Dodaj do ulubionych

Mam zbyt grzeczne dziecko

22.01.10, 21:34
Dokładnie takie zdanie usłyszałam dziś od pani w przedszkolu.
Kurczę, mnóstwo pracy włożyłam w to, żeby dobrze wychować córkę - konsekwencją
tego jest, że w przedszkolu nie bije, nie szczypie, nie drapie, jest
posłuszna, wykonuje wszystkie polecenia, nie grymasi przy jedzeniu itp. a
teraz... no właśnie... teraz mam ogromne wątpliwości, bo jednocześnie jest
bardzo wrażliwa i każdą przykrość przeżywa dwa razy mocniej niż inni i chyba
za bardzo nie umie się bronić. Co robić? Jak ją tego nauczyć, jednocześnie nie
ucząc agresji?
Obserwuj wątek
    • sabka22 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 22.01.10, 21:37
      Mam to samo z synkiem,gdy tylko goktoś popchnie to smutny chodzi
      przez jakieś 15min.
      Ale w sumie wole tak niż ciągle słyszeć że moje dziecko gryzie czy
      szczypie...to dla mnie abstrakt nie znam tego i bardzo dobrze.Jestem
      dumna z synka że jest taki grzeczny i mądry.
      • asia.b.1 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 22.01.10, 22:27
        A ja mam niegrzeczne dzieckowinkI tez mam problem.Chociaz panie w zlobku bardzo
        chwala,ze szybko lapie jezyk(mieszkamy za granica),ze do wszystkiego jest
        pierwszy,wszystko wie najlepiej. Ma 20m-cy i decyduje w co chce sie ubrac,jak
        chce zalozyc co innego to jest wielki ryk.Panie w zlobku chwala a my w domu
        wysiadamy. I co rano jak go ubieram to sie zastanawiam dlaczego inni maja
        grzeczne dzieci a ja takiego "diabelka".Co robie nie tak ze te moje kochane
        dziecko wogule mnie nie slucha.Nie chce wozka ,na drodze nie poda reki.Jedyne
        buty jakie uznaje to kalosze.Nie chce w domu sam sie bawic,jak ukladam pranie to
        najlepsza wtedy zabawa jest rozzucanie go po pokoju itp.Przyjmuje wszystko ze
        spokojem,tlumacze 20 razy i to czasmi nie wystarczy, i wieze ze z tego
        wyrosnie.Dziewczyny cieszcie sie ze macie grzeczne dzieci.Ja jak widze na ulicy
        albo w sklepie ze dziecko grzecznie idzie czy stoi z mama za raczke to naprawde
        zazdroszcze.
        • muchaklucha Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 10:08
          A myślałam, ze to tylko mój nie chodzi w bluzkach zapinanych na
          guziki i zakłąda w domu kalosze....
          • brookeforrester Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 13:20
            Etap chodzenia tylko w kaloszach zakonczyl sie u mojego ok. 2 roku zycia. Jak
            inne dziwactwa. Nie kladalbymtego na karb, ze dziecko jest "niegrzeczne", tylko
            usiluje wywrzec wplyw na otoczenie, co -jak widac- mu sie udaje.
        • heniahenkowska Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 16:53
          Twoje dziecko nie jest niegrzeczne, jest normalne dla wieku 20
          miesięcy. Mój synek w tym wieku robił dokładnie to samo. Teraz jest
          troche starszy i niektóre z tych zachowań mu przeszły (czasem myslę,
          że skzoda,bo nie ma nic piekniejszego jak niespełna dwuletni maluch
          pomagający mamie wieszac pranie. W każdym razie chcący pomagać hi
          hi), a pojawiły sie nowe-czasem również męczące,ale cóż...to dzieci,
          które poznają świat i osobiście cieszę się, że moj syn robi to z
          takim zaangazowaniem. Krótko mówiąc ja sie cieszę, że mój synek ma
          duzo energii. Mam też drugątnią córkę, która była podobnym
          czorcikiem będąc tak małą, a teraz jest mądrą, pewną siebie
          dziewczynką, która świetnie sobie radzi w szkole, nie stresuje się
          sprawdzianami czy innymi tego typu wyzwaniami, potrafi sobie zjednac
          całą masę koleżanek, a i kultury osobistej jej nie brakuje. Mamy,
          wyluzujcie! Dziecko ma swoje prawa. Wolę temperamencik niż zahukaną
          niemotkę, która boi się słowem odezwać.
        • janek_stem Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 20:33
          Powiem tylko, że dziecko, które nie wyładowuje sobie w żaden sposób emocji, kisi
          je w sobie, a to psuje psychikę.
      • janek_stem Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 20:31
        To ja Ci po wiem tak (dla dobra Twojego, i Twojego dziecka): lepiej, żeby
        gryzło, szczypało i wyrosło na normalnego człowieka, niż obrażało się, było
        ciągle "grzeczne i mądre", i wyrosło na zniewieściałego, nielubianego kujona,
        który nie ma pojęcia o życiu. Wiem o tym chyba najlepiej, bo mnie właśnie
        wychowano na takiego mądrego i grzecznego, i dopóki nie zacząłem dbać o swoje
        (bo rodzice nie potrafili, chociaż się starali jak mogli), to mnie wyśmiewano,
        bito i generalnie traktowano jako popychadło.
        Dużo wygodniej jest, jeżeli Twoje dziecko jest grzeczne itp. bo Ci nikt tyłka
        nie zawraca z przedszkola (czy gdziekolwiek je prowadzasz), ale wierz mi, za 15
        lat będzie sobie przez to pluła w brodę, że tak było fajnie, bo spokój, ale
        dziecko ma potem pół życia zmarnowane i zrytą psychę, bo go nikt nie lubił.
      • tapatik Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 11.02.10, 08:02
        sabka22 napisała:

        > Mam to samo z synkiem,gdy tylko goktoś popchnie to smutny chodzi
        > przez jakieś 15min.
        > Ale w sumie wole tak niż ciągle słyszeć że moje dziecko gryzie czy
        > szczypie...to dla mnie abstrakt nie znam tego i bardzo dobrze.Jestem
        > dumna z synka że jest taki grzeczny i mądry.

        A ja jestem właśnie takim mądrym i grzecznym synkiem, tylko że już dorosłym i
        właśnie się zastanawiam jak odwrócić to co we mnie rodzice zaprogramowali, bo to
        się obraca przeciwko mnie.
    • plynny Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 22.01.10, 22:17
      A kto ci każe uczyć agresji?
      Jeśli stawiasz znak równości odpowiedzialnością i radzeniem sobie w
      społeczeństwem a agresją to problem na pewno nie jest z twoją córką.
      Piszesz że dobrze ją wychowałaś bo jest posłuszna, wykonuje wszystkie polecenia,
      to trochę mało jak na dobre wychowanie. Nie mówię że jest źle wychowana piszę
      jedynie że czym innym jest dobre wychowanie a czym innym posłuszne wykonywanie
      wszystkich poleceń. To nie robot a człowiek. Jak mocno przeżywa to z nią
      porozmawiaj, więcej ciepła i oparcia. A co do tego że przeżywa mocniej niż inni,
      każdej matce się wydaje że jej dziecko jest "bardziej", to dobrze bo dla matki
      dziecko jest najważniejsze (tak jak dla ojca) ale niech ci to nie zasłania
      rzeczywistości.
      • syla_77 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 22.01.10, 22:31
        > A kto ci każe uczyć agresji?

        A nikt nie każe. Moją córkę pewna dziewczynka ugryzła w palec do krwi - może
        masz jakiś pomysł, jak nauczyć ją obrony przed takim atakiem? Co mam jej
        powiedzieć - też ugryź, kopnij? To nie agresja?

        > Piszesz że dobrze ją wychowałaś bo jest posłuszna

        Nie. Podałam też parę innych przykładów. Ale to tylko przykłady, nie będę
        wyliczać wszystkich cech świadczących o tym, że córka jest dobrze wychowana, nie
        zamierzam niczego udowadniać. Zresztą - moje pytanie brzmiało - jak nauczyć
        córkę bronić sięprzed atakami innych dzieci, dzięki za odpowiedź, choć
        była ona nie na temat.
        • bobovitj Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 22.01.10, 23:00
          moj synek jako 2 latek poszedl do przedszkola i tez byl uczony,ze ma
          sie dzielic zabawkami i ogolnie bardzo grzeczny.Ktoregos dnia pani w
          przedkolu powiedziala,zebym wytlumaczyla mojemu dziecku,zeby sobie
          nie dal zabierac zabawek z rak.bo dzieciaki mu wyszarpuja a on idzie
          na bok i poplakuje.Ale moj maz przesadzal(az sie z nim o to
          poklucilam bo jak wparku obojetnie jakie dziecko podchodzilo do
          zabawek synka to moj maz poprostu mu je dawal nie zwracajac w ogole
          uwagi,ze maly w tym momencie sie bawil.Tez nie wiedzialam jak z tego
          wybrnac tlumaczylam malemu ,ze jak sie w danym momencie bawi jakas
          zabawka to ma powiedzie twardo,ze jest jego i jej nie dawac.trwalo
          to kilka dni i juz zauwazylam poprawe,Az znow w parku maly zbiera
          szyszki i moj maz dal je innemu dziecku.maly spojrzal na mnie tak
          zdezorientowany,ze szok(byla wojna z mezem.Ale po paru tygodniach
          tlumaczenia nie dal sobie wiecej wydzierac zabawek.Widzialam ,ze
          zaczyna sie pewniej czuc w grupie no i juz nie mamy tego problemu.
          Ciesze sie ,ze ma grzeczne dziecko,ale musi umiec sie "Obronic"
          • olala_29 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 18:23
            I tu jest sedno. My jako dorośli unikając problemów, a nie asertywnie i
            kulturalnie wyrażając swoje potrzeby, zdanie, uczymy dzieci bezradności.

            Ja bardzo musiałam się zmienić, żeby nie przekazać tego wzorca córkom (w moim
            przypadku pokutuje do dziś wychowanie małej damy). Starsza (7 lat)
            komunikatywnie informuje otoczenie o swoich opiniach, potrzebach i
            niezadowoleniu. Efekt: wychowawczyni mówi, że potrafi nawiązywać konstruktywne
            relacje z dziećmi, jest mediatorem w grupie, a jak ma problem to go rozwiązuje
            albo idzie do mnie, kiedy coś ją przerasta.

            Przykład własny i wsparcie, to podstawa wychowania człowieka.
            Pozdrawiam
        • q_fla Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 23.01.10, 09:40
          Moja też jest grzeczna, ale przy tym najmniejsza w grupie, większość
          dzieci sporo ją przerasta. Nauczyłam moją młodą, że jak ktoś jej
          robi przykrość, ma pokazać pięści i zagrozić, że jeżeli jeszcze raz
          ją np popchnie (specjalnie), to mu przyłoży. Albo ma tupnąć nogą i
          wrzasnąć, że ma do niej tak nie mówić, albo jej tego nie robić. I
          okazało się, że to działa, młoda nigdy jeszcze nie zastosowała
          przemocy, jedynie się odgrażała - z relacji pani.
          Kiedyś był taki incydent: Mateusz - największy rozrabiaka w grupie
          podszedł i bez powodu podarł młodej rysunek. Zanim pani zdążyła
          zareagować młoda podeszła do stolika gdzie leżał rysunek Mateusza i
          też mu podarła na strzępy. Podobno Mateusz stał i patrzył na to z
          rozdziawioną buzią...
          Młoda tylko raz stała w kącie, ekhm... ku mojemu ukrytemu
          zadowoleniu wink
          • mekyabetsu Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 24.01.10, 22:59
            Wiesz, ja też byłam takim za spokojnym dzieckiem w żłobku. Raz jedyny zdarzyło się, że musiałam stanąć w kącie, wcale nie ze swojej winy bo nabroił pewien chłopiec. Mama przyszła po mnie, odebrała mnie ze żłobka płaczącą i zasmarkaną, niepotrafiącą wytłumaczyć, że to nie moja wina i była szczęśliwa, że wreszcie się rozruszałam..Do dziś nie potrafie odezwać się do chłopca, który wtedy zrzucił kwiatek i mijam go na ulicy ze spuszczonym wzrokiem..
        • mama-ola Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 23.01.10, 20:31
          > Zresztą - moje pytanie brzmiało - jak nauczyć
          > córkę bronić sięprzed atakami innych dzieci

          Wydaje mi się, że silne psychicznie dzieci, takie z poczuciem
          własnej wartości, nie będą atakowane przez inne - zwykłe dzieci.
          (Co innego "niezwykłe" dzieci, czyli takie, które biją wszystkich
          bez wyjątku, bo są nadpobudliwe, bo mają agresywne reakcje, bo
          latają machając rękoma czy zabawkami. Te bywają agresywne mniej
          więcej wobec wszystkich, choć bywa, że się powstrzymają, gdy ktoś im
          odda, co zostanie zapamiętane). Dziecko, które ma wypisane na
          twarzy "nie dam się!", nie bywa popychadłem.
          Mam uraz na punkcie zestawienia: małe dziecko - posłuszne,
          wykonujące wszystkie polecenia. Czy tu aby do spacyfikowania nie
          doszło?...
          Mój mąż zwykle mawia: nie ma nic gorszego niż posłuszne dziecko.
          Antek nie jest posłuszny w tym sensie, który mam na myśli (dobrym
          sensie), i my dużo wysiłku w to włożyliśmy, by był właśnie taki.
          Jestem o niego spokojna, wiem, że da sobie radę.
        • franczii Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 13:30
          Ja ucze moje dziecko , ze sie ma bronic, czasem obrona wymaga uzycia piesci nic
          w tym zlego nie ma, tak juz jest na tym swiecie. Uwazam, ze najgorsze to zrobic
          z dziecka pokorna ofiare.
        • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:53
          Dziecku czeba czasem pozwolic na agresje. W sytuacjach wyjatkowych.
          Np. ktos ja notorycznie gryzie, prosby i uwagi nie skutkuja. Niech
          tez ugryzie. Pewnie strasznie to przezyje, agresywna sie od tego nie
          stanie, a jest szansa ze z gryzoniem sie pogodzi.
          Dzieci maja troche inna retoryke (a i niektorzy dorosli z niej nie
          wyrastaja). Czasem trzeba zastosowac tez sam "jezyk" aby dotarlo.
        • sikorka68 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 14:51
          Naucz dziecko krzyczeć: nie gryź, nie bij etc. Pani usłyszy i będzie miała jasną
          sytuację, kto zaczął.
    • yagnik Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 22.01.10, 23:08
      proponuję wymianę za moje uparte dziecko wink
      • ala_bama1 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 23.01.10, 08:18
        Grzeczne - niegrzeczne Kwestia temperamentu i tyle!!! Jedne posadzisz, dasz
        książeczkę i bedzie siedziało. Drugie będzie skakać, rozrzucać, bałaganić, nie
        usiedzi 5 minut spokojnie. Nie zmienisz ani jednego, ani drugiego. Ja akurat mam
        na stanie to drugie i wiem że nawet gdybym stawała na głowie nie będzie inny.
        Wychowanie tu raczej niewiele ma wspólnego to do mam tzw "grzecznych dzieci" -
        macie takie egzemplarze po prostu.
        • syla_77 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 23.01.10, 08:54
          Nie wiem, czy to kwestia temperamentu - być może po części tak - moje dziecko
          nigdy nie przejawiało destrukcyjnych zachowań, ale nie znaczy to, że jest
          cielątkiem, które gdzie postawisz, tam stoi, bo ma też swój charakter i
          upodobania. Bawi się tym, czym chce i co lubi, a po skończonej zabawie sprząta
          zabawki, gdy się rozbiera, składa swoje ubrania - a to już kwestia wychowania.
          Nie chcę zmieniać swojej córki, chcę tylko lekko ukierunkować ją na bardziej
          zdecydowaną walkę "o swoje".
          Dziękuję za Wasze opinie i proszę o więcej smile
          • olala_29 rada 01.02.10, 22:19
            Szczerze mówiąc jeśli chcesz dobrej rady szukaj jej tam, gdzie możesz spotkać kogoś kto zna się na problemie, który chcesz rozwiązać. Na mój gust nie jest to forum. Po pierwsze: Twoje opisy dziecka są skąpe, mogą być jednostronne, nie dają obrazu problemu. Po drugie Twoje dziecko znasz Ty, wychowawczyni i może przedszkolny psycholog - to tam znajdziesz radę (trzeba tylko uważać, żeby nie trafić na psychologa oszołoma bo i tacy są). Każde dziecko jest inne, pozornie takie same zachowania wynikają z różnych przyczyn i różnie trzeba je modulować.
            Taka moja rada ...
    • karra-mia Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 23.01.10, 09:33
      A ja mam grzecznego diabełka. Też nie gryzie, nie bije, nie
      szczypie, nie kopie, wykonuje polecenia, aczkolwiek ma czasem swoje
      zdanie i nie zabraniam mu je mieć. Myślę, ze to kwestia
      temperamentu. Syn został nauczony zasad współzycia, choć pewnie
      nieraz pojawią się jeszcze jakieś problemy, wie, czego nie wolno,
      ale też wie, co mu wolno, co powinien i czego nie wolno innym i z
      tego jestem dumna.
      Latem na placu zabaw podeszła do niego starsza dziewczynka, zabrała
      mu zabawkę, syn wstal, zabrał jej tę zabawkę, mówiąc, że zawsze
      trzeba się pytać, czy można pożyczyć. To było piękne...
      • syla_77 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 23.01.10, 10:41
        > Latem na placu zabaw podeszła do niego starsza dziewczynka, zabrała
        > mu zabawkę, syn wstal, zabrał jej tę zabawkę, mówiąc, że zawsze
        > trzeba się pytać, czy można pożyczyć. To było piękne...

        Właśnie coś takiego chciałabym osiągnąć, jeśli chodzi o moje dziecko. Nie
        powiem, potrafi zachować się w podobny sposób, ale tylko wobec dzieci, które zna
        od dawna (z nimi to i pobić się potrafi), nie ma jednak tej śmiałości, jeśli
        chodzi o obce. Ale będę nad tym pracować, musi nauczyć się jak sobie radzić w
        grupie. Mam nadzieję, że to kwestia czasu - to jej pierwszy rok w przedszkolu.
        • gg24 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 08:51
          Cieszę się, że jest taki wątek. O dawna mam problem z niesmiałością
          mojej córki. Od urodzenia jest nadwrażliwa. Staram się spedzac z nią
          duzo czasu w towarzystwie innych dzieci, ale to nie bardzo pomaga.
          Chodzimy do klubu malucha. Obserwuję w klubie, że boi się
          biegających, krzyczacych, płaczących dzieci. W tańcu stara się, żeby
          żadne dziecko na nią nie wpadło, nie potrąciło jej. Oczywiście inne
          dzieci podbiegają i zabierają jej zabawki. Trochę się tym martwię.
          Mała jeszcze nie chodzi do przedszkola. Chciałabym, żeby była
          bardziej smiała, życie nie jest łatwe i w dzisiajszych czasach
          trzeba rozpychać się łokciamisad
      • kobraluca Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 16:37
        > Latem na placu zabaw podeszła do niego starsza dziewczynka, zabrała
        > mu zabawkę, syn wstal, zabrał jej tę zabawkę, mówiąc, że zawsze
        > trzeba się pytać, czy można pożyczyć. To było piękne...

        piekne smile ile lat ma Twoj synek?

        to samo chce osiagnac uczac synka,ze nie wolno wyrywac z reki, zawsze trzeba zapytac czy mozna pozyczyc, dodaje tez ze inni maja prawo odmowic, ucze go w ten sposob, ze on tez ma prawo odmowic, nie musi zawsze sie dzielic i oddawac zabawek
        poniewaz synek jeszcze nie mowi wystarczajaco dobrze by zalatwic taka sprawe sam, zazwyczaj pytam ja, a on slucha
        juz widze efekty, bo jak wyrwie komus zabawke i powiem,ze trzeba najpeirw zapytac dobrowolnie ja oddaje

        jesli inne dziecko wyrwie zabawke mojemu synowi mowie mu,ze moze powiedziec,ze chce ja spowrotem, bo jeszcze nie skonczyl sie bawic
    • agata96134 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 09:26
      Też mam grzeczne dziecko. Takie co zna zasady i je przestrzega. Chętnie się bawi z innymi dziećmi, nie bije i szarpie. Umie sie dzielić. Ale, no właśnie jest i ale -spotyka się z agresją,której nie zna i nie bardzo sobie z nią radzi. Niestety moim zdaniem za agresję wśród dzieci w znacznej mierze odpowiadają dorośli. Podam przykład z placu zabaw: mój syn czymś tam się bawi-podbiega starszy chłopiec popycha do i wyrywa mu zabawkę. Mój syn nie ma szans -dzieciak dwa lata starszy, o głowę wyższy. Krzyknął: oddaj I co? I nic. Zarówno dzieciak jak i opiekun udają, że nie słyszą. Pewnie jeszcze rodzic sobie myśli: nie, no ten mój to sobie w życiu poradzi.Wątpię!
      • franczii Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 06:33
        ja raz mialam taka stuacje, ze mojemu starsza i bardzo bunczuczna dziewczynka
        zabierala pilke sila, moj ryczal i bal sie do niej podejsc, co jeszcze bardziej
        ja rozochocilo. Opiekunka dziewczynki nic. Wiec wzielam moje i powiedzialam
        "Idziemy odebrac pilke" tongue_out I poszlismy, najpierw tlumaczymy a potem trzeba bylo
        dziewczynce pilke zabrac. No glupio mi bylo obce dziecko strofowac ale musialam
        mojemu pokazac, ze nie musi sie bac i ulegac. A jak juz zaczepilam dziewczynke
        to i matka z lawki dupsko podnioslabig_grin
    • zebra12 Syla 25.01.10, 12:01
      Nie wychowałaś, tylko dziecko ma taki a nie inny charakter i już.
      Jest uległe i spokojne. Słucha Cię i chce Ci się przypodobać. Moja
      jest żywiołowa. A jak jej ktoś wydziera zabawkę, to ugryzie do krwi.
      I co mam powiedzieć? Przecież jej tego nie uczyłam. Zabraniałam i
      tłumaczyłam, poddpowiadałąm, co zrobić w takiej sytuacji. Ty robiłas
      coś więcej? Co jeszcze robiłaś, by Twoje dziecko nie gryzło walcząc
      o swoje? Albo nie popychało dziecko, które się jej narzuca? Ona od
      początku przyjęła zasadę: oko za oko, ząb za ząb. I może sa rodzice,
      którzy uczą: oddaj, walnij, zabierz, walcz... Są, są, bo sama takich
      poznałam. Ale większość nie uczy agresji, a dziecko od urodzenia
      jest asertywne i nie trzeba go tego uczyć. Więc jak zobaczysz
      szczękę odbitą na ręce Twojej córki, to upewnij się, czy na pewno
      jest bez winy. Może coś zabiarała? Moja córa nigdy nie zaatakuje ot,
      tak sobie. Lubi się bawić z dziećmi. Ale na agresję odpowiada
      agresją. Sama z siebie. Pracujemy nad tym.
      • syla_77 Re: Syla 25.01.10, 12:43
        Owszem, pewnie to po części kwestia charakteru, naprawdę nie próbuję udowodnić,
        że jestem taką super matką wink, ale nie będę się też udawać, że nie chcę dobrze
        dziecka wychować.
        Pytasz, co robiłam, żeby dziecko nie biło, nie gryzło? Przede wszystkim
        stanowczo się temu sprzeciwiałam, a następnie odsyłałam córkę np. do jej pokoju
        w celu przemyślenia swojego zachowania, po wszystkim oczywiście musiała
        przeprosić osobę poszkodowaną. I byłam w tym bardzo konsekwentna.
        Nie wiem, czemu założyłaś, że moja córka została ugryziona (zresztą o tym
        ugryzieniu napisałam tylko, aby zilustrować problem, a nie,żeby się skarżyć), bo
        sama była winna sytuacji. Akurat było odwrotnie - to mojej córce koleżanka
        wydzierała przy obiedzie widelec z ręki (czemu - nie mam pojęcia), a gdy ta nie
        pozwoliła go sobie odebrać (mocno trzymała), dziewczynka pomogła sobie zębami.
        Wiem, takich sytuacji jest milion i nie uskarżam się, jakie to ja mam biedne,
        pokrzywdzone dziecko - po prostu chcę ją w cywilizowany sposób nauczyć się bronić.
        • agata96134 Re: Syla 25.01.10, 13:22
          Mnie trochę dziwi postawa przedszkolanki-założyła, że to Twoja córka ma problem, bo jest za grzeczna. To może też jest za mądra i za zdrowa? Moim zdaniem to chyba jednak inne dzieci w tym przedszkolu mają problem i na nich warto skupić swoją uwagę i nad ich zachowaniem popracować. Wiem, że to późno i trudno będzie zmieniać nawyki. Z tego co pamiętam, ja syna za tzw. frak wynosiłam do skutku z placu zabaw, gdy próbował bić inne dzieci jakoś przd drugim rokiem życia.
          • franczii Re: Syla 25.01.10, 13:38
            O przedszkolakach piszesz ze za pozno? Przeciez to sa dzieci, ktore dopiero
            zaczely sobie samodzielnie ukladac relacje z innymi. Z placu zabaw to i ja
            dziecko zabieralam wielokrotnie choc z innych powodow a teraz moje dziecko
            pomimo nauk pozostawione w przedszkolu znow dopuszcza sie roznych "wystepkow"big_grin
            I co trzeba uznac ze jest za pozno?
            • agata96134 Re: Syla 25.01.10, 14:12
              Nie piszę, że jak jakieś zachowanie wejdzie w nawyk, czy inaczej przez dłuższy czas przynosi pożądany efekt to trudno je wykorzenić. Po co czekać -jak można wyrwać i mieć.
              Moje dziecko po dwóch tygodniach w przedszkolu zaczęło mnie okładać jak mu się coś nie podobało i przechwalać się zabawkami. Przecierałam oczy ze zdumienia.
              Do tego co się dzieje w przedszkolu i do pań przedszkolanek też warto podejść sceptycznie.
              • letizia2 Re: Syla 25.01.10, 14:27
                Moje dziecko też jest postrzegane przez dorosłych jako ułozone, grzeczne,
                aniołek. W przedszkolu tez jest grzeczna, nie sprawia kłopotu, ma swoje ulubione
                koleżanki, ale uważam ze jest za grzeczna, nieśmiała, nie jest przebojowa.
                Jeżeli ktoś ją uderzy, to nie odda, tylko płacze.
                Bawiąc sie w przedszkolu w dom, zawsze jest córka. W szkołę, jest uczennicą, nie
                chce byc panią. Wkurza mnie, ze jest podporządkowana.
                Nie wiem, pewnie bład gdzieś popełniłam, nawet wiem gdzie.
                Byłam dla niej za ostra, zawsze duzo wymagałam i teraz mam!!!

                Powiem szczerze, nie wiem jak mamsię z tego wyplątać. chciałabym jej pomóc, ale
                boje się ze jest za póxno i że tak już zostanie.
                Ja też byłam dzieckiem nieśmiałym, więc moze coś jej przeszło w genachsad

                Jestem zła na siebie.
                Byłam ostatnio świadkiem dziwnej sytuacji. Chłopczyk zabrał dziewczynce zabawke,
                ta prosiła aby oddał. Mamusia chłopca tłumaczyła, aby oddał zabwkę bo już za
                chwilę idą.
                Chłopiec w końcu uderzył dziewczynke, ona mu powiedziała nie buij mnie,
                rozpłakała sie i odeszła.
                Co zrobiła mam chłopca?
                Wzięła na kolanka, pogłaskała po głowie, przytuliła i powiedziała że nie wolno
                tak robić.
                Po takiej reakcji matki, chłopczyk chyba nie wie że źle zrobił.

                Napiszę jeszcze raz Żałuję, że byłam tak wymagajaca w stosunku do dziecka, nic
                dobrego z tego nie wyszłosad
                Pozdrawiam
              • franczii Re: Syla 25.01.10, 14:38
                Ale kiedy dziecko idzie do przedszkola to jeszcze nie zna wszystkich mozliwych
                sytuacji i wszystkich mozliwych reakcji. czasami pewne zachowania wychodza
                dopiero w przedszkolu bo wczesniej nie bylo zadnego bodzca, ktory by je
                wyzwolil. Co nie znaczy oczywiscie, ze nie trzeba go upominac i uczyc.
                Mnie tez moje dziecko zaczelo okladac odkad poszlo do przedszkolawink Widac to co
                sie dzieje w przedszkolu wyzwala w nim takie reakcje. Na razie mni to nie
                niepokoi zbytnio choc wczesniej takiego zachowania u niego nie bylo ani w
                stosunku do mnie ani w stosunku do innych dzieci. Nauczycielki u nas zostawiaja
                troche swobody dzieciom, zeby same sobie ukladaly sprawy, oczywiscie do pwnej
                granicy. Mysle ze na jakies lekkie razy i konflikty po prostu dajac sznse, aby
                same dzieci zalatwily, zreszta przy takiej ilosci dzieci to po prostu
                niemozliwe, inaczej caly dzien spedzilyby na strofowaniu i pilnoiwaniu zamiast
                na zajeciach dydaktycznych. Inny przyklad to ze moj syn zostal "okradziony" z
                pisakow, bo u nas kazde ma swoj piornik i pisaki i jak konczy uzywac to odklada
                do swojej szuflady. Wiec mojemu biedusiowi zostaly 2 pisaki bo nie upilnowal i w
                gruncie rzeczy ciesze sie ze nauczycielka nie pilnuje ich za niego, niech sam
                uczy sie dbac o swoje rzeczy i domagac zwrotu.
                • franczii Re: Syla 25.01.10, 14:40
                  Mialo byc: Mysle ze na jakies lekkie razy i konflikty po prostu nie reaguja
                  dajac szanse, aby same dzieci zalatwily, zreszta przy takiej ilosci dzieci to po
                  prostu niemozliwe,
        • jagabaga92 Re: Syla 25.01.10, 13:40
          po prostu chcę ją w cywilizowany sposób nauczyć się bron
          > ić.

          Ja mam synka (5,5 roku), którego również starałam się wychowywać
          konsekwentnymi reakcjami na niewłaściwe zachowania (bicie,
          gryzienie). Udało mi się, ale... teraz mam podobny problem do Twojego
          - moje dziecko, choć chwalone za grzeczność przez świat dorosłych, w
          gronie rówieśników jest zbyt grzeczne i ustępuje "krzykaczom i
          awanturnikom". Tłumaczę mu, że nie zawsze musi dzielić się zabawkami,
          ale widzę, że dużo lepsze efekty od mojego tłumaczenia daje bycie w
          grupie i obserwacja zachowań rówieśników. Nie da się nauczyć
          spokojnego dziecka buńczuczności (i na odwrót) - ono musi samo pewne
          relacje w grupie i ich konsekwencje zauważyć, przetestować na własnej
          skórze (chociaż czasem bolisad) i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

          Prawdę powiedziawszy już coraz mniej martwię się tym, ze moje dziecko
          jest zbyt grzeczne. Dopóki ta grzeczność nie równa się lelum-polelum,
          to otoczenie równieśników wcześniej czy później zweryfikuje podejście
          dziecka do zasad panujących w grupie. Całe szczęście, że w świecie
          ludzi dorosłych też są wymieszane różne charaktery i można dobierać
          sobie znajomych o usposobieniu odpowiadającym danej osobiewink A
          grzeczność i kultura osobista jeszcze nikomu nie wyszła na złe smile
        • kobraluca Re: Syla 25.01.10, 16:45
          > Pytasz, co robiłam, żeby dziecko nie biło, nie gryzło? Przede wszystkim stanowczo się temu sprzeciwiałam, a następnie odsyłałam córkę np. do jej pokoju
          > w celu przemyślenia swojego zachowania, po wszystkim oczywiście musiała
          > przeprosić osobę poszkodowaną. I byłam w tym bardzo konsekwentna.


          W ten wlasnie sposob osiagnelas to,ze coreczka jest bardzo ulegla i boi sie sprzeciwic.
          Dziecko, ktore bije nie powinno byc karane odsylaniem do pokoju, mozna dziecku stanowczo tego zabronic tlumaczac dlaczego tak sie nie robi. Zmuszanie do przepraszania tez nie jest dobre, dziecko nie przeprasza dlatego ze czuje,ze postapilo zle tylko po to by przypodobac sie rodzicom i uniknac kary.
          • franczii Re: Syla 25.01.10, 17:09
            to jak nauczyc przepraszac?
            Mam wlasnie problem z przepraszaniem, bo moj syn 3,5 letni kiedy byl mnijszy to
            przepraszal (wprawdzie zawsze na moja prosbe ale zawsze tlumaczylam dlaczego
            trzeba) a teraz nie chce. Kiedy mu tlumacze dlaczego nalezy przeprosic jesli
            komus cos zrobil nawet nieumyslnie upiera sie jak osiol i absolutnie nie
            przeprosi, potrafi wpasc w histerie z tego powodu a nie ustapi. Intuicja
            podpowiada zeby nie zmuszac tylko wlasnie tlumaczyc ale na razie nie przynosi
            to efektow, ilez mozna?
            • agata96134 Re: Syla 25.01.10, 17:30
              Przepraszać dziecko gdy my się pomylimy-my dorośli.
            • kobraluca Re: Syla 25.01.10, 18:27
              dzieci nie lubia gdy je uczymy, zmuszamy, opieraja sie wtedy

              dawanie przykladu to najlepszy sposob by nauczyyc dziecko
              grzecznosci
              • franczii Re: Syla 26.01.10, 06:24
                kurcze, to moj syn jest jakis oporny na przykladybig_grin Chociaz musze przyznac, ze
                mnie przeprasza ale innego dziecka nawet swojego dobrego kolegi nie przeprosi za
                zadne skarby.
                • agata96134 Re: Syla 26.01.10, 06:48
                  Mój też tak z własnej woli nie przeprasza. Zazwyczaj mówię, żeby mnie przeprosił bo zrobił mi krzywdę, trzy sekundy namysłu i pada magiczne słowo.
          • syla_77 Re: Syla 26.01.10, 09:16
            Każdy ma swój sposób na wychowanie i nie ma jedynej słusznej idei. Pozwolę sobie
            nie zgodzić się z Tobą, bo uważam, że w kwestii bicia (czy też nie bicia)
            osiągnęłam sukces. W moim domu nie ma przyzwolenia na takie zachowania i koniec.
            Ja jej nie biję, to i ona ma mnie nie bić. Proste. A jeśli się komuś wyrządza
            krzywdę, to trzeba przeprosić czy się tego chce, czy nie. A co złego w tym, że
            powiem podczas zabawy - "uderzyłaś mnie i nie chcę bawić się teraz z tobą, bo
            mnie to boli, poza tym nikt nie ma prawa mnie bić - przemyśl w spokoju swoje
            zachowanie a później przyjdź mnie przeprosić"? Jakaś wielka krzywda? Tłumaczenie
            nie da wg. mnie takich efektów jak natychmiastowe przerwanie zabawy. Ale to
            tylko moje zdanie, mój sposób, ktoś inny może mieć swoje metody.
            Nigdzie też nie napisałam, że moja córeczka jest bardzo uległa i się
            boi przeciwstawić. Raczej tego nie umie, a może umie, ale nie chce, bo
            jej wychowanie na to nie pozwala. To niedopatrzenie z mojej strony, mogłam
            większy nacisk kłaść na asertywność.
    • brookeforrester Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 13:36
      Moze troche odpusc jej, co? Dopiero pierwszy rok jest w przedszkolu, musi sie
      oswoic z sytuacja itd. Mam tez grzecznego raczej mlodego, miewal rozne
      okresy..Temperament kochana robi swoje. Obserwuj ja, czy nic zlego sie nie
      dzieje, czy nie robia jej krzywdy. Moj sie nie bije, nie szczypie itd, ale tez
      nie podporzadkowuje w ogole grupie. Ciesze sie, bo spokojny, ale swoje zdanie
      ma. Jak ktos naprawde go zezlosci przemoca to odda.
      Duzo milosci i czulosci, zeby w dziecku budowac poczucie wlasnej wartosci, a w
      przyszlosci (czlowiek nie czuje jak mu sie rymuje tongue_out) na pewno sobie poradzi.
      Nie kazdy musi byc dusza towarzystwa, prawda?
      Nie zawsze dziecko jest takie jak bysmy chcieli. Moj np. jest chyba nietypowy,
      ma 3 lata, ale nic z dzieciowych rezczy go nie interesuje, ani sanki a ni place
      zabaw itd..wkurzajace troche.
      • eps Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 25.01.10, 20:03
        jasna pogoda, ja chętnie sie zamienie na mojego diabła wcielonego.
        Od zawsze jest uczony "ogłady" ale jakoś mu nie wychodzi.
        Jest cholerykiem nad którym trudno zapanować. Ja z kolei wysłuchuje ciągle że
        synek nie słucha, nie daje sie podporzadkować, jak mu dziecko zabierze zabawkę
        to staje sie agresywny itd.
        • brookeforrester Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 09.02.10, 16:40
          Eps, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. To nie jest wcale takie fajne, jak Ci sie
          wydaje. Owszem, potrafi szalec jak szatan, zwlaszcza ze swoja rok mlodsza
          kuzynka, inne dzieci wtedy mowia, ze nie chca sie z nimi bawic, bo sie boja.. big_grin
          Ale rozni sie od innych dzieci, ktore non stop biegaja, skacza (bo znakomita
          wiekszosc taka jest). Zazwyczaj (teraz jak jest zimmno) nie chce isc na spacer,
          bo go nozki bola, karuzele nigdy mu sie nie podobaly, ani sanki, generalnie to
          co dzieci lubia. Niesmialy nie jest, jak ktos obcy na ulicy zagada, to odpowie
          normalnie, w przedszkolu go chwala, bo ladnie sie bawi. Ale tak jak napisalam,
          bywa to wkurzajace, bo chce zrobic cos fajnego, wyjsc z nimi gdzies, a to nie
          bawi go i woli siedziec w chacie. Jak inne dzieci kwicza z radosci np. na
          zjezdzalni, to on nie, zjedzie z usmiechem a na pytanie czy chce jeszcze odpowie
          "nie". Taki nierowny jest, bo czasem gnoi jak nie wiem. Moze to wina po czesci
          tego, ze nie spi w dzien, potem nie ma weny na nic, ale on nie jest zmeczony i
          polozyc sie nie chce. Echh, taki temperament, po mezu flegmatyku chyba tongue_out Moze
          tez bierze przyklad z niego, bo maz jest informatykiem i duzo czasu spedxa przy
          kompie, nie mma pojecia ? Porownania napisalam, zeby przedstawic sytuacje,
          przyzwyczailam sie , ze syn jest jaki jest i juz.
      • syla_77 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 09:22
        > Moze troche odpusc jej, co? Dopiero pierwszy rok jest w przedszkolu, musi sie
        > oswoic z sytuacja itd.

        No chyba trochę odpuszczę wink. Nie dość, że to jej pierwszy rok, to jeszcze
        połowa z tego czasu spędzona w domu z powodu chorób. No i w dodatku w grupie
        mojej córki jest kilka starszych dziewczynek, które "rządzą" i to może też być
        powodem kłopotów. He he, dopiero na to wpadłam smile.
    • koza_w_rajtuzach Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 08:19
      No to witaj w klubie. Ja usłyszałam to samo na temat swojej córki, a dokładnie
      "za grzeczna, za dobra dla tego świata. O proszę spojrzeć. Przed chwilą
      ucieszyła się, że dostała balonik, a teraz już go oddała innemu dziecku".
      Myślę, że to nie tylko wychowanie, ale też charakter. Moja córka od kiedy tylko
      nauczyła się mówić, to już mówiła z troską "przykryj się, bo ci będzie zimno",
      "zjedz to, głodna jesteś" i tak w kółko. Naprawdę są to jedne z pierwszych zdań
      jakie wypowiadała. No i nie jest asertywna. Nawet jak ma ulubiony smakołyk to go
      odda, gdy ktoś ją o to poprosi.
      Już jako 20-miesięczna dziewczynka była bardzo empatyczna. Gdy chciała wziąć
      zabawkę, która nie należało do niej wystarczyło powiedzieć "dziewczynka będzie
      płakać za tą zabawką", a na jej twarzy pojawiało się zrozumienie i momentalnie
      ją oddawała. Inne dziecko zapewne urządziłoby scenę z tego powodu, a ona jakby
      rozumiała całą tą sytuację i nie chciała nikomu przykrości sprawiać.
      Ale moja teściowa i tak zawsze powie, że mała jest niedobra, niegrzeczna itd.
      Jako wrażliwe dziecko bardzo przeżyła jak jej się brat urodził i jej zachowanie
      uległo zmianie na gorsze, ale kłopoty już dawno zażegnałam. No ale teściowa
      jakoś tak się do małej uprzedziła i ona chyba to wyczuwa, bo na tych
      coniedzielnych wizytach jest inna niż w domu, tzn. bardziej nerwowa. Obgryza
      paznokcie, reaguje bardziej nerwowo jak jej się coś powie. Może po prostu wie,
      że jej już przyklejono etykietkę pt. "niedobra".
      Ja tam się cieszę, że moje dziecko jest grzeczne. Jest lubiana, nie siedzi
      gdzieś z boku, tylko lgnie do towarzystwa, a to chyba najważniejsze. Nie wiem co
      miałabym zrobić. Powiedzieć jej, że ma się nie dzielić, nie pozwalać innym
      dzieciom bawić się jej zabawkami itd. Nie będę niczego na siłę robić,
      szczególnie,że agresywne dziecko to na pewno większy problem niż zbyt grzeczne wink.
      • koza_w_rajtuzach Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 08:28
        A co do obrony przed atakami, to z tego co wiem, to moja córka po prostu mówi
        pani, że ktoś ją uderzył i potem to dziecko musi na krzesełku siedzieć. Nie wiem
        jak ma się bronić przed agresywnym chłopcem, który jest bardzo gruby i jest o
        dwie głowy większy od innych dzieci.
        Ostatnio powiedziałam córce, że jeśli chce, to mogę porozmawiać z mamą tego
        chłopca na temat tego, że ją bije. A potem stwierdziłam, że chyba najlepiej
        będzie jak powiem temu chłopcu, żeby więcej tego nie robił. Na to moja córka
        odpowiedziała "nie! Nie mów mu tego, bo on się zasmuci". Ręce mi opadły.
        Tak czy inaczej chyba nie jest zbyt często ofiarą, bo rzadko się skarży. Może
        dlatego, że zawsze z każdym problemem leci do pani.
        • syla_77 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 09:04
          No to widzę, że nasze córeczki są naprawdę bardzo podobne - wcześniej nie
          opisywałam dokładnie jej charakteru (bałam się, że nikomu nie będzie się chciało
          czytać zbyt długiego postu tongue_out), ale jest naprawdę wiele podobieństw. Czytałam,
          że tak małe dzieci nie wiedzą, co to empatia, jednak charakter mojej córki zdaje
          się temu zaprzeczać - jest wrażliwa do tego stopnia, że kiedyś, bawiąc się
          (miała wtedy trochę ponad dwa lata), wyobraziła sobie, że zgubiła się w lesie
          (jak Jaś i Małgosia) i tak się rozpłakała, że przez długi czas nie mogłam jej
          uspokoić. Płacze na "Królu lwie", po obejrzeniu po raz pierwszy "Kopciuszka"
          popłakała się ze szczęścia. W stosunku do sytuacji realnych jest tak samo
          wrażliwa, ale niestety działa to w obydwie strony - przejmuje się każdym
          drobiazgiem, który usłyszy - przeżywała, gdy koleżanka powiedziała jej: "masz
          nieładny sweter", przeżywała, gdy ktoś tam nie chciał się z nią bawić...
          Od razu zaznaczę, że moja córka jest osobą lubianą, a sytuacje, które tu opisuję
          (również to ugryzienie), to są raczej incydenty jakich pełno wszędzie i na jakie
          pewnie inne dzieci nie zwróciłyby nawet uwagi, jednak moja córka zwraca i jest
          jej zwyczajnie przykro. Nie jest też kozłem ofiarnym i popychadłem, które gdzie
          postawisz, tam stanie, jak mi co niektóre dziewczyny próbowały zasugerować, nie
          jest też nieśmiała - bardzo lubi towarzystwo i zabawy w grupie. Jest po prostu
          bardziej wrażliwa niż inni, a jeśli do tego jeszcze dodać, że została wychowana
          wg. mnie dobrze (wg. innych pewnie źle), nie umie porządnie "odpyskować", a tym
          bardziej uderzyć, no to pojawia się mały problem.
          Póki co powiedziałam jej, żeby wszystkie fakty przemocy wobec niej zgłaszała
          pani, no a na słowa to pewnie będzie musiała sama się uodpornić. Tłumaczę, żeby
          nie przejmowała się zbytnio, że tak małe dzieci nie zdają sobie sprawy, że
          zbytnia szczerość może komuś sprawić przykrość, że nawet nie do końca wiedzą, co
          mówią a za chwilę nawet tego nie pamiętają i liczę, że mała z czasem będzie się
          mniej przejmować. Wzmacniam też asertywność, uczę odmawiać na przykładach z
          codziennego życia, nie wiem, co robić więcej...
          • koza_w_rajtuzach Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 12:22
            Wrażliwości na pewno w żaden sposób nie zabijesz w córce, bo ona ma już taką
            osobowość. Myślę, że jedyne co możemy robić, to chwalić nasze dzieci ile się da,
            dołożyć wszelkich starań, żeby nie miały niskiej samooceny, a wtedy na pewno
            poradzą sobie z wszelkimi przeciwnościami. Dzieci są szczere i bywają okrutne i
            jeśli nasze wrażliwce będą odpowiednio podbudowane, to ich to nie złamie. Sama
            byłam wrażliwym dzieckiem i pamiętam, że mi mama dogryzała na tej zasadzie, że
            dzięki temu będę twardsza, a ja myślę, że przez to jestem jeszcze bardziej
            miękka i mam zerowe poczucie własnej wartości.
            Moja córka przywykła do dogryzania, bo mam dwunastoletnią siostrę, która jest
            wredną osobą, do tego stopnia, że połowa rodziny zaniechała kontaktów z moimi
            rodzicami. Gdy siostra już naprawdę przesadzi, to wracamy do domu i mówię córce,
            że nie zasługuje na to by ktokolwiek ją źle traktował i nie możemy na to
            pozwalać. W przypadku dogryzań typu "masz brzydką bluzkę" córka nauczyła się już
            sama bronić mówiąc "ważne, że mi się podoba".
            • ania_kr Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 13:45
              A ja myślę, że to bardzo dobrze że masz grzeczne dziecko. Ja jestem mamą malucha
              i nie wiadomo jaki będzie, ale sama byłam bardzo wrażliwa i wielu bajek mama nie
              mogła mi przeczytać do końca, bo płakałam, albo musiała zmyślać, czy pomijać
              smutne fragmenty. Pracuję w świetlicy szkolnej - dzieci są starsze, ale też są
              te grzeczne i niegrzeczne. Na te grzeczne i nieśmiałe (zresztą na niegrzeczne
              częściowo też) dobrze działa chwalenie, powierzanie 'odpowiedzialnych' funkcji,
              angażowanie w konkursy, zabawy itp. Oczywiście stopniowo, o ile dziecko się
              zgadza. Nie mam pojęcia jak jest w przedszkolu, ale możesz pogadać z
              wychowawczyniami na ten temat. Radzę ci właśnie z perspektywy wychowawczyni, bo
              jako matka nie mam jeszcze takich doświadczeń. W pracy kilka razy zgłaszali się
              rodzice z prośbą aby 'bardziej' zaopiekować się ich dziećmi, które na pozór są
              grzeczne, nie stwarzaja problemów i łatwo o nich zapomnieć, gdy się ma do
              opanowania dużą grupę z kilkoma urwisami na czele.
            • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:47
              Moze malej warto wytlumaczyc, ze czasem dobrze kogos zasmucic - na
              chwile, aby miala szanse poprawic swoje zachowanie, niz dopuscic do
              tego, ze ludzie inne dzieci go nie beda lubic.

              Mozna tez zamiast "bijesz mnie, jestes okropny, nie chce abys mnie
              bil" zaproponowac, aby sie pytala dlaczego to robi. "Dlaczego mnie
              bijesz? To boli. Lepiej pobaw sie w drugim koncu sali, dobrze?"
          • a-m75 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:55
            Ja nadal płaczę na Królu lwie smile.
            Znczy się płakałam lat temu z 7, kiedym go jeszcze z dziećmi swemi
            ogladała.
            I nadal oddam ostatnią koszulę, niźli zabiorę.
            To fajna cecha. Utrzymuj w córce przekonanie, że jest cudowną, małą
            wrażliwą osóbką. smile
            • saper_vodiczka Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 16:33
              Nie. Niech nie utrzymuje. Niech ją uczy od małego, że jak ktoś jej robi krzywdę
              to ma prawo krzyknąć, powiedzieć "nie", odepchnąć, uderzyć.

              Wrażliwość fajna rzecz, ale czasem komuś po prostu trzeba przyp..lić. Z
              cudownych, wrażliwych, osóbek zadziwiająco często wyrastają popychadła, albo
              ofiary gwałtów.

              • a-m75 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 19:22
                Gdyby to był chłopiec, powiedziałabym "ciepłe kluchy". I pewnie też wolałabym
                aby na krzywdę reagował wyraźnym sygnałem, być może i siłą.
                Ale dziewusia? Gdzie tu miejsce na sir Pierr_Doll.
                Normalne, że się uwalniają łzy. Że jest żal, smutek i większa niż u samców
                wrażliwość. To nas różnicuje płciowo. W każdym razie tak było kiedyś, kiedy
                jeszcze dziewczęta nie stawały w szranki, za włosy się łapiąc i w błoto.
                Od razu ofiara gwałtu...
                • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 20:09
                  Wiesz, nie chodzi o gwalt w sensie napadu bandziora na ulicy.
                  Wystarczy, ze ktos jej bedzie robil cos, czego ona nie chce, a ona
                  nie powie nie, "zeby nie zasmucic".
          • daga_j Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 23:14
            Już napisałam, ale wczytałam się trochę tu i też widzę, że są podobieństwa
            między naszymi córkami. Moja wczoraj płakała na Toy Story - gdy ten zły
            chłopczyk psuł zabawki, to już była masakra, dziecku mojemu było szkoda tych
            zabawek, nie mogła na to patrzeć. A bajki Wally nie lubi oglądać też dlatego, że
            się wzrusza.
            Problem jest wtedy gdy mówisz dziecku "a powiedziałaś pani, że ten coś Ci
            zrobił?" a dziecko odpowiada "nie". Nie ma czasem odwagi poskarżyć się pani i
            wtedy ja boję się, że zrobi z siebie ofiarę. Jednak tak jak i u Was rzadko są
            takie sytuacje, bo w grupie w przedszkolu są w sumie miłe dzieci, nie ma jakichś
            większych problemów.
      • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:25
        Empatia, dzielenie sie z innymi to cenna rzecz. Masz wspaniala
        corke. Ale bywa tez tak, ze takie zachowanie nie jest dobrowolne, a
        wymuszane natarczywoscia innych. Bo tez tak bywa, ze dziecko nie
        broni swoich granic, bo rodzice karaja je za kazde "nie", czy
        przejawy buntu. Potem masa takich kobiet, z latwoscie wchodzi w
        zwiaski z egoistami i przez lata daja sie wykozystywac (myslac, ze
        to z nimi cos nie tak), bo po prostu nie nauczyly sie mowic "nie" i
        by pewnymi swojego zdania (bo nikt nigdy tego ich zdania nie
        szanowal). I nie mowie o patologicznych rodzinach, a o tych "dobrze
        wychowujacych" swoje dzieci.
    • sommer08 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 26.01.10, 15:57
      Nie martw sie, wyrobi sie w przedszkolu smile
      Moj starszak byl podobny, czesto przeczekiwal "ataki" innych dzieci a potem
      dalej robil swoje. Nie przepadal tez za wiekszymi grupami dzieci, wiec jak
      poszedl do przedszkola, na dodatek niemieckiego, bylo mu na poczatku ciezko.
      Teraz jest w szkole, nie da sobie w kasze dmuchac, choc pewna uleglosc kolegom
      (ma tych samych co w przeszkolu) pozostala, wiec czasem staram sie omawiac z nim
      niemile szkolne sytuacje, o ktorych mi opowiada.
    • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:14
      Problem w tym, ze wiekszasc rodzicow wychowuje dzieci dla siebie:
      aby nie miec z nimi klopotow, aby otoczenie pochwalilo jakimi
      dobrymi sa rodzicami, aby sie nikt nie skarzyl.
      A nie dla dziecka: aby sobie dobrze radzilo w zyciu, bedac
      jednoczesnie dobrym i wrazliwym czlowiekiem. Dzieci sie nie uczy
      asertywnosci : bo dziecko ma byc posluszne i nie powinno miec
      wlasnego zdania (wszak takie dziecko to problem, bo sie "kluci" i
      tzeba wiecej wysilku aby tlumaczyc po co i dlaczego.
      Problem nie wtym, ze dziecko spokojne i wrazliwe, tylko w tym, ze
      nie umie powiedziec, ze czegos nie chce.
      I to warto z dziemi trenowac: umiejetnosc mowienia "nie" i
      zachowywania swoich granic.
      • rtoip1981 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:27
        Byłem takim grzecznym dzieckiem... wszystko zgodnie z wolą rodziców, jak w
        książce napisano... teraz mam prawie 29 lat i problem z brakiem asertywności,
        umiejętnością wyrażania swoich potrzeb, a nawet kierowaniem własnym życiem... smile
        nie warto dzieci "układać", to nie pieski, które do śmierci mają szukać wzrokiem
        swojego pana. smile
    • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 12:39
      Rozwiazanie wydaje sie proste: jak dziecko gryzie lub bije w swojej
      obronie, to zamiast karac, po prostu powstrzymac i pokazac jak mozna
      sprawe zalatwic inaczej. Niech dzieciak swoja zlosc wyladuje na
      poduszkach, a z kolegami rozmawia. Za ktoryms razem sie nauczy.
    • a-m75 Przedszkole - instytucja 01.02.10, 12:44
      Między innymi dlatego, by dziecko poznało różne zasady współżycia w
      grupie społecznej, istnieje taka instytucja jak przedszkole. Dzieci
      sa różne nie dlatego, że zostały dobrze, bądź źle wychowane (mam na
      myśli celowe działania, a nie patologiczną sytuację rodziny, w
      której wzrasta malec) lecz dlatego, że to człowiek o odrębnych
      cechach charakteru. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, że w tej
      samej rodzinie jest dwoje dzieci: jedno rodem z piekieł, drugie -
      anioł chodzący.
      Jeśli, syla, jesteś przekonana, że Twoje dziecko zachowuje się
      poprawnie, a tak wynika z postu, to nie każ jej się zachowywać
      inaczej, bo sytuacja jest inna. Wytłumacz jedynie córci, że różne są
      dzieci, podobnie jak dorośli. Tych, z którymi nie spędzamy miło
      czasu - unikamy.
      Osobiście, gdyby mnie jakiś żul zaczepiał, nie wdawałabym się z nim
      w dyskusje, nie uczę się również "specjalnych" zachowań i odzywek na
      okolicznośc spotkania typka spod ciemnej gwiazdy.
      Córcia z wrażliwą osobowością musi nauczyć się żyć w takim świecie.
      Ty natomiast, musisz zrozumieć, że będzie przeżywała podwójnie
      doznane przykrości. Czasem się z tego nie wyrasta smile
      Czego życzę - bo wrażliwość, to wspaniała cecha smile
      • marinellla Re: Przedszkole - instytucja 01.02.10, 14:04
        Syla_77, jak opisujesz swoją córeczkę, to jakbym czytała opis samej
        siebie z czasów wczesnopodstawówkowych. Byłam grzeczna, spokojna i do
        tego jeszcze chorowita i sporo osób usiłowało wleźć mi na głowę. Raz
        nawet tatuś musiał interweniować jak jakichś dwóch z siódmej klasy
        się przywaliło na dłużej tongue_outtongue_out

        Efekt? Koło dwunastego roku życia zmieniłam szkołę, i stopniowo
        (bunt, bunt! szkoła była kretyńsko urządzona i było się przeciwko
        czemu buntować) stałam się oporna, pyskata i w miarę asertywna
        (czasem coś przemilczę niepotrzebnie, a czasem za szybko jestem
        niemiłatongue_out). Nic złego z tego nie wynikłosmile I nikt nigdy tak naprawdę
        nie zrobił mi krzywdysmile(poza dziecięcymi przepychankami w
        podstawówce) Nie martw się o córkę, pozdrawiam smile
    • sikorka68 Skoro pani powiedziała 01.02.10, 14:42
      Tzn. przesadziłaś z tym "dobrym zachowaniem". Musi być coś więcej, niż to, co
      napisałaś. Nie ma zachowań typowych dla dziecka. Takie dzieci potrafią drażnić,
      a wina nadgorliwości jest po stronie rodziców.
      Pozwól być jej dzieckiem. Musisz ją trochę rozhukać, np. obrzucanie się
      starymi gazetami, które najpierw trzeba zgnieść. Przez chwilę będzie bałagan w
      domu, ale łatwy do sprzątnięcia, a mała nabierze pewnego luzu i znów będzie
      dzieckiem.
      Teraz jest śnieg, więc jak nie ma dużego mrozu, niech "tapla się" w nim do woli.
      Ale jak nie śnieg, to czemu nie gazety.
      To taka moja propozycja.
      • poszum "Niegrzecznosc" niekoniecznie musi byc agresja 02.02.10, 02:07
        Jest sposobem manifestowania samodzielnosci dziecka tzn. ze dziecko
        nie slucha cie bo chce samo zobaczyc co sie bedzie dziac jak cos tam.

        Tym samym dziecko bada, niejako metoda prob i bledow, limity tego co
        mozna i niemozna. Gdybym mial zupelnie grzeczne dziecko troche bym
        sie martwil, dlatego ze dziecko musi chciec eksplorowac i
        doswiadczac swiat po swojemu, a nie tylko jak mu mamusia kazala.

        Znaczylo by to wszystko pokrotce ze bardzo grzeczne dziecko nie jest
        zbyt bardzo samodzielne czy tez nie jest w stanie narzucic
        inicjatywy. Mozna by mniemac ze zbyt grzeczne dziecko bedzie raczej
        zdominowane w grupie niz dominujace.
        • brookeforrester Re: "Niegrzecznosc" niekoniecznie musi byc agresj 09.02.10, 16:46
          Mozna by mniemac ze zbyt grzeczne dziecko bedzie raczej
          > zdominowane w grupie niz dominujace.

          Mniemac mozna, ale to chyba nie regula. Moj syn nie nalezy do popularnie mowiac
          "niegrzecznych", opisalam pokrotce go w poscie powyzej, w przedszkolu bawi sie
          indywidualnie (tzn. raczej niekoniecznie z rowiesnikami, woli robic cos, co
          dokladnie sobie w tym momencie wymysli), za to w domu, u babci, znajomych w
          towarzystwie innych dzieci zazwyczaj dominuje, organizuje innym zabawy, a
          dzieciaki go sluchaja.
      • brookeforrester Re: Skoro pani powiedziała 09.02.10, 16:53
        wina nadgorliwości jest po stronie rodziców

        Nie zgadzam sie, dziecko moze byc takie samo z siebie, podobnie jak niektore
        dzieci sa wesole, inne bardziej powazne.

        usisz ją trochę rozhukać, np. obrzucanie się
        > starymi gazetami, które najpierw trzeba zgnieść.

        Moj syn nie bylby tym zainteresowany, nie lubi balaganu, moze troche wina w tym
        babci, ktora jest pedantka,ale niemniej nie ubolewam z tego powodu, mam
        nadzieje, ze w to mu zostanie i zadna panna nie bedzie cierpiala z powodu
        rzucania przez niego wszystkiego gdzie popadnie big_grin

        Teraz jest śnieg, więc jak nie ma dużego mrozu, niech "tapla się" w nim do woli.

        Syn moj np. nie lubi sniegu i zimy. Boi sie, ze przemoknie, a ja wyczyniam
        akrobacje, zeby mu jakos atrakcyjnie przedstawic ta pore roku: "jest fajnie,
        zrobimy balwana".. Po 20 min "mamo, ide do domu, jest mi zimno"..
        i sama zostaje z tym balwanem tongue_out
        I to jest zagwostka big_grin NIe kazdy dziec jest taki sam.
    • stinefraexeter Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 14:48
      Widzisz, wszystko dobrze i pięknie, ale obawiam się, że popełniłaś jeden poważny
      błąd w wychowaniu córki: zbyt skupiłaś się na grzeczności właśnie. Grzeczność
      to jest to, co DOROŚLI chwalą sobie u dzieci. Natomiast zapomniałaś o tym, by
      córkę nauczyć pewności siebie. Zwróć uwagę, dorośli pieją z zachwytu nad twoim
      dzieckiem, bo jest ładnie ułożone i spokojne, ale to tylko element wychowania,
      coś w rodzaju tresury. Nie zrozum mnie źle, podstawy dobrego wychowania są
      bardzo pożądane, ale to ma być wychowanie, a nie tresura właśnie.

      Piszesz, że córka od zawsze była wrażliwa. No właśnie!! To jest dla ciebie
      wytłumaczenie jej nieśmiałości. Tymczasem zadaniem rodziców jest nauczyć dziecko
      radzić sobie z wrażliwością, nieśmiałością, itp. Co ty (wy) zrobiłaś? Ano
      całkowicie ją zablokowałaś. Zresztą sama piszesz, że za wszelkie przejawy
      niezadowolenia, agresji i "niegrzeczności" była odsyłana do pokoju. Dlatego
      właśnie tak łatwo było ją wychować - była podatnym materiałem. Ona nie wie, że
      może w ogóle o cokolwiek walczyć. Kiedy próbowała, napotykała się na gniew
      rodziców. Tak się zawzięliście na uczenie jej sprzątania po sobie, że
      zapomnieliście o tym, iż w tym momencie jest ona całkowicie bezbronna wobec swiata.

      Wiem doskonale, że chciałaś dobrze i że świadomie nigdy byś córki nie
      skrzywdziła. Wierz mi jednak, robisz jej olbrzymią krzywdę. I wiem co piszę, bo
      sama byłam takim dzieckiem: ubóstwianym przez dorosłych, za to całkowicie
      przerażonym i stłamszonym w środku. Przyznam, że bardzo mi utrudniło życie i
      nigdy tego rodzicom nie wybaczyłam. Twoim zadaniem nie jest wyłącznie nauczenie
      jej posłuszeństwa i czystości. Twoim najważniejszym zadaniem jest nauczenie jej
      radzenia sobie ze swoją wrażliwością, wzmocnienie jej w tych punktach, gdzie
      jest z natury słaba (nieśmiałość). Wy natomiast wykorzystaliście jej wrażliwość
      i spolegliwość, jednocześnie pozbawiając jakichkolwiek resztek obrony. Sądzę, że
      jest jednak czas by to naprawić. Powodzenia!
    • titta Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 15:21
      Skutki wychowywania dzieci na "grzeczne":

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7516024,Polskie_sprzataczki_i_opiekunki_pracowaly_w_Szwecji.html

      Skad sie te dziewczyny braly? Lepiej przeczekac przemoc, niz sie jej
      radykalnie sprzeciwic, prawda?
    • heniahenkowska Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 16:47
      Cholera,chyba zaczynam współczuć Twojej córce. "Jest posłuszna"...w
      przedszkolu...cos mi się zdaje, że włożyłaś mnóstwo pracy w tresurę
      dziecka a nie w wychowanie. Myslę, że słowo pani z przedszkola "zbyt
      grzeczna" miało w rzeczywistości oznaczać "zahukana", "zalękniona".
      Od bicia i szczypania innych dzieci daleka droga do pełnego
      posłuszeństwa. Po środku jest jeszcze wiele innych, temperamentnych,
      normalnych dla dzieci w tym wieku zachowań. Teraz chyba musisz znów
      włożyć mnóstwo pracy- tym razem w to, aby sprowadzić dziecko na nową
      drogę, drogę przez którą przechodząc będzie pełna wiary w siebie,
      gotowa stawić czoło otaczającemu ją światu przy zminimalizowanym
      stresie, a przede wszystkim...szczęśliwa.
    • phalene0 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 19:38
      Może masz tzw. "kryształowe dziecko" - sprawdź sobie jeżeli nie wiesz o co chodziwink Ja mam "indygo" - moja młoda jest strasznym kogutem i nigdy nie daje za wygraną, zawsze musi mieć swoje zdanie, (choć ma niespełna 2 lata) i także najchętniej sama decydowałaby w co się ubrać (sandały przy -15 i koniec). Ale ja jestem zadowolona z jej temperamentu, chociaż czasami pytam się - dlaczego znów muszę walczyć, czy ona po prostu nie może mnie posłuchać i już? Ale nie ma tak-bez logicznego wytłumaczenia dlaczego jej każę tak a nie inaczej wogóle nie ma mowy, żeby posłuchała.
    • 3.14-roman Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 20:47
      Ja tam nie mam dzieci, więc nie powinienem się wtrącać smile

      Mam koleżankę wychowywaną dokładnie według tej zasady. Dziewczyna jest miła, grzeczna i bardzo lubiana. I tu jest problem, bo ludzie ją wykorzystują, ona nigdy nie umiała nikomu odmówić, na przykład pożyczania notatek (a potem musiała ganiać za pożyczającym, aby je odzyskać albo korzystać z moich smile ) albo odpisania pracy domowej. Ludzie żerują na niej jak sępy i często nawet jej nie dziękują.

      To dobrze dla Ciebie, że córka jest układna i grzeczna, ale dla niej niekoniecznie. Mnie na przykład rodzice zawsze uczyli, że nigdy nie mogę uderzyć nikogo ani przezywać jako pierwszy, innymi słowami, nie powinienem szukać zaczepki. Natomiast mogę się bronić. Jeżeli ktoś mnie uderzy/przezywa, powinienem najpierw powiedzieć mu, że nie życzę sobie tego i stanowczo powiedzieć, żeby przestał. Jeżeli nadal byłbym atakowany, miałem prawo oddać, ale lekko, tak, żeby tej drugiej osoby nie skrzywdzić. Jeżeli nadal byłem przezywany, mogłem spokojnie tej drugiej osobie się odszczeknąć.

      Namawianie dziecka, żeby za każdym razem szło ze skargą do nauczycielki to droga donikąd. Ona ma sama się nauczyć rozwiązywać swoje problemy.

      Mam takie pytanie obok tematu: czy Twoja córka ma prawo do własnego zdania? Czy pozwalasz jej decydować, na przykład w to, co się ubierze? Nie chodzi mi tutaj, żebyś pozwalała jej w zimie chodzić bez kurtki, ale na przykład czy pytasz ją, czy dziś chce ubrać zielony sweterek, czy niebieski?
      • syla_77 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 22:03
        > Mam takie pytanie obok tematu: czy Twoja córka ma prawo do własnego zdania? Czy
        > pozwalasz jej decydować, na przykład w to, co się ubierze? Nie chodzi mi tutaj
        > , żebyś pozwalała jej w zimie chodzić bez kurtki, ale na przykład czy pytasz ją
        > , czy dziś chce ubrać zielony sweterek, czy niebieski?
        >

        Tak, moja córka ma prawo do własnego zdania - owszem, bardzo często decyduje o
        wyborze stroju i nie tylko. Pozwalam jej również zdecydować np. co chce zjeść
        (oczywiście w miarę możliwości) czy gdzie iść na spacer.
        Powtórzę raz jeszcze - nie jest ani zahukana, ani "ułożona" jak piesek, nie jest
        też nieszczęśliwa ani nieśmiała - chętnie odzywa się do ludzi, z daleka krzyczy
        sąsiadkom "dzień dobry", czasem sama (oczywiście przy mojej asyście) coś kupuje
        w sklepie.
        Jest po prostu wrażliwa a mój podstawowy problem jest tylko taki, że nie potrafi
        się odpowiednio, że tak powiem - pozostając w psiej konwencji - "odszczekać". No
        cóż - będę w miarę możliwości jej tego uczyć, nawet już zaczęłam.
        Przepraszam, że pod jednym postem odpowiadam również na kilka wcześniejszych,
        ale jestem lekko zszokowana ilością wypowiedzi i na razie nie mam czasu
        odpowiedzieć na wszystkie z osobna.
        • 3.14-roman Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 23:01
          Jest dużo odpowiedzi, bo wątek trafił na główną stronę forum.

          PS: Mam taki pomysł- moja znajoma uczy swoje dziecko sposobów komunikowania swoich potrzeb na misiach. Matka i dziecko biorą po misiu, miś Bartuś atakuje misia Krzysia, miś Krzyś próbuje się bronić, odgrywane są takie scenki sytuacyjne. Może to jest sposób?
    • morekac Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 22:21
      Agresja agresją, ale może popracujcie nad pojęciem 'obrony koniecznej'.
    • daga_j Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 01.02.10, 23:02
      To ja mam tak samo, córcia ponad 5 lat już ma. Panie w przedszkolu mówią, że
      jest wzorem grzeczności. I jest wrażliwa, jak ma problem z jakimś dzieckiem to
      rozmawiamy o tym ale moje wszelkie rady "powiedz jej to" ona kwituje "nie, boję
      się, nigdy w życiu tego nie powiem!". Ale ma też bliskie koleżanki i bawi się z
      nimi radośnie, jest w porządku.
      • binka-net Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 02.02.10, 09:32
        No i mamusie cieszcie się tym że macie bardzo grzeczne i wychowane
        dzieci,ja z moich jestem bardzo dumna,jak ktoś mi powie że są
        grzeczne.Teraz w tych czasach spotyka się tyle agresji,już a małych
        dzieci.
    • darmen987 Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 02.02.10, 10:48
      Zastanów się, czy nie ma tu do czynienia z syndromem toksycznej matki. Niestety
      często się zdarza, że kobiety tak starają się dobrze wychować swoje córki, że
      potem dziewczynki te całe swe dorosłe życie zastanawiają się jakby tu
      uszczęśliwić innych nie myśląc o sobie. Tylko środek jest złoty smile
    • nikusica Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 03.02.10, 05:33
      Moja coreczka rowniez jest tak grzeczna jak Twoja,troche sie zmartwilam Twoim
      postem bo czy to oznacza ze bedzie miala w przyszlosci klopoty z bronieniem
      wlasnego ja?
      Eh nie wiem ,ucze ja ze np. jak ja jakies dziecko uderzy zeby glosno powiedziala
      "nie bij mnie",albo "nie rob tak".Albo jak ktos nie chce jej dac zabawki,czy
      czegos to mowie do niej : powiedz "nie to nie"tongue_out eh no zeby nie byla taka ze sie
      przez to rozplacze ,tylko zeby sobie radzila.Uodparniala sie na to ze nie
      zawsze bedzie miala to co bedzie chciala i trzeba sobie jakos "radzic".Eh....
      • magda.kunicka Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 08.02.10, 15:19
        Cóż... ja czasem się śmieję, że mój synek urodził się mając jakieś 40 - 50 lat.
        Jest spokojny, cichy, ale też bardzo, bardzo wrażliwy. Wygląda na to, że dość
        często wymienione cechy nabywa się w pakiecie. Ciekawa jestem, co z niego
        wyrośnie, on sam ostatnio twierdził, że listonosz, ale to przecież
        nieprzesądzone smile
        • milamichaj Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 08.02.10, 18:18
          Cóż,prawdę mówiąc "zbyt grzeczne" dziecko może budzić niepokój rodziców
          czy wychowawców tak samo jak i dziecko konfliktowe, a mówię to jako
          pedagog z dwunastoletnim stażem pracy i mama dwóch zupełnie różnych
          dziewczynek smile Czy rozbudzać w dziecku asertywność, czy może lepiej
          pozwolić być sobą? Trudne pytanie. Może odwiedzicie mnie na moim blogu:
          ulubione-mili.blog.onet.pl/
          Będzie mi bardzo miło, jeśli wpadniecie smile
    • uczula sprawdz 09.02.10, 21:43
      www.integracjasensoryczna.org.pl/pl/zaburzenia-si
    • 1bo Re: Mam zbyt grzeczne dziecko 10.02.10, 11:17
      Wazne jest dac dziecku odczuc,ze moze podejmowac decyzje.Bardzo mu sie to przyda
      w przyszlosci.
      Ja z moim maluchem zaczynalam od prostych rzeczy, dawalam mu do wyboru np dwie
      bluzki i pozwalalam zadecydowac, ktora woli, czy owoc na deser.Dziecko sie uczy
      w tym wieku i chlonie wiedze.Mozliwosc podejmowania tych drobnych decyzji daje
      dziecku poczucie wlasnej wartosci i uczy asertywnosci.
      Oczywiscie kazde dziecko jest inne i wiele do powiedzenia maja geny ale mozna
      dziecko nauczyc pewnych zachowan.Z nadwrazliwoscia troche gorzej, mam ten sam
      problem z moim synkiem.W wieku 3 lat byl bardzo placzliwy i nie umial sie
      bronic, ale teraz w wieku 4 daje sobie rade, co nie znaczy ze jest agresywny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka