Dodaj do ulubionych

No i mamy OSPĘ :-(((

18.02.04, 17:01
Misia (5 lat) zachorowała na ospę. Na razie przechodzi ją spokojnie- nie drapie się ani nic. Jest trochę śpiąca i marudna. Ale martwię się o Maksa (8 miesięcy). On jeszcze nie ma objawów ale lekarka mówiła że jego zachorowanie jest nieuniknione. Czy u takich maluchów konieczne są jakieś środki ostrożności? Może już dzisiaj na wszelki wypadek go nie kapać? Tak troszeczkę się martwię, bo Maks właśnie skończył brać antybiotyk i jest jeszcze osłabiony. Pocieszcie mnie trochę.
Obserwuj wątek
    • g.a.b.i Re: No i mamy OSPĘ :-((( 18.02.04, 17:09
      Nie martw sie.
      Takie maluchy spokojniej znoszą takie choróbska i na 100% Maksio przejdzie ospe
      lżej niż jego siostra smile

      U mnie była ta sama sytuacja rok temu z tym, ze we na ospe i ja sie
      zalapałam wink Ada przyniosła ją ze szkoły i pierwsze krosty wyszły jej w
      Sylwestra, mnie obsypało 14 stycznia i Wiktora (wtedy miał 12mies) 16 stycznia.
      O ile córka trochę sie drapała i była obsypana jako tako tak Wiktor miał
      zaledwie kilkanascie krost i to szczegolnie na głowie karku i plecach.
      Za to ja........ CAŁA, to był koszmar, do tego bole, 40st gorączki ...

      Jedno Ci powiem na pocieszenie:
      ciesz sie ze bedziesz to miala za soba. Na prawde taka choroba im wczesniej tym
      lepiej. Za 2-3 tyg juz nie będziesz pamiętac co to ospa smile
    • donatta Re: No i mamy OSPĘ :-((( 18.02.04, 18:16
      No to paskudnie. Ja też już ospy wyglądam, bo panuje dookoła,ale Inga na razie
      przyniosła jakieś inne paskudne wirusy i cała trójka załatwiona. Mam takie
      jakieś przeczucie, że jak wróci do szkoły to nastąpi bliskie spotkanie z ospą.
      W każdym razie trzymaj się dzielnie.

      A Maksa może wysypac dopiero za 2-3 tygodnie, bo ospa wylęga się do 21 dni.

      Pozdrawiamy
      • mharrison Re: No i mamy OSPĘ :-((( 18.02.04, 20:11
        Z tego wynika, ze ospa to chyba zimowa epidemia.

        Rok temu wracajac z "wakacji noworocznych" moj 8 osmioletni syn przeciagal sie
        w samolocie i zobaczylam krostki. Na lotnisku obejrzalam go sobie dokladnie i
        juz nie mialam watpliwosci. Ospa. Przeszedl ja bez zadnych objawow (oprocz
        krost). Udalo mu sie tylko zemdlec ale to z wrazenia podczas smarowania
        gencjana, gdzy obawia sie on wszelkim medykamentow.

        Jak w zegarku, po 3 tygodniach, wysypalo mojego jednomiesieczniaka. I znowu
        obylo sie bez zadnych dolegliwosci typu goraczka, oslabienie itp.

        Nie martw sie i pilnuj, zeby sie nie drapali (o ile to mozliwe)

        PS. No i mamy zdjecia obydwu chlopcow calych w kropkach.
    • mamamonika Re: No i mamy OSPĘ :-((( 18.02.04, 21:46
      Hej,
      u nas starszy synek miał kontakt z ospą gdzieś koło maja b.r (Córcia miała
      wtedy niecałe 4 m-ce). Byłam cała w nerwach, ale o dziwo nic się nie działo.
      Mały pojechał z dziadkami na odpust (13-go czerwca!) i wrócił w kropki. A za
      niecały tydzień na czole Córy wyrosła piekna pojedyncza kropa, na widok której
      pediatra oznajmił nie wiadomo dlaczego zadowolony z siebie - oo, macie ospę.
      Przestraszyłam się nie na żarty - w końcu małe dziecko. Na szczęście jeszcze
      się nie umiała drapać, marudziła bardzo przez jakieś 3 dni (i noce,
      oczywiście), po czym zapomniała o sprawie. A dzielny "nosiciel" - chorował ze 2
      dni (tzn był spokojniejszy niż zwykle), dawał się z upodobaniem smarować, brał
      jakąś postac acycloviru - chyba Heviran (koniecznie poproś lekarza o ten śodek -
      nie wszyscy go stosują, a bardzo skraca czas choroby). A potem nadeszła klęska
      żywiołowa, bo nie mógł wychodzić przez jakiś czas na dwór, a w przypadku mojego
      syna to gorsze od rozruchów ulicznych... I do tego bylismy z Juniorem umówieni
      na... szczepienie przeciwko ospie. A on załatwił sprawę sam. Tylko przez jakis
      czas trochę ludzi się od nas odsuwało w miejscach publicznych - było lato i
      ślady po kropkach były bardzo widoczne.

      Przeżyjecie wink, powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia.
      Ps - blizna z czoła Małej zniknęła smile

      Monika
      A w miejscowości (nazwy nie podam przezornie) w której Mały był na odpuscie,
      pewnie wybuchła lokalna epidemia wink
      • mamamonika Re: No i mamy OSPĘ :-((( 18.02.04, 21:48
        Sorry, oczywiście chodziło o rok poprzedni wink
    • mamadwojga Re: No i mamy OSPĘ :-((( 19.02.04, 08:36
      Dzięki dziewczyny. Trochę się tej ospy wystraszyłam ale rzeczywiście chyba lepiej zimą ją przechodzić niz latem. Maks na razie nie ma objawów ale jest okropnie marudny. Rosną mu górne jedynki i to też może być powód. A Misia- he he, coraz bardziej zakropkowana. Smarujemy ją pudrem w płynie przepisanym przez lekarza. Na razie najbardziej cierpię ja. Śpię z dwójką dzieci w jednym łóżku. Kto tak "spał" ten wie jak rano człowiek jest wyspany. Ale co robić?
      Pozdrawiam i dziękuję za pocieszenia. Czekam na kolejne relacje o ospie bo ciekawo piszecie...
      • ania.zalogowana Re: No i mamy OSPĘ :-((( 19.02.04, 09:50
        U nas było odwrotnie niż u gabi. Młoda przyniosła ospę z przedszkola, wysypało
        ją troszkę na czerwono, pęcherzy miała mało. A Młody... To była tragedia!
        Zaczęło go wysypywać dokładnie po 21 dniach i wysypało go dosłownie całego!
        Pęcherze miał na: głowie, powiekach, buzi, podniebieniu, w uszach, całym ciele
        (to zbyt oczywiste). Ale najgorsze były te na pupie, odbycie i siusiaku (na
        samym końcu napletka miał ich pięć!), goiły się baaardzo długo...
        Dodam do tego jeszcze pięć nieprzespanych nocy (w nocy pod ciepłą kołderką
        zaczyna baaardzo swędzieć), bo młody z bezsilności płakał...
        Acha, miał wtedy 19 miesięcy. Uff... To już za namismile
        Z całego serca życzę łagodnego przebiegusmile Ania
      • wieczna-gosia Re: No i mamy OSPĘ :-((( 19.02.04, 09:54
        U nas ospa wpadla 2 lata temu w lato. Ola miala dwa lata a Ula pare miesiecy.

        Ze Ospe miala Ula wiedzialam tylko dzieki temu ze miala ja Ola- ula miala pare
        krostek w takich miejscach ze mozna je bylo wziac za potowki wink

        Oczywiscie po ospie Oli pojechalismy do Debek- nie wiem ile matek nas
        klelo wink))) ale Ula ospe przechodzila juz tam a poniewaz nie wygladala na
        zadzumiona czasami lamalismy nakaz kwarantanny i szlismy roznosicwink))

        A Ola leczona byla gencjana- 2 razy dziennie patyczkami do uszu rysowalam
        precyzyjne kwiatki wink)) Wygladalo pieknie schodzilo przez miesiac.

        Teraz mielismy rozyczke laskawie i znowu Ula przechodzila ja lagodniej niz
        siostra.
      • mharrison Re: No i mamy OSPĘ :-((( 19.02.04, 09:59
        My starszego smarowalismy gencjana (oprocz buzi)peleczna do uszu, a mlodszego
        mascia z apteki przepisana przez lekarza. Najdluzej goili mus sie krostki na
        glowie we wlosach.

        na pocieszenie - ja tez spie z dwojka - z mala (2,5 miesiaca) niejako
        obligatoryjnie, a dwulatek przez pol tygodnia (jak nie mam meza) spi na
        materacu obok ; jednak jak maz wyjezdza to nia daje sie namowic nawet na tak
        bliska "emigracje". Nawet go nie przekladam, bo zasypiam razem z nim.

        Trzymaj sie, ozdrawiam.
    • mamadwojga Ospa kwitnie 23.02.04, 13:01
      Ospa w pełni. Pierwsze strupki Michalince odpadają. Ale nie wiem co z Maksem. Nie ma jeszcze żadnych wykwitów na skórze, za to od dwóch dni ma gorączkę, a raczej stan podgorączkowy - 37,5 w porywach do 38. Czy to jest objaw ospy?
      Nie wiem czego się spodziewać. Jest okropnie marudny, źle śpi i nie ma apetytu.
      Jak to było u Was?
    • barbamama Re: No i mamy OSPĘ :-((( 24.02.04, 14:41
      Może to być objaw ospy ale nie musi... My tez czekamy, w przedszkolu juz jest,
      dziewczyny specjalnie chodza mimo iz gościmy Babcie i mogłyby siedzieć.
      najgorsze jest to ze mamy duze opóźnienie w szczepieniu Maciusia i teraz znowu
      trzeba czekać sad Powodzenia , życze wszystkim, sobie i własnym dzieciom
      łagodnego przebiegu smile
    • donatta Re: No i jak tam ospa się ma?? 27.02.04, 23:15
      Lepiej? Gorzej? Jak Maksio?
    • odalie a można szczepić 28.02.04, 11:08
      Nie każdy lekarz chce zapisywać leki przeciwwirusowe, nasza pediatra na ten
      przykład stwierdziła, że podaje je wyłącznie bardzo małym dzieciom w ciężkim
      stanie, spotkałam się z podobnymi opiniami.

      Jeszcze w ciągu 72 godzin od kontaktu z osobą chorą na ospę można natomiast
      zaszczepić się (czy dziecko). Nawet jeśli jednak mimo wszystko dojdzie do
      zakażenia, choroba będzie przebiegała o wiele wiele łagodniej. Jest to także
      bezpieczniejsze dla organizmu niż heviran.

      Szczęście, jeśli przy ospie nie mam powikłań. Ja mam niestety inne
      doświadczenia z dzieciństwa. Choroba trwała u mnie ponad 6 tygodni, miałam
      powikłania grążące uszkodzeniem wzroku.
      • mamadwojga Nie wiem co o tym myśleć 29.02.04, 17:19
        Michalince minęło. Jeszcze ma strupki ale nowe kropki się nie pojawiają. A Maksiu? Właśnie nie wiem co o tym myśleć bo u niego na buzi pojawiły się dwie chrostki ale nie przypominaja one ospy. Poza tym na ciele nic. Lekarka kazała obserwować go do końca tygodnia i jeśli nic się nie pojawi to będzie znaczyło że się nie zaraził. Dziwne to by było bo zarażalność ponoć 100% więc dlaczego miałoby go to ominąć. Zobaczymy. Dziękuję Wam za zainteresowanie i rady.
        Mamy już na razie dość chorowania i czekamy z niecierpliwością na wiosnę. W środku Wrocławia pod przedszkolem córki zakwitły już bazie....
        • anakon Re: Nie wiem co o tym myśleć 29.02.04, 20:48
          mamadwojga napisała:
          Z tymi 100% roznie chyba bywa...bo Ola wlasnie uniknela zarazenia od brata, chyba dlatego, ze jest jeszcze na piersi(9m-cy)a ja na ospe chorowalam, wiec jakies te przeciwciala dostaje ode mnie.
          > Michalince minęło. Jeszcze ma strupki ale nowe kropki się nie pojawiają. A Maks
          > iu? Właśnie nie wiem co o tym myśleć bo u niego na buzi pojawiły się dwie chros
          > tki ale nie przypominaja one ospy. Poza tym na ciele nic. Lekarka kazała obserw
          > ować go do końca tygodnia i jeśli nic się nie pojawi to będzie znaczyło że się
          > nie zaraził. Dziwne to by było bo zarażalność ponoć 100% więc dlaczego miałoby
          > go to ominąć. Zobaczymy. Dziękuję Wam za zainteresowanie i rady.
          > Mamy już na razie dość chorowania i czekamy z niecierpliwością na wiosnę. W śro
          > dku Wrocławia pod przedszkolem córki zakwitły już bazie....
    • mamadwojga OSPA TRWA- Maks chory!!! 03.03.04, 19:51
      Czekałam, czekałam i doczekałam się. Nie wiem czy się cieszyć czy martwić.
      Maksiu zaraził się od siostry ospą i dzisiaj pojawiły sie pierwsze symptomy. Czyli jednak zarażalność 100 % się sprawdziła.
      Od wczoraj zachowywał się niespokojnie. Dzisiaj myślałam że ma zapalenie ucha bo ciągle się łapał za jedno ucho i wydawało się że coś go tam boli. Kiedy zajrzałam do ucha zobaczyłam że jest tam wysypka. Ma też plamkę na pleckach i brzuszku. Widać też zaczątki większej ilości wyprysków.
      Oj będzie się działo. Tak mi go szkoda.
    • audita Re: No i mamy OSPĘ :-((( 04.03.04, 10:50
      Dołączamy do klubu smile))))) Gorączka 38,5 i kropki jak u biedronki, w barwach
      mieszanych - bo gencjana na śluzówki, buzię i we włosach (oraz na rękach
      smarujących), a reszta - Pudroderm.
      Dowiedziałam się już o Heviran - podobno u dzieci stosuje się go tylko ze
      specjalnych wskazań, bo istotnie, działa błyskawicznie zwalczając wirusa, ale w
      ten sposób organizm nie zdąży wytworzyć przeciwciał i możliwe jest ponowne
      zachorowanie. Ja wybrałam więc drogę "tradycyjną" - no, ale moja 5,5 latka jest
      na tyle heroiczna, że potrafi powstrzymać się od drapania wink
      • mamadwojga Re: No i mamy OSPĘ :-((( 04.03.04, 13:36
        Witam. U mnie gorączki nie ma. Dobrze że napisałaś o tym Heviranie bo się zastanawiałam czy truć głowę lekarce żeby przepisała to lekarstwo. My tylko smarujemy pudrodermem. Moja pięciolatka mimo heroizmu drapała się równo, szczególnie pod koniec kiedy zasychające strupki były dokuczliwe. Zobaczymy jak mały to zniesie. Na razie nie wygląda na to że zauważył że jest chory. Ośmiomiesięczniaki tak chyba mają. Pozdrowienia.
        • kasik8 Re: No i mamy OSPĘ :-((( 04.03.04, 22:36
          Witam
          Moje doswiadczenia z Ospa sprzed roku. Moja corka - 9 lat zachorowala na
          wielkanoc i przeszla ospe super! nie drapala sie nic..smarowalam ja tylko ta
          biala pasta. Za to rowno 21 tyg pozniej (choroba jest zakazna jak jeszcze tego
          nie widac , wiec nie da sie zabrac kogos od chorego i liczyc na to ze sie uda!)
          zachorowal moj maz- stary kon. -30 lat! i o zgrozo! Ospa zawsz mi sie wydawala
          choroba dziececa ale przeciez nie taka dramatyczna. A tu maz zachorowal tak, ze
          calego go wysypalo, goraczka nie do zbicia, trzesawki w nocy..po trzech dniach
          ratowania go..poddalam sie..i odwiozlam go do szpitala..w ostatecznym stanie.
          Ospa zainfekowala mu juz drogi oddechowe - wszystko tam bylo spuchniete i
          ciezkie do oddychania i przelykania. W szpitalu zaczeli go nawadniac, podali mu
          trzy rodzaje antybiotyku i kazali czekac. Smarowali gencjana..uwaga! ta biala
          masc nie jest dobra dla doroslych..to masc chlodzaca i ma pomoc dzieciom by sie
          nie drapaly..a tak naprawde to rozprzestrzenia jeszcze krosty..Dosroslego nie
          trzeba uczyc by sie nie drapal.a fiolet zabija zarazki. MAz lezal dwa tyg w
          szpitalu..wypisal sie na wlasne zyczenie a potem dwa miesiace dochodzil do
          siebie..blizny - pomimo braaku drapania i tak gdzieniegdzie ma...tak glebokie
          byly te wypryski. Dopiero wtedy poczulam czym jest ospa. I cieszcie sie drogie
          mamy, ze dziecko przechodzi ta chorobe i kazda inna zakazna tez! w wieku
          dzieciecym, bo w doroslosci to nie do pozazdroszczenia. Tez kiedys myslalam ze
          nalezy szybko dziecko zabrac od chorego bo sie ochroni a tak naprawde mozna
          zrobic krzywde na przyszlosc.
          A! chcialabym rowniez ustrzec przed rozyczka. Pewnie kazdemu doroslemu sie
          wydaje, ze skoro byl szczepiony w wieku dzieciecym na rozyczke to teraz jest
          ok? nic mylnego. Szczepionka traci waznosc po 10 latach i trzeba sie szczepic
          ponownie! Szczepienie dziecka na rozyczke (za naszych czasow) bylo wykonywane w
          wieku 12 lat..wiec nastepne powinno nastapic w wieku 22 lat a kto to zrobil? no
          ja napewno nie. w takim razie jestesmy tak niewinni na te chorobe jak nasze
          dzieci nieszczepione. To tyle z informacji. Kasik
          • odalie _naprawdę_ można szczepić!!! 05.03.04, 12:54
            > choroba jest zakazna jak jeszcze tego
            > nie widac , wiec nie da sie zabrac kogos od chorego i liczyc na to ze sie uda!

            Ale naprawdę można było męża zaszczepić! Czy nikt tego nie zaproponował? Mozna
            było zaszczepić męża i za stosunkowo niewielką cenę uniknąć takiego ciężkiego
            przebiegu choroby albo uniknąć choroby w ogóle (odporność byłaby oczywiście i
            tak).
            • mamadwojga Re: _naprawdę_ można szczepić!!! 08.03.04, 15:55
              Odalie, wiadomo, że można szczepić ale kto o tym myśli? Szczególnie, że lekarka
              moich dzieci twierdzi że właściwie to się nie opłaca szczepić bo to taka
              łagodna choroba a szczepionka pono droga. Ale ja nie o tym chciałam... Maksia
              tak mi wysypało że (he he) rodzona matka ma kłopoty żeby go rozpoznać. Gorączka
              trzy nocki mi zabrała. Dziś jest już dobrze. Przestał mieć wypryski świeże a
              stare mu zasychają. Ogólnie gdybym wiedziała że tak ciężko to będzie to bym go
              zaszczepiła, ale miało być naprawdę lepiej u niego niż u Misi. A jest gorzej.
              ALe wychodzimy na prostą. Pozdrawiam (mądra po szkodzie) mamadwojga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka