Mój 3,5 letni synek od środy wieczorem ma gorączkę. W piątek widział go lekarz pediatra i stwierdził jedynie, że ma mocno czerwone gardło i że to infekcja wirusowa. W niedziele, jak gorączka dalej się utrzymywała, pojechałam na ostry dyżur pediatryczny do szpitala. Synek gruntownie przebadany dostał antybiotyk augmentin, lekarz stwierdził jedynie zapalenie jednego ucha. Płuca ok, gardło lepsze. Synek jest w dobrym stanie ogólnym, ma trochę mniejszy apetyt, ale poza tym ok. Kiedy spada mu gorączka bawi się normalnie. Dzisiaj na własną rękę zrobiłam badanie moczu, wyniki jutro. Od wczoraj od 18.00 nie miał gorączki, ale dziś o 14.00 znowu 38.6. Już trochę nie mam pomysłu co jeszcze mogę zrobić, wydaje mi się, że po 2 dniach antybiotyku nie powinno już być gorączki. Wiem, że forum nie zastąpi lekarza, ale chciałam się spytać, czy może któraś z Was miała podobny problem i co ewentualnie jeszcze mogę zbadać, żeby niczego nie zaniedbać. Dotychczas chorował mało i z reguły po 3 dniach bez antybiotyku gorączka mijała. Teraz poszedł do przedszkola, więc pocieszam się, że może trafił go jakiś wyjątkowo paskudny wirus przedszkolny, ale nie jestem spokojna