz mi proszę dlaczego staranne kolorowanie obrazków jest ważniejsze niż
                                > sznurowanie butów?
                                >
                                Dla mnie sznurowanie butów jest ważniejsze. Bo obrazki przestaje się kiedyś kolorować, a tenisówki na rzepy w rozmiarach dla nieco starszych uczniów to chyba trudno dostać.


                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                • pade ... 26.10.12, 00:55
                                  Ja p... Franczii, kup mu buty na rzepy i odczep się od tych kolorowanek!!!
                                  Posłuchaj Morekac, bo to co piszesz, naprawdę pachnie dysleksją, wiem coś o tym.
                                  Byłam taka jak Ty i Fogito, perfekcjonistka, czerwone paski, studia, pedantka do tego, wymagająca na maksa od siebie i od innych, nieznosząca porażek, ludzi leniwych, ambitna ponad miarę, itd., itd...
                                  Teraz mam wręcz pewność, że mój synek został mi dany po to, bym stała się człowiekiem.
                                  Żyjesz w błędnym przekonaniu, że Twoje dziecko powinno postrzegać rzeczywistość tak jak Ty. A ono jest inne. Chce się bawić, nie chce mieć obowiązków i to jest jak najbardziej normalne. Poza tym, Ty przedstawiasz mu dorosłość jako koszmar, a nie wolność, wcale mu się nie dziwię, że nie chce być dorosły.
                                  Poważnie, zastanów się, czy nie mogłabyś mu trochę odpuścić? Zamiast sznurówek-buty na rzepy, zamiast papieru toaletowego-mokre chusteczki? Olać kolorowanki, piękne literki itd. Poszukac innych zajęć usprawniających motorykę i zaproponowac mu je, ale nie jako naukę, obowiązek, tylko zabawę!
                                  Zastanów się, co Ty możesz zmienić w sobie, by pomóc synowi, a nie co on ma zmienic by zadowolić Ciebie.
                            • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 24.10.12, 09:06
                              franczii napisała:

                              > Ok. zamieniam na nie ma ochoty uczyc sie butow wiazac
                              Faktem może być co najwyżej to, że młody nie uczy się wiązać butów. To, że nie ma ochoty to twoja interpretacja. A młody może ma po prostu problem z motoryką i potrzebuje czasu na to, żeby dojrzeć do tej nauki - choćby ten czas był zużyty na bazgrolenie.
                              --
                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • jakw Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 22.10.12, 22:59
          franczii napisała:
          > W przedszkolu kiedy pani chwalila inne dzieci, ze juz takie duze i tak ladnie s
          > ie ubieraja itp. on odpowiedzial, ze wcale nie jest duzy i nigdy nie chce byc d
          > uzy. Wszystko, zeby sie wymigac od obowiazkow.
          Tak, tak, on taki od poczęcia wymigujący się był, prawda?

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • grave_digger Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 16:12
      moja córka w I klasie była taka sama. też poszła do szkoły jako 6latka. ja jej jakoś nie naciskałam. wiedziałam, że szkoła jest nowością, musi się wdrożyć. jej szło ciężej, szybciej się męczy. by się zrelaksować, rysowała w ćwiczeniach szlaczki dookoła. każde ćwiczenia na końcu były podpisane przez wychowawczynię, że (w skrócie) są okropne, pobazgrane, ma się przyłożyć by być staranną. nie przykładałyśmy się do staranności zbytnio. skupiałyśmy się na nauce.

      teraz jest w II klasie (w innej szkole). i jest zwrot o 180st. ćwiczenia staranne, czyściutkie, zadbane. wszystko odrobione etc. musiała dojrzeć do wdrożenia się w pracę - pracujemy codziennie oprócz niedziel. teraz szkołę lubi i to odbija się w pracowitości. a ja, czasem bym chciała by coś brzydko napisała, ale napisała, bo czasem rozmienia się na drobne i poprawia i poprawia, by było idealnie. poprzednia wychowawczyni chyba by szczena do podłogi opadła, gdyby zobaczyła jaką przemianę moja córka przeszła.
    • ga-ti Re: Jak motywowac do obowiazkow szkolnych? 21.10.12, 22:46
      A może przyczyną niechęci jest właśnie to, że Twój syn nie ma zadawanych prac domowych codziennie?
      Mój syn już miał zadawane w zerówce (szkolnej), niedużo, dokończyć kolorowankę z religii, dokończyć jakąś kolorowankę z "lekcji", jakieś szlaczki, łamigłówki. Za zgodą rodziców nauczycielka zadawała ze 3-4 razy w tygodniu.
      Od pierwszej klasy praca d