krakus.mp
14.05.05, 22:01
Dostałem od jednego typa.
Otóż wracał gość z jakiegoś szkolenia do swojej pracy, ogólnie
pełen luz, uśmiech na twarzy, muzyczka leci, jednym słowem
podróżnicza sielanka.
Gdy jechał tak sobie, w pewnym momencie wyrwał go z tej miłej
jazdy błysk flesza. Lekko zbity z tropu spogląda za siebie i
zauważa stojący fotoradar,
patrzy na licznik i ze zdziwieniem stwierdza że jedzie
niecałe 50 km/h.
Nie dało mu to spokoju, więc zawrócił i przejeżdża jeszce raz
koło radaru z prędkością ok. 30 km/h......znowu błysk.
Rozbawiony sytuacją postanawia poraz ostatni dać szanse radarowi,
-może głupie urządzenie zepsute - myśli i znowu przejeżdża koło
"sprytnego" radaru z prędkością 10km/h z przyklejona rozbawioną
gębą do przedniej szyby.....tak, tak - znowu flesz. Ubawiony już
na maksa jedzie do firmy, opowiada kolegom o całym zajściu,
wszyscy mają ubaw po pachy.
Wraca do domu, opowiada żonie i teściom o wszystkim, rodzinka
cała rozbawiona. Po ok. dwóch tygodniach, gdy już wszyscy
zapomnieli o sprawie,
do drzwi znajomego zawitała Poczta Polska. Zdziwiony odbiera list
polecony, otwiera go a tam.. trzy mandaty, każdy po sto złotych
za....jazdę bez zapiętych pasów!! :))))))))))
Pzdr.