Dodaj do ulubionych

dostaję cholery!!!

14.09.06, 17:21
Gdybym pisała ten wątek od razu po przyjściu z przedszkola, rzucałabym
mięsem, aż miło! Wiem, że niektórzy wśród nas uważają, że katar to nie
choroba i jak słodkie dzieciątko chce iść do dzieci, to niech idzie, ale mnie
diabelec strzela.
W tamtym roku, gdy syn chodził do żłoba, wykorzystałam szybciutko - całe
możliwe płatne zwolnienia, cały urlop, korzystałam z pomocy wszystkch, co
możliwe. W pracy kłopot za kłopotem, brak premii, wypominanie i podobne. Ale
wychodzę z założenia, że zdrowie mojego dzieciaka jest najważniejsze i skoro
go mam, to muszę bezapelacyjnie dbać o niego. I cholery dostaję, gdy widzę
sytuację, jak dziś - odbieram Aleksa z przedszkola, w drzwiach wita mnie
dwoje dzieci i dwoje z gilem do brody - jedno jeszcze z przezroczystym,
drugie już nie. Pani mówi - no, dużo dzieci ma katar, pani syn JESZCZE nie!
No, do nędzy!!!! Jakich słów i argumentów trzeba użyć, żeby rodzice
zakatarzonych dzieci zrozumieli,że wirusy się szerzą drogą kropelkową, że
wysttarczy, że dwa dni z dzieciakiem posiedzą, a nie potem biorą po dwa
tygodnie zwolnienia i dzieciak w szpitalu ląduje, a ile po drodze zarazi, to
jego! Pomóżcie mi, brak mi jest argumentów, ale jutro mam ochotę poczekać na
tych rodziców i wydrzeć się na nich, do łba nastrzelać, cokolwiek! Brak mi
jest słów!!!
Czy to ja podchodzę do tego w taki sposób?
I weź tu człowieku i nie dostań cholery, jak przez debilizm dorosłych nasze
dzieciaki chorują, a potem jest płacz - tydzień i chory. No chory, bo ma
chorych rodziców.
Wcale mi nie ulżyło
Obserwuj wątek
    • crusk Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 17:58
      Cholerę sobie odpuść, bo kto synem Twym się zajmie, a inni rodzice i tak Cię
      oleją, ewentualnie nazwą furiatką i to może w obecności swoich dzieci, a co za
      tym idzie…, ale nie o tym.

      W przedszkolu mojego syna, w regulaminie jest zapis, kiedy dzieci będą odsyłane
      do domu, więc lepiej ich nie przyprowadzać. Między innymi wymieniony jest katar.
      Dyrektorka uczulała na to przy zapisach, na zebraniu, itd. Młody właśnie siedzi
      w domu z gilem.
      • cooky1 Re: dostaję cholery!!! 20.09.06, 12:12
        Wiem że jesteś zdenerwowana bo mnie też takie sytuacje denerwowały.
        Ale tak jak ktos ci napisał , nie wyżywaj się na rodziciach, bo to ci
        przyuniesie tylko wstyd i po co? , nie są tego warci a może to będzie rodzić ,
        któregoś z kolegów, koleżanek twojego Alusia.
        Idź z tym do PANI Dyrektor i Pań opiekunek. Wyegzekwój , zeby porozmawiała
        powążnie z tymi rodzicami i wprowadziła ostry zakaz wpuszczania takich dzieci
        na teren przedszkola. Jeśli zauważysz taką sytuację chodź do Pani Dyrektor za
        każdym razem ona od tego jest. A z tergo co mi wiadomo to w regulaminie kazdego
        przedszkola, jest wzminka o nie przyprowadzaniu chorych dzieci, nawet z katarem.
        Walcz, i głowa do góry.
        Powinnaś mieć sojusza w pani Dyrektor.
    • ankus2 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 18:11
      Witaj w klubie! Też chetnie rzuciłabym mięsem, ale szkoda nerwów... Rodzice
      dzieci zakatarzonych i kaszlących jak stare gruźliki i tak mają olew na te
      sprawy... ja córci podaje od sierpnia Alveo, mam ndzieję, że przynajmiej
      uchroni ja to przed poważniejszymi infekcjami. Dzisiaj wylądowałam własnie u
      pediatry bo młoda ma zatkany nosek i pokaszluje (ale ten kaszel to bardziej
      symulacja, bo młoda myśli że kaszel uchroni ją przed pójściem do przedszkola).
      • mamalesia Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 18:23
        Crusk- gratuluję przedszkola i mądrej dyrekcji. Nasi do domu wysyłają tylko z
        gorączką. Niestety!!!
        I zdrówka dla dzieciaczków życzę
        • crusk Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 22:49
          Dzięki. Chyba rzeczywiście nieźle trafiłam, a niewiele brakowało, a oddałabym
          syna do przedszkola w Warszawie.
          Karierę przedszkolną to dopiero zaczynamy, więc okaże się „w praniu”, ale
          rodzice z większym stażem przedszkolnym w superlatywach się wyrażają. Wiem, że
          p. dyrektor jest dosyć elastyczna i czujna na sugestie i oczekiwania rodziców -
          to chyba sporo. Być może ten zapis w regulaminie został wymuszony przez
          rodziców, ale przy pospolitym ostatnia braku rozsądku wydaje się słuszny.
      • alusiap Re: dostaję cholery!!! 16.09.06, 14:40
        znam to 5 -ty dzien w przedszkolu i dzis ma katar, kaszel, gorączke 38,5 i
        pewnie wieczorem bede musiala wezwac lekarza.
        Jak słysze ze dzieci choruja i uodpornią sie jak sa razem z chorobami to krew
        mnie zalewa. Całe wakacje dziecko bylo zdrowe, a przecież nie mieszkam na
        pustyni, dziecko cały dzien na dworze, w parku , sklepie u znajomych io nic , a
        tu to przedszkole i od razu. w zeszłym roku bylo to samo.
        ale na glupote rodzicow nie ma rady !!!!
      • joazuza To nie tak! 17.09.06, 21:34
        Nie można tak generalizować.
        Popierwsze - są dzieci z katarem alargicznym
        po drugie- sa dzieci z np. astamtycznym kaszlem
        po trzecie - naprawde jest cos takiego, jak katar poinfekcyjny
        po czawrte - mozna ROZMAWIAĆ, bo jednak najczęściej matki dabaja o dwoje dzieci
        a zwykle tez ZNAJĄ swoje dzieci
        np. moje jak ma karta i siedzi w domu (jeszcze nie chodzimy o przedszkola) -
        katar się ciagnie, jest gorzej, zaczyna kaszleć...
        jak tylko wyjdziemy na spacer - poprawa, im dłużej na powitrzu (krakowskim,
        nie jakims szczególnie zdrowym smile - tym szybciej...KONIEC KATAR
        I odróżniac sowje dziecko chore - od swojego dziecka z lekkim albo kończącym
        się katarem.
        Nie odróżniam - u innych. bo to nie moje dzieci. Jesli mam watpliwości -
        rozmawiam - pytam a nie wyzywam nikogo i nie oceniam np. cudzego kaszlu "po
        słyszeniu".
        Pracuję w miejscu, gdzie sa dzieci i wiem np. o jednym kaszlącym "astmatycznie"
        pół roku którego mamam zawsze uważa i nigdy chorego nie przyprowadza a siedze i
        słyszę jak czasem inna matka.... powie co myśli. I jest to krzywdzące.
        Bo mozna spytać.

        Napisałam co myśle.
        Nie znacvzy to, że nie rozumiem rozpaczy i frustarcji osób, u których w
        przedszkolach są dzieci ... chore, z gorączką itd
        Ale w sprawach katarów i kaszlu nie można generalizowac.... naprawdę!
        • joazuza Re: To nie tak! 17.09.06, 21:37
          Sorry za literówki, cos dzisiaj mi się z klawiaturą nie współgra!
          Aha, moja koleżanka - lakarz mówi, że dziecko które nie przejdzie co najmniej
          kilku katarów rocznie - nie ćwiczy odporności smile Sama ma dziecko w przedszkolu.
    • mieszkowamama Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 19:13
      Eh... podejrzewam, że kariera mego dziecka w żłobie skończyła się także potrosze
      dzięki tym, którzy uważają, że ich dzieci "mają przecież tylko katar".
      Rodzice dzieci, które łażą z gilem do pasa do p-la, żłobka, czy nawet szkoły są
      lekkomyślni, egoistyczni i głupi.
      I proszę mi się tu nie tłumaczyć brakiem możliwości pójścia na urlop,
      zwolnienie... To żadna wymówka, jeśli ma się choć trochę oleju w głowie.
    • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 19:37
      jak dostaniesz cholery to zamkną, więc może przystopuj ;-p
      Cóż, fajną masz pracę, jesli wielokrotne zwolnienia powodują tylko brak premii
      i niechętne spojrzenia. U mnie powoduje to gorsze rzeczy.
      mój synek chodził do żłobka ( ogromnie denerwuje mnie okreslenie "żłób" -
      określasz tak swój stosunek do tej instytucji? )pewnego dnia przyszedł po
      chorobie i slyszę w szatni taka rozmowę: trochę się martwię kaszle ( w tle
      słychać okropny kaszel dziecka ) na to druga mama : co się martwisz, moje jest
      na antybiotyku i z zapaleniem ucha.
      Co do kaszlu i kataru. Zdaża się, że mój z kaszlem chodzi. W żłobku czesto
      zapadał na rózne infekcje, najczęsciej łapał katar i kaszel. Mija tydzień,
      drugi a on kaszle. W płucach czysto, w oskrzelach czysto. Lekarz twierdzi, że
      zdrowy a to kaszel po infekcyjny, mogacy się utrzymywac do 6 tygodni po
      chorobie.
      Z katarem chodzi i chodził będzie. Inaczej cały rok spędzilby w domu. Z czymś
      gorszym nie chodzi. I nie robię tego dla innych dzieci tylko z myslą o nim. I
      nie mów glupot, że wystaczy , że posiedzę z katarem dwa dni - siedzę juz cały
      tydzień ( wykorzystałam teściowa do opieki )ale od poniedziałku już pójdzie,
      nawet jak katar nie przejdzie. Byłam z nim wczoraj u lekarza, powiedział, że
      jest już po infekcji.

      I jak się potkamy, nie wydzieraj się na mnie bo ja się na pewno wydrę na
      ciebie...debilka też nie jestem. Cóż, syn chodził do żłobka, chodzi do
      przedszkola, styka się z wirusami ( z autobusu też chorych będziesz wyganiac,
      bo są bez wyobraźni? ) z chorymi dziećmi i jakoś przeżył. Zatem przystopuj.
      • mieszkowamama Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 19:45
        Taka mądra jesteś? Jakoś przeżył. To współczuję dziecku, a pediatrę radziłabym
        zmienić.
        Co powiesz na to: Infekcje, w konsekwencji tego szmery w sercu, powiększona
        wątroba 5 cm, śledziona 2 cm... A nie są to odosobnione przypadki zaniedbania
        takich infekcji. To też by pewnie spokojnie zniósł.
        Masz rację, ciężko być na zwolnieniu, czy w ogóle je dostać, ale chyba liczyłaś
        się z tym.
        • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 19:59
          Z czym się liczylam?

          Cóż, ja wspolczuję dziecku, ktorego mama wpada w panike jak ktoś obok kichnie i
          do tego wyklina...

          pozatym ja pisalam o katarze a nie o posyłaniu dziecka na antybiotykach czy z
          goraczką. zatem przestań bredzić.

          Wiesz, niektórzy w naszym kraju musza pracować i nie mogą siedzieć w domu z
          dzieckiem. Poza tym ja uwazam, że dziecka nie można trzymac pod kloszem - nie
          uda się go ustrzec przed ludzmi na ulicy, w autobusie, kichającym tatusiem.

          Pediatre zmieniłam wlasnie na tego lekarza. Zmieniłam, bo syn co rusz dostawał
          od niej na wszystko antybiotyk. Ten jest świetny.

          A wam zyczę wyśrodkowania.
      • bianka1977 Re: dostaję cholery!!! 18.09.06, 23:43
        Chyba jednak jesteś debilką, odpowiedziałm na innym wątku nie chce mi się
        powtarzać :-I
    • agnieszka_r_d Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 20:12
      Mamalesia - doskonale Cię rozumiem. Dziś rano zaprowadzam Młodego do
      przedszkola i słyszę jakiegoś gruźlika ... Bez komentarza.
      W niektórych poniższych postach czytałam, że katar to nic poważnego ... Pewnie
      trochę w tym racji, ale ja wolę nie czekać aż coś się będzie działo z gardłem,
      oskrzelami, zatokami .... bo właśnie od kataru to się najczęściej zaczyna.
      pozdrawiam,
      aga
      • mamalesia Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 20:34
        I zawsze przedszkola i żłobki będą najgorszą wylęgarniarnią najgorszych
        gówien,, bo pewne mamuśki uważają, że katar to nie choroba. Życzę, żeby żadna z
        takich mam nie wylądowała z dzieckiem w szpitalu, bo myślała, że to tylko
        katarek, a nie np zapalenie płuc
        szkoda słów
        • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 21:40
          Nie przesadzaj, katar z reguły nie konczy się zapaleniem pluc. Ja tam myslę, że
          u mojego to tylko katarek i mam na niego baczenie.

          Swoja drogą, mamalesia, nie umiesz wyrazac się kulturalniej?
    • anula731 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 20:52
      W naszym przedszkolu to samo. Połowa dzieci gil do pasa, niektóre kaszlą jak
      gruźlik... Moja na szczęście zdrowa, ale czy na długo??
      Na pewno jeśli zachoruje nie posle jej do przedszkola, o nie!!
      • marcysia51 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 21:27
        U nas na zebraniu poinformowali,że katar to nie choroba.Na dzień dzisiejszy
        cała grupa zaglutowana i co poradzisz?
        • bogusia1231 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 21:38
          A odrózniasz kaszel alergiczny, astmatyczny od tego związanego z
          przeziębieniem, bo ja nie chociaż moje dziecko jest zakwalifikowane jako
          astmatyk i ok 8 miesięcy w ciągu roku jedzie na sterydach. Oczywiście mogę go
          zamnknąć w domu i nie wypuszczać nawet do piaskownicy bo jak zakaszle to ktoś
          będzie miał pretensje, a że jego odporność będzie spadać, nie będzie się
          normalnie rozwijał itd no to już inna sprawa.
          • mamalesia Szkoda, 14.09.06, 22:06
            że część rodziców opacznie rozumie "dobro dziecka". Swojego i koleżanki obok.
            Myślę, że jak zaczyna się u Waszych dzieci katar i robią się jakieś niewyraźne,
            to nie pójdziecie z wizytą do siostry, która ma małe dziecko czy do
            przyjaciółki z maluszkiem. W trosce o zdrowie ich dzieci i swojego. Mam taką
            nadzieję przynajmniej.
            A do przedszkola puścicie. Przecież to obce dzieci, więc co one obchodzą...
            Szkoda po prostu.
            • magdalenkaaa78 Re: Szkoda, 14.09.06, 22:12
              W tym fakt, że jest różnica między zwykłym katarem a dzieckiem, z ktorym jest
              wyraźnie coś nie tak i ktore jest "niewyraźne".
              I oczywiście się mylisz. prędzej pójdę z katarem do znajomych niz do
              przedszkola i naraże osłabione dziecko na złapanie dodatkowo coś gorszego.

              Obchodzą mnie inne dzieci. Nie tak bardzo jak moje osobiste dziecko, ale
              wyobraź sobie, że jednak.

              Dla jasnosci: Kuba siedzi w domu od tygodnia. ma katar i pokasłuje.
              • grzalka oczywiście 14.09.06, 22:54
                oczywiście, że posyłam z katarem- moje dziecko łapie katar w pierwszym tygodniu
                wrzesnia (już ma) i do czerwca go sobie ma- jak nie pójdzie do przedszkola, to
                po tygodniu- dwóch jej katar przechodzi, po czym po 2 dniach w przedszkolu znów ma

                kaszel poinfekcyjny może trwać kilka tygodni, mądry ten pediatra

                nie posyłam nigdy z gorączką i ze złym samopoczuciem- dziecko aktywne,
                energiczne i w dobrym humorze jak najbardziej posyłam z katarem

                aha, kazdy katar przechodzi potem w kaszel, i niekoniecznie jest to gruźlica czy
                zapalenie oskrzeli- katar sobie spływa po tylnej ścianie gardzła i wywołuje
                odruch kaszlowy
                • anies75 Re: oczywiście 14.09.06, 23:11
                  tez mam mądrą pediatrę
                  dziś byłam z małym, kontrolnie bo smarka od tygodnia i pokasłuje ale tylko
                  rano,
                  mówiła dokładnie to: katar wywołuje odruch kaszlowy i dobrze bo jakby nie to
                  wszystko by wlatywało dalej..
    • anies75 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 23:10
      nie poslę z gorączką, kaszlem "gruźlicznym"
      ale z katarkiem tak
      moje dziecko mimo że nie chodziło do żadnej placówki miało katar od stycznia do
      kwietnia (alergiczny, chorobowy czy inny, nie mozna było stwierdzić), chodziło
      z tym katarem wszedzie do znajomych, rodziny itp..
      pewnie w tym roku tez tak będzie bo juz sie zaczeło
      • arwena_11 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 23:38
        Ja też właśnie od tygodnia siedzę z dzieciakami w domu, bo komuś zachciało się
        puszczać do przedszkola dziecko z "tylko" katarem. Dzieki temu moja córka jest
        na antybiotyku, bo u niej ze względu na reumatologiczne zapalenie stawów, nie
        wolno przedłużać infekcji i musi mieć je zwalczane od razu. Mało tego syn od
        tygodnia nie chodzi do zerówki, bo załapał od siostry ( mają wspólny pokój ).
        Na zebraniu zapowiedziałam rodzicom, że jak dorwę chore dziecko tzn z zielonymi
        gilami i kaszlące ( nie zamierzam słuchać tłumaczenia ze to katar poinfekcyjny
        bo taki katar nie jest zielony ) to rachunek za lekarza i opiekunkę ( wracam do
        pracy i też nie chcę brać zwolnień ) wyślę do rodziców tego dziecka.
        A niestety jest kilka osób takich, które uważają, ze jak nie ma gorączki, to
        dziecko zdrowe.
        Na razie na zebraniu postanowiliśmy, że na jakąkolwiek oznakę choroby u
        dziecka, rodzice mają być zawiadomieni i w ciągu max godz. ktoś ma dziecko
        odebrać.
        Temat chorób jest wałkowany co roku. Nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy
        stawiają karierę przed dzieckiem. Jak chce się robić karierę, to albo ma się
        opiekunkę, albo nie ma sie dzieci.
        Dlaczego inne dzieci ( i ich rodzice i rodzeństwo ) ma cierpić, bo ktoś ma
        ochotę pozarazać całe przedszkole.
        Jakby raz czy drugi "mądra" mamusia musiała zapłacić komuś za opiekunkę, to by
        zmieniła zdanie na temat "tylko kataru".
        Od tego roku do dyspozycji jest u nas lekarz ( chyba dwa razy w tyg.), wiec
        dzieci o wątpliwym zdrowiu będą przez niego badane. Mam nadzieję, ze to coś da.
        • anies75 Re: dostaję cholery!!! 14.09.06, 23:44
          Ty siedzisz tydzień a ja bym musiała siedziec cała jesien zime i poczatek
          wiosny jakbym miała czekac aż katar przejdzie
          on ma go prawie ciagle w sezonie jesienno zimowym
          niestety
          • emila25 Re: dostaję cholery!!! 18.09.06, 12:49
            Ja cie rozmumiem Anies75 bo moj synek tez ma non stop katar, a jest to
            prawdopodobnie spowodowane ze ma jakąs blokade która uniemożliwia mu spływanie
            wydzieliny ( trzeci migdał) i co mam nie posyłac Go do przedszkola bo inne
            matki spojrzą i juz wiedza co dziecku jest? Takie rewelacyjne ,,lekarki"? Nie
            mozna generalizować, bo wiele dzieci ma kaszel lub katar niekoniecznie wirusowy.
        • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 08:24
          Radzę Ci nie dorywać żadnego dziecka bo to podpada pod molestowanie wink
          Co do rachunku to jeszcze musisz mieć gdzie go przesłać - o ile wiem, takie
          dane sa chronione. I o ile wiem, służba zdrowia a przynajmniej POZ jest jeszcze
          państwowa w dużej mierze, więc do lekarza podrepczesz z dzieckiem za darmo.
          Kocham takie madralińskie i wszechwiedzące mamuśki... A - jak udowodnisz, że
          Twoje dziecko zaraziło się od mojego? Ja mam na piśmie od lekarza, że dziecko
          jest po infekcji i jest zdrowe. Niezaleznie od kataru idzie w poniedzialek do
          przedszkola. cóż, u nas jest normalnie i zadna baba nie każe mi go zabrać.
          Gdyby kazała... mhm, ja bym nie zabrała.
          I droga mamo, na pewno nie będę się tłumaczyła koms takiemu jak Ty czy to
          kaszel poinfekcyjny czy nie. Nie jesteś lekarzem i mam w głębokim poważaniu co
          mi żrobisz.
          A - Kuba ma katar przezroczysty. Od tygodnia.
    • kerstink Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 07:53
      Kolejny post o tym samym, czyli odpowiem tym samym: a mamy dzieci lapiacych
      katarek przy pierwszej lepszej okazji - czy dbajecie o to zdrowko waszych
      dzieci, o odpornosc, by nie lapaly od razu wirusa ? Podstawa to niestety dieta,
      a jak ja widze, co te dzieciaki wcinaja (slodyczy, danonki, czekoladki, mleko tu
      i tam, parowki), to sie nie dziwie, ze slaba odpornosc. Zacznijcie sprzatac na
      swoim podworku. Moje dzieci chodza do przedszkola, jedno juz do szkoly. W
      zwiazku z alergia sa na diecie - i sa zdrowe, choc chodza tak bardzo na caly
      etat, ze ja innych dzieci prawie nie widuje.

      K.
      • panda74 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 08:52
        Ja zauważyłam, ze dzieci sa przegrzewane i dlatego niezahartowane. Wczoraj były
        24 stopnie i moja córka jako jedyna w przedszkolu miała spódniczkę, skarpetki,
        krótki rękawek. Oczywiście sweterek na wszelki wypadek też.
        Reszta dzieci - ZGROZA!!!! Długie ciepłe spodnie, sweterki, POLARKI, czapki!!
        Dziewczyny! Wasze dzieci sa kompletnie niezahartowane i dlatego łapia każda
        infekcje!!!
        Odnośnie kataru - zaraz mnie zaatakujecie, ale ja już od 3 pediatrów słyszałam,
        że faktycznie - zwykły katar, bez goraczki i innych "atrakcji" nie jest
        choroba.... W Wielkiej Brytanii - gdzie wiadomo jaki jest klimat - chłodny i
        deszczowy, dzieci chodza 3/4 roku w skarpetkach, owszem, z gilami, ale za to nie
        maja żadnych poważniejszych infekcji. Sa hartowane od małego.
        Pozdrawiam.
        • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:01
          Mhm, ja nie wiem,jaka jest dokladnie temperatura na sali. Wiadomo, wchodzę
          spocona, szybko wychodzę i jest mi tam gorąco. Za to pytałam się dyrektorki (
          na dworze 23 stopnie ) co się zakłada dziecku, a ona, ze jest chłodno, okna
          nieszczelne i że długi rękaw.

          Co do kataru to popieram - nie można dać się zwariowac i trzymać w domu. Ale
          trzeba obserwować.
          • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:02
            tak teraz na dworku jest cieplej niz w budnykach
            noce zimne i mury też
            a na dworku super
            moej jest bardziej ubrane w domu niz na dworze
            • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:02
              moje dziecko oczywiściewink
            • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:08
              Ja mam w domu 26 stopni i synek chodzi w podkoszulce i w majtkach smile
              Za to na dworzu jest super, piękna jesień. Z przedszkola dzieci wychodzą dwa
              razy na dwor smile
              • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:15
                oj fajnie
                ja mam jakos chłodniej w domu nie wiem czemu
                mam sporo chłodniej niz na dworku
                przynajmniej ostatnio
                • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:20
                  tzn na dwroku grzeje słonko a w domu nic nie grzeje narazie
                  choć ja na całe 50 m2 mam odkrecony tylko jeden kaloryfer zimą (nawet te
                  ostatnią b.zimną) w duzym pokoju który i tak grzeje jakby mu sie nie chciało
                  oraz w łazience tez odkręcony (mam okno rozszeczelone lub uchylone więc zimą
                  jednak chłodno by było się rozbierać i kąpać pod oknem, a poza tym pranie
                  schnie szybko pod tym kaloryferkiem))
        • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:01
          nio gile górą smile))
          mój syn jest na ribomunylu, bo infekcjach z tamtego roku lekarka doradziła
          jednak dać cos na odpornośc
          zobaczymy jak podziała..
          • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:10
            Moj odmowil wspolpracy z Esberitoksem czy jak to się pisze. Nie będzie brak i
            koniec. I ... nie bierze. Jak poszedł do żłobka też na dzień dobry zachorował,
            teraz zaraził go tatuś ;/
            • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:17
              ja kupiłam ribomunyl w saszetkach do picia
              rozbełtuję :0 w małej ilości wody i młody poje na czczo
              on bardzo lubi pic i wypija wszystko, nawet tran lubi (choc widze że coraz
              mniej, widać dorastawink
              • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:31
                Tran też mam. Stoi sobie w lodówce... Niby jest dla dzieci i smakowy ale i tak
                zalatuje obrzydliwą rybą. smile
                • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:43
                  zalatuje i to jak
                  ja daje na przemian w okresie jesienno zimowym
                  1 dzien tran 2 dzien witaminy (by nie przedobrzyć z D i A), ale jak zaczął
                  smarkac dawałam codziennie, i to ż etran smierdzi to trudno, ale dzicecko
                  zaczeło też wink, i tak go kochamsmile)))))))))))))))))))))))
      • arwena_11 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 08:59
        Wiecie co, moje dzieci nie łapią kataru ta sobie. Są uodpornione. Przez dwa
        tygodnie moczenia się w naszym Bałtyku, po kilka godzin dziennie nie miały
        śladu infekcji ( a nie zawsze był upał ), dwa tygodnie chodziliśmy po Tatrach i
        mimo, ze czasem zmoczył nas deszcz i też nie było upałów, nie mieli infekcji.
        Ale wystarczyło trzy dni w przedszkolu i już infekcja. To co jest? Są nie
        odporne, czy może po prostu miały styczność z chorobą?
        Tak teraz siedzę tydzień, ale to dopiero początek. W zeszłym roku, moje dzieci
        po dwóch, trzech tygodniach w domu ( bo nie puszczam nawet ze śladem kataru,
        aby nie robić innym kłopotu ), pochodziły tydzień do przedszkola i zabawa
        zaczynała sie od nowa.
        A może pomyślcie też o tym, kto sie będzie zajmował waszymi dziećmi, jak dzieci
        opiekunek zachorują ( bo ktoś mądry dał chore dziecko do przedszkola lub
        szkoły), albo same zachorują. U nas w zeszłym roku był tydzień, gdzie były
        tylko dwie nauczycieli na 4 czy 7.
        A co do wzywania rodziców po chore dziecko, to jest decyzja podjęta na zebraniu
        przez rodziców na nim obecnych. A zdanie większości się liczy.
        Poza tym, to przedszkole prywatne i naprawde albo sie ktoś dostosuje do regól,
        albo może sobie zmienić na inne.
        A tak w ogóle to trzeba nie mieć sumienia, aby posyłać chore dziecko do
        przedszkola. I to nie w stosunku do innych dzieci, ale do własnego. Jest tyle
        powikłań po najzwyklejszym katarku, że chyba nie warto ryzykować.
        Ja bywam często w przedszkolu i zdarza mi się widzieć dzieci polegujące,
        rozpalone, i czekające na rodziców lub opiekunów już drugą czy trzecią godzinę.
        I co czy wtedy nie zarażają?, Co z nimi zrobić? Odizolować w innej sali same (
        bo nauczycielki mają sie zajmować innymi dziećmi )?
        Czasami zastanawiam sie wtedy czy nie powinno się poprosić policji o
        doprowadzenie rodzica. Przecież zaniedbanie to też jakieś przestepstwo. Zaraz
        nakrzyczycie, ale powiedzcie, co zrobić z takim nieodpowiedzialnym rodzicem.
        Został zawiadomiony o chorobie dziecka i to olał. Naraża inne dzieci na chorobę.
        Chyba to nie jest w porządku.
        • magdalenkaaa78 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:21
          arwena_11 napisała:

          > Wiecie co, moje dzieci nie łapią kataru ta sobie. Są uodpornione. Przez dwa
          > tygodnie moczenia się w naszym Bałtyku, po kilka godzin dziennie nie miały
          > śladu infekcji ( a nie zawsze był upał ), dwa tygodnie chodziliśmy po Tatrach
          i
          >
          > mimo, ze czasem zmoczył nas deszcz i też nie było upałów, nie mieli infekcji.
          > Ale wystarczyło trzy dni w przedszkolu i już infekcja. To co jest? Są nie
          > odporne, czy może po prostu miały styczność z chorobą?

          Rozumiem, że nad morzem nie mialy styczności. A gdyby ktos obok mial katar to
          kazałaś mu się wynosić z plaży wink Moje w czasie wakacyjnej przerwy nawet nie
          kichnęło. teraz siedzi w domu tydzień.


          > > A może pomyślcie też o tym, kto sie będzie zajmował waszymi dziećmi, jak
          dzieci
          >
          > opiekunek zachorują ( bo ktoś mądry dał chore dziecko do przedszkola lub
          > szkoły), albo same zachorują. U nas w zeszłym roku był tydzień, gdzie były
          > tylko dwie nauczycieli na 4 czy 7.

          Mhm, nasze opiekunki sa dobrze po 40 dzieci mają prawie w moim wieku.


          > A co do wzywania rodziców po chore dziecko, to jest decyzja podjęta na
          zebraniu
          >
          Po chore. Nie po zakatarzone.


          > . A zdanie większości się liczy.

          Mhm, wychodzę z założenia, ze liczy się moje.



          > Poza tym, to przedszkole prywatne i naprawde albo sie ktoś dostosuje do
          regól,
          > albo może sobie zmienić na inne.

          Proszę - mozesz przepisać dziecko do innego.


          > A tak w ogóle to trzeba nie mieć sumienia, aby posyłać chore dziecko do
          > przedszkola. I to nie w stosunku do innych dzieci, ale do własnego. Jest tyle
          > powikłań po najzwyklejszym katarku, że chyba nie warto ryzykować.

          Mam sumienie. Wyprane do czysta suszy się na suszarce. jest tyle katarków bez
          żadnych powiklań że można spokojnie nie ryzykując posłać.




          > Ja bywam często w przedszkolu i zdarza mi się widzieć dzieci polegujące,
          > rozpalone, i czekające na rodziców lub opiekunów już drugą czy trzecią
          godzinę.

          Widzisz subtelną godzinę między kaszlem poinfekcyjnym, astmatycznym czy
          alergicznym a gorączką i ciężką chorobą?



          >
          > I co czy wtedy nie zarażają?, Co z nimi zrobić? Odizolować w innej sali same
          (
          > bo nauczycielki mają sie zajmować innymi dziećmi )?

          Wiadomo, że odesłać.



          > Czasami zastanawiam sie wtedy czy nie powinno się poprosić policji o
          > doprowadzenie rodzica. Przecież zaniedbanie to też jakieś przestepstwo. Zaraz
          > nakrzyczycie, ale powiedzcie, co zrobić z takim nieodpowiedzialnym rodzicem.
          > Został zawiadomiony o chorobie dziecka i to olał. Naraża inne dzieci na
          chorobę

          Tak, najlepiej zamknąć jeszcze niegrzecznego rodzica do więzienia. jak jest
          handlowcem i jest 300 km od przedszkola to na pewno pojawi się w ciągu godziny.
          No, ale od czego list gonczy. Albo akcja nawolywania przez radio.


          > .
          > Chyba to nie jest w porządku.
          >
          Nie w porzadku jest wtedy, iedy wiesz, że dziecko jest naprawdę chore , z
          gorączką, rozbite i kwalifikujące się do łóżka a rodzic faszeruje je
          antybiotykiem, zbija gorączkę i jako zdrowe przyprowadza do przedszkola.
          Co zrobić? a no, nic nie da się zrobić. Są mamusie zbyt przewrażliwione i z
          nimi też nie można nic zrobić...
        • kerstink Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:26
          Nie puszczanie dzieci z drobnym katarem (podkreslam - drobny, bo katary sa
          rozne) do przedszkola u mnie nosi nazwe nadopiekunczosc, a niewypuszczanie w
          ogole z domu w tym przypadku (nadal mowie o drobnym katarze, co oznacza brak
          goraczki) to dla mnie znecanie sie nad dzieckiem.
          Gdy dzieci maja goraczke nie wysylam, rowniez nie wysylam, gdy widze w oczach
          jak zle sie czuja. Gdy w przypadku choroby maja ochote wyjsc na dwor to z nimi
          wyjde na dwor - swieze powietrze dziala cuda.
          Zdarza sie to wyjatkowo rzadko na szczescie.

          Z ta policja to chyba przesada, niech ta sie zajmuje powazniejszymi sprawami.
          Taka samo policja nie powinna ci zajrzec do garnka i lodowki - a tam sie klopoty
          zaczynaja.
          K.
          • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:29
            nio
            racja
            ja drobny katar mam całe życie , przynajmniej dorosłe
            nie wiem skąd to pewnie alergiczny taki, nie badałam się, bo sie przyzwyczaiłam
            do niego
            pewnie moje dziecko też bedzie miałao niestety kiedyś, bo ma zadatki, buuu
            • ksenia74 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 23:55
              Mam to samo, mikro katar cały rok. Dziecko moje też, mimo zyrtecu, rano mały
              kaszel, cały rok. Katar i kaszel mogą być róznego pochodzenia...
          • panda74 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 09:29
            Wybaczcie złośliwośc, ale odnoszę wrażenie, że niektóre osoby na tym forum
            histeryzuja.... i najchętniej posłałyby dziecko z katarem do szpitala. Jeśli
            LEKARZ mówi, że dziecko z katarem jest ZDROWEi nic mu w płucach ani oskrzelach
            nie świszcze, nie ma goraczki, to posyłam je do przedszkola. Koniec kropka.
            • aniaop Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 10:29
              panda74 napisała:

              > Jeśli
              > LEKARZ mówi, że dziecko z katarem jest ZDROWEi nic mu w płucach ani oskrzelach
              > nie świszcze, nie ma goraczki, to posyłam je do przedszkola. Koniec kropka.

              Lekarz mojego dziecka mowi jeszcze, ze MA ISC do przedszkola. Podobnie w
              przypadku kaszlu poinfekcyjnego.
              Slucham wiec lekarza...
              Swoja droga, gdzie sa tacy lekarze, ktorzy wystawiaja zwolnienia na sam katar,
              bo szczerze mowiac jeszcze nigdy takiego nie spotkalam: ani pediatry, ani
              laryngologa ani internisty (bo mowie zarowno o zwolnieniu na dziecko jak i o
              chorobowym dla doroslego). A branie urlopu, zeby siedziec ze zdrowym dzieckiem
              z drobnym katarem w domu jest bez sensu. Mam ciekawsze plany urlopowe...

          • gyokuro Re: dostaję cholery!!! 24.09.06, 22:54
            Ja poszłam do przedszkola zapytać. I usłyszałam, że z zatokowym, czyli zielonym
            katarem nie puszczać. Ale z przejrzystym można. Mój syn siedzi w domu od środy
            i jeszcze posiedzi, choć katar jest coraz mniejszy i kaszel też. Może pod
            koniec tygodnia pójdzie. Nie poszedł, bo katar zzieleniał i kaszel zrobił sie
            brzydki. Chociaż cały czas samopoczucie super i gorączki nie było... Póki co
            trzyman w domu. W środę mamy alergologa i przedtem nie puszczę do przedszkola,
            a potem się zobaczy. Od początku miesiąca był 6 dni. I po co ja płaciłam za to
            przedszkole? Dobrze, że chociaż za żarcie oddadząsmile
    • amma6 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 10:37
      Ciekawe co by w pracy powiadzieli jakbym przy każdym katarze dziecka zabierała
      go zprzedzkola i szła na zwolmienie. Wielu rodziców niwe ma wyjścia i musi
      dziecko zkatarem oddać do przdszkola.
    • weronikarb Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 10:56
      Mój dopiero karierę zaczyna.
      Juz miał jeden dzień z katarem zaliczony (na samym początku), bo nie było to
      przeziębienie a zmarzl w nocy i zaraz katar - do wieczora przeszedł

      Teraz od czwartku w domu bo chory. W środe rano jak teściowa prowadziła był
      zdrowy, popołudniu katar, kaszel i gorączka 38,5

      Powiedzcie mi mamy, bo ja laik, czy maly po infekcji bo wyraznie mija), moze
      isc do przedszkola, ale jeszcze podejrzewam ze bedzie koncowka kataru???
      Niewiem co robic, bo niechce aby maly zarazal, ale w sumie bedzie zdrowy
      • olinek11 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 11:20
        Moja corka po tygodniu kariery w przedszkolu dostala katar i bolalo ja gardlo
        leczylam ja w dom roznymi sposobami a w poniedzialek nie puscialam do
        przedszkola, dzwonie do pani i mowie ze ma katar bo bol gardla przeszedl a ona
        na to no tak wiekszosc dzieci kichala i miala katar ale co moga zrobic rodzice
        kiedy pracuja. Dalam ja do przedszkola dopiero wczoraj bez kataru,dzisiaj ma go
        na nowo ale czuje sie dobrze energia ja rozpiera i stwierdzilam ze nie ma sensu
        przetrzymywac ja w domu skoro dobrze sie czuje a inni i tak beda swoje dzieci
        puszczac chore.Niedlugo urodze drugie dziecko i jesli bedzie tak ze mala bedzie
        miala tylko katar i nic poza tym to ja puszcze do przedszkola bo malenstwo
        szybciej sie od niej zarazi niz jakis inny przedszkolak zreszta nie wiadomo czy
        od niej skoro wiekszosc dzieci jest z gilami. Nie trzymam jej pod kloszem, gdy
        byla malenka(urodzila sie w listopadzie) w domu mialam 19stopni, nigdy jej nie
        przegrzewalam i rzadko chorowala miejmy nadzieje ze w przedszkolu nie bedzie
        tak zle.
        • weronikarb Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 11:41
          mójtez jest z tych zimnolubnych smile Z gorączką i chorobą bym go nie puściła.
          Dzisiaj juz na dwór pójdzie bo po gorączce neima śladu, tylko wiadomo katar
          leczony trwa 7 dni, a nie leczony tydzień smile) Tak mi lekarz powiedzial.
          Kaszel zanika.
    • neomia Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 11:35
      Może na początek niektóre mamy powinny sobie przypomnieć o sposobach zarażania
      ( nie wybiórczo) i przyczynach infekcji. Początki infekcji rozpoczynają się po
      około 2-3 dniach od zarażenia. W związku z tym przeziębiony najbardziej szerzy
      chorobę w okresie pojawiania się objawów. Pozostanie w domu w tym czasie może
      ograniczyć jej szerzenie się. Dzieci częściej chorują, gdyż zwykle przebywają w
      większej grupie, a mechanizmy ich odporności nie są jeszcze tak sprawne jak u
      dorosłego człowieka. Można powiedzieć, że ich układ odpornościowy dopiero się
      uczy, poznaje wrogów. Poza tym dzieci są bardzo ruchliwe, dużo biegają i
      dlatego łatwiej się "przegrzewają”, a to sprzyja wnikaniu drobnoustrojów. Z
      reguły infekcje wirusowe nie są groźne. Przy infekcjach dróg oddechowych trzeba
      też pamiętać o zakażeniach bakteryjnych. Powodują one znacznie groźniejsze
      schorzenia: anginę, zapalenie zatok przynosowych, zapalenie oskrzeli, płuc i
      zapalenie ucha środkowego.
      Czyli nie każde smarkające, kaszlące dziecko musi zarażać.
      Moje dziecię obecnie zachorowało, drugie też cos podłapało, ale wiem, że
      choroby nie ominą moich dzieci. Nie zamknę ich pod szklanym kloszem, nie
      odizoluje od zagrożeń, bo jest to niemożliwe. Nie będę tygodniami trzymać
      dzieci w domu, bo leci im z nosa, bo jest to pozostałość po przebytej infekcji.
      W domu zostają, gdy wystąpi temperatura, psikanie, katar, widoczne osłabienie.
      Dzisiaj właśnie siedzą w domku, bo synek ma anginę a córcia psikała i czekamy
      co się wykluje....
    • blamblam Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 11:55
      mój syn ma 3 lata. do tej pory okaz zdrowia. w zasadzie raz do roku przechodził
      tylko male przeziębienie bez powikłan (bez gorączki i kaszlu nawet, ot zapchany
      nos przez tydzień) a tryb zycia prowadzimy ruchliwy, nie boimy sie środków
      komunikacji i placów zabaw (i innych skupisk ludzi - potencjalnych zrodel
      infekcji). Do tej pory odpornosć - prawie 100%. I coż? Syn poszedł do
      przdszkola i na 3 dzień przniósł katar. Tylko katar, nawet nie kichał za
      bardzo, tyle ze nos zapchany, gorączki nie ma, kaszlu nie ma, gorszych rzeczy
      nie ma. Za to jest pogodny i ma apetyt. I lubi przedszkole. stanełam przed
      dylematem posyłać do przedszkola czy zostawic w domu. do tej pory z samym
      katarem nie siedzielismy w domu tylko normalnie wychodziliśmy na dwór ale myslę
      sobie inne dzieci, moze sie pozarazają, moze ktos bedzie miał pretensje. a tu
      poczatek adaptacji, bardzo niewskazane robić przerwę i siedzieć w domu.
      Stwierdziłam że zapytam przedszkolankę. i co uslyszałam? Ze większosć dzieci w
      grupie chodzi z katarem i mam sie przyzwyczaic bo tak bedzie przez wiekszą
      częśc roku. Wiec skoro w 25 osobowej grupie wiekszosc dzieci przychodzi z
      katarem czemu moje ma siedzieć w domu? Dodam ze oboje z męzem pracujemy i mamy
      wymagajacych pracodawców (problem nawet z urlopem, cóż dopiero zwolnienie).
      Dziecko moze zostac z babcią ale po to m.in poszedł do przedszkola zeby
      odciążyc babcię (problemy zdrowotne), tak więc ten scenariusz rezerwujemy na
      poważne sytuacje. I taka to szara rzeczywistość.
    • karanissa Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 12:56
      Ja po roku w zlobku mam juz opracowana strategie dzialania.

      Katar w zeszlym roku u synka zaczal sie juz we wrzesniu, a na dobre pozbylismy
      sie go w lipcu (jak zlobek mial przerwe wakacyjna). W ciagu roku - trzy czy
      cztery infekcje wirusowe. Infekcje wirusowe ZAWSZE zaczynaly sie wysoka
      goraczka bezposrednio po zlobkowym lezakowaniu, bez uprzednich objawow, wiec
      tego dnia rano na pewno juz zarazal (to tak na zilustrowanie tezy, ze nie tylko
      te "zakatarzone" zarazaja).

      Gdy widzialam, ze "cos go bierze", tzn. byl markotny, zakatarzony i mial chore
      oczy (nawet gdy nie mial temperatury i kaszlu) - zostawal 1 lub 2 dni w domu.

      Teraz synek chodzi drugi tydzien do przedszkola i juz ma nos mokry. Nie jest to
      typowy katar, ale rano trzeba sie dobrze wysmarkac. Nie wyobrazam sobie, zebym
      z tego powodu zostawila go w domu. Samo zycie.
    • a.kustosz Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 13:01
      moje dziecko drugi tydzien chodzi do przedszkola. Cos mi się zdawało, że katar
      się zaczyna i dałam mu na kolację kanapkę z masełkiem czosnkowym. To naprawdę
      działa!! Ja sama się kuruję czosnkiem (oczywiście w weekend gdy nie idę do
      pracy) bo wiadomo że zapach jest nieciekawy. Ale gdy da się mały ząbek czosnku
      dziecku wieczorem to tylko dla jego dobra. Wypróbujcie. Polecam. To taki
      naturalny "antybiotyk".
      • buanitka do A.kustosz 15.09.06, 13:33
        jak podajesz czosnek (rozdrobniony)? Zjada chętnie?
        • a.kustosz Re: do A.kustosz 15.09.06, 13:40
          rozdrobniony specjalną praską do czosnku. Na to zawsze wędlina, jakiś ogórek,
          pomidorek żeby smak zmienić. Zjada, czasem mówi że szcypie to na kanapkę trochę
          np. keczupu, albo jakiegoś sosu. Zawsze jakoś udaje mi się malucha
          przechytrzyć, byle tylko był zdrowy smile Wolę to niż faszerowanie lekami.
          • anies75 Re: do A.kustosz 15.09.06, 13:43
            moj to szybciej sam czosnek zjewink niż wędlina , pomidor, ogórek
            • buanitka Re: do A.kustosz 15.09.06, 13:52
              Dziękuje, dzisiaj wypróbuję czosnek. Przed czosnkiem kąpiel z rozpuszczoną solą
              morską i olejkiem z eukaliptusa. (może morze pomoże smile Rano zaprowadziłam
              zdrową córkę do przedszkola, a o godzinie 11 odebrałam dziecko i katar
              gratis... sad
              • a.kustosz Re: do A.kustosz 15.09.06, 14:01
                co do kataru
                są takie krople olbas oil - gdy dziecko ma katar to na noc zawsze biorę czysty
                ręcznik, moczę go i na to ze 2 kropelki olbas - i to umieszczam w pokoju
                dziecka blisko łóżka - co prawda katar nie przejdzie od tego od razu, ale
                przynajmniej łatwiej dziecku się oddycha podczas snu.
                Może macie swoje wypróbowane sposoby na przeziębiebienia i choroby?
                podzielcie się smile
                • beata813 Atecortin - sposób na katar 15.09.06, 14:07
                  Rada od mojego pediatry: atecortin - zawiesina do oczu pomaga w pozbyciu się
                  kataru. Wypróbowałam, nie przechodzi od razu, ale jest bardzo duża poprawa.
                  Stosuję u 2,5 latki, 3 razy dziennie ok. kropelki przy każdej dziurce od noska,
                  troszę wciąga noskiem. Polecam!
                  • karanissa Re: Atecortin - sposób na katar 15.09.06, 14:30
                    Pomaga na katar zielony, czyli bakteryjny, to prawda. Jest jeszcze Dicortineff
                    i Bactroban (ten ostatni specyfik sprawdza sie u nas najlepiej).
    • atom.g Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 14:07
      czytam i czytam co piszecie i rozumie po czesci kazda ze stron.

      Moja corka chodzila caly tamten rok do zlobka. Wczesniej miala 2 razy 3-dniowy
      katarek - wiec super zdrowa i odporna i zahartowana. pierwszy miesiac caly
      zdrowa . w drugim zaczely sie katarki, potem katary na przemian z kaszlem,
      zapalenie ucha, zapalenie drog oddechowych, angina a w maju, kiedy myslalam, ze
      juz co najgorsze za nami - koszmar, wirus za wirusem. Wysylalam rano dziecko
      zupelnie zdrowe a po 7 godzinach odbieralam potwornie kichajace, a innym
      razem "szczekajace" z kaszlu. Pewnie nie jedna mama miala by ochote mnie
      udusic, ale przeciez rano nie bylam w stanie przewidziec tego co sie wyklulo.

      Tez uwazam, ze chore dziecko powinno zostac w domu (co nie znaczy, ze nie
      wychodzimy na spacer)Kazdy poczatek choroby staramy sie bacznie obserwowac i
      szybko reagowc. Niby "tylko katar" ale wole w domu przypilnowac, zeby jak
      najczesciej wydmuchiwac nos - moze uda sie nie dopuscic do czegos gorszego i
      zminimalizuje mozliwosc rozsiewania choroby. Jesli widze, ze sytuacja wraca do
      normy to jeszcze z katarem czy drobnym kaszlem puszczam do dzieci, bo taki
      powrot do normy moze trwac tygodniami, nawet zapewniajac dziecku najlepsze
      warunki i opieke (wiem z praktyki).
      Ciekawa jestem, jak zmieni sie zdanie, tych mam, ktore sa najbardziej oburzone,
      jesli za 10 miesiecy beda wiedzialy co to znaczy 2-3 dniowa przerwa miedzy
      koleknymi chorobami (czego oczywiscie nie zycze ich dzieciom). Rozumie
      rodzicow, ktorzy przyprowadzaja chore dziecko ALE POD WARUNKIEM ZE WYJATKOWO A
      NIE ZWYCZAJOWO
      Dodam dla jasnosci, ze po kazdej ciezszej chorobie (i tej leczonej bez i z
      antybiotykiem) moje dziecko minimum tydziem nie chodzilo do zlobka.
      Dzieci zarazaja sie nie tylko w zlobku czy przedszkolu, w maju podczas
      rekonwalescencji 2-krotnie zlapalismy wirusa (raz w w-wie a raz po 12 dniach
      nad morzem)
      Nie unikniemy chorob naszych dzieci ale dbajmy aby ubijac je w zarodku i w
      miare mozliwosci nie wysylajmy chorych dzieci do innych dzieci. Jesli wszyscy
      to zrozumiemy, po jakims czasie nasze dzieci beda chorowaly rzadziej!
      • anies75 Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 14:15
        a teraz będzie weekend
        wszystkie zakatarzone dzieci zostaną podkurowane i posłane do przedszkola w
        poniedziałek
        we wtorek odbierzemy je zakatarzone..

        czego sobie i nikomu z Was nie zyczę ....
    • dirgone Hm... 15.09.06, 16:21
      Moja kuzynka (23 lata) od prawie ćwierćwiecza (które niedługo jej stuknie) ma
      katar przez cały rok. Zatoki, niestety. Odkąd pamiętam, leci jej paczka
      chusteczek dziennie, ale nie wynika to z jej przeziębienia, bo poza tym katarem,
      to prawie w ogóle nie choruje.
      Mój brat (24 lata) jest uczulony na trawy i grzyby - czyli lato i jesień. Leci
      mu z nosa non stop.
      Ja (26 lat) jestem uczulona na drzewa. Nie choruję w ogóle, ale luty, marzec,
      kwiecień, maj to dla mnie wieczne kichanie i smarkanie.
      Katar katarowi nierówny, więc jechanie na wszystkie kichające dzieci jest trochę
      niefajne. Jeśli jest chore, no to wiadomo, że musi zostać w domu. Ale są dzieci,
      które się smarczą przez cały rok i kaszlą gruźlicznie (np. ja - mam strasznie
      cienkie ścianki krtani i jak kaszlę, to pół ulicy się odwraca, bo wszyscy myślą,
      że neimal umieram, a ja jestem zdrowa jak koń - wykorzystywałam to często w
      szkole, bo od razu mnie do domu z przerażeniem wysyłali i zabraniali wracać,
      dopóki się nie wyleczę)
    • renja Re: dostaję cholery!!! 15.09.06, 17:56
      Moim dzieciom od urodzenia choroby sie praktycznie nie zdarzają (poza ospą
      wietrzną). Do placówek państwowych (przedszkole, szkoła) chodzą więc okragły
      rok. Jesli mają katar to tez idą, bo wiadomo że 3/4 dzieci z paniami włącznie
      jest powaznie chorych na grypę. Utarło się nawet coś takiego, że jak któreś z
      nich ma większy katar, to znaczy, że epidemia grypy nadciągnęła. Nie wiem, czy
      to sprawa genów (my z meżem tez praktycznie cierpimy co najwyżej na katar 1-2
      razy w roku), ale nie mam zamiaru trzymac ich w domu tylko dlatego, że ktos
      inny może uznać, że moje zakatarzone dziecko zaraziło jego malucha grypą - to
      raczej ja bym mogła miec do niego pretensje, że może akurat jego grypa wywołała
      u mojego katar. Drogie forumowiczki nie popadajcie w paranoję.
    • barabaszka5 Re: Przegiecie! 15.09.06, 18:14
      A ja sie teraz wkurzyłam! Mo mały cały poprzedni rok chorował chodząc do
      przedszkola, ale nie przez chodzenie przez inne dzieci z katarem, ale chodzenie
      z kaszlem takim, ze szkoda słów. Grużliki. Mój mały jak tylko miał katar to
      siedział w domu i tym sposobem 500 zł nie moje, bo i za przedszkole płaciłam i
      za leki. Teraz koniec. Prawdopodobnie ma anginę i od tej chwili będzie chodził
      czy zdrowy czy chory do przedszkola. Niech sie uodporni naturalnie. Bo jam mam
      dosyć absencji w pracy, w przedszkolu... Koniec, choćby był chory to ładnie
      pójdzie do przedszkola, no chyba, że wyraźnie będzie po nim widać chorobę. Po
      prostu uczę sieod innych rodziców, których dzieci chodzą chore i nie mówię tu o
      zwykłym katarku, ale o silnym kaszlu.
      • dorek3 Re: Przegiecie! 16.09.06, 23:46
        A nie szkoda Ci dziecka?
        Nawet głupi katar w początkowej faazie może uprzykrzyć życie.
        A nie boisz się że taki poziębiony maluch złapie jakieś paskudztwo
        I co z tą anginą też będzie chodził?
        Rozumiem irytację z powodu kasy, ale mi moich dzieci poprostu szkoda więc płacę i "płczę"
    • angela02 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 11:01
      Witam Cie,nie denerwuj sie bo to na nic sie nie zda.Moja córa drugi rok chodzi
      do przedszkola i jest ten sam problem,tylko ja nie pracuje i nie musze brac
      wolnego na opieke nad dzieckiem (jestem w komfortowej sytuacji)Piszesz o
      katarze a ja chciałam Ci powiedziec ze takie wiszące gile to jeszcze nic.Co bys
      powiedziała jakbys rano w salce gdzie bawia sie dzieci zobaczyła na specjalnie
      rozłozonym leżaczku dziecko z gorączko???
      • bogusia1231 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 11:23
        Pzrerażają mnie posty w których niektóre mamy narzekają na dzieci przychodzące
        z katarem, a potem straszą że dziecko pójdzie do przedszkola z
        anginą....Przecież, każdy rodzic ma na myśli przede wszystkim dobro swojego
        dziecka i jeżeli stwierdzam, że tak funkcjonujące przedszkole to nie dla mnie -
        to rezygnuję (my ze żłobka zrezygnowaliśmy po pół roku). I mając na uwadze
        dobro swojego (i innych bo przecież żyjemy w społeczeństiwe) dziecka, będę je
        puszczała do przedszkoola z katarem i kaszlem (które w 90% są alergiczne i
        nikogo nie zaraża), pod warunkiem, że nei będzie to przeszkadzało mu normalnie
        funkcjonować, a z innymi chorobami nie, bo po pierwsze dziecko jest osłabione,
        jest mu źle, może zarazić innnych i jest bardziej podatne na inne choroby, po
        drugie jak zarazi kogoś innego to kolejna mam pójdzie na zwolnienie i kolejne
        pieniądze pójdą na chorobowe, a nie na profilaktykę.... Pozdrawiam i dużo
        zdrówka
        • barabaszka5 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 15:00
          a tu Cie zaskoczę. po moim dziecku w życiu byś nie poznała, że ma anginę, a
          nawet zapalenie oskrzeli. Po pierwsze nie jest osłabione, bo do tego "nie
          dopuszcza", po drugie nie ma kataru, praktycznie nie kaszle. I co? Nawet byś
          nie poznała. Nie ma nawet gorączki, a do gardłą nikt nie zagląda... bo za
          głęboko. Aha i jeszcze coś: nikogo nie strasze, po prostu staram sie dostosować
          do życia.
          • weronikarb Re: dostaję cholery!!! 21.09.06, 07:58
            e nie przyjmuje choryc dzieci do przedszkola i w razie gdyby dziecko w trakcie
            zajec zachorowalo to dzwoni po rodziców.
    • monika19782 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 15:10
      Masz w 100%racje.
      Moja starsza córka w tydzień temu przyniopsła z przedszkola infekcję katar
      kaszel gorączka, jestem na 100%pewna od kogo ja złapała, młodsza sie zaraziła i
      po 4 dniach wylądowała w szpitalu z zapaleniem płuc - każdy katar uniej kończy
      się powikłaniem. Mam dość durnych bezmyślnych i nieodpowiedzialnych rodziców
      którzy posyłają chore dzieci do przedszkoli.
      • bogusia1231 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 19:57
        A dla mnie bezmyślni są rodzice, mający dzieci u których katar kończy się
        poważnymi powikłaniami i chodzą z nimi do hipermarketów i innych miejsc w
        których wysoce prawdopodobne jest złapanie kataru. Przecież wszystkie zapalenia
        (płuc, oskrzeli) pozostawiają po sobie ślady. Tak jak pisałam, dwa lata temu z
        żalem Bartka zabrałam ze żłobka.
        • barabaszka5 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 20:01
          Mój mały zostaje w domu oczywiście. Nie chodzi nawet jak ma katar. Życze
          wszystkim rodzicom więcej altruzimu wzgladem innych dzieci.
          • katse Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 20:37
            a co robisz jak w piaskownicy dziecko ma katar?
            natychmiast zabierasz swoje?
            a jak wsiądziesz do tramwaju i staniesz obok kogoś kto ma angine?
            a jak w windzie sąsiadka będzie miała zapalenie płuc?

            kurde, też panikowałam.
            krzywiłam się na kaszlące i zakatarzone dzieci w salach zabaw i na zajęciach
            edukacyjnych

            w końcu machnęłam ręką

            nie da się tego uniknąć

            i najprawdopodobniej z katarem (sam katar, bez gorączki i kaszlu) będę posyłać
            do przedszkola, mimo, że nie muszę, bo ma się kto dzieckiem zająć... ale
            przecież z katarem wychodzimy na podwórko, bawimy się z dziećmi, baaa, nawet na
            basen chodzimy

            K
            • olinek11 Re: dostaję cholery!!! 17.09.06, 20:56
              a moja wlasnie dostala temperature, 37,2 nie ma kataru, kaszlu nawet troche
              rozrabia i zastanawiam sie co jutro zrobic jestem swieza mama przedszkolaka.
              • jasiek33 Re: dostaję cholery!!! 18.09.06, 10:47
                Ktos pytał o sposoby na katar:
                olejek Oil Bas do nawilżacza - nawilżacz chodzi całą noc - rako po katarze
                nawet śldu nie ma plus smarowanie stóp, plecków i piersi Pulmexem Baybe, duuużo
                wiatminy C i tyle. Polecam serdecznie - wypróbowane
                Ania
            • barabaszka5 Re: dostaję cholery!!! 18.09.06, 17:16
              Masz rację. i to chyba jest też dobry sposób na uodpornienie sie.
    • mamaewy Re: nie gniewaj się, ale... 18.09.06, 12:15
      Piszesz, że masz ochotę poczekać na tych nieodpowiedzialnch rodziców i
      powiedzieć im co myślisz o przyprowadzaniu dziecka z katarem do przedszkola.

      Gdybyś dziś rano zobaczyła moje dziecię i usłyszała je, to pewnie pomyślałabys
      od razu, że ma zapalenie oskrzeli albo cos w podobie. Może zrobiłabyś mi i
      awanturę. Tyle,że moje dziekco nie jest chore. Jest alergikiem z podejrzeniem
      astrmy. Ma katar sienny - jest uczulona na pleśnie, których teraz niestety przy
      opadających i butwiejących liściach na dworzu, jest w powietrzu naprawdę dużo.
      Ma podpuchnięte i zaczerwienione oczy a wydzielina zalegająca w jej nosie,
      spływając po tylnej ścianie gardła powoduje odruch kaszlu. Poza tym nie ma
      żadnych zmian w oskrzelach ani w gardle (byłyśmy u lekaarza, bo każda taka
      sytuacja jest przeze mnie sprawdzana, tak na wszelki wypadek i poto też by inni
      rodzice nie zażucili mi nie dbałości o dziecko! i narażnia inne na choroby)

      Czy to znaczy że mam zamknąć ją w domu i nie posyłać do przedszkola? A może mam
      tłumaczyć każdemu rodzicowi że moje dziecko jest alergikiem?

      Najłatwiej uogólniać.
      • emila25 Re: nie gniewaj się, ale... 18.09.06, 12:52
        Moj synek tez ma non stop katar, a jest to
        prawdopodobnie spowodowane ze ma jakąs blokade która uniemożliwia mu spływanie
        wydzieliny ( trzeci migdał)lub alergią gdzie bardzo trudno jest jasno rozpoznac
        alergie w takim wieku, i co mam nie posyłac Go do przedszkola bo inne
        matki spojrzą i juz wiedza co dziecku jest? Takie rewelacyjne ,,lekarki"? Nie
        mozna generalizować, bo wiele dzieci ma kaszel lub katar niekoniecznie
        wirusowy...a nie mam zamiaru sie nikomu tłumaczyc szczególnie bardzo
        impulsywnym osobnikom
    • bogini_nocy Re: dostaję cholery!!! 18.09.06, 14:06
      mamalesia napisała:

      > Gdybym pisała ten wątek od razu po przyjściu z przedszkola, rzucałabym
      > mięsem, aż miło! Wiem, że niektórzy wśród nas uważają, że katar to nie
      > choroba i jak słodkie dzieciątko chce iść do dzieci, to niech idzie, ale mnie
      > diabelec strzela.
      > W tamtym roku, gdy syn chodził do żłoba, wykorzystałam szybciutko - całe
      > możliwe płatne zwolnienia, cały urlop, korzystałam z pomocy wszystkch, co
      > możliwe. W pracy kłopot za kłopotem, brak premii, wypominanie i podobne. Ale
      > wychodzę z założenia, że zdrowie mojego dzieciaka jest najważniejsze i skoro
      > go mam, to muszę bezapelacyjnie dbać o niego. I cholery dostaję, gdy widzę
      > sytuację, jak dziś - odbieram Aleksa z przedszkola, w drzwiach wita mnie
      > dwoje dzieci i dwoje z gilem do brody - jedno jeszcze z przezroczystym,
      > drugie już nie. Pani mówi - no, dużo dzieci ma katar, pani syn JESZCZE nie!
      > No, do nędzy!!!! Jakich słów i argumentów trzeba użyć, żeby rodzice
      > zakatarzonych dzieci zrozumieli,że wirusy się szerzą drogą kropelkową, że
      > wysttarczy, że dwa dni z dzieciakiem posiedzą, a nie potem biorą po dwa
      > tygodnie zwolnienia i dzieciak w szpitalu ląduje, a ile po drodze zarazi, to
      > jego! Pomóżcie mi, brak mi jest argumentów, ale jutro mam ochotę poczekać na
      > tych rodziców i wydrzeć się na nich, do łba nastrzelać, cokolwiek! Brak mi
      > jest słów!!!
      > Czy to ja podchodzę do tego w taki sposób?
      > I weź tu człowieku i nie dostań cholery, jak przez debilizm dorosłych nasze
      > dzieciaki chorują, a potem jest płacz - tydzień i chory. No chory, bo ma
      > chorych rodziców.
      > Wcale mi nie ulżyło

      może to i lepiej, że Cię cholera bierze, oby tylko skutecznie big_grin
    • mama_oli_i_tomka ja czasem też... ale z innego powodu... 18.09.06, 18:14
      No to i mnie by się od Ciebie dostało.
      Córka ma przerośnięte migdały i w nocy oddycha przez usta. Rano pokasłuje bo
      gardło suche i zmęczone po całej nocy. Nie jest chora, nie ma kataru, jedynie
      brzydki kaszel. Kaszel dodam mija jej po śniadaniu i wypiciu większej ilości
      picia. Pokasływanie pojawia się, gdy dużo biega i ma przyspieszony oddech.
      Panie w przedszkolu problem znają. I to wystarczy. Rodzice wiedzieć nie muszą.
      Obowiązku tłumaczenia się przed nimi nie ma.
      Za to w grupie córki jest dziecko, które notorycznie jest chore - katar, mokry
      kaszel, gorączka to niemal norma. Mama nie pracuje, nie ma innych dzieci na
      wychowaniu, oddaje dziecię do przedszkola bo MUSI ODPOCZĄĆ.
      Bez kometarza...
      Pozdrawiam i trochę wyrozumiałości.

      ps. Syn od września też jest przedszkolakiem. Ma tendencje do spastycznych
      zapaleń oskrzeli. Też ma przerost migdałów i podobne problemy z kaszlem z rana.

      ps.2 Jeśli już martwimy się o zdrowie naszych dzieci to polecam rozmowę z panią
      z przedszkola. Ona zna sytuację najlepiej i uspokoi nas w razie potrzeby.
      • ursgmo Re: z katarem w domu ?? 22.09.06, 19:46


        Kto powiedział że należy trzymać dziecko z katarem w domu ???
        Jest katar i katar . Co innego przeźroczysty a co innego gęsty żółty czy
        zielony bakteryjny. Tak samo kaszel też bywa z różnych powodów. Gdyby dzieci z
        katarem miały nie chodzić do przedszkola czy szkoły , to w okresie październik -
        marzec w placówkach przebywałoby 30 % dzieci lub jeszcze mniej .
        Co innego dzieci ewidentnie chore ,gorączkujące , osowiałe.
        Na miejscu autorki postu byłabym nieco ostrożniejsza w kontaktach z rodzicami i
        nauczycielkami . Kto wie może to Twoje dziecko przyniesie owsiki lub pozaraża
        ospą i Tobie się wtedy podwójnie dostanie , oj dostanie ...........
    • cooky1 Re: dostaję cholery!!! 20.09.06, 12:13
      Wiem że jesteś zdenerwowana bo mnie też takie sytuacje denerwowały.
      Ale tak jak ktos ci napisał , nie wyżywaj się na rodziciach, bo to ci
      przyuniesie tylko wstyd i po co? , nie są tego warci a może to będzie rodzić ,
      któregoś z kolegów, koleżanek twojego Alusia.
      Idź z tym do PANI Dyrektor i Pań opiekunek. Wyegzekwój , zeby porozmawiała
      powążnie z tymi rodzicami i wprowadziła ostry zakaz wpuszczania takich dzieci
      na teren przedszkola. Jeśli zauważysz taką sytuację chodź do Pani Dyrektor za
      każdym razem ona od tego jest. A z tergo co mi wiadomo to w regulaminie kazdego
      przedszkola, jest wzminka o nie przyprowadzaniu chorych dzieci, nawet z katarem.
      Walcz, i głowa do góry.
      Powinnaś mieć sojusza w pani Dyrektor.
      • emila25 Re: dostaję cholery!!! 20.09.06, 13:45
        Z tego co mówiła nam Pani Dyrektor przedszkola do którego chodzi mój synek (
        Warszawa-Bródno) to nie mogą nie przyjąc dziecka do przedszkola w którym nie ma
        P. pielęgniarki lub lekarza który badałby każde dziecko przed wejsciem do sal.
        Taki rodzic nie przyjetego dziecka przez P. Przedszkolankę mógłby zaskarzyc
        przedszkole dlatego apeluja P. pracujące zeby dla dobra dziecka nie
        przyprowadzac dzieci chorych. Wiekszośc z rodziców taki apel ma "gdzies daleko
        z tyłu".Pozdrawiam
        • uszczesn Re: dostaję cholery!!! 21.09.06, 12:18
          ZGADZAM SIĘ!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka