Byłam dziś z córką (3 lata) na pobraniu krwi. Młoda usiadła mi na kolanach, zapytała co panie będą robić, pielęgniarki cały czas jej tłumaczyły co robią, Młoda nawet nie pisnęła przy wkłuciu (z żyłki na wierzchu dłoni), nie szarpała się, siedziała sobie spokojniutko. Jak panie wyjęły igłę to zażyczyła sobie plasterek

dostała jeszcze 2 naklejki za dzielność.
Także badanie krwi nie musi być traumą dla dziecka.