Dodaj do ulubionych

Ach te nastolatki

11.04.13, 10:57
"Walczę" z młodym nastolatkiem. Kombinuje, oszukuje. Mówi, że coś zrobił, ale tego nie zrobił. Jak pytam dlaczego ściemnia to mówi "nie wiem" (alergię mam na zwrot "nie wiem"). Dużo rozmawiamy, interesuję się co u niego, tłumaczę, on rozumie, kaja się, potem się przymila, potem zaraz coś chce......a potem zaczyna od początku tę swoją kombinatorykę. Wymagania - żeby się uczył i po szkole wychodził z psem. Już jakiś czas temu odpuściłam sprzątanie pokoju bo szkoda na to mojego zdrowia. Jak ma mega syf to zaczyna mu przeszkadzać więc tu i tam ogarnie. On chce, on oczekuje. Jak sobie przypomnę jaki był fajny i miły kilka lat temu.....Nie wiem jak do niego dotrzećsad (chyba były już miliony takich wątków).
Obserwuj wątek
    • misseczka Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 11:22
      Zaraz Ci tu napiszą, że z pewnością wcale nie ściemnia, tylko Ty go niewinnego posądzasz o Bóg wie co. I że najlepiej o nic nie pytać i nie dociekać, bo podpadniesz pod kategorię: rodzice proszący się o bycie oszukiwanym...wink

      A tak serio, to chyba trzeba skupić się na sprawach najważniejszych i w nich nie odpuszczać - a na resztę oko przymknąć i przeczekać.
      I pocieszać się, że zgodny i bezproblemowy nastolatek to anomaliawink
      • grubahelga Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 11:28
        smile
        Mam jeszcze młodsze dziecię i jak sobie pomyślę, że duży jeszcze nie skończy (fikać) a młody już zacznie...I na pewno będzie tak, że z każdym z nich będą inne problemy, żeby nie było rutyny. Czasem sobie myślę, że dam radę a potem przychodzą takie dni, że mam ochotę machnąć na niego ręką.
          • grubahelga Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 11:42
            Ja nie jestem w stanie ogarnąć tego kłamania. Czemu to służy? Jeśli nie zrobił pracy domowej na platformie edukacyjnej, to niech powie. A on mówi, że zrobił a potem pała. Za co - za to, że nie zrobił. Potrafi iść po szkole do kolegi, wyjść na spacer z jego psem......ojej, ale z własnym nie wyszedł bo nie wrócił do domu po szkole, bo poszedł sobie do kolegi. No wymiękam.
            A kiedyś sam mówił, że koledzy gnają prosto do domu bo muszą psy wyprowadzić. Któregoś dnia pies siedział sam 11h.
            • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 13:13
              Psa masz ty, nie on [nawet, jeżeli formalnie on go dostał]. Ty jesteś za niego odpowiedzialna, jako osoba dorosła. Tak właśnie się kończy kupowanie zwierzaka "dla dziecka" - bardzo mało dzieci odpowiednio się nim zajmie. Teraz możesz marudzić, przypominać, powtarzać i przede wszystkim - sama z psem wychodzić, bo szkoda zwierzęcia.
                • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 15:14
                  > Pierdoły saskie. Pies to obowiązek wszystkich domowników. Nastolatkowi korona z
                  > głowy nie spadnie jak go wyprowadzi.

                  Owszem, wszystkich. Tymczasem tutaj ten obowiązek spadł WYŁĄCZNIE na głowę dzieciaka. Pies 11 godzin siedział w domu, nikt go nie wyprowadził, pewnie dlatego, że to "obowiązek dzieciaka" i pies musiał poczekać.
                  • grubahelga Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 15:22
                    Owszem, wszystkich. Tymczasem tutaj ten obowiązek spadł WYŁĄCZNIE na głowę dzie
                    > ciaka. Pies 11 godzin siedział w domu, nikt go nie wyprowadził, pewnie dlatego,
                    > że to "obowiązek dzieciaka" i pies musiał poczekać.


                    A przyszło ci do głowy, że pozostali domownicy wrócili do domu dopiero o 19, a nastolatek miał wrócić o 15, jak zawsze. Ale nie wrócił.....bo mu się nie chciało. Pojechał na miasto. I wrócił o 19.30.
                    • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 16:28
                      > A przyszło ci do głowy, że pozostali domownicy wrócili do domu dopiero o 19, a
                      > nastolatek miał wrócić o 15, jak zawsze. Ale nie wrócił.....bo mu się nie chcia
                      > ło. Pojechał na miasto. I wrócił o 19.30.

                      A to owszem, porządny opieprz mu się należał.
                • grubahelga Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 15:20
                  Pies nie jest jego tylko nasz wspólny i każdy ma obowiązek z nim wychodzić, karmić, dbać. Mieszkanie formalnie jest moje to tylko ja mam w nim sprzątać "bo sobie kupiłam?" No sorry. Poza tym to nie był zakup "pieska dla dziecka" więc nie oceniaj tej decyzji.
                  Każdy wychodzi z psem, w zależności od rytmu dnia. Jego obowiązkiem jest wychodzenie po powrocie ze szkoły. Tylko przez to, że on olewa/robi na złość czy jak to zwał cierpi pies bo mu "mocz oczy zalewa".
                  • jakw Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 22:41
                    Ale przez to, że musi lecieć na 15 do psa to nie może nigdzie pójść z kolegami po szkole. Myślę, że to jest jednak nie do końca ok, że na ten spacer ma wychodzić tylko on.
                • jakw Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 22:37
                  przeciwcialo napisała:

                  > Pierdoły saskie. Pies to obowiązek wszystkich domowników. Nastolatkowi korona z
                  > głowy nie spadnie jak go wyprowadzi.
                  A to już zależy komu na tym psie najbardziej zależało. Bo to niekoniecznie dzieci wpadają na pomysły "chcę mieć psa"
                  • przeciwcialo Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 15:53
                    Niwazne kto wpadł napomysł posiadania psa. Pies jest, jest członkiem rodziny i trzeba o niego dbac. Wyprowadza ten kto naszybciej wraca do domu.
                    Takie "zapominanie" to zwyczajne dręczenie zwierzecia.
                    • jakw Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:24
                      przeciwcialo napisała:

                      > Wyprowadza ten kto naszybciej wraca do domu.
                      No to wyprowadzili inni domownicy, którzy wrócili wcześniej niż delikwent, któremu też coś wypadło - a mianowicie kolega. Czy chłopak nie ma prawa się nigdzie ruszyć bo spacer z psem został mu już przypisany raz na zawsze?
                      • noname2002 Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 08:48
                        A czy musi sie umawiac od razu po szkole? Chyba to normalne ze sie wraca do domu, zjesc, odpoczac, wyjsc z psem i potem jedzie/idzie sie do kolegi(kolega z psem wyszedl!). Od 15:00 do wieczora jest masa czasu.
                        • przeciwcialo Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 09:00
                          Tu wiekszosc stoi na stanowisku ze mlodziez nie moze nic ograniczac. MLodziez nic nie musi poza realizacja wlasnych zachcianek. I
                          Nie mozna jakimis obowiazkami ograniczac swobodnego rozwoju mlodziezy smile
                          • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:03
                            przeciwcialo napisała:

                            > Tu wiekszosc stoi na stanowisku ze mlodziez nie moze nic ograniczac. MLodziez n
                            > ic nie musi poza realizacja wlasnych zachcianek. I
                            > Nie mozna jakimis obowiazkami ograniczac swobodnego rozwoju mlodziezy smile
                            Pewnie, tyle że w tym przypadku jedynym ograniczonym natychmiastowym powrotem z powodu psa do domu jest chyba tylko ten nastolatek. A tatuś , który zadecydował o psie, nie wychodzi ani rano (bo jeszcze śpi do 8, i nie może wstać o 7,40, za to z psem nie wychodzą ci, co wstaja o 6) , a potem też nie, bo jest w pracy.
                              • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:38
                                Boli cię aż tak, że nie wszyscy zakładają, że nastolatki są wyłącznie wredne? Współczuję, jeśli masz do czynienia tylko z takimi nastolatkami. Ale prawdopodobnie sama na to pracowałaś przez parę ładnych lat.
                                  • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 12:14
                                    Ja też mam fajne dzieci. I osiągnęłam to nie grożąc wywalaniem śmieci na łóżka czy zwalaniem rzeczy z biurka, więc nie rozumiem, dlaczego takie metody wydają ci się jedynie słuszne i takie fajne.
                                    • przeciwcialo Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 15:22
                                      Do kazdego trzeba znaleźć kluczyk. Jesli jednorazowe postraszenie podziala to chyba lepsze to niz proszenie, tlumaczenie i czekanie az dziecko zaskoczy. Gderajaca matka rzadko odnosi sukcesy, slucha sie jej jak radia w tle. Gadala, gada i gadac bezdzie i guzik zrobi.
                                      To dopiero metoda. No chyba ze raz na jakis czas zrobi si e dzieciom pieklo jak to niektorzy czynią.
                        • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 09:59
                          A nie może, przynajmniej od czasu do czasu, umówić się zaraz po szkole?
                          Moja starsza, jeśli gdzies idzie z koleżankami w ciągu tygodnia, to raczej zaraz po szkole - do gimnazjum dojeżdżają wszystkie i wpadnięcie do domu skończyłoby się potkaniem w okolicach 19. A obiad je w szkole.
    • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 14:24
      Mowisz ze on chce i on oczekuje...To ty mu tez powiedz ze ty chcesz i ty oczekujesz i przedstaw liste swoich oczekiwan.Nie czepiaj sie jak mlodzian w ramach pokazywania swojej osobowosci ubiera dwie rozne skarpetki i do tego jedna zielona a druga pozyczona od siostry rozowa w zielone gwiazdki.To co nie ma wplywu na zycie plciowe chrabaszczy bym zostawila, ale to co wazne - postawila na swioim.ilez to razy mi moje dzieciaki = jedno nasto drugie prawie nastoletnie strzelaly focha i NIE BO NIE no to tez slyszaly ze jak cos beda chcialy ode mnie to tez uslysza NIE BO NIE albo ze zaraz, juto , nie chce mi sie.To dziala.
      Z kasa to od samego poczatku uczylismy dzieciaki ze nie bedzie na wszystko i czasami nawet jak mielismy fundusze na jedna i druga rzecz to pytalismy ktora wazniejsza bo w tej chwili mamy na jedna i z ta trzeba poczekac tydzien do wyplaty.Dzieciaki sie nauczyly ze nie ma tak ze one cos chca to my wyskakujemy z kasy i oni maja.
      A z p[okojem - well jak to mowia Indianie - moj dom moje warunki i raz sie Mlodej nie chcialo i mimo ostrzezenia ze jak nie soprzatnie jak wroce z pracy to nie spodoba jej sie to jak ja sprzatne.Juz spala,Sciagnelam tylko z blatu elektronike a reszta poleciala z wielkim hukiem .Mloda sie zbudzila i dostala prikaz to uporzadkowac.Wiecej takiego numeru mi nie zrobila.Moze to dosc drastyczne, ale ja toru przeszkod w swoim domu , nawet jak to jej pokoj tolerowac nie bede.
      • jagabaga92 Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 14:31
        >A z p[okojem - well jak to mowia Indianie - moj dom moje warunki i raz sie Mlodej nie chcialo i mimo ostrzezenia ze jak nie soprzatnie jak wroce z pracy to nie spodoba jej sie to jak ja sprzatne.Juz spala,Sciagnelam tylko z blatu elektronike a reszta poleciala z wielkim hukiem .Mloda sie zbudzila i dostala prikaz to uporzadkowac.Wiecej takiego numeru mi nie zrobila.Moze to dosc drastyczne, ale ja toru przeszkod w swoim domu , nawet jak to jej pokoj tolerowac nie bede.

        Moja znajoma (matka 13-latka) w analogiczny sposób rozbiła laptop nastolatka, walnęła tosterem o podłogę, wylała makaron z sosem na wykładzinę w jego pokoju, wyrzuciła przez okno jego rzeczy (ubrania). BEZ POZYTYWNEGO EFEKTUsad(( Młody górąuncertain
      • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 15:12
        > A z p[okojem - well jak to mowia Indianie - moj dom moje warunki i raz sie Mlod
        > ej nie chcialo i mimo ostrzezenia ze jak nie soprzatnie jak wroce z pracy to ni
        > e spodoba jej sie to jak ja sprzatne.Juz spala,Sciagnelam tylko z blatu elektro
        > nike a reszta poleciala z wielkim hukiem .Mloda sie zbudzila i dostala prikaz t
        > o uporzadkowac.Wiecej takiego numeru mi nie zrobila.Moze to dosc drastyczne, al
        > e ja toru przeszkod w swoim domu , nawet jak to jej pokoj tolerowac nie bede.

        Biedne to dziecko, szmacone we własnym domu i przez własną matkę. sad Skoro DAŁAŚ jej pokój, to znaczy, że jest JEJ, i nie powinnaś się wtrącać. Zachowałaś się tak, jakby twoja córka mieszkała u ciebie z łaski, jakby to nie był jej dom i jakby ona nie należała do rodziny. Mężowi też robisz taki kipisz jak zostawi syf?

        >To co nie ma wplywu na
        > zycie plciowe chrabaszczy bym zostawila, ale to co wazne - postawila na swioim

        I takie ważne jest dla ciebie, żeby córka miała porządek w swoim pokoju? No, gratuluję priorytetów.
        • szamanta Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 16:55
          > > A z p[okojem - well jak to mowia Indianie - moj dom moje warunki i raz si
          > e Mlod
          > > ej nie chcialo i mimo ostrzezenia ze jak nie soprzatnie jak wroce z prac
          > y to ni
          > > e spodoba jej sie to jak ja sprzatne.Juz spala,Sciagnelam tylko z blatu
          > elektro
          > > nike a reszta poleciala z wielkim hukiem .Mloda sie zbudzila i dostala p
          > rikaz t
          > > o uporzadkowac.Wiecej takiego numeru mi nie zrobila.Moze to dosc drastyc
          > zne, al
          > > e ja toru przeszkod w swoim domu , nawet jak to jej pokoj tolerowac nie
          > bede.
          >
          > Biedne to dziecko, szmacone we własnym domu i przez własną matkę. sad Skoro DAŁA
          > Ś jej pokój, to znaczy, że jest JEJ, i nie powinnaś się wtrącać. Zachowałaś się
          > tak, jakby twoja córka mieszkała u ciebie z łaski, jakby to nie był jej dom i
          > jakby ona nie należała do rodziny.


          Teraz to juz pojechalas do calosci naskakując na tamtą kobiete co u córki w pokoju zrobila.Jak najbardzieuj miala prawo sie tak zachowac i tego prawa uzyla! To matka jako rodzic ustala zasady i reguly zycia odzinnego wszystkich w jednym domu,pod jednym dachem,i dzieci mają sie do nich stosowac!!
          A czyj to jest dom??? coruni ktora w syfie sobie postanowila zyc? coruni wlasnosciowy pokoj?wykupila go? oplaca? mylisz sie!!!Glowne i ostatnie zdanie na temat pokoju dziecka, w ktorym ono sobie "zyje" ma rodzic ,i to On jak najbardziej ma prawo egzewkowac porządek w danym pomieszczeniu, a nie że sobie malolata rządy takie ustanowila ,ze bedzie miec burdel w nim bo to jej pokoj.Smiech na sali.U mnie to tez by nie przeszlo i popieram tej matki przywolanie nastki do porządki ,w doslownym sensie
          Przesadzilas z wpisem z tym szmaceniem dziecka we wlasnym domu, to juz jest histeria z twojej strony,zupelnie nie mająca przeslania,ani realnego odniesienia do wpisu autorki zacyt.fragemntu jej wypowiedzi
            • szamanta Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 21:31
              deszcz.ryb napisała:

              > Ale troll z ciebie. big_grin

              Mozliwe ,ze z Ciebie , bo dlaczegoby nie?Nie spodobalo sie Tobie, ze ktos poparl tamtą mame ,a twoj bulwers nie otrzymał oklaskow?
              Z tego co widze to ty sama osobiscie z tego tematu brednie wyssane z palca zaczelas wypisywac,az sama autorka musiala cie przystopowac, ze nie jest tak jak ty brnelas uparcie w swoim przekonaniach,a jest zupelnie inaczej,to jest podobne dzialanie do trolowania -w twoim wydaniu
          • morekac Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 22:25
            > A czyj to jest dom??? coruni ktora w syfie sobie postanowila zyc? coruni wlasno
            > sciowy pokoj?wykupila go? oplaca? mylisz sie!!!

            Po co mieć dzieci, jeśli się myśli potem, że dom jest tylko mój, a nie również córuni? A jak ci córunia odpowie - po takiej przemowie- 'ja się na świat nie prosiłam' - to co zrobisz? Z domu wywalisz?
            Po to masz dzieci, żeby im wypominać, że je utrzymujesz, kupiłaś pokój, ubranie i jeść dałaś ewentualnie po to, żeby się na nich wyżywać - czy dlatego, że chciałaś je mieć?
            Daj spokój - konieczność utrzymania względnego porządku we wspólnym miejscu zamieszkania swoim i dzieci również można uzasadnić, nie tylko ciskaniem garów po kątach i wrzeszczeniem o wyłącznie swoim domu...
            • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 12:49
              > > A czyj to jest dom??? coruni ktora w syfie sobie postanowila zyc? coruni
              > wlasno
              > > sciowy pokoj?wykupila go? oplaca? mylisz sie!!!
              >
              > Po co mieć dzieci, jeśli się myśli potem, że dom jest tylko mój, a nie również
              > córuni? A jak ci córunia odpowie - po takiej przemowie- 'ja się na świat nie p
              > rosiłam' - to co zrobisz? Z domu wywalisz?
              > Po to masz dzieci, żeby im wypominać, że je utrzymujesz, kupiłaś pokój, ubranie
              > i jeść dałaś ewentualnie po to, żeby się na nich wyżywać - czy dlatego, że chc
              > iałaś je mieć?
              > Daj spokój - konieczność utrzymania względnego porządku we wspólnym miejscu z
              > amieszkania swoim i dzieci również można uzasadnić, nie tylko ciskaniem garów p
              > o kątach i wrzeszczeniem o wyłącznie swoim domu...


              Mozesz mi wierzyc ,czy tez nie ale ja w ogole nie krzycze ,nawet w bardzo stresogennej sytuacji nie unosze sie na domownikow, i dzieciom tez nie wypominam ze je utrzymuje i ,czy kupilam to czy tamto
              Sprawa jest jasna jak slonce i pisalm o tym.Kazdy (lącznie z nami) ma obowiązki domowe w tym utrzymywanie czystosci i porzadku w swoim pokoiku,a starsze dzieci juz ogolnie w calym domu,oczywiscie wymogi adekwatne do wieku.Nie dam przedszkolakowi detergenta do ręki ,aby kibel szorowal, 16 letnie juz mogą
              Moja najmlodsza corcia,ktora juz chodzi do przedszkola,tez ma nakazane po zabawie pozbierac w swoim pokoiku zabaweczki i odlozyc na miejsce ,klocki do skrzynki,,puzle do kartonika, miśki,samochodziki na regaly,a nie ze tydzien to tak bedzie lezec ,bo to jej pokoj i moze sobie syf robic.Niestety nie przemawia to do mnie

              Tak samo mogłabym Ciebie zapytac się, czy jesli bys miala w kuchni duzy stoł przy ktorym wszyscy jedzą, kazdy domownik ma swoje wybrane miejsce przy stole ,to mialby prawo zostawiac na swojej czesci blatu ,syf bo to jego przestrzen,na ktorej zostaly brudne naczynia i na stole resztki z obiadu/kolacji?
              Mysle ze oburzyłaby Cie taka postawa i żądałabys uporzadkowania jego stanowiska , na ktorym bajzer zostal,a no wlasnie ,to jest ta sama linia wymogu ogarniecia po sobie
          • jakw Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 22:27
            > Teraz to juz pojechalas do calosci naskakując na tamtą kobiete co u córki w pok
            > oju zrobila.Jak najbardzieuj miala prawo sie tak zachowac i tego prawa uzyla!
            Ja tylko nie rozumiem po co elektronikę ściągała z tego stołu czy biurka. Jak szaleć to szaleć.

            > A czyj to jest dom??? coruni ktora w syfie sobie postanowila zyc? coruni wlasno
            > sciowy pokoj?wykupila go? oplaca?
            Ciekawe co będzie gdy córcia wyciągnie podobne wnioski - na starość matki.
            • jagabaga92 Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 07:59
              jakw napisała:

              > > A czyj to jest dom??? coruni ktora w syfie sobie postanowila zyc? coruni
              > wlasno
              > > sciowy pokoj?wykupila go? oplaca?
              > Ciekawe co będzie gdy córcia wyciągnie podobne wnioski - na starość matki.

              Jak to co? W TV sie pokaże i powie, jakie to ma niewdzięczne dzieci, ze ona je utrzymywała, opłaciła wykształcenie, jeść dawała, WSZYSTKO dla nich robiła, a one takie niewdzięczne i zostawiły starą matkę.
              Uważam, że na wiek nastoletni swoich dzieci pracuje się od urodzenia tych dzieci, tak samo jak na szacunek swoich dzieci (to, czy dzieci szanuja rodziców, wychodzi tak naprawde w okresie starości tych rodziców). Oczywiście są wyjątki (jak od każdej reguły), ale generalnie jest tak, jak napisałam (wiem to z obserwacjiwink)
              • morekac Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 08:52
                A tak ogólnie; jeśli dorosłą osoba wpadłaby do pokoju innej dorosłej osoby, zwłaszcza w nocy, pozwalała rzeczy z biurka, część niszcząc - to jest podstawa do wezwania policji i oskarżenia owej osoby o czyny karalne. Powód owego postępowania nie jest ważny - ale gdyby osoba zrzucająca rzeczy z biurka twierdziła przy tym, wrzeszcząc , że
                1. to dla dobra osoby, której 'sprzątnęła' - jako że trzeba ją wychować
                2.to dlatego, że nie spełniła naszej prośby o posprzątanie
                to prawdopodobnie policjanci wyprowadziliby taką osobę w kajdankach celem uspokojenia w areszcie/zasugerowali leczenie psychiatryczne...
                Gdyby taką akcję zrobił współmałżonek - bez wątpienia zostałby uznany za przemocowca i/lub wariata.
          • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 02:41
            Dzieki za wsparcie i poparcie Przeciwcialo i szamanta.
            Ja wiem ze zrzut balaganiku z corki biurka to moze komus sie wydawac dosc drastyczne, ale wykonalam to jakies 5-6 lat temu i praktycznie nie mam problemow.Czasami sie cos nawarstwi, nie naciskam jak widze ze mloda ma wiecej nauki, jakies projekty - jest weekend - prosze by posprzatala.Czasami jej to dosc szybko idzie i sie pytam czy mam isc sprawdzic to wyobrazcie sobie biegnie na gore i mowi ze moze bym wpadla do jej pokoju za jakas godzinkewink
            Czasami dla przekomarzania sie rzuci mi "my room my rules"wiec uslyszy w odpowiedzi"my house my rules" i na tym sie konczy nasza dyskusja na temat porzadkow.Aaa teraz od jakiegos czasu dzieci dziela obowiazki sprzatania w laziencae - ich lazience bo maja swoja wlasna prywatna.Prawdopodobnie wedlug deszcz.ryb kurna szmace swoje dzieciaki na calej linii bo wymagam odrobine.No ale cuz....
            • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 09:34
              > Dzieki za wsparcie i poparcie Przeciwcialo i szamanta.

              Cieszysz się z poparcia głupiego trolla? Brawo! Nie należy mieć za wysokich wymagań, nie? tongue_out

              > Czasami dla przekomarzania sie rzuci mi "my room my rules"wiec uslyszy w odpowi
              > edzi"my house my rules" i na tym sie konczy nasza dyskusja na temat porzadkow

              Ona ma rację - jej pokój, jej zasady. No chyba, że trzymasz ją tylko z łaski, nie jako członka rodziny, tylko obcą osobę, która przypadkiem mieszka pod twoim dachem, a że ją utrzymujesz, to musi ci być posłuszna absolutnie we wszystkim.

              I nie odpowiedziałaś mi na pytanie: czy mężowi też tak robisz, jak nie posprząta? Czy mąż ci tak robi?
              • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 12:12
                Dzieki za wsparcie i poparcie Przeciwcialo i szamanta.
                >
                > Cieszysz się z poparcia głupiego trolla? Brawo! Nie należy mieć za wysokich wym
                > agań, nie? tongue_out


                Uwazaj sobie na takie epitety !!Mozesz nie zgadzac sie z moimi komentarzami ,ale nie wyzywac mnie, bo ja Ciebie w zadnym moim wpisie nie obrazilam ani nie wyzwalam, wiec przyhamuj z takimi epitetami pseudo dorosla osobo,ktora jedynie co potrafi to odpysknąc wyzywając innych od glupkow czy troli ,doprawdy dojrzala postawa godna poklasku.
                Identycznie jakbym siedziała w piaskownicy z 3 latkiem,kóry jedynie co potrafi ,gdy cos mu sie nie spodoba, to nazwac kogos glupkiem-zdegradowalas siebie niezle big_grin
      • grubahelga Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 15:36
        Kasy nie oczekuje, ale wydaje mu się, że ja muszę, że coś na pewno zrobię, że to takie naturalne. Jakiś czas temu umówił się z kolegą. Poinformował mnie o fakcie. Przyjęłam do wiadomości. A potem powiedział, "musisz mnie zawieźć o 15". Więc mu powiedziałam, że ja nic nie muszę a o 15 będę na drugim końcu miasta. No i zonk. (dojazd komunikacją niemożliwy). "Ale ja się umówiłem". Zapomniał, że może by tak poprosić o podwózkę, albo zapytać czy w ogóle będzie możliwa o tej porze. Z bałaganem nie walczę.
          • morekac Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 07:01
            Gdyby laptop był własnością dziecka, też nie można go niszczyć.
            Nie, nie jest tak, że to, co dziecko dostało, jest też własnością rodziców. Jest to własność dziecka.
            Mam dwie nastolatki, które sprzątają u siebie w pokojach bez problemów - jedna sprząta bez nacisków i przypominania (tutaj już dawno doszłam do wniosku, że to mutacja genetyczna), druga sprząta raz w tygodniu jako tako, większe porządki to w jej wykonaniu dwudniowy bajzel -bez takich metod. Po prostu wytłumaczyłam, że skoro przychodzi nauczycielka angielskiego, to wypadałoby mieć jaki taki porządek w pokoju... Na początku musiałam przypominać - a teraz weszło w nawyk.
            • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 12:31
              Gdyby laptop był własnością dziecka, też nie można go niszczyć.
              > Nie, nie jest tak, że to, co dziecko dostało, jest też własnością rodziców. Jes
              > t to własność dziecka.


              Tu chcialbym dodac ze rodzic do czasu pelnoletnosci dziecka odpowiada, zarządza i gospodaruje dziecka sprzetami ,rzeczami czy tez pieniedzmi przez dziecko
              Jak najbardziej ma prawo je wstrzymac czy przechowac jakąś rzecz dziecka,to nie jest kradziez. Przyklad pierwszy lepszy : dziecko dostalo w prezencie rower/komputer,tak to byl jego prezent, ale w kazdych uzasadnionych przypadkach(np zaniedbywania obowiązkow domowych czy szkolnych) rodzic jak najbardziej moze nalozyc szlaban na korzystanie z komp iles tam czasu, czy tez zakaz jezdzenia na rowere iles tam dni, do czasu poprawy
              Do pelnoletnosci dziecka "jego" rzeczy są pod nadzorem czy kontrolą rodzica, rowniez nawet kieszonkowe na co dziecko wydaje podlega weryfikacji przez rodzica
              Nawet jak dziecko zakupilo sobie pilke z wlasnych oszczednosci i bawi sie nią w domu, mimo tysiecznych prosb,ze w domu pilka sie nie bawi,przypominasz jak zbił wazon czy innych szkod przez nią narobil za kazdym razem kiedy wariowal z nią,a ono dalej swoje, to masz prawo mu zarekwirowac pilke ,i dawac ją tylko do zabawy na podworko, w domu nie dostaje ją do kopania czy odbijania,czyli wychodzi na to ze i tak rozporządzasz jego zabawką.To jest normalne
              • morekac Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 14:31

                Tu chcialbym dodac ze rodzic do czasu pelnoletnosci dziecka odpowiada, zarządza i gospodaruje dziecka sprzetami ,rzeczami czy tez pieniedzmi przez dziecko

                Co obejmuje dbanie, a nie niszczenie. Zwalanie na podłogę rzeczy dziecka, wywalanie ich przez okno to nie jest zarzadzanie majątkiem nieletniego albo dbanie o stan tego majątku. W kazym razie nie wydaje mi się...
                  • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 17:28
                    Jasne - lepiej poglaskac po glowce corunie badz synka i zap...dalac w jego/jej pokoju zeby sie mlodzian przypadkiem nie przemeczyl i nie mial zadnych obowiazkow.
                    Moja corka nawet wywala oczy jak coponiektore kolezanki maja roszczeniowe zapedy w stosunku do swoich rodzicow.Stwierdza ze ktoregos dnia dosc mocno oberwa od zycia i sie wtedy zdziwia.A pretensje beda mogli miec tylko do rodzicow.
                    • jakw Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:30
                      canuck_eh napisała:

                      > Jasne - lepiej poglaskac po glowce corunie badz synka i zap...dalac w jego/jej
                      > pokoju zeby sie mlodzian przypadkiem nie przemeczyl i nie mial zadnych obowiazk
                      > ow.
                      Ale zdajesz sobie sprawę, że między rzucaniem rzeczami a głaskaniem po główce jest trochę działań pośrednich?
                • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 15:00
                  """Tu chcialbym dodac ze rodzic do czasu pelnoletnosci dziecka odpowiada, zarządza
                  > i gospodaruje dziecka sprzetami ,rzeczami czy tez pieniedzmi przez dziecko
                  >
                  > Co obejmuje dbanie, a nie niszczenie. Zwalanie na podłogę rzeczy dziecka, wywal
                  > anie ich przez okno to nie jest zarzadzanie majątkiem nieletniego albo dbanie o
                  > stan tego majątku. W kazym razie nie wydaje mi się..."""


                  Wielu rodziców potrafi zabawki dzieci wywalic na smieci, jesli odmawiają sprzątniecia je z podlogi, wtedy kazda zabawka nie podniesiona mimo wielokrotnych upomnien,idzie do smieci.
                  I twoim zdaniem to jest wbrew prawu?bo zabawka zostala wyrzucona??
                  Ja osobiscie dzieci zabawek nigdy nie wyrzucilam na smietnik,,ale kiedy napotkalam sie z buntem ,typu ::" nie podniose,nie bede sprzatac ,bo mi sie nie chce i nie zachce, tak jak lezy, tak ma lezec,to co widze na podlodze ,wtedy do czarnego worka pakowalam ich bibelotki,ktore tyle czasu wolala sie na podlodze, i na strych szly,sporo sobie tam polezaly,i to nie smyboliczne dwa dni,wystarczająco tyle ,aby sie za nimi stesknily
                  Choc za równo moglabym ten worek do kosza na smieci wyniesc ,a postepuje tak multum rodzicow, lecz do tego kroku nigdy sie nie posunelam z wlasnej woli, a nie ,że moge ,czy nie moge
                • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 17:21
                  No to moze ja sprecyzuje.te rzeczy na biurku mojego wtedy jakos tak 9-10 letniego dzieciecia to papierzyska, kredki, flamastry, ksiazki.Rzeczy ktore jak polecialy z blatu na podloge to zrobily raban, ale raczej nie zostaly zniszczone.
                  I czepiliscie sie tego jak rzep psiego ogona.Dziecko zrozumialo ze porzadek w miejscu pracy musi byc.Czasami dla przekomarzania sie potrafi powiedziec ze porzadek w pokoju jest wedlug jej standartow, wtedy moj malzon sie wtraca i informuje corke ze standarty czystosci maja byc nie wedlug jej tylko moich standartow i jak takowe nie zostaly osiagniete to nalezy wrocic do pokoju niezwlocznie.
                  • przeciwcialo Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 17:27
                    Niepotrzebnie sie tłumaczysz . To biurko wyciągna ci milion razy, beda współczuc twoim dziecią wink i dodatkowo popastwią się jakie to one cudowne, elokwentne i do macierzyństwa przygotowane.
                    Pozdrawiam.
                    • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 17:39
                      A bo widzisz ja nie jestem zwolenniczka bezstresowego wychowywania dzieci.i jak widac na zalaczonym obrazku stres wprowadzam w domostwie zmuszajac dzieci do sprzatania wlasnych pokoi jak i lazienki.Syn od czasu do czasu ma radoche, o przepraszam zmuszany jest do poganiania ze skrzynka z narzedziami i ponaprawiania czegos z tatusiem.Praktycznie child labour...wink
                        • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 18:20
                          "":
                          > Ja tez bardziej tradycyjnie wychowuję, póki co owoce przepyszne zbieram.""

                          przeciwcialo -Ja nie moge sie zaliczyc do 100% tradysjonalistow wychowawczych,z racji tego,ze akurat nie stosujemy kar cielesnych do dzieci, tak jak zwolennicy starych metod wychowacwyz to popierają,z którymi do dzisiaj sie spotykam w zyciu prywatnym, ale jednak wazna jest dla mnie zaprowadzona zdrowa dyscyplina,bez zadnej skrajnosci.
                          Karygodną przemocą do dzieci i bezstresowym wychowaniu sie wrecz brzydze,zresztą pisalm o tym w innym temacie, ze to najglupsze i bezsensowne modele wych.ktore doprowadzily do spustoszenia w ludziach
                      • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 17:56
                        canuck_eh - bardzo dobrze robisz ,ze wymagasz ,nie odpuszczasz,nie ulegasz i za nich roboty nie odwalasz.Jestes konsekwentna , masz zasady,tego sie trzymasz a to zaowocuje w przyszlosci u dziecka
                        Ja jestem jedną z tych nielicznych osób,które wpelni popierają wyimaginowane "tortury" nakazu dbania o czystosc we wlasnym pokoiku, jak i w calym domu
                        90% jest temu oburzona, przeciez rzekomo to mlodej pokoj i co Ci do tego,nie potrafie zrozumiec takiego toku myslenia,naprawde,brak logigi w tym,stój przy swoim
                        Sama juz nawet nie chcialam dodawac pod postem o zniszczonych rzeczach, ze bylam święcie przekonana, że rzeczy,które wylądowaly poza biurkiem nie ulegly zniszczeniu, poniewaz wyczulam ,że canuck_eh wpaja wlasnym dzieciom szacunek do pieniądza, nie niszczy ot tak przedmiotow nawet malo kosztownych,wiec ktos poraz kolejny za bardzo wyolbrzymił z tym niszczeniem rzeczy bedące na corki biurku
                        Tez nie jestem zwolennikiem beztresowego wychowania, w przeciwienstwie najwyrazniej do znacznej wiekszosci osób wypowiadających sie w tym temacie i siejących dramaturgie, ale postawa autorki nie byla zadną tyranią ,by to zliczyć do porównania o wezwaniu policji ,ktora nastepnie do wariatkowa matule kieruje big_grin (wpis takz etaki dostrzeglam heheh)
                      • morekac Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 19:05
                        Co innego wymagać, a co innego odstawiać jakieś histeryczne cyrki. Po czymś takim to dziecko może i sprzątnie , ale przekonania, że własna matka jest niezdrowo rąbnięta na umyśle dosyć trudno się pozbyć. big_grin
                          • verdana Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 21:19
                            Chyba mogłabym zrozumieć atak szału, ale destrukcja na spokojnie, to jak z horroru.
                            A czy coś działa, czy nie - nie da sie ocenić po paru latach, niestety. Pewne rzeczy można ocenić dopiero wtedy, gdy dziecko jest już dorosłe.
                            Poza tym, jakbyś dziecię zlała solidnie pasem, to zareczam, zę też by podziałało.
                            • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 21:39
                              verdana napisała:
                              .....
                              > Poza tym, jakbyś dziecię zlała solidnie pasem, to zareczam, zę też by podziałał> o.

                              O to takie proste nie jest. Jakby na kazde dziecko tak skutecznie pasek dzialal, to bym sie bardzo zdziwila.
                              Akurat moja pierwsza corka,byla i jest najbardziej z wszystkich domownikow temperamentnie ciezkim osobnikiem do okiełznania, ale nie mowie ze awykonalne to jest,mimo tego pasek cudów na nią by nie zdzialał,nie ma tak łatwo, ona nie z tych strachliwych czy bojazliwych dzieci :p
                              Jesli miałoby podzialac, to w odwrotną strone ,więc tak łatwo to nie z kazdym jest verdano jak domniemasz ,że wystarczy zlac solidnie i po problemie.Ja nie zareczam smile
                                • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:57
                                  no jasne, za niegrzeczne zachowanie ,ktore za daleko zaszlo dostaje po 150 zl - jedno jak i drugiej frajde jej sprawiloby smile Kara to ma byc kara ,a nie zadna przyjemnosc .
                                  Żabole ,pompki i brzuszki, to sobie robi nieraz kilka razy dzienne w postaci rozrywki ,a jesli nie kilka to choc raz dziennie napewno ,nie bo mama kaze ,ale dla wlasnej kondycji i przyjemnosci smile
                            • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:30
                              Ku..wa jaka destrukcja?Verdana, wiesz ja doceniam niektore Twoje wpisy zwiazane z dysleksja.Z wieloma sie zgadzam z wieloma nie.Ale tutaj skad wyscie do jasnej cholery wyczytali histeryczny atak szalu albo spokojna destrukcje?Jakie psychologiczne idiiotyzmy wy czytacie , albo co gorsza co wy lykacie?
                              Ta dyskusja absolutnie nie ma juz zadnego sensu.Macie klapki na oczach.Dziesku zrzucilo sie papiery z biurka i od razu destrukcja trauma na cale zycie i cholera co jeszcze
                              • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:42
                                Bo takich rzeczy się NIE ROBI, nieważne, czy to twoje dziecko, mąż czy osoba obca. Ja też bym zrozumiała atak szału, ale żeby na spokojnie ZŁOŚLIWIE przyjść i porozrzucać papiery? "Dziecko nie posprzątało, to mu zrobię większy burdel, niech ma" - rzeczywiście, bardzo dorosły tok myślenia.

                                A wiesz, czemu to "działa"? Bo dziecko sobie myśli "matka zwariowała, lepiej posprzątam, bo po co ma znowu cyrki urządzać". A dzieciak powinien sprzątać z wewnętrznej potrzeby, a nie dlatego, że matka ma ataki wariactwa.

                                Owszem, twoje dziecko traumy mieć nie będzie, krzywdy mu też nie zrobiłaś, ale przyjmij do wiadomości, że zastosowałaś idiotyczną metodę wychowawczą. Nie masz się czym chwalić.
                                • verdana Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:48
                                  Obawiam się, ze jeszcze gorzej. Dziecko myśli "Jest silniejsza, to ma prawo. Jak ktoś jest silniejszy, to mu wolno wszystko.Ten, kto jest słabszy zawsze przegrywa."
                                  Dziecko będzie sprzatało, w to uwierzę, bo już wie, że nie jest u siebie i ze rodzice mają prawo robić co chcą - bo oni sa w pewnym sensie jego włascicielami. Tylko czy sprzatnięte biurko warte jest takiej nauki moralnej, w to śmiem wątpić.
                              • verdana Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 22:43
                                Zrzucenie papierów z biurka dorosłemu byłoby atakiem szału. A na spokojnie - atakiem psychopaty.
                                No, ale dziecku wolno. Dać przykład, jak postępuje sie z rzeczami osób od nas zaleznych.
                                Trauma na całe życie. Nie, zdecydowanie nie. Tylko świadomość, ze szacunek należy miec wyłacznie do osób, które sa od nas wyzej postawione, natomiat jesli ktoś od nas jest zależny, mozna nim pomiatać.
                                Bardzo dobra nauka moralna na całe życie.
                                • szamanta Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 23:04
                                  a zaniesienie wysypujących sie smieci nie wyniesionych, na lozko leniwego fochającego sie nastolatka ,mimo ze byla jego kolej, a prze tyle czasu nadal nie wywaliłby tych smieci, to tez uwazasz za atakiem psychopaty ? zaznaczam ,ze odbyloby to sie zupelnie na spokojnie, bez krzykow, bez awantur, tylko łuuup na jego spanie, niech sobie spi w tym wysypisku,jesli ma w doopie pozostalych czlonkow rodziny??
                                  • verdana Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 23:15
                                    Tak.
                                    Jakoś moim dzieciom nie musiałam niczego wysypywać. Ciekawe dlaczego moje dzieci nie mają w doopie innych członków rodziny i jaki ma z tym związek traktowanie tychże dzieci z szacunkiem?
                                    • szamanta Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 00:09
                                      "" Tak.
                                      > Jakoś moim dzieciom nie musiałam niczego wysypywać. Ciekawe dlaczego moje dziec
                                      > i nie mają w doopie innych członków rodziny i jaki ma z tym związek traktowanie
                                      > tychże dzieci z szacunkiem?
                                      """


                                      Darujmy sobie wpisy typu a moje dzieci to, a twoje tamto...ble ble ble (oczywiscie na podium stawiajac wlasne, a kogos są "bee")
                                      Mozliwe ,ze ja nie musialam wiele rzeczy do swoich dzieci robic,ani stosowac, do czego ty Verdano bylas zmuszona cos zrobic,czy zastosowac,tylko o tym nie wiem,a chwalic sie tym nie zamierzasz. Nie wywyższaj sie w tym momencie

                                      To byl przytoczony przyklad sytuacji jaką opisalam o 18:10. Tak bardziej dokladnie da sie wyczytac jaka zaszla sytuacja, że miał to zapowiedziane
                                      Przyklad byl grozbą /informacją do ktorej sie posunelam ostatecznie.
                                      Jesli dokonalabym ostrzezenia,lub ją spelnila poprzez furie, histerie, wrzaski,niepanowanie nad soba,to by dopiero bylo wariactwo!Krzyk nie jest wskazany, bo straszy odbiorce jak i innych przebywających w tym samym pomieszczeniu, a tu nie chodzi o strach ,ani popadanie w szał.Dziecko widzące rodzica w amoku to dopiero mogloby sie zacząć bac, widząc ze rodzic nie panuje nad sobą,,to dopiero by sie porobilo hohoho
                                      W jego sytuacji na ostrzezeniu sie skonczylo,nie sprowokowal mnie do dalszych krokow,ale wiedzial, ze nie warto ryzykowac,bo spelnie obietnice, a w tym jestem slowna.Nie rzucam słow na wiatr
                                      To byl efekt, spowodowany u syna " zaraz, potem, pozniej, i cierpliwosci mi sie skonczyla.Dostal czas do powrotu mojego z pracy, i skonczyly sie muchy w nosie.Wiecej olewactwa w tej sytuacji, nie ujrzalam w jego przypadku

                                      Nie bedziemy sie Verdano licytowac ,jakie twoje dzieci byly, , a jakie moje nie byly,,jak sie nigdy Twoje nie zachowaly, a moje tak zachowaly,z czym sie zmagaly a z czym moje nie,i odwrotnie ,to z czym moje sie borykaly, twoje tego nie doświadczyly,,jak moje nigdy się nie zachowaly, a Twoje tak sie zachowaly, ect ect ect , Jest to zbedne ,takie przechwalanki czy przepychy ,ktore lepsze czyje, kogo ,nie wiadomo po co te targowanie

                                      Kazdy rodzic,nawet jednorazowo niespodziewanie potrafi miec scine o cos z wlasnym dzieckiem, co dotychczas takich sytuacji nigdy nie bylo, a dany temat nie wywolywal sporu,az tu nagle...jak obuchem w łeb
                                      Przewaznie do powtórki sytuacji juz nie dochodzi, ale incydentalne zdziwy z powodu zachowania dziecka ,potrafią miec miejsce,na szczescie baardzo rzadko kiedy,ale bywa.

                                      Jestem realistą, na przechwalkach mi nie zalezy,ani robienia z nikogo ideałow, bo kazde cos ma za uszami.
                                      OK coniektorych tutaj dzieci to oczywiscie bez zarzutu,anioleczki pokorne od urodzenia ,az do teraz, zero przeciwstawian sie ,czy jakis niefortunnych zachowan, niech wam będzie.
                                      Trafily wam sie idealnie grzeczne dzieci,ktore nie testowaly rodzicow,na co sobie mogą pozwolic i kto wygra,ani nigdy jakiegos przewinienia nie popelnily nie zaleznie w jakim wieku.

                                      Spoko,bo ja zyje w kosmosie, i nie mam doczynienia z wieloma innymi rodzicami, gdzie prawda zupelnie inna wychodzi,a nie takie przekoloryzowanie własnych pociech. ..
                                      Zmykam juz,i targowac sie nie zamierzam na ten temat
                                      • verdana Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 09:48
                                        Darujmy sobie wpisy, ze ktoś ma dzieci, które go lubią? Tak, trudno w to uwierzyć, że dzieci mogą być niegrzeczne, mogą czegoś nie robić, ale udało sie je wychować tak, aby szanowaały resztę rodziny... Widzię,z ę gdy patrzysz na swoje dzieci w głowie Ci sie nie mieści wizja rodziny, gdzie nikt nikomu śmieci na łóżko nie wysypuje, a dziecko za to nie zapomina, ze inni też mają swoje potrzeby. Bom Twoje nastolatki, dzięki starannemu wychowaniu, rodzinę mają w doopie. Gratulacje. Ale mało to zachęcający skutek proponowanych metod wychowawczych, naprawdę.
                                        • szamanta Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 11:53
                                          Nie nie, mają w dupie reszty rodziny, a tamtem przyklad,byl przykladem "zaraz,pozniej,moement" przez co nie patrzyl na pozostalych czlownkow , lecz moje ostrzezenie w mig go postawilo do pionu.To byla jednorazowa sytuacja w wykonaniu syna, wiecej takich egoistycznych zachowan u niego nie widzialam ani wczesniej ani pozniej.
                                          Verdano jeszce raz napisze, dajmy sobie spokoj z licytowaniem jakie twoje dzieci idealne,stawiając jej na wzor, a jakie reszty bee.
                                          Jestem pewna, ze byly inne stuacje, z ktorymi Ty musialas sie zmierzyc ,i to nie bylo glaskanie po glowce, zas moje dzieci nigdy akurat jakiegos nr nie wywinely co Twoje. I napewno tak bylo, tylko nie chcesz o tym napisac
                                          Wiele dzieci wpada w histerie, wyrywa sie na ulice przed auta, podnosi reke na rodzica,ucieka oknem gdy ma zakaz wyjscia, spoznia sie wiele godzin do domu,itd itd..
                                          Moje dzieci wlasnie nigdy takich sytuacji nie odstawily ,jakie wymienilam a znacznie wieksza polowa rodzicow z jakims przytadkiem u wlasnego dziecka z tym sie zetknela, i co ? to znaczy ,ze mam ubostwiac moje ,jakie one genialne ,chodzące idealy, bo zadnego nr z wymienionych nie odwalily mi nigdy, a tamte "fuj"???

                                          Verdano i prosze Cie ,nie wypieraj sie tego ,ze nigdy nie mialas sytuacji ,aby wlasne dziecko do porządku przywołac,,kiedy zachowuje sie nie tak ja oczekujesz,roznymi metodami, i nie wazne w jakim wieku byly, nie istotne twoje reakcje jakie wykonalas,a mozliwe, ze Ja z tą sytuacją sie nie zetknelam co Ty, wiec w jakim celu zamierzasz sie dalej licytowac,typu moje dziecko to nigdy to i owo.. a Twoje to Tak.. opierając sie na incydelnalnym przypadku?
                                          Wymien przewinienia wlasnych dzieci? zobaczymy , czy Ja takze mialam z nimi do czynienia u swoich? no ale nie, przeciez twoje to idealy od urodzenia,ktore nigdy sie nie przeciwstawily,najlepiej sie dowartosciowywac i podnosic wlasne "ego" na incydentalnym niefortunnym zachowaniu czyjegos dziecka, ktory sie zdarzylo raz na cale zycie

                                          Coraz smielej sobie Verdano wysuwasz wnioski wyssane z palca..Nie wie w jakim celu to robisz, i od początku pierwszego mojego wpisu na forum rzucilas sie na mnie ,bedąc zlosliwym, dogryzając,wyśmiewczym.,łapiac za slowka, drwiąc cokolwiek się nie napisaloby.
                                          Jestes bardzo wredna i zawistna w stosunku do mojej osoby,od samego początku
                                          Moze jestes autorytetem chodzącym tutaj na gazecie, i dlatego tak sobie pozwalasz z tą kpiną i szyderczoscią, wytykaniem bledow, robienie z kogos swira, ale ja osobiscie z 80% twoich wpisow sie zgadzalam,lecz twoje zachowanie ,wrecz histeria ,daje do myslenia, czy ty sama nie powinnas zazywac jakis leków uspakajających ,i opanowac swoja frustracje
                                          • deszcz.ryb Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 15:08
                                            > Moze jestes autorytetem chodzącym tutaj na gazecie, i dlatego tak sobie pozwala
                                            > sz z tą kpiną i szyderczoscią, wytykaniem bledow, robienie z kogos swira,

                                            Hehe, sama robisz z siebie świra, wystarczy cię poczytać, nawet komentować nie trzeba - tu i na innych wątkach. big_grin

                                            Z jednej strony mam niezłą zabawę, z drugiej, jeżeli JEDNAK nie jesteś trollem - współczuję twoim dzieciom. Bo naprawdę mają z tobą przekichane.
                                            • szamanta Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 15:59
                                              deszcz.ryb napisała:

                                              > > Moze jestes autorytetem chodzącym tutaj na gazecie, i dlatego tak sobie p
                                              > ozwala
                                              > > sz z tą kpiną i szyderczoscią, wytykaniem bledow, robienie z kogos swira
                                              > ,
                                              >
                                              > Hehe, sama robisz z siebie świra, wystarczy cię poczytać, nawet komentować nie
                                              > trzeba - tu i na innych wątkach. big_grin


                                              A co ? przyszlas w sparciem Verdany twierdząc, ze Ona sobie nie daje rady w argumentach, i Ty jako kolezaneczka musialas wtrynic sie do postu nie skierowanego do Ciebie?
                                              Rozhisteryzowanego paranoika to ty robisz z siebie kobietko,dla ktorej zbrodnią jest aby dziecko wykonywalo obowiązki domowe,przy czym wyssiewasz sobie z palca jakies niestworzone histerie w autorki temacie, chocby twoj opor z psem jak szlas w zaparte, a prawda inaczej wygladala, az sama autorka musiala kubel zimnej wody na Ciebie wylac, abys przestala brednie pisac, bo nie jest tak jak sie upieralas,mimo ze nigdzie takich autorki wpisow nie bylo.,no ale ty swoje dalej....Kto tu świra z siebie zrobil??Przestan histeryzowac

                                              > Z jednej strony mam niezłą zabawę, z drugiej, jeżeli JEDNAK nie jesteś trollem
                                              > - współczuję twoim dzieciom. Bo naprawdę mają z tobą przekichane.


                                              Jak dotychczas to wszystkie kryteria trola Ty spelniasz, pisząc brednie nie na temat,w autorki sytuacji,brnąc w wyimaginowane historie,i jedynym twoim dialogiem, a raczej monologiem jest, jestes glupia, jestes troll, na tym sie konczy i zaczyna twoja "dyskusja"
                                              Dzieci są na tyle są poprawnie wychowane, ze nie wyzywają ludzi w rozmowie od glupkow,czy od przeroznych, w przeciwienstwie do Ciebie psedu dorosly czlowieku

                                              Nie wiem czy masz dzieci ,ale jesli mialyby sie wzorowac na mamusce ,to nie dziwie sie ze takie bezstresy chodzą po ulicach wyklinając i wyzywając kazdego napotkanego, poniewaz taki jest ich jest styl komunikacji, a pozniej placz ,ze od innego w zęby zarobiło, bo nie wyhamowal z pyskiem do obcego ,dlaczego? a mamusia nie nauczyła co wolno a co nie :p
                                          • jakw Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 20:52
                                            szamanta napisała:

                                            > To byla jednorazowa sytuacja w wykonaniu syna, wiecej takich egoistycznych zachowan u >niego nie widzialam ani wczesniej an i pozniej.
                                            Jednorazowa sytuacja i zaczynasz od gróźb wskazujących , że masz lekko nierówno pod sufitem?

                                            > Wiele dzieci wpada w histerie, wyrywa sie na ulice przed auta, podnosi reke na
                                            > rodzica,ucieka oknem gdy ma zakaz wyjscia, spoznia sie wiele godzin do domu,it
                                            > d itd..
                                            > Moje dzieci wlasnie nigdy takich sytuacji nie odstawily ,jakie wymienilam
                                            Moje też nie - a jakoś wywaleniem śmieci na łóżko nie groziłam.

                                            >a zna
                                            > cznie wieksza polowa rodzicow z jakims przytadkiem u wlasnego dziecka z tym sie
                                            > zetknela, i co ?
                                            Podejrzewam, że obracasz się w lekko patologicznym środowisku, skoro spotykasz takie zachowania z taką częstotliwością :-ppp
                                            • szamanta Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 02:00
                                              ""a zna
                                              > cznie wieksza polowa rodzicow z jakims przytadkiem u wlasnego dziecka z tym sie
                                              > zetknela, i co ?
                                              Podejrzewam, że obracasz się w lekko patologicznym środowisku, skoro spotykasz takie zachowania z taką częstotliwością :-ppp

                                              Jesli to dla Ciebie jest patogią to niech ci bedzie.Faktcznie histeryzujace dzieci z ktorymi czesto na dworze,w markecie mozna sie zetknac to patologia, hehehe
                                              Na 10 rodzicow z ktorym mam kontakt z 6(a napewno nie mniej) zetkenlo sie z histeriami u wlasnego dziecka,albo wyrywaniem sie z reki na ulicy przebiegając przed autami, a jak nie to ich wlasne dziecko bedąc malym szkrabem potrafilo podniesc uderzyc mame czy tate, u starszych zdarzaly sie spoznienia do domu. Nie pisze ,ze wszystkie sytuacje na raz, ale ktores z tych wymienionych to na 10 rodzicow 6-7 sie z tym zmagalo,chcby z jednym ,ale tak bylo.
                                              To jest dla ciebie patologiczne srodowisko? co ty jeszcze nie wymyslisz? z tego co widze,i czytam nawet na forum to 90% w takim razie mamy patologicznych rodzicow, bo ich dzieci potrafią tak sie zachowac ,to co wymienilam.Jakw poszalałas smile
                                              Ok, jak twoja znajoma, lub tu na forum ludzie bedą sie zalic, ze ich dziecko wyrywa sie z reki, czy tez wpada w histerie,albo gdy paclo mame w noge,,czy tez starsze spoznilo sie do domu, nie zapomnij powiedziec komus w oczy lub napisac, ze jest patologią.Dopiero dasz popis big_grin
                                              Zegnam
                                              • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:57
                                                Ach, i tak od lat robisz szczegółowe badania statystyczne? I 2 rodziców na placu zabaw zwierzało się tobie z rozpaczą jak to roczniak pociągnął ich za ucho? A 3 spotkanych w przedszkolnej szatni wypłakuje ci się w rękaw jak to dziecko 2 lata temu przebiegło im przez jezdnię? A 6 kolejnych na zebraniu w gimnazjum publicznie oświadcza jak to ich dziecię spóźniło się do domu? I ty to wszystko szczegółowo notujesz porównując z liczbą spotkanych rodziców i uważając, żeby przypadkiem jednego małolata nie policzyć kilkakrotnie? Na dokładkę twoje twierdzenie o zmaganiu się raczej zakłada , że np. wyrywanie się i przebieganie przez jezdnię czy spóźnienie się do domu to nie był 1-razowy wyskok , a jakieś ciągłe działania małolata.
                                                I tak, mogę cię zapewnić, że nie znam osób mających dzieci, które:
                                                a) notorycznie wyrywały się i przebiegały przez jezdnię
                                                b) notorycznie spóżniały się czy spóźniają się do domu
                                                c) trzeba na nie nakładać zakaz wyjścia z domu
                                                d) i w związku z tym zwiewają przez okno
                                                e) notorycznie podnosi czy podnosiło rękę na rodzica
                                                Od biedy może wygrzebałabym w pamięci dziecko, które przez dłuższy czas odstawiało histerie na ulicy czy w sklepie - więc znam może 1 takie bardziej problematyczne dziecko na mniej więcej 150 ;-pp
                                        • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 03:45
                                          A gdzie ona napisala ze jej nastolatki maja rodzine w doopie? Napisala tylko ze Mlodzian strzelil swego czasu focha i w kolejce smieci nie chcial wyrzucic.Wystarczyla wizja relokacji owych smieci do jego pokoju i jakos sie zmobilizowal.Nikt nikomu smieci na lozko nie wywalal.Gdzies Ty to wyczytala?
                                          Nie uwierze ze macie dzieciaki ktore za kazdym razem jak poprosicie by umyly naczynia, sprzatnely mieszkanie, wywalily smieci czy cokolwiek innego zrobily - rzucaja to co robia i leca i wykonuja polecenie i prosbe mamusi.Ze nigdy nie uslyszeliscie , ZA RAZ< ZA CHILE< POZNIEJ<NIE CHCE MI SIE TERAZ....
                                          • morekac Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:10
                                            W tym momencie żądam precyzyjnego określenia terminu - u moich działa. Owszem, swego czasu bywałam nieco upierdliwa, wchodząc do pokoju jednej czy drugiej i przypominając, że miała zrobić to czy tamto oraz oznajmiając, że nie wyjdę, dopóki się nie ruszy do zajęć...
                                          • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:33
                                            canuck_eh napisała:
                                            > Nie uwierze ze macie dzieciaki ktore za kazdym razem jak poprosicie by umyly na
                                            > czynia, sprzatnely mieszkanie, wywalily smieci czy cokolwiek innego zrobily - r
                                            > zucaja to co robia i leca i wykonuja polecenie i prosbe mamusi.Ze nigdy nie usl
                                            > yszeliscie , ZA RAZ< ZA CHILE< POZNIEJ<NIE CHCE MI SIE TERAZ....
                                            Hm, a ty, jak cię ktoś , w pracy czy w domu, o coś prosi, to rzucasz wszystko inne i zawsze spełniasz natychmiastowo życzenia tej osoby?
                                            • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 17:58
                                              W pracy jak cos w danej chwili robie bo to bylo na liscie u mnie do zrobienie i szef prosi bym cos zrobila to pytam czy to do zrobienia teraz zaraz natychmiast czy moge skonczyc to co zaczelam .I w zaleznosci od waznosci zadania mam wydane polecenie i wykonuje.
                                              W domu to samo.Jak dzieciak rozmawia przez telefon to nie kaze przerwac rozmowy tylko prosze ze jak skonczy to zeby zrobila to o co prosze albo jak skonczy zadanie domowe.Sa priorytety.Ale jezeli gra w gre to wybacz.... nier przyjmuje do wiadomosci - ZARAZ
                                              • szamanta Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 18:44
                                                canuck_eh napisała:

                                                > W pracy jak cos w danej chwili robie bo to bylo na liscie u mnie do zrobienie
                                                > i szef prosi bym cos zrobila to pytam czy to do zrobienia teraz zaraz natychmia
                                                > st czy moge skonczyc to co zaczelam .I w zaleznosci od waznosci zadania mam wyd
                                                > ane polecenie i wykonuje.
                                                > W domu to samo.Jak dzieciak rozmawia przez telefon to nie kaze przerwac rozmow
                                                > y tylko prosze ze jak skonczy to zeby zrobila to o co prosze albo jak skonczy z
                                                > adanie domowe.Sa priorytety.Ale jezeli gra w gre to wybacz.... nier przyjmuje d
                                                > o wiadomosci - ZARAZ

                                                Chcialam dodac, bo zapewne,wczesniejsze pytanie ,na ktorej odpowiedzialas canuck_eh ,bylo równiez skierowane do mojej sytuacji z rozkazem wykonania to o co prosze..no wiec, jak czytelniczki wyraznieby przeczytaly
                                                Ja synowi dalam czas, wiele wiel godzin na wykonanie mojej prosby, wyjezdzalam do pracy i zapowiedzialam mu, ze do czasu mojego powrotu z pracy mają byc smieci wyniesione do kosza przy bramie,, mial na to czas od rana do 23 , wiec prosze czytac uwaznie, a nie ze stanelam na bacznosc teraz i koniec,a jak nie to dzialam, no niee.,dalam mu wiele godzin na cos ,co zajmuje mu 2 min


                                                """Na dokładkę twoje twierdzenie o zmaganiu się raczej zakłada , że np. wyrywanie się i przebieganie przez jezdnię czy spóźnienie się do domu to nie był 1-razowy wyskok , a jakieś ciągłe działania małolata.
                                                I tak, mogę cię zapewnić, że nie znam osób mających dzieci, które:
                                                a) notorycznie wyrywały się i przebiegały przez jezdnię
                                                b) notorycznie spóżniały się czy spóźniają się do domu
                                                c) trzeba na nie nakładać zakaz wyjścia z domu
                                                d) i w związku z tym zwiewają przez okno
                                                e) notorycznie podnosi czy podnosiło rękę na rodzica
                                                Od biedy może wygrzebałabym w pamięci dziecko, które przez dłuższy czas odstawiało histerie na ulicy czy w sklepie - więc znam może 1 takie bardziej problematyczne dziecko na mniej więcej 150 ;-pp

                                                """
                                                Jakw- to do ciebie.Wyraznie pisalam o pojedynczych zachowaniach dzieci opierajac sie na jakis sytuacjach ,a nie notorycznych.Pisalam w liczbie mnogiej dane sytuacje, nie z tego powdu,że regularnie takie eskapady dzieci odstawialy,jakie wymienilam,ale dlatego,ze pisalam o wielu rodzinach a nie jednej,, stąd ta liczba mnoga.I to nie jest srodowisko patologiczne, nie demonizuj i nie obrazaj, juz nie chodzi o mnie,ale tamte rodziny,ktore na miano patologi nie zasluguija jesli incydentalnym niefortunnym zachowaniem swojego brzdąca sie zetkneli.Wyraznie wtedy podkreslilam ze pojedynncze- nie notoryczne

                                                W jednym jak i drugim przypadku ,co tu wyjasnilam ponownie,kłania sie czytanie ze zrozumieniem,oraz brednie wyssane z palca,poraz enty z waszej strony.Nie rozumiem takiego przekrecania czyis wpisow,jakie miejsca nie mialy.Dorosle kobiety a łżą jak z nut smile
                                                Pozdrawiam, i na tym konce wszelkie wyjasnienia, a raczej powtarzania sie
                                      • jakw Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 20:45
                                        Jednego jestem pewna: raczej nie przepadałabym za osobą, która grozi wywaleniem mi śmieci na łóżko. I prawdopodobnie wywaliłabym te śmieci na łóżko tej osobie, a potem sobie poszła. W rezultacie śmieci walałyby się po całym domu i byłby to problem tej osoby, która została.
                                      • verdana Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 15:07
                                        No tak. Rozumiem, ze niektórym bardzo trudno jest uwierzyć,z ę da sie wychować dzieci bez chamstwa. Trudno - ja rozumiem, ze to jest po prostu nie do zrozumienia dla części ludzi, ze człowiek kulturalny nie zachouje się chamsko nie tylko w odniesieniu do dorosłych, ale i do dzieci. Że nie ma takich odrucjhów, po prostu.
                                        Moje dzieci nie były idealne, ale jesli dostawały kare, czy robilam piekło, to na pewno nie w taki sposób. Ale niestety -jesli jest sie chamem, czy psychopata, to najwyraxniej trudno zrozumieć, ze nie cała ludzkość taka jest.
                                        • przeciwcialo Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 15:28
                                          Doszłas do tego sama czy po latach chodzenia po psychologach?
                                          Patrzysz na każde inne dziecko przez pryzmat swoich problemowych.
                                          Dzieciaki mam szczęśliwe, fajne, niezestresowane, zwyczajne dzieci które wiedzą ze razem po prostu fajniej a nie "po żydowsku". Zrobienie czegoś dla innej osoby to nie wyczyn wymagagający potem czołobitności. Zwykłą serdeczność.
                                          O braku argumentów to u ciebie można mówić.
                                          • joa66 Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 15:50
                                            Zapewne źle się podczepię w drzewku, za co przepraszam.

                                            Do rzeczy:

                                            a zaniesienie wysypujących sie smieci nie wyniesionych, na lozko leniwego focha
                                            > jącego sie nastolatka ,mimo ze byla jego kolej, to tez uwazasz za atakiem psychopaty ?


                                            Jeżeli ktoś chciałby, żeby w taki sposób ich dzieci były traktowane w szkole, przez przyjaciół, nauczycieli, a potem przez partnerów i współmałżonków-OK.

                                            Niech nauczyciele drą na kawałki ich zeszyty za brak pracy domowej, a za ogryzek rzucony obok kosza, niech wrzucają zawartośc tego kosza do plecaka szkolnego dziecka. Niech partner wyrzuci na śmietnik wszystkie ich buty, jeżeli się znowu spóźnią do domu. Niech ich partner/partnerka wyrzuci zawartość kosza, na przednie siedzenia samochodu jeżeli Wasze dorosłe dziecko śmieci nie wyrzuciło wczesniej.

                                            Nie bójcie się- Wasze dorosłe dzieci nie będą protestować. Przecież to normalne.

                                            • szamanta Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 16:15
                                              A moze bys raczyła udzielic autorce tematu konstruktywnej rady, pomocy, napisac jej cos od siebie,jak ty to widzisz,jaki masz pomysl ,aby doszla do porozumienia z synem, w sprawie obowiązkow z, a nie czepilas sie mojej wypowiedzi poraz kolejny, jak w TAMTYM tamacie, kazdy moj wpis intepretowalas,tu równiez to zamierzasz robic?z nudow czy z czego ?i w jakim celu?
                                              To nie ja mam problem ,ale autorka i do niej nawiąż swoja odpowiedz,jesli chesz byc pomocna,a nie robisz zamieszanie poraz kolejny chwytając mnie za slowka, skupiając na mnie uwage, a nie na problemie autorki
                                          • verdana Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 19:20
                                            O, widzę, ze antysemityzm jest podstawą wychowanie szczęśliwych, bezproblemowych dzieci. Brawo.
                                            Wdzieczność dla drugiej osoby za zrobienie czegoś dla mnie, jest cechą, która na ogól jest raczej pożadana. No chyba, ze uwazasz, iż wszyscy po prostu mają obowiazek robić coś dla Ciebie, a Ty nie muszsz być wdzieczna, bo Ci sie to po prostu należy. Maja robic i być zadowlenie, ze Ci służą.
                                            Mnie uczono, zę jeśli ktoś robi coś za mnie, to powinnam to docenić, a nie uwazać, ze tak ma być.
                                            • przeciwcialo Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 19:26
                                              Odwracac kota ogonem potrafisz doskonale big_grin
                                              Przysłowia nie sa trudne w interpretacji jednak brak argumentów rozpoczyna atak big_grin
                                              Jesli ktos zrobi coś dla ciebie to po prostu podziekuj i kiedys zrób cos dla tej osoby a nie oczekuj wdzięczności i kajania jaki to ktos wdzięczny tobie.
                                              Oj, żałość z twoich postów bije, starszna żałość.
                                              • verdana Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 19:42
                                                Słownik języka polskiego - wdzieczny "mający serdeczne uczucia dla swego dobroczyńcy, pragnący podziękować i odwzajemnić się za doznane dobro". Wdzieczność w Twoim rozumieniu to chyba albo pieniądze, albo lizanie butów na kolanach. Wdzieczność, normalnie, polega na tym, zę człowiek mówi "dziekuję" i pamięta, ze ktoś coś za niego zrobił, a nie uwaza, że mu sie to należy. I tak, jestem wdzieczna synowi, że wyprowadza mojego psa. Straszne, prawda?
                                        • szamanta Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 15:40
                                          """ No tak. Rozumiem, ze niektórym bardzo trudno jest uwierzyć,z ę da sie wychować
                                          > dzieci bez chamstwa. Trudno - ja rozumiem, ze to jest po prostu nie do zrozumie
                                          > nia dla części ludzi, ze człowiek kulturalny nie zachouje się chamsko nie tylko
                                          > w odniesieniu do dorosłych, ale i do dzieci. Że nie ma takich odrucjhów, po pr
                                          > ostu.
                                          > Moje dzieci nie były idealne, ale jesli dostawały kare, czy robilam piekło, to
                                          > na pewno nie w taki sposób. Ale niestety -jesli jest sie chamem, czy psychopata
                                          > , to najwyraxniej trudno zrozumieć, ze nie cała ludzkość taka jest. """


                                          Uwazasz sie za kulturalną osobe,ktora nazywa mnie chamem i psychopatą nie mając do tego podstaw smile Gratuluje kultury i mniemania o sobie
                                          O popatrz? twoje dzieci dostawaly kare?a za coz to? przeciez ponoc, takie byly i są swietnie wychowane, ze mamy slow czy prosb w doopie nigdy nie mialy, wiec za co ta kara i piekło z twojej strony??
                                          No zobacz Verdano jak sie motasz!!Przyznalas sie do robienai dzieciom piekla , ja nigdy dzieciom piekla nie zgotowalam, bo bylby to sadyzm ,i do urządzenia piekla nie posunelabym sie.
                                          Nie wiem jak wyglądalo z twojej strony te robienia dzieciom piekla i z jakiego powodu, wychodzi na to ,ze bez powodu, no przeciez w doopie twoich slow i osoby nigdy nie mialy,ale to wlasnie bylo z twojej strony znecaniem sie nad wlasnymi dziecmi zgotowujac im pieklo w domu
                                          Oburzylo Cie zachowanie chuck....,ze zrzucila z corki biurka papiery,i nazwalas to znecaniem sie, a sama w swoim wpisie przyznalas sie ,co wlasnym dzieciom potrafilaz zrobic,tylko ze w inny sposob, o tym juz sie nie pochwalilas w jaki sposob, do tego pisząc wczesniej,ze zawsze ciebie sluchaly i nie mialy nigdy w doopie.
                                          Za co ta kara i pieklo? ty jestes sadystka i furiat jesli bez powodu na dziecmi sie pastwilas.
                                          I kto tu wyszedl na chama do wlasnych dzieci w takim razie wielce kultuiralna dorosla kobieto ,ktora z wyzwiskami wyjeżdza
                                          • verdana Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 18:47
                                            Tak, nazywam kogoś, kto potrafi wyrzucić komukolwiek na łóżźko smiecie chamem. Jesli to nie jest definicja chamstwa - to nie bardzo wiem, co nią jest.
                                            Tak, kulturalny człowiek moze nazwać chcma chamem. Czasem nawet powinien. Aby wyraźnie powiedzieć, jakich zachowań kulturalny człowiek nigdy nie zaaprobuje.
                                            Nikt, kto nie ejst chamem, albo przemoocowcem po prostu nie zachowa sie w taki sposób, niezaleznie, czy w stosunku do swojego dziecka, czy osoby obcej. Bowiem człowiek normalny i dobrze wychowany ma pewne hamulce. Nikogo nie uderzy w twarz bez powodu, nikomu nie wrzuci do łóżka odpadków. Po prostu.
                                            Ty po prostu nie widzisz, że gotujesz dzieciom piekło, ponieważ aprobujesz własne patologiczne zachowania bez cienia samokrytycyzmu.
                                            Moje dzieci nie zawsze mnie słuchały - i tak zreszta byc powinno. Mogłam je ukarać, jednak nigdy nie zachowywałam sie wobec nich chamsko, nie niszczyłam ich rzeczy - dziwne, prawda?
                                            Skad wziełaś sie pastwienie bez powodu nad dziećmi nie wiem, ale podejrzewam, zę bierzesz to z własnych doświadczeń.
                                            • szamanta Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 01:35
                                              """
                                              .....Moje dzieci nie zawsze mnie słuchały - i tak zreszta byc powinno. Mogłam je ukarać, jednak nigdy nie zachowywałam sie wobec nich chamsko, nie niszczyłam ich rzeczy - dziwne, prawda?
                                              Skad wziełaś sie pastwienie bez powodu nad dziećmi nie wiem, ale podejrzewam, zę bierzesz to z własnych doświadczeń."""

                                              A prosze co tu widze! Jak ja napisalam,ze syn mnie nie posluchal i to byl pierwszy raz z ktorym sie zetkenlam,powtarzam tongue_outIERWSZY OSTATNI,,zwracając sie do niego z prosbą ,a raczej przypominająć jemu ,aby wyrzucil smieci to mi zaczelaś za kazdym razem opisywac, ze twoje dzieci nigdy nie mialy twoich slow, Ciebie i domownikow w doopie, a teraz raptownie wychodzi na to ,ze nie zawsze Cie sluchaly? To sobie przypomnij jak mi odpisalas gdy moj syn mnie nie posluchał jedyny raz w tej sprawie,,i jak go ocenilas, dodając,w liczbie MNOGIEJ, mimo ze pisalam o jednym dziecku, ze moje dzieci nie maja szacunku do mnie i reszty, na podstawie jednej sytuacji, i jednej osoby, wrzucilas wszystkich do jednego wora,wszystkie dzieci
                                              To jak ciebie dzieci nie sluchaly to tez sobie mozesz zarzucić, ze mialy Ciebie w nosie ,to co mi piszesz,i zarzucasz,a tak sie tyle zapieralas ,ze tak nie bylo,jak widac

                                              Ja małolatowi,nie wywalilam smieci na lozko,to nie byl czyn dokonany ,a ty dramatyzujesz jakbym codziennie rano na glowe kosz wysypywala.Pierwszy i ostatni az taką sytuacje mialam,i nie zrównuj tego z codziennoscią

                                              Pytasz sie skąd wzielam wniosek,ze bez powodu pastwisz sie nad wlasnymi dziecmi? stąd ,ze sama przyznalas, jak urzadzalas im pieklo ,lecz wczesniej zapieralas sie ,ze twoje dzieci nie mają twoich slow gdzies o co do nich sie zwracasz, i wyszlo na to,ze masz bezwglednie posluszne dzieci, a ja mam ,takie,i to wszystkie ktore mnie nie szanują, co jest nieprawda, bo dzieci mnie zawsze szanowaly, zawsze.
                                              Mimo,ze nie zawsze byly z nich pokorne owieczki, i nie są, to z brakiem szacunku sie nie zmagam,i przestan sobie dopowiadac nie stworzone rzeczy ,ktore nie mialy takiegi miejsca, oceniając moje wszystkie dzieci,na podstawie jednej sytuacji i jednej osoby,a sama u swoich dzieci zaobserwowalas brak posluszenstwa.
                                              Dzieci szacunek do mnie mają ,nie rozpedzaj sie z oskarzeniami o jego braku, bo w stosunku do swoich dzieci moglabys im to samo zarzucic,co moim dzieciakom

                                              Verdano,wez ty kobieto juz zejdz z mojej osoby,i z moich dzieci obrazając je i zarzucając cos, z czym sie nie zetknelam!!Stawiasz siebie na wzor do nasladowania wychwalajc sie wlasnymi dziecmi,jaka z ciebie byla i jest matka autorytet dla innych,a mi umniejszasz ,rowniez obrazając moje dzieci,mimo,ze sama dalas ewidentny teraz wpis,ze dzieci takze nie zawsze tobie posluszne byly i sie nie sluchaly.Gdy ja podalam jeden przyklad,ktory miejsca juz nigdy nie mial u syna, zaczely sie twoje przechwalanki,wychwalanki, jaka ty jestes Naj, i twoje dzieci Naj, a moje to takie i owakie
                                              Opanuj sie kobieto z wlasną frustracją kipisz. Ty robilas dzieciom pieklo wpadajac w szał i furie, bo opanowanie i spokoj twoim zdaniem to psychopatia ,a wpadanie w amok nie panujac nad sobą to juz nie posychopatia big_grin Verdano, jeszcze raz Cie prosze,nie umoralniaj mnie, bo widze ,ze z Tobą emocjonalnie bylo i jest cos nie tak
                                              Zejdz ze mnie kobieto.Koncze z tobą dyskusje ,i przestan sie motac w swoich wypowiedziach, jedne drugiemu zaprzeczając .
                                              Dalsza pyskowka nie ma sensu, ty i tak na pedestal siebie i wlasne pociechy staiwaj dalej,a inne bezpodstawnie dzieci obrazaj .Ot jak kultura z ciebie kipi
                                              To na tyle.Bez odbioru
                                  • mmk9 Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 09:37
                                    zamanta napisała:

                                    > a zaniesienie wysypujących sie smieci nie wyniesionych, na lozko leniwego focha
                                    > jącego sie nastolatka ,mimo ze byla jego kolej, to tez uwazasz za atakiem psychopaty ?

                                    Klasyczny atak psychopaty, niestety.
                                  • jakw Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 20:41
                                    szamanta napisała:

                                    > a zaniesienie wysypujących sie smieci nie wyniesionych, na lozko leniwego focha
                                    > jącego sie nastolatka ,mimo ze byla jego kolej, a prze tyle czasu nadal nie wyw
                                    > aliłby tych smieci, to tez uwazasz za atakiem psychopaty ? zaznaczam ,ze odbylo
                                    > by to sie zupelnie na spokojnie, bez krzykow, bez awantur, tylko łuuup na jego
                                    > spanie, niech sobie spi w tym wysypisku,jesli ma w doopie pozostalych czlonkow
                                    > rodziny??
                                    A może zastanów się nad swoimi metodami wychowawczymi skoro po ich usilnym stosowaniu małolaty mają aż tak wszystko w d.
                                    Bo ja mam metody zapewne uznane przez ciebie za niemal bezstresowe wychowanie i jakoś nie czuję się zmuszona wywalać 16-latce śmieci na łóżko.
                              • jakw Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 20:36
                                canuck_eh napisała:
                                >.Dziesku
                                > zrzucilo sie papiery z biurka i od razu destrukcja trauma na cale zycie i cholera co jeszcze
                                To to był bajzel na twoim biurku wykorzystywanym przez nią czy w twoim pokoju wykorzystywanym przez nią?
                                Ale papiery były raczej jej? Czy może jej szkolne zeszyty też są twoją własnością?
                                Wiesz, obawiam się, że wskutek takich akcji twój autorytet nie wzrośnie. Co najwyżej sprzątnie to biurko ze strachu przed rąbniętą matką.
                                  • jakw Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:05
                                    canuck_eh napisała:

                                    > Bede zlosliwa - moje dzieci zeszytow nie majasmile
                                    Nawet gdyby miały, to zgodnie z logiką wywodów co poniektórych , byłyby i tak twoje. wink
                                    • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 20:02
                                      Nie bylyby moje - to dziecko dostaje ze szkoly i praktycznie zostaje w szkole.Wlasnosc szkoly zeby uscislic.Ja zakupuje przybory olowkowo flamastrowe i luzne kartki gladkie i liniowane.Taki system u nas.
                                      Poza tym zrzucenie zeszytow na podloge jak juz sie tego tak okropnie czepiacie nie spowoduje zniszczenia tychze.Chyba ze ktos tym miota o sciane czy nie wiem co z nimi robi.Wyscie sobie zakodowaly ze ja wpadlam w szal czy z czysta wyrachowana zlosliwoscia zniszczylam wlasnosc dziecka.Dziwne bo nic nie uleglo zniszczeniu.Uleglo tylko przemieszczeniu.Ale to trzeba miec odrobine wyobrazni a nie byc zaprobramowanym ze naruszylo sie jestestwo dzieciecia i juz biedne dziecie ma traume na cale zycie, zostalo sponiewierane, zgnojone i nie wiem co wyscie jeszcze w tych ksiazkach psychologicznych wyczytaly jaka ja to krzywde dziecku wyrzadzilam
                          • morekac Re: Ach te nastolatki 13.04.13, 08:26
                            Canuck - tak z ręką na sercu - gdybyś mąż zrobił tobie podobną akcję, bo nie posprzątałaś /zupa była za słona - jaka byłaby twoja reakcja wobec towarzysza życia? Czy nie prosiłoby się o wątek typu "Ratunku! Mąż okazał się psycholem!" - i nie wiem, czy znalazłaby się chociaż jedna osoba , która napisałaby 'mąż miał prawo tak zrobić, bo nie wywiązałaś się z wcześniejszych ustaleń'.
                            • canuck_eh Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 04:29
                              Z reka na sercu - awanture to ja moge zrobic za niedosolone kartofle jak maz sie zabierze za zrobienie obiadu.Praktycznie kazda potrawa jest niedosolona wlasnie ze wzgledu na meza i to rodzina sobie dosala.

                              No i jedyna mozliwosc ze w domu bedzie nieposprzatane to wtedy kiedy zwali mnie migrena, ale wtedy to maz mi awantury nie zrobi.Wtedy to "wywali" mnie do zacisznego pomieszczenia i rodzina szybko i sprawnie sprzatnie caly dom.
                              • morekac Re: Ach te nastolatki 14.04.13, 10:01
                                Nie pytałam, jaka u was jest praktyka dnia codziennego, tylko jaka byłaby twoja reakcja, gdyby ci szanowny małżonek zrobił aferę tego typu o cokolwiek...
                                Moje zdanie jest takie: od osób dorosłych, które się tak zachowują, lepiej wiać czym prędzej. Ale oczywiście ktoś może mieć zdanie, że takie osoby należy kochać i szanować - dla wielu osób nie jest to jednak oczywistą oczywistością.
    • szamanta Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 16:41
      Rosnie ci pod twoim dachem typowy roszczeniowiec i egoista.Chcę ,wymagam,ale nic od siebie nie chce dawac,nie mowiąc juz z wlasnej woli,bez stosowania nacisku
      Moze by tak obrac strategie do syna cos za cos??a nie ,ze przywileje i dobrodziejstwa z nieba mu spadly,mimo ze sobie na to nie zasluguje
      U nas jedna jedna zasada w domu.MIESZKASZ,KORZYSTASZ to o to DBASZ!!!bezdyskusyjna sprawa,i targowania o to nie zamierzamy wysluchiwac.
      To sie tyczy kazdego;nastoletnich dzieci jak i najmlodszej przedszkolnej,oczywiscie i nas jako rodziców
      Kazdy w domu ma swoje obowiązki ,protesty niewskazane,lub dzialające na czyjąś niekorzysc
      Bardzo jestesmy wyczuleni na roszczeniowe i egoistyczne zapędy.Lenistwo ani nie popłaca,ani sie nie opłaca.
      Takie kombinatorstwo co piszesz jak u ciebie to wyglada, to przynosi straty w postaci wstrzymania przywilejow u dzieci
      • verdana Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 17:55
        Przestaję się dziwić, ze tyle młodych kobiet na ematkach nie ma ochoty podtrzymywać więzi ze swoim rodzinnym domem, a przsed wizytą matki bierze środki uspokajające. Nie, to nie uwaga do Autorki postu, bo ona jest normalna i ma uzasadnione pretensje. Natomiast te matki, które traktują własne dzieci jak osoby, które nie są u siebie - cóż, nalezy mieć tylko nadzieję, ze dzieci, jak dorosną, to przejrza na oczy i wymiksują sie z domu raz a dobrze.
        Co do Autorki - za psa nalezy się opieprze na całej linii, a przede wszystkim uświadomienie chłopakowi, zę to nie jest "niewywiązanie się z obowiązków", tylko krzywdzi zwierzę. To pewnie podziała lepiej.
        Co do kłamania wszystkie kłamały w sprawach szkolnych. Synom robiłam regularne awantury, córce nie, bo kłamamała lepiejsmile Po kilkunastu latach, przy kolejnej wanturze, wyrzutach itd mój ojciec, człek mądry powiedział "Po co to robisz,. skoro to NIC nie zmienia"?
        Miał rację. Dwa kolejne razy nie zrobiłam awantury, gdy okazało sie, ze młody człowiek nie mówi o złych ocenach. Gdy drugi raz wziełam kartkę z ocenami, którą maż przyniósł z wywiadówki, powiedziała "Aha" i odozyłam kartkę. Starszy nastolatek rozpłakał sie, wyszedł z pokoju i dotąd własciwie stopni nie ukrywał. Nie umiem tego wyjaśnic, ale spróbować nie zawadzi.
        No i najwazniejsze - trzeba pamiętać, ze spora część nastolatków taka po prostu jest - zapomina o obowiązkach, jest leniwa (przed wojną rozsadni pedagodzy błagali, aby nie przemeczać pracą szkolną dorastających dzieci, bo ich fizjologia nie pozwala na normalne funkcjonowanie i pilną naukę), i kłamie rodzicom, bo albo się ich boi, albo wstydzi. Tak po prostu jest i nie nalezy uwazać, ze dziecko jest złe, bo zachowuje sie tak, jak niemal wszyscy w tym wieku.
        Przestrzegałabym tylko - i to bardzo - przed myśleniem "bo kiedyś był miły i fajny". Obawiam się, zę to widać. Jesli maż zacznie mysleć o zonie, ze kiedyś była miła i fajna, a teraz już nie jest, to nie przewiduję, aby żona stała sie milsza - raczej wręcz przeciwnie.
      • jakw Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 22:36
        szamanta napisała:
        > Kazdy w domu ma swoje obowiązki ,protesty niewskazane,lub dzialające na czyjąś
        > niekorzysc
        Tak z ciekawości - obowiązki przydziela ktoś z zewnątrz czy ty, jako właścicielka domu przydzielasz je dekretem najemcom?
    • morekac Re: Ach te nastolatki 11.04.13, 22:42
      Kupiłam sobie psa, ale to dzieci wychodzą z nim po południu...
      Co do nauki - myślę, że moze rzeczywiscie nie pamięta o lekcjach - takie podświadome wyparcie... wink I zamiast łapać go na kłamstwie i zapamiętale udowadniać, że kłamie oraz badań szczegółowo okoliczności tego kłamstwa - lepiej wzywaj go do siebie po każdym złym stopniu, spytaj za co ten kwiatek (chyba że widzisz) i ewentualnie przypomnij, że ma odrabiać lekcje itp. Nie musi się tłumaczyć, usprawiedliwiać - ty zaś nie musisz wysłuchiwać mętnych kawałków. Pała jest pała, ściemnianie tego nie zmieni.
      Za psa opieprz się należy.

      ak sobie przypomnę jaki był fajny i miły kilka lat tem
      > u....
      Im dziecko młodsze, tym większe rozczulenie budzi - takie małe, bezradne i słodkie , nie to co te ponure, pyskate nastolatki. Gdyby mniejsze dzieci były takie okropne,, któż oparłby się pokusie pozostawienia takiego egzemplarza w lesie? To chyba bardziej kwestia przetrwania gatunku, jak zmiany słodziaka na gorsze. wink
      • grubahelga Re: Ach te nastolatki 12.04.13, 10:10
        Wszyscy uczepili się psa a on był podany jako przykład tego, że młody olewa nasze uzgodnienia.
        W ten sposób myśląc ja też nie powinnam z psem wychodzić, ani młodszy syn, bo to mąż podjął ostateczną decyzję o psie. Więc ja wstając rano o 6 powinnam obudzić męża (który wstaje o 8), żeby leciał z psem "bo to on chciał psa". A wieczorem, gdy mąż jest jeszcze w pracy nie wyjdę z psem, ani go nie nakarmię...."bo to mąż chciał psa" więc niech pies siedzi głody i leje w domu czekając na swojego formalnego właściciela.
        Dodam, że jest to nasz 3 pies (mój w życiu 5) i jestem daleka od "kupowania psa dla dziecka" czy traktowania go jako zabawki, a jak mi się znudzi to kamień na szyję. Nie zamierzam więcej tłumaczyć się z faktu posiadania zwierzęcia.