Moja corka jest małym zywiołkiem. Kiedy rozmawiam z innymi mówią, że
ich dzieci też, a jakże! A potem się okazuje, że niestety moja córka
jest przodowniczką w tej dziedzinie.
1. Nie chodzi tylko biega
2. Skacze wszędzie i ze wszystkiego: za schodów, z krzeseł, ze
stołu, z górnej części wersalki...
3. Wspina się jak pająk na półki, stołki, szafki
4. Gada jak naeta, krzyczy
5. Nie usiedzi na miejscu 5 minut
6. Jest porywcza i niecierpliwa
7. W przedszkolu zamiast psać, skacze po leżakach
8. Jak już żywce się jej nudzi to turla się po podlodze
9. Skacze na przechodzące osoby i zawiesza się na nich (parę razy
nie trafiła sobie...)
Czy ktoś ma takiego trzpiota?
Do niedawna:
1. Potrafiła ugryźć do krwi
2. Biła walcząc o swoje
3. Balansowała na wiszących łancuchach na palcu zabaw i jakimś cudem
utrzymywała równowagę BEZ trzymanki
Szczerze, jak czytam o tych grzecznych dziciach, to zazdroszczę. Bo
na moją córę wciąz słyszę skargi w przedszkolu. A i w domu nie mam
spokoju, bo gdy sobie np leże wieczorem, nagle coś mi wskakuje na
brzuch czy na glowę i muszę walczyć o oddech

Ogólnie z tego opisu wynika mi jakoś, że moje dziecko ma więcej z
pajaka skakuna niż homo sapiens