Dodaj do ulubionych

Szalone dziecko latek 3

12.03.10, 14:23
Moja corka jest małym zywiołkiem. Kiedy rozmawiam z innymi mówią, że
ich dzieci też, a jakże! A potem się okazuje, że niestety moja córka
jest przodowniczką w tej dziedzinie.
1. Nie chodzi tylko biega
2. Skacze wszędzie i ze wszystkiego: za schodów, z krzeseł, ze
stołu, z górnej części wersalki...
3. Wspina się jak pająk na półki, stołki, szafki
4. Gada jak naeta, krzyczy
5. Nie usiedzi na miejscu 5 minut
6. Jest porywcza i niecierpliwa
7. W przedszkolu zamiast psać, skacze po leżakach
8. Jak już żywce się jej nudzi to turla się po podlodze
9. Skacze na przechodzące osoby i zawiesza się na nich (parę razy
nie trafiła sobie...)

Czy ktoś ma takiego trzpiota?
Do niedawna:
1. Potrafiła ugryźć do krwi
2. Biła walcząc o swoje
3. Balansowała na wiszących łancuchach na palcu zabaw i jakimś cudem
utrzymywała równowagę BEZ trzymanki

Szczerze, jak czytam o tych grzecznych dziciach, to zazdroszczę. Bo
na moją córę wciąz słyszę skargi w przedszkolu. A i w domu nie mam
spokoju, bo gdy sobie np leże wieczorem, nagle coś mi wskakuje na
brzuch czy na glowę i muszę walczyć o oddech big_grin
Ogólnie z tego opisu wynika mi jakoś, że moje dziecko ma więcej z
pajaka skakuna niż homo sapiens tongue_out
Obserwuj wątek
    • zebra12 Przepraszam za literówki... 12.03.10, 14:26
      psać znaczy spać
      naeta znaczy najęta
      żywce ma być żywcem
      itd...
      Wybaczcie...
      • engee1 Re: Przepraszam za literówki... 12.03.10, 14:50
        Ja mam takiego samego i tez jeszcze nie spotkalam takiego dziecka jak moj
        synio.Ma 3,5 wydaje mi sie ze jakby od miesiaca ociupinke mniej skatal moze
        troche sie zmieni?
        • heca7 Re: Przepraszam za literówki... 12.03.10, 15:47
          Mam takiego 3-latka w domu. Dodatkowo jest wielki i bardzo silny. Za to kiepsko
          mówi. Przy tym potwornie uparty. A jednocześnie pogodny, uśmiechnięty. Rozrabia
          potwornie, skacze, podciąga się na rękach, przeskakuje przez płotek metodą
          żołnierską(tak nazywa to mój ojciec), ręce to imadła. Bratu wbił klocek lego
          duplo w głowę(strup schodził miesiąc). Pierwszy do bitki,Starszego o 20miesięcy
          brata potrafi znienacka skopać jak rasowy kibol. Normalnie ręce opadają. Ma 3
          lata i tydzień i 106cm wzrostu. Nie można go spuścić z oka wchodzi na stół, na
          blat w kuchni! Ostatnio jak udawał psa( przez parę dni ciągiem) to wchodzącego
          do domu dziadka ugryzł w nogę. Latem mógłby nie wracać do domu-śmiejemy się że
          budę można mu postawić w ogrodziewink wszelkie prace fizyczne przy których można
          się naszarpać są coolsmile
    • agata688 Re: Szalone dziecko latek 3 12.03.10, 16:08
      Jak bym czytała o moim,tyle że czasem umie chodzićwinkGada cały czas,wspina sie po
      wszystkim co mozliwe.lubi piszczec.Nie wiem jak bedzie w przedszkolu,bo dopiero
      teraz pójdzie.
      Potrafi ugryzć do krwi przez 3 warstwy ubrańsadw sierpniu na wczasach
      "poczęstował" sie 3-letnia kolezanką,szkoda tylko ze to ja musiłam rozmawiać z
      mamą dziewczynki,bo on jeszcze wtedy mówic nie umiał za bardzo.
      teraz ma 2 lata i 3 mies.
      Pozdrawiam.
    • zebra12 Czyli nie jestem sama 12.03.10, 18:52
      Hmmm, już nie wiem czy to minie, czy tak zostanie?
      Jak sobie z tym radzicie?
    • jezozwierzynka Re: Szalone dziecko latek 3 12.03.10, 19:15

      nie zazdrość spokojnych, nie ma nic gorszego niż ciapa smile
      Też mam takie dzikie dzieci i uwielbiam patrzeć jak szaleją smile Mam wrażenie, że
      te spokojne nie potrafią cieszyć się życiem, są stłumione. Nie wiem.
      Sama też byłam takim żywiołowym dzieckiem, ciągle słyszałam z otoczenia teksty o
      ADHD, nadpobudliwości itp.
      Jak masz wątpliwości - idź do psychologa. Ale nie daj dziecku odczuć, że coś
      jest z nim nie tak- bo to przykre - nawet jeśli to nie jest prawdą smile
      • engee1 Re: Szalone dziecko latek 3 12.03.10, 20:36
        MOJA MAMA TEZ MOWI ZE TYLKO CIAPY SA GRZECZNE
        • heca7 Re: Szalone dziecko latek 3 12.03.10, 23:15
          Mój to mieszanka- figura i kondycja fizyczna mojego ojca-dziadka( taki jak
          "znachor")i charakteru taty czyli nieustannego robienia
          dowcipów,pomysłowości,zaradności, sprytu, sprawności fizycznej- nie wyrósł z
          tego mimo 36lat. No i to mieszanka wybuchowa.
          Ostatnio tylko się odwróciłam żeby poszukać czapki, stał obok. Zwróciłam uwagę
          na brak ruchu za moimi plecami-wyrwał uszczelkę z drzwiuncertain
          Robiłam obiad w kuchni, kątem oka zauważyłam, że coś przemyka za moimi plecami-
          Wiktor właśnie opuszczał kuchnię z kamerą siostry na ręku - pod nosem mówił "nie
          pśuje sie, nie źbije..."
          Spuszczenie go z oka nie wchodzi w grę, ciągle muszę go wyprzedzać i przewidywać
          co mu strzeli do głowy, to jest męczące.
    • ila79 Re: Szalone dziecko latek 3 13.03.10, 00:25
      No mój synek może nie jest takim skrajnym przypadkiem, bo potrafi
      troche posiedzieć spokojnie i raczej nie gryzie i nie bije. Ale:
      Musiałam w nowym domu zaprojektowac specjalna ścianę (taką jak ma u
      dziadków), do biegania wokoło, bo jak nie wychodzi na dwór, to
      dostaje kota i wtedy biega dookoła tej ściany. Oczywiście musi mieć
      towarzystwo, więc biegamy z nim po kolei wszyscy, aż się zrobi
      kompletnie mokry od potu.
      Wpada na niekonwencjonalne pomysły typu zjedzenie lodów z
      plasteliny, babeczek z piasku, kociej karmy tudzież trawy.
      Wspina się na wszystko - już nawet nie reaguję.
      Po obejrzeniu serii bajek "Pan Robótka" zamienił salon moich
      rodziców w warsztat produkujący liczne obrazy, robaki z plasteliny,
      tekturowe roboty, kosmiczne miasta itp. W zasadzie połowe dnia
      zajmują mu prace plastyczne, najlepiej mocno brudzące i w moim
      towarzystwie.
      Na dworze musi być 3 godziny dziennie. Minimum. Preferuje
      temperatury poniżej -10* i snieg do pasa. Wtedy jest cool.
      Jego najukochańszą koleżanka na świecie jest nasza sąsiadka w wieku
      szkolnym ze stwierdzonym łagodnym ADHD. Sąsiadka często u nas bywa i
      uwielbiam ją, ale czasem mam wrażenie, że tajfun przeszedł mi przez
      mieszkanie, bo po ich zabawie nie mogę nawet odnaleźć własnych kapci.
      Lubi robić psikusy. Ostatnio zapisałam sobie na kartce Bardzo Ważny
      Numer telefonu jego zielonym pisakiem. Odwróciłam się tylko na
      chwile - numer był juz zamalowany zielona farbą w tubce...
      Jak mu sie ktos spodoba, to potrafi obcej osobie (np. listonoszowi)z
      nienacka, zaraz na wejsciu skoczyć na nogę i uczepić się jak koala.
      • ala_bama1 Re: Szalone dziecko latek 3 13.03.10, 07:29
        Ja mam to samo, z tym ze mój dwulatek. Trochę mnie załamałyście bo myślałam że
        jak będzie miał 3 wiosny to mu trochę przejdzie i się uspokoi. Gdziekolwiek się
        z nim pojawię to wszędzie słyszę że "takiego dziecka to jeszcze nie widzieli"
        Też nie chodzi tylko biega, skacze, wspina się, turla się. Do każdego podejdzie,
        zaczepi, pogada po swojemu. Nie usiądzie na sekundę, ma chyba zasilanie z
        kosmosu bo jedzenie dla niego mogło by nie istnieć ale to już inna historia.
        • heca7 Re: Szalone dziecko latek 3 13.03.10, 08:17
          Córce przeszło, ok 7 rokuwink W szkole nie ma żadnych problemów. Wręcz odwrotnie,
          uważana jest za bystrą zdecydowaną , odważną uczennicę. Mają w klasie
          dziewczynkę ze stwierdzonym ADHD i to widać. Tzn widać różnicę między dzieckiem
          baaardzo żywym, któremu strzelają dziwne pomysły do głowy a dzieckiem z ADHD.
          A i jeszcze bym zapomniała. Mamy kota, kot jest wredny, drapie i gryzie bez
          ostrzeżenia. Wiktor podchodzi do niego, macha ręką, zostaje podrapany, łapie się
          za rękę,ogląda zadrapanie do krwi i.... znów macha kotu przed nosem i tak dopóki
          tego nie przerwiemy. A potem podziwia rany. Spadnięcie z czegoś, podrapanie
          przez kota, nawet ugryzienie przez yorkę(myśleliśmy, że to go zniechęci do jej
          zaczepiania) nie daje żadnych efektów, nie przestaje tego robić. Ma wysoki próg
          bólu, po chwili ranę, guza ogląda z zainteresowaniem. Prawie nie płacze.
          Liczę, że mu przejdzie... oby szybciej niż siostrzewink
          • tijgertje Re: Szalone dziecko latek 3 13.03.10, 09:42
            heca7 napisała:
            Ma wysoki próg
            > bólu, po chwili ranę, guza ogląda z zainteresowaniem. Prawie nie
            płacze.

            A, to mi dalo do myslenia. Mojemu mlodemu w przedszkolu sugerowali
            ADHD, nie potrafil usiedziec sekundy spokojnie, bolu tez czesto nie
            czuje. U niego zwiazane jest to z zaburzeniami SI, nie czuje swojego
            ciala tak jak powinien i skoro brakuje mu bodzcow, to sam je tworzy,
            m.in. przez skakanie, bieganie, gryzienie wlasnych palcow, bicie sie
            czyms twardym po glowie itp. Jeszcze gorzej reaguje na nadmiar
            bodzcwo sluchowo-wzrokowych, to dopiero jest cyrkwink
      • zebra12 Ila 79 13.03.10, 08:09
        Właśnie, teraz sobie przypomniałam, że od przeszło roku moja córka
        uwielbia się bawić z 9 letnim teraz chłopcem ze stwierdzona
        nadpobudliwością psycho-ruchową smile Gonią do upadlego, bawią się w
        berka, szaleją. Coś w tym jest.
        • ila79 Re: Ila 79 13.03.10, 21:42
          Tak, tak coś w tym jest. Młody jak widzi tą dziewczynkę, to sika po
          nogach i biegnie do niej na oślep, ze skóry by wyskoczył. Najpierw
          wpadają sobie w objęcia i chwilę się ściskają, a później zaczyna się
          cyrk. Aktualnie jestem w strachu, że ta postrzelona (acz bardzo
          sympatyczna) osóbka zostanie moja synową, bo młody rzuca jej teksty
          typu :"Wiktorio kocham cię! Zostań moja żoną!", albo: "Ach Wiktorio,
          jak pięknie dziś wyglądasz!"
      • zebra12 Aaa i jeszcze nóg tez się tak uczepia 13.03.10, 08:14
        Teraz już trochę rzadziej, ale tak do trzecich urodzin to było na
        porzadku dziennym. Może teraz jest za duża i szoruje zadkiem po
        podłodze. A jak się uczepiła, to oderwać się jej nie dalo, bo te
        cztery kończyny zakleszczały się jak żelazne cęgi. Chodziłam po domu
        z dzieckim przyklejonym do nogi smile
        Jakoś się cieszę, że nie jestem sama.
        • ila79 Re: Aaa i jeszcze nóg tez się tak uczepia 13.03.10, 21:53
          Jeszcze mi sie przypomniało, że kiedyś ulubionym miejscem szaleństwa
          mojego dziecka były nasze dość strome drewniane schody. Młody tak
          fikał, że w końcu zleciał, gdzieś tak od połowy. Ale jak on zleciał
          pokazowo! Jak już leciał to wyciągnął łapki przed siebie, żeby
          amortyzować głowę. No ale schody to nie podłoga, więc oparł sie o
          schodek niżej, zrobił świecę pionowo na czubku głowy i gruchnął
          plecami o reszte stopni. Skończyło się oczywiście rentgenem w
          szpitalu, ale na szczęście nic mu sie nie stało, nawet siniakow nie
          miał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka