Dodaj do ulubionych

"ciche" zabawy

10.10.11, 18:47

mieszkamy w budynku,gdzie kazdy halas slychac podwojnie...no i wlasnie sie nam dostalo od nowych sasiadow z dolu,ze BARDZO HALASUJEMY i,jak nic sie nie zmieni to oni
dopiero nam pokaza i nie dadza nam spac!(i w nocy rzeczywiscie walili nam czyms w sciane!)
ale jak zakazac malej zywej dziewczynce(21 m-cy)bawienia sie klockami,swoimi krzeselkami,wozkiem dla lalek,wozkiem na zakupy...i wszystkim tym,czym moze przeszkadzac .
Wlasciwie to zdaje sobie sprawe,ze nic mi nie mozecie poradzic,ale chcialam sie podzielic-moze ktos tak mial?
Obserwuj wątek
    • ola33333 Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 18:52
      ja mam w calym mieszkaniu wykladziny, troche tlumia halas.
    • joshima Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 19:09
      sole-luna napisała:

      >
      > mieszkamy w budynku,gdzie kazdy halas slychac podwojnie...no i wlasnie sie nam
      > dostalo od nowych sasiadow z dolu,ze BARDZO HALASUJEMY i,jak nic sie nie zmien
      > i to oni
      > dopiero nam pokaza i nie dadza nam spac!
      Olej. Groźby i zakłócanie ciszy nocnej są karalne. Tylko trzeba je zgłaszać.
    • noemi29 Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 19:25
      O ludzie! Walić w nocy w ścianę...
      Co za ludzie, w jakim wieku, pracują w nocy, że muszą odespać w dzień? Ten hałas rujnuje im jakoś życie? Czy tak po prostu na zasadzie upierdliwości? Ja też mieszkam w takim koszmarnie akustycznym bloku. No i z sąsiadem z dołu dogadaliśmy się, że ja nie pozwalam dziecku o 5.30 walić zabawkami w podłogę czy jeździć hulajnogą, a on w porze drzemek mojego syna nie słucha na całą parę metalu. Wszystko w atmosferze kultury i wzajemnego zrozumiena.
      Kwestia u ciebie tego co to za ludzie. Bo nie wyobrażam sobie, żeby dziecko cały dzień ograniczać ruchowo.
      • sole-luna Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 19:46
        noemi29 napisała:

        > O ludzie! Walić w nocy w ścianę...
        > Co za ludzie, w jakim wieku, pracują w nocy, że muszą odespać w dzień? Ten hała
        > s rujnuje im jakoś życie? Czy tak po prostu na zasadzie upierdliwości?


        No wlasnie-co za ludzie!Maja ok.60 lat!
        • joshima Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 20:07
          Zatem poproś dzielnicowego, żeby z nimi porozmawiał i ich uświadomił o niestosowności ich zachowania.
        • bluemka78 Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 21:54
          Z takimi to cieżko sie dogadać wink my po zakupie mieszkania w bloku mieliśmy 2m remont generalny, sąsiedzi z dołu ( w takim wieku) przychodzili codziennie i zawracali głowę ekipie remontowej o hałas, były nawet teksty ze im sie już żyć nie chce przez ten nasz remont. Efekt taki, ze nie odzywali sie do nas przez prawie 5 lat, jak widzieli nas w windzie to nie wsiadali, jak zaczęli sie odzywać po tym jak pomoglam babie w jednej sytuacji to sie wyprowadzilismy wink Stukanie nocne to sorry, ale jest karalne, jest cisza nocna od 22 do 6 rano.
    • anula56 Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 19:32
      Mieliśmy sąsiadów, ktorzy narzekali na hałas robiony przez dzieci głównie rano. Sami mieli dzieci w tym samym wieku. Wyprowadzili się, mieszkanie wynajmowli, więc poszukali nowego. Teraz mamy sąsiada, który mieszka sam i nie narzeka. Dzieci już nie budzą się przed piątą i maluch ma już prawie 2 i pół roku dzięki czemu jest nieco cichszy...
    • camel_3d Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 20:07
      dzwonisz po policje... nagrywasz halasy na kamere..plus zegarek...
      albo wynajmujesz kilku roslych chlopakow, ktprzy skladaja wizyte rodzinie.
      u mnei pomogla pierwsza metoda... 3 razy wezwalem.. za placili 150€ klary i po 3 miesiacach sie wyprowadzicli.

      no i zawsz emozesz polozyc na podlodze wykladzine.
    • asiula1987 Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 21:27
      znam ten bol, ja mieszkam z moimi rodzicami a pod nami mieszkaja sasiedzi juz od wielu wielu lat i moja mam m owi ze jak ja z bratem bylismy mali to im podobno przeszkadzalo tupanie naszych nozek, teraz jak ja sama mam dziecko jest to samo, kiedys babka mnie zaczepila i mowi (chociaz tyle ze w miare kulturalnie) ze bardzo synek jest ruchliwy ze duzo biega i ze ona rozumie ze nibyt dziecko sie musi wybiegac ale jak juz zalozy te swoje "kapcioszki" to juz wogole tragedia...myslalam ze padne, fakltycznie poprzedniego dnia bawilam sie z synkiem w sciganego to bylo ok godz 10, i ona mi na nasteony dzien mowila zeby przynajmniej nie halasowac tak wczesnie rano...;/olalam bawie sie dalej z dzieckiem biegamy po mieszkaniu scigamy sie mlody trzaska roznymi rzeczami po podlodze, pilnuje tylko zeby to nie bylo za wczesnie ani za pozno, w zasadzie nie ma wiekszego problemu bo wstraje po 7 wiec juz ciszy nicnej nie ma i kladzie sie spac ok 21 wiec w ciagu dnia brzydkjo mowiac wali mnie czy ludziom przeszkadzamy czy nie, mysle ze ty tez powinnas tak zrobic, jesli ktos nie akceptuje mieszkania w bloku i konsekwencji niosacych sie z tym czyli sasiedzi majacy dziecko pietro wyzej, halasliwi studenci itd niech sobie dom wybuduje albo znajdzie takie mieszkanie gdzie beda sami emeryci, no chyba ze twoi sasiedzi to jacyc schorowani ludzie ktorym faktycznie moze troche przeszkadzac halas dziecka, ale gdyb y tak bylo nie rąbali by w sciane w srodku nocy
      • sole-luna Re: "ciche" zabawy 10.10.11, 21:37
        to ich wczorajsze "pukanie"to bylo pierwszy raz-chyba dlatego,ze moj maz przedwczoraj troche im nagadal(ze male dziecko itd.i ze o 6 rano to nie MY ich budzimy,bo tak wczesnie nie wstajemy-to prawda!)
        no i facet stwierdzil,ze moze nie dokladnie rozumiemy po wlosku,skoro juz drugi raz Musi zwrocic nam uwage...no i moj maz nie wytrzymal i troche mu nagadalsmile
        Zobaczymy dzisiaj.
        • syswia Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 02:31
          doraznie - wyloz jej pokoj piankowymi kwadratami
    • mikams75 Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 08:17
      dywany, maty itp. wyciszaja, koleczka wozka mozesz obkleic pianka, ale jak sasiedzi sa przewrazliwieni to im nawet smiech dziecka bedzie przeszkadzal. A juz tragedia bedzie jak dziecko w nocy zaplacze.
      Nie bardzo tez rozumiem czemu maja walic w sciane w nocy? W nocy dziecko tez jezdzi wozkiem po domu? Czy oni wala zeby powalic i sobie sciany poobijac?
      • eliszka25 Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 10:09
        rady typu "olej to" nie za bardzo mi sie podobaja, bo mieszkanie w bloku polega m.in. na WZAJEMNEJ tolerancji i poszanowaniu innych. zalezy, jaka jest podloga, ale na niektorych naprawde strasznie sie niesie kazde stukniecie. oczywiscie nie znaczy to, ze masz zwiazac i zakneblowac dziecko, ale kilka prostych sposobow na wyciszenie dzieciecych zabaw jednak jest. mozna polozyc jakas wykladzine czy piankowe maty w miejscu, gdzie dziecko sie zwykle bawi, zeby nie walilo klockami bezposrednio w podloge. kola wozka mozna sprobowac czyms okleic i pilnowac, zeby nie halasowalo w godzinach ciszy. jesli jednak sasiedzi beda bardzo upierdliwi i beda wam urzadzac nocne halasy, to nie widze innego wyjscia, jak wlasnie wezwanie policji. bo co innego zabawy dziecka w ciagu dnia, a co innego nocne walenie w sciane.
        • mikams75 Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 10:30
          w normalnych rodzinach dzieci nie halasuja w czasie ciszy nocnej a ewentualny nocny halas (placz dziecka) nie za bardzo da sie zlikwidowac. Normalne jest, ze w nocy rodzice staraja sie uspokoic placzace dziecko. No ale troche placzu jednak rozejdzie sie po bloku.
          • eliszka25 Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 14:50
            u nas jest jeszcze cisza poludniowa od 12 do 14 chyba, stad o tej ciszy napisalam. no i jako halas nocny nie zaliczam oczywiscie placzacego dziecka. sama mam malego placzka, ale nigdy sasiedzi sie na to nie skarzyli, bo na szczescie mam normalnych sasiadow.
        • joshima Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 19:00
          eliszka25 napisała:

          > rady typu "olej to" nie za bardzo mi sie podobaja, bo mieszkanie w bloku polega
          > m.in. na WZAJEMNEJ tolerancji i poszanowaniu innych.
          Otóż. To. Jakoś sąsiedzi z doły poza pretensjami nie zaprezentowali nic więcej a już na pewno nie to o czym wspomniałaś. W sytuacji gdyby grzecznie zwrócili uwagę i porozmawiali na poziomie, należałoby choć trochę zareagować. W tej nie widze sensu. Jak już ktoś wspomniał, najprawdopodobnie będzie im przeszkadzało wszystko.
          • eliszka25 Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 21:05
            no ale to sasiadom przeszkadza halas generowany przez dziecko, wiec chyba logiczne, ze zglaszali pretensje. starsi ludzie niekoniecznie musza miec taka sama tolerancje halasu, co kochajaca mama halasujacego dziecka. pisze to absolutnie niezlosliwie, bo sama tez jestem kochajaca mama dwoch halasujacych wrzaskunow. nie twierdze przeciez, ze maja chodzic na palcach, ale sprobowac zareagowac np. tak, jak napisalam wyzej. jesli to nic nie da, to trudno wspolczuje sasiadow, bo ten typ pewnie tak ma niestety. ja za to jakos tak mam, ze mimo wszystko staralabym sie wlasnie nie "olewac" a jakos zalagodzic konflikt. choc oczywiscie nie za wszelka cene, a juz z pewnoscia nie za cene normalnosci naszego codziennego zycia.
            • joshima Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 21:22
              eliszka25 napisała:

              > no ale to sasiadom przeszkadza halas generowany przez dziecko, wiec chyba logic
              > zne, ze zglaszali pretensje.
              Chyba nie czytałaś uważnie. To nie było tylko zgłaszanie pretensji, ale również groźby wprowadzone od razu w czyn.
    • leneczkaz Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 11:00
      Ja przez sąsiadów raz zmieniałam mieszkanie. Z wariatami żyć się nie da...
      • tobisia13 Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 14:58
        Jesli halasujesz po 22,to nic dziwnego ze sasiedzi sie skarza.Jesli jednak o tej godzinie twoja corka jeszcze nie spi,to wymysl jakies zabawy,ktore beda przebiegac w cichej atmosferze.Jesli umie juz rysowac,to niech rysuje lub czytaj jej ksiazeczki.Ja na szczescie trafilam na wyrozumialych sasiadow,nawet gdy synek jako noworodek duzo plakal,to twierdzili,ze nic nie slysza i ze im to nic nie przeszkadza.Rowniez nie mam dywanow,a na drewnianej podlodze gdy syn jezdzi taczka(zabawka),to odglosy sa straszne ale w dzien moze robic co mu sie podoba.Jesli nawet w dzien masz zwracana uwage,to zorietuj sie w przepisach we wloszech.W mojej umowie wynajmu mam zaznaczona cisze nocna i tego sie trzymam,a placz dziecka kazdy rozumie bo to nie robot,ze da sie go wylaczyc.W DE dzieci sa podjete duza ochrona i maja prawo sie "wyszalec"oczywiscie w przyzwoitych godzinach.
    • camel_3d mam lepsz ypomysl... 11.10.11, 14:55
      powiezd im, ze jak beda ci na zlosc robili to
      a. pokazesz malej jak fajnie sie bawic w mamusie i biegac po domu w butach na obcasach
      b. kupisz jej bebenek lub talerza
      c. i bedzie chdzila spac o 22... smile
      d. a jak ja w noc obudza to pozwolisz jej plakac...
      smile))
      • mama-anusi Re: mam lepsz ypomysl... 11.10.11, 15:07
        e) jak mają ogrÓdek na balkonie to posyp sporą ilością soli ( zaraz będzie zima nie zorientują się) mina sąsiadów wiosna... kiedy okazało się że wszystko uschło - BEZCENNA..smile))))



        camel_3d napisał:

        > powiezd im, ze jak beda ci na zlosc robili to
        > a. pokazesz malej jak fajnie sie bawic w mamusie i biegac po domu w butach na o
        > bcasach
        > b. kupisz jej bebenek lub talerza
        > c. i bedzie chdzila spac o 22... smile
        > d. a jak ja w noc obudza to pozwolisz jej plakac...
        > smile))
    • mama-anusi Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 15:04
      miałam problem podobny, tyle że role odwrócone. Przeszkadzano nam... też rodzina z dziećmi.
      Prosiliśmy, raz, drugi.. trzeci. Raz się uspokoili jak mała miała 40 st i była na lekach, chciałam żeby pospała. Właściwie to ich wtedy błagałam żeby się zamknęli ( była 21).
      Jest wyjście - dom. Mieszkanie sprzedane wink uffff... tyle że dom to też koszty - nie każdy może sobie pozwolić.
      • sole-luna Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 16:27
        po 22.nie halasujemy i spimy min.do 8 rano,wiec to nie chodzi o noc...a raczej o drzemke popoludniowa(podobno jeszcze 20 lat temu we Wloszech byla tez"cisza nocna" miedzy 14 a 16),no a nasza mala wlasnie po obiedzie ma najwieksza glupawkesmile i zasypia dopiero ok.16smile

        a wczoraj znowu zaczeli walic ok 22.i wiele osob powychodzilo z mieszkan i byly wielkie dyskusje-mysle,ze oni sie uspokoja...a mala jak na zlosc od wczoraj zaczela jeszcze podskakiwac!smile
        Pozdrawiam i dziekuje za porady!


        Jesli nie masz nic do powiedzenia-przemilcz.
      • joshima Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 19:03
        mama-anusi napisała:

        > Jest wyjście - dom. Mieszkanie sprzedane wink uffff... tyle że dom to też koszty
        > - nie każdy może sobie pozwolić.
        To ciesz się, że Twoi sąsiedzi nie mają psów, latających luzem po podwórkach i ujadających przez większość nocy tongue_out
        • mama-anusi Re: "ciche" zabawy 12.10.11, 11:18
          > To ciesz się, że Twoi sąsiedzi nie mają psów, latających luzem po podwórkach i
          > ujadających przez większość nocy tongue_out

          maja, ale nam to nie przeszkadza, wyja non stop (psy nie ludziesmile)))).Sasiedzi budzili nas non stop
    • alpepe Re: "ciche" zabawy 11.10.11, 17:30
      zerwij panele, kup dobre pcv na podkładzie filcowym. Ja mieszkam w Niemczech i kupiłam tu płyty soniflex, na pewno w Polsce są podobne materiały. Łatwiej wyciszyć miejsce, gdzie powstaje hałas.
      • camel_3d Re: "ciche" zabawy 12.10.11, 11:19
        wpolczuje sasiadow, ktorzy sa tacy upierdliwi. Mialem w Warszawie takich, dla ktorych nawet odsluchowanie nagran z sekretarki bylo za glosne i pukali w sicany. Po prostu sie powiesic mozna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka