camel_3d tak. daje klapsy 28.01.11, 20:43 zdarzylo sie kilka razy, ze maly dostal w tylek...klapa..reka..a nei pasem, ostatni raz na urlopie bo uciekl na lotnisku..musialem zostawic wozek z calym bagazem, sprzetem itd..mimi ze go wolalem, odwrocil si ei uciekl..i za to dostal klapa w tylek... tyle ze to w afryce.. i na nikim nie zrobilo wrazenia))) Odpowiedz Link Zgłoś
anku1982 Re: tak. daje klapsy 28.01.11, 23:26 a w jakim był wieku? I czy to była jego pierwsza ucieczka? Uciekał później jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: tak. daje klapsy 30.01.11, 12:22 nie mial jeszcze 2 lat... to byla druga ucieczka - po pierwszej bylo glosne NIE, NIE WOLNO WYBIAGAC NA ULICE. potem juz nie uciakal. Zawsze jak biegnie w sttrone ulicy to staje przed nia..jakis metr i mowi STOP. Nie interesuje mnei psychologiczny i nowomodny aspekt tego..dla mnei wazne jest zeby mu sie nic nie stalo..a mieszkam w centrum miasta z 3 pasmowa ulica kolo bloku. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasa1 Re: tak. daje klapsy 31.01.11, 20:06 > Nie interesuje mnei psychologiczny i nowomodny aspekt tego..dla mnei wazne jest > zeby mu sie nic nie stalo..a mieszkam w centrum miasta z 3 pasmowa ulica kolo > bloku. > > I uwazasz ze ......... Bo teraz nie jestem pewna czy dobrze cie rozumiem. Ze to daje Ci prawo zeby w TEN SPOSOB nauczyc dziecko posluszenstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: tak. daje klapsy 01.02.11, 19:36 > I uwazasz ze ......... > Bo teraz nie jestem pewna czy dobrze cie rozumiem. Ze to daje Ci prawo zeby w T > EN SPOSOB nauczyc dziecko posluszenstwa? wiesz co, mnie szczerze mowiac wisi i powiewa prawo czy nie. Wiem ze biciem nie naucze posluszenstwa, a co najwyzej strachu... Ale jezeli mam w perspektywie ze dzeicko nagle wybiegnie na ulice..albo ze stracu przed klapem w tylek sie zatrzyma..to stawiam na to drugie. Acha, za niechec do jedzenie, za marudzenie, za placz, za jeczenie i trucie mi tylka za przeproszeniem, za zepsucie zabawki, za pobazgranie podlogi kredkami na pewno nie dostanei klapsa....to jest ostatcznosc i tylko na "specjalne" okazje zarezerwowana. Sam wiem, ze od mojegoojca dostalem kilk-nascie klapsow w tylek w wieku..do 3 lat- Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: tak. daje klapsy 02.02.11, 13:16 camel_3d napisał: > wiesz co, mnie szczerze mowiac wisi i powiewa prawo czy nie. Wiem ze biciem nie > naucze posluszenstwa, a co najwyzej strachu... Ale jezeli mam w perspektywie z > e dzeicko nagle wybiegnie na ulice..albo ze stracu przed klapem w tylek sie zat > rzyma..to stawiam na to drugie. > Acha, za niechec do jedzenie, za marudzenie, za placz, za jeczenie i trucie mi > tylka za przeproszeniem, za zepsucie zabawki, za pobazgranie podlogi kredkami > na pewno nie dostanei klapsa....to jest ostatcznosc i tylko na "specjalne" oka > zje zarezerwowana. > > Dla mnei duzo gorsza metoda wychowawcza jest zaciagnieci edziecka do pokoju i z > amkneicie go tam....albo nakaz siedzenia. Podpisuje sie Odpowiedz Link Zgłoś
puellapulchra Re: Dajecie klapsy? 29.01.11, 11:28 Moje dziecko nie jest aniołem, jest charakterna bardzo, ale NIE biję jej, NIE daję klapsów. Ja sama pamiętam pas ojca (chociaż nie nadużywał) i do dziś mam żal o to niego. A "niegrzeczne" dziecko to w pewnym wieku norma rozwojowa, później błędy wychowawcze. Bić dziecko za swoje błędy, czy za to że jest dzieckiem to już przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_necik Re: Dajecie klapsy? 29.01.11, 14:13 Ja nie popieram metody "klapsa" uwazam ze jest kilka sposobób by dziecko ukarac w inny sposob, Odpowiedz Link Zgłoś
candle.light Re: Dajecie klapsy? 30.01.11, 07:52 Nie daję klapsów. To niczego dziecka nie uczy, daje tylko doraźny efekt (albo i nie) i jest formą wyładowania złości rodzica, który sobie z tą emocją nie radzi. Z dzieckiem zresztą też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gagatka70 Jezu, dla mnie to nie do wiary... 30.01.11, 15:27 Nie wyobrażam sobie, jak można uderzyć kogokolwiek pasem, a już dziecko w szczególności. Parę lat temu czytałam wypowiedź dziewczyny, która razem z meżem została adopcyjną mamą dziewczynki, już kulkuletniej. Pewnego dnia mąż rano ubierał się do pracy i zaczął wkłądac pas do spodni. Dziecko wpadło w histerię, oni nie wiedzieli, co sie stało. Dopiero po jakimś czasie zorientowali się, że mała tak zareagowała na widok pasa. POTWORNE. Używanie pasa jako narzędzia tortur to jakiś skrajny sadyzm, a już sytuacja, w której rodzic każ edziecku położyć się z gołym tyłkiem- kwalifikuje go moim zdaniem do badań psychiatrycznych. Moja mała dostała 2-3 razy słabego klapsa ( za nic wielkiego, po prostu pewnie mnie prowokowała i mamusia nie wytrzymała- nic chwalebnego), a raz dwa porządne- gdy omal nie odgryzła palca malutkiemu koledze. Pomogło w tym sensie, że nigdy wiecej nikogo nie próbowala nawet ugyźć, a wcześniej robiła to nagminnie, mimo próśb i błagań.Tak więc może czasem klaps pomaga, ale generalnie jestem ich przeciwniczką. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 11:04 mysle, ze to byl jakis skrajny przypadek z tym pasem. . dostalem pasem kilka razy..i nie wpadalem w histerie na widok ojca czy kogokolwiek kto mial pasek. mysle, ze to dziecko bylo BARDZO bite pasem..i to nie jako kara..ale po prostu za byle co... jak pisalem wyzej..moge wypaczyc, jezeli rodzic z braku innego sposobu, w skrajenj syztuacji da dziecku klapa w pupe reka. ale w zadnym wypadku nie popieram uzywania paskow, kabli, kijow..i bog wie czego... Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 13:58 > Używanie pasa jako narzędzia tortur to jakiś skrajny sadyzm, a już sytuacja, w > której rodzic każ edziecku położyć się z gołym tyłkiem- kwalifikuje go moim zda > niem do badań psychiatrycznych. Dokładnie. To jest chore i dla mnie całkowicie niezrozumiałe, szczególnie, że u autorki tego wątku wszystko było na zimno, nie pod wpływem emocji. Ja rozumiem jak ktoś jest dorosły i lubi spanking, może to sobie robić do woli z dorosłą osobą, która także nie ma nic przeciwko temu, ale dziecka nie powinno się w swoje zboczenia mieszać. Dla mnie bicie dziecka pasem to nie sposób wychowania tylko jakaś dewiacja. Odpowiedz Link Zgłoś
dama_2010 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 15:02 koza_w_rajtuzach napisała: > Dokładnie. To jest chore i dla mnie całkowicie niezrozumiałe, szczególnie, że u > autorki tego wątku wszystko było na zimno, nie pod wpływem emocji. > Ja rozumiem jak ktoś jest dorosły i lubi spanking, może to sobie robić do woli > z dorosłą osobą, która także nie ma nic przeciwko temu, ale dziecka nie powinno > się w swoje zboczenia mieszać. Dla mnie bicie dziecka pasem to nie sposób wych > owania tylko jakaś dewiacja. Jest 'na zimno' bo nie demonizuje tego w zaden sposob bo i nie mialo to wymiaru sadyzmu (czy checi do masochizmu jak kto woli). Nie popieram i nie mam traumy bo incydentalny przypadek glupiego pomyslu na kare = waszym klapsom, wymierzonym w afekcie (z czego tez nie jestescie dumni). Pas byl w uzyciu raz a straszyl 1000 razy - moze to byla metoda. Nie wiem i nie specjalnie mnie to obchodzi - wspominam to raczej jako skrajna bezradnosc mamy, ktora takze plakala jak jej dawalam w kosc (ale tez nie pamietam o co chodzilo). Mama byla bardzo mloda jak mnie urodzila - w stosunku do mojej (o wiele mlodszej) siostry nie bylo juz zadnych klapsow i pasow. Niestety dla tych, ktorzy poszukuja sensacji w moim poscie ta informacja moze sie wydac malo godna 'uwagi' bo tez nie bedzie juz z tego nowej senascji. Ale zakladam, ze i moja mama obrywala czasem pasem - bo skad ten pomysl u niej samej? Oczywiscie mozna wprowadzic gradacje kar potwornych i mniej potwornych ale po co? Mozna tez rozrozniac co to klaps dla polroczniaka, co dla dwulatka a co dla szesciolatka. Mozna tez sprobowac zastanowic sie czy gorsze jest klepniecie w pupe czy przemyslana, perfidna tortura psychiczna dziecka. Nie stosuje klapsow ale jak czytam niektore wypowiedzi to chyba jestem w stanie zrozumiec ich uzycie (chyba). Sa rozne dzieci i nie wiem na ile umialabym sobie cierpliwie poradzic z dzieckiem, ktore gryzie, kopie, szarpie, rzuca sie na ziemie i nie reaguje na zadne prosby, grozby, strachy i kary. Latwo mi dzis powiedziec - nie daje klapsow i potepiam ta metode tyle, ze 'punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia'. Nie naleze do zbyt cerpliwych osob zatem tylko mozecie sobie wyobrazic na ile mam grzeczne dziecko, ktore nigdy mnie do zadnych skrajnych emocji nie doprowadzilo. Dla poszukujacych sensacji: - poprzez klaps rozumiem klepniecie w pupe - poprzez klepniecie rozumiem uderzenie z sila wymagana do przegonienia muchy (bez duzego zamachu) Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 15:34 Nie stosuje klapsow ale jak czytam niektore wypowiedzi to chyba jestem w stanie zrozumiec ich uzycie (chyba). Sa rozne dzieci i nie wiem na ile umialabym sobie cierpliwie poradzic z dzieckiem, ktore gryzie, kopie, szarpie, rzuca sie na ziemie i nie reaguje na zadne prosby, grozby, strachy i kary Mnie zadzwiło święte oburzenie mamuś, które zrugały mnie, że dziecku rzucającemu małym kotkiem czy psiakiem (nie pamiętam) dałabym klapsa. Tak, dałabym klapsa i odstawiła smarkacza do jego pokoju i zabroniła oglądać bajki... Wg mnie jak dzieciak sobie na coś takiego raz pozwoli i nie poniesie dotkliwych konsekwencji to bedzie tak robił nadal (to samo z gryzieniem rodzeństwa). Nikt mi nie wmówi, ze dziecko rzuciło kotkiem, bo rodzice dali mu przykład, bo rzucają tym dzieckiem. Dzieci same wpadają na takie pomysły i należy to dusić w zarodku. I tak właśnie robią dzisiejsze nastolatki (chocby niedawne urwanie psu głowy), bo rodzice od maleńkiego boją sie słodkie maleństwa do porządku przywołać. I wg mnie dziecko ma sie bać reakcji rodziców na niewłaściwe zachowanie. I linczujcie sobie mnie do woli Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 20:30 Ja też dałam klapsa synowi kopiącemu psa, ale a) nic to nie dało b) chciałabym znać jakieś magiczne rozwiązanie takiej sytuacji (które nie może być długotrwałym tłumaczeniem, bo zwierza łatwo ubić, więc zanim dotrzesz gadką to z 5 kotków/piesków złożysz w ofierze). Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 20:44 Inne rozwiązani nie wpadły Ci oczywiście do głowy?? Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 31.01.11, 20:44 To do ancymona oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 01.02.11, 12:15 Nie, oczywiscie nie wpadły mi do głowy. Za kopnięcie psa/kota byłby klaps. Plus jeszcze kara dodatkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 01.02.11, 12:20 Nie, oczywiscie nie wpadły mi do głowy. Za kopnięcie psa/kota byłby klaps W główce nie zaświeciłaby sie lampka- DLACZEGO dziecko znęca sie nad kotem/ psem? Bo mnie by to ruszyło. Mamy kota i młoda choć zamęcza go miłością -bywa (skutecznie to tępię to nie przyszłoby jej do głowy celowo zadać zwierzakowi ból. Jeszcze jedna kwestia- zwierzak nie ma prawa być BITY a dziecko można uderzyć? Cóż za sprzeczność?? Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 01.02.11, 12:28 bacha1979 napisała: > to nie przyszłoby jej do głowy celowo zadać zwierzakowi ból. a jestes pewna,że Twoja córka robi to co robi,bo wie,że zadaje ból,czy może uważa to za zabawę? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 02.02.11, 01:33 bacha1979 napisała: Jeszcze jedna kwestia- zwierzak nie ma prawa być BITY a dziecko można uderzyć? > Cóż za sprzeczność?? dziecko! nie wolno bić kota, nie wolno nikogo bić!!! - zaraz dam Ci w dupsko! hehe Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 02.02.11, 15:46 bacha1979 napisała: > Mamy kota i młoda choć zamęcza go miłością -bywa (skutecznie to tępię to ni > e przyszłoby jej do głowy celowo zadać zwierzakowi ból. Bo ona nie wie, ze zadaje bol....bawi sie. A zadaniem doroslego jest zareagowanie.... > Jeszcze jedna kwestia- zwierzak nie ma prawa być BITY a dziecko można uderzyć? > Cóż za sprzeczność?? Nie biciem ale klapsem....Rzoumiem Twoje zaangazowanie, ale klaps (pacniecie reka w pupe - nie uderzenie) gdy dziecko w zabawie przydusza kotka (szybka reakcja doroslego bo nie mozna szarpac sie z dzieckiem trzymajacym mocno kota) i wytlumaczenie potem czemu .... Bicie to ten pas na zimno..... Bacha wez policz do trzech zanim bedziesz nazywala klapsy biciem Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 02.02.11, 17:31 ponponka1 weź doprecyzuj czym jest klaps??? Jak Ty to widzisz?? PS.NIGDY nie musiałam dziecka uderzyć, żeby coś na nim wymóc. Może dlatego, że przewiduje pewne sytuacje??? Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 03.02.11, 10:19 Bacha to klapsy nazywa wpier... Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 03.02.11, 10:35 Zamiast ironizować (nawiasem mówiąc niespecjalnie ci to wychodzi) napisz please czym jest klaps...Pofatyguj się. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 03.02.11, 10:48 Dla mnie klaps jest tym, czym dla ciebie bicie, lanie i wpier... Tutaj nie ma i nie będzie pomiędzy nami porozumienia, wiec po co tłumaczyć. Inni jakoś widzą różnice, ty nie. I ok, twoje prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 03.02.11, 11:07 Nie dodałam, że lanie, bicie i wpier... to dla mnie zupełnie co innego niż ten nieszczęsny klaps. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 03.02.11, 11:10 A czym jest dla mnie lanie??? Jak widzę nie pokusisz sie o sprecyzowanie swoich myśli,a KLAPS TO TEZ BICIE. Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 01.02.11, 12:25 dama_2010 napisała: > > Nie stosuje klapsow ale jak czytam niektore wypowiedzi to chyba jestem w stanie > zrozumiec ich uzycie (chyba). Sa rozne dzieci i nie wiem na ile umialabym sobi > e cierpliwie poradzic z dzieckiem, ktore gryzie, kopie, szarpie, rzuca sie na z > iemie i nie reaguje na zadne prosby, grozby, strachy i kary. Latwo mi dzis powi > edziec - nie daje klapsow i potepiam ta metode tyle, ze 'punkt widzenia zalezy > od punktu siedzenia'. > Nie naleze do zbyt cerpliwych osob zatem tylko mozecie sobie wyobrazic na ile m > am grzeczne dziecko, ktore nigdy mnie do zadnych skrajnych emocji nie doprowadz > ilo. > no własnie....w ciazy,po porodzie ,po roku,po dwóch mówiłam"ale wżyciu!!!1żądnego klapsa,tylko rozmowa,rozmowa,rozmowa,tłumaczenie po 1000razy"I co?i pierwszy klaps już za namiA tak się zarzekałam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Jezu, dla mnie to nie do wiary... 02.02.11, 09:21 > Używanie pasa jako narzędzia tortur to jakiś skrajny sadyzm, a już sytuacja, w > której rodzic każ edziecku położyć się z gołym tyłkiem- kwalifikuje go moim zda > niem do badań psychiatrycznych. widzisz..problem jest w tym, ze ludzie ktorzy stosuja takie kary, sami byli tak karani.. a co gorsza jako dorosli uwazaja, ze zostali wychowni na porzadnych ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiamig27 Re: Dajecie klapsy? 31.01.11, 22:08 Nie daję, ale Mała spokojna, da jej się wytłumaczyć. Zdarza się oczywiście, że zrobi jakąś awanturę, ale nie umiałabym jej dać klapsa. Jestem bardzo cierpliwą osobą, tłumaczę do skutku,a jak mi puszczą nerwy to podniosę na nią głos, czasem krzyknę. Starałam się wyobrazić co by musiało zrobić moje dziecko, żebym musiała się do tego skłonić. Kiedyś widziałam jak dziecko wyrwało się mamie i wbiegło na ulicę, myślę, że w takiej sytuacji mogłyby mi puścić nerwy... Odpowiedz Link Zgłoś
ma-ma_w-ikuni nie 02.02.11, 01:20 I jestem pewna, że tego nie zrobię. Tak kocham swoje dziecko, że moja cierpliwość jest ogromna. I nie wyobrażam sobie, że mogłabym je skrzywdzić. A sama obojętnie nie przechodzę obok takich sytuacji i to głośno krytykuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-008 Re: nie 02.02.11, 08:07 i ja tam samo - nie mam sumienia dac klapsa dziecku swojemu nie wyobrażam sobie tego a nie raz mnie zdenerwował -poprostu wtedy licze do 10 2 razy zdarzyło mi sie tez zwrocic uwage matkom sadystkom(nie mam tu na mysli klapasa zwykłego ale tłuczenie i szarpanie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Dajecie klapsy? 03.02.11, 10:40 Tak, moja dostala kilka klapsow w tylek jak mi wybiegla pod samochod pomimo rozlicznych na ten temat kazan, rozmow itp itd - dzialalam w takim stresie i szoku ze na pewno przy okazji jeszcze na nia wrzeszczalam. mysle ze za taka skandaliczna wyrodnosc powinnam co najmniej zgnic w wiezieniu. Odpowiedz Link Zgłoś