Dodaj do ulubionych

Mały wrażliwiec

06.09.10, 09:09
Dziś usłyszałam od Pani w przedszkolu, że moja 4-letnia córka jest bardzo,
bardzo wrażliwym dzieckiem. Zapytała czy mam tego świadomość. Popłakuje za
mną, płacze o drobiazgi. Dziś np. płakała o to czy strój na gimnastykę jest
dobrze podpisany, aby przypadkiem się nie zgubił. Córka drugi rok już chodzi
do przedszkola i w tamtym roku było podobnie.
Nie miałam za bardzo dziś czasu, aby wdawać się w dłuższą rozmowę. Ale
zastanawiam się czy ja mogę coś na to poradzić?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 09:56
      Myślę, że wiele dzieci tak ma. Mój syn też się tak przejmuje. Czy można coś zrobić?... Hmm... Ja kiedyś uczyłam na swoim przykładzie, mówiłam: nie martw się, zobacz: ja się nie martwię, tatuś się nie martwi, ty też się tak nie martw, wszystko będzie dobrze. Efekt nawet był... Ale nie długotrwały.
      Tłumaczyłam też, że trzeba odróżniać rzeczy ważne od mniej ważnych i całkiem nieważnych. Podawałam przykłady - od bardzo trudnych do błahych, a syn oceniał. W teorii szło mu dobrze. Natomiast w praktyce... Ryk o pierdołę. Odwoływałam się wówczas do tej naszej rozmowy - ale na próżno. Jak się rozżalił, to się musiał wyryczeć.

      A tak przy okazji - zawsze się dziwię, jak przedszkolanki narzekają na dzieci. Przecież w swoim zyciu musiały już spotkać najróżniejsze egzemplarze i muszą mieć doświadczenie z każdym dzieckiem! Ostatnio koleżanka mi mówiła, że przedszkolanka jej powiedziała, że jej syn jest strasznie żywy. No szok po prostu - żywotnego dziecka dotąd nie widziały czy jak? Zresztą w mojej opinii jakoś strasznie żywy to on nie jest, raczej przeciętnie.
      • ola_mi Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 10:08
        mało jest przedszkolanek z powołania. W przedszkolu gdzie przez krótki okres chodził mój syn, przedszkolanki były tylko po to żeby siedzieć w pokoju z dziećmi. Nie organizowały im żadnych zabaw. Co przyszłam po dzieciaka, a było to o róznych porach, dzieciaki biegały w samopas. Syn zawsze pytał mnie kiedy oni będą się bawić w kółko graniaste, chodzi lisek itp....nie doczekał się smile

        Niestety Panie w przedszkolu (nie wszytkie) chciały by mieć dzieci, które będa chodziły jak w egarku, wszytkie grzeczniutkie, żeby się nie napracować. Dzwię się tym kobietom, że męcza sie tak w swojej pracy. Znam kilka Pań przedszkolanek z powołaniem i od nich od razu bije ciepło.

        A co do zachowania dziecka autorki, wydaje mi się że tak ma duzo dziec (mój syn również). Też mam czasami małą zadymk곀ꜿą o byle pierdołkę. Myslę, że tłumacząc mu do znoju, kiedys to pojmie że nie warto smile

        https://www.suwaczki.com/tickers/gannyx8d39qh4f3h.png
      • daria05 Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 10:15
        Dziękuję za odp.
        Ja też dużo tłumaczę, że to są rzeczy mało ważne i nie należy się nimi przejmować.
        Mnie właśnie zdziwiła przedszkolanka tym zapytaniem, czy ja sobie z tego zdaję sprawę.
        Może jeszcze z nią jutro porozmawiam.
        Mam jeszcze synka 2lata i 2 miesiące i on jest właśnie "żywy" i zupełnie inny od siostry.
        Ciekawa jestem, jak u niego będzie z przedszkolem w przyszłym roku.
        Pozdrawiam
    • lelwek Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 21:09
      Jeśli chodzi o małą trzeba tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć aż zrozumie wink mnie zawsze jak panie z przedszkola, szkoły lub poradni mówią piszą dziecko "żywe" ciśnie się na usta odpowiedź -a jakie ma być wszak to nie prosektorium wink pozdrawiam
      • daria05 Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 21:21
        Dziś raz jeszcze rozmawiałam z Panią z przedszkola.
        Powiedziała jeszcze, że córka trudno integruje się z większą grupą, często stoi z boku i patrzy. Bawi się raczej z jedną czy dwiema osobami. No i powiedziała, że widać, że jest do mnie przywiązana i rozpieszczona!! To mnie trochę zdenerwowało. Poza tym córka nigdy nie miała problemu z rozstawaniem się ze mną, chętnie nocuje u babć, wyjeżdża z nimi na wakacje.
        Pozostaje mi tłumaczyć i dużo z nią rozmawiać.
        • my_valenciana Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 21:50
          O jaaa. No chyba żart, że przedszkolanka mówi rodzicowi, że ma rozpieszczone dziecko. To zupełnie nie do pomyślenia.
        • sinceramente Re: Mały wrażliwiec 06.09.10, 21:50
          A może ta przedszkolanka - w nieudolny dość sposób - próbuje zwrócić Twoją uwagę, na to jak Twoja córka radzi sobie w grupie, bez wsparcia kogoś z rodziny?
          Przecież taka uwaga, to ani skarżenie się na dziecko, ani żalenie się Tobie, tylko wnioski z obserwacji jakiegoś tam wycinka życia dziecka, do którego my - rodzice - mamy ograniczony dostęp.

          Moja córka (3,5 l.) od zawsze stawała trochę z boku, kiedy grupa robiła się większa, niekiedy byle drobiazg wytrącał ją z równowagi, drażnił ją nadmiar bodźców... I to wszystko mimo tego, że bywa z nami w różnych miejscach, z różnymi ludźmi, chętnie zostaje z babcią, czy nawet opiekunką.
          Najpierw chodziłam z nią na zajęcia do klubu malucha i niewiele to pomogło, po debiucie przedszkolnym też nieciekawie, ale kiedy opiekunki zwróciły mi uwagę, że moja córka na spacerze się rozpłakała bo jej piasek wpadł do sandałów itp. stwierdziłam, że pora się nad tym zastanowić.
          Zebrałam swoje obserwacje z tym, co usłyszałam od opiekunek, poszłam do lekarza i od kilku tygodni chodzimy na SI. I już po tak krótkim czasie widać poprawę: do przedszkola mała chodzi chętnie, a terapeutka mówi, że coraz lepiej jej idzie praca z grupą.
          • daria05 Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 08:33
            Moja mała od zawsze bardzo chętnie chodzi do przedszkola, ani raz się nie zdarzyło, że nie chciała pójść. Bardzo lubi zabawy w dużej grupie, ale takie prowadzone przez panią. Ma problem, aby sama włączyć się do zabawy w grupie.
            Zawsze była raczej nieśmiała, choć jest gadułą w domu i poza nim. Gdy idziemy w nowe miejsce jakiś czas jest przy mnie, a potem się rozkręca i ośmiela. Nie lubi tłumów i dużego hałasu. Poza tym jest normalną bystrą dziewczynką.
            Myślę, że Pani z przedszkola trochę nieudolnie przekazała mi swoje obserwacje, ale chciała dobrze.
            • leneczkaz Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 08:40
              > Myślę, że Pani z przedszkola trochę nieudolnie przekazała mi swoje obserwacje,
              > ale chciała dobrze.

              A ja myślę wręcz na odwrót. Mówienie matce, że ma 'wrażliwca' to inny sposób przekazania faktu "Boże co za wyjec, matka zrób coś z tym!". Tyle, że to jej zadanie aby 'coś' z tym zrobić kiedy dziecko jest w żłobku. Dla mnie to jakaś tępa jędza uncertain
        • mama-ola Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 08:36
          > Powiedziała jeszcze, że córka trudno integruje się z większą grupą, często sto
          > i z boku i patrzy.

          Przecież to normalne, powszechne.

          > Bawi się raczej z jedną czy dwiema osobami.

          No to tylko pogratulować! Dzieci rzadko się bawią z kimś innym, raczej obok siebie. A Twoja córka już po kilku dniach przedszkola się z kimś bawi? Super.
          Ta Twoja przedszkolanka jest co najmniej niedoświadczona (niedouczona i niereformowalna - być może). Nam na początku grupy 3-latków rozdano kartki z tym, czego można się po dziecku spodziewać, co powinno umieć i jakie są typowe zachowania. Jak byk stało tam: 3-latki nie bawią się z innymi dziećmi, bawią się co najwyżej obok siebie, jest to normalne i powszechne.

          > No i powiedziała, że widać, że jest do mnie przywiązana i rozpieszczona!!

          To dobrze. Dziecko powinno być przywiązane do mamy i rozpieszczone.
          Nie przejmuj się smile
          • daria05 Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 08:49
            Faktycznie Pani jest młodziutka- 26 lat chyba, więc doświadczenie w pracy z dziećmi ma niewielkie. Ale przecież musi je gdzieś nabyć, dlatego mam dla niej zrozumienie.
            Sama jestem nauczycielką i na początku zaraz po studiach też miałam różne wpadki, Choć uczyłam dużo starsze dzieci i młodzież.
            Ale chciałabym, aby córka była bardziej śmiała i lepiej się integrowała, bo chcę dla niej jak najlepiej, co nie znaczy,że chcę z niej zrobić jakiś ideał.
            Ale utwierdzam się, że jej zachowania są zupełnie naturalne
          • sinceramente Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 09:13
            CytatTa Twoja przedszkolanka jest co najmniej niedoświadczona (niedouczona i niereformowalna - być może). Nam na początku grupy 3-latków rozdano kartki z tym, czego można się po dziecku spodziewać, co powinno umieć i jakie są typowe zachowania. Jak byk stało tam: 3-latki nie bawią się z innymi dziećmi, bawią się co najwyżej obok siebie, jest to normalne i powszechne.

            U 3-latków tak, ale autorka wątku pisze, że jej córka ma 4 lata, chodzi już drugi rok do przedszkola, więc ma za sobą roczne doświadczenie, a to całkiem sporo.
            • mama-ola Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 12:22
              > jej córka ma 4 lata, chodzi już dru
              > gi rok do przedszkola, więc ma za sobą roczne doświadczenie

              No i bawi się z jedną lub nawet dwiema osobami jednocześnie. Czego chcieć więcej?

              Mój syn dość długo preferował samotną zabawę i mówił, że inni mu przeszkadzają. Teraz koledzy są dla niego bardzo ważni. Jako matka 5-latka, patrząca wstecz, mogę pocieszyć, że dziecko ma różne etapy: zabawa samotna, zabawa obok, zabawa czasem z kimś ale częściej samotna, i na koniec: zabawa bez kolegów się nie liczy.
              Córka założycielki wątku już jest na etapie, że się z kimś bawi, szybciej chyba niż mój syn, którego nikt w tej kwestii nie ganił ani nie popędzał. To czemu ją popędzają? Bo się nie znają, mają za małe doświadczenie - tak uważam...
              A propos tego, za co gani się dzieci w przedszkolu. Nam nauczycielka powiedziała w formie przygany, że Antoś jest stanowczy, ma własne zdanie i coś tam jeszcze takiego w ten deseń.
              I że ona postara się go złamać (czy jakiś inny zwrot, ale brzmiący w naszych uszach równie źle). A myśmy z mężem się bardzo ucieszyli, że on taki jest, bo 3 lata na to pracowaliśmy, by taki był.
        • b.bujak Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 12:06
          daria05 napisała:
          > Pozostaje mi tłumaczyć i dużo z nią rozmawiać.

          tez tak uważałam i też tak dyskutowałam ze swoim synem wrazliwcem - po konsultacji psychologicznej troche zmieniłam strategię; pani psycholog wytłumaczyła, że zbytnie wgłębianie się w temat i nadmierne tłumaczenie potęguje problem... jeśli coś jest mało wazne, to i my, rodzice nie powinnismy wdawać sie w głębsze dyskusje - trzeba krótko i zwięźle przekazać dziecku, że nie ma problemu, nie ma o czy mówić;
          piasek w bucie? - wytrzep i idziemy dalej! jak pozwolisz na rozłozenie tematu na czynniki pierwsze to będzie długa dyskusja na temat co się stanie jak wpadnie do buta kamyczek, co się może stać ze stopą itp itd kazda odpowiedź rodzi kolejne pytania i pobudza niepotrzebnie wyobraźnie dziecka, generuje nieuzasadnione obawy
        • my_valenciana Re: Mały wrażliwiec 07.09.10, 23:44
          daria05 napisała:


          > Powiedziała jeszcze, że córka trudno integruje się z większą grupą, często sto
          > i z boku i patrzy. Bawi się raczej z jedną czy dwiema osobami. No i powiedziała
          > , że widać, że jest do mnie przywiązana i rozpieszczona!!

          Gdyby Pani chciała dobrze to ujęła by to wszywtko inaczej - jak ktoś mówi rodzicowi, że jego dziecko jest rozpieszczone to raczej chce mu utrzeć nosa. Co w tym dziwnego, że dziecko jest przywiązane do matki? Uważam, ze Pani przedszkolanka traktuje Cię trochę z góry - jak dla mnie niedopuszczalne. Kto tu dla kogo pracuje? Ona jest dla dzieci - to ona ma pomóc twojej córce w integracji i ułatwić jej pobyt w przedszkolu - Oczywiście dobrze, że przekazała Ci jak dziecko zachowuje się, w przedszkolu - ale ta pani oczekuje, że skoro zepsułaś dziecko to je teraz napraw - bo sprawia im kłopoty.
    • zebra12 Wrażliwiec czy histeryk? 08.09.10, 05:26
      Teraz się mówi wrażliwiec. Nie ejst to dobra cecha. Utrudnia życie dziecku i innym w okół. A potem w dorosłym życiu jest przyczyną wiecznego gderania i narzekania. W końcu prowadzi do nerwicy.
      Czy coś można zrobić to nie wiem. Moja w podobnym wieku, 4 lata skończy w grudniu, ale też przejmuje się głupotami. Tyle, że nie płacze w dzień, a za to w nocy ma koszmary. Gdy przyjdzie jakieś ważne wydarzenie, np występ w przedszkolu to potrafi dostać gorączki w nocy. Wysokiej jednodniowej gorączki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka