Dodaj do ulubionych

jak przekonac syna do dentysty???

02.04.10, 11:15
moj szesciolatek ma do czynienia z dentysta od jakiegos czasu,
niestety psuja mu sie zabki..
Do tej pory jakos dawalismy rade, z oporami, ale pozwalal sobie cos
zrobic.
Natomiast na ostatniej wizycie nie dal sobie absolutnie nic
zrobic.., nawet nie dal zalakowac zabka.
Co mam z nim zrobic? Co powiedziec, jak zareagowac zeby dotarlo do
niego, ze po prostu trzeba???
Zmienic dentyste?
Czy co???
Jak Wy dajecie sobie rade ze stomatologicznym problemem???
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 11:17
      zdecydowanie zmienic dentyste na takiego, co ma dobre podejscie do dzieci
      no i pracowac nad pozytywnym wizerunkiem dentysty w domu (czyli nie straszyc
      dentysta)

      moi chlopcy maja fajna pania stomatolog. Ostatnio sie w poczekalni prawie pobili
      o to, kto pierwszy siadzie na fotelu dentystycznym. Kazdy chcial byc pierwszy big_grin
      • olas2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 11:19
        cholera,
        wydawalo mi sie, ze kobieta ma dobre podejscie do Mlodego.
        Ale widac wydawalo mi sie tylko..
        Zastanawialam sie czy nie znalezc faceta-doktora..
        Moze potrzeba Mlodemu odrobiny respektu przed stomatologiem..???
        • yenna_m Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 12:45
          respektu?
          dziecko ma sie czuc bezpiecznie u stomatologa i ma sie nie bac wizyt. Nasz
          stomatolog tak zagada dzieci w trakcie leczenia zebow, ze naprawde mucha nie
          siada. I caly czas opowiada, co robi (a teraz wyrywam robakowi noge, jeszcze
          zostalo mi 5 pazurkow i jeden kalosz, to co teraz mu wyrywamy?)

          i jakos idzie

          respekt to najgorsza rzecz, jaka mozesz sprezentowac dziecku
          bo respekt to chyba bedzie wynikac ze strachu albo przez lekarzem, albo przed
          zblaznieniem sie. Jedno i drugie zle.
          • yenna_m Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 12:46
            acha, na kazdego pacjenta u pani doktor czeka maly upominek. Taniuski resorak,
            zolnierzyk plastikowy, plastikowy dinozaur itp. Wszystko w wielkim sloju, z
            ktorego delikwent moze sobie wygrzebac jakis skarb w nagrode za leczenie.

            Dziala smile
            • olas2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 13:09
              u nas tez sa nagrody, ale widac zbyt slabo kuszą.. smile
          • olas2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 13:07
            sama nie wiem. I oczywiscie absolutnie nie chodzi mi o straszenie
            dziecka... Pomyslalam raczej, ze moze faceta bedzie po prostu
            sluchal, i gdy ten powie "otworz".. - to Mlody otworzy swoja
            paszcze smile...
            a nasza dotychczasowa pani doktor..- mam wrazenie ze za bardzo sie z
            nim piesci i nie potrafi utzrymac go na fotelu..
          • asia_i_p Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 16:05
            Ale ten respekt może pozytywnie wpływać na poczucie bezpieczeństwa.
            Coś jak posłuch wobec trenera, który na pływalni każe skoczyć na
            główkę - to nie o to chodzi, że boję się go bardziej niż wody, tylko
            że jestem przekonana, że facet wie, że mi nic nie grozi. (że, że,
            że, psiakrew - co robicie z takimi zdaniami - na iż nie zmienię, bo
            to jeszcze gorzej).
        • ivaz Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 12:59
          Mój syn chodzi to faceta lekarza, młodego ze świetnym podejściem, a
          i ja jak czekam gdzy syn siedzi na fotelu, mam na kogo poparzec bo
          bo z doktorka niezłe ciacho jest winkJak jestes z Wawy mogę ci podac
          namiary na priva
          • olas2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 13:03
            niestety, nie z wa-wy. a chetnie skorzystalabym z namiarow smile
            pozdrawiam i dzieki.
      • mruwa9 yenna_m 03.04.10, 23:10
        niestety, sa dzieci, ktorym nawet najbardziej przyjazny dentysta nie
        pomoze, strach jest silniejszy i juz, czesto sie zdarza, ze dzuiecko
        chce, autentycznie chce, ze lzami przysiega rodzicom, ze dzis na
        pewno sie uda i bedzie wspolpracowac, ze stomatolog ma genialne
        podejscie do dziecka, a na fotelu jest blokada i jakies wewnetrzne
        drugie ja dziecka zamyka buzie na klodke, choc samo dziecko
        autentycznie ma wole wspolpracy. Strach jest silniejszy. Wtedy
        pozostaje leczenie w premedykacji lub w znieczuleniu ogolnym (pelna
        sanacja), a potem, stopniowo i na trzezwo oswajanie dziecka z
        gabinetem przy okazji przegladow i niebolesnych zabiegow (typu
        lakierowanie lakierem fluorkowym). I chwalenie za kazdy maly sukces.
        Zreszta to temat rzeka, bo do tego dochodzi najwazniejsze- analiza
        nawykow dietetycznych i higienicznych w rodzinie, znalezienie
        przycztyn prochnicy u malego dziecka. I blagam, bez bajek o
        slabych genach...
        • gku25 Mruwa 04.04.10, 09:25
          W takim razie jak wyjaśnisz fakt, że ja, używająca nitki, dobrych past i
          płukanek mam problem z zębami, a mój mąż namiętnie jedzący w nocy, żywiący się
          słodyczami nie ma prawie żadnych problemów? Dodam że moja mama ma dokładnie tak
          samo jak jasad I jak jeszcze wytłumaczysz psucie się zębów "od środka", w dodatku
          bezboleśnie?
        • asia_i_p Re: yenna_m 05.04.10, 10:18
          Ale słabe geny to nie bajka.
          Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że moja córka nie ma ani dziurki, a
          jej kuzyni, przy o wiele silniejszym reżimie higienicznym i
          dietetycznym, już mają.
          • mruwa9 Re: yenna_m 05.04.10, 14:23
            nie twierdze, ze wplyw genow jest zupelnie bez znaczenia, ale ich
            wplyw jest zdecydowanie przeceniany, tak czesto przyznaje im sie
            pierwszoplanowa role (co jest wygodne, bo zamiast szukac winy u
            siebie, szuka sie jej w "zewnetrznych czynnikach obiektywnych", co
            jest latwym i wygodnym usprawiedliwieniem i zwalnia z poczucia
            odpowiedzialnosci czy zmiany wlasnych nawykow). Ja nie odpowiem 'na
            pytanie, dlaczego jest tak, a nie inaczej u Ciebie czy kuzynow
            Twojego dziecka, bo do tego trzeba by sie spotkac z wszystkimi
            zainteresowanymi i zebrac dokladny wywiad odnosnie diety, higieny,
            okresu zabkowania itd. No i w ogole prochnicy u rodzicow, bo
            prochnica jest choroba bakteryjna, a bakteriami prochnicotworczymi
            zarazaja dzieci ich rodzice, zwlaszcza matki.
    • lolinka2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 12:40
      Wiesz, moim dzieciom nie przyszło nigdy do głowy że mają prawo nie
      godzić się na wizytę u lekarza/stomatologa/fryzjera.
      Jeśli trzeba - to trzeba. Jesteś chora - idziemy do lekarza. Jest
      szczepienie w planie - idziemy szczepić. Trzeba coś oznaczyć z krwi -
      idziemy pobrać próbkę. Boli ząb - stomatolog. Za długa grzywka -
      fryzjer. Informacja za każdym razem jest, że będzie robione to, to i
      tamto, zaboleć może (tudzież u lekarza czy fryzjera - nie zaboli),
      ale potem będzie w paszczy (czy gdzieś tam) porządek i spokój na
      dłuższy czas. I że oczekuję współpracy pełnej (czyt. siedzenia z
      otwartą paszczą, nie wiercenia się na fotelu etc.), które to trudy z
      radością zrekompensuję (tu wpisz właściwy dla dziecka motywator) smile.
      • asia_i_p Re: jak przekonac syna do dentysty??? 05.04.10, 10:19
        Ekstra.
        Tylko co po osiemnastce.
        • lolinka2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 05.04.10, 10:30
          siła przyzwyczajenia smile dobre nawyki wykształcone = będą chodzić same

          wiesz, teraz mam przypominaczkę lat 8: maaaaaamooooo, dentyyyystę
          uuuuuumóóóóów smile i lat 3,5: maaaaamo, gziiiiiwaaaaa dłuuuuuugaaaaa big_grin

          więc chyba jesteśmy na dobrej drodze.

          Takie przejęcie odpowiedzialności za działania popełniane na
          dzieciach (stomatolog, lekarz, badania kontrolne, fryzjer etc.) im
          samym daje poczucie bezpieczeństwa, że rodzic to "ogarnia" i
          kontroluje, i że to jest dobre, w ostatecznym rozrachunku
          niekrzywdzące.
    • protozoa Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 13:06
      Jeśli dziecko cokolwiek zaboli u dentysty- lub jakiegokolwiek lekarza- będzie
      problem, bo ma traumę. Nie przekonasz ani groźbą, ani prośbą ani mizdrzeniem się
      do dziecka, ani prezentami.
      Będzie problem.
      • olas2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 13:20
        ano kiedys bolalo...
        i wiem ze wlasnie tu tkwi problem.
        ale co teraz?
        odpuscic nie moge bo zeby trzeba leczyc.
        I zastanawiam sie jak powinnam zareagowac na dzisiejsze popisy
        mojego dzicka (jeszcze sie z nim nie widzialam, u dentysty byl z
        tata). Co powiedziec Mlodemu??
        -przemilczec?
        -prawic moraly?
        -ukarac?
        -obiecac nagrode za kolejny raz..?
        -czy co??

        • yenna_m Re: jak przekonac syna do dentysty??? 02.04.10, 13:30
          tłumaczyc, ze trzeba chodzic wlasnie dlatego, zeby nie bylo potem takiego
          bolesnego leczenia
      • lolinka2 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 04.04.10, 20:45
        to takie autorytarne stwierdzenie? że jeśli jakiekolwiek dziecko
        cokolwiek zaboli, to będzie problem???

        to dlaczego na pediatrii (w znakomitej większości szpitali o różnym
        stopniu referencyjności, o ile rodzic się nie upomnie dość asertywnie
        o swoje prawa) dzieci oddziela się od rodziców na okoliczność
        kaniulacji naczyń obwodowych, która jest zresztą przeprowadzana bez
        znieczulenia (a Emla istnieje...)?
        Gdyby twoje twierdzenie było bezwzględnie prawdziwe, powinniśmy mieć
        dziewięćdziesiąt parę procent społeczeństwa z PTSD, fobią czy
        czymkolwiek tam jeszcze.........
    • szwejkowa Re: jak przekonac syna do dentysty??? 03.04.10, 00:43
      Dentysci posiadają pasty znieczulajace dla dzieci. Smaruje się dziąsło i w
      efekcie mamy znieczulone miejsce. Moja dentystka zawsze mi dawała taką pastę -
      na mnie działało.
      • mama_micha Re: jak przekonac syna do dentysty??? 03.04.10, 18:43
        U nas zadziałały nagrody i duuużo rozmów. Za dzielność Młody dostaje wcześniej
        ustaloną nagrodę. Ostatnio na tapecie mamy rybki do akwarium.Do niedawna wizyty
        i tak przebiegały z płaczem i lamentami ale jakoś szło. Nie ustępowałam. Aż
        ostatnia wizyta zbiła mnie z nóg. Młody dziarsko wmaszerował, zasiadł na fotelu
        i zero skrzywienia już do końca. Podmienił Go ktoś?...
        • kotka.zielonooka Re: jak przekonac syna do dentysty??? 03.04.10, 20:39
          Zmienic dentyste - to raz
          Nie dawac dzieciakowi słodyczy - to dwa (moze nie beda mu sie tak zeby psuły)
          • myroad Re: jak przekonac syna do dentysty??? 03.04.10, 21:26
            Nasz dentysta twierdzi że leczenie mleczaków nic nie boli. Młody
            miał w piątce ogromny ubytek i grzecznie wysiedział borowanie i
            chyba rzeczywiscie go nie bolało.
            • marcysia51 Re: jak przekonac syna do dentysty??? 04.04.10, 15:53
              Mój sześciolatek panicznie bał sie dentysty,zawsze wizyta kończyła sie wrzaskami
              i ucieczką.Az do tego czwartku,trafilismy do nowej pani doktor która tak go
              zagadała,ze przy borowaniu nawet nie drgnął i pozwolił sobie wyleczyć
              ząb.Czekają nas jeszcze trzy wizyty,ale synek mówi,że sie nie boi smile
              • damakama Re: jak przekonac syna do dentysty??? 05.04.10, 08:31
                zmienić dentystę?
                my tak zrobiliśmy - przedtem starsza pani dentystka, która po prostu cackała się
                z synem, opowiadając bajki jak to nie będzie bolało, a potem "na siłę" próby
                zrobienia czegokolwiek
                teraz - PAN dentysta - młody, rzeczowy, który "bez ściemniania" mówi co będzie
                robił, że może zaboleć, a poza tym używa w pracy takich specjalistycznych
                "bajerów", no i u nas podziałało także to, że jak widzimy, że mały zaczyna
                marudzić - wychodzę z gabinetu - pomaga (jestem oczywiście za uchylonymi
                drzwiami i jakby co zawsze mogę wejść), na kilku wizytach syn był tylko z tatą -
                przy nim jest jakiś odważniejszy smile
                no i najważniejsze - nie straszyć dentystą!
                powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka