madzix88
17.08.11, 23:34
Moja czteroletnia córka kaszle od dziesięciu dni. Nie gorączkuje, nie ma kataru, nie skarży się na jakikolwiek ból. W dzień lekko pokasłuje, natomiast wieczorem jest horror. Dostaje ataków kaszlu, które kończą się wymiotami. Pokaszle, zwymiotuje i do rana jest spokój.
Byłam u lekarza cztery razy.
- pierwszy raz 11.08 pediatra - diagnoza: zapalenie gardła; wyszłam z receptą na: flavamed, pulneo i clemastinum. Po podaniu tychże wieczorem były pierwsze wymioty. W sobotę rano odstawiłam je sądząc, że to one są winowajcami.
- drugi raz na dyżurze 15.08 - diagnoza: zapalenie oskrzeli; recepta na cyclor i ponowne podawanie clemastinum /ponieważ nie wzmaga wydzielania flegmy/.
- trzeci raz 16.08 drugi pediatra - diagoza: byc może alergia, lekkie szumu w oskrzelach; oczywiście zalecenia dokończenia antybiotyku i recepta na: ventolin, flixotide, singulair.
Po tej wizycie zadzwoniłam do przyjaciółki, która sobie przypomniała, że jej córka z takimi samymi objawami miała krztusiec. Więc pokusiłam się tego dnia o
- czwartą wizytę 16.08 w czasie której zasugerowałam ów krztusiec. Pan dr się zarzekał, że to napewno nie to, kazał podawac to, co zaleciła koleżanka po fachu.
Dziś jest 17 a moja mała dalej jest w takim samym stanie w jakim była 11. Nie ma najmniejszej poprawy.
Dodac należy, że od soboty 6.08 w naszym domu mieszka kot. Przez myśl mi przeszła również alergia ale zrobiłam testy polycheck i wszystkie alergeny wyszły negatywnie, więc mam nadzieję, że to nie kot jest przyczyną.
Tylko w takim razie CO???
Żal mi patrzec na tę moją umęczoną wieczornymi wymiotami córcię. Serce mi się kroi jak siedzi na łóżku i wymiotuje. No i martwię się, że coś się dzieje a trzem lekarzom to umknęło. Podpowiedzcie co mam robic lub do jakieog lekarza mam się udac......